Sezon zamarzania prawdopodobnie już się zakończył. Jego koniec, a zarazem początek sezonu topnienia, wyznacza regularny spadek zasięgu lodu morskiego oraz brak prawdopodobieństwa przebicia maksimum, które zwykle przypada w marcu. Początkowo istniało ryzyko, że maksimum wypadnie już 20 lutego, gdyż lód wtedy sukcesywnie się kurczył. Jednak w marcu stało się jasne, że tak się nie stanie. Nawet w dobie globalnego ocieplenia luty jako początek sezonu topnienia pozostaje scenariuszem mało prawdopodobnym.
| Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku. JAXA |
Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku w zestawieniu ze zmianami lat poprzednich na morzach: Barentsa, Ochockim, Beringa i Baffina. JAXA |
Drugim takim akwenem jest Morze Barentsa, jednak w jego przypadku trudno mówić o jednoznacznym początku roztopów, co widać na wykresie. Na Morzu Beringa wciąż obserwowany jest przyrost lodu, choć w najbliższym czasie zacznie się on wycofywać. Z kolei na Morzu Baffina widoczny jest systematyczny wzrost zasięgu, wspierany przez napływ zimnych mas powietrza z rejonu Oceanu Arktycznego oraz Archipelagu Arktycznego.
Pozostałe akweny, takie jak Morze Czukockie czy Karskie, to obszary, gdzie sezon topnienia rozpoczyna się zwykle w drugiej połowie kwietnia lub nawet w maju. Na Morzu Wschodniosyberyjskim oraz Beauforta proces ten zaczyna się często pod koniec kwietnia, choć nawet w ostatnich 10–15 latach normą wciąż jest początek maja. Dopiero wtedy można mówić o faktycznym początku sezonu topnienia. Warto też pamiętać, że maksimum objętości lodu przypada zwykle około miesiąc po maksimum zasięgu — najczęściej w połowie kwietnia, czasem w jego drugiej połowie.
Oczywiście pozostaje kwestią bezdyskusyjną, że obecnie zasięg lodu jest rekordowo niski, co wynika przede wszystkim z ocieplającego się klimatu, a nie z naturalnej zmienności.
Między pierwszym max , które przypadło na 20 lutego a tym z 7 marca jest tylko 50k km2 różnicy
OdpowiedzUsuńUważam,że sezon topnienia może być słaby. Najwięcej lodu brakuje na Morzu Ochockim,które jest tym z mniej ważnych. Lód na Morzu Beringa przez jakiś czas będzie tamował topnienie pacyficznej części Arktyki,a na Atlantyku jest nienajgorzej. Poza tym,najwięcej lodu w części atlantyckiej brakuje na Morzu Labradorskim,które też jest peryferyjne ,ale także Morzu Barentsa,które niestety peryferyjne nie jest i,patrząc tylko na zasięg lodu, jest najbardziej problematycznym morzem Arktyki.
OdpowiedzUsuńMnie martwi zasięg Atlantyku między Grenlandia a Spitsbergenem. Na obecną chwilę to 84° N. Może się zbliżyć do bieguna północnego w szczycie sezonu topnienia...
OdpowiedzUsuń