niedziela, 15 lutego 2026

Raport za I połowę lutego 2026 - chwilowe odrodzenie w Arktyce

 Ostatnie tygodnie w Arktyce przyniosły wyraźną zmianę w cyrkulacji atmosferycznej. Doszło do przebudowy układu mas powietrza, w wyniku czego temperatury na Dalekiej Północy spadły. W centrum Arktyki utworzył się wyż baryczny, który o tej porze roku sprzyja ochłodzeniu. W warunkach nocy polarnej brak dopływu promieniowania słonecznego powoduje, że powierzchnia lodu i śniegu intensywnie wypromieniowuje ciepło w przestrzeń kosmiczną. Gdy dodatkowo występuje wyż, niebo jest częściej bezchmurne, a wiatr słabszy – co sprzyja silnemu wychładzaniu przy powierzchni.

 Jednocześnie nastąpił podział wiru polarnego. Wir polarny to rozległy obszar niskiego ciśnienia i silnych wiatrów otaczających Arktykę w górnych warstwach troposfery i stratosfery. Gdy jest silny i zwarty, „zamyka” zimne powietrze nad biegunem. Gdy słabnie lub ulega podziałowi, prąd strumieniowy zaczyna silniej meandrować. W efekcie chłodne masy powietrza mogą przemieszczać się na południe, a cieplejsze – wdzierać się w głąb Arktyki.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w tak zwanych fałszywych barwach.     

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. University of Bremen/AMSR2 

 Tym razem sytuacja była jednak bardziej złożona. Obecność silnego wyżu podczas nocy polarnej sprzyjała wypromieniowywaniu ciepła i lokalnym spadkom temperatur. Nie wszędzie więc było ciepło – powstałe na początku lutego mniejsze wiry wokół Oceanu Arktycznego miejscami drastycznie obniżyły temperatury. Na przykład nad Morzem Beauforta i sąsiadującymi wyspami spadły one nawet do -50°C. Tak niskie wartości są możliwe dzięki silnemu wychładzaniu radiacyjnemu nad pokrywą śnieżno-lodową, która bardzo skutecznie odbija promieniowanie słoneczne (wysokie albedo), ale równie skutecznie traci ciepło zimą. 
 
 Co to oznacza dla lodu morskiego? Rozpad wiru polarnego może potęgować dodatnie odchylenia temperatur, jednak wszystko zależy od szczegółowej konfiguracji cyrkulacji. W pierwszej połowie lutego wiry polarne, rozsuwając się, sprowadzały bardzo chłodne powietrze nad część Oceanu Arktycznego. To przyspieszyło proces zamarzania.

 Zamarzanie wody morskiej zaczyna się w temperaturze około -1,8°C (ze względu na zasolenie). Gdy powietrze jest znacznie chłodniejsze, dochodzi do szybkiej utraty ciepła z powierzchni oceanu. Tworzy się najpierw cienka warstwa lodu (tzw. nilas), która z czasem grubieje. Wzrost lodu od spodu zachodzi poprzez przewodzenie ciepła – im większa różnica temperatur między wodą a powietrzem, tym szybszy przyrost, choć z czasem proces zwalnia, ponieważ grubszy lód działa jak izolator.
 
Zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w pierwszej połowie lutego 2026 roku.

 Ukształtował się stosunkowo rzadki wzorzec pogodowy sprzyjający ekspansji lodu. Animacje z pierwszej połowy lutego pokazują wyraźny przyrost zasięgu pokrywy lodowej. Mimo to do wartości notowanych w ubiegłym wieku wciąż daleko.
 
Tempo zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2026 roku na tle średniej z ostatnich 10 lat.

 Tempo przyrostu lodu w pierwszej połowie lutego 2026 roku było niemal dwukrotnie wyższe niż średnia z ostatnich lat. Po 10 lutego proces ten zaczął jednak zwalniać – nie z powodu nagłej zmiany pogody, lecz z powodu ograniczeń wyznaczanych przez obecne warunki klimatyczne, przede wszystkim temperaturę wody.
 
Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku.. JAXA

 14 lutego zasięg lodu wyniósł 13,6 mln km², co stanowi piątą najmniejszą wartość w historii pomiarów satelitarnych. Sam zasięg lodu w połowie lutego nie przesądza jeszcze o przebiegu sezonu. Historia pokazuje, że nawet w kwietniu nie jest on jednoznacznym prognostykiem wrześniowego minimum. Dopiero pod koniec wiosny, szczególnie w maju, relatywnie niski zasięg może mieć istotne znaczenie dla letniego topnienia. W długoterminowym ujęciu widać jednak, że obecne wartości są wyraźnie niższe niż średnia z ostatnich 20–30 lat, co zwiększa prawdopodobieństwo niewielkiego zasięgu lodu we wrześniu.
 
Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 To, czy wrześniowe minimum okaże się rekordowo niskie, będzie zależeć przede wszystkim od warunków pogodowych w maju oraz w miesiącach letnich. Ostatnia dekada pokazała, że bardzo szybkie topnienie wiosną może czasem prowadzić do większego zachmurzenia i chłodniejszego początku lata, co częściowo spowalnia dalszą utratę lodu. Kluczowa pozostaje jednak nie tylko powierzchnia, lecz przede wszystkim grubość pokrywy lodowej.
 
 
Odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 na półkuli północnej w latach 2001-2010 i 2011-2020 dla lutego. NASA/GISS
Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90°N) w 2026 roku względem średniej z lat 1958-2002. Mapa przedstawia odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 w dniach 1-12 lutego 2026 roku. DMI/NOAA

 Grubość lodu systematycznie maleje, głównie z powodu rosnących temperatur. W ciągu kilkunastu lat średnie wartości w Arktyce wzrosły miejscami nawet o około 2°C. Ostatnie ochłodzenie, widoczne na mapach i wykresach, ma charakter krótkotrwały. Nawet jeśli utrzyma się przez kilka tygodni, jego wpływ na bilans sezonowy będzie ograniczony. Odchylenia rzędu -5°C sprzyjają przyrostowi miąższości lodu, ale musiałyby utrzymywać się przez długi czas, by istotnie zmienić sytuację.
 
Zmiany średniej temperatury arktycznych wód dla stycznia w latach 1940-2026 oraz odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 dla 13 lutego 2026. Climate Reanalyzer

 Choć warunki atmosferyczne przyspieszyły zamarzanie, efekt ten ma swoje granice. W wielu rejonach wody są obecnie o 1–2°C cieplejsze niż 30 lat temu. Aby doszło do dalszej ekspansji lodu, muszą się najpierw wychłodzić. Na Morzu Beringa ochłodzenie było wyraźne, jednak dalszy rozwój sytuacji zależeć będzie od kolejnych układów pogodowych. Głębsze warstwy wody pozostają stosunkowo ciepłe, co ogranicza trwałość przyrostu lodu.
 
Grubość lodu morskiego w latach 2010-2026 dla 14 lutego. Polar Portal/HYCOM

 Miąższość lodu rośnie w okresach silnych mrozów, ale tempo tego wzrostu jest niewystarczające, by nadrobić wieloletnie straty. Kilka tygodni sprzyjających warunków może zwiększyć grubość pokrywy o kilka centymetrów, lecz nie odwróci długoterminowego trendu spadkowego.
 
Atlantycka część Oceanu Arktycznego w dniach 12-14 lutego 2025 roku - mozaika zdjęć satelitarnych w podczerwieni. Sentinel-1 AB, Sea Ice Denmark
 
 Czy powinniśmy przejmować się tym co teraz dzieje się w Arktyce? Chwilowo nie. Dla wzorców pogodowych w Polsce większe znaczenie ma powierzchnia lodu niż jego grubość. Gdy zasięg jest duży, wpływ Arktyki na cyrkulację jest stabilniejszy. Gdy jest niewielki, rośnie ryzyko ekstremów pogodowych.

 W przeszłości nawet napływ powietrza z zachodu zimą nie wykluczał mrozu i opadów śniegu, ponieważ większa czapa polarna działała jak silniejszy „klimatyzator”. Dziś jej rola jest osłabiona. Obecny, przejściowy przyrost zasięgu lodu może wydawać się optymistyczny, lecz nie zmienia ogólnego trendu.

 Na ostateczną ocenę sezonu trzeba poczekać do czerwca. Wtedy okaże się, jaką rolę odegrają obecne zmiany w kontekście postępującego ocieplenia klimatu. Powinniśmy się przejmować ty, co się stanie, kiedy lód w Arktyce zniknie całkowicie. 
 
 
 Zobacz także:
 

środa, 11 lutego 2026

PIOMAS (styczeń 2026) - kolejne tygodnie nie zmieniły stanu lodu morskiego w Arktyce

 W styczniu tego roku warunki sprzyjające przyrostowi lodu morskiego w Arktyce zaczęły się poprawiać. Nie oznacza to jednak, że jego ilość uległa poprawie w stosunku do poprzednich miesięcy i lat.

Objętość lodu w Arktyce w 2026 roku w zestawieniu ze zmianami z lat 1979-2025. PIOMAS, grafika Zachary Labe

 31 stycznia 2026 roku objętość lodu morskiego w Arktyce wyniosła 16 202 km3 co stanowi pierwszą ex aequo z 2017 rokiem wartość. Ex aequo gdyż w 2017 roku według modelu Pan-Arctic Ice Ocean Modeling and Assimilation System (PIOMAS) ilość lodu dla 31 stycznia to 16 160. Tak więc jest to tylko 42 km3 różnicy, co można uznać za granicę błędu obliczeniowego. 
 
Grubość lodu morskiego w styczniu 2026 roku i jej odchylenia w stosunku do średniej 1981-2010. PIOMAS/Zachary Labe

 Biorąc pod uwagę dane z poprzedniego miesiąca, czyli z grudnia 2025 roku, trudno mówić o poprawie po raptem dwóch tygodniach chłodniejszych warunków. Bardziej jednoznaczną odpowiedź przyniesie luty. Warunki sprzyjające przyrostowi lodu w pierwszych dniach lutego były całkiem dobre. Być może więc stan czapy polarnej Oceanu Arktycznego wiosną (na początku roztopów) nieco się poprawi. Nie będzie to jednak poprawa rewolucyjna, która odmieni letnie topnienie. Kilka tygodni nie wystarczy, by grubość i objętość lodu znacząco wzrosły.
 
Grubość arktycznego lodu morskiego w 2026 roku w zestawieniu z latami 1979–2025 oraz średnimi wartościami dekadowymi. PIOMAS/Zachary Labe  

 Patrząc na regiony, w których lodu jest najmniej, czyli tam, gdzie jest on najcieńszy, na razie nie widać poprawy. Grubość lodu – co ilustruje powyższy wykres – również pozostaje rekordowo mała i niewiele wskazuje na to, by sytuacja miała się istotnie zmienić.
 
 
Zmiany średniej miesięcznej ilości lodu morskiego w Arktyce dla stycznia w latach 1979-2026. Dane PIOMAS
 
 Średnia miesięczna objętość lodu w styczniu 2026 roku wyniosła 14 663 km3 – to zaledwie 22 km3 różnicy względem rekordowego 2017 roku, czyli wartość ex aequo. W porównaniu z danymi z 31 stycznia różnica wzrosła więc o 20 km3. Biorąc pod uwagę warunki prognozowane na luty, być może przekroczy ona 100 km3, jednak w szerszej perspektywie nie będzie to istotna zmiana.

 Tegoroczna styczniowa objętość lodu jest o 47% mniejsza niż w 1979 roku oraz o 30% mniejsza w porównaniu ze średnią z lat 1979–2025.

 Podsumowując: w Arktyce nie widać na razie realnej poprawy. Stan pokrywy lodowej Oceanu Arktycznego pozostaje bardzo zły – kilka tygodni chłodniejszej pogody nie zmieni sytuacji. Potrzebna byłaby seria chłodnych zim: 2–3, by powrócić do poziomów z lat 2010–2015, oraz 5–10, by zbliżyć się do początku XXI wieku. Wszystko jednak wskazuje na to, że takie zimy nie nadejdą, a nawet obecna zima raczej nie okaże się wystarczająco chłodna.
 
 
Zobacz także:
 
 

sobota, 7 lutego 2026

W Arktyce możliwe jest w jakimś stopniu odrodzenie czapy polarnej

 Na przełomie stycznia i lutego Polska doświadczyła silnego ataku zimy, w wyniku czego wiele osób zaczęło mówić o tym, że globalnego ocieplenia już nie ma. Oczywiście nie mogło zabraknąć przy tym głosów niektórych polityków, którzy zaczęli ogłaszać, że „planeta już nie płonie”. Politycy politykami, ale planeta jednak płonie - nie dosłownie, ale w przenośni jak najbardziej. Wystarczy spojrzeć na powodzie w Hiszpanii czy we Włoszech. Również w Arktyce stan czapy polarnej na biegunie północnym nie wygląda dobrze. Na szczęście w tym przypadku sytuacja może się nieco poprawić.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku. JAXA

 Zasięg lodu morskiego znacznie wzrósł. Doszło do przyspieszenia jego przyrostu, co nie jest niczym niezwykłym, biorąc pod uwagę wcześniejsze, bardzo niskie wartości. Należy jednak zwrócić uwagę na to, co się do tego przyczyniło.

Zasięg arktycznego lodu morskiego na Morzu Beringa w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 Chodzi o lód na Morzu Beringa. Wcześniej występowały tam opóźnienia w zamarzaniu, jednak zmiana kierunku wiatru, przy jednoczesnym ograniczeniu dopływu energii słonecznej, poskutkowała szybkim powrotem lodu. Morze Beringa ma jednak niewielkie znaczenie dla ogólnego bilansu, ponieważ występuje tam lód sezonowy. Mapa obok pokazuje, że nad Morzem Beringa na przełomie stycznia i lutego panowały niskie temperatury, natomiast inaczej wyglądała sytuacja nad niemal całym Oceanem Arktycznym, gdzie dominowały dodatnie odchylenia temperatur. To czynnik, który spowalnia wzrost grubości lodu - im słabszy mróz, tym wolniejsze zamarzanie wody stykającej się z lodem od spodu.

 

Prognozowane odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 w Arktyce i obszarach ją otaczających na 7-9 oraz 10-12 lutego 2026 roku. Climate Reanalyzer

 Sytuacja ta może się jednak zmienić. W Arktyce zaczyna formować się wyż baryczny - dość rozległy obszar wysokiego ciśnienia. O tej porze roku oznacza to zwykle niskie temperatury. Kluczowy jest brak lub niewielkie zachmurzenie, co w warunkach nocy polarnej sprzyja silnemu wychładzaniu dolnych warstw atmosfery. Ciepło łatwo ucieka ku górze, ponieważ brakuje „koca” z chmur. Arktyka stanie się chłodniejsza, a regiony położone wokół niej - cieplejsze. USA oraz duża część Europy odczują wzrost temperatur. W Polsce zima wycofa się przynajmniej z województw zachodnich i południowych.

Zamarznięte Morze Beringa 4 lutego 2026 roku. W prawej części zdjęcia zaznaczona jest Wyspa Św. Mateusza. NASA Worldwiew

 Zmiana warunków atmosferycznych w Arktyce będzie działać na korzyść lodu morskiego. Co najmniej 5–6 dni chłodniejszych warunków powinno nieco poprawić sytuację. Nie będzie to jednak w żadnym stopniu oznaczało „resetu” do stanu sprzed XXI wieku. Czapa polarna Oceanu Arktycznego nadal pozostanie w złym stanie, z tą różnicą, że ulegnie on niewielkiej poprawie. Oczywiście 2–3 tygodnie chłodów w Arktyce przyniosłyby już bardziej widoczne efekty, jednak powrót do stanu sprzed obecnego kryzysu klimatycznego wymagałby kilku lat wyjątkowo chłodnych nocy polarnych.


niedziela, 1 lutego 2026

Raport za II połowę stycznia 2026 - na północy bez zmian

 Choć pod koniec stycznia warunki sprzyjające zamarzaniu arktycznych wód i przyrostowi lodu morskiego uległy pewnej poprawie, nie zmienia to zasadniczo obrazu sytuacji. Czapa polarna Oceanu Arktycznego nadal pozostaje w złym stanie. Zmiana warunków pogodowych – w tym odpowiednia cyrkulacja mas powietrza – niewątpliwie może pomóc, jednak będzie to pomoc bardzo ograniczona. Aby doszło do realnej i zauważalnej regeneracji lodu, takie warunki musiałyby utrzymywać się przez wiele tygodni. Chodzi tu przede wszystkim o grubość lodu, a nie o sam zasięg jego występowania. Powierzchnia lodu może bowiem zmieniać się stosunkowo szybko, natomiast przyrost jego grubości wymaga wielu dni, a nawet tygodni odpowiednich warunków termicznych.
 
Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w tak zwanych fałszywych barwach.    
 
Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. University of Bremen/AMSR2 

 Sama poprawa warunków atmosferycznych do 31 stycznia jest zresztą dość wątpliwa. Niemal do samego końca miesiąca temperatury pozostawały wyraźnie wyższe od średniej. Dopiero od 1 lutego – i według prognoz także w kolejnych dniach – warunki atmosferyczne mają rzeczywiście sprzyjać zamarzaniu. Być może więc sytuacja w Arktyce w lutym ulegnie pewnej poprawie, choć trudno dziś jednoznacznie ocenić, jak duża ona będzie.
 
Zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w drugiej połowie stycznia 2026 roku.

 Na chwilę obecną wiadomo, że stan pokrywy lodowej Oceanu Arktycznego jest zły. Animacja pokazuje spadki koncentracji lodu, co świadczy o jego niewielkiej grubości. Rozrost lodu na Morzu Barentsa następuje z co najmniej miesięcznym opóźnieniem, dlatego każda zmiana kierunku wiatru może szybko doprowadzić do jego wycofania
 
Tempo zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2026 roku na tle średniej z ostatnich 10 lat.

 Tempo przyrostu lodu przez większość drugiej połowy stycznia było bardzo wolne. Przyspieszenie zamarzania pod koniec miesiąca sprawiło jedynie, że średni miesięczny przyrost wrócił do normy.
 
Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku.. JAXA

 Co to oznacza w praktyce? Na razie tyle, że zasięg lodu znalazł się poza podium i zajmuje 4. pozycję – przynajmniej na ten moment. 31 stycznia lód zajmował obszar 13,15 mln km2. Rozmiary czapy polarnej nadal więc wypadają dość słabo na tle średniej, co dobrze ilustruje powyższy wykres. Na mapach wciąż widoczne są wyraźne braki w pokrywie lodowej. Z kolei duży zasięg lodu na Morzu Beringa niewiele zmienia – w połowie stycznia był on podobny, następnie doszło do spadku, a później ponownego przyrostu. Kolejna zmiana kierunku wiatru i adwekcja ciepła z południa mogą ponownie zredukować ten cienki jak plaster lodu.
 
Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 Powierzchnia lodu również wzrosła pod koniec stycznia i to całkiem przyzwoicie. Był to efekt spadku temperatur w Arktyce, który umożliwił zamarznięcie obszarów, które w normalnych warunkach powinny być pokryte lodem już około miesiąc wcześniej.
 
Odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 na półkuli północnej w latach 2001-2010 i 2011-2020 dla stycznia. NASA/GISS
Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90°N) w 2026 roku względem średniej z lat 1958-2002. Mapa przedstawia odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 w dniach 15-29 stycznia 2026 roku. DMI/NOAA

 W drugiej połowie stycznia 2026 roku temperatury w Arktyce były ekstremalnie wysokie, choć nie rekordowe. Niemal cały obszar Oceanu Arktycznego doświadczył temperatur o 2 do nawet 6
°C wyższych od normy. W praktyce oznaczało to słabszy niż zwykle mróz. Im łagodniejszy mróz, tym wolniejszy przyrost grubości lodu. To obecnie norma w Arktyce, przerywana jedynie krótkimi, kilkudniowymi epizodami silniejszego chłodu.
 
Zmiany średniej temperatury arktycznych wód dla grudnia w latach 1940-2025 oraz odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 dla 30 stycznia 2026. Climate Reanalyzer

 Dodatkowo istotną rolę odgrywa temperatura wód, która tylko miejscami bywa niższa od średniej, zwykle w wyniku lokalnych warunków pogodowych. Silne wiatry i napór mroźnych mas powietrza mogą prowadzić do wychłodzenia wody nawet daleko od krawędzi lodu, jak ma to miejsce np. na Morzu Beringa. Są to jednak zmiany krótkotrwałe, trwające zazwyczaj kilkanaście dni, rzadziej kilka tygodni. W innych regionach, takich jak Morze Grenlandzkie, kluczową rolę odgrywają prądy morskie. Nawet tam jednak warunki pogodowe, w coraz cieplejszym klimacie, potrafią istotnie zmieniać obraz termiczny wód. Dobrym przykładem są Morza Baffina i Labradorskie – sam prąd morski nie zanikł, lecz jego wpływ na temperaturę wód został wyraźnie osłabiony.
 
Grubość lodu morskiego w latach 2010-2026 dla 31 stycznia. Polar Portal/HYCOM

 Kilkutygodniowa poprawa pogody niewiele tu zmieni. Natomiast wieloletnie utrzymywanie się ciepłych warunków atmosferycznych – już tak. Podobnie jak lata ciepłych wód, ogrzewanych przez antropogeniczne ocieplenie. I to wyraźnie widać. W latach 2010–2012 doszło do silnych roztopów i redukcji lodu. Następnie w okresie 2013–2015 sytuacja uległa przejściowej poprawie, a grubość czapy polarnej wzrosła. Kolejne lata, 2016–2018, przyniosły jednak dalszą, jeszcze większą redukcję lodu. Od 2019 roku temperatury w Arktyce stały się na tyle wysokie, że realny odwrót trendu przestał być możliwy. Obecnie czapa polarna jest cienka, co dobrze ilustrują dostępne mapy. Kilka chłodniejszych tygodni zimą nie jest w stanie tego zmienić – aby nastąpiła realna poprawa, cała zima musiałaby być wyraźnie chłodniejsza od normy.
 
 Zobacz także:
 

wtorek, 27 stycznia 2026

Sezon zamarzania w Arktyce nadal szwankuje

 W dalszym ciągu tempo zamarzania arktycznych wód na Dalekiej Północy przebiega wolniej, niż powinno. W rezultacie zasięg i powierzchnia lodu morskiego są rekordowo małe.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku.. JAXA

 Od ponad tygodnia zasięg lodu morskiego utrzymuje się na rekordowo niskim poziomie. 26 stycznia lód morski zajmował obszar 12,8 mln km2. Obecnie jest to wartość ex aequo z 2018 rokiem. Według prognoz, za kilka dni zasięg lodu spadnie na drugą pozycję, ustępując rekordowi z lutego 2025 roku.

Tempo zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2025 roku na tle średniej z ostatnich 10 lat.

 Styczniowy przyrost lodu do 26. dnia miesiąca wyniósł 0,97 mln km2. Średnia z ubiegłej dekady to 0,99 mln km2. Tempo zamarzania jest więc zbliżone do typowego dla minionej dekady, jednak w drugiej połowie stycznia drastycznie się obniżyło, co ilustruje powyższy wykres.

Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 Zasięg lodu to jednak nie wszystko. W pierwszej połowie stycznia stosunkowo dobrze zwiększała się powierzchnia lodu (area), czyli faktyczny obszar zajmowany przez lód, bez uwzględniania szczelin i przerw w paku lodowym. W drugiej połowie miesiąca tempo zamarzania wyhamowało, a w trzeciej dekadzie lód zaczął się wręcz topić. Świadczy to wyraźnie o dominującym wpływie temperatur, a nie wiatru, który może sprzyjać zarówno spadkowi, jak i wzrostowi zasięgu lodu.

Powierzchnia arktycznego lodu morskiego na Morzu Baffina i Barentsa w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 Absolutne rekordy notowane są na Morzu Baffina. Na Morzu Barentsa nie występują rekordowo niskie wartości, jednak, jak widać - powierzchnia lodu należy tam do jednych z najmniejszych w historii pomiarów.

Zmiany średnich temperatur w Arktyce (66,5-90°N) w 2025 roku względem średnich wieloletnich i poszczególnych. Mapa przedstawia odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 w dniach 1-24 stycznia 2026 roku. Climate Reanalyzer/NOAA

 Za powolne przyrosty lodu odpowiadają przede wszystkim temperatury. Nie są one ostatnio rekordowo wysokie, jednak należą do jednych z najwyższych w historii pomiarów. Szczególnie wysokie temperatury występują w sektorze atlantyckim. Od 1 do 24 stycznia w pasie od Morza Karskiego po Morze Baffina odchylenia temperatur wyniosły od 4 do 10°C. Nad Morzem Baffina temperatury były prawdopodobnie rekordowo wysokie.

Odchylenia temperatur powierzchni morza od średniej 1991-2020 dla 26 stycznia 2026 roku. Copernicus Marine MyOcean

 Oprócz temperatury atmosfery ważną rolę w tempie zamarzania odgrywa również temperatura wody. Mapa pokazuje, że dodatnie odchylenia temperatur wód dominują w atlantyckiej części Arktyki. Już odchylenie na poziomie 0,5°C przekłada się na zamarzanie opóźnione o kilka dni, cieńszy lód oraz granicę lodu przebiegającą 100–200 km dalej na północ.

 Według prognoz, w ciągu najbliższych dni warunki atmosferyczne powinny sprzyjać zamarzaniu arktycznych wód. W dłuższej perspektywie nie jest to jednak takie oczywiste. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że marcowe maksimum zasięgu lodu będzie jednym z najmniejszych w historii pomiarów.

 

środa, 21 stycznia 2026

Zamarzanie w Arktyce znów szwankuje

 W Arktyce ponownie padają rekordy, jeśli chodzi o zasięg lodu morskiego. Na razie dotyczy to wyłącznie zasięgu, jednak w parze idzie także powierzchnia lodu, co świadczy nie tylko o wpływie wiatru, lecz także temperatur.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku.. JAXA

 20 stycznia według danych JAXA zasięg lodu morskiego wyniósł 12,62 mln km2, to prawie 80 tys. km2 mniej niż w rekordowym wtedy 2018 roku. W ciągu ostatniego tygodnia tempo przyrostu lodu wyraźnie zwolniło, jednak od 1 stycznia pozostaje ono w granicach średniej z ubiegłej dekady i wynosi około - 39 tys. km2/dzień. 
 
Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 Powierzchnia lodu (area) przyrastała podobnie jak jego zasięg (extent), jednak ostatnio także zaczęła zwalniać, co ewidentnie świadczy o wpływie temperatur. Wiatr może oczywiście dość mocno modyfikować zasięg lodu, wymuszając w ten sposób rekordowe wartości. Temperatury są jednak na tyle wysokie, że reakcja widoczna jest również w przypadku powierzchni — faktycznego obszaru zajmowanego przez lód.
 
Prognozowane odchylenia temperatur od średniej z lat 1979-2000 w Arktyce na 21-23 i 24-26 stycznia 2026 roku. Climate Reanalyzer

 Temperatury w ostatnich latach mają coraz silniejszy wpływ na hamowanie zamarzania arktycznych wód. Wzrost temperatur sprawia, że ocean wychładza się później. Wyznaczane są kolejne granice możliwości zamarzania arktycznych akwenów, choć nie każdy sezon zamarzania jest dla regionu arktycznego niekorzystny. Obecny sezon wygląda jednak źle.
 
 Prognozy wskazują, że warunki niesprzyjające zamarzaniu będą się utrzymywać przez kolejne dni. W centrum Oceanu Arktycznego temperatury będą w normie, a miejscami nawet poniżej normy. Taki stan nie potrwa jednak długo, więc niewiele zmieni. Najprawdopodobniej rekordowo niski zasięg lodu będzie się nadal utrzymywał, a za jakiś czas być może również powierzchnia lodu osiągnie rekordowo niskie wartości. Wyniki z modelu PIOMAS, które zostaną przedstawione za około dwa tygodnie, również nie będą wyglądały dobrze. Sytuacja może ulec jedynie niewielkiej poprawie z powodu niskich temperatur, jakie od wielu dni utrzymują się nad centrum Oceanu Arktycznego, a wcześniej występowały także w sektorze pacyficznym.
 
 Stan lodu morskiego czapy polarnej w Arktyce nadal będzie bardzo zły, co może zwiększyć prawdopodobieństwo intensywnych roztopów w tym roku. To, jak będzie wyglądał sezon topnienia - szczególnie jego druga połowa - pozostaje wielką niewiadomą. Nie da się przewidzieć pogody na okres dłuższy niż 6–10 dni. Można jedynie w przybliżeniu określać tendencje na miesiąc lub dwa naprzód, jednak i tak jest to w dużej mierze loteria. Odradzamy więc przywiązywanie wagi do długoterminowych prognoz np. CFS.
 

piątek, 16 stycznia 2026

Raport za I połowę stycznia 2026 - pozorna regeneracja

 Spadek temperatur w pacyficznej części Oceanu Arktycznego najprawdopodobniej przyniesie częściową regenerację lodu morskiego. Chodzi tu przede wszystkim o jego grubość, a tym samym objętość. Kilkanaście dni z temperaturami w normie lub poniżej normy wieloletniej powinno nieco przyspieszyć tempo przyrostu grubości lodu na znacznym obszarze Oceanu Arktycznego. Z drugiej strony w atlantyckiej części Arktyki nadal utrzymują się wysokie temperatury, przekraczające średnią wieloletnią. W praktyce takie wartości oznaczają słaby mróz. Tempo przyrostu lodu będzie tam wolniejsze. Kilkanaście dni silniejszego mrozu nie zmieni znacząco sytuacji, tym bardziej że pacyficzna część pokrywy lodowej Oceanu Arktycznego, ze względu na szerokość geograficzną, i tak w ostatnich latach niemal w całości zanika do końca sezonu topnienia.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w tak zwanych fałszywych barwach.    

 Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. University of Bremen/AMSR2 

 Na pierwszy rzut oka, patrząc na mapę zasięgu lodu, nie widać niczego szczególnego. Występują jednak wyraźne ubytki lodu. Morza Baffina, Labradorskie i Barentsa to akweny, na których lodu jest znacznie mniej niż zwykle. Normą stał się widok poważnego braku lodu pomiędzy Svalbardem a Ziemią Franciszka Józefa. Jedyna pozytywna informacja jest taka, że niskie temperatury zwiększyły koncentrację lodu. Liczba pęknięć w pokrywie lodowej wyraźnie spadła – pak lodowy ma bardziej jednolitą strukturę, a koncentracja lodu jest zbliżona do tej, jaka o tej porze roku powinna występować.
 
Zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w pierwszej połowie stycznia 2026 roku.

 
Wysoka koncentracja lodu jest jednak zjawiskiem przejściowym. Wystarczy wzrost temperatury i prędkości wiatru, by lód ponownie zaczął pękać. Na animacji widać, że jeszcze na przełomie grudnia i stycznia koncentracja lodu była niska. Oznacza to, że obecny stan może bardzo szybko ulec zmianie i w praktyce nie poprawi znacząco ogólnego stanu całej czapy polarnej w obliczu letnich roztopów. Lód jest po prostu zbyt cienki, by miało to istotne znaczenie.
 
Tempo zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2026 roku na tle średniej z ostatnich 10 lat.

 Tempo zamarzania w pierwszej połowie stycznia było zbliżone do średniej wieloletniej – najpierw następował szybki przyrost, a następnie spadek dziennych przyrostów zasięgu lodu. Znaczne spowolnienie, a miejscami nawet cofanie się lodu, sprawiło, że jego zasięg spadł z 4. na 2. miejsce w rankingu najniższych wartości dla tej pory roku.
 
Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku.. JAXA

 15 stycznia zasięg lodu morskiego według danych JAXA wyniósł 12,53 mln 
km2. Rekordzistą dla tej pory roku pozostaje rok 2017, kiedy panowała ekstremalnie ciepła zima. Obecna zima również jest bardzo ciepła, choć nad lądami obserwujemy silne mrozy. Wysokie temperatury w atlantyckiej części arktycznych wód sprawiają, że granica lodu wciąż przebiega setki kilometrów dalej na północ niż zwykle o tej porze roku. Coraz większą rolę odgrywa temperatura wód, a nie samej atmosfery, ponieważ ocean – za pośrednictwem prądów morskich – dostarcza ciepłą wodę daleko na północ.
 
Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 Skoro koncentracja lodu wzrosła w odpowiedzi na spadek temperatur, powierzchnia lodu (area) zachowuje się w podobny sposób jak jego zasięg (extent).

 

Odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 na półkuli północnej w latach 2001-2010 i 2011-2020 dla stycznia. NASA/GISS
Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90°N) w 2026 roku względem średniej z lat 1958-2002. Mapa przedstawia odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 w dniach 31 grudnia - 13 stycznia 2026 roku. DMI/NOAA

 Ponadprzeciętne ciepło nie opuszcza obszaru Oceanu Arktycznego. Choć w pacyficznej części temperatury spadły poniżej –30°C, to w atlantyckiej mróz był miejscami zaledwie kilkunastostopniowy. Średnie odchylenie temperatury dla pierwszej połowy stycznia wyniosło około +6°C. W takich warunkach tempo zwiększania się grubości lodu było bardzo powolne, a lokalnie przyrost mógł się wręcz zatrzymać.

Zmiany średniej temperatury arktycznych wód dla listopada i grudnia w latach 1940-2025 oraz odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 dla 14 stycznia 2026. Climate Reanalyzer

 Arktyczne wody morskie systematycznie się ocieplają, co ilustruje powyższy wykres. Wzrost o 0,4°C dla listopada i grudnia może wydawać się niewielki, lecz w praktyce oznacza różnicę między –1,8°C a –1,4°C. Przekłada się to na przesunięcie granicy lodu nawet o 100–200 km. Tymczasem powierzchnia lodu ma temperaturę rzędu –30°C. Morze Barentsa jest o tej porze roku wyjątkowo ciepłe – na większości obszaru nawet o 2°C cieplejsze od normy wieloletniej. Te wody, wraz z wodami atlantyckimi, penetrują Ocean Arktyczny.
 
Grubość lodu morskiego w latach 2007-2026 dla 15 stycznia. Polar Portal/HYCOM

 Penetracja cieplejszych niż dawniej wód, w połączeniu z działaniem cieplejszego powietrza, przynosi wyraźne efekty. Pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego wygląda dziś zupełnie inaczej niż 10 lat temu, nie mówiąc już o wcześniejszych dekadach. Przed 2010 rokiem istniał rozległy obszar lodu o grubości przekraczającej 3 metry. Obecnie taki lód stanowi jedynie kilka procent powierzchni czapy polarnej. Po 2020 roku, gdy średnia globalna temperatura zaczęła sięgać 1,5°C względem epoki przedindustrialnej, dominującym stał się lód o grubości około 1,5 metra.

Atlantycka część Oceanu Arktycznego w dniach 13-15 stycznia roku - mozaika zdjęć satelitarnych w podczerwieni. Sentinel-1 AB, Sea Ice Denmark

 Pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego jest obecnie na tyle cienka, że ryzyko megatopnienia, podobnego do tego z 2012 roku, jest bardzo realne. Do stanu wolnego od lodu Oceanu Arktycznego (tzw. BOE) w tym roku zapewne nie dojdzie, jednak pobicie rekordu minimum zasięgu wydaje się możliwe. Oczywiście, jeśli przez cały czerwiec i lipiec dominować będzie całkowite zachmurzenie, taki scenariusz może się nie zrealizować. W przeciwnym razie lodu stopi się znacznie więcej niż w poprzednim sezonie. Wrześniowe minimum w 2025 roku wyniosło 4,6 mln km2, a niemal całe lato było pochmurne. Powtórka lata z 2025 roku, przy jednoczesnym spadku grubości lodu rok do roku oraz wzroście ilości energii cieplnej zgromadzonej w oceanach, oznacza, że nawet w optymistycznym scenariuszu minimum we wrześniu może wynieść około 4,3 mln km2


Zobacz także: