czwartek, 19 marca 2026

Rekordowy początek sezonu topnienia... na Morzu Ochockim

 Sezon zamarzania prawdopodobnie już się zakończył. Jego koniec, a zarazem początek sezonu topnienia, wyznacza regularny spadek zasięgu lodu morskiego oraz brak prawdopodobieństwa przebicia maksimum, które zwykle przypada w marcu. Początkowo istniało ryzyko, że maksimum wypadnie już 20 lutego, gdyż lód wtedy sukcesywnie się kurczył. Jednak w marcu stało się jasne, że tak się nie stanie. Nawet w dobie globalnego ocieplenia luty jako początek sezonu topnienia pozostaje scenariuszem mało prawdopodobnym. 

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku. JAXA

 Pod koniec lutego Słońce świeci jeszcze zbyt nisko, by sezon topnienia mógł na dobre się rozpocząć. Nawet w okolicach 65–66°N znajduje się ono zaledwie kilka stopni nad horyzontem. Maksimum marcowe według danych JAXA przypadło na 7 marca i wyniosło 13,76 mln km2. Jednak nawet ta data może wydawać się niepewna, choć ryzyko przebicia maksimum w trzeciej dekadzie marca jest niewielkie. Nie oznacza to jednak, że jest to niemożliwe. W pierwszej połowie marca w Arktyce jest zbyt zimno, by jednoznacznie określić początek sezonu topnienia. Każda zmiana kierunku wiatru czy cyrkulacji atmosferycznej może oznaczać szybki przyrost lodu.
 

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku w zestawieniu ze zmianami lat poprzednich na morzach: Barentsa, Ochockim, Beringa i Baffina. JAXA   

 
 Trzeba zwrócić uwagę na to, gdzie faktycznie kurczy się czapa lodowa Oceanu Arktycznego. Dzieje się to przede wszystkim na akwenach peryferyjnych, położonych najdalej na południe i najbardziej narażonych na wpływ wód Oceanu Spokojnego i Atlantyckiego. Dane wskazują, że w tym roku sezon topnienia zapoczątkowało Morze Ochockie - akwen leżący poza Oceanem Arktycznym. Co więcej, znajduje się on nie tylko na południe od koła podbiegunowego, ale w większości także poniżej 60°N.

 Drugim takim akwenem jest Morze Barentsa, jednak w jego przypadku trudno mówić o jednoznacznym początku roztopów, co widać na wykresie. Na Morzu Beringa wciąż obserwowany jest przyrost lodu, choć w najbliższym czasie zacznie się on wycofywać. Z kolei na Morzu Baffina widoczny jest systematyczny wzrost zasięgu, wspierany przez napływ zimnych mas powietrza z rejonu Oceanu Arktycznego oraz Archipelagu Arktycznego.

 Pozostałe akweny, takie jak Morze Czukockie czy Karskie, to obszary, gdzie sezon topnienia rozpoczyna się zwykle w drugiej połowie kwietnia lub nawet w maju. Na Morzu Wschodniosyberyjskim oraz Beauforta proces ten zaczyna się często pod koniec kwietnia, choć nawet w ostatnich 10–15 latach normą wciąż jest początek maja. Dopiero wtedy można mówić o faktycznym początku sezonu topnienia. Warto też pamiętać, że maksimum objętości lodu przypada zwykle około miesiąc po maksimum zasięgu — najczęściej w połowie kwietnia, czasem w jego drugiej połowie.

 Oczywiście pozostaje kwestią bezdyskusyjną, że obecnie zasięg lodu jest rekordowo niski, co wynika przede wszystkim z ocieplającego się klimatu, a nie z naturalnej zmienności.

 

3 komentarze:

  1. Między pierwszym max , które przypadło na 20 lutego a tym z 7 marca jest tylko 50k km2 różnicy

    OdpowiedzUsuń
  2. Uważam,że sezon topnienia może być słaby. Najwięcej lodu brakuje na Morzu Ochockim,które jest tym z mniej ważnych. Lód na Morzu Beringa przez jakiś czas będzie tamował topnienie pacyficznej części Arktyki,a na Atlantyku jest nienajgorzej. Poza tym,najwięcej lodu w części atlantyckiej brakuje na Morzu Labradorskim,które też jest peryferyjne ,ale także Morzu Barentsa,które niestety peryferyjne nie jest i,patrząc tylko na zasięg lodu, jest najbardziej problematycznym morzem Arktyki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie martwi zasięg Atlantyku między Grenlandia a Spitsbergenem. Na obecną chwilę to 84° N. Może się zbliżyć do bieguna północnego w szczycie sezonu topnienia...

    OdpowiedzUsuń