Toplista

Ranking Blogów

wtorek, 19 września 2017

Arctic News - koniec topnienia 2017

Topnienie pokrywy lodowej na Oceanie Arktycznym zakończyło się. Raport NSIDC powinien pojawić się niedługo. Z danych wynika, że zasięg lodu rośnie, ale na razie mówimy tu jeszcze o stagnacji, bo między 13 a 18 września nastąpił przyrost tylko o 50 tys. km2. Warunki pogodowe sprzyjają zamarzaniu po stronie Oceanu Spokojnego, tam lód ewidentnie się powiększa, po stronie Oceanu Atlantyckiego jest zupełnie inaczej - lód wciąż się wycofuje, a przynajmniej wycofywał się między 10 a 18 września.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji. 

  Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2, Uni Bremen

Znaczne obszary Oceanu Arktycznego, jak pokazuje mapa są wolne od lodu, co jest sytuacją rzecz jasna niebywałą. Ale w tej dekadzie, jak i drugiej połowie poprzedniej, stało się to normą. Jeszcze przez dwa lub nawet trzy tygodnie taka sytuacja będzie mieć miejsce w zależności od warunków pogodowych, a być może dłużej. Przejście Północno-Wschodnie wciąż jest żeglowne bez asysty lodołamaczy, co daje Rosjanom spore możliwości działania. Z kolejne Przejście Północno-Zachodnie pozostaje zamknięte, ale asysta lodołamaczy wystarcza, by każda większa jednostka mogła przepłynąć Kanał Parry'ego - główna cieśnina tego szlaku. Animacja obok (kliknij, aby powiększyć), pokazuje zmiany zasięgu i koncentracji lodu morskiego między 9 a 18 września.

 Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2017 roku względem 2012 i wyszczególnienie dla okresu 2007-2016 NSIDC

Zasięg lodu jest dość spory jak na okres 2007-2016, z pominięciem lat 2013-2014. W trakcie minimum pokrywa lodowa była szóstą najmniejszą w historii pomiarów razem z 2008 rokiem. Teraz jest siódma. Zasięg lodu morskiego wynosi 4,7 mln km2, to 1,6 mln km2 mniej niż wynosi średnia 1981-2010. Dodajmy fakt, że w latach 80. XX wieku pokrywa lodowa w połowie września zajmowała obszar między 6,4 a 7 mln km2. Mapa obok przedstawia aktualny zasięg lodu w zestawieniu ze średnią 1981-2010.


Zasięg lodu morskiego w 2017 roku w stosunku do ostatnich lat. JAXA

Według danych Japońskiej Agencji Kosmicznej następuje niewielki wzrost zasięgu lodu morskiego. Mimo iż zasięg lodu nie jest rekordowo niski, to jak pokazuje mapa obok (kliknij, aby powiększyć), w latach 80. XX wieku pokrywa lodowa była znacznie większa niż dziś. Obszar Oceanu Arktycznego był z reguły nieżeglowny, chyba że  do dyspozycji była asysta potężnych lodołamaczy z napędem atomowym.



 Powierzchnia lodu morskiego w 2017 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Ocean Arktyczny zaczął zamarzać dość szybko, ale znając już doświadczenia z poprzednich lat, skończy się to w którymś momencie hamowaniem i być może kolejnymi, niecodziennymi rekordami. Powierzchnia lodu wynosi 3,4 mln km2, i od 11 września wzrosła o blisko 0,5 mln km2. Przyczyną szybkiego zamarzania jest wiatr, oraz to, że lód nadmiernie się stopił od strony Oceanu Spokojnego. Ponieważ są to wysokie szerokości geograficzne, a w połowie września Słońce chowa się za horyzont już na dwanaście godzin, powstają warunki dla zamarzania. Wierzchnia warstwa wody szybko może się wychłodzić, gdy wieje silny wiatr od strony czapy polarnej.

Odchylenie temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej w okresie 1-17 września dla 2007, 2012 i 2016 roku. NOAA/ESRL

 Odchylenie temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej w okresie 1-17 września w 2017 roku. NOAA/ESRL

Jeśli chodzi o wrzesień, to lata 2007, 2012 i 2016  były bardzo ciepłe w Arktyce. To efekt nadmiernego topnienia lodu, braku w wielu miejscach zimnej powierzchni jaką jest lód. W tym roku jest nieco chłodniej, a cyrkulacja sprawiła, że ciepło znajduje się w dużym stopniu poza Arktyką. Fale upałów występowały na Ukrainie, niezwykle ciepło jest w USA i innych częściach świata, co pokazuje mapa powyżej. Samo topnienie to nie wszystko by podnieść anomalię termiczną atmosfery, nie musi się aż tak bardzo topić lód. Robi to cyrkulacja mas powietrza. W Ostatnich dniach panuje ujemna wersja dipola arktycznego, więc ciepło wędruje od Atlantyku, a nie znad wychładzających się błyskawicznie lądów, szczególnie górzystych obszarów wschodniej części Syberii.

 Anomalie termiczne powierzchni arktycznych wód 18-19 września dla 2013, 2016 i 2017 roku. DMI

Anomalie temperaturowe powierzchni wód ustępują tym z poprzedniego roku, ale i tak pozostają wysokie. Szczególnie jeśli spojrzymy na rok 2013. Dlatego też tej jesieni i zimy należy się spodziewać podobnych zdarzeń co w sezonie 2016/17. Miał miejsce wtedy potężny skok temperatur, a rozległe niże baryczne pompowały ciepło znad Atlantyku nad Ocean Arktycznego. W tym rok takie zdarzenia powinny mieć mniejszą skalę, bo pokrywa lodowa jest większa niż rok temu.



Grubość lodu morskiego w latach: 2012, 2016 i 2017 dla 18 września. Naval Research Laboratory, HYCOM

Pochmurna, smętna, że tak można ująć pogoda w Arktyce otworzyła dobre warunki, by lód się nie topił zbyt szybko. Ale jak pokazują dane HYCOM widać, że stan lodu morskiego wciąż pozostaje zły. Różnice względem poprzedniego roku są niewielkie, a sytuacja jest nawet gorsza niż wtedy. Z kolei w 2012 roku, choć powierzchnia była większa, to zachował się w dużym stopniu gruby na ponad 3 metry lód. W tym roku, taki lód zajmuje jedynie symboliczny pas wzdłuż wysp Archipelagu Arktycznego i Grenlandii.

Wolne od lodu Morze Karskiego po prawej i Morze Łaptiewów w górnej części zdjęcia 19 września 2017 roku. NASA Worldview

Pokrywa lodowa między biegunem północnym, a Cieśniną Frama. NASA Worldview

Od ostatniego rekordowego topnienia minęło już sporo czasu. Po 2007 roku trzeba było czekać 5 lat. Od 2012 roku minęło 5 lat, więc sceptycy pewnie się zapytają, czy to już nie czas. Gdyby każdego roku w Arktyce występowałyby ośrodki wysokiego ciśnienia, także od czasu do czasu dipol arktyczny, to czapa polarna przestałaby istnieć w 2014 lub 2015 roku. A tak wciąż trwa. Chmury spowalniały topnienie jak tylko się dało, a i tak zasięg lodu jest mniejszy niż w 2013 i 2014. Pytanie więc brzmi: Co się stanie za pół roku, kiedy zacznie się nowy sezon topnienia? A dokładnie: Co będzie się działo między majem a sierpniem 2018? Czy wtedy też niże baryczne wezmą górę? Teraz wszystko zależy do tego, co się stanie zimą. Jeśli lód ma się odbudować, wyże baryczne muszą być normą, a jak widać teraz nie są. Zajmują część Arktyki, a nie jej większość. Jeśli powtórzy się historia z poprzedniej zimy, to kolejnego lata powinno być to samo. Ale temperatury wzrosną, wzrośnie ilość energii w wodach oceanicznych. Chmury będą musiałyby być jeszcze bardziej ciemne niż w tym roku.


Zobacz także:

czwartek, 14 września 2017

Początek zamarzania w Arktyce nie jest jeszcze pewny

Topnienie pokrywy lodowej w Arktyce mogło się już zakończyć, przynajmniej tak wynika z danych powierzchni. Ale nie jest to jeszcze takie oczywiste

Zasięg arktycznego lodu morskiego 13 września 2017 roku w zestawieniu ze średnią lat 80. XX wieku. JAXA

Niezależnie od tego, czy już się rozpoczęło zamarzanie Oceanu Arktycznego, czy zacznie się później, czapa polarna jest znacznie mniejsza niż kiedyś. Mapa Japońskiej Agencji Kosmicznej pokazuje, jak duży jest obszar wolny od lodu, a jak wyglądała czapa polarna w latach 80. XX wieku. Skala topnienia była wtedy znacznie mniejsza niż dziś. 


Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2017 roku względem wybranych lat. NSIDC

Z danych Narodowego Centrum Danych Lodu i Śniegu wynika, że pokrywa lodowa wciąż może się jeszcze kurczyć. 12 września zasięg lodu spadł do najniższej wartości 4,61 mln km2 - praktycznie tyle samo, co w 2008 roku, przy znacznie większej wtedy objętości lodu niż teraz.


Powierzchnia lodu morskiego w 2017 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Jednak powierzchnia lodu odnotowała duży przyrost. Najmniejsza jej wartość miała miejsce 11 września i wyniosła 2,94 mln km2. Potem nastąpił dość spory wzrost co pokazuje wykres. Powierzchnia 13 września wyniosła 3,17 mln km2. Także w tym przypadku, mimo mocnego przyrostu jest za wcześnie, by mówić, nawet jeśli nie o wrześniowym minimum, to o momencie rozpoczęcia definitywnego zamarzania.


 Anomalie termiczne powierzchni wód Oceanu Arktycznego 13 września 2017 roku. DMI

Anomalie termiczne wód Oceanu Arktycznego są wysokie, ale z powodu działania wyżu barycznego, ciepło może szybko zniknąć. Wyże nie mają jednak dużego zasięgu, spory wyż znajduje się po stronie rosyjskiej. Pacyficzna i amerykańska część Oceanu Arktycznego jest zdominowana przez niskie ciśnienie. Tam gdzie są chmury proces wychładzania wód jest mocno utrudniony. Poza tym, nad Ocean Arktyczny dostają się ciepłe masy powietrza, co ilustruje mapa obok. 


Arktyka w podczerwieni: białe obszary - chmury, jasnoczerwone - lód, ciemnoczerwone - woda, zielone - lądy. Arctic.io, NASA

Chmury zatrzymują ciepło. Wyż powoduje, że ciepło ucieka w wyższe partie atmosfery. Powyższa mapa przedstawia obraz Arktyki w podczerwieni, dzięki czemu można łatwo rozróżnić miejsca gdzie są chmury, a gdzie ich nie ma. Widać, że po rosyjskiej stronie zachmurzenie jest małe. Inaczej wygląda pogoda od strony Morza Czukockiego. Białe obszary to chmury. Tak długo jak będą występować niże baryczne, tempo zamarzania jeśli nastąpi, to będzie powolne. Bardziej będzie je wymuszał wiatr niosący mroźne powietrze z wnętrza czapy polarnej i Grenlandii niż sama ilość/brak ciepła w dolnej warstwie atmosfery.


Prognozowane warunki pogodowe w Arktyce dla 15 i 17 września 2017 roku. Tropical Tidbits

Najbliższe dni według prognoz oznaczają przepychanki niżów i wyżów, bez niczyjej dominacji. Co więcej, wyże nie będą zbyt silne, raczej słabe z ciśnieniem rzędu 1017-1020 hPa. W Arktyce takie ciśnienie to za mało. Dobry efekt daje wyż z ciśnieniem przekraczającym 1025 hPa. Im wyższe, tym mniejsze zachmurzenie i w końcu jego całkowity brak na znacznym obszarze liczonym w milionach kilometrów kwadratowych. Poza tym, w ciągu najbliższych 4 dni nad Oceanem Arktycznym będzie panował raczej galimatias aniżeli jakaś konkretna, klarowna formacja układów ciśnień. Dopiero 19 września powstanie konkretny system układów... dipol arktyczny, choć prawdopodobnie niestabilny. Należy więc oczekiwać silnego zamarzania, a raczej stagnację, która powinna potrwać przynajmniej z tydzień czasu.

Zobacz także:

niedziela, 10 września 2017

Arctic News - topnienie lodu w Arktyce wciąż trwa

Koniec sezonu topnienia lodu morskiego 2017 jeszcze nie miał miejsca. Według danych satelitarnych zasięg pokrywy lodowej w dalszym ciągu się kurczy, ale widać, że proces ten zamienia się w stagnację na wykresie. Podobnie jest w przypadku powierzchni lodu. I w końcu sama objętość najprawdopodobniej też ulega spadkowi. W ciągu ostatnich dni doszło do zmiany pogodowej. Dominacja wyżów barycznych nieco spadła i powstał negatywny dipol arktyczny. Wysokie ciśnienie rozciąga się po stronie euroazjatyckiej, niskie z kolei po stronie amerykańskiej.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji.


 Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2, Uni Bremen

Jak pokazuje mapa, znaczne obszary Oceanu Arktycznego są pozbawione lodu. Otwarte jest Przejście Północno-Wschodnie wzdłuż rosyjskiego wybrzeża. Widzimy też, jak pokazuje animacja obok (30 sierpnia - 9 września), że pojawiają się oznaki zamarzania - rosnąca koncentracja lodu, zakłócona tylko intensywnym spływem ciepłego powietrza i silnego wiatru od strony Oceanu Atlantyckiego. Tam też granica lodu wycofuje się. Znajdujący się w regionie Archipelagu Arktycznego niż baryczny wespół z wyżem znad centralnej części Arktyki w ciągu ostatnich dni powiększył obszar lodu na Morzu Beauforta. Na animacji zmian (kliknij, aby powiększyć, widać że obszar lodu nie kurczy się wszędzie. To oznaka, że sezon topnienia ma się ku końcowi, ale jeszcze się definitywnie nie zakończył. I tu też zwracamy uwagę na objętość lodu. O ile jego obszar będzie rósł, to lód w centrum będzie się jeszcze topić dalej.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2017 roku względem 2012 i wyszczególnienie dla okresu 2007-2016 NSIDC

Pomiary satelitarne z Narodowego Centrum Danych Lodu i Śniegu (NSIDC) pokazują, że obszar lodu kurczy się, ale wchodzi już w stagnację. 9 września pokrywa lodowa miała 4,64 mln km2, średnia 5-dniowa, która wyklucza ewentualne błędy pomiaru pokazuje wartość 4,67 mln km2 - podąża po linii 2008 roku. Rekordu w tym roku nie będzie, ale jak możemy zobaczyć na mapie obok, zasięg lodu jest znacznie mniejszy niż kiedyś. Mimo niezwykle trudnych dla topnienia warunków atmosferycznych, pokrywa lodowa mocno się skurczyła.

 Zasięg lodu morskiego w 2017 roku w stosunku do ostatnich lat. JAXA

Dane Japońskiej Agencji Kosmicznej także pokazują spadek, oraz to, że nie należy jeszcze mówić o końcu sezonu topnienia. Pokrywa lodowa jest niewiele większa od tej z 2007 roku, a wtedy to panowały niezwykle dobre dla topnienia warunki atmosferyczne.

 Powierzchnia lodu morskiego w 2017 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Tak samo w przypadku powierzchni lodu, widzimy, że sezon topnienia nie zakończył się. Jeśli już możemy mówić o stagnacji, odwrócone plateau na wykresie. Powierzchnia lodu wynosi 3 mln km2. Temperatury są jednak coraz niższe, w końcu dojdzie do sytuacji, kiedy powierzchnia lodu zacznie rosnąć. Na razie widzimy, jak ujemny dipol arktyczny, który normalnie nie sprzyja topnieniu lodu, wpuszcza jednocześnie do Arktyki wilgotne i ciepłe powietrze znad Atlantyku.





Odchylenie temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej w okresie 30 sierpnia - 9 września dla 2012 , 2016 i 2017 roku. NOAA/ESRL


Temperatury w Arktyce nie są tak wysokie jak w 2016 roku, ale nie są też niskie. Wystarczy spojrzeć na rok 2012. Wysokie anomalie termiczne mogą wydłużyć sezon topnienia. Są też świadectwem oddawania ciepła przez wolne od lodu wody arktycznych mórz. W grę jednak wchodzi bardziej czynnik atmosferyczny. Wyż znad okolic Morza Karskiego w ramach ujemnego dipola arktycznego zarzuca ciepło do wnętrza Arktyki, podnosząc anomalię termiczną. W tych miejscach temperatura nawet blisko bieguna północnego przekracza zero stopni.


Anomalie termiczne powierzchni arktycznych wód 9 września dla 2013, 2016 i 2017 roku. DMI


Anomalie temperatur powierzchni wód są wysokie, ale to nie znaczy, że lód na danym obszarze się nie powiększy. Silny wiatr i mroźne powietrze, szczególnie znad Grenlandii, mo szybko spowodować wytracenie energii i zamarznięcie powierzchni oceanu. Tak się dzieje ostatnio na Morzu Beauforta. Poza tym, trzeba umieć interpretować definicję anomalii. Na mapie widzimy anomalię sięgającą 3oC, ale trzeba uwzględnić fakt, że obszar ten powinien być pokryty lodem, czyli woda powinna mieć -1,7oC. Tak więc akwen ma +1 do 2oC. Powierzchnia wody szybko może oddać ciepło i pokryć się śryżem - cienką warstewką lodu. Potem, jeśli nic się nie zmienia, to zaczyna formować się świeży lód. Nawet jeśli ma on 3-5 cm grubości i równie dobrze może szybko zniknąć, to satelita pokazuje, że powierzchnia/zasięg uległy zwiększeniu. W tym roku anomalie nie są tak duże jak rok temu, ale znacznie większe niż w 2013 roku. To może spowodować falstart zamarzania, ale nie musi. Silny wiatr, stale utrzymujący się wyż w końcu doprowadzą do zamarznięcia powierzchni.

 Grubość lodu morskiego w latach: 2012, 2016 i 2017 dla 9 września. Naval Research Laboratory, HYCOM

W 2012 roku ilość lodu była rekordowo niska. Może się wydawać, że dane HYCOM są błędne, ale trzeba zwrócić uwagę na powierzchnię lodu, która jest przecież miarą dla objętości lodu - grubość razy powierzchnia równa się objętość. W 2012 roku powierzchnia ta była znacznie mniejsza niż w tym roku, wiec sumarycznie ilość lodu także była wtedy mniejsza, mimo iż w tym roku  prawie w ogóle nie ma grubego lodu. Mimo większej powierzchni lodu, podobnie jak roku temu, także i teraz mimo pewnego odbicia, sytuacja w Arktyce jest zła.  Co ciekawe, widzimy na animacji, że przyrost powierzchni lodu na Morzu Beauforta nie przekłada się na wzrost grubości. Woda pod spodem jest na tyle ciepła, że wciąż może topić lód. Animacja pokazuje, że lód cały czas sukcesywnie się topi. 


Rosyjska część Oceanu Arktycznego 9 września 2017 roku. NASA Worldview

Wyże w Arktyce nie są zbyt silne, do tego wpuszczają ciepło i wilgoć, więc i zachmurzenie jest duże. Pokazuje to zdjęcie satelitarne, gdzie dodana została grafika linii brzegowej, kliknij na link źródłowy, aby zobaczyć obraz w wysokiej rozdzielczości. Czynnik atlantycki może spowodować, że sezon zamarzania  będzie się opóźniał, lub tempo zamarzania sumarycznie będzie bardzo powolne. Pamiętajmy, że powierzchnia lodu jest znacznie mniejsza niż kiedyś, mimo braku rekordowego topnienia. To ponad milion kilometrów kwadratowych mniej niż 20 lat temu. Oznacza to zmianę bilansu energetycznego planety, a szczególnie obszaru Arktyki i regionów doń przylegających. Należy oczekiwać więc rozmaitych anomalii pogodowych. Także tych, które będą hamować zamarzanie Oceanu Arktycznego, tak jak rok temu.

https://2.bp.blogspot.com/-khkpT6lRRvE/WX4dd3-uW7I/AAAAAAAAfe0/tLioFtJ4-aIsvBexGxxII2wHkSQPFr15QCLcBGAs/s1600/Beauforta-2017.jpgZobacz także:

czwartek, 7 września 2017

Sierpień 2017 - koniec chłodnego lata

https://4.bp.blogspot.com/-dgHYUsvh3jc/Wa_3KQ1vDsI/AAAAAAAAiSE/-Cs9lNnLbG8yPjDRQToXMxdG2hQf9htFQCLcBGAs/s1600/Arctic-ice201709.jpgChłodny i pochmurny sierpień minął, a pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego według wyliczeń Narodowego Centrum Danych Lodu i Śniegu (NSIDC) osiągnęła trzeci najmniejszy w historii pomiarów zasięg. Tempo spadku zasięgu lodu ulegało zmianom, było wolniejsze niż w ostatnich latach. Mimo wolnego topnienia, czapa polarna ma dość niską koncentrację, czyli na danym obszarze stężenie lodu wynosi od 40 do 70%. Im mniejsza koncentracja, tym większy udział kry lodowej.

 Średni zasięg arktycznej pokrywy lodowej w sierpniu 2017 roku po prawej. Fioletowa linia pokazuje średni zasięg lodu dla okresu 1981-2010 dla sierpnia. Sea Ice Index - NSIDC

Średni zasięg lodu morskiego w sierpniu 2017 roku wyniósł 5,51 mln km2, to 1,77 mln km2 mniej niż w okresie 1981-2010. Pokrywa lodowa w sierpniu tego roku była o 0,8 mln km2 większa niż w rekordowym 2012 roku.

Skala największych roztopów miała miejsce w zachodniej części Morza Beauforta, podobnie jak w przypadku Morza Wschodniosyberyjskiego. W obu tych przypadkach występowała niska koncentracja lodu, a więc duży udział kry lodowej. W ogóle na znacznym obszarze rosyjskiej części czapy polarnej, od półwyspu Tajmyr po biegun północny liczna była kra lodowa, w wielu miejscach bardzo drobna, co ilustruje powyższe zdjęcie satelitarne.

 Zmiany zasięgu lodu morskiego w sierpniu 2017 roku. AMSR2, Institute of Oceanography, University of Hamburg

Mimo że w tym roku nie padnie rekord, to z powodu zmienności pogodowej i wpływu ocieplającego się klimatu, mają miejsce zmiany o ekstremalnym charakterze. To przede wszystkim silne wycofanie się lodu w zachodniej części Morza Beauforta. Na tę sytuację pracowały warunki pogodowe wiosną, kiedy to doszło do przedwczesnych roztopów na Morzu Czukockim, szczególnie w amerykańskiej części tego akwenu. Poza tym doszło do solidnego otwarcia się Przejścia Północno-Wschodniego wzdłuż rosyjskiego wybrzeża. Zmiany sierpniowe pokazuje powyższa animacja.

 Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego w 2017 roku w stosunku do ostatnich lat i średniej 1981-2010.

Tempo wycofywania się lodu morskiego nie było tak szybkie jak w 2007, 2012 czy nawet 2016. Nie sprzyjały temu warunki atmosferyczne. O ile w pierwszej dekadzie sierpnia niże baryczne wiązały się z dość silnymi sztormami wzmacniającymi topnienie lodu, to w drugiej połowie miesiąca pogoda była spokojniejsza i wciąż z przewagą niskiego ciśnienia. Oczywiście tempo topnienia było szybsze niż wynosi średnia wieloletnia. W sierpniu tego roku czapa polarna skurczyła się o 1,73 mln km2, średnia 1981-2010 wynosi  1,54 mln km2. Rok temu czapa polarna w sierpniu skurczyła się o 2,21 mln km2.  Niż baryczny, szczególnie sierpniowy niż nad Morzem Beauforta nie sprzyjał topnieniu lodu. Nie tylko ze względu na obecność chmur, a obrót wiru - w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. W jego wyniku zasięg lodu zamiast się kurczyć, może się zwiększać. Dlatego też zachował się lód we wschodniej części Morza Beauforta. Mapa obok pokazuje średnie dla sierpnia ciśnienie atmosferyczne w Arktyce. 

Odchylenia temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej w sierpniu 2017 roku. Wartość anomalii na poziomie ciśnienia 925 hPa (750 m.n.p.m). NOAA/ESRL 

Sierpień nie był zbyt ciepły w Arktyce ze względu na kontynuację warunków atmosferycznych z lipca. Przypowierzchniowa temperatura w obszarze Oceanu Arktycznego była jedynie o 0,38oC wyższa od średniej 1981-2010. Ciepło koncentrowało się wokół Oceanu Arktycznego nad lądami, co ilustruje mapa. Szczególnie wysokie odchylenia występowały na północy Kanady, co zaowocowało wybuchem pożarów lasów borealnych.

 Średnie tempo spadku zasięgu lodu morskiego dla lipca w latach 1979-2017.

Dotychczasowe tempo spadku zasięgu lodu dla sierpnia wynosi 76,3 tys. km2 rocznie, czyli 10,5% na dekadę. Oznacza to, że pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego w sierpniu tego roku była 40% mniejsza niż w 1979 roku.


Powierzchnia lodu w Kanale Parry'ego w poszczególnych latach od 30 kwietnia do 26 listopada. Environment and Climate Change Canada

Śledząc topnienie lodu w Arktyce, przykuwana jest uwaga co do żeglowności szlaków morskich wokół bieguna północnego. O ile rosyjski szlak morski jest otwarty od miesiąca, to inaczej jest w przypadku Przejścia Północno-Zachodniego. Główna cieśnina - Kanał Parry'ego, pozostaje zlodzona. Otwarta dla żeglugi jest południowa część szlaku morskiego, wzdłuż wybrzeży kontynentalnej Ameryki Północnej. To mniej atrakcyjny szlak, bo jest kręty i z racji tego dłuższy.


 Widok z luksusowego promu Crystal Serenity w południowych cieśninach Przejścia Północno-Zachodniego. C. Haas, York University

Przyczyną braku udrożnienia Kanału Parry'ego był brak wyżu barycznego, który nie tylko daje wysoki poziom nasłonecznienia, szczególnie na początku lipca, ale fizycznie wypycha lód. Mimo to, skala topnienia w tej części Arktyki przewyższa to, co miało miejsce 15-20 lat temu. Nie mówiąc już o czasach z XX wieku. Coraz intensywniejsze z dekady na dekadę topnienie wykorzystuje żegluga. W 2016 w swój rejs wyruszył prom wycieczkowy Crystal Serenity. Ze względu na silne topnienie nie miał problemu z pokonaniem szlaku morskiego. W tym roku statek ten zderzył się z problemem wysokiego stopnia zlodzenia w wąskiej na 2 km Cieśninie Bellota. Lód miejscami miał 2 metry grubości, a statek wymagał pomocy lodołamacza. 

W kolejnych latach skala topnienia będzie rosnąć, więc ruch morski w Arktyce wzrośnie.

W chwili obecnej topnienie wciąż trwa. Zasięg lodu morskiego 6 września spadł do 4,64 mln km2. To niemal tyle co w 2008 roku. Powierzchnia lodu będąca miarą do obliczania jego objętości nie kurczy się od 1 września, wynosi obecnie 3,14 mln km2.

Na podstawie: National Snow and Ice Data Center: The end of summer nears

Zobacz także: