piątek, 9 października 2026

Dobry początek sezonu zamarzania dobiega końca

 Wrześniowe temperatury w Arktyce były bliższe średniej z lat 1958–2002 niż wartościom typowym dla ostatnich kilkunastu lat. Na początku sezonu zamarzania tempo przyrostu lodu morskiego było więc wysokie. Teraz sytuacja zaczyna się jednak zmieniać ze względu na zmiany w cyrkulacji atmosferycznej. Ponownie wraca, jakby nie patrzeć, tradycyjny problem: wysokie dodatnie anomalie temperatury i spowalniające zamarzanie.

Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90°N) w 2026 roku względem średniej z lat 1958-2002. DMI

 Jak pokazuje powyższy wykres, po okresie około półrocza, w którym temperatury były bliższe średniej lub miejscami od niej niższe, odchylenia w rejonie bieguna północnego ponownie stały się wyraźnie dodatnie. Obecnie temperatura jest o ponad 2°C wyższa od średniej. Można więc powiedzieć, że wraca obraz coraz częściej obserwowany w ostatnich latach. W ciągu ostatnich 10–12 lat dodatnie anomalie temperatury stały się charakterystycznym elementem arktycznej jesieni.

 Wysokie temperatury są związane zarówno z globalnym ociepleniem, jak i z bieżącymi warunkami atmosferycznymi. Po letnim topnieniu lodu rozległe obszary otwartej wody oddają do atmosfery ciepło zgromadzone w oceanie. Dodatkowo napływ cieplejszych mas powietrza może podnosić temperaturę, utrudniając szybkie wychładzanie powierzchni i zamarzanie wody. Znaczenie mają również zachmurzenie, wiatr oraz rozmieszczenie układów wysokiego i niskiego ciśnienia.

 Choć miejscami temperatura nadal utrzymuje się na poziomie około −20°C, w wielu obszarach jest bliższa −15°C lub jeszcze wyższa. To istotne, ponieważ jesienią tempo wychładzania oceanu i odbudowy pokrywy lodowej w dużej mierze zależy od tego, ile ciepła pozostaje w wodzie oraz ile energii jest oddawane do atmosfery.

Warunki atmosferycznej w Arktyce i wokół niej 9 października 2026 roku. Tropical Tidbits

 Szczególnie warto zwrócić uwagę na potężny Niż Aleucki nad północnym Pacyfikiem. Rozwijające się El Niño może wpływać na cyrkulację atmosferyczną nad tym akwenem. Badania wskazują na związek między tym zjawiskiem a pogłębianiem się Niżu Aleuckiego, choć nie oznacza to, że można przypisać El Niño wyłączną odpowiedzialność za konkretny układ baryczny widoczny na mapie. El Niño nadal się umacnia, a według prognozy amerykańskiego Climate Prediction Center silne lub bardzo silne warunki mogą utrzymywać się do początku 2027 roku.

 O sytuacji w Arktyce dużo mówi także mapa anomalii temperatury. Nad dużą częścią Oceanu Arktycznego dominują obecnie dodatnie odchylenia, a na znacznych obszarach sięgają one 4–5°C. Oznacza to, że temperatury są tam wyraźnie wyższe od wartości przyjętych za normę. Taki układ może ograniczać tempo zamarzania, szczególnie jeśli utrzyma się przez kolejne dni. Jednocześnie trzeba pamiętać, że wpływ cyrkulacji atmosferycznej nie jest równomierny: niektóre regiony mogą doświadczać znacznie większych anomalii niż inne.
 
Tempo zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2026 roku na tle średniej z ostatnich 10 lat.
 
 Efekty tych zmian widać na powyższym wykresie. Na przełomie września i października tempo przyrostu zasięgu lodu morskiego było bardzo wysokie, okresami wyraźnie przewyższając średnią z ostatnich 10 lat. Ostatnie dni przyniosły jednak gwałtowne osłabienie tego tempa. Wartości zbliżyły się do poziomu średniego dla lat 2015–2024.

 Jeżeli dodatnie anomalie temperatury utrzymają się, a obecny układ cyrkulacji nie ulegnie istotnej zmianie, zamarzanie może jeszcze bardziej zwolnić, a jego tempo może nawet spaść poniżej średniej. Należy pamiętać, że dzienne zmiany zasięgu lodu cechują się dużą zmiennością. Dlatego ważniejsze od pojedynczego odczytu jest to, czy spowolnienie utrzyma się przez kolejne dni i tygodnie.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. JAXA
 
 Tempo zamarzania słabnie, dlatego nie można wykluczyć, że w kolejnych tygodniach obecna przewaga nad niektórymi z ostatnich sezonów zacznie się zmniejszać. Warto przy tym pamiętać, że sam zasięg nie mówi wszystkiego o kondycji pokrywy lodowej. Większa powierzchnia lodu nie musi oznaczać, że jest on gruby i odporny na letnie topnienie. Problem stosunkowo cienkiej pokrywy utrzymuje się od wielu lat. 

 Wiele wskazuje na to, że krótkotrwała dobra passa w Arktyce może stopniowo dobiegać końca. Jeżeli kolejne tygodnie będą ciepłe, przyrost lodu może zostać ograniczony, a pokrywa będzie miała mniej czasu na zwiększenie grubości przed nadejściem wiosny. To z kolei może zwiększyć jej podatność na topnienie w przyszłym roku.

 Globalne ocieplenie sprawia, że Arktyka pozostaje szczególnie narażona na kolejne sezony z niewielkim zasięgiem lodu. Świat jest obecnie cieplejszy niż w 2013 roku, ale ostateczny przebieg zamarzania i przyszłorocznego topnienia będzie zależeć zarówno od długoterminowego trendu ocieplenia, jak i od zmiennych warunków pogodowych.

 

2 komentarze:

  1. No i mamy hamowanie.Chcialbym aby było krótkie, ale raczej będzie dluższa pauza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szansa na powrót niższych temperatur rysuje się od 20 października. Jeśli przez pół roku temperatury +80° są w normie 1958-2002 to chyba nie jest źle. Wolne od lodu połacie oceanu arktycznego nagrzanego od lat, robią anomalie i utrudniają zamarzanie. Ciekawe jakie byłyby temperatury gdyby ocean nie musiał oddawać tegoż nadmiaru ciepła. Nie ma co narzekać póki co. Zamarzanie idzie zgodnie z planem, a nawet na plus. 9 pażdziernika mamy 6 mln km2 zasięgu.

    OdpowiedzUsuń