sobota, 27 czerwca 2026

Żucie lodu pod chmurami

 W Arktyce od miesiąca utrzymuje się aktywny układ niskiego ciśnienia, który spokojnie można traktować jak wir polarny. To stabilny cyklon, wewnątrz którego panują niskie temperatury spowalniające topnienie lodu w centralnej części Oceanu Arktycznego. Wszystko wskazuje na to, że rekordowe topnienie lodu będzie niemożliwe, a zmiany w Arktyce, choć szybkie w ostatnich latach, są procesem, który należy rozłożyć na wiele lat.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku. JAXA

 Mechanizm zmian wygląda dość zaskakująco dla tych, którzy sądzili, że lód w Arktyce szybko zniknie (dojdzie do BOE w latach 2016-2020). Zmiany są jednak jak najbardziej naturalne. Najpierw doszło do silnych roztopów z powodu globalnego wzrostu temperatur. Ocieplenie w latach 80., 90. i na początku tego stulecia doprowadziło do szybkiej redukcji lodu. Ukoronowaniem tego bezprecedensowego spadku zlodzenia Oceanu Arktycznego był rekord z 2012 roku – 3,18 mln km² według danych JAXA. Potem doszło do wyraźnej zmiany – wyhamowania trendu spadku zlodzenia, a wręcz jego całkowitego zatrzymania. W 2020 roku wrześniowe minimum wyniosło 3,55 mln km². W takiej sytuacji można powiedzieć, że trend zaniku lodu wygasł. Oczywiście mamy tu na myśli okres 2012-2026, gdyż w ujęciu całościowym, od 1979 roku, trend spadkowy nadal istnieje, ale z roku na rok coraz bardziej się wypłaszcza.

Tempo zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2026 roku na tle średniej z ostatnich 10 lat

 Aktualnie zasięg lodu wynosi 9,33 mln km² i jest czwartym ex aequo z 2021 rokiem najmniejszym dla tego dnia w historii pomiarów. Ostatnio tempo spadku przyspieszyło, ale nie oznacza to radykalnej zmiany sytuacji w Arktyce. Diabeł tkwi w szczegółach.

Powierzchnia arktycznego lodu morskiego na morzach: Beauforta, Czukockim, Wschodniosyberyjskim i Baffina w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 Duży spadek zasięgu lodu 26 czerwca to wyłącznie efekt zmian na zewnętrznych akwenach. Na tych wykresach tego jednak nie widać, ponieważ na Morzu Beauforta doszło do sytuacji, która, choć nie była bezprecedensowa (warto spojrzeć na rok 2022), stanowi coś, czego nie należało się już spodziewać w warunkach rosnących temperatur. Pogoda w Arktyce pozornie działa na przekór temu, o czym mówią naukowcy, ale uporczywy niż baryczny jest właśnie efektem zmian klimatycznych. Arktyka po prostu stała się zbyt wilgotna, aby mogły się tam tworzyć układy wysokiego ciśnienia utrzymujące się dłużej niż kilka dni. Stąd tak nietypowo powolne topnienie lodu, którego w gruncie rzeczy należało się spodziewać.

Zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w dniach 22-26 czerwca 2026 roku.   

 Powyższa animacja wyraźnie pokazuje, gdzie lód topił się w ciągu ostatnich dni. Nie na Morzu Beauforta czy Czukockim, lecz na morzach zewnętrznych: Karskim, Baffina oraz w Zatoce Hudsona. Miało miejsce swego rodzaju „żucie” lodu przez okazjonalne wtargnięcia ciepłych mas powietrza oraz działanie nagrzewającej się na obrzeżach wody morskiej. Dużą rolę odegrał również wiatr, który kruszył cienki lód, natomiast woda i od czasu do czasu słońce robiły swoje. Taki mechanizm nie wystarczy jednak, by całkowicie roztopić lód. Dochodzi więc do swego rodzaju „żucia” – lód kruszy się i powoli topnieje, ale zmiany jego powierzchni pozostają niewielkie. Animacja obok pokazuje natomiast, jak zmieniała się pogoda w Arktyce w dniach 20-26 czerwca. Układ cyklonalny, a w zasadzie można powiedzieć, że wir polarny, nadal utrzymywał się nad centralną częścią Oceanu Arktycznego. To główny czynnik spowalniający topnienie lodu.

Pokruszony pak lodowy wokół bieguna północnego 26 czerwca 2026 roku. NASA Worldview

 Zdjęcie pokazujące mocno pokruszony pak lodowy wokół bieguna północnego może budzić obawy. Jednak chłodne warunki i dominacja chmur sprawią, że pod koniec sierpnia obraz ten będzie wyglądał niemal tak samo. Przerwy między krami będą się oczywiście powiększać, ale niewiele poza tym się zmieni. A ponieważ do końca czerwca warunki pozostaną w zasadzie takie same, szanse na rekordowe topnienie spadną do zera. Stopniowy wzrost udziału wyżu barycznego na początku lipca może oczywiście przyspieszyć topnienie, ale i tak nie przełoży się to na rekord. Zasięg lodu we wrześniu spadnie prawdopodobnie do około 4,4 mln km².

sobota, 20 czerwca 2026

Cyklon spowolnił topnienie lodu w Arktyce

 Utrzymujący się już od blisko miesiąca aktywny, trwały niż baryczny – pozostałość wiru polarnego w troposferze – spowodował, że dotychczasowe tempo topnienia lodu w czerwcu okazało się wolniejsze niż w ubiegłej dekadzie.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku. JAXA

 19 czerwca zasięg lodu morskiego w Arktyce według danych JAXA wyniósł 9,86 mln km², co stanowi czwartą najmniejszą wartość w historii pomiarów. Jednak we wrześniu niewykluczone, że pokrywa lodowa będzie siódmą lub ósmą najmniejszą, gdyż po stopieniu się cienkiego lodu peryferyjnego dalsze tempo spadku zwolni. Topnienie dotrze do centralnego paku lodowego, który ostatnio roztapiał się bardzo powoli z uwagi na działanie niewielkiego wiru polarnego.
 
Tempo zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2026 roku na tle średniej z ostatnich 10 lat

 W dniach 1–19 czerwca ubyło 0,9 mln km² lodu. Średnia z ubiegłej dekady dla tego przedziału czasowego wynosi 1,01 mln km². Zatem tempo spadku zasięgu lodu było w tym czasie o 10,9% wolniejsze od średniej z ubiegłej dekady. Czerwiec jest kluczowy dla sezonu topnienia ze względu na położenie Słońca na nieboskłonie – przypada wtedy środek dnia polarnego
 
Niebieskawy odcień lodu na Morzu Czukockim i części Beauforta ze względu na wodę roztopową 19 czerwca 2026 roku. NASA Worldview
 
 Czy jednak rzeczywiście sezon topnienia będzie słaby? Choć aktywny, dość silny cyklon nie zniknął, to ostatnio nieco ustąpił, powodując zmianę kierunku wiatru nad Morzem Czukockim. Doprowadziło to w bardzo krótkim czasie do powstania rozległych obszarów roztopionego śniegu. Lód przybrał jasnoniebieski odcień. Można sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby w dniach 10–20 czerwca utrzymywał się rozległy wyż baryczny w sektorze pacyficznym – byłaby to katastrofa.

 Na szczęście Arktyka, właśnie z powodu globalnego ocieplenia, stała się bardziej wilgotna i bardziej pochmurna latem, co spowodowało wolniejsze tempo roztopów. Działa to jednak także w drugą stronę. Zimą ten sam typ pogody spowalnia przyrost lodu. To właśnie zimą padają obecnie rekordy – marcowe maksimum zasięgu lodu w tym roku było rekordowo niskie. Ilość lodu zresztą również.

 W ciągu najbliższych dni ten sam typ pogody w Arktyce się utrzyma, więc tempo topnienia pozostanie umiarkowane. Warto też dodać, że ta pochmurna pogoda spowolniła topnienie jedynie w niewielkim stopniu. Te 10,9% to niewiele. Co innego, gdyby było to 20–25%.
 
 

wtorek, 16 czerwca 2026

Raport za I połowę czerwca 2026 - widmo rekordowego topnienia oddalone

 Peter Wadhams i Paul Beckwith to naukowcy, którzy przewidywali rychły koniec arktycznej czapy polarnej, czyli lodu morskiego na Oceanie Arktycznym. Teraz wiemy, że się mylili. W 2012 roku mówili, że stanie się to przed 2020 rokiem, ale tak się nie stało. Większość zespołów badawczych nie zgadzała się z terminem 2016–2020 podawanym przez Wadhamsa i Beckwitha. IPCC przewidywał, że BOE to odległa perspektywa. W tamtym czasie większość modeli CMIP5 sugerowała raczej lata 2030–2050 jako okres wystąpienia pierwszego BOE. Obecny sezon topnienia pokazuje, że BOE nie nastąpi w tej dekadzie, lecz raczej w następnej. I z pewnością nie będzie to rok 2031 czy 2032, a raczej lata 2036–2039.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w tak zwanych fałszywych barwach.    

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. University of Bremen/AMSR2

 W tym roku może nawet nie dojść do rekordowego topnienia ze względu na warunki atmosferyczne. Obecny obraz lodu morskiego pokazuje, że rekordowe topnienie nie jest możliwe, choć jeszcze kilka tygodni temu, ze względu na grubość lodu, można było tak sądzić. Obszary wolne od lodu na Oceanie Arktycznym są zbyt małe, by efekt dodatniego sprzężenia zwrotnego związanego z albedo powierzchni mógł zadziałać.

Zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w pierwszej połowie czerwca 2026 roku.   

 Tym bardziej że dynamika zmian na Oceanie Arktycznym jest słaba, co ilustruje animacja. Wyrwy w lodzie, które powstały w maju, zaczęły się nawet zmniejszać zamiast powiększać. Przyczyną tego zjawiska był rozległy system niżów barycznych, który tworzył trwały obszar wiru polarnego. Gęste chmury, opady śniegu oraz odpowiedni układ wiatrów to czynniki, które niemal całkowicie zahamowały topnienie lodu. Topniał on jedynie na obrzeżach Arktyki, głównie w Zatoce Hudsona i na Morzu Karskim. 

 

Tempo zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2026 roku na tle średniej z ostatnich 10 lat

 Tempo spadku zasięgu lodu było zbliżone do średniej z ostatnich 10 lat, ponieważ szybko znikał lód z mórz peryferyjnych. Wysokie temperatury na niższych szerokościach geograficznych szybko poradziły sobie z sezonowym lodem, np. na Morzu Baffina.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku. JAXA

 Zasięg lodu jest czwartym najmniejszym w historii pomiarów i wynosi 10,11 mln km². Mapa pokazuje, gdzie w połowie czerwca 2026 roku lodu było mniej niż w latach 90. XX wieku. Prym wiedzie oczywiście region atlantycki ze względu na tzw. atlantyfikację Arktyki. Zjawisko to występuje już od dobrych kilku lat, dlatego jego obecny wpływ na sezonowe topnienie jest niewielki. Ma ono znacznie większe znaczenie w perspektywie długoterminowej.

Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 Powierzchnia lodu (area) zmniejszała się mniej więcej w takim samym tempie jak jego zasięg, co było związane z oddziaływaniem wysokich temperatur nad regionami peryferyjnymi. Dużo ciekawsze są jednak poniższe wykresy.
 
Powierzchnia arktycznego lodu morskiego na Morzu Beauforta i Czukockim w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 Morze Beauforta wraz z Morzem Czukockim to kluczowe obszary dla sezonu topnienia. Jeśli zmiany zachodzą tam powoli, szczególnie na Morzu Beauforta, to końcowy wynik sezonu roztopów będzie słaby – wrześniowe minimum okaże się wyższe niż w ostatnich latach. Nawrót lodu był efektem spadku temperatur związanego z działaniem wiru polarnego. Jak na obecne czasy sytuacja na tych akwenach jest dość nietypowa. Kilkanaście lat temu nie byłoby w niej jednak nic niezwykłego.

 

Odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 na półkuli północnej w latach 2001-2010, 2011-2020 i 2021-2025 dla czerwca. NASA/GISS 
Animacja pokazująca zmiany anomalii temperaturowych w Arktyce w dniach 31 maja - 13 czerwca 2026 roku. Copernicus Climate Change Service/ERA5

 Arktyka ociepla się bardzo szybko, ale nie w skali miesiąca czy nawet roku, lecz lat i dekad, co ilustrują mapy NASA. Ostatnie tygodnie w Arktyce były bardzo chłodne, co pokazuje animacja Copernicus. Wir polarny nie zniknął. Powstanie układów niskiego ciśnienia w drugiej połowie maja zaczęło hamować wzrost temperatur i utrzymało wir polarny, w wyniku czego temperatury zaczęły wręcz spadać, co można zobaczyć na wykresie DMI. W połowie czerwca wokół bieguna północnego powinna panować odwilż, ale zamiast tego temperatura wynosiła około -2°C. W pewnym momencie spadła niemal do -5°C. Oznacza to brak topnienia wywoływanego przez atmosferę. Jeśli lód się topi, to tylko za sprawą ciepła zgromadzonego w wodzie morskiej. Ta może się nagrzewać daleko od granicy lodu, o ile panuje słoneczna pogoda.
 
Zmiany średniej temperatury arktycznych wód dla maja w latach 1940-2026 oraz odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 dla 14 czerwca 2026. Climate Reanalyzer 

 Na obrzeżach, poza zasięgiem działania wiru polarnego woda się już ogrzała ponad stan. To może mieć wpływ na topnienie lodu, ale nadal na peryferiach. W centrum dominują chmury, choć nie występują nad danym obszarem 24 godziny na dobę, więc powierzchnia ogrzewa. Dzieje się to jednak wolniej niż w sytuacji, gdyby panował antycyklon i brak chmur. Istnieje za to kontrast termiczny między centrum Arktyki a jej obrzeżami, co napędza powstawanie głębokich cyklonów. I tak też będzie się działo. Układy te mogą oczywiście zaciągać ciepło z południa, jednak to antycyklony, czyli wyże baryczne są czynnikiem napędzającym letnie topnienie. 
 
Grubość lodu morskiego w latach 2012-2026 dla 15 czerwca. Polar Portal/HYCOM

 A co z globalnym ociepleniem? Globalne ocieplenie sprawia, że niże baryczne są silniejsze i mogą utrzymywać się dłużej. Temperatury, jakby nie patrzeć, nadal rosną. Taki sam wzorzec pogodowy 20 lat temu skutkowałby niższymi temperaturami na biegunie północnym niż obecnie. Efektem globalnego ocieplenia jest cieńszy lód. Teoretycznie tak cienki lód jak obecnie może sprawić, że we wrześniu padnie nowy rekord topnienia. Tak jednak nie musi się stać. Jeśli pogoda w Arktyce nadal będzie pochmurna, topnienie okaże się zbyt wolne, a temperatury zbyt niskie. Dzięki temu lód nie zniknie mimo swojej niewielkiej grubości.

Wyrwa w lodzie na Morzu Beauforta 15 czerwca 2026 roku. NASA Worldview

Pokruszony pak lodowy między 83° a 87°N w atlantyckiej części Oceanu Arktycznego 15 czerwca 2026 roku.
 
 Czy rzeczywiście ten cienki lód się nie stopi? Stopi się, ale nie w tym sezonie. Potrzeba wielu lat oddziaływania coraz wyższych temperatur wód, aby doprowadzić do zaniku pokrywy lodowej Oceanu Arktycznego. W ciągu jednego sezonu się to nie stanie, jeśli topnienie będzie ograniczać się wyłącznie do działania ciepła morskiego, a nie atmosferycznego. Pokruszony pak lodowy w Basenie Arktycznym wygląda niepokojąco, ale podobne obrazy można było obserwować choćby w 2013 roku.

Poprzednie raporty:

 

 

 

środa, 10 czerwca 2026

Ocean Arktyczny pod kocem z chmur

 Ocean Arktyczny dosłownie tonie w chmurach. Dzieje się tak już od dłuższego czasu.

Zdjęcia satelitarne Arktyki w fałszywych barwach (odpowiedni zakres pasma promieniowania pozwalający na odróżnienie lodu i chmur w Arktyce). Animacja pokazuje zmiany w dniach 4–9 czerwca 2026 roku. NASA Worldview

 Na powyższej sekwencji zdjęć satelitarnych możemy zobaczyć, że każdego dnia około 90% powierzchni Oceanu Arktycznego przykrywają chmury. Tylko niewielkie fragmenty są danego dnia widoczne. Dlaczego tak się dzieje?

Warunki atmosferyczne w Arktyce w dniach 7-10 czerwca 2026 roku. Tropical Tidbits

 To efekt działania wciąż rozległego i bardzo aktywnego układu cyklonalnego, a właściwie wielu takich układów tworzących zwartą, silną komórkę polarnego powietrza. Ten rozległy obszar jest zasilany ciepłym powietrzem z południa. Swoją rolę odegrał także Ocean Atlantycki, który wtłoczył do Arktyki wilgotne i ciepłe powietrze. W rezultacie nad Arktyką utrzymuje się gęsty koc chmur, który ogranicza dopływ promieniowania słonecznego do powierzchni Oceanu Arktycznego.

 Efekt jest taki, że doszło tam do nietypowego i zaskakującego ochłodzenia. Druga połowa maja i pierwsza dekada czerwca 2026 roku są najchłodniejsze od 2014 roku, kiedy miało miejsce bardzo powolne topnienie lodu – nawet wolniejsze niż w tym roku. Jest to także pierwsza w tym stuleciu sytuacja, gdy w czerwcu dochodzi do tak gwałtownego ochłodzenia, co pokazuje wykres obok (kliknij, aby powiększyć).

 Prognozy nie wskazują na radykalną zmianę pogody w Arktyce. Wir polarny zacznie przesuwać się w kierunku wybrzeży Eurazji, ustępując miejsca antycyklonowi (wyżowi barycznemu), który zacznie wkraczać nad rejon Morza Beauforta oraz wysp Archipelagu Arktycznego.
 

Ilość wody zawartej w kolumnie atmosfery na metr kwadratowy dla 9 czerwca 2026 roku w Arktyce. Earthnet

 To sytuacja w Arktyce, której należało się spodziewać. Arktyka stała się bardziej wilgotnym miejscem ze względu na ocieplający się klimat. Powyższa mapa pokazuje Total Precipitable Water (TPW), czyli całkowitą zawartość wody opadowej w kolumnie atmosfery. Parametr ten określa ilość pary wodnej zawartej w całym słupie powietrza – od powierzchni Ziemi do górnej granicy atmosfery.

 W Arktyce latem wartości rzędu 10–15 kg/m² uznaje się za wysokie, choć nie ekstremalne. Problemem nie jest jednak sama ilość wilgoci, lecz czas utrzymywania się tak wysokich wartości. Skoro w Arktyce od ponad dwóch tygodni panuje silny niż baryczny, mamy do czynienia z poważną anomalią.

 Warto też pamiętać, że nie cała Arktyka jest zimna. Cyklony dostarczają ciepło znad Atlantyku, co pokazuje mapa. Chmury zatrzymują ciepło, a wiatry rozbijają lód. Ponieważ klimat jest obecnie cieplejszy niż w latach 2013 i 2014, nie należy oczekiwać, że tegoroczne topnienie zakończy się w sposób podobny do tego z 2013 roku. Ze względu na ilość zgromadzonej energii cieplnej oraz grubość lodu szanse na powtórkę sytuacji z lat 2013–2014 po prostu nie istnieją.