środa, 11 lutego 2026

PIOMAS (styczeń 2026) - kolejne tygodnie nie zmieniły stanu lodu morskiego w Arktyce

 W styczniu tego roku warunki sprzyjające przyrostowi lodu morskiego w Arktyce zaczęły się poprawiać. Nie oznacza to jednak, że jego ilość uległa poprawie w stosunku do poprzednich miesięcy i lat.

Objętość lodu w Arktyce w 2026 roku w zestawieniu ze zmianami z lat 1979-2025. PIOMAS, grafika Zachary Labe

 31 stycznia 2026 roku objętość lodu morskiego w Arktyce wyniosła 16 202 km3 co stanowi pierwszą ex aequo z 2017 rokiem wartość. Ex aequo gdyż w 2017 roku według modelu Pan-Arctic Ice Ocean Modeling and Assimilation System (PIOMAS) ilość lodu dla 31 stycznia to 16 160. Tak więc jest to tylko 42 km3 różnicy, co można uznać za granicę błędu obliczeniowego. 
 
Grubość lodu morskiego w styczniu 2026 roku i jej odchylenia w stosunku do średniej 1981-2010. PIOMAS/Zachary Labe

 Biorąc pod uwagę dane z poprzedniego miesiąca, czyli z grudnia 2025 roku, trudno mówić o poprawie po raptem dwóch tygodniach chłodniejszych warunków. Bardziej jednoznaczną odpowiedź przyniesie luty. Warunki sprzyjające przyrostowi lodu w pierwszych dniach lutego były całkiem dobre. Być może więc stan czapy polarnej Oceanu Arktycznego wiosną (na początku roztopów) nieco się poprawi. Nie będzie to jednak poprawa rewolucyjna, która odmieni letnie topnienie. Kilka tygodni nie wystarczy, by grubość i objętość lodu znacząco wzrosły.
 
Grubość arktycznego lodu morskiego w 2026 roku w zestawieniu z latami 1979–2025 oraz średnimi wartościami dekadowymi. PIOMAS/Zachary Labe  

 Patrząc na regiony, w których lodu jest najmniej, czyli tam, gdzie jest on najcieńszy, na razie nie widać poprawy. Grubość lodu – co ilustruje powyższy wykres – również pozostaje rekordowo mała i niewiele wskazuje na to, by sytuacja miała się istotnie zmienić.
 
 
Zmiany średniej miesięcznej ilości lodu morskiego w Arktyce dla stycznia w latach 1979-2026. Dane PIOMAS
 
 Średnia miesięczna objętość lodu w styczniu 2026 roku wyniosła 14 663 km3 – to zaledwie 22 km3 różnicy względem rekordowego 2017 roku, czyli wartość ex aequo. W porównaniu z danymi z 31 stycznia różnica wzrosła więc o 20 km3. Biorąc pod uwagę warunki prognozowane na luty, być może przekroczy ona 100 km3, jednak w szerszej perspektywie nie będzie to istotna zmiana.

 Tegoroczna styczniowa objętość lodu jest o 47% mniejsza niż w 1979 roku oraz o 30% mniejsza w porównaniu ze średnią z lat 1979–2025.

 Podsumowując: w Arktyce nie widać na razie realnej poprawy. Stan pokrywy lodowej Oceanu Arktycznego pozostaje bardzo zły – kilka tygodni chłodniejszej pogody nie zmieni sytuacji. Potrzebna byłaby seria chłodnych zim: 2–3, by powrócić do poziomów z lat 2010–2015, oraz 5–10, by zbliżyć się do początku XXI wieku. Wszystko jednak wskazuje na to, że takie zimy nie nadejdą, a nawet obecna zima raczej nie okaże się wystarczająco chłodna.
 
 
Zobacz także:
 
 

1 komentarz:

  1. Dane PIOMAS ukazują smutną rzeczywistość Arktyki. Lodu coraz mniej i coraz cieńszy. Ktoś mógłby powiedzieć, że od 2017 nie pogorszyła się sytuacja więc topnienie się zatrzymało? Kolejne 5 lat będzie kluczowe dla przyszłości lodu na biegunie północnym i da nam odpowiedź na wszystkie pytania.

    OdpowiedzUsuń