Toplista

Ranking Blogów

poniedziałek, 30 września 2013

Wrzesień 2013 - wielka i cienka tarcza

Sezon topnienia arktycznego lodu skończył się dwa tygodnie temu, obecnie pokrywa lodowa przyrasta w średnim tempie 50 tys. km2 na dobę. W tym roku czapa lodowa w Arktyce osiągnęła szósty najmniejszy zasięg w historii pomiarów, a obecnie jest nawet poza tą granicą. 29 września zasięg lodu wyniósł 5,53 mln km2. Poniższy wykres NSIDC pokazuje przebieg zmian w zasięgu lodu w ciągu ostatniego miesiąca. 


Zmiany w zasięgu arktycznego lodu we wrześniu (kliknij, aby powiększyć), NSIDC.

Obecnie czapa lodowa ma największe rozmiary od kilku lat, czego przyczyną jest duży zasięg lodu, jaki został osiągnięty w trakcie wrześniowego minimum, a także wciąż względnie spokojnej pogodzie. Obecnie w Arktyce nie jest zbyt zimno (jak na tamte warunki), ale brak układów cyklonalnych, czy brak możliwości docierania ciepłych mas powietrza sprawia, że lód przyrasta bez zakłóceń.

Jednocześnie należy zwrócić uwagę na tempo przyrostu, które pod koniec września jest mniejsze niż w 2012 czy 2007 roku. Przyczyną jest to, że w tych latach granica lodu znajdowała się daleko na północy. Blisko bieguna, blisko północnych wybrzeży Grenlandii. W wyniku braku działania słońca na tych obszarach lód, ocean zaczął się błyskawicznie wychładzać. Konsekwencją był nagły przyrost lodu. W tym roku granica jest daleko na południu, i choć wody oceaniczne się wychładzają, to nie dzieje się ta tak szybko, jak na wyższych szerokościach geograficznych, blisko arktycznych biegunów zimna. Ocean się wychładza, ale powoli. W październiku jednak proces przyrostu czapy przyspieszy.

Zasięg lodu w Arktyce 29 września 2013 roku i w ostatnich latach tego samego dnia, NSIDC.

Powyższy wykres pokazuje zasięg lodu w 29 września 2013 roku i w ostatnich latach tego samego dnia. Choć w 2007 i 2012, a także w 2011 roku, lodu było wciąż zdecydowanie mniej, to jednak jego zasięg szybko się powiększał. Po prostu różnica między 2012 i 2013 rokiem jest tak duża, że czapa lodowa w 2012 i 2007 roku nie była w stanie nadrobić zaległości i osiągnąć rozmiary na koniec września takie, jakie być powinny. Zresztą nawet i teraz, w tym roku zasięg lodu jest mniejszy niż nawet w latach 2000-2005.

Zmiany w grubości lodu w ciągu ostatnich dni, ACFNS - HYCOM.

Teraz pojawia się pytanie: Jak szybko będzie przyrastać lód, kiedy zniknie on całkowicie we wrześniu któregoś roku? To stanie się już niedługo, bez względu na to, że w tym roku nie padł rekord. Ta animacja pokazuje zmiany w grubości lodu w ostatnich dniach. Jak widać sytuacja wciąż nie jest za ciekawa i będzie taka już cały czas. Pomińmy obszar lodu, gdzie jego grubość jest mniejsza niż metr. Obszary, gdzie lód ma 4 metry i więcej są niewielkie, a obszary gdzie ma on 5 metrów i więcej już prawie nie ma, choć jeszcze 10 lat temu lodu o tej grubości było dość sporo. Lód topi się, cały czas bez względu na to, czy w tym roku jest rekord czy go nie ma.

Zmiany temperatur wód wokół czapy lodowej w Arktyce, ACFNS-HYCOM.

Kolejna animacja pokazuje nam temperatury. Woda o temperaturze 2oC i wyższej jest bardzo blisko lodu. Granica tych wód w przyszłości będzie się przesuwać dalej na północ, wraz z topniejącym lodem. Za kilka lat, kiedy nie będzie lodu w ogóle fioletowy obszar (wody o temperaturze 2oC) znajdą się na biegunie i w jego okolicach. Morze Łaptiewów czy Wschodniosyberyjskie będzie oznaczone kolorem seledynowym (8-10oC). W sezonie topnienia w którym lód zniknie do całkowicie, będzie w lipcu i sierpniu topić się bardzo szybko, tak, że wody oceaniczne się zdążą nagrzać. To oznacza, że będą potrzebowały więcej czasu na wychłodzenie się. Dowód? W zeszłym roku lód pokrył ocean dopiero w połowie listopada. Sam lód był na tyle cienki, że mógł go pokonać tankowiec wiozący gaz do Japonii. Za 10 lat przez cały rok będą pływać po Oceanie Arktycznym tankowce, masowce i inne statki, bo nawet w marcu lód będzie tak cienki, że ich burty, przy kosmetycznej pomocy rosyjskich lodołamaczy będą go bez problemu rozbijać.


Porównanie kriosfery z 2012 i 1979 roku 15 września, Daily Arctic Sea Ice Maps - Cryosphere Today.

Na tle 2012 roku ten rok nie wygląda imponująco, ale na tle 1979 już tak, jest zdecydowanie mniejszy. Nawet w tej epoce, jaką jest holocen bywały okresy, kiedy lodu było bardzo mało, ale zmiany nie były tak szybkie jak obecnie. 


Zobacz także:

sobota, 28 września 2013

Ostatnia widokówka z Arktyki

Kamery, które wykonują zdjęcia w rejonie bieguna północnego już nie pracują. Ostatnie zdjęcie pochodzi z 21 września, gdzie w tle widać lodołamacz. Urządzenia automatycznej stacji dryfującej wciąż przesyłają dane. Dzięki czemu możemy dowiedzieć się, że w rejonie bieguna północnej panuje lekki mróz i wieje słaby wiatr. Temperatury w ostatnich dniach w rejonie bieguna północnego wahały się od -6 do 0oC.

Ostatnie zdjęcie z kamery NPEO Webcam2

Zdjęcie z 19 września

W ostatnich dniach w pobliżu bieguna północnego panuje lekki mróz, gdzie warunki atmosferyczne nie należą do zbyt przyjemnych. Choć ostatnio nie wieją tam silne wiatry, to często pada marznący deszcz i śnieg. Obecnie między 88 a 90-tym równoleżnikiem N panuje noc polarna. Za kilka tygodni w obszarach, gdzie znajdowały się kamery, temperatura spadnie do minus kilkunastu stopni, a w lutym i w marcu będzie tam bardzo mroźno z temperaturami rzędu -30 do nawet - 40oC.


Zobacz także:
  • Stacje badawcze muszą być ewakuowane, sobota, 8 czerwca 2013 
    Stan lodu w rejonie bieguna pogarsza się, w wielu miejscach koncentracja spadła już do 75%. Wszelkie stacje na pokrywie lodowej, gdzie przebywają ludzie muszą być jak najszybciej ewakuowane. Dwa poniższe zdjęcia pokazują obraz z 8 czerwca z 8:17 i 8:24. Widać na nich w...

czwartek, 26 września 2013

ASI aktualizacja - początek zamarzania

Czapa lodowa od tygodnia powoli, ale systematycznie powiększa się, tempo powiększania się zasięgu lodu jest typowe dla tego początkowego okresu. Począwszy od minimalnego zasięgu lodu, który wyniósł 5,08 mln km2 (5,1 mln km2) (dane NSIDC), przybyło prawie 0,4 mln km2.  

Stan lodu morskiego w Arktyce, AMSR2.

Woda morska obecnie zamarza bez większych zakłóceń, praktycznie zniknęły wszelkie ubytki wewnątrz czapy lodowej, a tym samym lód cechuje się wysoką koncentracją, co widać na powyższej mapie.



Zmiany w zasięgu arktycznego lodu morskiego w 2013 roku na tle średniej z okresu 1981-2010 i poniżej wyszczególnienie względem ostatnich lat w przedziale 23 sierpnia-22 października, NSIDC.

Według danych NSIDC zasięg lodu obecnie wynosi 5,37 mln km2 i rośnie w tempie 40-50 tys. km2 na dobę. Warto zwrócić uwagę na wyszczególnienie, gdzie obecny zasięg czapy jest niemal taki sam jak ten z 2009 roku. Czapa lodowa jest mniejsza o jedyne 17 tys km2 niż w 2009 roku, tego samego dnia (25 września).  


Sytuacja baryczna 20 września i 25 września 2013 roku, Wetterzentrale.

Za sprawne zamarzanie wód Oceanu Arktycznego odpowiada relatywnie spokojna pogoda. Obecnie nad oceanem nie ma sztormów, czy w ogóle silnych ośrodków cyklonalnych, które zakłócałyby powiększanie się czapy lodowej. W ciągu ostatniego tygodnia obniżyły się temperatury co umożliwiło proces powiększania się zasięgu czapy lodowej. Są jednak jeszcze miejsca, gdzie lód topi się. Są to jednak obszary niewielkie, a sama czapa pomimo braku głębokich niżów podlega przemieszczaniu się. To powoduje, że lód dostaje się w miejsca, które wciąż są ciepłe. Ogólnie jednak warunki są sprzyjające dla rozrostu czapy lodowej, typowe dla tego okresu, gdzie lód może się jeszcze w niektórych miejscach topić. Ostatecznie jednak, za  tydzień, góra dwa tygodnie zamarzanie wód nabierze tempa, czego zapowiedzią są mapy przedstawione poniżej.




Anomalia termiczne wód czapy lodowej, 19 i 25 września 2013 roku, DMI/COI.

Ocean robi się coraz chłodniejszy, a sprzyja temu nie tylko sama noc polarna, lecz wyżowa pogoda. Niezbyt duże zachmurzenie co widać na zdjęciach satelitarnych na dole, sprzyja temu. Ponad 12-godzinna noc powoduje, że powietrze przy powierzchni wody wychładza się. Ocean traci ciepło, które unosi się do góry, przez co spadek temperatur nad samym oceanem jest powolny, ale postępuje z każdym dniem. Za kilkanaście dni nad całą powierzchnią Oceanu Arktycznego będzie panować całodobowy, silny mróz, mimo iż z obrzeży oceanu wciąż jeszcze będzie wydostawać się ciepło. Ostatecznie wody wychłodzą się na tyle, że w listopadzie lodem wypełni się praktycznie cały Ocean Arktyczny, za pewne poza Morzem Karskim, które zamarzanie jako ostatnie.

"Lodowy cypel" na Morzu Wschodniosyberyjskim, 25 września 2013 roku, Terra-Modis.

Na zdjęciu Terra widoczna jest pokrywa lodowa na Morzu Wschodniosyberyjskim. Kontur tego fragmentu kriosfery jest dobrze widoczny ze względu małe zachmurzenie. Wciąż widoczne są miejsca, gdzie lód jest jeszcze mocno popękany, lecz ogólnie pokrywa lodowa prezentuje się dobrze co pokazuje mapa AMSR2. Niestety ze względu na noc polarną coraz większy obszar Arktyki nie będzie dostępny na zdjęciach satelitarnych. Jednak w tym wypadku NASA zbyt szybko "zakrywa obszar" gdyż 2-3 stopnie od bieguna północnego wciąż jest widno.

A tak właśnie wygląda obecne zdjęcia całej Arktyki.




Zobacz także:


środa, 25 września 2013

Śnieg zajmuje północ

Zima rozprzestrzenia się na kolejne obszary arktycznej Syberii i Alaski. Mapa Wetterpool pokazuje zasięg śniegu na półkuli północnej. W ciągu ostatnich dni liczba obszarów pokrytych śniegiem powiększyła się. To jest dopiero początek zimy, kilkadziesiąt godzin temu rozpoczęła się noc polarna. Na biegunie północnym słońce już się nie pokazuje, choć niebo (jeśli jest ładna pogoda) rozświetla słoneczna łuna zmroku. Efekt jest taki jak kilka minut po zachodzie słońca w naszej szerokości geograficznej. Z każdym dniem na biegunie robi się coraz ciemniej, aż w końcu zmrok w październiku zmieni się w głęboką noc. W tym czasie nad wyspami takimi, jak Wrangla dzień trwa około 11 godzin i 45 minut, noc bardzo szybko się tam wydłuża.

Mapa pokazująca zasięg pokrywy śnieżnej na półkuli północnej, 25 września 2013 roku, Wetterpool.

Przystanek Alaska
Cała północna Alaska to obszar w którym albo zima króluje na dobre, albo właśnie się zaczyna. Śnieg pokrywa praktycznie wszystkie góry tego regionu. Tundra i osada Barrow, która leży u wybrzeży Morza Beauforta są pokryte śniegiem. Nocami temperatura spada do -10 na nawet więcej stopni Celsjusza. Tylko na południu nad Oceanem Spokojnym, jest jeszcze ciepło, ale warunki są tam podobne do tych jakie występują u nas w listopadzie lub w połowie października (w zależności od miejsca). Jest zimno, wilgotno, często pada marznący deszcz, lub deszcz ze śniegiem. Obecnie u jej południowych wybrzeży przechodzi sztorm.

Za tydzień lub dwa tygodnie zima na Alasce rozgości się na dobre, choć pewnie wciąż będą miejsca, gdzie jej jeszcze nie będzie.

Pokrywa śnieżna na północny Alaski, 24 września 2013 roku, Terra-Modis.

Lodowate krańce Syberii
Coraz większe połacie Syberii pokrywa śnieg, który nie ogranicza się już tylko do gór. Śniegi dominują na Dalekim Wschodzie Rosji, półwysep Tajmyr i Czukotka są tego przykładami, gdzie zimną tundrę skrywa śnieg. Widać do na poniższych zdjęciach.

Pokryta śniegiem wyspa Wyspa Wrangla i Czukotka

Rosyjski Daleki Wschód to chyba najzimniejszy, być może zimniejszy od Alaski region na półkuli północnej. Mroźne noce są tam już nieodłącznym elementem pogody, szczególnie jest jest to bezchmurna noc, gdzie powietrze szybko się wychładza. Dni także są tam zimne, szczególnie na Czukotce i półwyspie Tajmyr. Niewiele jest obszarów na północy, gdzie temperatura przekracza zero.

Zaśnieżone Wyspy Nowosyberyjskie. Jeśli się dokładnie przypatrzymy, widać zza chmur pokrywą lodową, która styka się z jedną z wysp (p-klik, aby powiększyć).


Ziemia Północna i po prawej półwysep Tajmyr.

Im dalej na zachód, w stronę Europy tym cieplej. Nad Morzem Beauforta wciąż jest jesień, choć dni nie są już zbyt ciepłe, a noce obfitują w przymrozki, a nawet lekkie kilkustopniowe mrozy. Wydawałoby się, że to niemożliwe, to jeszcze na południu Syberii (50-55 równoleżnik) jest lato, choć i tam, szybko się ono kończy. Wkrótce, już za parę tygodni cała Syberia znajdzie się w okowach zimy. Jak na razie nic nie wskazuje na to, by zima miała do nas przyjść, choć pojawiają się pierwsze przymrozki, a w górach spadł śnieg. Zima od Polski jest jeszcze daleko, ale i tak jest nieuchronna. Mimo iż była seria lat, gdzie zimy u nas nie było, to i tak trzeba się liczyć z tym, że może do nas przyjść zupełnie niepostrzeżenie. Nawet jeśli nie bardzo  widać znaków, które temu miałyby przeczyć. 


Zobacz także:

poniedziałek, 23 września 2013

Sytuacja termiczna w Arktyce - ciepło nad oceanem

Ocieplanie się powietrza nad Oceanem Arktycznym jest naturalną koleją rzeczy po okresie topnienia. Jednak w ostatnich latach zjawisko to przybiera na sile, co jest związane z globalnym ociepleniem. Im więcej się stopi lodu tym więcej jest powierzchni wód, które się ogrzeją. W ten sposób więcej ocean oddaje ciepła, które zgromadził w czasie okresu letniego.


Odchylenie od normy temperatur na świecie. Pierwsza mapa - 22 września 2013, druga mapa - średnia dla ostatnich 30-tu dni, NOAA.

Te dwie mapy świata pokazują odchylenie od normy temperatur na świecie, w tym w Arktyce. Widać, że w ciągu ostatnich kilkunastu dni, powietrze nad Arktyką się ociepliło. Jeszcze dwa miesiące temu nad Arktyką, a dokładnie nad Oceanem Arktycznym, było dość zimno, temperatury były nawet poniżej normy. Obecnie są one powyżej normy. Zjawisko to jednak w tym roku ma mniejszą skalę niż w 2012 roku, ponieważ lodu stopiło się mniej niż w poprzednim sezonie. Mniej ciepła wydostanie się z oceanu do atmosfery. Biorąc pod uwagę ostatnie lata i XX wiek, skala jest większa i będzie się nasilać, gdy lód w Arktyce będzie się topić dalej.


Zmiany temperatur na północ od 80oN w 2013 roku, DMI.

Wykres DMI pokazuje wysoką, dodatnią anomalię termiczną w rejonie bieguna północnego. To charakterystyczne odchylenie w okresie po sezonie topnienia. Jednakże w ostatnich latach zjawisko to staje się coraz bardziej intensywne.


Anomalia termiczne w Arktyce w najbliższych dniach, Pogoda i klimat

W najbliższych dniach taki stan rzeczy się utrzyma i prawdopodobnie, jak rok temu także i zimą temperatura w Arktyce będzie powyżej normy. Co ciekawe wyjątkowo zimno jest na Syberii, czego efektem są opady śniegu i mrozy.





Temperatury powierzchniowe wokół Oceanu Arktycznego, 23 września 2013 roku, Arctic Weather Map.

Te dwie mapy północnej półkuli (obszary leżące na północ od 55oN) przedstawiają rozkład temperatur lądowych. O ile nad Oceanem Arktycznym jest tylko kilkustopniowy mróz, a nawet są miejsca, gdzie nie ma go w ogóle, to nad lądami jest zdecydowanie zimniej. Powietrze bardzo szybko się tam wychłodziło. Pomijając Grenlandię, gdzie panują siarczyste mrozy, Syberia jest najzimniejszym miejscem na półkuli północnej. W czołówce jest też Alaska, gdzie górzysty krajobraz sprzyja szybkiemu przechodzeniu z lata do zimy. Na tych obszarach noce są bardzo zimne z temperaturami spadającymi miejscami do -20oC. Nawet w ciągu dnia na północy Syberii jest zimno, temperatury coraz rzadziej przekraczają tam wartość zera stopni. Ciepło jest w Kanadzie, gdzie w nocy mróz i to lekki ogranicza się do niewielkich obszarów. W dzień jest tam wciąż ciepło. 

Svalbard i Ziemia Franciszka Józefa, 22 września 2013 roku, Terra-Modis.

Być może już za kilka lat nad Oceanem Arktycznym nawet w październiku temperatura nie będzie schodzić poniżej zera. Kiedy lód stopi się do zera, ogromne ilości ciepła dostaną się do atmosfery w trakcie nocy polarnej. To całkowicie zmieni system pogodowy w Europie, czy na Syberii.

Zobacz także: 



Barrow - koniec lata

Do Barrow, niewielkiej osady nad Morzem Beauforta zawitała zima. Ostatnie dni były tam podobne do tych jakie występują u nas pod koniec listopada, czy na początku grudnia. Temperatura w dzień ledwie przekraczała zero stopni, a nocą panował lekki mróz od -1 do -3oC. Obecnie rozgościła się tam na dobre zima, gdzie przez całą dobę panuje mróz od około -8oC w nocy do -2oC w dzień. Przez większość czasu nad wybrzeżem Alaski jest pochmurno, często pada deszcz ze śniegiem lub sam śnieg. A jeszcze ledwie miesiąc temu było tam w miarę ciepło, pogoda w takich miejscach jak Barrow szybko się zmienia. Krótkie, chłodne lato szybko się kończy i niemal od razu przechodzi w zimę. Na tym filmie możemy zobaczyć jak wyglądały ostatnie dni arktycznego lata.


Co prawda dzień polarny już się skończył i zaczęła się noc, to na niższych szerokościach geograficznych, w takich miejscach jak Barrow (płn. Alaska), Pevek (płn-wsch. Rosja) czy Ilulisaat (zach. Grenlandia) dzień wciąż jest obecny, a słońce świeci około dwunastu godzin. Z każdym dniem, dzień będzie się szybko skracać i w wyżej wymienionych miejscach, leżących na północ od 70 stopnia N za dwa miesiące zapanują ciemności. W południe słońce nie będzie się tam w ogóle pokazywać.
 

Mapa pokazująca obszary gdzie występuje pokrywa śnieżna. Na razie śnieg ogranicza się do gór i wyżyn, ale już wkrótce strefa śniegów obejmie tereny nizinne, 22 września 2013 roku, Wetterpool.

Oczywiście zrobi się tam bardzo zimno, już teraz w wielu miejscach na Syberii i na Alasce mróz trzyma przez całą dobę, a noce są tam naprawdę zimne. Także połacie śniegu zajmują coraz większe tereny, schodząc z gór, w miarę postępowania ochłodzenia fronty niżowe zasypują śniegiem coraz to większe tereny. Pokazuje to ta powyższa mapa. Zima jak widać postępuje z każdym dniem.


Zobacz także:

sobota, 21 września 2013

NSIDC - wrześniowe minimum 2013

National Snow and Ice Data Center (NSIDC) 20 września przedstawiło raport na temat wielkości czapy lodowej we wrześniowym minimum w tym roku. Według danych jakie zostały zebrane minimum miało miejsce  13 września 2013 roku i wyniosło 5,1 mln km2. To o 1,69 mln km2 lodu więcej niż rok temu. Poniżej animacja zmian w pokrywie lodowej w okresie letnim 2013.

Animacja NASA pokazująca zmiany w pokrywie lodowej w okresie letnim 2013 roku. 

W tym roku warunki topnienia nie były korzystne. Duże zachmurzenie uniemożliwiało pełne wykorzystanie promieni słonecznych, ponad sztormy jakie przeszły nad Oceanem Arktycznym  pierw pokruszyły lód, a następnie przyniosły zimną i pochmurną pogodę. Z tego powodu ubytki w lodzie zaczęły zamarzać, widoczne to szczególnie było pod koniec lipca i potem na początku sierpnia. Sztorm krusząc lód rozrzucał go zwiększając zasięg, następnie miejsca gdzie pojawiła się woda, ponownie zamarzały. Najintensywniej topnienie przebiegało w lipcu (do 22 lipca). Potężny, lecz jedynie kilkudniowy wyż doprowadził do niezwykle silnego topnienia lodu. Antycyklon szybko znikł i topnienie ponownie zwolniło. Ted Scambos jeden z naukowców NSIDC podkreśla, że ten rok w Arktyce i tak nie prezentuje się dobrze mimo rekordowo niskiego zasięgu w 2012 roku.  Inny naukowiec z NSIDC powiedział, że choć w tym roku lato było w Arktyce zimne to pokrywa lodowa jest jedną z najmniejszych w historii. 

To oznacza, że ten rok, to tylko "recovery" czyli przywrócenie, odnowienie stanu lodu z zupełnie nieodległego okresu jakim jest 2005 i 2006 rok. Taka sama sytuacja jak w 2008 czy 2009 roku.


Porównanie wielkości czapy lodowej z 13 września 2013 roku na tle średniej z lat 1981-2010, NSIDC.

W tym roku mało stopiło się lodu na Morzu Beauforta, nie otworzyło się też Przejście Północno-Zachodnie. Znaczne obszary lodu zniknęły na północ od Ziemi Franciszka Józefa i Svalbardu, czego przyczyną była słoneczna pogoda w tamtym regionie, a co za tym idzie silne nagrzanie się wód morskich. Także obszar wód leżących bliżej wybrzeży zachodniej Rosji czy Skandynawii w tym roku uległ silnemu nagrzaniu, co też miało wpływ na topnienie lodu w atlantyckiej części Oceanu Arktycznego.



Wykres pokazujący emisję metanu od 24 lipca do 11 września 2013 roku.

Nie należy liczyć na to, że ten rok okazuje się wyjątkowym, jest to tylko fluktuacja, a następnych latach należy, bez wątpienia spodziewać się intensywnego topnienia lodu. Warto zwrócić uwagę na krótki lipcowy wyż, który dokonał silnego spustoszenia w pokrywie lodowej. Wyobraźmy sobie w tym roku warunki np. z 2011 roku. Taki rok jak 2011 czy 2012 może się powtórzyć w 2014 i 2015 roku. Co przy takiej grubości lodu nie wróży nic dobrego.  W tym roku doszło także do wzmożonej emisji metanu (CH4), główną przyczyną tego stanu rzeczy było i wciąż niestety jest wysoka temperatura wód Morza Karskiego i Barentsa. Także silne upały w syberyjskiej tajdze i tundrze oraz pożary doprowadziły do wysokiej emisji metanu, który jest silnym gazem cieplarnianym. To może się przełożyć na dalsze ocieplenie klimatu i topnienie lodu w Arktyce w najbliższych latach.



Zobacz także:
  • ASI aktualizacja - sezon topnienia na finiszu, piątek, 13 września 2013 Być może już jutro, lub za dwa, trzy dni nastąpi koniec topnienia pokrywy lodowej w Arktyce. Prawdopodobnie moment ten przypadnie 14-ego, najwyżej 16 września. Czapa lodowa topi się powoli, ale systematycznie, dzięki czemu wg danych JAXA lodu jest mniej więcej tyle, co w 2010 roku. Zasięg lodu w ostatnich dniach obniżał się, ale można powiedzieć, że lód...

piątek, 20 września 2013

Sezon topnienia 2013 już się zakończył

Sezon topnienia arktycznego lodu definitywnie się zakończył, nic wskazuje na to, by zasięg lodu miał się jeszcze obniżać. Wg danych IARC-JAXA czapa lodowa zaczyna się powoli powiększać. Sukcesywnie rośnie powierzchnia lodu, zamarzają ubytki w lodzie powstałe wcześniej w wyniku działania wiatru i ciepłych mas wody. Koncentracja lodu ulega poprawie, choć są jeszcze miejsca gdzie lód topi się i pojawiają się niewielkie ubytki. Dzieje się tak głównie od strony Oceanu Atlantyckiego.

Zmiany w zasięgu arktycznego lodu morskiego we wrześniu (2007-2013), JAXA.


Średni minimalny zasięg lodu w Arktyce (JAXA i NSIDC) w 2013 roku i w ostatnich latach.

Dane JAXA i NSIDC różnią się podobnie jak dane innych instytucji zajmujących się pomiarem lodu. Dlatego ten wykres pokazuje średnią na podstawie JAXA i NSIDC. Pod względem trendu i wielkości lodu dane są do siebie zbliżone i są spójne. Zarówno wg JAXA, jak i NSIDC w tym roku pokrywa lodowa osiągnęła szósty najmniejszy zasięg w historii pomiarów.

Różnice są widoczne w zasięgu lodu, choć nie są zbyt duże, oraz w przypadku dnia kiedy nastąpiło minimum. Jednak danych na temat tego kiedy według jednej czy drugiej instytucji nastąpiło minimum, podawać nie będziemy, gdyż nie ma to większego znaczenia. Minimum zawsze pada w okresie od 5 do 25 września.  


 Stan grubości arktycznego lodu, 19 września 2013 roku, Naval Research Laboratory, ACNFS.
 
Mimo iż w tym roku nie padł rekord powierzchni i zasięgu lodu, to inaczej przedstawia się sytuacja grubości lodu. Pokrywa lodowa topi się, nawet jeśli jednego roku zasięg lodu jest większy, a innego mniejszy. Połowa czapy lodowej, czyli obszar o powierzchni 2,5 mln km2 to lód, który ma do dwóch metrów grubości. Lód o grubości czterech i więcej metrów zajmuje niewielki procent całej czapy lodowej i tego co kiedyś owa czapa posiadała. Dziś to już tylko "czapeczka". Taka zmiana grubości lodu, oraz to, że lód topił się powoli ze względu na warunki atmosferyczne, to sygnał, że już za dosłownie parę lat Ziemia straci czapę lodową na okres kilku dni lub nawet kilku tygodni. Będzie to oznaczać olbrzymią katastrofę klimatyczną na niespotykaną wcześniej skalę.



Zobacz także:

czwartek, 19 września 2013

Przejście Północno-Zachodnie minimalnie się otworzyło

W tym roku Przejście Północno-Zachodnie się nie otworzyło, po raz pierwszy od 2006 roku. Przez 5 lat od 2007 do 2012 roku ten legendarny szlak żeglugowy był pozbawiany lodu na okres kilku tygodni, dzięki czemu wszelkie jednostki morskie mogły nim żeglować. W tym roku jest to niemożliwe, ale 16 września przejście w pewnym stopniu się otworzyło. W pewnym i minimalnie, gdyż ogólnie rzecz biorąc wciąż pozostaje zamknięte. Spójrzmy na mapę:

Lód w Przejściu Północno-Zachodnim, 16 września 2013 roku, AMSR2 - Arctishe Pinguin.

Kiedy się dokładnie przyjrzymy (p-klik, aby powiększyć), to okazuje się, że istnieją prześwity pozwalające na przebicie się przez cieśniny. Jeszcze lepiej pokazuje to zdjęcie wykonane przez satelitę Terra:

Przejście Północno-Zachodnie - zdjęcie wykonane przez satelitę Terra 16 września 2013 roku.

Na zdjęciu Terra widać to tak: od Morza Beauforta, a dokładnie od Zatoki Franklina wzdłuż Wyspy Banksa istnieje dojście do Cieśniny McClure’a, dalej wzdłuż wysp w cieśninie też istnieje niewielki prześwit. Pewien problem, gdzie tu można polemizować nad definicją otwarcia przejścia i możliwości technicznych, lub tego w jakim sensie, a dokładnie dla kogo jest ono otwarte (czy jachty, czy duże statki o solidnej konstrukcji); jest spore zablokowanie środkowej części Cieśniny Barrowa. Natomiast dalej aż do wód Morza Baffina, przejście jest prawie wolne od lodu, poza nielicznymi krami lodowymi.

Wniosek jest taki, że w jedynie 16, ewentualnie 15 i 17 września cieśniny w Archipelagu Arktycznym dałoby się przepłynąć. Ale tylko przez duże jednostki, które posiadają solidne kadłuby, odporne na zderzenia z dryfującymi blisko siebie krami lodowymi. Inne statki, w tym kutry, a tym bardziej jachty nie miałyby szans na pokonanie tego szlaku. Obecnie Przejście Północno-Zachodnie sukcesywnie zamarza, jest tam mroźno i od czasu do czasu, gdy nasuną się fronty niżowe, pada śnieg.  Za kilka tygodni w tym regionie zrobi się bardzo mroźno, gdzie temperatura spadnie do -20oC, a w styczniu nawet do -40oC. Cały obszar wód pokryje lód.


Zobacz także:

wtorek, 17 września 2013

ASI aktualizacja - czy to już koniec?

To najprawdopodobniej koniec sezonu topnienia, gdzie tegoroczne minimum miało miejsce 12 września i wyniosło 4,809 mln km2. Tytuł postu to pytanie : Czy to już koniec? Bo choć ostatnia aktualizacja została przedstawiona 13 września, to teraz 4 dni później zostaje przedstawiona kolejna, gdyż to może już być koniec. Ale może jednak być tak, że istnieje pewne prawdopodobieństwo, że lód może się jeszcze ulegać topnieniu. Okaże się za tydzień, bo bywało, że minimum padało później. W 2012 roku – 16 września, w 2010 roku – 17 września i tak samo w 2007 roku, a 2005 roku, wyjątkowo późno, bo 21 września – wg danych IARC-JAXA. Dlatego istnieje pewne prawdopodobieństwo, że może się jeszcze topić, zwłaszcza, że temperatury nie obniżają się szybko, a nawet zatrzymały się i w niektórych miejscach Arktyki nie wychładza się ani powietrze, ani ocean, co zobaczymy na poniższych mapach.

Stan arktycznego lodu morskiego - AMSR2.

Tym razem pokazujemy inną mapę, by pokazać bardziej wizualny charakter lodu. W ten sposób podkreślić stan koncentracji lodu, który jest bardzo dobry. I to jest właśnie kolejny dowód na to, że topnienie mogło już się zakończyć. Ostatniego dnia spadł zasięg lodu, ale powierzchnia nie. Minimum powierzchni lodu to 3,554 mln km2. i miało to miejsce 10 września. Potem lód zaczął powoli przyrastać, to znaczy, zamarzały niewielkie przestrzenie między krami, czapa lodowa pod wpływem wiatru i prądów morskich uległa skoncentrowaniu.  Doskonale to widać na mapie AMRS2.


Zmiany w zasięgu lodu arktycznego wg JAXA w 2013 roku na tle ostatnich lat. Dolny wykres pokazuje wyszczególnienie. 

Na wykresie JAXA widać, że choć minimum mogło paść, to teraz mamy niepewną stagnację. Ale biorąc pod uwagę zachowanie się czapy lodowej, to, że jej koncentracja polepszyła się, świadczy o tym, że to może być już koniec topnienia.  W tym roku pokrywa lodowa w Arktyce jest szóstą najmniejszą w historii pomiarów. Mamy więc solidny przyrost lodu, który wynosi w przybliżeniu 1,7 mln km2. Inaczej nieco przedstawiają się wyniki NSIDC, gdzie minimum padło jeszcze wcześniej, bo 9 września i wyniosło 5,079 mln km2. Różnice w stosunku do 2012 roku są niemal takie same. Metody skanowania czapy lodowej przez NSIDC są inne niż przez JAXA, gdzie w przypadku JAXA doszło do wymiany sensorów na bardziej czułe. W każdym razie nie należy twierdzić, że któraś z tych instytucji się myli, wyniki są do siebie zbliżone. Z tym, że wg NSIDC minimum jest bliżej minimum powierzchni lodu wg Crysophere Today. Ale nie będziemy tu rozsądzać, na temat tego, która instytucja badawcza jest lepsza. 

Zmiany w powierzchni arktycznego lodu w 2013 roku na tle ostatnich lat - Cryosphere Today.

I wspomniane wcześniej Crosphere Today pokazuję zmiany powierzchni lodu na przestrzeni ostatnich lat i 2013 roku. Ten wykres najdobitniej pokazuje, że lód przestał się już topić, a co za tym idzie – to koniec sezonu topnienia.  


Sytuacja baryczna w Arktyce, 17 września 2013 roku, Wetterzentrale.

W Arktyce zrobiło się już na tyle zimno, by topnienie lodu mogło niemal całkowicie ustać, lub topić się w jednym miejscu, a w innym przyrastać. W wielu miejscach, jak np. nad Morzem Beauforta i w Barrow panuje całodobowy lekki mróz. W innych częściach Arktyki, jak np. nad Morzem Karskim w dzień jest 2-5 stopni powyżej zera, a nocą panuje mróz. Zima nadchodzi, ale niezbyt szybko, gdyż ocean emituje ciepło, które zbierał w czerwcu, lipcu i sierpniu, teraz wychładza się i oddaje je do atmosfery.


Anomalia termiczne wód w Oceanie Arktycznym i w wodach wokół niego, 17 września 2013 roku, DMI/COI.

Mapa DMI pokazuje, że ocean się wychładza, ale są jeszcze miejsca, które się albo nie wychłodziły, albo ciepłe wody z niższych szerokości geograficznych dotarły w zimne miejsca i podtrzymują ciepło. Bo tak też może być.  Generalnie jednak ocean robi się zimny, coraz dłuższa noc, a co za tym idzie temperatury podtrzymują wychładzanie wód. Szczególnie widoczne jest to w Morzu Beauforta. Na podstawie tej mapy można stwierdzić, że lód, jeśli się jeszcze ma topić, to w bardzo ograniczonym zakresie. Dlatego też nie powinno dość do spadku zasięgu lodu poniżej 4,809 mln km2. Choć nigdy nie wiadomo.  Jedno jest pewne, w tym roku nastąpił przyrost lodu o około 65% w stosunku do poprzedniego roku. 


 Charakterystyczny cypel jaki powstał na Morzu Wschodniosyberyjskim, 16 września 2013 roku, Terra-Modis.

Wielu stwierdzi, że globalne ocieplenie się skończyło, bo w tym roku miał miejsce przyrost czapy lodowej. Tak samo globalne ocieplenie się skończyło w 2008 roku, w 1997 roku i w innych latach, gdzie miał miejsce przyrost. Można ironicznie stwierdzić, że globalne ocieplenie kończy się, zaczyna, a potem znów się kończy. Ciekawe jakie padną słowa z ust tych co twierdzą, że nie ma globalnego ocieplenia, gdy nastąpi przyrost lodu z 1 mln km2 do 1,7 mln km2 w latach 2015-2020?


 
Zobacz także: