Toplista

Ranking Blogów

czwartek, 14 lutego 2019

Arctic News - pierwsze tąpnięcie tej zimy

Końcówka stycznia i początek lutego przyniosły obrót sytuacji w Arktyce. Warunki pogodowe zmieniły się, i nad Ocean Arktyczny częściej zaczęły docierać ciepłe masy powietrza. Region przestał być tak izolowany przed ciepłem jak w poprzednich miesiącach. Do tego coraz częściej występuje zjawisko dipola arktycznego, co sprzyja docieraniu ciepła znad Pacyfiku, a dodatkowo umożliwia ucieczkę lodu w kierunku Cieśniny Frama i dalej na Atlantyk. Choć w chwili obecnej w Arktyce ponownie zrobiło się zimno, to w skali całego dotychczas lutego temperatury są zdecydowanie wyższe od średniej wieloletniej niż w poprzednich trzech miesiącach. 

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji.   

 Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2, University of Bremen

Lod morski, jak pokazuje powyższa mapa obejmuje swoim zasięgiem cały obszar Oceanu Arktycznego. O tej porze zamarzanie wyraźnie zwalnia, coraz bliżej jest do momentu rozpoczęcia sezonu topnienia. Oczywiście pokrywa lodowa wciąż będzie rosnąć, ale coraz wolniej. Do tego w zaistniałej sytuacji klimatycznej częste będą zapaści w zamarzaniu - wycofywanie się lodu, jego topnienie, bo miało miejsce w pierwszej dekadzie lutego.  

Animacja obok (kliknij, aby powiększyć) pokazuje zmiany zasięgu i koncentracji lodu morskiego w dniach 31 stycznia - 13 lutego. Jak możemy zauważyć, miały miejsce problemy w dalszym zamarzaniu powierzchni arktycznych wód. Granica lodu wycofywała się głównie na Morzu Beringa.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2019 roku i wyszczególnienie względem wybranych lat, oraz średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC

Na przełomie stycznia i lutego doszło do załamania przyrostu zasięgu lodu (pomarańczowa krzywa). 13 lutego zasięg lodu morskiego wyniósł według pomiaru NSIDC 14,32 mln km2, znajdując się tym samym ponad 0,5 mln km2 powyżej rekordowej wartości z 2018 roku. Jednocześnie zlodzenie było o 0,97 mln km2 mniejsze niż wynosi średnia 1981-2010, czyli 6,3% mniej. Różnica jest niewielka, ale nieznacznie wzrosła od 30 stycznia.  

Mapa NSIDC obok ilustruje aktualne różnice w zlodzeniu wód w Arktyce względem średniej 1981-2010. Te kilka procent różnicy to z jednej strony mało, ale też dużo, szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę czas zmiany. Setki razy szybciej niż w naturalnych zmianach klimatycznych.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2019 roku względem lat 2005-2018 i średnich dekadowych. JAXA

Dane JAXA (pomiary dzienne) pokazują imponujący jak na tę porę roku wzrost zasięgu lodu. Przede wszystkim to wciąż sezon zamarzania, a poza tym mowa jest o zasięgu, który łatwo modelować przy użyciu wiatru. Największe zmiany miały miejsce na Morzu Barentsa i Ochockim. Szczególnie tym ostatnim, które jest otoczone przez zimny ląd. Zasięg lodu według danych JAXA po solidnej stagnacji wzrósł o 0,43 mln km2, co na jak na tę porę roku jest bardzo dużą zmianą. Mimo tego faktu, jak pokazuje mapa obok, ten przyrost jest raczej uzupełnieniem strat.

 Powierzchnia lodu morskiego w 2019 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Zasięg lodu to jedno. Na tym wykresie widać, że nic nie zaszło. Owszem, czapa polarna rośnie, ale zmiany są dużo mniejsze niż w przypadku zasięgu. Wiatr rozrzuca lód, pogarszając jego koncentrację, a luki w lodzie zamarzają nie wszędzie, tam gdzie jest najzimniej. Od 30 stycznia do 13 lutego zamarzło jedynie 0,12 mln km2 powierzchni. Mapa obok przedstawia anomalie powierzchni lodu względem średniej 2007-2016. Na niej, gdy się przypatrzymy widać nieco czerwieni na Oceanie Arktycznym - to zmniejszona koncentracja lodu. Zresztą animacja z Uniwersytetu w Bremie pokazuje, jak to wygląda naprawdę.


Zmiany powierzchni lodu morskiego na poszczególnych akwenach. Wipneus, dane AMSR2, University of Hamburg

Wykresy regionalne pokazują, że największy przyrost miał miejsce na Morzu Ochockim i Barentsa. Z tymże w przypadku Barentsa jest to ewidentny odzysk po wcześniejszych stratach. Dramatyczny spadek miał miejsce na Morzu Beringa, co wiązało się ze sztormami, które wraz pozostałymi niżami barycznymi tworzyły ostatnio coraz częstszy dipol arktyczny.

 Anomalia stopniodni chłodu (FDD) w Arktyce w kolejnych latach (2012-2013, itd.) względem poziomu odniesienia poprzednich dekad. Na osi poziomej – kolejne miesiące sezonu, od września do czerwca. DMI, grafika Nico Sun

Zaistniałej w pierwszej dekadzie lutego sytuacji sprzyja wiatr i temperatury. Na powyższym wykresie możemy zauważyć, że anomalia stopniodni w zamarzaniu jest mniejsza niż na przykład w sezonie 2017/18, ale też większa niż w poprzednich dekadach. Do tego, jak widzimy doszło to nieznacznego przyspieszenia pogłębiania się anomalii, co znaczy, że w Arktyce nie jest odpowiednio zimno tak jak w styczniu czy grudniu. Im niżej znajduje się krzywa, tym trudniejsze są warunki dla odpowiedniego zamarzania.


Odchylenia temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej w dniach 30 stycznia - 12 lutego w latach 2007-2019. NOAA/ESRL

Luty, przynajmniej jeśli chodzi o pierwszą połowę miesiąca, rożni się od tego, co było we wcześniejszych miesiącach. Temperatury w Arktyce są wyraźnie wyższe od średniej wieloletniej. Nad dużą częścią Oceanu Arktycznego wartości były o 5oC wyższe od średniej 1981-2010. Patrząc jednak na pozostałe lata, to na razie ten rok jest całościowo chłodniejszy. Animacja obok pokazuje ruchy mas powietrza - zmiany temperatur na wysokości 850 mb. Widzimy, że nad Ocean Arktyczny docierały cieplejsze masy powietrza, co wpłynęło na wartości odchyleń temperaturowych.



 Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90oN) w 2019 roku względem  średniej 1958-2002. DMI
 
I tak jak wyżej wspomniano, są różnice względem stycznia. Ilustruje to powyższy wykres. Kilkakrotnie notowano temperatury sięgające 0oC, głównie nad Morzem Beauforta i Czukockim. W chwili obecnej w Arktyce ponownie zrobiło się zimno, wir polarny jest obecnie stabilny, dzięki czemu w rejonie bieguna północnego temperatury spadły nawet do -40oC. Patrząc jeszcze raz na zestawienie map NOAA należy powiedzieć o tym, że jak na razie luty pozostaje jednak daleki od tego co działo się w trzech poprzednich latach.



Odchylenia temperatur od średniej 1958-2002 powierzchni arktycznych wód dla 13-14 lutego w latach 2014-2019. DMI


Niskie temperatury w grudniu i styczniu sprawiły, że woda morska w Arktyce stała się chłodniejsza w stosunku do lat poprzednich, co ilustruje powyższe zestawienie map. Odchylenia sięgające +3oC zajmują bardzo małe obszary, głównie na północy Atlantyku. Wiatr wraz z bardzo niskimi temperaturami spowodował wychłodzenie się wód. Trzeba też zwrócić uwagę na to, że część ciepła mogła trafić na większe głębokości w wyniku mieszania się wód. Poza tym, jak pokazuje zestawienie, temperatury są wyraźnie wyższe od tych z 2014 i 2015 roku. Animacja obok przedstawia zmiany odchyleń w dniach 31 stycznia - 13 lutego 2019.


 Grubość lodu morskiego w latach 2011-2019 dla 13 lutego. Naval Research Laboratory, Global HYCOM


Grubość i objętość lodu zgodnie z raportem PIOMAS uległy poprawie względem ostatnich lat. Tak jak pokazuje to zestawienie map modelu HYCOM, widzimy, że obszar lodu o grubości 1,3-2,5 metra jest większy niż w 2017 roku i zbliżony z poprzedniego. Ale jednocześnie grubość czapy polarnej zupełnie inaczej wygląda na tle lat 2011-2015. Lód był nie tylko grubszy, ale obszar solidnego paku zajmował większą powierzchnię niż obecnie i w ostatnich dwóch latach. Zmiany zachodzą z kilkutygodniowym co najmniej opóźnieniem. To co teraz ma miejsce przypomina bardziej listopad-grudzień sprzed 6-10 lat. Warunki atmosferyczne dla topnienia nie muszą być takie jak w 2012, by stopić znaczne obszary czapy polarnej. Animacja obok pokazuje zmiany z 30 stycznia - 13 lutego 2019 roku. 


Pak lodowy na Morzu Czukockim 13 lutego 2019 roku. NASA Worldview

Dzień polarny jest coraz bliżej, więc można ponownie zobaczyć czapę polarną w normalnym świetle. Na razie tylko Morze Czukockie. Widać tu silne pęknięcia i szczeliny, ale należy przyjąć, że są to zmiany mieszczące się w normie.


Czapa polarna 13 lutego 2019 roku. NASA Worldview

Wciąż jednak jest na tyle ciemno, że nie da się zobaczyć wszystkiego. Ta mapa pokazuje czapę polarną w zakresie temperatur barwowych. To coś jak noktowizja, pozwala zobaczyć to czego normalnie nie widać. A widać, że czapa polarna jest mocno popękana. Do pewnego stopnia to normalne o tej porze. Ale tylko do pewnego stopnia, bo pęknięć i szczelin jest naprawdę dużo.

Podsumowując, sytuacja w Arktyce  w stosunku do poprzednich dwóch miesięcy uległa pogorszeniu, ale zamarzanie wciąż trwa. Zmiany nie są takie jak w 2016-2018 roku, ale stan lodu jest gorszy niż 6-10 lat temu. 

Zobacz także:


niedziela, 10 lutego 2019

PIOMAS (styczeń 2019) - mocna korekta w trendzie spadkowym

Dzięki korzystnym warunkom dla zamarzania, jakie zaistniały w drugiej połowie października i były kontynuowane przez kolejne miesiące, objętość lodu morskiego zwiększyła się względem ostatnich lat. 


Objętość lodu w Arktyce w 2019 roku względem wartości z ostatnich lat i średniej 1979-2018. PIOMAS

Ogólnie styczeń kontynuował warunki z grudnia. W Arktyce nie było tak ciepło jak w poprzednich latach. Dlatego też pokrywa lodowa zwiększała swoją objętość bez większych przeszkód. Ilość lodu dla stycznia jest szóstą najmniejszą w historii pomiarów, jest niemal taka sama jak w roku 2012 i 2016. I ten fakt może budzić pewne obawy, mimo iż teraz nie ma rekordu. Styczniowa objętość (średnia) wyniosła 16 913 km3. Na koniec miesiąca wartość ta wzrosła do 18 617 km3 - szóste ex aequo z 2016 rokiem miejsce jeśli chodzi o wartość objętości.

 Grubość lodu morskiego Arktyki w styczniu 2019 i anomalie grubości w stosunku do średniej 1981-2010. PIOMAS/Zack Labe

Mapy pochodzące ze strony Zachary'ego Labe pokazują, że mimo korzystnych warunków dla zamarzania, grubość, a tym samym też objętość lodu w dalszym ciągu znajduje się w czołówce. Największe ubytki są widoczne w obszarze, gdzie zwykle znajdował się wieloletni lód. Zestawienie obok przedstawia zmiany różnic ilości lodu względem lat poprzednich.

Anomalie grubości lodu dla listopada w stosunku do średniej 2011-2018. PIOMAS

Jeśli weźmiemy pod uwagę zmiany względem ostatnich lat, można stwierdzić, że w przypadku stycznia 2019 są one niewielkie. Wystąpił w ostatnich latach spory ubytek lodu starego, który nie ma już 4-6 metrów. Słabe letnie topnienie w 2018 i dobry przyrost jesienny sprawił, że grubość lodu w innych miejscach uległa poprawie. 

Grubość arktycznego lodu morskiego w 2019 roku w stosunku do okresu 2005-2018 i średnich wartości z lat 80. i 90. XX wieku. PIOMAS

Jak pokazuje wykres, dobre warunki dla zamarzania w ostatnich miesiącach przełożyły się na dobrą jak na ostatnie lata uśrednioną grubość lodu. To blisko 150 cm. Aczkolwiek ważne jest tu słowo "jak na ostatnie lata", bo np. w latach 90. XX wieku miąższość wynosiła prawie 2 metry.

Trend spadkowy i odchylenia spadku/wzrostu ilości arktycznego lodu morskiego.

Kolejny wykres pokazuje wieloletni trend spadkowy. Jest dodatnie odchylenie. To tylko korekta. Sytuacja normalna w jak przypadku wielu opisywanych zjawisk, np. ekonomicznych, gdzie obserwuje się wzrost akcji danego aktywa, ale zawsze występują korekty spowalniające ów wzrost.

 Spadek ilości lodu w Arktyce dla stycznia w latach 1979-2019. Dane PIOMAS

To samo pokazuje kolejny wykres, przedstawiający zmiany wartości objętości lodu w kilometrach sześciennych. To nie jest brak zmian w klimacie, ani zawrócenie trendu. Denialiści nie chcą interpretować wykresów, albo celowo robią to nieumiejętnie. Obecna ilość lodu jest o 31% mniejsza niż w latach 80. XX wieku. Blisko 15% mniejsza niż w pierwszej dekadzie tego wieku. Jak więc widzimy, jakieś zmiany są. Należy patrzeć na perspektywę przynajmniej 10 lat. 

A jak na zmiany w klimacie i w Arktyce patrzyłby człowiek, gdy żył w paleogenie???

Zobacz także:

czwartek, 7 lutego 2019

Styczeń 2019 - zimne osłabienie wiru polarnego

Styczeń 2019 kontynuował trend dość dobrych warunków dla zamarzania z poprzednich dwóch miesięcy. Mimo tego faktu, pokrywa lodowa pozostała na niższych od średniej wieloletniej wartościach. Temperatury, które były zbliżone do średniej na sporą częścią Oceanu Arktycznego nie spowodowały wystarczającego przyrostu zasięgu lodu. W styczniu doszło do poważnego osłabienia wiru polarnego czego konsekwencją był spływ mroźnych mas powietrza nad USA i część Europy. Wydarzenie to umocniło przekonanie amerykańskiego prezydenta o braku faktu istnienia globalnego ocieplenia.


Średni zasięg arktycznej pokrywy lodowej w styczniu 2019 roku. Fioletowa linia pokazuje średni zasięg lodu dla okresu 1981-2010 dla stycznia. Sea Ice Index - NSIDC

Średnia wartość zasięgu arktycznego lodu morskiego w styczniu 2019 roku wyniosła 13,56 mln km2. To 0,86 mln km2 poniżej średniej z lat 1981-2010 i 0,5 mln km2 powyżej rekordowej wartości ze stycznia 2018 roku. Zlodzenie arktycznych wód w styczniu 2019 było szóstym najmniejszym w historii pomiarów satelitarnych. 

Mapa obok pokazuje anomalie koncentracji lodu morskiego dla grudnia 2018 roku. Mimo dobrych warunków dla zamarzania, jak ilustruje to mapa obok (kliknij, aby powiększyć), występowały spore braki w stosunku do średniej wieloletniej. Szczególnie widoczne po stronie Oceanu Atlantyckiego, co jest związane z rosnącymi w ostatnich latach temperaturami wód Morza Barentsa. Klimat Morza Barentsa w coraz większym stopniu przypomina typowy klimat północnego Atlantyku - tzw. atlantyzacja Arktyki.

 Zmiany zasięgu lodu morskiego w styczniu 2019 roku. AMSR2, Institute of Oceanography, University of Hamburg

Kontynuacja trendu pogodowego z listopada i grudnia sprawiła, że w styczniu tego roku zamarzanie arktycznych wód zachodziło zupełnie w inny sposób niż w poprzednich latach. Animacja pokazuje, że zarówno na Morzu Beringa jak i Barentsa przez niemal cały styczeń lód rozrastał się bez większych przeszkód. 

 Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego w 2018 i 2019 roku w stosunku do ostatnich lat i średniej 1981-2010.

Dzięki dobrym warunkom atmosferycznym (brak ekstremalnych dodatnich odchyleń i odpowiednie wiatry), średnie tempo przyrostu zlodzenia było wyższe od średniej. Dziennie przybywało 51,2 tys. km2. Zmiany w największym stopniu widoczne były na Morzu Beringa i Ochockim, a także na Labradorskim i Karskim. W mniejszym stopniu na Barentsa. Na koniec stycznia średni zasięg lodu był ósmym najmniejszym w historii pomiarów.


Odchylenia temperatur od średniej 1981-2010 dla stycznia 2019 roku. Wartość anomalii na poziomie ciśnienia 925 hPa (750 m.n.p.m). NOAA/ESRL

Temperatury w Arktyce w styczniu 2019 były wyższe od średniej w niewielkim stopniu, co znacząco odróżniało się od poprzednich lat. Według DMI powyżej 80oN temperatury uśrednione dla stycznia były parę stopni wyższe od średniej 1958-2002. Z kolei w 2018 roku były od 4 do 12oC wyższe od średniej. Najcieplejsze w styczniu tego roku miejsca czyli obszar nad Morzem Beauforta to wartości do 2,5oC powyżej średniej 1981-2010. Po stronie atlantyckiej i wzdłuż wybrzeży Syberii temperatury były w normie, a nawet poniżej średniej. 

Przyczyną był wzór pogodowy, który odzwierciedlają układy baryczne, co pokazuje mapa obok. Dominowało wysokie ciśnienie skupione na północy Kanady, Grenlandii i części północnego Atlantyku w tym nad Svalbardem i biegunem północnym. Z tego powodu występował brak dużego zachmurzenia, ale także wiatry działające w ramach odpowiednich układów barycznych umożliwiły dość dobry przyrost zlodzenia.

Średnie tempo spadku zasięgu lodu morskiego dla stycznia w latach 1979-2019.

W styczniu tego roku zasięg lodu wzrósł o 1,59 mln km2, a więc 0,27 mln km2 więcej niż wynosi średnia wieloletnia. Średnioroczne tempo spadku zlodzenia w trendzie wynosi dla listopada 2018 46,7 tys. km2, a więc 3,2% na dekadę w stosunku do średniej 1981-2010. 

 Lewa mapa: wiatry wiejące na wysokości 70 milibarów (około 18 km) w dniu 15 stycznia 2019. Ta wysokość odzwierciedla układ wiru polarnego. Prawa mapa pokazuje temperatury powietrza w dniu 30 stycznia. Wtedy w Chicago było -26oC w godzinach porannych. earth.nullschool.net

Pod koniec grudnia zeszłego roku zaczął słabnąć stratosferyczny wir polarny, w konsekwencji czego zmieniać zaczęła się pogoda w troposferze. Normanie, kiedy wir polarny jest stabilny, to trzyma zimno w Arktyce, tak było jesienią. Inaczej jest gdy wir słabnie i dzieli się, wtedy zimne powietrze spływa nad niższe szerokości geograficzne. Efektem tego zdarzenia były syberyjskie mrozy w USA. Oczywiście trzeba też zwrócić uwagę na geografię Ameryki Północnej, która sprzyja inwazji zimnego powietrze.

Syberyjskie mrozy panowały na zachód od Chicago i jeziora Michigan, m,in w północnej części stanu Minnesota i w całym Wisconsin było od -27 do nawet -35oC. Lżejsze, ale i tak silne mrozy obejmowały także inne stany, jak Ohio czy Iowa.

Na podstawie National Snow and Ice Data Center: Polar vortex breakdown

Zobacz także: