Toplista

Ranking Blogów

sobota, 16 grudnia 2017

Arctic News - próba zniesienia katastrofalnej sytuacji w Arktyce

Działanie silnego wyżu barycznego nad Oceanem Arktycznym przy pomocy sąsiadujących z nim ośrodków niskiego ciśnienia przyspieszyło zamarzanie Oceanu Arktycznego. W pierwszej dekadzie miesiąca zasięg pokrywy lodowej szybko się zwiększał, ale w drugiej dekadzie doszło do ponownego hamowania. Mimo braku warunków, jakie panowały rok temu, to sytuacja w Arktyce wciąż pozostaje zła. Mniejsza niż kiedyś powierzchnia lodu stanowi przyczynek do powstających anomalii prądu strumieniowego.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji. 

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2, University of Bremen

Zamarzanie Morza Czukockiego z powodu działania silnego ośrodku wysokiego ciśnienia przyspieszyło, ale akwen nie jest jeszcze całkowicie zamarznięty. Podobnie jak w przypadku Morza Karskiego. Karskie Wrota (cieśnina między Nową Ziemią a kontynentalną częścią zachodniej Rosji) pozostają wolne od lodu. Słabo prezentuje się sytuacja na Morzu Barentsa, gdzie lód przez kilka dni wycofywał się przez kilka dni. Animacja obok (kliknij, aby powiększyć) przedstawia zmiany zasięgu i koncentracji lodu morskiego w pierwszej połowie grudnia. 

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2017 roku względem 2012 i wyszczególnienie dla okresu 2007-2016. NSIDC

Pokrywa lodowa w Arktyce szybko zwiększała swój zasięg, w głównej mierze z powodu działania wyżu barycznego. Jednak po 10 grudnia tempo zamarzania zwolniło. Wykresy NSIDC przedstawiają średnią 5-dniową, więc nie jest to jeszcze widoczne, ale wykres JAXA poniżej pokazuje to dobitnie. 15 grudnia zasięg lodu morskiego wyniósł 11,84 mln km2. 11 grudnia nastąpił duży skok we wzrośnie rozmiarów pokrywy lodowej, ale potem nastąpiło wyraźne spowolnienie. między 11 a 15 grudnia zasięg lodu zwiększył się jedynie o 0,1 mln km2. Na uwagę zasługuje też malejąca stopniowo różnica względem rekordowego wtedy 2016 roku. Mapa obok przedstawia zasięg lodu morskiego dla 15 grudnia 2017 w zestawieniu ze średnią 1981-2010.

 Zasięg lodu morskiego w 2017 roku w stosunku do ostatnich lat. JAXA

Jeszcze w listopadzie tegoroczny zasięg lodu był od 0,8 do nawet 1 mln km2 większy niż rok temu. Już na samym początku różnica ta spadła do 0,6 mln km2. Teraz wynosi już tylko niespełna 0,3 mln km2. To czy się skurczy jeszcze bardziej, będzie zależeć od warunków pogodowych. Do tej pory warunki dla zamarzania Morza Czukockiego były dobre, ale pogoda może się zmienić, więc problem z zamarzaniem będzie pewnie mieć Morze Beringa. Problem może być także na Morzu Barentsa, jak i na całej linii Atlantyku. Zasięg lodu pozostaje według danych JAXA drugim najmniejszym w historii pomiarów. Jak możemy zauważyć na mapie obok, obszar lodu morskiego jest wyraźnie mniejszy niż w latach 80 XX wieku.

 Powierzchnia lodu morskiego w 2017 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Nieco inaczej i tym samym lepiej wygląda sytuacja z powierzchnią lodu. Wszystko dzięki wyżowi barycznego (w miarę niskie temperatury) i braku sztormów. Powierzchnia rośnie bez większych problemów, ale nie jest w stanie przebić roku 2007 i 2012, choć pozostaje powyżej wartości z 2016. Ze względu na cieplejsze wody występują duże braku od strony dwóch oceanów, co ilustruje mapa obok. Powierzchnia lodu w Arktyce o ponad 0,2 mln km2 mniejsza od średniej 2007-2016. Ze względu na te dane, którą są jedną ze zmiennych dla objętości - ilość lodu morskiego na koniec grudnia powinna prezentować się w miarę dobrze. Ale to wszystko z punktu widzenia pierwszej połowy grudnia.

Odchylenie temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej w dniach  15-28 listopada dla 2007, 2012, 2016  i 2017 roku. NOAA/ESRL

O ile październik i listopad był rok temu znacznie cieplejszy niż w tym, to w grudniu sytuacja się wyrównuje. Co prawda dominujący wyż działa negatywnie na temperatury, kiedy woda jest już zamarznięte, to ciepłe masy powietrza co jakiś czas były podsyłane nad obszar Oceanu Arktycznego. Za wyjątkiem Morza Beauforta temperatury były wszędzie wyższe od średniej. Ciekawy jest rok 2007, kiedy Arktyka jeszcze nie doświadczała tak bardzo skutków ocieplenia klimatu. Dużą rolę odgrywała pogoda sama w sobie, pod postacią wiatru z dipolem arktycznym na czele. Na przełomie listopada i grudnia silny dipol arktyczny wpuścił duże ilości ciepła, to przyczyniło się do dużych anomalii. Pomyślmy, co by było, gdyby teraz pojawił się dipol arktyczny. Jeśli przyjrzeć się warunkom pogodowym, szczególnie wiatrom jak samym układom barycznym (nie ma też silnej anomalii prądu strumieniowego na niekorzyść Arktyki - tym samym silnej adwekcji ciepła), to można powiedzieć, że Arktyka jedzie teraz po bandzie, ale zwiększanie grubości lodu, to pilna sprawa, która musi dojść do skutku. Mapa obok (otwórz w osobnym oknie) przedstawia średnie ciśnienie atmosferyczne na przełomie listopada i grudnia w 2007 i 2017. Wtedy nad Morzem Beauforta gościł wyż. Na Półwyspem Czukockim niż. Powstał dipol z silnym wiatrem i adwekcją ciepła. W tym roku takiego czegoś nie było. 

Zmiany odchyleń temperatur od średniej 1981-2010 w Arktyce dla 16 grudnia 2017. Karstenhaustein

Wyż wciąż znajduje się nad Oceanem Arktycznym, a mimo to, anomalie jak na razie nie spadły do wartości normalnej, poza nielicznymi punktami. Odchylenie temperatury nad Oceanem Arktyczny 16 grudnia wyniosło około 1,7oC powyżej średniej 1981-2010. A wciąż utrzymują się warunki, które raczej dodatnim anomaliom nie sprzyjają, bo tam gdzie znajduje się wyż, nie ma już otwartych wód, jest tylko pak lodowy.


 Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego w 2017 roku. DMI

Temperatura w Arktyce spada dość wolno, bo co rusz dochodzi do skoków temperatur - okazjonalnych napływów ciepła, mimo obecności rozległego i silnego wyżu.

Anomalie termiczne powierzchni arktycznych wód 14 listopada dla 2013, 2016 i 2017 roku. DMI

Odchylenia temperatur wód w połowie grudnia zrównały się z tym, co było rok temu. Nie ma już takich różnic, jak w październiku czy listopadzie. 2013 i 2015 rok pozostaje daleko w tyle. To tłumaczy też dlaczego mimo tak świetniej pogody lód w Arktyce słabo zwiększa swoje rozmiary. Pomijając oczywiście grubość sezonowego lodu, bo na szczęście nie ma sztormów, nie ma dipola arktycznego. Weźmy np. rok 2013, wtedy na zasięg lodu Morza Czukockiego wpływał... dipol arktyczny i silne spływy ciepła znad Pacyfiku przez Alaskę. Tak więc pojawia się pytanie, co by było, gdyby doszło do powstania dipola arktycznego? Ciepła woda ogranicza zamarzanie, granica lodu nie przebiega już tak jak kiedyś i tylko silny, mroźny wiatr z wnętrza Arktyki może polepszać zła sytuację. Ale pogoda w nieskończoność łaskawa nie będzie. Co więcej, anomalie się nie zmieniają, to wyjaśnia fakt, że tylko silny lodowaty wiatr na obrzeżach wyżu, zwiększył zasięg lodu na Morzu Czukockim. Gdyby nie to, Morze Czukockie wciąż byłoby wolne od lodu. 

Grubość lodu morskiego w 2012, 2016 i 2017 dla 28 listopada. Naval Research Laboratory, Global HYCOM

Wyż baryczny przynosi pewne rezultaty - zwiększa się grubość cienkiego lodu, jest on wyraźnie  grubszy niż rok temu. Obracający się wyż poprawia także sytuację na Morzu Beauforta. Zwiększa się także grubość kilkuletniego lodu, ale wzrostu udziału lodu o grubości 3-5 metrów na razie nie ma. Tak więc w chwili obecnej sytuacja w Arktyce choć bardzo zła, to jednak poprawia się. O ile oczywiście nic się nie zmieni w najbliższych tygodniach. Te zmiany powinny pozytywnie wpłynąć na ogólny wynik objętości lodu, zakładając, że sytuacja z pierwszej połowy grudnia będzie kontynuowana, a powierzchnia lodu będzie rosnąć bez większych przeszkód.

 Mozaika zdjęć pokrywy lodowej Morza Karskiego 13-15 grudnia 2017 roku. Sentinel, Sea Ice Denmark

Z jednej strony mamy zbyt wysokie temperatury wód i atmosfery, z drugiej zaś działanie wyżu poprawia nieco sytuację. Być może w marcu 2018 roku stan czapy polarnej poprawi się w stosunku do 2016 i 2012 roku, ale nie ma szans na poprawę sytuacji względem pierwszej dekady XXI wieku.

Zobacz także:

czwartek, 14 grudnia 2017

Kolejne anomalie pogodowe z Arktyką w tle

Patrząc na zmiany zasięgu pokrywy lodowej w Arktyce, możemy dostrzec pewną, normującą się sytuację. W ciągu ostatnich dni dzięki działaniu dość rozległego ośrodka wysokiego ciśnienia i wiatru tempo przyrostu lodu przyspieszyło. Mimo to zasięg pokrywy lodowej wciąż pozostaje w czołówce rekordowych lat. Tym zmianom towarzyszą anomalie pogodowe wokół Arktyki, jak i zresztą w jej obrębie. 

 Zasięg lodu morskiego w 2017 roku względem okresu 2007-2016 i średnich dekadowych. JAXA

Aktualnie zasięg arktycznego lodu morskiego według danych JAXA wynosi 11,3 mln km2 i jest drugim najmniejszym w historii pomiarów ex aequo z 2012 rokiem. Rozpiska na wykresie przedstawia wartości z ostatnich lat. Rekordzistą pozostaje rok 2016, ale różnica wielkości względem obecnego roku w ciągu ostatnich tygodni się skurczyła - aktualnie to 0,4 mln km2. Mapa obok (kliknij, aby powiększyć) pokazuje zasięg pokrywy lodowej w zestawieniu ze średnią z lat 80. XX wieku. Pomimo przyspieszenia zamarzania Morza Czukockiego występują bardzo duże braki. Dawniej zamarznięte było nie tylko Morze Czukockie, zaawansowane zamarzanie obejmowało Morze Beringa, a Wyspa Św. Wawrzyńca w dawnych latach była o tej porze otoczona lodem. 

 Odchylenia temperatur na półkuli północnej 7-11 grudnia i rozmieszczenia prądu strumieniowego (prędkości wiatru na wysokości ok. 12 km). NOAA/ESRL

Arktyka jest cieplejsza niż kiedyś. Z powodu silnych roztopów, zamarzanie ogromnych połaci Oceanu Arktycznego podnosi temperatury. To powoduje zmiany w zachowaniu się prądu strumieniowego, który zaczyna zwalniać i meandrować. Mapa po lewej przestawia anomalie temperatur. Widzimy, że w Arktyce odchylenia są w dużym stopniu wysokie, sięgają nawet 5oC. Zaburzenie w przepływie prądu strumieniowego sprawia, że ciepło morze wędrować do Arktyki lub w jej pobliże, co też widać na mapie. W innym miejscu zimno może swobodnie spływać na południe. Tak się działo m.in. w USA czy zachodniej części Europy. Występowały tam śnieżyce, porywiste wiatry, a na styku dwóch mas powietrza wichury, intensywne opady deszczu czy deszczu ze śniegiem i bardzo niekorzystny biomet. Mapa po prawej pokazuje rozmieszczenie prądu strumieniowego na półkuli północnej. Od kilku dni do wschodniej Europy napływa ciepło, na Ukrainie, w zachodniej Rosji często występują odwilże i pada deszcz. W zachodniej Europie jest na odwrót, o czym możemy się dowiedzieć z mediów (paraliż w Wielkiej Brytanii z powodu opadów śniegu). Podobna sytuacja miała miejsce w USA, zaś do zachodniej Kanady i Alaski napłynęło ciepło, podnosząc temperatury z -20 do +2oC.


 Odchylenia temperatur względem średniej 1979-2000 w Arktyce i wokół niej w ciągu najbliższych kilkunastu godzin. Climate Reanalyzer

Ekstremalne temperatury i nietypowe zjawiska pogodowe będą kontynuowane w najbliższych dniach. Do zachodniej Rosji i nad Morze Karskie wędruje fala ciepła znad Afryki. Druga fala ciepła od kilku dni przechodzi przez zachodnią część Kanady, a teraz weszła nad obszar Alaski, powodując lokalne odwilże. Centrum Arktyki z powodu dość długotrwałego działania wyżu jest i pozostanie w oddziaływaniu dość niskich dodatnich anomalii. Jak widzimy, w ciągu najbliższych kilkunastu godzin odchylenia te nie znikną.  

 Temperatury powietrza w Europie i Rosji w ciągu najbliższych kilkunastu godzin. Earthnet

Jedni mają zimno i zbyt intensywny atak zimy. Z kolei inne obszary doświadczają odwilży. Tak się dzieje w Rosji. Animacja pokazuje zmiany temperatur w ciągu najbliższych kilkunastu godzin. 13 grudnia we Lwowie padł rekord temperatury, słupki rtęci pokazały 10,8oC, pobity został rekord z 2014 roku, wtedy temperatura wzrosła do 9,4oC. Ciepło dociera do Moskwy, gdzie spodziewane są opady deszczu ze śniegiem i samego deszczu. Prognozowane odchylenie ma wynieść 7oC. Ostatecznym celem jest półwysep Jamał i Morze Karskie, gdzie mróz będzie symboliczny.

Obecne zmiany w Arktyce i obszarach wokół niej i tak nie są szczytem możliwości. Najgorsze czasy przed nami. Oczywiście to jak podchodzimy do zdarzeń pogodowych i plusów/minusów globalnego ocieplenia i arktycznego wzmocnienia, to już inna sprawa. 

Zobacz także:

sobota, 9 grudnia 2017

Amplifikacja arktyczna - pogodowy czarnoksiężnik

Arktyka ociepla się szybciej niż reszta świata, bo Ocean Arktyczny pokrywa lód. Jego zmieniająca się powierzchnia powoduje zmiany w temperaturach. Lód kurczy się, więc wolna od lodu woda pobiera więcej ciepła, a potem oddaje to ciepło do atmosfery. Efektem tego stanu rzeczy są ekstremalne zdarzenia pogodowe, związane z anomalią prądu strumieniowego


 Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2017 roku względem wybranych lat i średniej 1981-2010. NSIDC

Presja ocieplającego się klimatu wciąż kusi, by pokrywa lodowa Arktyce zeszła do poziomu rekordowego 2016 roku i przebiła tę wartość jeszcze w tym roku. Dane NSIDC pokazują, że tempo zamarzania ponownie weszło w stan letargu. Krzywa na wykresie kieruję się w stronę 2016 roku. 8 grudnia zasięg lodu wyniósł niecałe 11,1 mln km2, to 0,55 mln km2 więcej niż w 2016 roku. Ale od 30 listopada różnica między 2016 a 2017 rokiem spadła - jeszcze 30 listopada obszar lodu morskiego był o 0,73 mln km2 większy niż 2016 roku. Nastąpił więc spadek 0,18 mln km2. Nie wiadomo jak będzie prezentować się pogoda w drugiej połowie grudnia, ale obecny rok może jeśli nie przebić, to zbliżyć się do wartości z 2016. Tymczasem Morze Czukockie zaczęło wreszcie zamarzać, ale i tak obszar lodu w tym akwenie jest rekordowo mały, co pokazuje wykres obok (otwórz w osobnym oknie, żeby zobaczyć szczegóły).

Odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 w Arktyce i na półkuli północnej dal 9 grudnia 2017 roku. Climate Reanalyzer

Grenlandia doświadcza drugiej fali ciepła. To sytuacja nie mająca precedensu, kiedy na zachodnim wybrzeżu wyspy temperatura przekracza zero stopni. Nad Morzem Baffina ciepłe masy powietrza wędrujące znad Atlantyku podnoszą temperaturę niemal do zera.  Nad Morzem Baffina i na Grenlandii jest od 10 do nawet 30oC cieplej niż być powinno. Druga, potężna fala ciepła wędruje na północ do Kanady sięgając wybrzeży Oceanu Arktycznego. Tam także temperatury są skrajnie wysokie, zbyt skrajnie. 

Temperatury w Ameryce Północnej. Earthnet

Na 60oN temperatura wynosi od 1 do 3oC. Anomalia prądu strumieniowego z powodu ocieplającej się Arktyki posuwa się zbyt daleko. Znaczny obszar Stanów Zjednoczonych doświadcza zimy.

Rozmieszczenie prądu strumieniowego 9 grudnia 2017 roku. Climate Reanalyzer

Na mapie możemy zobaczyć, jak daleko na północ i na południe sięga prąd strumieniowy. Jego granica przebiega nad Meksykiem i Zatoką Meksykańską. Mapa obok (kliknij, aby powiększyć) pokazuje masy powietrza pchane przez prąd strumieniowym. Zimno dotarło nawet do subtropikalnej części Meksyku, obejmując oczywiście po drodze sporą część USA. Na zwrotniku raka, w środkowej części Meksyku temperatura spadła do -4oC, miejscami nawet więcej. W wielu miejscach spadł śnieg i wystąpiły zamiecie śnieżne. Oczywiście media bardziej skupiają się na USA. 

Zimowy krajobraz w Luizjanie 8 grudnia 2017. David Mora, Twitter

Zima dotarła do Teksasu a nawet do Luizjany. Śnieg spadł m.in w Abita Springs w Luizjanie, na 30oN, a więc niedaleko wybrzeży Zatoki Meksykańskiej. Jednak w tej anomalii należy szukać pozytywów. Teksas w którym śnieg także spadł, niedawno doświadczył powodzi w związku z huraganem Harvey. Ale potem w wyniku działania bardzo wysokich temperatur i braku opadów (La Niña i spotęgowanie efektu przez globalne ocieplenie) bardzo szybko przeszedł w stan posuchy. Zderzenie ciepłego i wilgotnego powietrza z mroźnym i suchym zawsze daje opady śniegu, które mogą okazać się zbawieniem dla Teksasu. 


Pożary w Kalifornii widziane z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Kiedy w Teksasie pada śnieg, w Kalifornii za sprawą anomalii prądu strumieniowego, jak ujemnej fazy ENSO, szaleją potężne pożary. Zimą Kalifornia doświadczyła wielkich ulew, co zaowocowało eksplozją zieleni - nastąpiła krótka, ale chwalebna przerwa w kilkuletniej suszy. Susza jednak powraca. Zieleń szybko wyschła, bo ocieplający się klimat przypomniał, jak ma wyglądać w Kalifornia. Teraz szaleją tam potężne pożary, a wielkie kłęby dymu widać z kosmosu. Pożary zmusiły do ewakuacji ponad 200 tys. ludzi a wiele domów zostało spalonych.

Cechą wspólną tych zjawisk jest globalne ocieplenie, które zmienia oblicze Arktyki, a ta z kolei zmienia pogodowe oblicze świata. Kiedy pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego skurczy się jeszcze bardziej w kolejnych lata, to ekstrema pogodowe zwiększą swoja intensywność. Blokady cyrkulacji atmosferycznej będą trwać dłużej.


Zobacz także:

czwartek, 7 grudnia 2017

Listopad 2017 - rekord na Morzu Czukockim

Listopad 2017 nie był taki jak w 2016 roku, kiedy panowały ekstremalnie wysokie temperatury, a zasięg czapy polarnej był rekordowo niski. Ale tegoroczny listopad zapisał się rekordowo niskim zasięgiem lodu na Morzu Czukockim. Morze Czukockie jest kluczowym obszarem na Oceanie Arktycznym, bo zasięg pokrywy lodowej na tym akwenie jest wskaźnikiem wpływu zewnętrznych wód morskich na całościowy zasięg lodu morskiego Arktyki. 

 Średni zasięg arktycznej pokrywy lodowej w listopadzie 2017 roku. Fioletowa linia pokazuje średni zasięg lodu dla okresu 1981-2010 dla listopada. Sea Ice Index - NSIDC

Średni zasięg arktycznego lodu morskiego w listopadzie 2017 wyniósł 9,46 mln km2, co oznacza, że był trzecim najmniejszym w historii pomiarów. Obszar lodu był o 1,24 mln km2 mniejszy od średniej 1981-2010, jednocześnie 0,83 mln km2 powyżej rekordowego 2016 roku. Pokrywa lodowa w listopadzie 2017 roku miała mniejszy niż zwykle zasięg po stronie Oceanu Atlantyckiego, czyli na Morzu Barentsa i Karskim, za to nieco powyżej średniej w Zatoce Hudsona - dokładnie w jej zachodniej części. No i w końcu Morze Czukockie, gdzie zasięg lodu był zdecydowanie mniejszy od średniej. Zamarznięte były jedynie północne krańce tego akwenu. Sytuacja na Morzu Czukockim kontynuowała wzorzec niewielkiego zasięgu lodu z poprzedniego roku. 

  Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego w 2017 roku w stosunku do ostatnich lat i średniej 1981-2010.

Tempo przyrostu zasięgu lodu morskiego w listopadzie było dość szybkie. Średnia dzienna wyniosła 80,1 tys. km2, średnia wynosi 69,6 tys. km2. Tempo było więc bardziej typowe dla października Ale zdecydowana większość tego przyrostu odbywała się na akwenach mających drugorzędne znaczenie jeśli chodzi o letnie topnienie lodu - szybko bowiem rósł zasięg lodu w Zatoce Hudsona, na Morzu Baffina i Karskim. 


Zmiany zasięgu lodu morskiego w listopadzie 2017 roku. AMSR2, Institute of Oceanography, University of Hamburg

Na animacji możemy zobaczyć zmiany zasięgu lodu morskiego w listopadzie 2017 roku. Wyraźnie widać, że na Morzu Czukockim pokrywa lodowa rozrastała się niezwykle powoli. Szybkie zmiany miały miejsce na Morzu Karskim, były one związane z napływem mroźnego powietrza znad wyziębionego lądu zachodniej Syberii, w tym półwyspu Tajmyr.

 Odchylenia temperatur od średniej 1981-2010 w Arktyce i na półkuli północnej dla listopada 2017 roku. Wartość anomalii na poziomie ciśnienia 925 hPa (750 m.n.p.m). NOAA/ESRL

Listopad, choć najmniejszą skalę niż rok temu, utrzymał tradycje wysokich odchyleń temperatur w półroczu zimowym. Trzy czwarte powierzchni Oceanu Arktycznego odznaczyły się miesięczną anomalią powyżej 3oC, z widocznymi plamami ekstremalnego ciepła na Morzu Czukockim, oraz na północ od Svalbardu. Odchylenia te przekroczyły wartość 6oC. Główna przyczyna anomalii nad Morzem Czukockim, to brak lodu, ale nie bez znaczenia były także wędrówki mas powietrza znad Pacyfiku. Sam wiatr utrudniał też zamarznięcie Morza Czukockiego. Z kolei w przypadku obszarów na północ od Svalbardu, anomalie wiązały się z warunkami pogodowymi (choć oczywiście sama skala anomalii jest związana ze zmianami w klimacie) - niże baryczne wędrujące od Grenlandii na Półwysep Skandynawski z koncentracją ich centrum nad Morzem Norweskim. wpływ na zaistniałą sytuację miał także wyż koncentrujący się na północ od półwyspu Tajmyr.

  Średnie tempo spadku zasięgu lodu morskiego dla listopada w latach 1979-2017.

Liniowy trend spadkowy zasięgu lodu morskiego dla listopada w 2017 roku wyniósł 55 tys. km2 rocznie, co oznacza 5,14% spadku na dekadę. Czapa polarna w listopadzie 2017 była o 20% mniejsza niż w początkowym okresie historii pomiarów.

http://nsidc.org/arcticseaicenews/files/2017/12/fig4.png
 Mapa  pokazuje zasięg i koncentracje lodu morskiego 30 listopada 30 listopada 2017 według danych z NOAA. Wykres przedstawia zasięg lodu morskiego Morza Czukockiego i Beauforta we wskazanym na mapie obszarze w latach 1979-2017 dla 30 listopada. Rick Thoman of the NOAA National Weather Service Alaska Region

Z obserwacji prowadzonych przez Narodowe Centrum Danych Lodu i Śniegu, oraz Narodową Administrację ds Oceanów i Atmosfery, od 19 listopada obszar lodu w połączonych sektorach Beauforta i Czukockiego, był rekordowo niski. Pod koniec listopada Morze Beauforta co prawda zamarzło całkowicie, ale wciąż w dużym stopniu pozostawało wolne od lodu Morze Czukockie. Sytuacja ta ciągnie się już od zeszłego roku, a jej powód jest oczywisty - wysokie temperatury związane z silnymi roztopami latem, a następnie zaburzenia w przepływie prądu strumieniowego, co pozwala na napływ ciepła znad Pacyfiku. Jedno i drugie wiąże się z globalnym ociepleniem.

 Anomalie termiczne powierzchni wód w Arktyce dla czerwca i pierwszej połowy lipca 2017. DMI

Wpływ na taką sytuacje ma także wiatr. W marcu i kwietniu wiatr wywierał presję na lód, np. między 7 a 12 marca doszło do silnego załamania prądu strumieniowego, a wiatr wynikający z rozstawu układów barycznych wiał prosto na północ, znad Pacyfiku. Pokazuje to mapa pogodowa obok. Pomiary potwierdzają także wpływ ciepłej wody, która jest transportowana przez Cieśninę Beringa do Morza Czukockiego. Cieśnina jest wąska, ale nie aż tak, by uniemożliwić dopływ ciepłej i słonej wody. Pomiary dokonane przez badaczy z Uniwersytetu Waszyngtońskiego z Seattle, wskazały na wcześniejsze niż zwykle pojawienie się ciepłych wód. Animacja pokazuje zmiany odchyleń temperatur wód w Arktyce, dodatnie anomalie szybko rosły już w pierwszych dnia czerwca. Skutek takiego stanu rzeczy jest jasny, a przyczyna także. Cieplejsze oceany, anomalie prądu, wiatr towarzyszący układom barycznym w ramach owych odchyleń i w końcu przedwczesne topnienie lodu - spirala dodatnich sprzężeń zwrotnych.

Na podstawie: National Snow and Ice Data Center: Record low extent in the Chukchi Sea

Zobacz także: