wtorek, 27 stycznia 2026

Sezon zamarzania w Arktyce nadal szwankuje

 W dalszym ciągu tempo zamarzania arktycznych wód na Dalekiej Północy przebiega wolniej, niż powinno. W rezultacie zasięg i powierzchnia lodu morskiego są rekordowo małe.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku.. JAXA

 Od ponad tygodnia zasięg lodu morskiego utrzymuje się na rekordowo niskim poziomie. 26 stycznia lód morski zajmował obszar 12,8 mln km2. Obecnie jest to wartość ex aequo z 2018 rokiem. Według prognoz, za kilka dni zasięg lodu spadnie na drugą pozycję, ustępując rekordowi z lutego 2025 roku.

Tempo zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2025 roku na tle średniej z ostatnich 10 lat.

 Styczniowy przyrost lodu do 26. dnia miesiąca wyniósł 0,97 mln km2. Średnia z ubiegłej dekady to 0,99 mln km2. Tempo zamarzania jest więc zbliżone do typowego dla minionej dekady, jednak w drugiej połowie stycznia drastycznie się obniżyło, co ilustruje powyższy wykres.

Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 Zasięg lodu to jednak nie wszystko. W pierwszej połowie stycznia stosunkowo dobrze zwiększała się powierzchnia lodu (area), czyli faktyczny obszar zajmowany przez lód, bez uwzględniania szczelin i przerw w paku lodowym. W drugiej połowie miesiąca tempo zamarzania wyhamowało, a w trzeciej dekadzie lód zaczął się wręcz topić. Świadczy to wyraźnie o dominującym wpływie temperatur, a nie wiatru, który może sprzyjać zarówno spadkowi, jak i wzrostowi zasięgu lodu.

Powierzchnia arktycznego lodu morskiego na Morzu Baffina i Barentsa w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 Absolutne rekordy notowane są na Morzu Baffina. Na Morzu Barentsa nie występują rekordowo niskie wartości, jednak, jak widać - powierzchnia lodu należy tam do jednych z najmniejszych w historii pomiarów.

Zmiany średnich temperatur w Arktyce (66,5-90°N) w 2025 roku względem średnich wieloletnich i poszczególnych. Mapa przedstawia odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 w dniach 1-24 stycznia 2026 roku. Climate Reanalyzer/NOAA

 Za powolne przyrosty lodu odpowiadają przede wszystkim temperatury. Nie są one ostatnio rekordowo wysokie, jednak należą do jednych z najwyższych w historii pomiarów. Szczególnie wysokie temperatury występują w sektorze atlantyckim. Od 1 do 24 stycznia w pasie od Morza Karskiego po Morze Baffina odchylenia temperatur wyniosły od 4 do 10°C. Nad Morzem Baffina temperatury były prawdopodobnie rekordowo wysokie.

Odchylenia temperatur powierzchni morza od średniej 1991-2020 dla 26 stycznia 2026 roku. Copernicus Marine MyOcean

 Oprócz temperatury atmosfery ważną rolę w tempie zamarzania odgrywa również temperatura wody. Mapa pokazuje, że dodatnie odchylenia temperatur wód dominują w atlantyckiej części Arktyki. Już odchylenie na poziomie 0,5°C przekłada się na zamarzanie opóźnione o kilka dni, cieńszy lód oraz granicę lodu przebiegającą 100–200 km dalej na północ.

 Według prognoz, w ciągu najbliższych dni warunki atmosferyczne powinny sprzyjać zamarzaniu arktycznych wód. W dłuższej perspektywie nie jest to jednak takie oczywiste. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że marcowe maksimum zasięgu lodu będzie jednym z najmniejszych w historii pomiarów.

 

środa, 21 stycznia 2026

Zamarzanie w Arktyce znów szwankuje

 W Arktyce ponownie padają rekordy, jeśli chodzi o zasięg lodu morskiego. Na razie dotyczy to wyłącznie zasięgu, jednak w parze idzie także powierzchnia lodu, co świadczy nie tylko o wpływie wiatru, lecz także temperatur.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku.. JAXA

 20 stycznia według danych JAXA zasięg lodu morskiego wyniósł 12,62 mln km2, to prawie 80 tys. km2 mniej niż w rekordowym wtedy 2018 roku. W ciągu ostatniego tygodnia tempo przyrostu lodu wyraźnie zwolniło, jednak od 1 stycznia pozostaje ono w granicach średniej z ubiegłej dekady i wynosi około - 39 tys. km2/dzień. 
 
Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 Powierzchnia lodu (area) przyrastała podobnie jak jego zasięg (extent), jednak ostatnio także zaczęła zwalniać, co ewidentnie świadczy o wpływie temperatur. Wiatr może oczywiście dość mocno modyfikować zasięg lodu, wymuszając w ten sposób rekordowe wartości. Temperatury są jednak na tyle wysokie, że reakcja widoczna jest również w przypadku powierzchni — faktycznego obszaru zajmowanego przez lód.
 
Prognozowane odchylenia temperatur od średniej z lat 1979-2000 w Arktyce na 21-23 i 24-26 stycznia 2026 roku. Climate Reanalyzer

 Temperatury w ostatnich latach mają coraz silniejszy wpływ na hamowanie zamarzania arktycznych wód. Wzrost temperatur sprawia, że ocean wychładza się później. Wyznaczane są kolejne granice możliwości zamarzania arktycznych akwenów, choć nie każdy sezon zamarzania jest dla regionu arktycznego niekorzystny. Obecny sezon wygląda jednak źle.
 
 Prognozy wskazują, że warunki niesprzyjające zamarzaniu będą się utrzymywać przez kolejne dni. W centrum Oceanu Arktycznego temperatury będą w normie, a miejscami nawet poniżej normy. Taki stan nie potrwa jednak długo, więc niewiele zmieni. Najprawdopodobniej rekordowo niski zasięg lodu będzie się nadal utrzymywał, a za jakiś czas być może również powierzchnia lodu osiągnie rekordowo niskie wartości. Wyniki z modelu PIOMAS, które zostaną przedstawione za około dwa tygodnie, również nie będą wyglądały dobrze. Sytuacja może ulec jedynie niewielkiej poprawie z powodu niskich temperatur, jakie od wielu dni utrzymują się nad centrum Oceanu Arktycznego, a wcześniej występowały także w sektorze pacyficznym.
 
 Stan lodu morskiego czapy polarnej w Arktyce nadal będzie bardzo zły, co może zwiększyć prawdopodobieństwo intensywnych roztopów w tym roku. To, jak będzie wyglądał sezon topnienia - szczególnie jego druga połowa - pozostaje wielką niewiadomą. Nie da się przewidzieć pogody na okres dłuższy niż 6–10 dni. Można jedynie w przybliżeniu określać tendencje na miesiąc lub dwa naprzód, jednak i tak jest to w dużej mierze loteria. Odradzamy więc przywiązywanie wagi do długoterminowych prognoz np. CFS.
 

piątek, 16 stycznia 2026

Raport za I połowę stycznia 2026 - pozorna regeneracja

 Spadek temperatur w pacyficznej części Oceanu Arktycznego najprawdopodobniej przyniesie częściową regenerację lodu morskiego. Chodzi tu przede wszystkim o jego grubość, a tym samym objętość. Kilkanaście dni z temperaturami w normie lub poniżej normy wieloletniej powinno nieco przyspieszyć tempo przyrostu grubości lodu na znacznym obszarze Oceanu Arktycznego. Z drugiej strony w atlantyckiej części Arktyki nadal utrzymują się wysokie temperatury, przekraczające średnią wieloletnią. W praktyce takie wartości oznaczają słaby mróz. Tempo przyrostu lodu będzie tam wolniejsze. Kilkanaście dni silniejszego mrozu nie zmieni znacząco sytuacji, tym bardziej że pacyficzna część pokrywy lodowej Oceanu Arktycznego, ze względu na szerokość geograficzną, i tak w ostatnich latach niemal w całości zanika do końca sezonu topnienia.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w tak zwanych fałszywych barwach.    

 Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. University of Bremen/AMSR2 

 Na pierwszy rzut oka, patrząc na mapę zasięgu lodu, nie widać niczego szczególnego. Występują jednak wyraźne ubytki lodu. Morza Baffina, Labradorskie i Barentsa to akweny, na których lodu jest znacznie mniej niż zwykle. Normą stał się widok poważnego braku lodu pomiędzy Svalbardem a Ziemią Franciszka Józefa. Jedyna pozytywna informacja jest taka, że niskie temperatury zwiększyły koncentrację lodu. Liczba pęknięć w pokrywie lodowej wyraźnie spadła – pak lodowy ma bardziej jednolitą strukturę, a koncentracja lodu jest zbliżona do tej, jaka o tej porze roku powinna występować.
 
Zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w pierwszej połowie stycznia 2026 roku.

 
Wysoka koncentracja lodu jest jednak zjawiskiem przejściowym. Wystarczy wzrost temperatury i prędkości wiatru, by lód ponownie zaczął pękać. Na animacji widać, że jeszcze na przełomie grudnia i stycznia koncentracja lodu była niska. Oznacza to, że obecny stan może bardzo szybko ulec zmianie i w praktyce nie poprawi znacząco ogólnego stanu całej czapy polarnej w obliczu letnich roztopów. Lód jest po prostu zbyt cienki, by miało to istotne znaczenie.
 
Tempo zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2026 roku na tle średniej z ostatnich 10 lat.

 Tempo zamarzania w pierwszej połowie stycznia było zbliżone do średniej wieloletniej – najpierw następował szybki przyrost, a następnie spadek dziennych przyrostów zasięgu lodu. Znaczne spowolnienie, a miejscami nawet cofanie się lodu, sprawiło, że jego zasięg spadł z 4. na 2. miejsce w rankingu najniższych wartości dla tej pory roku.
 
Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku.. JAXA

 15 stycznia zasięg lodu morskiego według danych JAXA wyniósł 12,53 mln 
km2. Rekordzistą dla tej pory roku pozostaje rok 2017, kiedy panowała ekstremalnie ciepła zima. Obecna zima również jest bardzo ciepła, choć nad lądami obserwujemy silne mrozy. Wysokie temperatury w atlantyckiej części arktycznych wód sprawiają, że granica lodu wciąż przebiega setki kilometrów dalej na północ niż zwykle o tej porze roku. Coraz większą rolę odgrywa temperatura wód, a nie samej atmosfery, ponieważ ocean – za pośrednictwem prądów morskich – dostarcza ciepłą wodę daleko na północ.
 
Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 Skoro koncentracja lodu wzrosła w odpowiedzi na spadek temperatur, powierzchnia lodu (area) zachowuje się w podobny sposób jak jego zasięg (extent).

 

Odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 na półkuli północnej w latach 2001-2010 i 2011-2020 dla stycznia. NASA/GISS
Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90°N) w 2026 roku względem średniej z lat 1958-2002. Mapa przedstawia odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 w dniach 31 grudnia - 13 stycznia 2026 roku. DMI/NOAA

 Ponadprzeciętne ciepło nie opuszcza obszaru Oceanu Arktycznego. Choć w pacyficznej części temperatury spadły poniżej –30°C, to w atlantyckiej mróz był miejscami zaledwie kilkunastostopniowy. Średnie odchylenie temperatury dla pierwszej połowy stycznia wyniosło około +6°C. W takich warunkach tempo zwiększania się grubości lodu było bardzo powolne, a lokalnie przyrost mógł się wręcz zatrzymać.

Zmiany średniej temperatury arktycznych wód dla listopada i grudnia w latach 1940-2025 oraz odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 dla 14 stycznia 2026. Climate Reanalyzer

 Arktyczne wody morskie systematycznie się ocieplają, co ilustruje powyższy wykres. Wzrost o 0,4°C dla listopada i grudnia może wydawać się niewielki, lecz w praktyce oznacza różnicę między –1,8°C a –1,4°C. Przekłada się to na przesunięcie granicy lodu nawet o 100–200 km. Tymczasem powierzchnia lodu ma temperaturę rzędu –30°C. Morze Barentsa jest o tej porze roku wyjątkowo ciepłe – na większości obszaru nawet o 2°C cieplejsze od normy wieloletniej. Te wody, wraz z wodami atlantyckimi, penetrują Ocean Arktyczny.
 
Grubość lodu morskiego w latach 2007-2026 dla 15 stycznia. Polar Portal/HYCOM

 Penetracja cieplejszych niż dawniej wód, w połączeniu z działaniem cieplejszego powietrza, przynosi wyraźne efekty. Pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego wygląda dziś zupełnie inaczej niż 10 lat temu, nie mówiąc już o wcześniejszych dekadach. Przed 2010 rokiem istniał rozległy obszar lodu o grubości przekraczającej 3 metry. Obecnie taki lód stanowi jedynie kilka procent powierzchni czapy polarnej. Po 2020 roku, gdy średnia globalna temperatura zaczęła sięgać 1,5°C względem epoki przedindustrialnej, dominującym stał się lód o grubości około 1,5 metra.

Atlantycka część Oceanu Arktycznego w dniach 13-15 stycznia roku - mozaika zdjęć satelitarnych w podczerwieni. Sentinel-1 AB, Sea Ice Denmark

 Pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego jest obecnie na tyle cienka, że ryzyko megatopnienia, podobnego do tego z 2012 roku, jest bardzo realne. Do stanu wolnego od lodu Oceanu Arktycznego (tzw. BOE) w tym roku zapewne nie dojdzie, jednak pobicie rekordu minimum zasięgu wydaje się możliwe. Oczywiście, jeśli przez cały czerwiec i lipiec dominować będzie całkowite zachmurzenie, taki scenariusz może się nie zrealizować. W przeciwnym razie lodu stopi się znacznie więcej niż w poprzednim sezonie. Wrześniowe minimum w 2025 roku wyniosło 4,6 mln km2, a niemal całe lato było pochmurne. Powtórka lata z 2025 roku, przy jednoczesnym spadku grubości lodu rok do roku oraz wzroście ilości energii cieplnej zgromadzonej w oceanach, oznacza, że nawet w optymistycznym scenariuszu minimum we wrześniu może wynieść około 4,3 mln km2


Zobacz także:

piątek, 9 stycznia 2026

PIOMAS (grudzień 2025) - katastrofa klimatyczna w Arktyce

 Dane z Centrum Nauk Polarnych pokazują, że grudzień 2025 roku to kolejny miesiąc z rekordowo małą ilością lodu tworzącego czapę polarną Oceanu Arktycznego.

Objętość lodu w Arktyce w 2025 roku w zestawieniu ze zmianami z lat 1979-2024. PIOMAS, grafika Zachary Labe

 31 grudnia 2025 roku objętość lodu morskiego w Arktyce wyniosła 13 043 km3, co jest wartością rekordowo niską. Z uwagi na granicę błędu pomiarowego należy jednak mówić o wyniku ex aequo z 2016 rokiem, kiedy odnotowano 13 078 km3 - różnica wynosi zaledwie 35 km3. Wówczas panowały jednak wyjątkowo ekstremalne warunki pogodowe, których początek miał miejsce na przełomie lat 2015 i 2016.
 
Grubość lodu morskiego w grudniu 2025 roku i jej odchylenia w stosunku do średniej 1981-2010. PIOMAS/Zachary Labe

 Miniony rok także był ciepły — jak się okazuje, rekordowo ciepły. W grudniu warunki sprzyjające zamarzaniu zaczęły się poprawiać. Temperatury dość wyraźnie spadły, mimo trwającego ponad tydzień ich skoku. Grudzień w Arktyce był 11. najcieplejszym miesiącem w historii pomiarów, głównie dlatego, że ochłodzenie objęło sektor pacyficzny. Listopad był 6. najcieplejszym miesiącem, a październik - 4. Być może dane za styczeń przedstawione przez Pan-Arctic Ice Ocean Modeling and Assimilation System (PIOMAS) będą już inne. Początek stycznia w Arktyce przyniósł bardzo niskie temperatury w sektorze pacyficznym. Nad Morzem Beauforta odchylenie temperatury wyniosło –6°C. Wciąż jednak cieplej niż zwykle pozostaje obszar między Grenlandią a biegunem północnym.
 
Grubość arktycznego lodu morskiego w 2025 roku w zestawieniu z latami 1979–2024 oraz średnimi wartościami dekadowymi. PIOMAS/Zachary Labe  

 Lodu jest rekordowo mało, ponieważ niemal rekordowo niska jest również grubość pokrywy lodowej. Według danych z Centrum Nauk Polarnych 31 grudnia 2025 roku średnia grubość lodu wyniosła 115 cm. W rekordowym 2016 roku było to 113 cm, a w 2012 roku - 117 cm. Warto zwrócić uwagę na to, co pokazują powyższe mapy — gdzie ubytek lodu był największy. Najsilniej topnieje lód tam, gdzie zwykle jest on najgrubszy, ponieważ coraz cieplejsze wody Atlantyku z czasem penetrują te obszary. Dodatkowo wpływają na to ciepłe masy powietrza napływające znad Atlantyku.
 
Zmiany średniej miesięcznej ilości lodu morskiego w Arktyce dla grudnia w latach 1979-2025. Dane PIOMAS
 
 Średnia objętość lodu w grudniu 2025 roku wyniosła 11 097 km3. To o 109 km3 mniej niż w rekordowym pod tym względem 2016 roku i aż o 1 036 km³ mniej niż w 2012 roku - roku, w którym doszło do rekordowego topnienia. Ilość lodu jest obecnie o 52% mniejsza niż w 1979 roku. Wykres pokazuje, jak szybko kurczyła się pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego - szczególnie intensywnie w latach 90. XX wieku oraz w pierwszej dekadzie XXI wieku, aż do 2012 roku. Później tempo utraty lodu uległo spowolnieniu, za co odpowiadały zmiany letnich wzorców pogodowych w Arktyce.

 Było to jednak jedynie spowolnienie. Wykres jasno pokazuje, że Arktyka nadal traci lód i proces ten będzie postępował. Niewykluczone, że w przyszłości ponownie przyspieszy, mimo utrzymywania się podobnych warunków atmosferycznych. Główną przyczyną będą wciąż rosnące temperatury.
 
 
Zobacz także:
 

czwartek, 1 stycznia 2026

Raport za II połowę grudnia 2025 - fatalny koniec 2025 roku w Arktyce

 Szczyt nocy polarnej w Arktyce już minął, a dane pokazują, że pierwsza połowa sezonu zamarzania była na tyle słaba, iż stosunkowo niewielkie roztopy latem nie mają już większego znaczenia. Zimy w Arktyce stały się na tyle ciepłe, że odbudowa lodu niweczy nawet najsłabszy sezon roztopów, jaki tylko może mieć miejsce. Powierzchnia lodu nie zmienia się już znacząco, ale staje się on coraz cieńszy. W końcu będzie na tyle cienki, że bez problemu stopi się nawet podczas wyjątkowo pochmurnego, smętnego lata. Kiedy to się stanie – nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że nie jest to kwestia kilku dziesięcioleci, lecz raczej lat. Niewykluczone, że nawet jeszcze w tej dekadzie.
 
Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w tak zwanych fałszywych barwach.      
 
Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. University of Bremen/AMSR2

 Koniec 2025 roku przyniósł opóźnienia w zamarzaniu praktycznie w całym regionie arktycznym, dlatego nawet nie ma sensu wymieniać miejsc, gdzie zamarzanie się spóźniło. Skoro temperatury atmosfery i wody morskiej są zbyt wysokie, spowolnione tempo zamarzania arktycznych wód nie powinno nikogo zaskakiwać.
 
Zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w drugiej połowie grudnia 2025 roku.

 Może więc po prostu wymieńmy te akweny, na których lód przyrósł w terminie. Problem w tym, że takich akwenów po prostu… nie ma. Nie zamarzły w pełni Zatoka Hudsona ani Morze Karskie. O Morzu Baffina i Morzu Barentsa lepiej już nie wspominać – tam sytuacja jest po prostu tragiczna. Nawet na położonym poza Arktyką Morzu Ochockim obserwowane są opóźnienia. Oznacza to, że na żadnym akwenie nie dochodzi do normalnego zamarzania. Tam, gdzie lód utrzymuje się już od kilku tygodni, jego jakość wygląda źle. Animacja pokazuje, że koncentracja lodu przez całą drugą połowę grudnia prezentowała się bardzo słabo.
 
Tempo zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2025 roku na tle średniej z ostatnich 10 lat.

 W drugiej połowie grudnia tempo zamarzania przyspieszyło, dzięki czemu przez kilka dni zasięg lodu spadł na trzecie miejsce w rankingu najniższych wartości. Pod koniec miesiąca doszło jednak do ponownego spowolnienia zamarzania.
 
 
Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2025 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku.. JAXA

 Na koniec grudnia zasięg lodu ponownie awansował na drugie miejsce. 31 grudnia zasięg lodu morskiego wyniósł 11,88 mln 
km2, a różnice względem rekordowych lat są na tyle niewielkie, że mieszczą się w granicach błędu pomiarowego.
 
Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w 2025 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 W drugiej połowie grudnia wpływ na zasięg lodu miał wiatr, gdyż jego powierzchnia (area) rosła jednostajnie, bez większych zakłóceń, w odpowiedzi na spadek temperatur. Nie zmienia to jednak faktu, że również w tym przypadku sytuacja wygląda źle. Temperatury nadal pozostawały powyżej średniej, więc różnice względem rekordowych lat są niewielkie. Na wszystkich akwenach morskich powierzchnia lodu jest zauważalnie mniejsza niż 10–15 lat temu. Wyjątkiem pozostaje Morze Beauforta, gdzie koncentracja lodu (stosunek powierzchni do zasięgu) wygląda całkiem dobrze.
 
Odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 na półkuli północnej w latach 2001-2010 i 2011-2020 dla grudnia. NASA/GISS
Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90°N) w 2025 roku względem średniej z lat 1958-2002. Mapa przedstawia odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 w dniach 15-29 grudnia 2025 roku. DMI/NOAA
 
 W pierwszej połowie grudnia temperatury w Arktyce drastycznie wzrosły, skutecznie hamując zamarzanie. W drugiej połowie miesiąca zaczęły spadać, wciąż jednak pozostając powyżej średniej. Między biegunem północnym a Oceanem Atlantyckim średnia temperatura w drugiej połowie grudnia była o 5–7°C wyższa od normy z lat 1991–2020. W praktyce oznaczało to kilkunastostopniowy mróz zamiast temperatur rzędu –25°C.
 
Zmiany średniej temperatury arktycznych wód dla listopada i grudnia w latach 1940-2025 oraz odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 dla 30 grudnia 2025. Climate Reanalyzer
 
 Wody arktyczne są coraz cieplejsze. Okres listopad–grudzień 2025 okazał się najcieplejszy w historii pomiarów. Nic więc dziwnego, że zamarzanie w tym czasie szło jak po grudzie. W ciągu ostatnich 25 lat temperatury w tym okresie wzrosły o około 0,6°C. Z pozoru to niewiele, jednak taka różnica oznacza, że granica zamarzania przesuwa się o 100–200 km dalej na północ.

Grubość lodu morskiego w latach 2010-2025 dla 30 grudnia. Polar Portal/HYCOM

 Lata wzrostu temperatur wody i atmosfery, przekładające się na tempo topnienia i zamarzania, zrobiły swoje. W 2010 roku niezwykle ciepły sezon w Arktyce doprowadził do znacznego topnienia. Mimo to lód pod koniec 2010 roku pozostawał jeszcze w stosunkowo dobrej kondycji. W latach 2011 i 2012 połączenie postępującego ocieplenia klimatu i sprzyjającej pogody wyżowej przyniosło jednak poważne straty. W kolejnych latach doszło do częściowego odrodzenia lodu – lata były chłodniejsze, a podczas nocy polarnej warunki do zamarzania pozostawały korzystne, co przełożyło się na wzrost grubości lodu. Następnie nadeszła seria wyjątkowo ciepłych zim oraz niemal rekordowe topnienie w 2020 roku. W efekcie stan lodu ponownie pogorszył się do poziomu zbliżonego do tego z 2012 roku.
 
Zdjęcia satelitarne Oceanu Arktycznego 31 grudnia 2025 roku w tzw. temperaturze jasnościowej, pozwalające zobaczyć lód morski w czasie nocy polarnej. Od góry: Morze Czukockie i Wschodniosyberyjskie, Basen Arktyczny na styku Morza Karskiego i Barentsa oraz Morze Beauforta. NASA Worldview

 Kolejne lata to już powolna agonia lodu w warunkach rosnących temperatur – świata cieplejszego o 1,5°C względem epoki przedindustrialnej. Obecnie stan lodu jest gorszy niż w 2012 roku. Efekty widać nawet na zdjęciach satelitarnych. Pęknięcia i szczeliny w paku lodowym występowały także 25 lat temu, jednak było ich znacznie mniej, ponieważ lód był wówczas grubszy.

 Podsumowując, obecny stan czapy lodowej Oceanu Arktycznego prezentuje się fatalnie. Jedynym pozytywem jest to, że ocieplenie Arktyki sprzyja destabilizacji wiru polarnego, co zwiększa szanse na bardziej klasyczną zimę w średnich szerokościach geograficznych. Jeśli więc lód w Arktyce zniknie, paradoksalnie może to oznaczać większe prawdopodobieństwo śnieżyc i mrozów – przynajmniej przez pewien czas.
 
 
 Zobacz także: