Toplista

Ranking Blogów

wtorek, 15 sierpnia 2017

Dym przesłonił Daleką Północ

Sezon pożarów Kanadzie w tym roku nie był tak intensywny jak w poprzednich latach, ale ostatnie dni pokazują diametralną zmianę sytuacji, pomijając szalejące na południu, w Kolumbii Brytyjskie pożary górskich lasów. Potężne pożary wybuchły z impetem w obrębie koła polarnego. Temperatury w ostatnich dniach w północno-zachodniej Kanadzie są bardzo wysokie. Mimo iż lato powoli ma się ku końcowi, temperatury sięgają tam nawet 30oC, co nie powinno mieć miejsca.

Temperatury w północno-zachodniej części Kanady. Earthnet

Na obszarze Jukonu i Terytoriów Północno-Zachodnich temperatury w najcieplejszej porze dnia wynoszą od 25 do nawet 31oC. W obliczu zagrożenia stanęły stanowiska archeologiczne i zabytkowa osada handlowa Rampart Hause. Warunki są skrajne. Występuje silna dodatnia anomalia termiczna na tle dość chłodnego obszaru. Za pożary odpowiedzialne są wyładowania atmosferyczne, większa niż zwykle ilość błyskawic. Burze coraz częściej goszczą za kołem polarnym.



Koncentracja tlenku węgla w północnej części Kanady.

Iglaste, zawierające łatwopalną żywicę świerki i jodły palą się bardzo szybko i emitują gigantyczne ilości dymu. Słabo zaludnione, często niedostępne tereny stanowią przeszkodę dla straży pożarnej. Pożary szybko się powiększają, a dymy są ogromne, stężenie tlenku węgla przekracza nawet to, co obserwuje się w Pekinie w czasie największych alarmów smogowych. Gęsty dym wędruje nad obszar Oceanu Arktycznego. Na szczęście to już połowa sierpnia, więc ingerencja związana z albedo będzie słaba - Słońce świeci nisko nad horyzontem, a za nieco ponad miesiąc zacznie się noc polarna.

Dymy pochodzące z pożarów lasów borealnych w Kanadzie 14 sierpnia 2017 roku. NASA Worldview

 Pożary lasów w północnej części Kanady. Pióropusze ciągną się dziesiątkami kilometrów przesłaniając powierzchnię Ziemi.

Do tej pory według szacunków w Kanadzie spłonęło 1,5 mln ha lasów i zarośli. W tym roku sezon pożarów jest stosunkowo słaby, ale słowo "słaby" jest raczej pewnym nadużyciem. W Kanadzie spłonęło na razie 2/3 tego co zwykle, w 2015 roku powierzchnia spalonego terenu była dwa razy większa niż zwykle, sięgając niemal 4 mln ha. Oczywiście sezon pożarów się nie zakończył, więc obszar spalonej powierzchni się jeszcze zwiększy. O ile dla czapy polarnej dymy z pożarów nie są już groźne, przynajmniej w tym roku, to do atmosfery dostają się spore ilości dwutlenku węgla, a naruszona zmarzlina uwalnia metan - silny gaz cieplarniany.

Zobacz także:
  

niedziela, 13 sierpnia 2017

Silny wiatr wciąż kruszy czapę lodową Arktyki

Od ponad 10 dni przez Arktykę przetaczają się sztormy, które jak pokazuje mapa obok, solidnie pokruszyły lód, zmieniając go w krę lodową. Jako że lód jest znacznie cieńszy niż kiedyś, stopień fragmentacji lodu jest duży, co ilustrują poniżej zdjęcia satelitarne. Powierzchnia lodu kurczy się bez przeszkód podążając za zmianami z 2007 i 2016 roku.


Powierzchnia lodu morskiego w 2017 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Powierzchnia lodu wynosi niespełna 3,7 mln km2, w trakcie wrześniowego minimum 2016 wartość ta wynosiła 2,4 mln km2. Różnica wynosi więc 1,3 mln km2. Warto zwrócić uwagę na to, że obecna powierzchnia lodu jest tylko nieznacznie większa od wrześniowego minimum z 2013 roku. Do końca sezonu topnienia pozostał jeszcze miesiąc. Mapa obok przedstawia obraz anomalii powierzchni lodu dla 12 sierpnia.




 Anomalie termiczne powierzchni wód Oceanu Arktycznego, północnego Atlantyku i Pacyfiku Okres odniesienia 1979-2010. Climate Reanalyzer

Stopień ogrzania wód wciąż jest wysoki, co oznacza, że lód będzie roztapiać się bez przeszkód w kolejnych dniach i tygodniach. Ingerencja Słońca jest niewielka, ale ciepło wciąż pochłaniają wody zewnętrzne, jak Morze Czukockie, a tym bardziej obszary poza Oceanem Arktycznym. Te wody także mają znaczenie, bo mogą dostawać się do Oceanu Arktycznego i tam wpływać na topnienie pokrywy lodowej.

 Kra lodowa w Basenie Arktycznym od strony Morza Łaptiewów. NASA Worldview

Kra lodowa w Basenie Arktycznym między Ziemią Franciszka Józefa a biegunem północnym. NASA Worldview

Zdjęcia satelitarne pokazują, że pod wpływem znacznie słabszego od GAC-2012 sztormu, lód został mocno pokruszony. Kra będzie się roztapiać dalej, choć tempo zmian będzie zwalniać, a przynajmniej powinno.   

 Prognozowane warunki pogodowe w Arktyce na 14-17 sierpnia 2017. Tropical Tidbits

Wietrzna pogoda w Arktyce wciąż ma miejsce i sytuacja nie zmieni się znacząco w ciągu najbliższych dni. Sztorm zniknie, ale sąsiadujące wyże będą utrzymywać duży gradient ciśnienia, co oznacza silny, choć już słabszy wiatr. Znajdujące się wyże, które wejdą nieco nad obszar Oceanu Arktycznego nie spowodują, że woda się zbytnio ogrzeje. Słońce świeci już zbyt nisko, by miało dość do takiej presji jak w czerwcu. Ale lód jest pokruszony. Kostki lodu to bryły, a nie płaski lód, na który pada promieniowanie słoneczne od góry. Słońce będzie nagrzewać boki, krawędzie dryfującej kry pod wysokim kątem. Nie jest to duży wkład energii, ale w obecnej sytuacji ma znaczenie dla dalszego topnienia lodu. Należy oczekiwać, że topnienie pokrywy lodowej w najbliższych dniach nie ulegnie większym zaburzeniom.  

Zobacz także:
 

środa, 9 sierpnia 2017

Arctic News - wichry próbują zburzyć rozdane w czerwcu karty

Od ponad tygodnia w Arktyce jest niespokojnie. Trwa kontynuacja dominacji niskiego ciśnienia nad Oceanem Arktycznym, ale na sam koniec lipca w Arktyce swoje rządy zaczęły głębokie ośrodki niskiego ciśnienia. Od 6 sierpnia w Arktyce szaleje sztorm. Ta zmiana pogody powoduje, że topnienie lodu nie zwalnia z powodu braku warunków dla topnienia z czerwca i lipca. Nie ma więc powtórki np. z roku 2013, kiedy topnienie lodu zatrzymało się na kilka dni ostatniej dekady lipca. Prawdopodobnie na początku września zasięg lodu będzie drugim lub trzecim najmniejszym w historii pomiarów.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji. 

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2, Uni Bremen

Chmury ratują sytuację jeśli chodzi o zasięg i powierzchnię lodu. Jest to jednak swoisty akt desperacji, gdyż linia trendu podąża w ślad za 2016 i 2007 rokiem. Na mapie widać, że odsłonięty został spory obszar Oceanu Arktycznego, co normalnie nie powinno mieć miejsca. Wyspę Wrangla od granicy lodu dzieli dystans 500 km. 50 lat temu wyspa o tej porze dopiero uwalniała się od lodu. Morze Wschodniosyberyjskie było na ogół zamarznięte z niewielkimi prześwitami wzdłuż wybrzeży. Tylko raz na kilka-kilkanaście lat tworzył się solidny pas obszaru pozbawionego lodu, gdzie można było dopłynąć z Cieśniny Beringa do Wysp Nowosyberyjskich. Jak szczęście dopisało, przy dobrym lecie, to pod koniec sierpnia otwierało się Przejście Północno-Wschodnie. Tak było np. w latach 30. i 40. XX wieku, kiedy Arktyka przeżywała ocieplenie. Animacja obok (kliknij, aby powiększyć), pokazuje dość sporą dynamikę zmian, widoczną od strony Oceanu Spokojnego. Lód topnieje bez większych przeszkód.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2017 roku względem 2012 i wyszczególnienie dla wybranych lat. NSIDC

Zarówno NSIDC jak i JAXA pokazują, że obszar lodu morskiego kurczy się bez większych przeszkód. Następuje przewidziana zmiana dystansu w stosunku do 2012 roku. Wtedy to arcydobre warunki pogodowe w połączeniu z polarnym huraganem wywołały spektakularne topnienie i spadek zasięgu lodu. W tym roku nie było tzw. przygotowania wstępnego, czyli braku głównie stawów topnienia w czerwcu. Ale jak widać, zasięg lodu jest w czołówce. Mapa obok przedstawia zasięg lodu w zestawieniu ze średnią 1981-2010. Od strony Oceanu Spokojnego lód ciągnął się kilkaset kilometrów dalej na południe niż dziś. 8 sierpnia zasięg lodu liczył 5,89 mln km2, do 1 sierpnia czapa polarna skurczyła się o 0,57 mln km2. Jest o 1,82 mln km2 mniejsza od średniej 1981-2010 dla 8 sierpnia.

  Zasięg lodu morskiego w 2017 roku w stosunku do ostatnich lat. JAXA

Dane JAXA pokazują, że zasięg lodu podąża w ślad za rekordowymi latami, oddalając się tylko od 2012 roku. Różnice w stosunku do 2007 i 2016 roku są niewielkie.

 Powierzchnia lodu morskiego w 2017 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Topnienie zachodzi bez większych przeszkód, choć powierzchnia lodu jest większa niż w roku 2007 i 2016. Prawdopodobnie we wrześniu będzie oscylować w okolicy 2007, nieco poniżej wartości względem owego roku. W 2007 roku minimalna wartość powierzchni lodu wypadła na 3 mln km2, w 2016 na 2,4 mln km2 - bardzo blisko roku 2012. A to właśnie powierzchnia jest wyznacznikiem stanu lodu niż zasięg, który w każdej chwili może zmodyfikować wiatr. Można powiedzieć, że rok 2016 był dość mocny jeśli chodzi o topnienie. Silne, nieoczekiwane zmiany przyniosły ostatnie dni sierpnia.  Mapa obok przedstawia anomalie powierzchni lodu morskiego dla 7 sierpnia względem średniej 2007-2016. 


Odchylenie temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej w okresie 30 lipca - 7 sierpnia dla 2007, 2012 i 2017 roku. NOAA/ESRL

Końcówka lipca i początek sierpnia są w Arktyce stosunkowo zimne. znacznie cieplej było w roku 2007, gdzie do stopienia lodu potrzebny był znacznie większy wkład energii niż dziś. W roku Arktyka latem nie jest zbyt ciepła, a globalne ocieplenie, że tak się wyrażając, wyładowuje swoją furię poza Arktyką. Oczywiście chodzi tu o cyrkulację mas powietrza, gdzie Arktyka jest zdominowana przez obszary o niskim ciśnieniu, a poza nią występuje wysokie ciśnienie. Wilgotna i ciepła zima najprawdopodobniej miała związek z tym co się dzieje w Arktyce od czerwca po dziś dzień. Co więcej, szalejące sztormy dostarczają wilgoć znad oceanów do Arktyki. Teraz taka sytuacja może wydawać się zbawienna, ale jesienią może obrócić się przeciwko pokrywie lodowej. Chmury zatrzymają ciepło, więc ocean będzie słabo zamarzać. Co będzie potem? Nie wiadomo. Wiadome jest to, że taka sytuacja może doprowadzić do zagłady czapy polarnej. Kolejna kiepska zima będzie oznaczać kolejne straty. Potem nie będzie trzeba już w ogóle dużego wkładu energii w topnienie lodu. 

 Anomalie termiczne powierzchni arktycznych wód 8 sierpnia dla 2013, 2016 i 2017 roku. DMI

Właśnie to co dzieje się w Arktyce i samo globalne ocieplenie, wywołuje piekło na południu Europy. Temperatury arktycznych wód z racji braku lodu są wysokie od 1 do nawet 4oC, a miejscami znacznie więcej. Same zaś sztormy mieszają wodę, przez co ciepła i zasolona woda trafia na powierzchnię, topiąc lód. Nawet jeśli zjawisko to zachodzi powoli, to fakt jest faktem - wilgotna Arktyka przypominać zaczyna północny Atlantyk. Zestawienie map pokazuje, że całościowo sytuacja w tym roku nie jest tak tragiczna, jak rok temu. Ale widać, że w pacyficznej części Oceanu Arktycznego jest spore nagromadzenie dodatniej anomalii temperatur. To przełoży się na dalsze topnienie lodu. 


 Grubość lodu morskiego w latach 2010-2017 dla 7 sierpnia. Naval Research Laboratory, HYCOM

Na tle przedstawionych powyżej lat, ten rok wygląda źle. Pomijając rok 2012. Wtedy przez Ocean Arktyczny przetaczał się niezwykle silny sztorm. Wcześniej intensywnie topiła się powierzchnia lodu. Lód wtedy był dość gruby, ale oba te czynniki wywołały dalsze topnienie. Szczególnie Wielki Arktyczny Cyklon - GAC-2012. Gdyby nie on, we wrześniu 2012 roku nie padłby rekord. Teraz Arktyka ma spore szczęście, bo chłodna i podchmurna pogoda hamuje topnienie, które odbywa się w dużym stopniu od spodu. Tak więc mimo to, że lód jest cienki, to nie zniknie, a przynajmniej nie powinien zniknąć. Na animacji obok widać jednak, że zmiany podstępują i pokrywa lodowa topnieje. 

 Kra lodowa w obrębie 80oN 8 sierpnia 2017 roku. NASA Worldview

Kra lodowa w obrębie 80oN 8 sierpnia 2017 roku. NASA Worldview

Sztorm nie jest tak silny jak GAC-2012, ale sieje zniszczenie. Pak lodowy zmienił się w krę lodową, więc lód będzie się topić dalej bez solidnej ingerencji ze strony np. dipola arktycznego. Zdjęcie satelitarne pokazuje, że lód w dużym stopniu ma postać kry lodowej, która może się roztopić w przeciągu najbliższych kilku-kilkunastu dni.Sztorm swoje apogeum osiągnie 10 sierpnia, kiedy ciśnienie spadnie do do 974 hPa, potem zacznie powoli słabnąć, by całkowicie się rozpaść 14-15 sierpnia. Przez ten czas silne wiatry będą wywoływać presję na pokrywę lodową Oceanu Arktycznego.

Zobacz także:

niedziela, 6 sierpnia 2017

Sztormy rządzą w Arktyce

Patrząc na dane dotyczące powierzchni lodu, to we wrześniu nie powinien paść rekord. Biorąc pod uwagę zmiany w czerwcu, brak siły napędowej w postaci stawów topnienia (melt ponds), to rekord nie powinien mieć miejsca. Ale dane PIOMAS budzą poważne obawy, zwłaszcza że są dość skorelowane z danymi HYCOM. Sierpień może zbliżyć Arktykę do rekordowych wartości z 2012 roku bez względu na to, co działo się w czerwcu. Podobnie było w roku 2016. Rok 2016 nie miał o włos zrzucić z drugiego miejsca roku 2007. A jednak to się stało. Teraz sytuacja może się powtórzyć.

 Zasięg lodu morskiego Arktyki w 2017 roku względem 2007 i 2012, oraz średniej 1981-2010. NSIDC

Od kilku dni w Arktyce jest niespokojnie, a teraz pojawił się sztorm. Słabszy niż w 2012 roku, ale jednak system pogodowy, który odciska swoje piętno na pokrywie lodowej Oceanu Arktycznego. Mapa wyżej (kliknij, aby powiększyć) przedstawia zasięg lodu morskiego dla 5 sierpnia. Wiatr wpływa na zasięg lodu, ale jego powierzchnia też się kurczy. Zasięg jest teraz taki sam, jak w 2007 roku i wciąż ten rok depcze po piętach krzywej z 2012. Różnica jest niewielka, i powinna zwiększyć się w ciągu najbliższych dni. W 2012 roku o tej porze rozpętało się piekło - Wielki Arktyczny Cyklon (GAC 2012). Teraz tak nie będzie, ale jednak sztormy będą miały siłę ingerowania w czapę polarną.

Powierzchnia lodu morskiego w 2017 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Lód topnieje, jego powierzchnia wynosi 4,1 mln km2. Jak widzimy na wykresie, jego powierzchnia jest większa niż w 2012 roku, co jest dużą przesłanką, że rekord nie powinien paść. Ale wszystko się może zdarzyć, szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę temperaturę wód powierzchniowych Oceanu Arktycznego. Anomalie są wysokie i utrzymują się. Mapa obok pokazuje anomalię powierzchni lodu morskiego w odniesieniu do lat 2007-2016. 



Anomalie termiczne powierzchni wód Oceanu Arktycznego, północnego Atlantyku i Pacyfiku Okres odniesienia 1979-2010. Climate Reanalyzer

Anomalie termiczne są bardzo wysokie, jest więc potencjał do topnienia lodu. W niektórych miejscach anomalie sięgają nawet 6oC. Tak samo jak w przypadku Climate Reanalyzer z University of Maine, tak też w przypadku Duńskiego Instytutu Meteorologicznego anomalie, jak pokazują dane są wysokie. Skoro anomalie są wysokie, to lód będzie topić się od spodu. W przypadku sztormu, słona i ciepła woda może topić lód na jego powierzchni. I nie wiadomo, jak ciepłe są wody pod powierzchnią. Wielkie roztopy ostatnich 10 lat spowodowały, że Ocean Arktyczny zgromadził w sobie nieco ciepła. Im więcej takiej energii, tym bardziej stopi się lód w czasie sztormu. Fale morskie mieszają wodę, silny wiatr może więc utrzymać wysoką temperaturę powierzchni, gdy Słońce chowa się za horyzontem. Na rzeczywisty rezultat przyjdzie nam oczywiście poczekać. 

Kra lodowa w pobliżu bieguna północnego 5 sierpnia 2017 roku. NASA Worldview

Na zdjęciu satelitarnym widać, że lód jest dość mocno pokruszony blisko bieguna północnego. W czerwcu nie było presji na topnienie lodu, a mimo to widać, że pak lodowy zmienił się krę. Przyczyną jest nie tylko sam wiatr, ale i ciepło, nie te atmosferyczne, gdyż topnienie powierzchniowe przebiegało tego lata dość słabo. To ciepło wód ma taki wpływ, topiąc lód od spodu sprawia, że pak lodowy staje się coraz cieńszy. Potem wiatr może go łatwo kruszyć. A lipiec był ogólnie spokojny. Pogoda często była, tak to nazwijmy - nijaka, bez silnych niżów barycznych, bez stabilnych ośrodków wysokiego ciśnienia. 

 Rozdrobniona na północ od 80oN kra lodowa w rosyjskiej części Basenu Arktycznego. NASA Worldview

Dopiero na sam koniec lipca, pogoda zaczęła się robić mocno niespokojna. A i tak siła wiatru nie jest wielka, choć też nie słaba, rzędu 25-35, miejscami 50 km/h. Teraz dopiero obserwuje się wzrost siły wiatru. Wiatr sięga 55, a nawet miejscami 60 km/h. To oczywiście niezakłócona niczym prędkość stała, bo nad Oceanem Arktycznym nie ma niczego, co mogłoby niwelować wiatr, jak wzniesienia, lasy, czy góry. Im cieńszy lód, tym gorzej. Pokazuje to powyższe zdjęcie.


Prognozowane warunki pogodowe w Arktyce do 9 sierpnia. Silny wiatr wygeneruje dryg lodu i dalszą dezintegrację paku lodowego. Tropical Tidbits

Co najmniej do 9 sierpnia nad Oceanem Arktycznym będzie krążyć sztorm, z ciśnieniem znacznie poniżej 990 hPa. I nie jest wykluczone, że 10 sierpnia sztorm nabierze mocy, choć nie będzie taki jak GAC 2012. Nie będziemy wybiegać w przyszłość. 16-dniowe prognozy zawsze są omylne, ale drugi tydzień sierpnia nie będzie w Arktyce spokojny. Ten wiatr może sporo namieszać i nie jest wykluczone, że Arktyka zanotuje dość silne topnienie. Pytanie tylko, jak bardzo skurczy się czapa polarna Arktyki w ciągu najbliższych kilku dni? Bo taka pogoda bynajmniej zamarzaniu nie sprzyja.

Zobacz także:

sobota, 5 sierpnia 2017

Lipiec 2017 - blade letnie topnienie w obliczu sierpniowych wichur

Wycofywanie się lodu morskiego Arktyki w lipcu tego roku nie było szybkie, więc jego zasięg nie był rekordowo niski. Kluczowy jednak może okazać się sierpień. Warunki pogodowe, występowanie sztormów w sierpniu miały ścisły związek z wartością wrześniowego minimum ostatnich lat.

 Średni zasięg arktycznej pokrywy lodowej w lipcu 2017 roku po prawej. Fioletowa linia pokazuje średni zasięg lodu dla okresu 1981-2010 dla lipca. Sea Ice Index - NSIDC

Średni zasięg lodu morskiego w lipcu wyniósł 8,21 mln km2, był więc piątym najmniejszym w historii pomiarów. To o 1,58 mln km2 mniej niż wynosi średnia 1981-2010. Rekordzistą według NSIDC jest 2011 rok - 7,94 mln km2. W 2012 roku zasięg lodu w lipcu wyniósł 7,96 mln km2. Zasięg lodu był szczególnie niewielki od strony Oceanu Spokojnego, co pokazuje mapa. Na Morzu Beauforta, w jego wschodniej części zasięg lodu był w lipcu dość duży jak na owe czasy. Przyczyną były częste niże baryczne, które przemieszczały lód w stronę wybrzeża.

 Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego w 2017 roku w stosunku do ostatnich lat i średniej 1981-2010.

Tempo topnienia nie było szybkie, ale nie było też specjalnie wolne. Czapa polarna skurczyła się o 2,7 mln km2, tracąc dziennie blisko 90 tys. km2 obszaru lodowego. Jeśli przyjąć, że tempo to nie zmieni się, to średni zasięg sierpnia wyniesie około 5,5 mln km2, co oznacza, że pod koniec sierpnia obszar lodu będzie mniejszy niż 5 mln km2. Od końca lipca tempo spadku pozostaje niezakłócone, 4 sierpnia zasięg lodu wyniósł blisko 6,4 mln km2. O tym że warunki pogodowe nie sprzyjały topnieniu lodu, świadczy zmiana jego powierzchni. Zmiany te były chaotyczne, co kilka dni występowały krótkie pauzy, ale nie doszło do powtórki z 2013 roku. W trzeciej dekadzie lipca 2013 topnienie lodu stanęło w miejscu ze względu na dość chłodne i pochmurne lato.


 Odchylenia temperatur od średniej 1981-2010 w lipcu dla Arktyki. NOAA/Earth System Research Laboratory

Sytuacja w Arktyce jeśli chodzi o temperatury była podzielona na dwie główne strefy. Obszary nad Morzem Beauforta, Czukockim oraz Alasce cechowały się temperaturami o 1 do 2oC powyżej średniej. Z kolei nad Morzem Łaptiewów i Wschodniosyberyjskim było chłodniej niż zwykle. Wysokie anomalie temperatury występowały nad Morzem Karskim, a szczególnie Barentsa. Nawet o 3-4oC cieplej niż zwykle. Zimniej niż zwykle było na Grenlandii, co przełożyło na słabe topnienie lądolodu. Lipiec był zdominowany w Arktyce przez niskie ciśnienie, a tym samym duże zachmurzenie, a to przełożyło się na niezbyt szybkie tempo wycofywania się lodu morskiego. 

 Średnie tempo spadku zasięgu lodu morskiego dla lipca w latach 1979-2017.

Liniowe tempo spadku zasięgu lodu morskiego dla lipca tego roku wyniosło 72,5 tys. km2 w skali rocznej, czyli od 1979 roku pokrywa lodowa uśredniając dla lipca skurczyła się o 2,7 mln km2. Dekadowe tempo spadku wynosi 7,4%.

 Lewa mapa: moment rozpoczęcia się topnienia powierzchniowego w dniach (kolor zielony 100-125 dzień, druga połowa kwietnia początek maja). Ciemnoniebieskie odcienie to 1-30 czerwca. Prawa mapa: Odchylenie momentu rozpoczęcia topnienia powierzchniowego. Na Morzu Czukockim co najmniej 35 dni wcześniej niż zwykle. W większości Arktyki 10-20 dni później niż zwykle. 

Ważny wpływ na tempo letniego, szczególnie lipcowego topnienia ma czas topnienia powierzchniowego, co ważne - moment jego rozpoczęcia. Pojawienie się tak zwanych stawów topnienia ze stopionego na powierzchni lodu śniegu, prowadzi do zmiany albedo. W ten sposób lód topi się na powierzchni, a nie tylko od spodu za pośrednictwem ogrzanej wcześniej wody. O ile na Morzu Czukockim, części Morza Beauforta czy Zatoce Hudsona topnienie powierzchni zaczęło się wcześniej, to w dużym stopniu, jak pokazuje mapa, topnienie trwało krócej, zaczęło się ono później niż zwykle. Ale jak pokazują dane PIOMAS, topnienie lodu postępowało, było praktycznie niezakłócone bez względu na to, co działo się na powierzchni. Teraz decydujący wpływ będzie miał sierpień.

Na podstawie: National Snow and Ice Data Center: Which August will we get?

Zobacz także: