piątek, 8 stycznia 2016

PIOMAS (31 grudnia 2015) - pozytywna fluktuacja się kończy

Po raz kolejny po roku 2012 czapa polarna wkracza w punkt wyjścia. Tym punktem jest objętość lodu sprzed wielkiego topnienia 2012. Ilość lodu w Arktyce jest mniejsza niż w 2014 roku, nieznacznie mniejsza niż w 2013 - dla 31 grudnia.
Objętość lodu w Arktyce w 2015 roku na tle ostatnich lat. PIOMAS

Jeszcze 30 listopada 2015 roku ilość lodu w Arktyce wynosiła 12004 km3 czyli 145 km3 więcej niż w 2013. 31 grudnia objętość lodu była już mniejsza niż 31 grudnia 2013 o 128 km3. To niewiele, ale to znak, że czapa polarna wraca do punktu wyjścia, a 2013 rok, był pierwszym z dwóch sezonów przyrostu lodu w Arktyce. 15652 km3 - tyle wyniosła objętość lodu w Arktyce według danych PIOMAS dla 31 grudnia 2015. Tym samym wartość ta jest czwartą najmniejszą w historii pomiarów. Wykres obok (p-klik, aby powiększyć) pokazane są zmiany ilości lodu dla okresu 1 października - 31 grudnia. Dodatkowo po prawej są zaznaczone wybrane lata. M.in rok 2014. Ten rok był drugim przyrostowym - znalazł się daleko w tyle. 


 Grubość arktycznego lodu morskiego w 2015 roku na tle ostatnich lat.

Trend spadkowy ilości arktycznego lodu morskiego.

Ze względu na przyrost lodu w latach 2013-14 wieloletni trend cechuje się teraz dodatnią anomalią. Czyli ilość lodu jest większa niż sugerowały prognozy sprzed lat. To, że teraz ilość lodu jest duża nie znaczy, że tak będzie zawsze. Zmiany w ostatnich tygodniach pokazują, że sytuacja w Arktyce może się zmienić. Dwa lata przyrostu to tylko fluktuacja na tle wieloletniego trendu spadkowego.

 Spadek ilości lodu w Arktyce dla grudnia w latach 1979 -2015. PIOMAS

Kolejny wykres pokazuje wieloletni spadek ilości lodu w Arktyce dla grudnia. O ile do początku lat 90. XX można było to nazwać naturalną zmianą w Arktyce, gdzie lodu ubywa, a potem przybywa, to w XXI wieku już nie. W latach 90. XX wieku zaczął się powolny spadek ilości lodu, także, jak pokazuje wykres dla grudnia. W XXi wieku proces ten przyspieszył, aż do 2013 roku, kiedy lodu zaczęło przybywać, ale nie na długo. Bo już w 2015 roku zanotowany został kolejny spadek. Średnia objętość lodu morskiego w grudniu 2015 roku była o 214 km3 większa niż w 2013 roku. To niewielka różnica, gdzie widać, że skutki przyrostu lodu w latach 2013-14 zostały zniwelowane. Oczywiście ilość lodu morskiego jest większa niż w latach 2011-12, ale Arktyka znajduje się na drodze do tych lat. A biorąc pod uwagę wzrost temperatur, to jest bardzo możliwe, że w tym roku objętość lodu we wrześniu spadnie do poziomu, jeśli nie takiego samego, to bardzo zbliżonego do tego z 2012 roku.

Czarna krzywa pokazuje wieloletni trend ubywania lodu. Dla grudnia moment, kiedy Ocean Arktyczny będzie wolny od lodu, to dość odległa perspektywa, gdzieś między 2055-2060 rokiem. Ale biorąc dawne prognozy spadku ilości lodu z powodu globalnego ocieplenia, to nawet w latach 40. XXI wieku Arktyka przez większość, a być może cały rok będzie wolna od lodu. Oczywiście denialiści powiedzą, że przecież nawet lód jeszcze latem się nie stopił. Nie stopił się, na szczęście, to jeszcze się nie stało, i nie musimy odczuwać przykrych konsekwencji braku stabilizującej klimat czapy polarnej. Stabilizującej, czyli otrzymującej klimat w typowej dla holocenu normie, gdzie przykładowo w Polsce mamy cztery pory roku + przedwiośnie i przedzimie. Kiedy Arktyka będzie wolna od lodu we wrześniu, to dodatnie sprzężenia zwrotne oczyszczą O. Arktyczny z lodu na okres 9-11 miesięcy rocznie szybciej niż możemy się tego spodziewać. 

Cieszmy się tym, że lód póki co w Arktyce wciąż jest. Jeszcze.

Zobacz także:

czwartek, 7 stycznia 2016

Grudzień 2015 - nowy wymiar arktycznej zimy

Przez większość grudnia sytuacja w Arktyce nie różniła się od tej z października i listopada. Niemal niczym niezakłócone tempo wzrostu zasięgu lodu sprawiło, że pokrywa lodowa w Arktyce nie była rekordowo niskich rozmiarów. W Arktyce było też dość zimno, temperatury spadały do -30 a nawet poniżej -40oC. Jednak pod koniec grudnia wszystko się zmieniło.

Średni zasięg arktycznej pokrywy lodowej w grudniu 2015 roku. Fioletowa linia pokazuje średni zasięg lodu dla okresu 1981-2010 dla grudnia. Sea Ice Index - NSIDC

Średni zasięg lodu morskiego dla grudnia 2015 wyniósł 12,3 mln km2 i był czwartym najmniejszym w historii pomiarów satelitarnych, prowadzonych od 1979 roku. Tym samym czapa polarna była średnio o 0,78 mln km2 mniejsza niż średnia bazowa 1981-2010. Jednocześnie obszar jaki zajmował lód był o 0,26 mln km2 większy niż w rekordowym dla grudnia 2010 roku. Przez większość grudnia lód w Arktyce przyrastał z typową dla siebie prędkością, ale pod sam koniec miesiąca, a następnie już w styczniu 2016 roku zamarzanie O. Arktycznego i tym samym ogólnie wszystkich wód arktycznych wręcz zamarło. Teraz czapa polarna jest rekordowo niskich rozmiarów. Być może w styczniu zasięg lodu morskiego w Arktyce będzie najmniejszym w historii pomiarów. Jak pokazuje mapa, szczególnie ewidentnie niski zasięg lodu występował i wciąż występuje na Morzu Barentsa, także na M. Karskim i Beringa. Choć w przypadku M. Beringa początkowo sytuacja wyglądała w normie. Dopiero do koniec grudnia zamarzanie tego akwenu znacznie spowolniło i w styczniu stanęło w miejscu. Na podstawie danych Cryosphere powierzchnia lodu na M. Beringa nie rośnie od kilku dni, ale nie jest znacząco małych rozmiarów, anomalia jest niewielka. W przypadku M. Barentsa lód topi się i jego powierzchnia jest obecnie prawie 0,5 mln km2 mniejsza niż być powinna. 

Dekadowe tempo spadku zasięgu lodu dla grudnia 2015 roku wyniosło 3,4%. 
Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego w 2015 roku na tle ostatnich lat.


Tempo przyrostu lodu w grudniu było typowe dla tego miesiąca - 65 tys. km2 dziennie, średnia to 64 tys. km2. Pod koniec grudnia przyrost zasięgu lodu w Arktyce gwałtownie wyhamował. Przyczyną była ekstremalna pogoda w Arktyce. W skali całego miesiąca Arktyka w dużej mierze cechowała się wysokimi temperaturami. Niezwykle zimno było na Grenlandii i nad M. Baffina, a także na rosyjskim Dalekim Wschodzie, gdzie temperatury spadały do -50oC.  Dominowała dodatnia oscylacja arktyczna, jednocześnie wokół Arktyki temperatury były wysokie, w wielu miejscach, jak np. w USA padło wiele rekordów ciepła.


Anomalie ciśnienie i temperatur w Arktyce 30-31 grudnia 2015 roku. NSIDC courtesy NOAA Earth System Research Laboratory Physical Sciences Division

W ostatnich dniach 2015 roku doszło do bezprecedensowej sytuacji. Ekstremalny system układów barycznych, którego przyczyną jest ocieplający się klimat, sprowadził falę ciepła do Arktyki. W rejonie bieguna północnego temperatura była średnio 23oC wyższa niż wynosi średnia wieloletnia. Na biegunie północnym doszło do odwilży. Jak już wcześniej była mowa, jest to następstwo globalnego ocieplenia, o czym mówią tacy naukowcy jak James Hansen czy Sam Carana. Zaistniała sytuacja była krótkotrwała, ale temperatury w Arktyce wciąż są wysokie, a lód do kilku dni przyrasta niezwykle powoli. Na Morzu Barentsa czy Beringa wręcz topnieje. 


Zobacz także:

środa, 6 stycznia 2016

Rekordowo niski zasięg lodu w Arktyce

To nie może być możliwe, żeby doszło w Arktyce do takiej sytuacji, której chyba nikt się nie spodziewał. Wydawało się, że to raczej jest błąd pomiarów satelity NSIDC, ale minęło już pięć pierwszych dni 2016 roku i czapa polarna nie wykazuje praktycznie żadnego przyrostu - przynajmniej jeśli chodzi o zasięg występowania lodu. Potworny wzrost temperatur, jaki nastąpił pod koniec 2015 roku i wielkie sztormy odciskają swoje piętno. Temperatura cały czas jest wysoka. W niektórych obszarach płw. Tajmyr było nawet cieplej niż w Warszawie.

6 stycznia 2016 r. na płw Tajmyr było jeden stopień cieplej niż w Warszawie. To pokazuje, jak wielkie zmiany zachodzą w Arktyce z powodu letniego topnienia lodu i emisji metanu z hydratów i wiecznej zmarzliny.

Dane z powyższej mapy (Earth.nullschool.net) uwzględniają porę dnia - godziny okołopołudniowe. Na płw Tajmyr było nieznacznie cieplej niż w Warszawie, a mówimy tu o obszarze leżącym daleko za kołem polarnym.

Odchylenia temperatur od średniej na półkuli północnej 6 stycznia 2016 rok. Climate Reanalyzer

W Arktyce jest od kilku dni 3°C cieplej niż wynosi średnia 1979-2000. W wielu miejscach anomalie przekraczają 20°C. Cała planeta jest rekordowo ciepła.

W swojej książce „Burze moich wnuków” z 2009 roku klimatolog NASA James Hansen prognozował nadejście „frontalnych nawałnic o rozmiarach kontynentu i sile huraganów.” Na sam koniec 2015 roku pojawił się ich prekursor – megasztorm, którego skutki były odczuwalne od rejonów graniczących z zachodnią Hiszpanią aż po sam biegun północny. Słowo bezprecedensowy nie jest adekwatne, by opisać to zjawisko. Temperatura na biegunie północnym wyniosła ponad +1°C – przekroczyła wartość bazową dla tej pory roku o ponad 40°C.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2015 roku na tle 2012 roku i wyszczególnienie na tle ostatnich lat. NSIDC

Zasięg pokrywy lodowej praktycznie nie rośnie. Od 1 stycznia zasięg zwiększył się jedynie o 20 tys. km2, a powinien zwiększać się 20-50 tysięcy km2 dziennie. 4 i 5 dnia stycznia zasięg arktycznego lodu morskiego jest rekordowo niski - 12,81 mln km2. Na drugim miejscu jest rok 2006 i 2011 - 13 mln km2 dla 5 stycznia. To aż 200 tys. km2 różnicy.


Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego między 1 a 5 stycznia 2015 roku. AMSR2 Uni Bremen


W ciągu ostatnich 5 dni lód nieznacznie przyrósł wzdłuż wybrzeży Półwyspu Labradorskiego. Animacja AMSR2 pokazuje zmiany zasięgu i koncentracji lodu morskiego. 

Wolna od lodu Arktyka jest coraz bliżej. Kiedy to się stanie, wszystko potoczy się lawinowo. Ziemia nagrzeje się błyskawicznie. Z powodu zmiany klimatu rolnictwo na świecie stanie pod presją. W ostatnich latach ceny żywności są bardzo wysokie. W ostatnich miesiącach, pomimo najniższych od lat 2000-2003 cen ropy, żywność jest dużo droższa niż w tamtych czasach. Najczarniejszy scenariusz przewiduje, że amplifikacja Arktyki, w trakcie i po zjawisku El Niño, przybierze na intensywności i zainicjuje zdarzenie opisane w 2013 roku przez profesora Petera Wadhamsa, które dotyczy podmorskiej zmarzliny zlokalizowanej we Wschodnim Syberyjskim Szelfie Kontynentalnym. Jeżeli wolna od lodu powierzchnia Morza Arktycznego ogrzeje się do tego stopnia, że spowoduje nagłe uwolnienie metanu w ilości prognozowanej przez Wadhamsa, zasygnalizuje to początek nieodwracalnej zmiany klimatu. Analizy Sama Carany i Malcolma Lighta wykazały, że przekroczyliśmy punkt krytyczny hydratów metanu w Arktyce i nieodwracalna zmiana klimatu trwa.
Sytuacja jest bardzo poważna i stanowi ostrzeżenie przed tym, co może stać się w niedalekiej przyszłości. Czy zwrócimy na to uwagę dopiero jak już będzie za późno?

piątek, 1 stycznia 2016

Arctic News - ogon diabła

Przez większą część grudnia w Arktyce było zimno, gdzie mroźne masy powietrza koncentrowały się nad Oceanem Arktycznym i północno wschodnią częścią Syberii, gdzie temperatury spadały do -50oC. Na Syberii wciąż jest zimno i będzie tak za pewne do kwietnia. Ale nad O. Arktycznym w trzeciej dekadzie grudnia temperatury zaczęły rosnąć, ostatnie dni 2015 roku, to rekordy temperatur w rejonie bieguna północnego. Tymczasem w Europie i w USA, z powodu ocieplającego się klimatu doszło do serii katastrof pogodowych. Wielka Brytania kolejny raz tej zimy zmaga się z ekstremalnymi powodziami.


Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2 Uni Bremen

Ciepło zahamowało zamarzanie atlantyckiej części O. Arktycznego. Oczywiście wpływ na to miał także wiatr wiejący z południa na północ. W pozostałych akwenach Arktyki lód przyrasta coraz wolniej, zbliżając się do szczytu, który nastąpi za dwa i pół miesiąca. Największa anomalia zasięgu/powierzchni lodu widoczna jest na Morzu Barentsa i Karskim. Także na M. Beringa granica lodu morskiego znajduje się przynajmniej 100 km dalej na północ niż miało to miejsce 30 lat temu. 

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji.

 Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego między 14 a 31 grudnia 2015 roku. Kliknij, aby powiększyć.

Jak pokazuje animacja, w trzeciej dekadzie grudnia lód na Morzu Barentsa i Karskim znacznie się wycofał. Morze Karskie powinno już być w całości zamarznięte, a granica lodu na M. Barentsa powinna przebiegać 500 km dalej na południe.
Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2015 roku na tle 2012 roku i wyszczególnienie na tle ostatnich lat. NSIDC

2015 rok zakończył się na trzecim ex aequo z 2012 i 2013 rokiem miejscu - 12,8 mln km2. Powierzchnia lodu w ostatnim tygodniu powiększała się bardzo powoli, a wręcz ulegała zmniejszaniu. Lód ma 11,08 mln km2 powierzchni, to ponad 1 mln km2 mniej niż 20-30 lat temu.

Odchylenia temperatur powierzchni wód w Arktyce w drugiej połowie grudnia 2015. DMI

Diametralna zmiana warunków pogodowych pod koniec grudnia przyczyniła się do zmian w powierzchni lodu morskiego. Wiatr znad Atlantyku naniósł duże ilości ciepła nad biegun północny powodując rekordowy wzrost temperatur. Ciepło niesione jest także przez wody Atlantyku, wysokie anomalie temperatur powierzchniowych znacznie się nasiliły na Morzu Barentsa i w rejonie Svalbardu. 

Ogromny skok temperatur w geograficznym centrum Arktyki  na koniec 2015 roku. Dane DMI.
 
Diabeł zamachał swym ogonem w Arktyce, tak wygląda układ odchyleń temperatur w Arktyce, co nadało osobliwy kształt na mapie Climate Reanalyzer. Czyżby miała być to jakaś mroczna aluzja co przyszłych czasów? To możliwe, naukowcy są zdumieni wzrostem temperatur w Arktyce, ale taka sytuacja była do przewidzenia. Doszło wręcz do sytuacji gdzie lód zaczął się topić tak jak latem, a niedaleko bieguna północnego spadł deszcz. Na Svalbardzie temperatura wzrosła do 8oC, to 20oC niż być powinno, zaś dalej na północ, nad O. Arktycznym odchylenia sięgnęły nawet 40oC, bo o tej porze roku na biegunie północnym powinno być -30 do -40oC.  

Grubość arktycznego lodu morskiego 31 grudnia 2012 i 2015 roku. HYCOM

Obszar jaki zajmuje gruby na ponad 1,8 metra lód jest teraz większy niż ten z końca 2012 roku. Taka sytuacja jest związana z tym, że w latach 2013-15 nie było rekordowych roztopów, a topnienie w 2015 roku nie było na tyle silne by zredukować ilość lodu do poziomu z 2012. Większa niż w 2012 roku będzie ilość lodu w Arktyce także w pierwszych miesiącach 2016 roku, a przynajmniej nie będzie mniejsza. Możliwy jest jednak spadek różnicy ilości lodu w stosunku do 2012 roku.  

Jeśli w Arktyce będą zachodzić negatywne zmiany, jak ostatnio potworny wręcz wzrost temperatur, to ilość lodu w szybkim czasie ponownie spadnie do wartości z 2012 roku. Biorąc pod uwagę temperatury na Ziemi i Niño silne megatopnienie lodu w 2016 lub 2017 roku jest bardzo możliwe.