wtorek, 16 czerwca 2026

Raport za I połowę czerwca 2026 - widmo rekordowego topnienia oddalone

 Peter Wadhams i Paul Beckwith to naukowcy, którzy przewidywali rychły koniec arktycznej czapy polarnej, czyli lodu morskiego na Oceanie Arktycznym. Teraz wiemy, że się mylili. W 2012 roku mówili, że stanie się to przed 2020 rokiem, ale tak się nie stało. Większość zespołów badawczych nie zgadzała się z terminem 2016–2020 podawanym przez Wadhamsa i Beckwitha. IPCC przewidywał, że BOE to odległa perspektywa. W tamtym czasie większość modeli CMIP5 sugerowała raczej lata 2030–2050 jako okres wystąpienia pierwszego BOE. Obecny sezon topnienia pokazuje, że BOE nie nastąpi w tej dekadzie, lecz raczej w następnej. I z pewnością nie będzie to rok 2031 czy 2032, a raczej lata 2036–2039.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w tak zwanych fałszywych barwach.    

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. University of Bremen/AMSR2

 W tym roku może nawet nie dojść do rekordowego topnienia ze względu na warunki atmosferyczne. Obecny obraz lodu morskiego pokazuje, że rekordowe topnienie nie jest możliwe, choć jeszcze kilka tygodni temu, ze względu na grubość lodu, można było tak sądzić. Obszary wolne od lodu na Oceanie Arktycznym są zbyt małe, by efekt dodatniego sprzężenia zwrotnego związanego z albedo powierzchni mógł zadziałać.

Zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w pierwszej połowie czerwca 2026 roku.   

 Tym bardziej że dynamika zmian na Oceanie Arktycznym jest słaba, co ilustruje animacja. Wyrwy w lodzie, które powstały w maju, zaczęły się nawet zmniejszać zamiast powiększać. Przyczyną tego zjawiska był rozległy system niżów barycznych, który tworzył trwały obszar wiru polarnego. Gęste chmury, opady śniegu oraz odpowiedni układ wiatrów to czynniki, które niemal całkowicie zahamowały topnienie lodu. Topniał on jedynie na obrzeżach Arktyki, głównie w Zatoce Hudsona i na Morzu Karskim. 

 

Tempo zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2026 roku na tle średniej z ostatnich 10 lat

 Tempo spadku zasięgu lodu było zbliżone do średniej z ostatnich 10 lat, ponieważ szybko znikał lód z mórz peryferyjnych. Wysokie temperatury na niższych szerokościach geograficznych szybko poradziły sobie z sezonowym lodem, np. na Morzu Baffina.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku. JAXA

 Zasięg lodu jest czwartym najmniejszym w historii pomiarów i wynosi 10,11 mln km². Mapa pokazuje, gdzie w połowie czerwca 2026 roku lodu było mniej niż w latach 90. XX wieku. Prym wiedzie oczywiście region atlantycki ze względu na tzw. atlantyfikację Arktyki. Zjawisko to występuje już od dobrych kilku lat, dlatego jego obecny wpływ na sezonowe topnienie jest niewielki. Ma ono znacznie większe znaczenie w perspektywie długoterminowej.

Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 Powierzchnia lodu (area) zmniejszała się mniej więcej w takim samym tempie jak jego zasięg, co było związane z oddziaływaniem wysokich temperatur nad regionami peryferyjnymi. Dużo ciekawsze są jednak poniższe wykresy.
 
Powierzchnia arktycznego lodu morskiego na Morzu Beauforta i Czukockim w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 Morze Beauforta wraz z Morzem Czukockim to kluczowe obszary dla sezonu topnienia. Jeśli zmiany zachodzą tam powoli, szczególnie na Morzu Beauforta, to końcowy wynik sezonu roztopów będzie słaby – wrześniowe minimum okaże się wyższe niż w ostatnich latach. Nawrót lodu był efektem spadku temperatur związanego z działaniem wiru polarnego. Jak na obecne czasy sytuacja na tych akwenach jest dość nietypowa. Kilkanaście lat temu nie byłoby w niej jednak nic niezwykłego.

 

Odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 na półkuli północnej w latach 2001-2010, 2011-2020 i 2021-2025 dla czerwca. NASA/GISS 
Animacja pokazująca zmiany anomalii temperaturowych w Arktyce w dniach 31 maja - 13 czerwca 2026 roku. Copernicus Climate Change Service/ERA5

 Arktyka ociepla się bardzo szybko, ale nie w skali miesiąca czy nawet roku, lecz lat i dekad, co ilustrują mapy NASA. Ostatnie tygodnie w Arktyce były bardzo chłodne, co pokazuje animacja Copernicus. Wir polarny nie zniknął. Powstanie układów niskiego ciśnienia w drugiej połowie maja zaczęło hamować wzrost temperatur i utrzymało wir polarny, w wyniku czego temperatury zaczęły wręcz spadać, co można zobaczyć na wykresie DMI. W połowie czerwca wokół bieguna północnego powinna panować odwilż, ale zamiast tego temperatura wynosiła około -2°C. W pewnym momencie spadła niemal do -5°C. Oznacza to brak topnienia wywoływanego przez atmosferę. Jeśli lód się topi, to tylko za sprawą ciepła zgromadzonego w wodzie morskiej. Ta może się nagrzewać daleko od granicy lodu, o ile panuje słoneczna pogoda.
 
Zmiany średniej temperatury arktycznych wód dla maja w latach 1940-2026 oraz odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 dla 14 czerwca 2026. Climate Reanalyzer 

 Na obrzeżach, poza zasięgiem działania wiru polarnego woda się już ogrzała ponad stan. To może mieć wpływ na topnienie lodu, ale nadal na peryferiach. W centrum dominują chmury, choć nie występują nad danym obszarem 24 godziny na dobę, więc powierzchnia ogrzewa. Dzieje się to jednak wolniej niż w sytuacji, gdyby panował antycyklon i brak chmur. Istnieje za to kontrast termiczny między centrum Arktyki a jej obrzeżami, co napędza powstawanie głębokich cyklonów. I tak też będzie się działo. Układy te mogą oczywiście zaciągać ciepło z południa, jednak to antycyklony, czyli wyże baryczne są czynnikiem napędzającym letnie topnienie. 
 
Grubość lodu morskiego w latach 2012-2026 dla 15 czerwca. Polar Portal/HYCOM

 A co z globalnym ociepleniem? Globalne ocieplenie sprawia, że niże baryczne są silniejsze i mogą utrzymywać się dłużej. Temperatury, jakby nie patrzeć, nadal rosną. Taki sam wzorzec pogodowy 20 lat temu skutkowałby niższymi temperaturami na biegunie północnym niż obecnie. Efektem globalnego ocieplenia jest cieńszy lód. Teoretycznie tak cienki lód jak obecnie może sprawić, że we wrześniu padnie nowy rekord topnienia. Tak jednak nie musi się stać. Jeśli pogoda w Arktyce nadal będzie pochmurna, topnienie okaże się zbyt wolne, a temperatury zbyt niskie. Dzięki temu lód nie zniknie mimo swojej niewielkiej grubości.

Wyrwa w lodzie na Morzu Beauforta 15 czerwca 2026 roku. NASA Worldview

Pokruszony pak lodowy między 83° a 87°N w atlantyckiej części Oceanu Arktycznego 15 czerwca 2026 roku.
 
 Czy rzeczywiście ten cienki lód się nie stopi? Stopi się, ale nie w tym sezonie. Potrzeba wielu lat oddziaływania coraz wyższych temperatur wód, aby doprowadzić do zaniku pokrywy lodowej Oceanu Arktycznego. W ciągu jednego sezonu się to nie stanie, jeśli topnienie będzie ograniczać się wyłącznie do działania ciepła morskiego, a nie atmosferycznego. Pokruszony pak lodowy w Basenie Arktycznym wygląda niepokojąco, ale podobne obrazy można było obserwować choćby w 2013 roku.

Poprzednie raporty:

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz