wtorek, 1 września 2026

Raport za II połowę sierpnia 2026 - czapa polarna zniszczona na biegunie północnym

Wyjątkowo chłodna i pochmurna pogoda w Arktyce spowolniła letnie topnienie lodu, ale go nie zatrzymała. Co więcej, zmiany wyprzedziły rok 2013. W 2013 roku panowały podobne warunki, jednak w tym roku układy niskiego ciśnienia okazały się wyjątkowo uporczywe. Od około 20 maja do samego końca sierpnia dominowały układy niskiego ciśnienia. Jedynie między 15 lipca a 15 sierpnia wystąpiły dwie kilkudniowe przerwy, podczas których region Oceanu Arktycznego na chwilę zdominował wyż baryczny. Animacja obok pokazuje zmiany warunków atmosferycznych w Arktyce w dniach 20–25 sierpnia. Jak widać, wciąż dominowało niskie ciśnienie, a często towarzyszyły mu również silne wiatry.

 Zdjęcia satelitarne i mapy koncentracji pokazują, że taka pogoda mogła w niektórych regionach nawet sprzyjać utracie lodu, mimo że ogólny zasięg lodu morskiego jest całkiem spory jak na ostatnie lata.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w tak zwanych fałszywych barwach.    

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. Uniwersytet w Bremie

 Czapa polarna na biegunie północnym została mocno przerzedzona i rozbita. Mapa koncentracji lodu pokazuje nową rzeczywistość w Arktyce – lód morski znika na naszych oczach, paradoksalnie bez rekordu, a jednak z rekordowo niską koncentracją w niektórych obszarach. Nie wspominając o tym, że Przejście Północno-Wschodnie jest otwarte na oścież. Przejście Północno-Zachodnie się nie otworzyło, choć niewiele brakowało.

 Trzeba przy tym pamiętać, że lód morski nie jest nieruchomą pokrywą leżącą na powierzchni oceanu. To dynamiczny układ, który nieustannie przemieszcza się pod wpływem wiatru, prądów morskich i innych sił. Wiatr jest jednym z najważniejszych czynników odpowiadających za ruch lodu w skali dni i tygodni. Może go zagęszczać, rozsuwać, deformować i transportować w inne rejony Arktyki.

 Dlatego zmiana zasięgu lodu nie zawsze oznacza, że dokładnie taka sama powierzchnia lodu właśnie się stopiła. Silny wiatr może rozsunąć wcześniej zwartą pokrywę, zmniejszyć koncentrację i sprawić, że część obszaru przestanie być zaliczana do zasięgu lodu. Z drugiej strony może również zepchnąć lód w inne miejsce i chwilowo zwiększyć jego koncentrację. To jeden z powodów, dla których sam zasięg nie opisuje całego stanu arktycznej pokrywy lodowej. 

Zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w drugiej połowie sierpnia 2026 roku.   

 Ciężar topnienia lodu spoczął więc w dużej mierze na wodzie morskiej, a i tak stopiło się sporo. Co ciekawe, nawet mimo bardzo powolnego i słabego początku sezonu na Morzu Beauforta, także i tam zniknął spory fragment lodu. To pokazuje nowy wymiar zmian zachodzących w Arktyce.

 W przyszłości może topić się jeszcze więcej lodu, ponieważ rośnie ilość energii cieplnej zgromadzonej w oceanach. Do Arktyki dociera coraz więcej ciepła morskiego. Nawet jeśli nad biegunem północnym utrzymują się chłodne masy powietrza, pod powierzchnią może zachodzić topnienie napędzane przez cieplejszą wodę.

Tempo zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2026 roku na tle średniej z ostatnich 10 lat.

 Przez cały sierpień topnienie lodu wcale nie było powolne. W tym roku stopiło się 1,59 mln km² lodu według danych JAXA. Średnia z ubiegłej dekady, w której padł rekord topnienia w 2012 roku, wynosiła 1,8 mln km². To zaledwie 0,21 mln km² mniej niż średnia z poprzedniej dekady.

 Za 3–4 lata podobne warunki atmosferyczne mogą sprawić, że zasięg lodu będzie kurczył się w takim tempie, jak w ubiegłej dekadzie. Za kolejne kilka lat tempo topnienia wyprzedzi zmiany z poprzedniej dekady. Wtedy to ekstremalne roztopy, nawet te z 2012 roku staną się normą. To może stać się za 6-10 lat  Nie można oczywiście wskazać konkretnego roku, w którym tempo topnienia przekroczy średnią poprzedniej dekady, wiemy za to, że to się stanie. 

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku. JAXA

 To było do przewidzenia, że nadejdą w Arktyce takie czasy, w których lód będzie topił się szybko nawet przy mniej sprzyjających warunkach atmosferycznych. Choć jego rozmiary są spore jak na ostatnie lata, spójrzmy na liczby. W 2013 roku, 31 sierpnia, zasięg lodu liczył 5,05 mln km². Dziś jest to 4,73 mln km². Oznacza to różnicę około 0,32 mln km². Pod koniec sierpnia topnienie zwolniło, ale ciekawe, jaki będzie finalny wynik.

Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

  Nawet gdyby jakimś cudem sezon topnienia zakończył się dziś, to i tak w tym roku wyjdzie, że wrześniowe minimum będzie o około 0,1 mln km² mniejsze niż w 2013 roku. Co więcej, różnica w przypadku powierzchni lodu (area) jest jeszcze większa. To prawie 0,87 mln km², co pokazuje, jak duże znaczenie dla rzeczywistego stanu pokrywy lodowej ma jej koncentracja.

 Warto tutaj rozdzielić dwie kwestie. Zasięg oznacza obszar oceanu, na którym znajduje się co najmniej określona ilość lodu – w wielu zestawach danych jest to 15 proc. koncentracji. Area uwzględnia natomiast faktyczną ilość lodu znajdującą się w poszczególnych komórkach siatki. Jeżeli więc lód zostanie rozproszony przez wiatr i w dużej części obszaru jego koncentracja spadnie, zasięg może wyglądać relatywnie dobrze, podczas gdy rzeczywista powierzchnia lodu będzie znacznie mniejsza.

 Wiatr może więc modyfikować zasięg i sprawiać, że pokrywa lodowa wydaje się większa lub mniejsza. Faktyczna powierzchnia lodu to już inna sprawa.

Odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 na półkuli północnej w latach 2001-2010, 2011-2020 i 2021-2025 dla sierpnia. NASA/GISS
Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90°N) w 2026 roku względem średniej z lat 1958-2002. DMI

 Arktyka ociepla się w ostatnich latach dość szybko, ale nie każdy rok musi być ciepły, a na pewno nie każda pora roku czy sezon. Tak było w tym roku. Noc polarna była ekstremalnie ciepła, ale lato już nie. Temperatury były niższe niż zwykle, co ilustruje wykres. Tak chłodnego lata nad Oceanem Arktycznym dawno nie było, a mimo to stopiło się sporo lodu. Pytanie więc brzmi: co się stanie, kiedy lato nie będzie chłodne?
 
Zmiany średniej temperatury arktycznych wód dla lipca w latach 1940-2026 oraz odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 dla 30 sierpnia 2026. Climate Reanalyzer 

 Lipcowe temperatury arktycznych wód były jednymi z najwyższych w historii. To, że nie były rekordowe, wynikało m.in. z tego, że lód w strefie pacyficznej topił się wolno, więc np. Morze Czukockie ogrzało się stosunkowo słabo. Co innego po stronie Oceanu Atlantyckiego.

 Co więcej, Arktyka jest otoczona bardzo ciepłymi wodami zarówno Oceanu Spokojnego, jak i Atlantyckiego. W przypadku Oceanu Spokojnego do gry mogą wejść niże baryczne znad Aleutów, a także El Niño, które może dodatkowo wpływać na warunki atmosferyczne i oceaniczne. Może się więc okazać, że słaby sezon topnienia zmieni się w słaby sezon zamarzania.
 
 Nie oznacza to jednak, że można już przewidzieć przebieg całej jesieni. Nie wiemy, jak naprawdę będzie wyglądała cyrkulacja mas powietrza. Jeśli pogoda okaże się wroga dla lodu morskiego, to jesienne zamarzanie może się opóźniać. Takie opóźnienie jest obserwowane w Arktyce w ostatnich latach. 
 
Grubość lodu morskiego w latach 2012-2026 dla 31 sierpnia. Polar Portal/HYCOM  

 Grubość lodu morskiego w tym roku pod koniec sierpnia wygląda minimalnie lepiej niż w 2024 roku. Zdjęcia z Portalu Polarnego nie są dokładne, choć oczywiście dają pewien obraz sytuacji. Jest źle – stan lodu jest gorszy niż w ostatnich latach, a miejscami nawet gorszy niż w 2012 roku.

 Trzeba przy tym pamiętać, że grubość lodu jest niezwykle ważna z punktu widzenia jego odporności na dalsze roztopy. Cienki lód pierwszoroczny szybciej reaguje na zmiany temperatury i bilansu energetycznego niż gruby lód wieloletni. Ubytek lodu wieloletniego oznacza więc nie tylko mniejszą powierzchnię lodu, ale także zmianę jego struktury i większą podatność całej pokrywy na kolejne sezony topnienia.
 
To, co pokazują powyższe zdjęcia satelitarne z okolic bieguna północnego, trudno nazwać czapą polarną Oceanu Arktycznego. NASA Worldview

 Zdjęcia satelitarne pokazują bardzo duże zmiany – znana nam z dawnych lat zwarta czapa lodowa w rejonie bieguna północnego jest dziś znacznie bardziej rozproszona. Może to być wstęp do większych roztopów w kolejnych latach, gdy pogoda nie będzie już kopiuj-wklej z tego roku. Mapy z Portalu Polarnego nie odzwierciedlają całego stanu lodu, ponieważ każda metoda obserwacji ma swoje ograniczenia. Szczególnie latem pomiary koncentracji za pomocą pasywnych sensorów mikrofalowych mogą być zaburzane przez wodę roztopową, oczka wytopiskowe i pęknięcia lodu.

 Oczywiście wszystko to zacznie zamarzać w ciągu kolejnych tygodni, ale lód będzie cienki, a sezon zamarzania może okazać się słaby. I właśnie to będzie jednym z najważniejszych elementów układanki przed kolejnym sezonem letnim. Jeżeli jesienią i zimą powstanie duża ilość cienkiego lodu pierwszorocznego, Arktyka rozpocznie następny sezon topnienia z jeszcze mniejszym „zapasem” grubego, wieloletniego lodu.

 

Zobacz także:

 

 

1 komentarz:

  1. Już w maju obstawiałem przejście wschodnie,ze względu na ogromne połynie. Janek, ten Twój żeglarz jakby poczekał to by teraz przepłynął z zasłoniętymi oczami.

    OdpowiedzUsuń