Ostatnie tygodnie w Arktyce przyniosły wyraźną zmianę w cyrkulacji atmosferycznej. Doszło do przebudowy układu mas powietrza, w wyniku czego temperatury na Dalekiej Północy spadły. W centrum Arktyki utworzył się wyż baryczny, który o tej porze roku sprzyja ochłodzeniu. W warunkach nocy polarnej brak dopływu promieniowania słonecznego powoduje, że powierzchnia lodu i śniegu intensywnie wypromieniowuje ciepło w przestrzeń kosmiczną. Gdy dodatkowo występuje wyż, niebo jest częściej bezchmurne, a wiatr słabszy – co sprzyja silnemu wychładzaniu przy powierzchni.
Jednocześnie nastąpił podział wiru polarnego. Wir polarny to rozległy obszar niskiego ciśnienia i silnych wiatrów otaczających Arktykę w górnych warstwach troposfery i stratosfery. Gdy jest silny i zwarty, „zamyka” zimne powietrze nad biegunem. Gdy słabnie lub ulega podziałowi, prąd strumieniowy zaczyna silniej meandrować. W efekcie chłodne masy powietrza mogą przemieszczać się na południe, a cieplejsze – wdzierać się w głąb Arktyki.
Jednocześnie nastąpił podział wiru polarnego. Wir polarny to rozległy obszar niskiego ciśnienia i silnych wiatrów otaczających Arktykę w górnych warstwach troposfery i stratosfery. Gdy jest silny i zwarty, „zamyka” zimne powietrze nad biegunem. Gdy słabnie lub ulega podziałowi, prąd strumieniowy zaczyna silniej meandrować. W efekcie chłodne masy powietrza mogą przemieszczać się na południe, a cieplejsze – wdzierać się w głąb Arktyki.
Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w tak zwanych fałszywych barwach.
| Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. University of Bremen/AMSR2 |
Tym razem sytuacja była jednak bardziej złożona. Obecność silnego wyżu podczas nocy polarnej sprzyjała wypromieniowywaniu ciepła i lokalnym spadkom temperatur. Nie wszędzie więc było ciepło – powstałe na początku lutego mniejsze wiry wokół Oceanu Arktycznego miejscami drastycznie obniżyły temperatury. Na przykład nad Morzem Beauforta i sąsiadującymi wyspami spadły one nawet do -50°C. Tak niskie wartości są możliwe dzięki silnemu wychładzaniu radiacyjnemu nad pokrywą śnieżno-lodową, która bardzo skutecznie odbija promieniowanie słoneczne (wysokie albedo), ale równie skutecznie traci ciepło zimą.
Co to oznacza dla lodu morskiego? Rozpad wiru polarnego może potęgować dodatnie odchylenia temperatur, jednak wszystko zależy od szczegółowej konfiguracji cyrkulacji. W pierwszej połowie lutego wiry polarne, rozsuwając się, sprowadzały bardzo chłodne powietrze nad część Oceanu Arktycznego. To przyspieszyło proces zamarzania.
Zamarzanie wody morskiej zaczyna się w temperaturze około -1,8°C (ze względu na zasolenie). Gdy powietrze jest znacznie chłodniejsze, dochodzi do szybkiej utraty ciepła z powierzchni oceanu. Tworzy się najpierw cienka warstwa lodu (tzw. nilas), która z czasem grubieje. Wzrost lodu od spodu zachodzi poprzez przewodzenie ciepła – im większa różnica temperatur między wodą a powietrzem, tym szybszy przyrost, choć z czasem proces zwalnia, ponieważ grubszy lód działa jak izolator.
Zamarzanie wody morskiej zaczyna się w temperaturze około -1,8°C (ze względu na zasolenie). Gdy powietrze jest znacznie chłodniejsze, dochodzi do szybkiej utraty ciepła z powierzchni oceanu. Tworzy się najpierw cienka warstwa lodu (tzw. nilas), która z czasem grubieje. Wzrost lodu od spodu zachodzi poprzez przewodzenie ciepła – im większa różnica temperatur między wodą a powietrzem, tym szybszy przyrost, choć z czasem proces zwalnia, ponieważ grubszy lód działa jak izolator.
| Zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w pierwszej połowie lutego 2026 roku. |
Ukształtował się stosunkowo rzadki wzorzec pogodowy sprzyjający ekspansji lodu. Animacje z pierwszej połowy lutego pokazują wyraźny przyrost zasięgu pokrywy lodowej. Mimo to do wartości notowanych w ubiegłym wieku wciąż daleko.
| Tempo zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2026 roku na tle średniej z ostatnich 10 lat. |
Tempo przyrostu lodu w pierwszej połowie lutego 2026 roku było niemal dwukrotnie wyższe niż średnia z ostatnich lat. Po 10 lutego proces ten zaczął jednak zwalniać – nie z powodu nagłej zmiany pogody, lecz z powodu ograniczeń wyznaczanych przez obecne warunki klimatyczne, przede wszystkim temperaturę wody.
| Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku.. JAXA |
14 lutego zasięg lodu wyniósł 13,6 mln km², co stanowi piątą najmniejszą wartość w historii pomiarów satelitarnych. Sam zasięg lodu w połowie lutego nie przesądza jeszcze o przebiegu sezonu. Historia pokazuje, że nawet w kwietniu nie jest on jednoznacznym prognostykiem wrześniowego minimum. Dopiero pod koniec wiosny, szczególnie w maju, relatywnie niski zasięg może mieć istotne znaczenie dla letniego topnienia. W długoterminowym ujęciu widać jednak, że obecne wartości są wyraźnie niższe niż średnia z ostatnich 20–30 lat, co zwiększa prawdopodobieństwo niewielkiego zasięgu lodu we wrześniu.
| Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA |
To, czy wrześniowe minimum okaże się rekordowo niskie, będzie zależeć przede wszystkim od warunków pogodowych w maju oraz w miesiącach letnich. Ostatnia dekada pokazała, że bardzo szybkie topnienie wiosną może czasem prowadzić do większego zachmurzenia i chłodniejszego początku lata, co częściowo spowalnia dalszą utratę lodu. Kluczowa pozostaje jednak nie tylko powierzchnia, lecz przede wszystkim grubość pokrywy lodowej.
| Odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 na półkuli północnej w latach 2001-2010 i 2011-2020 dla lutego. NASA/GISS |
| Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90°N) w 2026 roku względem średniej z lat 1958-2002. Mapa przedstawia odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 w dniach 1-12 lutego 2026 roku. DMI/NOAA |
Grubość lodu systematycznie maleje, głównie z powodu rosnących temperatur. W ciągu kilkunastu lat średnie wartości w Arktyce wzrosły miejscami nawet o około 2°C. Ostatnie ochłodzenie, widoczne na mapach i wykresach, ma charakter krótkotrwały. Nawet jeśli utrzyma się przez kilka tygodni, jego wpływ na bilans sezonowy będzie ograniczony. Odchylenia rzędu -5°C sprzyjają przyrostowi miąższości lodu, ale musiałyby utrzymywać się przez długi czas, by istotnie zmienić sytuację.
| Zmiany średniej temperatury arktycznych wód dla stycznia w latach 1940-2026 oraz odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 dla 13 lutego 2026. Climate Reanalyzer |
Choć warunki atmosferyczne przyspieszyły zamarzanie, efekt ten ma swoje granice. W wielu rejonach wody są obecnie o 1–2°C cieplejsze niż 30 lat temu. Aby doszło do dalszej ekspansji lodu, muszą się najpierw wychłodzić. Na Morzu Beringa ochłodzenie było wyraźne, jednak dalszy rozwój sytuacji zależeć będzie od kolejnych układów pogodowych. Głębsze warstwy wody pozostają stosunkowo ciepłe, co ogranicza trwałość przyrostu lodu.
| Grubość lodu morskiego w latach 2010-2026 dla 14 lutego. Polar Portal/HYCOM |
Miąższość lodu rośnie w okresach silnych mrozów, ale tempo tego wzrostu jest niewystarczające, by nadrobić wieloletnie straty. Kilka tygodni sprzyjających warunków może zwiększyć grubość pokrywy o kilka centymetrów, lecz nie odwróci długoterminowego trendu spadkowego.
| Atlantycka część Oceanu Arktycznego w dniach 12-14 lutego 2025 roku - mozaika zdjęć satelitarnych w podczerwieni. Sentinel-1 AB, Sea Ice Denmark |
Czy powinniśmy przejmować się tym co teraz dzieje się w Arktyce? Chwilowo nie. Dla wzorców pogodowych w Polsce większe znaczenie ma powierzchnia lodu niż jego grubość. Gdy zasięg jest duży, wpływ Arktyki na cyrkulację jest stabilniejszy. Gdy jest niewielki, rośnie ryzyko ekstremów pogodowych.
W przeszłości nawet napływ powietrza z zachodu zimą nie wykluczał mrozu i opadów śniegu, ponieważ większa czapa polarna działała jak silniejszy „klimatyzator”. Dziś jej rola jest osłabiona. Obecny, przejściowy przyrost zasięgu lodu może wydawać się optymistyczny, lecz nie zmienia ogólnego trendu.
Na ostateczną ocenę sezonu trzeba poczekać do czerwca. Wtedy okaże się, jaką rolę odegrają obecne zmiany w kontekście postępującego ocieplenia klimatu. Powinniśmy się przejmować ty, co się stanie, kiedy lód w Arktyce zniknie całkowicie.
W przeszłości nawet napływ powietrza z zachodu zimą nie wykluczał mrozu i opadów śniegu, ponieważ większa czapa polarna działała jak silniejszy „klimatyzator”. Dziś jej rola jest osłabiona. Obecny, przejściowy przyrost zasięgu lodu może wydawać się optymistyczny, lecz nie zmienia ogólnego trendu.
Na ostateczną ocenę sezonu trzeba poczekać do czerwca. Wtedy okaże się, jaką rolę odegrają obecne zmiany w kontekście postępującego ocieplenia klimatu. Powinniśmy się przejmować ty, co się stanie, kiedy lód w Arktyce zniknie całkowicie.
Zobacz także:
- Raport za II połowę stycznia 2026 - na północy bez zmian, 1 lutego 2026 Choć pod koniec stycznia warunki sprzyjające zamarzaniu arktycznych wód i przyrostowi lodu morskiego uległy pewnej poprawie, nie zmienia to zasadniczo obrazu sytuacji.
- Raport za I połowę stycznia 2026 - pozorna regeneracja, 16 stycznia 2026
- Raport za II połowę grudnia 2025 - fatalny koniec 2025 roku w Arktyce, 1 stycznia 2026
Opisane jest dokladnie pismach naukowych dlaczego Arktyka o ciepla się mechanizm ten sam lecie może być zimno arktyce wypromieniuje ciepło kosmos 3 lata temu naukowcy odkryli te zjawisko
OdpowiedzUsuń