W Arktyce do połowy lipca nie doszło jeszcze do całkowitego rozpadu wiru polarnego. Permanentnie w regionie utrzymuje się układ niskiego ciśnienia, który krąży wokół bieguna północnego, zmieniając oczywiście swoje rozmiary, ale niewiele poza tym. Ocean Arktyczny od połowy maja nie doświadczył jeszcze nawet 2–3-dniowej obecności rozległego układu wysokiego ciśnienia. Obszar Oceanu Arktycznego pozostaje chłodny i pochmurny, co wpływa na tempo topnienia lodu. Choć obecność niskiego ciśnienia jest elementem dodatniej oscylacji arktycznej, to stan ten utrzymuje się nadzwyczaj długo, czego nie można wytłumaczyć zwykłym pogodowym kaprysem. To niewątpliwie efekt globalnego ocieplenia. Arktyka stała się wilgotniejsza, co sezonowo powoduje ciekawy obrót spraw – temperatury latem nad Oceanem Arktycznym są wyraźnie niższe od średniej. Sytuacja zmienia się jesienią, kiedy mimo wszystko niewielka powierzchnia lodu prowadzi do oddawania dużych ilości ciepła do atmosfery.
Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w tak zwanych fałszywych barwach.
W tym roku najprawdopodobniej będzie podobnie. Gdy tylko skończy się sezon topnienia i zacznie się noc polarna, temperatury zaczną spadać, ale bardzo powoli. Lokalnie wystąpią nawet ich wzrosty. Do tego w październiku zacznie oddziaływać na Arktykę efekt El Niño. Dodatnia faza ENSO za pośrednictwem Niżu Aleuckiego zacznie wysyłać do Arktyki cieplejsze niż zwykle masy powietrza. Rezultatem będą pokaźne dodatnie odchylenia temperatury w okresie od września do grudnia i być może także w styczniu oraz lutym na skutek rozpadu wiru polarnego – zarówno troposferycznego, jak i stratosferycznego. Teraz więc sytuacja w Arktyce wydaje się być w porządku, ale tylko do czasu.
 |
| Zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w pierwszej połowie lipca 2026 roku. |
Czy w Arktyce panuje spokój? Z perspektywy ostatnich lat można powiedzieć, że tak. Nie ma żadnych szans na rekordowe topnienie. Iście benedyktyńska praca chmur związanych z niskim ciśnieniem zrobiła swoje – impet topnienia wyhamował. Na Morzu Beauforta praktycznie nic się nie dzieje. Jedyną spektakularną rzeczą jest położenie granicy lodu od strony Morza Barentsa, ale w przeszłości takie zmiany już zachodziły.
 |
| Tempo zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2026 roku na tle średniej z ostatnich 10 lat. |
Brak – tak to nazwijmy – wstępnego przygotowania owocuje teraz dość wolnym topnieniem lodu. Silne spadki na przełomie czerwca i lipca dotyczyły rubieży Arktyki, czyli Morza Baffina i Morza Grenlandzkiego. W dniach od 3 do 13 lipca tempo spadku zasięgu lodu było wyraźnie wolniejsze niż zwykle – po prostu stopiło się to, co było najłatwiejsze do stopienia.
 |
| Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku. JAXA |
Nie znaczy to jednak, że dalsze topnienie lodu i spadek jego zasięgu będą niewielkie. Lód jest cienki, a pogoda mimo obecności układu cyklonalnego nie jest stała. W tej chwili zmienia się na wyżową. Topnienie w kolejnych dniach może przyspieszyć. Obecnie zasięg lodu jest niemal identyczny jak w 2012 roku – 7,61 mln km². Tyle tylko, że wtedy czapa polarna topiła się w zupełnie innych warunkach.
 |
| Powierzchnia arktycznego lodu morskiego na morzach: Beauforta, Czukockim, Wschodniosyberyjskim i Karskim w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA |
Przede wszystkim chodzi o Morze Beauforta, którego część zajmuje z reguły lód wieloletni, a tym samym gruby. Rok 2012 i 2026 to zupełnie inna skala. Tylko 2016 rok stanowił konkurencję dla 2012 roku, jeśli chodzi o Morze Beauforta. Teraz jest nawet lepiej niż w latach 2013–2014. To dość ciekawa sytuacja, którą z pewnością będą analizować naukowcy. Przyczyną jest oczywiście permanentny układ niskiego ciśnienia. Nie występował on jednak przez cały czas nad tym akwenem.
 |
| Odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 na półkuli północnej w latach 2001-2010, 2011-2020 i 2021-2025 dla lipca. NASA/GISS |

Tegoroczne lato bezpośrednio nad Oceanem Arktycznym będzie chłodne, co jest rezultatem zaistniałej sytuacji pogodowej w regionie. Niż baryczny przynoszący duże zachmurzenie stanowi blokadę dla promieni słonecznych. Powierzchnia nie nagrzewa się więc, co skutkuje temperaturami około 1°C niższymi niż zwykle. Zamiast około +1°C wokół bieguna północnego notuje się około 0°C. Wykres obok pokazuje, że lipcowe temperatury wokół bieguna północnego odpowiadały temu, co zwykle dzieje się w pierwszej połowie czerwca. Patrząc w przeszłość, jest to sytuacja nadzwyczajna, jeśli chodzi o rejon bieguna północnego.
W całej jednak Arktyce, do której wlicza się także obszary lądowe, tak zimno nie jest. Temperatury należą do najwyższych w historii pomiarów – blisko 1°C wyższych od średniej wieloletniej. Należy przy tym pamiętać, że lipiec charakteryzuje się z reguły niewielką dodatnią anomalią temperaturową lub wręcz jej brakiem. Przyczyną jest to, że energia jest zużywana na topnienie lodu – Ocean Arktyczny o tej porze roku nie oddaje ciepła, lecz je pochłania.
 |
Zmiany średniej temperatury arktycznych wód dla maja w latach 1940-2026 oraz odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 dla 14 lipca 2026. Climate Reanalyzer |
Inna jest zgoła sytuacja termiczna wód. O ile nad biegunem północnym i znaczną częścią pokrywy lodowej jest chłodno, o tyle inaczej wygląda sytuacja nad wodami okalającymi Arktykę. Morze Barentsa jest o 2°C cieplejsze od średniej. Ciepło zgromadzone w wodzie może zostać wykorzystane do dalszego topnienia lodu. W pobliżu Aleutów występuje plama ciepła, która jesienią może zakłócić zamarzanie Oceanu Arktycznego – stanie się ona źródłem transferu ciepła do tego akwenu. Tak więc nawet jeśli dalsze topnienie będzie powolne, to później może dojść do poważnego falstartu sezonu zamarzania..
Niskie temperatury spowodowały, że lód topił się wolno, więc i jego grubość, choć niewielka, zmniejszała się powoli. Nie znaczy to jednak, że pokrywa lodowa jest wolna od radykalnych zmian – lód nadal jest cienki. Wystarczy popatrzeć, jaki był udział lodu o grubości ponad 2 metry przed 2024 rokiem. Nadal istnieje możliwość szybkiej redukcji pokrywy lodowej, choć nie prowadzącej już do rekordowego topnienia. Cienki lód łatwiej się kruszy, więc łatwiej będzie się topił, a ciepła woda może odegrać tutaj znaczącą rolę, nawet jeśli temperatury będą spadały poniżej punktu zamarzania.
 |
| Pokrywa lodowa na Morzu Beauforta 15 lipca 2026 roku. NASA Wordview |
 |
| Pokrywa lodowa na Morzu Wschodniosyberyjskim 15 lipca 2026 roku. |
Zdjęcia satelitarne pokazują, że lód morski jest pokruszony, choć kry są gęsto upakowane. Niemniej jednak jest on pokruszony, a więc podatny na dalsze topnienie. Ewentualny sztorm i ciepłe wody morskie przy pokrywie lodowej mogą doprowadzić do wcale nie tak słabych roztopów w kolejnych tygodniach. Nie ma więc gwarancji, że sezon topnienia zakończy się równie spokojnie jak w latach 2013–2014, kiedy klimat był chłodniejszy niż obecnie.
Zobacz także:
Czy po super El Nino może być super La Nina?
OdpowiedzUsuńByć może przez El Nino w przyszłym roku będzie jeszcze więcej chmur niż w bieżącym. Ciekawe, jaki będzie ostateczny wpływ.
OdpowiedzUsuńO to,to. Nie bójmy się pary wodnej w atmosferze, bo może wyjść na dobre.
Usuń