piątek, 7 sierpnia 2026

Otwierają się arktyczne szlaki morskie

 Sezon roztopów w tym roku jest dość słaby. Oczywiście mamy tu na myśli ostatnie kilka lat, a nie średnią z pierwszych dwudziestu lat XXI wieku czy nawet ubiegłej dekady. To, na co warto zwrócić uwagę, to fakt, że na początku sierpnia otworzyło się Przejście Północno-Wschodnie. Możliwe jest także otwarcie Przejścia Północno-Zachodniego, a stan lodu wokół bieguna północnego jest bardzo zły.

Zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w dniach 1-6 sierpnia 2026 roku.  Uniwersytet w Bremie

 Przejście Północno-Wschodnie (inaczej Północna Droga Morska), biegnące wzdłuż północnych wybrzeży Rosji, w XX wieku otwierało się okresowo, jednak niemal zawsze wymagało wsparcia lodołamaczy. W tamtych czasach sytuacja była zgoła inna niż w XXI wieku. Przez niemal cały XX wiek trasa pozostawała przez większość lat zablokowana przez gruby, wieloletni lód. Nawet latem żegluga była bardzo trudna.

 W XXI wieku, na skutek rosnących temperatur, Przejście Północno-Wschodnie zaczęło otwierać się regularnie. Pierwszy raz stało się to w 2005 roku. Szczególnie przełomowy był 2007 rok, kiedy po rekordowym minimum zasięgu lodu po raz pierwszy w historii obserwacji satelitarnych zarówno Przejście Północno-Wschodnie, jak i Przejście Północno-Zachodnie były jednocześnie praktycznie żeglowne. Po 2007 roku Północna Droga Morska zaczęła otwierać się praktycznie każdego lata, choć warunki żeglugowe nadal różniły się między sezonami.

Warunki atmosferyczne w Arktyce w dniach 4-7 sierpnia 2026 roku. Tropical Tidbits

 Przejście Północno-Zachodnie otwierało się rzadziej ze względu na wiele czynników związanych z geografią i regionalnym klimatem. Kanał Parry'ego jest wąski, a znajduje się tam wiele wysp, przez co pak lodowy łatwo się klinuje i gromadzi, co utrudnia jego topnienie. W tym roku, mimo słabego sezonu topnienia, pojawiły się warunki atmosferyczne, które szybko otworzyły Przejście Północno-Wschodnie. Coraz większą rolę odgrywa przy tym Atlantyk, który wpuszcza coraz cieplejszą wodę do Oceanu Arktycznego.

 Powyższe mapy pokazują warunki atmosferyczne, które przyspieszyły otwarcie Północnej Drogi Morskiej. To tzw. dodatni dipol arktyczny: niż baryczny w sektorze rosyjskim i wyż w amerykańskim. Ten układ baryczny wygenerował wiatry, które odepchnęły lód od wybrzeży. Sztorm, który pojawił się na początku sierpnia, umożliwił otwarcie lodowego przesmyku na północ od wysp Ziemi Północnej. Z kolei wiatry generowane przez dipol i ciepłe masy powietrza zredukowały lód na Morzu Wschodniosyberyjskim. Obecność wyżu nad Morzem Beauforta może spowodować otwarcie Przejścia Północno-Zachodniego.

Przejście Północno-Zachodnie 6 sierpnia 2026 roku. NASA Worldview

 Na tym zdjęciu satelitarnym widać, że Kanał Parry'ego jest zablokowany, ale widać również, że to kwestia kilkunastu dni, zanim lód, który się tam znajduje, się roztopi. Prognozowane warunki atmosferyczne w perspektywie 5–10 dni wskazują, że lód we wschodniej części Morza Beauforta i Kanale Parry'ego może się roztopić. Stuprocentowej pewności nie ma, ale z pewnością w ciągu najbliższych kilku dni dojdzie tam do zmian. Zmiana warunków atmosferycznych, do jakiej doszło na początku sierpnia, spowodowała, że lód na Morzu Beauforta zaczął się szybko topić. Dalsze zmiany nie będą raczej spektakularne ze względu na zapóźnienie w roztopach (woda w Morzu Beauforta nie jest jeszcze ogrzana), ale i tak do dalszej redukcji lodu dojdzie. Istnieje więc szansa na otwarcie także tego drugiego szlaku morskiego. 

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. JAXA

 Jak pokazuje wykres JAXA, tegoroczny sezon roztopów jest słaby jak na ostatnie lata, ale zmiany są zbliżone do tych z ubiegłej dekady. Aktualnie zasięg lodu jest taki sam jak w drugiej dekadzie tego wieku. Do czołówki jednak daleko. Na wykresie żółtawa i zielona pogrubiona krzywa oznaczają odpowiednio lata 2020 i 2012. 6 sierpnia zasięg lodu wyniósł 6,04 mln km², co stanowi dwunastą najmniejszą wartość w historii pomiarów..  

Kry lodowe  - brak paku lodowego na biegunie północnym 5 sierpnia 2026 roku. NASA Wordview

 O ile zmiany ogólnego zasięgu lodu mogą wyglądać słabo, jak na warunki postępującej zmiany klimatu, to nie do końca tak jest. Sama jakość lodu morskiego wygląda bardzo źle, o czym świadczy powyższe zdjęcie satelitarne. Lód na biegunie północnym i wokół niego jest pokruszony. Nie ma mowy o paku lodowym. To po prostu swobodnie dryfująca kra lodowa na Oceanie Arktycznym.

Odchylenie temperatur od średniej 1991-2020 w atlantyckiej części Arktyki 5 sierpnia 2026 roku. Copernicus Marine MyOcean

 Za taki stan lodu odpowiada nie tyle sama pogoda, ile temperatury. Atlantyfikacja regionu arktycznego sprawia, że temperatury wód na pograniczu Morza Barentsa i Basenu Arktycznego są bardzo wysokie. Na początku sierpnia temperatura wody była o 3,6°C wyższa od średniej z lat 1991–2020. Zamiast 3°C woda powinna mieć około -0,5°C, a lód powinien tam występować i roztapiać się dość powoli. Tak ciepłe wody są wykorzystywane przez sztormy do roztapiania lodu dziesiątki kilometrów dalej na północ.

 Najpierw działa samo powietrze, gdyż woda nie pędzi z prędkością 50 km/h, tylko 1–2 m/s. Cyklon działa jak przenośnik ciepła. Wokół ośrodka niskiego ciśnienia powietrze krąży w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Po wschodniej i południowo-wschodniej stronie sztormu generuje to silne wiatry z południa, które zasysają mocno nagrzane powietrze znad otwartego oceanu między Svalbardem a Ziemią Franciszka Józefa i wtłaczają je głęboko w rejon Bieguna Północnego. Dodatkowo woda o temperaturze wyższej od normy o ponad 3,5°C intensywnie paruje. Sztorm przenosi tę wilgoć na północ, tworząc gęstą powłokę chmur nad pakiem lodowym. Chmury te działają jak izolacja, zatrzymując promieniowanie podczerwone przy powierzchni i prowadząc do gwałtownego topnienia lodu od góry.

 Dopiero na końcu dociera woda z okolic Morza Barentsa. Wiatry sztormowe wywierają ogromne naprężenie na powierzchnię oceanu, spychając masę ciepłej wody powierzchniowej na północ, bezpośrednio pod krawędź paku lodowego. Następnie dochodzi do mieszania. Silne falowanie i turbulencje podpowierzchniowe wywołane przez sztorm naruszają naturalną warstwę pyknokliny (rozwarstwienia gęstościowego). Powoduje to mieszanie się głębszych, cieplejszych wód pochodzenia atlantyckiego z chłodniejszą warstwą powierzchniową, przyspieszając topnienie lodu od spodu. Efekt ten dodatkowo wzmacnia globalne ocieplenie.
 


sobota, 1 sierpnia 2026

Raport za II połowę lipca 2026 - powolne rozpuszczanie pokrywy lodowej na biegunie północnym

 To najłagodniejsze od co najmniej 2013 roku warunki dla topnienia arktycznej czapy polarnej. Nad Oceanem Arktycznym stale utrzymują się niże, a wyżowa pogoda pojawiła się tylko przez kilka dni. Taki stan trwa od połowy maja. Mimo tego rozmiary pokrywy lodowej Oceanu Arktycznego wyglądają gorzej niż w 2013 roku, kiedy miało miejsce bardzo powolne topnienie. To pokazuje, że granica zmian klimatycznych w Arktyce i tak została przesunięta. Cieplejszy klimat mimo dużego zachmurzenia i braku odpowiednich wiatrów spowodował, że zasięg lodu morskiego i tak jest mniejszy niż w 2013 roku. W przyszłości takie same warunki spowodują, że rozmiary lodu, choć będą nadal spore jak na obecne czasy, będą wyraźnie mniejsze niż w minionej dekadzie. Ten rok dobitnie pokazuje mechanizm działania globalnego ocieplenia w Arktyce – topnieje więcej lodu, niż wynikałoby to z samych warunków atmosferycznych. Można się tylko zastanawiać, co by się stało, gdyby warunki dla topnienia były podobne do tych z lat 2005–2012.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w tak zwanych fałszywych barwach.  

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. University of Bremen/AMSR2

 30–40 lat temu taka pogoda spowodowałaby, że lód w ogóle by się nie wycofał. Tak np. było w 1996 roku. Obraz lodu morskiego z 31 lipca 1996 roku można zobaczyć tutaj. Można go porównać z obecną sytuacją. Widać, jak daleko przesunęła się granica lodu w stosunku do tego, co miało miejsce 30 lat temu. Dziś tylko na Morzu Beauforta i Morzu Czukockim zmiany są tak powolne jak wtedy. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na Morzu Łaptiewów, nie wspominając już o tym, co się dzieje w sektorze atlantyckim.

Zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w drugiej połowie lipca 2026 roku.   

 Granica lodu od strony Morza Barentsa zbliżyła się do 85°N, co jest sytuacją niebywałą. Do tego jeszcze stan lodu w tej części Oceanu Arktycznego wygląda fatalnie, bo to tylko luźno pływająca kra lodowa, a nie pak lodu. W przyszłości taki sam sezon topnienia sprawi, że na Morzu Beauforta więcej się stopi niż teraz, a granica lodu w sektorze atlantyckim przekroczy 31 lipca 85°N.

Tempo zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2026 roku na tle
średniej z ostatnich 10 lat.

  W całym lipcu tempo topnienia lodu było wolniejsze niż w ubiegłej dekadzie. W tym roku zasięg lodu skurczył się o 2,39 mln km², podczas gdy w ubiegłej dekadzie średnio w lipcu ubywało 2,61 mln km². Różnica nie jest jednak duża, bo wynosi jedynie 8%. To bardzo mało, biorąc pod uwagę to, co działo się w 2012, 2016 czy 2019 roku. To pokazuje, że obecny sezon w stosunku do minionej dekady jawi się raczej jako norma niż poważne odchylenie. W stosunku do obecnej dekady, biorąc przecież pod uwagę postępujące ocieplenie klimatu – owszem – zmiany są powolne.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku. JAXA

 31 lipca zasięg lodu wyniósł 6,34 mln km², co stanowi dziewiątą najmniejszą w historii pomiarów wartość. To efekt spowolnienia zmian, do jakich doszło pod koniec lipca. Jeszcze tydzień wcześniej zasięg lodu był czwartym najmniejszym. To i tak nadal mało. Chociażby dlatego, że średnia wartość dla ubiegłej dekady wynosi 6,45 mln km². Sporo do myślenia daje dołączona do wykresu mapa – różnica w stosunku do tego, co miało miejsce w latach 90. XX wieku, jest ogromna.

Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w Basenie Arktycznym oraz na morzach: Beauforta, Czukockim i Wschodniosyberyjskim w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 Na Morzu Beauforta topnienie jest najsłabsze od lat, podobnie na Morzu Czukockim. Z drugiej strony zmiany w Basenie Arktycznym są radykalne – niewykluczony jest rekord topnienia. A przecież to serce arktycznego lodu morskiego. To pokazuje, że topnienie lodu w Arktyce to nie tylko kwestia czynników atmosferycznych. Coraz cieplejszy Ocean Atlantycki ingeruje coraz mocniej w lód..

 

Odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 na półkuli północnej w latach 2001-2010, 2011-2020 i 2021-2025 dla lipca. NASA/GISS

Animacja pokazująca zmiany anomalii temperaturowych w Arktyce w dniach 15-29 lipca 2026 roku. Copernicus Climate Change Service/ERA5

 Skoro w Arktyce utrzymuje się od tygodni duże, czasem całkowite zachmurzenie, to oczywiste, że powierzchnia się nie nagrzewa. W ramach stale utrzymującego się cyklonu działa wir polarny w troposferze, który prawie w ogóle nie ulega osłabieniu i rozpadowi. Wir utrzymuje zimne powietrze nad Oceanem Arktycznym, podczas gdy wokół Oceanu Arktycznego kotłują się wręcz gorące masy powietrza. Upały w Europie, upały na Syberii, upały w USA i Kanadzie. Wewnątrz wiru polarnego temperatury spadają do −2°C. Jeśli wir jest słaby, to temperatura wzrasta do zera stopni, czasem tę wartość nieznacznie przekracza. Wykres obok pokazuje, że od połowy maja temperatury wokół bieguna północnego stale utrzymują się poniżej średniej wieloletniej. Średnia temperatura pod koniec czerwca, a potem w lipcu zazwyczaj utrzymuje się na poziomie 1–2°C. Tego lata jest inaczej – zero stopni. 
 
Zmiany średniej temperatury arktycznych wód dla maja w latach 1940-2026 oraz odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 dla 30 lipca 2026. Climate Reanalyzer 

 W takiej sytuacji ciężar topnienia spada na wodę morską, a ta przeważnie jest cieplejsza od średniej. Od Grenlandii po Morze Karskie temperatura wody jest średnio o 2°C wyższa niż zwykle. To właśnie z tego powodu granica lodu w sektorze atlantyckim wycofała się tak daleko na północ, a sztormy rozbiły pak lodowy na biegunie północnym, co można zobaczyć poniżej na zdjęciu satelitarnym. Prawdopodobnie scenariusz na kolejne lata będzie wyglądał tak, że topnienie będzie odbywało się głównie za pomocą wody. Tylko co jakiś czas latem nad Ocean Arktyczny będzie napływało ciepło znad Syberii czy Alaski. Z tego też powodu bardziej racjonalne wydają się prognozy IPCC i innych ostrożnych instytucji mówiących o tym, że BOE – stan wolnego od lodu Oceanu Arktycznego – to perspektywa bardziej połowy tego wieku niż najbliższych lat.
 
Grubość lodu morskiego w latach 2012-2026 dla 31 lipca. Polar Portal/HYCOM  

 Słaby sezon topnienia powinien nieco poprawić stan lodu morskiego. Jego grubość rok do roku zwiększy się o kilka centymetrów. To jednak będzie minimalna zmiana, która nie wpłynie na stan pokrywy lodowej, wciąż pozostającej cienką. Jeszcze w 2021 roku o tej porze występował duży obszar lodu grubszego niż 2 metry. Potem ten obszar skurczył się o prawie 90%.

Dryfujące kry lodowe na biegunie północnym 31 lipca 2026 roku. NASA Worldview

 Ciepła woda i wiatr sprawiły, że pak lodowy na biegunie północnym zmienił się w luźno ułożoną krę lodową. To lód o grubości około 1,5 metra, a miejscami nawet mniejszej, który jest podatny na dalsze topnienie. A ponieważ nawet słaby sezon topnienia trwa do września, to wciąż sytuacja może się pogorszyć. Paradoksalnie więc tegoroczny sezon roztopów nie jest słaby i nie skończy się tak, jak sezon topnienia w 2013 roku.

 Warto przy tym zwrócić uwagę, że w tym roku prawie w ogóle nie występował eksport lodu przez Cieśninę Frama. Tak zwany dodatni dipol arktyczny był zjawiskiem rzadkim. A to właśnie ten wzór pogodowy powoduje, że lód morski jest transportowany za pomocą wiatru od strony Pacyfiku w kierunku Atlantyku i tam wynoszony przez ową cieśninę na wody atlantyckie. Gdyby było inaczej, ten rok zakończyłby się spektakularnym rekordem.

Zobacz także: