środa, 14 sierpnia 2019

Ognie piekielne wciąż goszczą na Syberii

Zbliża się połowa sierpnia, kiedy to temperatury na Dalekiej Północy zaczynają spadać, a położne w regionach polarnych miejsca doświadczają pierwszych przymrozków, a nawet lekkich mrozów, gdy wiatr zawieje z północy. Na Syberii jednak wciąż jest ciepło i sucho, więc pożary, które już teraz można uznać za rekordowe, mają się znakomicie.  

 Pożary na Syberii 13 sierpnia 2019 roku. Czerwone punkty, to miejsca występowania ognisk pożarów. NASA Worldview

Jak pokazuje zdjęcie satelitarne NASA, na Syberii wciąż występują dziesiątki pożarów tajgi, czyli lasu borealnego Dalekiej Północy. Najwyraźniej służby nie są w stanie sobie poradzić z pożarami lasów, co w sumie nie powinno dziwić ze względu na wielkie odległości. 

Zdjęcie satelitarne Aqua/Modis pokazujące wyraźnie miejsca, gdzie spalona została ziemia, oraz lokalizację ognisk pożarów. NASA Worldview

Pali się nie tylko tajga, ale też tundra - bardzo blisko Oceanu Arktycznego, co możemy zobaczyć na obu fotografiach. Wyschnięta roślinność pali się nawet niecałe 100 km od wybrzeży arktycznych wód. Jedno z ognisk znajduje się na 71oN. To są obszary podmokłe i z założenia zimne i wilgotne, gdzie setki stawów i jezior są przez prawie 9 miesięcy w roku zamarznięte. Szacunki mówią, że na Syberii spaliło się już około 5,5 mln ha lasów, zarośli, w tym tundry. Dymy z pożarów według WMO rozprzestrzeniły się na obszarze przekraczającym powierzchnię UE - czyli 5 mln km2


Powierzchnia lodu morskiego w 2019 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Tymczasem czapa polarna Oceanu Arktycznego wciąż topnieje bez żadnych przeszkód mimo braku dipola arktycznego, oraz sztormów, które o tej porze roku pojawiają się w Arktyce.  Transfer ciepła, wraz z dymem z pożarów powoduje to, że temperatury w rosyjskiej części Oceanu Arktycznego nie spadają. Na 80oN, na granicy Morza Łaptiewów i Basenu Arktycznego temperatura w ciągu ostatnich dni sięgała +2oC. Na biegunie północnym, nad który dotarły dymy wraz z ciepłem pożarów jest prawie +1oC


 Smugi dymów z pożarów na Syberii, które znajdują się nad biegunem północnym 13 sierpnia 2019 roku. NASA Worldview

Na zdjęciu satelitarnym widać, że dym dotarł 13 sierpnia nad biegun północy. W tej części Arktyki o tej porze roku albedo związane z sadzą ma już bardzo niewielki wpływ, gdyż Słońce świeci niecałe 25 stopni nad horyzontem. Ale jak już wcześniej wspominano sadza zawiera węgiel, ma więc właściwości cieplarniane. Przez krótki czas, ale jednak. Do tego jeszcze sam dym zawiera w sobie energię cieplną, bo w końcu to ogień jest źródłem ciepła. Nie wspominając już o tym, że pożary nagrzewają grunt, a to oznacza rozmarzanie wiecznej zmarzliny i emisje metanu do atmosfery.

Ten rok będzie rekordowy jeśli chodzi pożary. Rekordowy pod względem spalonej powierzchni i wyemitowanego do atmosfery CO2. Prawdopodobnie będzie nawet 300 mln ton. Niby mało, prawie tylko co roczna emisja Polski. Ale możemy sobie to przeliczyć na różne liczby, np na posadzone drzewa. Weźmy pod uwagę samą powierzchnię spalonych lasów i tundry na Syberii - to tak jakby w Polsce spaliło się 60% powierzchni lasów. 

Nie ulega wątpliwości, że świat podąża kursem na zderzenie.

Zobacz także:

22 komentarze:

  1. Na pewno palą się też torfowiska których tam nie brakuje. A z tego co wiem torf potrafi się palić pod ziemią bardzo długo emitując mnóstwo dwutlenku węgla. Nie ma możliwości ugaszenia. Musi się samo wypalić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli tak czy tak bardzo źle.Kolejny powód,aby nie cieszyć się z globalnego ocieplenia.Pamiętam Putin zapytany kiedyś o te kwestie odpowiedział: "Globalne ocieplenie ?Nas nie martwi ,najwyżej zaoszczędzimy na ogrzewaniu ".W sumie się trochę nie dziwię ,że mają takie spojrzenie tyle miesięcy zimy i zimna.Ale z 2-strony myślę,że pożary z bieżącego roku z którymi nie mogą sobie poradzić chociaż trochę zweryfikują to myślenie ,że to jednak nie jest tak fajowo z tym ociepleniem.

      Usuń
    2. Ktoś tu pisał że GO wzmocni Rosję gospodarczo. Ja myślę że osłabi.

      Usuń
    3. New Eocen tak pisał.Niewiadomo w sumie,jak będzie,ale należy wzmacniać własny kraj,zamiast liczyć na upadek,agresywnej Rosji.

      Może wszak z czasem ,nauczą się gasić, pożary w zarodku,i nie spłoną,jakby się niektórym zdawało.

      Zyskać zaś z pewnością mogą,na latwiejszym wydobyciu arktycznych surowców,na rozwoju arktycznej żeglugi(ponoć nawet Indie są zainteresowane,żeglugą arktyczną-choć im chyba, bardziej powinno zależeć,na walce z globalnym ociepleniem,skoro już teraz bywa u Hindusów,około 50 stopni w cieniu,a co po ociepleniu?).
      Pozdrawiam.

      Usuń
    4. No tak. Czasowo mogą zyskać. Cześć ich terenów rolniczych będzie coraz bardziej sucha ale na północy zyskają "nowe". Ich ziemia może stać się obiektem porzadanis wielu ludzi na świecie.

      Usuń
    5. Czasowo może tak.Niestety ludzie myślą krótkowzrocznie i większość rządzących także .

      Usuń
  2. Dziwi się ktoś?/ temperatury spadające do -60 stopni co roku w Rosji i nic nie wskazuje na to by miało się to skończyć co z tego że teraz pożary jak lodownia i tak tam będzie potem u nas od października nic tego nie zatrzyma nawet co2 ponad 400ppm nie daje rady

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od 6,5 roku we Wrocławiu minimalna temperatura nie spadła poniżej -16 st.C.
      Lodownia to to nie jest. Każdy ppm CO2 coraz bardziej podbija stawkę.

      Usuń
    2. No a tak coś mi mówi że ta zima u nas będzie ciut ostrzejsza niż ostatnie...

      Usuń
    3. New Eocen a od kiedy -16 jest normą we Wrocławiu nawet nocą w styczniu? Podbija stawkę widzimy w Arktyce kolejny ciepły miesiąc w sensie anomalii a na Antarktydzie kolejny zimniejszy od normy szczególnie te temperatury w lipcu który był temperatury bliskie zera miejscami W Polsce no podbija stawkę przy 400 ponad 400 ppm nie ma prawia mieć to miejsca według teorii wyznawców a tu proszę

      Usuń
    4. ma prawo mieć miejsce. Porownujesz Użytkownik incydenty do długich serii.

      Usuń
    5. Użytkownik przecież New Eocen nie napisał że -16 to norma tylko że raz czy dwa się zdarzyło w ciągu paru lat.Jeśli chodzi o średnią to wiadomo że ponad 90 procent miesięcy zimowych w osyatnich latach jest powyzej normy i są to wartości dodatnie.

      Usuń
    6. Napisałem wyraźnie temperatura minimalna i nie chodzi tu o średnią dobową tylko o absolutną minimalną. W takich warunkach dają radę niektóre palmy.

      Usuń
    7. New Eocen powodzenia sadzenia palm przy średniej temperaturze w Polsce od 7 do 10 st średnio które palmy lubi a zimno i noc 16 godzin?

      Usuń
    8. Użytkownik ma rację. Mimo ocieplenia klimatu, w Polsce nadal jest lodownia.

      Usuń
    9. Spokojnie, to dopiero początek. W Ystad na Bornholmie i teraz w Świnoujściu już rosną. Dla niektórych odmian temperatura nie może spaść poniżej -20 st C.
      Coraz więcej terenów w Polsce zaczyna spełniać ten warunek.
      To tylko kwestia czasu.

      Usuń
    10. Nie miał jednak racji i to delikatnie mówiąc.W Polsce jest nadal lodownia a to dobre.

      Usuń
    11. średnia temperatura roczna teraz to ok 9stopni no faktycznie tropiki i palmy

      Usuń
    12. Ale to też nie lodownia )Lodownia to dopiero gdzieś -20 czy -30 ,chociaż wiem ze dla niektórych już zero lub -0.5 to istna lodownia.

      Usuń
    13. Ale to też nie lodownia )Lodownia to dopiero gdzieś -20 czy -30 ,chociaż wiem ze dla niektórych już zero lub -0.5 to istna lodownia.

      Usuń
    14. Ale to też nie lodownia )Lodownia to dopiero gdzieś -20 czy -30 ,chociaż wiem ze dla niektórych już zero lub -0.5 to istna lodownia.

      Usuń
  3. Spójrzmy na chłodno ;-).
    Charakterystyka klimatu śródziemnomorskiego: "Jego charakterystyczną cechą są ciepłe i suche lata powyżej 20 °C oraz łagodne zimy powyżej 0 °C"
    Spójrzmy na ostatnie 6 lat we Wrocławiu:
    Średnia temp stycznia: 0,82 st.C.
    Średnia temperatura lipca: 20,7 st.C.
    Średnia temperatura roczna (za 5 lat bo tego roku nie można jeszcze brać pod uwagę choć na razie idzie na rekord): 10,86 st.C.
    A jeszcze nie tak dawno w latach 1951-1980 średnia roczna wyniosła: 8,2 st.C.
    Oczywiście nie twierdzę, że już u nas jest Chorwacja czy Grecja z lat 60-tych ale zmierzamy w jednym wytyczonym kierunku. Jeśli we Wrocławiu z 8,2 st. weszliśmy rokrocznie na blisko 11 to nie jest to mega wzrost? To dalej jest lodownia? :-)

    OdpowiedzUsuń