Strony

poniedziałek, 20 lipca 2026

Czy sezon topnienia jest słaby? W jednym miejscu na pewno nie

 Wiele wskazuje na to, że w tym roku nie padnie rekord topnienia lodu w Arktyce. Ale czy faktycznie tegoroczne roztopy są słabe? Nie do końca.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. JAXA

 Przede wszystkim spójrzmy na zasięg lodu. Choć większość topnienia lodu miała miejsce na rubieżach, takich jak Zatoka Hudsona, to nie znaczy, że w centrum nic się nie działo. Zasięg lodu, jeśli spojrzymy na wykres, jest tak naprawdę na trzecim miejscu. Ex aequo z latami 2019 i 2021. Na drugim miejscu jest rok 2011 – zaledwie o 80 tys. km² mniej niż w tym roku (stan na 19 lipca). I w końcu rok 2020 – kiedy zasięg był o 630 tys. km² mniejszy niż obecnie. Oczywiście „wygra” rok 2012, bo ważne jest to, w jaki sposób topi się lód. W tym roku sposób topnienia nie daje możliwości zbliżenia się do rekordu, nie mówiąc już o jego pobiciu. W 2020 roku omal nie doszło do pobicia rekordu.
 
 Należy też zwrócić uwagę, że choć nie roztapiają się obszary, które mogą zagwarantować rekord wrześniowego minimum, to mimo wszystko rozmiary czapy polarnej Oceanu Arktycznego wyglądają słabo. To i tak jest wciąż to samo podium (na razie ex aequo). Coś za taką sytuację musiało odpowiadać, skoro lód czy to w Zatoce Hudsona, czy na Morzu Baffina szybko się roztopił. Odpowiedzią jest globalne ocieplenie. Czyli jednak coś się dzieje w tym pozornie słabym sezonie topnienia w 2026 roku.
 
Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego w 2012, 2013, 2020 i 2026 roku dla 19 lipca. University of Bremen/AMSR2

 Inną ważną rzeczą jest to, gdzie padły rekordy topnienia regionalnego, bo padły. Takim miejscem, niepokojącym obszarem, jest sektor atlantycki. Rok 2026 ma swój rekord – najbardziej na północ wysuniętą granicę lodu w historii. Lata przedstawione na powyższych mapach nie zostały wybrane przypadkowo. To lata, kiedy miało miejsce najmocniejsze topnienie w sektorze atlantyckim. Rok 2012 (rekordowe wrześniowe minimum) jest tutaj pokazany dla porównania. Ostatni rok, kiedy doszło do rekordowego topnienia w sektorze atlantyckim, to rok 2020. Potem rok 2013. Oczywiście mamy tu na myśli dzień 19 lipca. Zobaczymy, co będzie później.

Odchylenie temperatur od średniej 1991-2020 w atlantyckiej części Arktyki 18 lipca 2026 roku. Copernicus Marine MyOcean
 
 To, co się stało w tym roku, jest już sytuacją bez precedensu. Granica lodu dotarła już do 84°N i może dotrzeć jeszcze dalej. Powodem są bardzo ciepłe wody Morza Barentsa i Basenu Arktycznego – tam, gdzie lód stopił się kilka–kilkanaście dni temu. Słońce wciąż świeci wysoko. Na obszarze ponad 0,5 mln km² woda jest o 1,2 st. C cieplejsza niż zwykle. To bardzo dużo, a lokalnie odchylenia przekraczają 3 st. C. Między Svalbardem a Ziemią Franciszka Józefa woda ma blisko 1,5 st. C i jest więc o 3 st. C cieplejsza niż zwykle, bo normalnie wszystko powinno być zamarznięte.
 
Dzisiejsze i prognozowane warunki atmosferyczne w Arktyce na 21-23 lipca 2026 roku. Tropical Tidbits

 Ten potencjał wody morskiej, która powinna jeszcze bardziej się ogrzać, zostanie teraz wykorzystany. Kiedy nad pacyficzną częścią Oceanu Arktycznego wyż baryczny będzie próbował „nadrobić” topnienie lodu, to w tym czasie w sektorze atlantyckim wróci bardzo silny niż baryczny. Pojawi się tam potężny sztorm. Sztorm będzie degradował pokrywę lodową i, wykorzystując ciepłą wodę, będzie ten lód topił dalej. Ostatnio spadki zasięgu lodu były duże i takie też mogą się utrzymać w kolejnych dniach.

 Granica lodu przesunie się jeszcze bardziej na północ – dojdzie do pobicia wszelkich rekordów topnienia w sektorze atlantyckim. Może się wydawać, że to, co dzieje się wokół Svalbardu czy Nowej Ziemi, nie powinno nas w Polsce obchodzić. Jednak Arktyka i Europa Środkowa są połączone ściśle działającą atmosferyczną machiną.

 Kluczem do zrozumienia tego wpływu nie jest sam lód, ale odsłonięty, ciemny ocean.

Oto jak działa ten mechanizm:

  •     Magazynowanie ciepła: Tam, gdzie nie ma lodu (czyli od strony Atlantyku), odsłonięta woda pochłania teraz ogromne ilości energii słonecznej. Ocean działa jak gigantyczny akumulator, który gromadzi ciepło przez całe lato, jeśli pozwalają na to warunki atmosferyczne (zachmurzenie).
  •     Jesienny rewanż: Kiedy nadejdzie jesień i powietrze zacznie się ochładzać, ten nagrzany ocean zacznie masowo oddawać ciepło i wilgoć do atmosfery.
  •     Zaburzenie prądu strumieniowego (Jet Stream): Różnica temperatur między równikiem a biegunem napędza silny wiatr na wysokości kilku kilometrów, który zazwyczaj przynosi do Polski łagodną pogodę z zachodu. Gdy rejon podbiegunowy od strony Atlantyku mocno się ogrzeje, ta różnica temperatur maleje, a prąd strumieniowy zaczyna „meandrować” i słabnąć. 

 Brak lodu w sektorze atlantyckim przełoży się na powstawanie blokad atmosferycznych. Intensywne oddawanie ciepła przez ocean w rejonie Barentsa i Karskim sprzyja budowaniu potężnych, stabilnych wyżów nad Skandynawią lub północno-zachodnią Rosją (rejon Uralu). Taki układ działa jak mur obronny – całkowicie blokuje ciepłe i wilgotne powietrze znad Oceanu Atlantyckiego, które normalnie ratuje nas przed syberyjskimi mrozami.

W efekcie zamiast standardowej, szarej i deszczowej zimy ostatnich lat, otwiera się droga dla:

  •     Wielotygodniowych spływów powietrza kontynentalnego bezpośrednio z głębi Rosji lub znad samego bieguna.
  •     Fali silnych mrozów oraz obfitych śnieżyc w Europie Środkowej, w tym w Polsce.

 Oczywiście nie znaczy, że tak się stanie na pewno. Warto też zwrócić uwagę na to, co może stać się jesienią, nim zima nadejdzie.

 Gdy nadejdzie wrzesień i październik, słońce w Arktyce zacznie zachodzić, a atmosfera zacznie się gwałtownie ochładzać. Wtedy ten ogromny, nagrzany basen oceaniczny zacznie potężnie i gwałtownie oddawać ciepło oraz wilgoć do atmosfery. Brak lodu zmusi prąd strumieniowy do silnego falowania (meandrowania). W zależności od tego, jak ułożą się te gigantyczne fale w atmosferze, we wrześniu i październiku czekają nas dwa skrajne scenariusze:

Scenariusz 1: Długie, anomalnie ciepłe „Babie Lato”

Brak lodu i intensywne ogrzanie dolnej troposfery nad Arktyką sprzyjają budowaniu silnych układów wysokiego ciśnienia (wyżów) nad Europą Wschodnią lub Rosją.

    Jak to wpłynie na Polskę: Taki układ zablokuje chłodne powietrze z północy, a zamiast tego zacznie pompować do nas bardzo ciepłe, suche masy powietrza z południa i południowego wschodu.

    Efekt: Wrzesień i październik mogą przynieść nam przepiękną, wręcz letnią aurę – z temperaturami przekraczającymi 20–25°C i pięknym słońcem. Wtedy faktycznie byłoby u nas znacznie cieplej niż nakazuje norma klimatyczna.

Scenariusz 2: Wczesny szok termiczny i przedwczesne przymrozki

Druga strona tego samego medalu. Jeśli nagrzany sektor atlantycki Arktyki zbuduje potężny wyż bezpośrednio nad Skandynawią lub Morzem Barentsa, sytuacja obróci się o 180 stopni.

    Jak to wpłynie na Polskę: Wyż nad Skandynawią kręci się zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Po swojej wschodniej stronie zacznie zasysać zimne powietrze prosto z głębi Syberii lub z tej wschodniej części Arktyki, gdzie lodu wciąż jest całkiem sporo.

    Efekt: Już w październiku (a nawet pod koniec września) możemy doświadczyć nagłego, głębokiego ochłodzenia, wczesnych przymrozków, a w górach i na pogórzu – pierwszych incydentów zimowych. 

 

 Swoje trzy grosze z pewnością też doda zimna plama na północy Oceanu Atlantyckiego. Teraz ta zimna plama sprawia, że mamy zimne lato, bo ciągle utrzymuje się tam stabilny wyż baryczny, który podsyła nam zimne masy powietrza, jednocześnie przynosząc ciepło dla zachodniej części Europy. Potem to się zmieni. North Atlantic Cold Blob daje potężny kontrast termiczny. Tuż obok zimnej plamy (na południe od niej) widzimy bardzo ciepłe wody prądu Zatokowego (Gulf Streamu). Różnica temperatur między zimnym północnym Atlantykiem a gorącym południem jest w tym roku wyjątkowo ostra. 

 Taki potężny gradient temperatury to idealne warunki dla zwoju głębokich niżów atlantyckich (oraz byłych cyklonów tropikalnych). Jesienią zrodzi to wyjątkowo głębokie, dynamiczne i rozległe orkany. Dodatkowo Kontrast ten bardzo mocno przyspieszy prąd strumieniowy nad środkowym Atlantykiem. Masy powietrza będą pędzić na wschód jak szalone. Co może się wtedy stać jesienią? Ciepła Arktyka, jak już wiemy, lubi budować potężne wyże blokujące nad Skandynawią i Rosją. Mamy więc dwa scenariusze na jesień i zimę:

  • Jeśli wyż arktyczny wygra: Niże atlantyckie, nie mogąc przebić się przez Skandynawię, będą „nurkować” w stronę Morza Śródziemnego. Dla Polski oznacza to bardzo dynamiczną jesień: przeplatankę silnych, deszczowych wichur z nagłymi uderzeniami ciepła z południa.
  • Jeśli wyż przegra: Rozpędzony Atlantyk wgniecie Europę Środkową w pas zachodniej, niezwykle wietrznej, ale bardzo ciepłej i wilgotnej aury.

 Czekaja więc nas bardzo ciekawe czasy.

 

40 komentarzy:

  1. Ten klin ciepła od strony Atlantyku to rzeczywiście fatalna wiadomość.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przez 20 lat było mało lodu arktyce było ciepło mniejszy zasieg lodu nie straszyli mrozami Polsce tylko ociepleniem
    Co się zmieniło tego lata każdy zauważył ostatnich dniach śwat zwierząt komary mniej gryzą ślimaki te duże beż muszelkowe prawie nie widać zachowanie os szerszeni pszczoły kleszcze są mniej aktywne i tede.......to zwiastuje duże zmiany klimacie mozecie znaleźć internecie
    Opowiadaniesci legendy dziatka nie zdradzę o świecie przyrody tego nie znalazłem internecie są zmiany zachowaniu lepiej nie zobaczył tego

    OdpowiedzUsuń
  3. O trybie życia jakich warunkach i gdzie widziałem nie zdradzem ślimaki duże beż muszelkowe od początków lat 70 xx zna dokladnie tryb warunki jakich żyły na masowo zaczęły pojawiać dopiero na początku 21wieku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno zrozumieć Twój chaotyczny komentarz. ;-). Czy własne obserwacje mogą być wskaźnikiem zmian klimatu?
      Moje obserwacje ze stron rodzinnych mogą coś powiedzieć o zmianach lokalnych jedynie. Jako dziecko spędzałem dużo czasu w plenerze, nie tak jak jest teraz. W latach 60tych, 70tych i 80 nie tam było ślimaków muszelkowych w ogrodach, podjadających warzywa. Ślimaki w trawie, nieprzyjemnie trzaskajace pod stopami, ze zdziwieniem spotkałem po raz pierwszy w 1978 w Szczecińskim, gdzie jest najłagodnieszy klimat w Polsce. Teraz takie ślimaki stały się zmorą ogródków całej Polski.
      Podobnie z kleszczami, które do lat 80tych spotykałem jedynie w lesie. Wówczas żaden pies czy kot przy domu nie załapywał kleszcza.Teraz są wszechobecne w sadach i ogródkach. Po przyjeździe w rodzinne strony już następnego dnia złapałem jednego na swoim karku. Zbyt łagodne zimy.

      Usuń
    2. Całe życie chodziłem po lesie i koło domu miałem las kleszcza nie złapałem od lat 70 zato kotom i pieskom wyciągałem i duże kleszcze kilka razy jezom były spokojne nie uciekły nawet czekały żebym wyciągnął kleszcze i to długo musiałem znaleźć patyki 2 wyciągnął między kolcami
      Mieszkam teraz nie daleko cietrum miasteczka sprzodu miasto stylu domu duży oprzar lasku i trawy i dużo saren mam ogródek na końcu ogródka 2 razy miałem kleszcza to sarny są odpowiedzialne dzików nie widziałem

      Usuń
    3. Dodam ponad 50 lat chodzę po lesie szukam grzybów I borówek największych gestwinach lasu nigdy nie kleszcza nie miałem

      Usuń
    4. Ale kleszcz miał ciebie😂

      Usuń
  4. Podaj źródło stwierdzenia że ocieplenie klimatu wpływa na wzrost kleszczy. ,,Teraz ślimaki stały się zmorą ogródków w całej Polsce,, koniec cytatu. Zwiedziłeś wszystkie ogródki w Polsce? Gratulujemy.nie pierdol,,pan gupot,,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panowie, kultura i szacunek przede wszystkim.!!!!

      Usuń
    2. Dlaczego nie napisałem warunkach żyły duże ślimaki brązowe tygrysie zattkie od 7 roku życia dobrze pamiętam tylko jednym miejscu zdaleka od domów na odludziu tylko w tym miejscu kilka sztuk ok 30 lat żyły kilkunastu metrow kw 2 gdzie indziej nie spotkałem 21 wieku była zmora instynkt przetrwania gatunku ogródkach nie zdradzę jak żyły były leniwe jak teraz ostatnie 2 miesiące że było zimno nie

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Instynkt przetrwania gatunku przez ponad 50 lat dobrze poznałem życie ślimaków i innych gatunków
      Twoim ogródku są leniwe ślimaki

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    6. 30 lat okresu ciepłego jest pogoda klimat miezy się przynajmniej 200 lat od 2026 roku będzie o kres chłodniejszy klimatu zwłaszcza dla Europy

      Usuń
    7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  5. Słabo szukacie internecie

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak na zakończenie ślimaki coś jedzą ostatnio waszych ogródkach leniwie śpią to jest natura ślimaków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozmawiałem znajomym on też widzial ślimaki te duże całe życie ukrywaly się jak były małe są podobne do innego gatunku

      Usuń
    2. Rozmawiałem znajomym on też widzial ślimaki te duże całe życie ukrywaly się jak były małe są podobne do innego gatunku

      Usuń
  7. Naukowo nie znajdziecie dowodów spytacie stucnej inteligencji o na wie

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. No tym razem jest wiele nieścisłości z którymi nie można się zgodzić .Np zimne lato .Jakie zimne ,nie tak dawno było prawie 40 stopni w cieniu ,wkrótce wróci może nawet i upał .Inna sprawa dawniej kiedy Arktyka i jej morza były zimniejsze ,kontynentalne mrozy w Europie bywały znacznie trwalsze już obecnie .Więc nie jest prawdą że ciepłe morza sprawią że powstaną nagle mroźne wyże, to tak nie działa . To tylko przykłady nieścisłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latach 70 80 90 też były upały ponad 30 stopni do 39 pamiętam połowie lat 70 było 39 stopni słońcu 57 stopni

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nawet jak będzie Polsce 47 stopni na plusie nie zmieni moich prognoz co do klimatu to zimie może być minus 40 stopni takie okresy się powtazaly Polsce i Europie ostatnie 1000 lat mogą cieple jesien i mroźne i długie zimy i na tyle
    Ja pamiętam wrzesień październik babie lata i wiosna były sieple to był okres zimny od 1965 roku 1996 i 1995 do 2025 okres ciepły
    Oczeany na półkuli północnej ostatnio były ostylacja dekadowa dodatnia 30 lat teraz mamy ujemna trochę namieszali nie oznacza północno wrzodnie Kanady wody paczyfiku były chłodniejsze na oceanie ostylacja była dodatnia i namieszać pogodzie od 2020 roku a podali ujemna była pasaty wiatry wialy że była dodatnia

    OdpowiedzUsuń
  13. Pomyliłem się północno zachodniej Kanady ostylacja dekadowa

    OdpowiedzUsuń
  14. i tu się z Tobą zgadzam w 100%, pierwsze zdanie. W Zaleszczykach, które przed wojna należały do Polski i były popularnym miejscem wypoczynku 50°C latem było normą

    OdpowiedzUsuń
  15. Od 1905 do 1935 roku byl okres zimny tych okresach są anomalie temperatury
    Lata cieple upalne i zimy wyjątkowo mroźne Europie i USA zimniej jest na całej półkuli północnej Od 1935 do 1965 okres ciepły jest przeplatanka cieple zimy USA I Kanadzie tak było 1939 roku do 1943 Europie były rekordy mrozów ciepłej jest na całej półkuli północnej

    OdpowiedzUsuń
  16. Sądząc po wpisach część komentujących sugeruje ochładzanie się klimatu. Wykresy i pomiary sobie,a teorie sobie...Rozumiem jeszcze rosyjskich naukowców, w końcu Rosja ropą i gazem stoi ( tylko).Ale tu jestem lekko zaskoczony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie neguję, że jest lub do niedawna było globalne ocieplenie, ale sądzę, że będzie ochłodzenie albo jeśli trwa, to nie dłużej jak 2 lata.

      Usuń
    2. To by było zgodne z naturalnymi cyklami, ale moim zdaniem temp.galopują w górę ( ogólnie biorąc pod uwagę atmosferę i oceany).

      Usuń
    3. Teraz można tylko zgadywać, super El Nino uniemożliwia stwierdzenie, w którą stronę teraz idzie klimat, ale jeśli następne(nie to, co zapewne się już zaczęło) El Nino nie przyniesie rekordów temperatury, to będzie silna podpowiedź, że jednak ochładza się lub stabilizuje. Jeśli następne super El Nino, rozumiane jako to, podczas którego RONI>2,5, nie przyniesie rekordów temperatury, to będzie bardzo silna wskazówka na stabilizację lub ochłodzenie, a na ochłodzenie silna. Jeżeli przez 2 pełne cykle PDO, licząc od dziś, temperatury będą spadały zauważalnie, to będzie przypuszczenie graniczące z pewnością, że w tym roku lub ubiegły zaczęło się ochłodzenie. I takie kryteria uważam za wystarczające do stwierdzenia ochłodzenia.

      Usuń
    4. A licząc, że AMO+ trwa 35 lat(https://pl.wikipedia.org/wiki/Atlantycka_oscylacja_wielodekadowa), za 5 lat powinno być AMO-. A chyba już jest, chociaż na razie dość słabe.

      Usuń
    5. ELNino niema na pacyfiku a co dopiero super ogłosili że jest 10 maja po 20 maja co się stało wiecie i trwa do dziś opisane są Komentarzach powyżej
      Pasaty wiatry są wrzodnie na równiku niema zachodnich wiatrów
      Jak może być w plyw na pogodę Europie

      Usuń
    6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  17. Na pogodę Europie ma wpływ oscylacja dekadowa północno zachodniej Kanady od 2020 roku podali była ujemna do dziś ocean był zimniejszy co jest najważniejsze pasaty wiatry wialy scylacja dodatnia do 2025 roku teraz mamy ujemną ocylacje dekadowa północnej zachodniej Kanady ocean jest zimniejszy pasaty i wiatr wieją od 2026 roku jest ujemna jest otwarta droga spływu zimna do ASA I DO EUROPY nie czekajcie do 2030 roku

    OdpowiedzUsuń