Podczas gdy pokrywa lodowa w Arktyce przyrasta, w tym czasie topi się lód morski okalający Antarktydę. Bardziej na uwagę zasługuje inne wydarzenie, jakim jest oderwanie sporych rozmiarów góry lodowej wielkością zbliżonej do powierzchni Singapuru, lub dużego powiatu w Polsce. Mowa o lodowcu Pine Island.
Pęknięcie w lodowcu Pine Island, które zapoczątkowało proces "cielenia się" góry, NASA Earth Obsevatory.
Mający powierzchnię 175 000 km2 lodowiec Pine Island znajduje się nad zatoką o tej samej nazwie, która należy do Morza Amundsena znajdującego się u brzegów Antarktydy Zachodniej. Góra lodowa o powierzchni 720 km2 oddzieliła się od lodowca między 9 a 11 listopada. W Antarktyce jest teraz dzień polarny, gdzie listopad jest odpowiednikiem maja. Początek cielenia się tej olbrzymiej góry lodowej miał miejsce w październiku 2011 roku. Obecnie góra jest już całkowicie oddzielona od antarktycznego lądolodu i może przemieścić się na otwarte wody Oceanu Południowego. Pęknięcie w lodowcu zaobserwował niemiecki satelita TerraSAR-X. Zanim jednak do tego dojdzie minie trochę czasu.
B-31 po oddzieleniu się od lodowca w listopadzie 2013 roku, NASA Earth Observatory.
Światowa żegluga obawia się skutków oddzielenie się tej ogromnej góry mającej wymiary 30 na 25 km. B-31, to tak została nazwana ta góra może dostać się na wody oceaniczne okalające Antarktydę i zakłócić rejsy statków, szczególnie mało zwrotnych tankowców. Ryzyko jest tym duże, gdy góra dostanie się w Cieśninę Drake'a leżącą między Antarktydą a Ameryką Południową. Te obawy to nic w porównaniu z tym co może stać się przyszłości i nie chodzi tu o to, że jakiś okręt mógłby się rozbić o taką górę.
Lodowce Antarktydy, szczególnie Antarktydy Zachodniej, na którą zwraca się dużą uwagę są tak samo zagrożone topnienie co lodowce na Grenlandii, czy sama czapa lodowa w Arktyce. Ocieplenie klimatu przyspieszy proces topnienia antarktycznego lądolodu.
I tu wracamy do tematu Arktyki, gdzie proces ocieplania się klimatu będzie przyspieszać emisje metanu i dalsze ocieplenie wód i atmosfery. Kiedy wody Oceanu Arktycznego ogrzeją się, może to doprowadzić do zatrzymania Golfsztromu, który być może przemieści się na południe i tam za pośrednictwem wód Oceanu Południowego będzie topić lądolód Antarktydy Zachodniej. Warto zwrócić uwagę na to, że lądolód ten nie spoczywa w całości na lądzie, lecz w znacznym stopniu na dnie morskim. Wody oceanu nagrzewając się mogą w końcu dostać się pod spód lodowca, podmyć go i doprowadzić do jego destabilizacji. W takim wypadku lodowiec rozsypie się i podniesie poziom światowego oceanu. W zależności o wielkości bryły fragmentu lądolodu może do być od kilku centymetrów do nawet metra. Takie coś jeszcze się nie dzieje, choć już obserwuje się początek zjawiska podmywania lądolodu. Tak więc cielenie się lodowca Pine Island, które przybrało takie rozmiary to wstęp do rozpadu antarktycznego lodu. Oczywiście rozpad lądolodu nie stanie się z dnia na dzień, ani nawet z roku na rok. Jednak kiedy proces ten się zacznie na dobre, to przyszłe pokolenia będą mogły się tylko biernie przyglądać, ratując co się da. Na razie tempo podnoszenia się poziomu mórz, choć rośnie to tylko skromne 3-4 milimetry. Proces ten przyspieszy. Nawet przy spowolnieniu emisji CO2 do atmosfery i tak osiągniemy poziom co najmniej 410-415 ppm, a nawet więcej. To przybliży nas do punktu krytycznego jakim jest poziom 450 ppm, który może nastąpić już nawet w latach 30-tych tego wieku.
Zobacz także:
Zmiany masy lodowej na Antarktydzie od kwietnia 2002 do lutego 2009 roku, Nauka o klimacie.
Lodowce Antarktydy, szczególnie Antarktydy Zachodniej, na którą zwraca się dużą uwagę są tak samo zagrożone topnienie co lodowce na Grenlandii, czy sama czapa lodowa w Arktyce. Ocieplenie klimatu przyspieszy proces topnienia antarktycznego lądolodu.
I tu wracamy do tematu Arktyki, gdzie proces ocieplania się klimatu będzie przyspieszać emisje metanu i dalsze ocieplenie wód i atmosfery. Kiedy wody Oceanu Arktycznego ogrzeją się, może to doprowadzić do zatrzymania Golfsztromu, który być może przemieści się na południe i tam za pośrednictwem wód Oceanu Południowego będzie topić lądolód Antarktydy Zachodniej. Warto zwrócić uwagę na to, że lądolód ten nie spoczywa w całości na lądzie, lecz w znacznym stopniu na dnie morskim. Wody oceanu nagrzewając się mogą w końcu dostać się pod spód lodowca, podmyć go i doprowadzić do jego destabilizacji. W takim wypadku lodowiec rozsypie się i podniesie poziom światowego oceanu. W zależności o wielkości bryły fragmentu lądolodu może do być od kilku centymetrów do nawet metra. Takie coś jeszcze się nie dzieje, choć już obserwuje się początek zjawiska podmywania lądolodu. Tak więc cielenie się lodowca Pine Island, które przybrało takie rozmiary to wstęp do rozpadu antarktycznego lodu. Oczywiście rozpad lądolodu nie stanie się z dnia na dzień, ani nawet z roku na rok. Jednak kiedy proces ten się zacznie na dobre, to przyszłe pokolenia będą mogły się tylko biernie przyglądać, ratując co się da. Na razie tempo podnoszenia się poziomu mórz, choć rośnie to tylko skromne 3-4 milimetry. Proces ten przyspieszy. Nawet przy spowolnieniu emisji CO2 do atmosfery i tak osiągniemy poziom co najmniej 410-415 ppm, a nawet więcej. To przybliży nas do punktu krytycznego jakim jest poziom 450 ppm, który może nastąpić już nawet w latach 30-tych tego wieku.
Zobacz także:
- Wielka czapa lodowa. Ale czy naprawdę?, wtorek, 15 października 2013
- NSIDC - wrześniowe minimum 2013, sobota, 21 września 2013
- Arktyczne kruszywo i katastrofy klimatyczne, środa, 28 sierpnia 2013
- Czapa lodowa poniżej średniej z dawnych lat, sobota, 17 sierpnia 2013
- Arktyczna bomba zegarowa, piątek, 26 lipca 2013
- Topnienie lądolodu na Grenlandii, wtorek, 11 czerwca 2013 Na podstawie wieloletnich badań wiemy, że temperatury powierzchniowe na Ziemi rosną. Istnieje wiele różnych narzędzi, za pomocą których jesteśmy w stanie do zmierzyć i pokazać. Badania zmian temperatur pokazują, że Grenlandia się ociepla....
















