Toplista

Ranking Blogów

sobota, 20 maja 2017

Arctic News - zło płytko zagrzebane

Zapowiadane kilka dni temu warunki pogodowe nie wywarły silnego wpływu na przyspieszenie tempa topnienia lodu. Sam napływ ciepła nie jest środkiem wystarczającym na topnienie pokrywy lodowej. Wciąż o tej porze kluczową rolę odgrywa wiatr. Nawet latem odpowiedni wiatr jest warunkiem dla takiego czy innego topnienia lodu, przykładem jest rok 2007. Impet ciepła jest w maju mniejszy niż rok temu. Widzimy też, że pogoda ciągle się zmienia, i nie było jednak w ostatnich dniach wyraźnej tendencji do tworzenia się stabilnych ośrodków wysokiego ciśnienia. To dobra, ale i zła wiadomość. Skoro teraz warunki nie sprzyjają nadmiernemu topnieniu, to mogą się one pojawić w czerwcu. Może (choć nie musi) nastąpić odwrotna sytuacja. Rok temu to kwietniu i maju warunki dla topnienia lodu były wręcz arcy-dobre. Potem doszło do zmiany i topnienie lodu straciło impet. Teraz może być inaczej. To kwiecień i maj hamują topnienie, a czerwiec i lipiec mogą je nasilić.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji.  

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2, Uni Bremen

Pokrywa lodowa pozostaje wciąż w złej sytuacji, mimo iż zasięg lodu nie jest rekordowo niski. Zasięg lodu jest jednym z najmniejszych w historii. Mimo jego powolnego spadku , widzimy dość duże zmiany. Tworzą się pęknięcia i szczeliny, lód ulega silnej fragmentacji na Morzu Czukockim, nadrabiane są, że powiedzmy, zaległości na Morzu Beauforta. Jeszcze kilkanaście dni temu nad Morzem Beauforta nie dochodziło do zmian, powodujących nadmierne topnienie. Teraz mają one miejsce, i lód szybko się wycofuje. Wszystko to dzieje się w sytuacji, gdzie nie ma specjalnie dobrych warunków dla topnienia. Nie ma dipola arktycznego, nie ma silnych wiatrów od strony Kanady, aktywnego, solidnego wyżu nad Morzem Beauforta. Zniknął też transport lodu przez Cieśninę Frama. Lód jednak się kurczy. Zwiększał kilka dni temu się zasięg lodu na Morzu Barentsa z powodu napływu zimna, tego samego, co przyłożyło się do wywołania ekstremalnej "Zimnej Zośki" w Polsce. Teraz zasięg lodu się tam nie zwiększa, ale wiatr wciąż wieje z północy. Animacja obok (kliknij, aby powiększyć) pokazuje zmiany zasięgu i koncentracji lodu morskiego między 9 a 19 maja.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2017 roku względem 2012 i wyszczególnienie w stosunku do okresu 2007-2016. NSIDC 


Zasięg lodu morskiego znajduje się na czwartym miejscu, co ilustruje wykres Narodowego Centrum Danych Lodu i Śniegu. W czołówce znajduje się rok 2016. 19 maja pokrywa lodowa miała 12,57 mln km2, podczas gdy w 2016 roku było to 11,79 mln km2. To że zasięg lodu to nie wszystko, świadczą dane odnośnie roku 2006 roku. Pokrywa lodowa była i jest w maju mniejsza niż w tym roku. Z kolei w 2012 roku, 19 maja zasięg lodu był znacznie większy - 12-98 mln km2 - w czerwcu doszło do znacznego przyspieszenia topnienia. Czy w tym roku sytuacja się powtórzy? Mapa obok pokazuje zasięg lodu w zestawieniu z medianą okresu 1981-2010. Dawniej lód znajdował się jeszcze na Morzu Beringa, teraz go już nie ma. Jedynie na Morzu Grenlandzkim i Labradorskim obszar lodu jest nieco większy niż zwykle.

Zasięg lodu morskiego w 2017 roku w stosunku do ostatnich lat. JAXA

Tempo spadku zasięgu lodu porównywalne jest z 2007 i 2012 rokiem. W przypadku obu tych lat doszło do znacznego przyspieszenia tempa spadku w czerwcu. Przyczyną była zmiana warunków pogodowych, oraz zmiany, jakie zachodziły we wcześniejszych latach. Na megatopnienie w 2007 roku pracowały wcześniejsze sezony topnienia/słaby sezony zamarzania w latach 2000-2006. Podobnie jak w przypadku 2012 roku, gzie w latach 2008-2011 albo silne były zmiany letnie, albo słaby sezon zamarzania zimą. W tym roku może, ale nie musi koniecznie paść rekord. Pokrywa lodowa może stopić się do 3,5-4,0 mln km2. Ale rok 2015, a szczególnie 2016 pracował na to, co może stać się w tym roku. Ten rok także może wypracować potężne topnienie w 2018 roku. Zmiana jest liniowa w skali dekady, najeżona fluktuacjami.

Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w 2017 roku w stosunku do ostatnich lat i średnich wartości z lat 80. i 90. XX wieku. Dane z NSIDC

Powyższy wykres przedstawia powierzchnię lodu na podstawie danych NSIDC. Widzimy że w 2016 roku tempo topnienia było imponujące, ale w czerwcu nie doszło do przyspieszenia, tak jak zwykle ma to miejsce. Szczególnie jeśli spojrzymy na rok 2012. Mapa obok przedstawia anomalie zasięgu i koncentracji lodu morskiego dla 19 maja. Można by rzec, że panuje równowaga. Są poważne ubytki po stronie Oceanu Spokojnego i nadmiar lodu po stronie Oceanu Atlantyckiego. Zmiana warunków nad Atlantykiem może szybko wywołać straty, podczas gdy na Morzu Czukockim ogrzeją się wody, co przy ewentualnej zmianie, nie spowoduje powstania nowego zlodzenia.

Odchylenie temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej w okresie 9-18 maja dla 2012, 2016 i 2017. NOAA/ESRL

2012 rok był nieco podobny do obecnego. Oba wyżej pokazane na mapach okresy były chłodniejsze niż w 2016 roku, kiedy miało miejsce dość intensywne topnienie lodu. Ocieplenie w Arktyce wywołuje zmiany i intensyfikuje zjawiska takie jak np. "zimni ogrodnicy". Mieliśmy zimę, a teraz lato. W 2012 roku było podobnie, widać na pierwszej mapie. Dla przykładu, w roku kiedy miało miejsce rekordowe topnienie, 17 maja temperatura w Warszawie wyniosła w południe tylko 12oC, wiał silny wiatr i padał deszcz. 12 lat wcześniej, tego samego dnia było 30oC, Przez 12 lat temperatura globalna wzrosła o 0,2oC. W tak małej skali czasowej, to bardzo dużo. Od 2000 roku do 2016 globalna temperatura wzrosła o 0,4oC. A to już przesadnie dużo. Nawet uwzględniając okres 1999-2002 z okresem 2014-2016, to wciąż 0,3oC. Pomimo takich epizodów, jak ekstremalna wersja "Zimnej Zośki", globalny klimat się ociepla, a nie musi być wszędzie każdego roku i miesiąca. Nawet w Arktyce. 



 Anomalie termiczne powierzchni arktycznych wód 19 maja dla  2015 i 2017 roku. DMI

Temperatury wód są wyższe niż w ostatnich latach. Kolejne obszary arktycznych mórz uwalniają się od lodu, więc ich temperatura się zmienia, stając się wyższa niż kiedykolwiek. Z jednej strony mamy fakt, że klimat jest cieplejszy i dany akwen staje się cieplejszy w pobliżu czapy polarnej. Z drugiej z kolei mamy wody, które od kilku lat są o danej porze wolne od lodu, choć nie powinny takimi być. Powierzchniowa temperatura jest więc wyższa. Zamiast -1,8oC, ma np -1,5oC, bo lód zniknął 5 dni wcześniej i woda ogrzała się ponad tą wartość. Mapa obok pokazuje temperaturę wody w pobliżu wybrzeża Kanady (południowo-wschodnia część Morza Beauforta. Woda ma -0,5oC, a powinna mieć jeszcze -1,8oC lub -1,7oC. Powietrze nad wodą także jest cieplejsze, temperatura przekracza zero stopni Celsjusza. Tak więc woda będzie się nagrzewać. W sytuacji potężnego wyżu procesu zachodziłby szybciej, i szybciej lód by się topił.

Grubość lodu morskiego w 2012, 2016 i 2017 roku dla 8 maja. Naval Research Laboratory, HYCOM

Animacja obok pokazuje, że w maju lód topił się na obrzeżach. Pokrywa lodowa jest znacznie cieńsza niż kiedyś. Lód znajdujący się w centrum jeszcze się nie topi, lub dopiero zaczyna się miejscami topić - zmiany są tu bardzo male, staną się większe w czerwcu i szczególnie w lipcu i sierpniu. Mimo niezbyt szybkiego spadku zasięgu lodu, jak na te czasy oczywiście, sytuacja jest tragiczna. Gruby lód ogranicza się tylko do wąskiego pasa. Resztę zajmuje cienki, mający 2 metry lód. Kiedy pogoda naprawdę się zmieni, gdy pojawi się tendencja do formowania się aktywnych wyżów barycznych, tempo topnienia znacznie przyspieszy. Być może nie stanie się to w tym roku. Jeśli nie dojdzie do powtórki z 2013 roku, czy 2016, kiedy w czerwcu pogoda się zmieniła, to padnie rekord, kolejny, jeszcze większy niż w 2012 roku. Być może czapa polarna stopi się nawet poniżej 3 mln km2, to jest możliwe, choć nie ma stuprocentowej pewności, bo z warunkami pogodowymi nigdy nie wiadomo. Teraz są takie jakie są, ale za kilka czy kilkanaście dni mogą się zmienić. 

 Kra lodowa w południowej części Morza Beauforta 19 maja 2017 roku. NASA Worldview

Kra lodowa na Morzu Karskim 19 maja 2017 roku. NASA Worldview

Potężna wyrwa w lodzie na Morzu Czukockim. Reszta lodu, to kra lodowa. NASA Worldview

Zdjęcia satelitarne przedstawiają zewnętrzne obszary czapy polarnej Arktyki. Tam pak lodowy prawie w ogóle nie istnieje, jest tylko większa lub mniejsza kra lodowa, która może bardzo szybko się roztopić. Kiedy czapa polarna w Arktyce stopi się w większym stopniu, to ekstrema pogodowe nasilą się jeszcze bardziej. Wtedy śnieg spadnie nawet w połowie maja i to najcieplejszej części Polski. Podczas gdy kilka tysięcy kilometrów dalej panować będą upały, na tej samej szerokości geograficznej.

Zobacz także:

środa, 17 maja 2017

Niepokojące zmiany w Arktyce

Czapa polarna Arktyki jest w opłakanym stanie, a obecny zasięg lodu jest mylący. Prognozy warunków pogodowych wyglądają bardzo źle - do Arktyki będzie dostawać się duża ilość ciepłych mas powietrza, co przyspieszy topnienie cienkiej pokrywy lodowej. Zdjęcie obok przedstawia czapę polarną 16 maja 2017 roku.


Prognozowane odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 w Arktyce na 18-21 maja 2017. Climate Reanalyzer

Już teraz do Arktyki od strony Pacyfiku, Alaski i Półwyspu Czukockiego napływa ciepło. W strefach przybrzeżnych temperatura zaczyna przekraczać zero stopni. Animacja pokazuje zmiany anomalii temperatur, do jakich dojdzie w ciągu najbliższych dni.  

Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w 2017 roku w stosunku do ostatnich lat i średnich wartości z lat 80. i 90. XX wieku. Dane z NSIDC

Dotychczasowe zmiany w pogodzie ingerują w arktyczny lód morski. I choć zasięg lodu jest większy niż rok temu, to ta jednak zmienna niewiele nam mówi. Zmiany zachodzą w powierzchni lodu, a ta od kilku dni zmniejsza się w bardzo szybkim tempie. Jeśli prognozowane warunki pogodowe się sprawdzą, to do końca maja zasięg, jak powierzchnia lodu znów będą rekordowo małe. Wiele mówi nam rozmieszczenie lodu. Występują poważne ubytki od strony Pacyfiku, a to tam lód topnieje zwykle najszybciej. Większy niż zwykle jest obszar lodu po stronie Atlantyku. Ten lód na razie nie może się stopić, gdyż woda jest zbyt zimna, temperatury powietrza nie są w tej części Arktyki wysokie. Panują tam wciąż dość solidne mrozy, także nad Morzem Karskim. 

Morze Czukockie 16 maja 2017 roku. NASA Worldview

W Arktyce zachodzą dość niepokojące zmiany. Szybko wycofuje się lód na Morzu Czukockim. Powstała tam wielka wyrwa w lodzie. Sam lód na tym akwenie, to już niemal wyłącznie kra lodowa. Napływ ciepła nad ten obszar spowoduje, że zasięg lodu będzie się kurczyć jeszcze szybciej. W ciągu ostatniego tygodnia zasięg lodu na tym akwenie zmniejszył się o 80 tys. km2.

 Zmiany w obszarze Cieśniny Naresa w dniach 11-16 maja 2017. NASA Worldview

Kolejna bardzo niepokojąca zmiana, to Cieśnina Naresa, rozdzielająca Grenlandię i Wyspę Ellesmere'a. W tym roku cieśnina ta uwolniła się od lodu rekordowo wcześnie, i to niezwykle wcześnie, bo już pod koniec kwietnia. Zwykle obszar ten uwalnia się od lodu dopiero w lipcu lub pod koniec czerwca. Ten niepozorny obszar może wpłynąć na przyspieszenie tempa utraty lodu. Animacja pokazuje zmiany, jak zaszły w tym obszarze. Najprawdopodobniej, to ciepłe wody spowodowały tak szybki wytop lodu. Roztopił się, a teraz rozrywany jet pak lodu Morza Lincolna. Z jednej strony wiatr, a z drugiej ciepła woda wspomaga odłupywanie się fragmentów lodu. Obszar ten działa jak Cieśnina Frama, tylko w mniejszej, ale mającej znaczenie skali. Około 1 km3 lodu ucieka przez tę cieśninę. Wydaje się niewiele, ale ma wpływ na ogólny bilans lodu, którego to objętość szybko się kurczy.

Jeśli zachodzą tam takie zmiany, to sytuacja w Arktyce jest gorsza niż można się spodziewać. Tym bardziej rekordowe topnienie lodu jest nieuniknione. Chyba że dojdzie po raz kolejny do diametralnej zmiany w pogodzie. 

Zobacz także:

niedziela, 14 maja 2017

Megatopnienie w Arktyce może wrócić ponownie w ciągu najbliższych dni

Sytuacja w Arktyce wydaje się uspokajać, bo tempo spadku zasięgu lodu nie jest zbyt szybkie. Ale to tylko pozory. Przede wszystkim zasięg lodu to jedno, a grubość i ilość lodu to już co innego. Prognozy wskazują, że stosunkowo powolne tempo spadku zasięgu lodu może znacznie przyspieszyć. Mapa obok przedstawia zasięg lodu na Morzu Czukockim. Sytuacja wygląda źle i teraz będzie się pogarszać. Nie ma na razie imponujących zmian na Morzu Beauforta, ale tam lód jest cieńszy niż w ostatnich latach, więc zmiany prowadzące do zniszczenia paku lodowego nie muszą tam mieć miejsca w tej chwili. Działanie temperatury w późniejszym terminie zdąży bardzo szybko nadrobić zaległości.

Prognozowane odchylenia temperatur w Arktyce na 15-18 maja 2017 roku. Climate Reanalyzer

Jeśli weźmiemy pod uwagę prognozy na najbliższe dni, to perspektywa rekordowego topnienia lodu wciąż jest nieunikniona. Obecny zasięg lodu nie ma na to wpływu - natarcie wysokich temperatur szybko zmieni sytuację. Animacja pokazuje, że obszar Oceanu Arktycznego, szczególnie pacyficzny, czeka duży wzrost temperatur. Ten wzrost postępuje już od kilkudziesięciu godzin, a teraz będzie konsekwentnie się nasilać. Lokalne anomalie będą bardzo wysokie.

Prognozowane temperatury w Arktyce na 15-18 maja 2017 roku. Climate Reanalyzer

Kolejna animacja pokazuje zmiany temperatur. Biała linia oddziela obszar dodatnich i ujemnych temperatur. Widzimy więc, że niektóre obszary Oceanu Arktycznego objęte zostaną odwilżą. Nad lądami, w pobliżu wybrzeży Oceanu Arktycznego temperatury wzrosną nawet do 10oC, być może więcej. W konsekwencji czego zniknie śnieg, co otworzy dalszą drogę do napływu ciepła. Ląd będzie się ogrzewać, więc ciepło jeszcze bardziej uderzy w lód. Co więcej pogoda w Arktyce nie będzie należeć do spokojnych. Po rosyjskiej stronie panoszyć się będzie niewielki, ale aktywny niż, który wywrze negatywny wpływ na pak lodowy Morza Łaptiewów. Niż ten osłabnie 18 maja i jeśli prognozy się sprawdzą, to po 18 maja władzę ponownie zaczną przejmować wyże - w ciągu najbliższych dni większa będzie dominacja niżów barycznych. Wysokie ciśnienie po 20 maja będzie oznaczać już radykalny wzrost temperatur, a więc topnienie śniegu na pokrywie lodowej i pojawienie się stawów topnienia. Stawy topnienia to obszary wody na lodzie ze stopionego śniegu - znacznie przyspieszają rozpad paku lodowego.

 Kra lodowa na Morzu Czukockim 13 maja 2017 roku. NASA Worldview

 Wyspa Wrangla w środku, wokół widoczna kra lodowa 13 maja 2017 roku. NASA Worldview

W blasku Słońca zbocza wzniesień na wyspie Wrangla tracą pokrywę lodową. Widać to na drugim zdjęciu. Widzimy także, że kra lodowa staje się dominującym elementem czapy polarnej w pacyficznej części Arktyki.

Tak więc sytuacja w Arktyce wciąż jest zła i będzie się tylko pogarszać. To co może zatrzymać rekordowe topnienie lodu, to pochmurna pogoda, ale ta raczej nie będzie miała miejsca w tym miesiącu. A przynajmniej nie będzie dominować Może w czerwcu, w lipcu. A jeśli nie, to czapa polarna skurczy się do 3 mln km2, co najmniej. Wszystko będzie zależało od pogody.

środa, 10 maja 2017

Kwiecień 2017 - lodowa klątwa

Początek sezonu topnienia, a więc spadku zasięgu lodu, rozpoczął się 8 marca. Według Narodowego Centrum Danych Lodu i Śniegu (NSIDC), maksymalny zasięg lodu morskiego miał miejsce 7 marca i wyniósł 14,42 mln km2. To było najmniejsze w historii 38-letnich pomiarów maksimum. Maksymalny zasięg lodu był o 1,22 mln km2 mniejszy od średniej wartości z lat 1981-2010, wynoszącej 15,64 mln km2.  Poprzednim rekordzistą był rok 2015, z kolei 2016 rok znalazł się tym samym na trzecim miejscu - 0,1 mln km2 większy zasięg od tegorocznego.

 Średni zasięg arktycznej pokrywy lodowej w marcu po lewej i w kwietniu 2017 roku po prawej. Fioletowa linia pokazuje średni zasięg lodu dla okresu 1981-2010 dla marca i kwietnia Sea Ice Index - NSIDC

2017 rok jest kolejnym rokiem, kiedy Arktyka notuje rekord, tym razem w marcu. Zarówno rekordowo niski zasięg dla marca i rekordowo małe maksimum marcowe, a także ilość i grubość lodu. Wynoszący dla marca średni zasięg lodu - 14,43 mln km2 przyniósł za sobą przykre konsekwencje. Każdemu, kto dowie się na temat ocieplającego się klimatu Arktyki, a szczególnie całej planety, wydaje się, że zimno i śnieg znikną. Nie znikną. To swoista lodowa klątwa. Gorzka prawda dla tych, co nie rozumieją fizyki klimatu. Ponura prawda, z którą się teraz mierzymy. Marcowy zasięg lodu był według NSIDC o 60 tys. km2 mniejszy od średniej wartości z marca 2015 roku - poprzedniego rekordzisty. Obszar lodu w marcu był o 1,17 mln km2 mniejszy od średniej wieloletniej. W kwietniu średni zasięg lodu morskiego wyniósł 13,83 mln km2, był taki sam co w rekordowym wtedy 2016 roku. To o 1,02 mln km2 mniej niż wynosi średnia 1981-2010.

Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego w 2017 roku w stosunku do ostatnich lat i średniej 1981-2010.

Sezon topnienia rozpoczął się z charakterystyczną dla siebie cechą - spadkami i następującymi po nich wzrostami. Pierwszy okres przyrostowy nastąpił między 10 a 16 marca, potem pod koniec miesiąca i przeciągając się przez pierwsze dni kwietnia. Trzeba mieć na uwadze, że w marcu topnienie zaczyna się na obrzeżach - zewnętrznych akwenach, jak na Morzu Ochockim, Białym czy Labradorskim. Na Oceanie Arktycznym topnienie wtedy nie zachodzi. Spadek zasięgu lodu w kwietniu nie był ani szybki, ani powolny, był stały - średnie dzienne spadki wyniosły 33 tys. km2. Zasięg lodu zmniejszył się z 14,13 do 13,13 mln km2 (zapis danych dziennych), spadek o prawie 1 mln km2

Odchylenie średniej temperatury (po lewej) i ciśnienia atmosferycznego (po prawej) w Arktyce dla marca 2017.  NOAA Earth System Research Laboratory

Odchylenie średniej temperatury (po lewej) i ciśnienia atmosferycznego (po prawej) w Arktyce dla kwietnia 2017.  NOAA Earth System Research Laboratory

Marzec był miesiącem kontynuującym dodatnie anomalie temperatur w Arktyce. W całym regionie temperatura była o ponad 3oC wyższa od średniej 1981-2010. Najwyższe wartości występowały w rosyjskiej części Arktyki, co ilustruje pierwsze zestawienie map. Poza kwestią globalnego ocieplenia, za wysokie wartości odpowiedzialny był rozległy system niskiego ciśnienia, który zaciągał ciepło znad Oceanu Arktycznego. Podobne warunki miały miejsce w kwietniu. Różnica polegała na przemieszczeniu się ciepła bardziej do centrum i w kierunku Pacyfiku. Będące w normie, a miejscami poniżej normy temperatury nad Morzem Karskiem, Barentsa i Labradorski, stanowił czynnik hamujący wysokie tempo topnienia lodu - jego wycofywania się. 


Średnie tempo spadku zasięgu lodu morskiego dla kwietnia w latach 1979-2017. 

W marcu i kwietniu 2017 kontynuowany był trend spadkowy zasięgu lodu, wynoszący odpowiednio 2,74% i 2,6% na dekadę. Tak więc pokrywa lodowa wczesną wiosną 2017 roku była o 10% mniejsza niż wiosną na początku lat 80. XX wieku. Zmiany w okresie wiosennym są znacznie mniejsze niż w letnim i jesiennym.


Anomalie koncentracji lodu morskiego w kwietniu 2017 roku. Mapa po prawej pokazuje wieloletnią zmianę koncentracji lodu morskiego dla kwietnia 2017. ponad 90% obszaru cechowało się spadkiem. Sea Ice Index

Mimo stosunkowo niewielkiej zmiany, są widoczne różnice. Ilustruje to zestawienie map. Dodatnie, pozytywne anomalie (czyli obszar, zagęszczenie lodu większy niż zwykle), były w zdecydowanie mniejsze. Obszar od Cieśniny Frama w kierunku Oceanu Atlantyckiego cechował się większą koncentracją lodu, a tym samym zasięgiem. Przyczyną był transport lodu przez ową cieśninę wynikający z częstej obecności dipola arktycznego. Mapa obok (kliknij, aby powiększyć ilustruje kierunek dryfu lodu w połowie kwietnia. Miał wtedy miejsce intensywny eksport lodu przez Cieśninę Frama.

Obszar w Arktyce zajmowany przez wieloletni lód w marcu 2016 i 2017 roku.  National Snow and Ice Data Center, courtesy M. Tschudi, C. Fowler, J. Maslanik, R. Stewart/University of Colorado Boulder; W. Meier/NASA Cryospheric Sciences
Arktyka traci gruby, wieloletni lód. Zmiany zachodzą na przestrzeni nawet już nie dekad, co lat. Ostatnia zmiana zaszła w przeciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Przede wszystkim zniknął lód z obszaru Arktyki, który jest bardziej odporny od pozostałych. Wszakże pojawiło się więcej dwuletniego lodu po stronie rosyjskiej, ale to wrażliwy na topnienie obszar. Tam zwykle znajduje się cienki lód, a do tego działa Golfsztrom. Wykres obok pokazuje, jak szybko zmniejszał się udział wieloletniego lodu. To już tylko kilka procent powierzchni czapy polarnej. Za dwa lub trzy lata. Wieloletni lód przestanie istnieć. O wieloletnim będzie się mówić w kontekście lodu 2-3-letniego.
Rozmieszczenie prądu strumieniowego między 10 a 20 kwietnia 2017. NOAA/ESRL

Wracając do kwestii braku wiosny w kwietniu. Arktyka to nie Vegas, to co w niej się dzieje nie pozostaje tylko tam. Ocieplający się klimat Arktyki wymusza na pierwszy rzut oka niezrozumiałe zdarzenia. Miało być ciepło, miało być ponad 20oC. A wyszła zimna i mróz. Skoro różnice temperatur między Arktyką a tropikalną strefą się mniejsze niż zwykle, to zmienia się zachowanie prądu strumieniowego, który zwalnia i meandruje. Na mapie widać, że biały obszar nad Arktyką (obszar wiru polarnego) tworzy wybrzuszenie. Pech chciał, że akurat nieszczęśliwie wycelowało w Polskę i Europę, a nie gdzie indziej. W wyniku tego spadła nań lodowa klątwa ocieplającej się Arktyki. Inne obszary, jak zachodnia część Rosji miały pogodę zgoła inną. Było tam po prostu ciepło. Dlatego też wiele osób mogło rzec, że globalne ocieplenie się skończyło. Inni zaś stwierdzili, że CO2 jest jednak za mało, i najlepiej będzie jeśli lód w Arktyce zniknie. Jak czapa polarna będzie się kurczyć jeszcze bardziej, to problem się nasili. A kiedy lód zniknie definitywnie - zaczną się inne problemy. Będzie nam wtedy tęskno do tych swojskich przymrozków na wiosnę.

Na podstawie: National Snow and Ice Data Center: Another record, but a somewhat cooler Arctic Ocean, Warm Arctic, cool continents

Zobacz także: