Toplista

Ranking Blogów

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Arctic News - ocierając się o rekordowe wartości

Presja, jaką wywiera na czapę polarną Oceanu Arktycznego pogoda (ruchy mas powietrza, wiatry, układy baryczne) jest mniejsza niż na początku 2017 czy w 2016 roku. A mimo to Arktyka cały czas uderza lub ociera się o rekordowe wartości. Przez całą pierwszą dekadę stycznia zasięg lodu morskiego był najmniejszy w historii pomiarów, teraz wybił się na drugą pozycję, ale cały czas znajduje się blisko rekordowych wartości. Jak pokazuje animacja obok, w pierwszej połowie stycznia nie było sytuacji ekstremalnych w warunkach pogodowych - chodzi tu głównie o prąd strumieniowy, jego silne meandry niosące ciepło aż pod sam biegun północy.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2, University of Bremen

Mimo braku presji ze strony pogody, sytuacja w Arktyce nie układa się dobrze, aczkolwiek jest lepsza niż na przełomie 2016/2107 roku. Jest fatalna, jeśli spojrzy się na średnią z wielolecia, co ilustrują poniższe mapy NSIDC i JAXA. Morze Czukockie zamarzło, ale jakość lodu w tym obszarze pozostawia wiele do życzenia. Nie wspominając już o Morzu Beringa. Nie inaczej jest po stronie Oceanu Atlantyckiego, gdzie w chwili obecnej pod naciskiem ciepłych, oceanicznych mas powietrza znajduje się lód Morza Barentsa i Karskiego. Animacja obok (kliknij, aby powiększyć), pokazuje zmiany zasięgu i koncentracji lodu morskiego w pierwszej połowie stycznia 2018.

 Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2018 roku i wyszczególnienie względem wybranych lat i średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC

14 stycznia zasięg arktycznego lodu morskiego był drugim najmniejszym w historii pomiarów. W pierwszej dekadzie stycznia notowane były rekordowe wartości. Obszar lodu 14 stycznia wyniósł 13,04 mln km2, w 2017 roku było to 12,85 mln km2. Zasięg lodu jest o 1,3 mln km2 mniejszy od średniej 1981-2010. Krzywa na wykresie porusza się bardzo blisko rekordowych wartości z 2017 roku. Nie jest wykluczone, że w tym miesiącu obszar jaki zajmuje lód może znów być rekordowo mały. Jak pokazuje mapa, występują duże braki w obszarze paku lodowego po stronie Oceanu Atlantyckiego i Spokojnego. 



  Zasięg lodu morskiego w 2018 roku w stosunku do ostatnich lat. JAXA


Według danych JAXA 12 stycznia zasięg lodu przestał być rekordowo niski i obecnie jest na drugiej pozycji. Wynoszący według pomiaru JAXA 12,48 mln km2 zasięg lodu jest o niespełna 2 mln km2 mniejszy od średnich wartości z lat 90. XX wieku. Tak samo jak w przypadku pomiarów NSIDC widzimy, że krzywa na wykresie może ponownie zetknąć się z z krzywą rekordowego 2017 roku jeszcze w tym miesiącu. Wszystko będzie zależało od rozwoju dalszych warunków pogodowych. Różnice względem lat 80. XX wieku są bardzo wyraźne, granica lodu przebiegała znacznie dalej na południe od strony Oceanu Spokojnego, a szczególnie Atlantyckiego.

  Powierzchnia lodu morskiego w 2018 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Powierzchnia lodu w pierwszej połowie stycznia 2018 roku była drugą najmniejszą w historii pomiarów. 14 stycznia wyniosła ona 11,54 mln km2, to 0,47 mln km2 mniej od średniej 2007-2016. W latach 80. XX wieku powierzchnia pokrywy lodowej była o 1,5 mln km2 większa niż obecnie. Mapa obok pokazuje anomalie powierzchni względem średniej 2007-2016. Sama powierzchnie ze względu na dość wysoką koncentrację lodu pozostaje stosunkowo duża, co też można zauważyć na mapie odchyleń. Jest to związane z w miarę spokojnymi warunkami pogodowymi i stosunkowo niskimi temperaturami - dodatnie odchylenia są w niektórych miejscach bardzo niewielkie.


 Zmiany zasięgu lodu morskiego na Morzu Beringa w ciągu ostatniego miesiąca w stosunku do ostatnich lat. NSIDC

Przez niemal cały grudzień i kilka dni stycznia zasięg lodu na Morzu Beringa był rekordowo niski. Teraz też tak jest, co ilustruje powyższy wykres. Rekordowe wartości mają miejsce także na Morzu Baffina.

 Odchylenie temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej w dniach  1-11 stycznia dla 2007, 2012, 2016  i 2018 roku. NOAA/ESRL
 
Początek 2018 roku był wyraźnie cieplejszy o 2007 i 2012 roku, czyli lat, kiedy miało miejsce ekstremalne topnienie lodu. Rekordowo ciepły był rok 2016, co pokazuje mapa w lewym dolnym rogu. Ale początek tego roku nie odbiega znacząco od dwóch ostatnich lat. Skala anomalii jest mniejsza niż w 2016 roku, ale i tak występuje dwie silnie skoncentrowane miejsca wysokich odchyleń nad obszarami, które powinny teraz pokrywać się lodem sezonowym. W chwili obecnej nad Ocean Arktyczny nadciąga silna fala ciepła znad Alaski, a temperatury w północno-zachodniej części Kanady przekraczają zero stopni sięgając miejscami nawet 3oC, podobna sytuacja ma miejsce na zachodzie Alaski.



Odchylenia temperatur wokół bieguna północnego w 2018 roku. DMI

Anomalie temperatur w pierwszej połowie stycznia 2018 były mniejsze niż w 2016 i 2017 roku, ale ich wartość wciąż pozostaje wysoka w regionie wokół bieguna północnego.


Anomalie termiczne powierzchni arktycznych wód 14 stycznia dla 2014, 2016 2017 i 2018 roku. DMI


W 2017 roku w połowie stycznia anomalie temperaturowe powierzchni wód były bardzo wysokie (mapa w lewym dolnym rogu). W tym roku skala tych anomalii jest mniejsza, ale podobna do tych z 2016 roku i znacznie większa od wartości z 2014 roku. Powierzchnia wód w styczniu 2018 roku była w Arktyce chłodniejsza niż w trzech ostatnich latach. Animacja obok przedstawia zmiany anomalii w pierwszej połowie stycznia 2018 roku, prawie w ogóle nic się nie zmieniło. Nic poza tym, że zamarzający i pokrywający się lodem ocean oddaje ciepło.



Grubość lodu morskiego w 2012, 2016, 2017 i 2018 roku dla 12 stycznia. Naval Research Laboratory, Global HYCOM


Są w miarę dobre rokowania dla czapy polarnej jeśli chodzi o przyrost lodu, szczególnie tego sezonowego. Pod tym względem sytuacja na tle 2017 roku wygląda dość dobrze. Gorzej jest względem 2016 roku, gdzie duży, skoncentrowany obszar grubego na 2 i więcej metrów lodu był większy niż obecnie. O 2012 i wcześniejszych latach, sprzed wielkich roztopów nie wspominając. Zmiany co do sezonowego lodu po stronie rosyjskiej nawet można powiedzieć agresywne, czyli lód przyrasta szybko. Być może dzięki temu po raz kolejny nie padnie rekord topnienia. Można mieć taką nadzieję, bo okres odniesienia jest tu niewielki. 15 lat temu lód w Arktyce był znacznie grubszy.

Mozaika zdjęć pokrywy lodowej Morza Karskiego 12-14 stycznia 2018 roku. Sentinel, Sea Ice Denmark

Podsumowując, sytuacja na początku tego roku jest w miarę spokojna w Arktyce. W miarę, bo co jakiś czas nad Ocean Arktyczny nadciągają ciepłe masy powietrza, a powierzchniowo lód nie przyrasta zbyt szybko. Jedyna pozytywna informacja, to dane grubości z modelu HYCOM, które prezentują się w miarę dobrze, przynajmniej na razie. Możliwe że te pierwsze miesiące w Arktyce nie będą niosły takich zdarzeń jak w dwóch ostatnich latach, a sezon topnienia 2018 nie będzie agresywny.

Zobacz także:

środa, 10 stycznia 2018

Fala ciepła może uderzyć w Arktykę z dwóch stron - ponownie

Czapa polarna w Arktyce wciąż pozostaje bardzo blisko rekordowych wartości jeśli chodzi o powierzchnię, zasięg, jak objętość. Za kilka dni w region Arktyki dotrą dwie silne fale ciepła.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2018 roku względem wybranych lat i średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC


Zasięg lodu morskiego wciąż pozostaje rekordowo niski, co ilustruje powyższy wykres, ale dziennie zmiany wskazują na minimalne zejście z rekordowej wartości 9 stycznia. Obszar lodu morskiego wyniósł 12,87 mln km2, rekordowa wartość przypadła na rok 2017 - 12,85 mln km2. Biorąc pod uwagę granicę błędu w pomiarach, ten rok pozostaje nadal rekordowy jeśli chodzi o sam zasięg lodu. 

 Powierzchnia lodu morskiego w 2018 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Sytuacja w skali ostatniego roku nie jest (powiedzmy) aż tak tragiczna. Powierzchnia lodu nie jest w tym roku rekordowo mała, co ilustruje wykres. Czapa polarna 9 stycznia miała 11,38 mln km2, w rekordowym wtedy 2017 roku było to 11,08 mln km2. Tym samym powierzchnia lodu pozostaje drugą najmniejszą w historii pomiarów. Biorąc jednak ostatnie 5 czy 10 lat, to sytuacja w Arktyce pozostaje bardzo zła. Szczególnie gdy spojrzy się na regionalne ubytki w lodzie. Największe braki mają miejsce na Morzu Beringa, które powinno być już w dużym stopniu zamarznięte. Mapa obok pokazuje odchylenia powierzchni lodu względem średniej 2007-2016.

 Zmiany zasięgu lodu morskiego na Morzu Beringa w ciągu ostatniego miesiąca w stosunku do ostatnich lat. NSIDC

Morze Czukockie nie jest w 100% zamarznięte, ale dane NSIDC nie uwzględniają tej wartości. Na Morzu Beringa zasięg lodu przestał być rekordowo niski, ale występuje niewielka różnica - 20 tys. km2, czyli tyle co nic. Mapa obok przedstawia zasięg i koncentrację lodu morskiego na Morzu Beringa i Czukockim.

 Prognozowane warunki pogodowe w Arktyce i wokół niej na 14-15 stycznia 2018 roku. Tropical Tidbits

W chwili obecnej w Arktyce warunki pogodowe pozostają w miarę spokojne, poza stosunkowo niewielkim napływem ciepła nad Morze Beringa i Czukockie. Ale w ciągu następnych dni prognozy pokazują silny najazd ciepła. Dojdzie do odchylenia prądu strumieniowego w zachodniej Kanadzie, a silny sztorm znad Aleutów zaciągnie pacyficzne ciepło. Po drugiej stronie Arktyki we wschodniej Europie dojdzie do kolejnej anomalii prądu strumieniowego, a bardzo głęboki cyklon, który powstanie w pobliżu Grenlandii, zaciągnie ciepłe i wilgotne powietrze nad Morze Barentsa i Cieśninę Frama.

 Prognozowane odchylenia temperatury od średniej 1979-2000 w Arktyce dla 14-15 stycznia 2018. Climate Reanalyzer

Taka sytuacja będzie skutkowała silnym skokiem anomalii termicznych, co pokazuje powyższa animacja. Lokalne odchylenia przekroczą 10oC, a miejscami nawet 30oC, jak w przypadku północnych krańców Morza Barentsa, okolic Svalbardu. Może dojść do wycofania się lodu w miejscach gdzie będzie miał skok anomalii. Choć główną rolę o tej porze roku będzie odgrywać wiatr to, temperatury mogą mieć decydujący wpływ, gdy dojdzie do lokalnych przekroczeń punktu odwilży. Lód może się wycofywać na Morzu Barentsa.  Taka sytuacja już miała miejsce, np. na przełomie 2015-2016 roku. Ten moment, opisany 27 grudnia 2015 roku, otworzył drogę do trwających po dziś dzień serii niebywałych anomalii temperatur w Arktyce.


Zobacz także:

sobota, 6 stycznia 2018

Rekordowo niski zasięg lodu w Arktyce, tylko powierzchnia wypada trochę lepiej

Zamarzanie arktycznych wód rozpoczęło się w 2018 roku z rekordowo niskim zasięgiem występowania lodu morskiego. Jedynie jego powierzchnia, dzięki działaniu względnie niskim temperaturom i prawie bezwietrznej pogodzie nad Oceanem Arktycznym nie jest rekordowo mała.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2018 roku względem wybranych lat i średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC

Pierwsze 5 dni 2018 roku, to rekordowo niski zasięg lodu morskiego. 5 stycznia obszar lodu morskiego zajmował 12,78 mln km2, to 0,11 mln km2 mniej od rekordowego dla tego dnia 2016 roku. Średnia na wykresie pokazuje rekordowy rok 2017. W tym przypadku obszar lodu w tym roku wyniósł 12,61 mln km2 i był o 0,15 mln km2 mniejszy od rekordowego 2017. W skali 5 czy 10 dni w pierwszej połowie stycznia rekordzistą pozostał rok 2017. Na razie widzimy, ze ten rok deklasuje poprzedni. Zasięg lodu jest o 1,3 mln km2 mniejszy od średniej.

Rekordowe lub niemal rekordowe wartości występują na zewnętrznych akwenach: Morzu Czukockim, Beringa i Karskim, są one na etapie zamarzania. Ilustruje to poniższe zestawienie wykresów NSIDC.

Zmiany zasięgu lodu morskiego na Morzu Beringa w ciągu ostatniego miesiąca w stosunku do ostatnich lat. NSIDC

Zmiany zasięgu lodu morskiego na Morzu Czukockim w ciągu ostatniego miesiąca w stosunku do ostatnich lat. NSIDC

Zmiany zasięgu lodu morskiego na Morzu Karskim w ciągu ostatniego miesiąca w stosunku do ostatnich lat. NSIDC

Morze Czukockie zamarzło całkowicie dopiero 4 stycznia 2018. To pierwszy raz, kiedy akwen zamarzł w całości w drugiej połowie sezonu zamarzania i to dopiero po Nowym Roku.

 Powierzchnia lodu morskiego w 2018 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Jedynie w przypadku powierzchni sytuacja wygląda lepiej, ale to tylko dlatego, że wzmocnieniu uległa koncentracja lodu. W ciągu ostatniego tygodnie w Arktyce panuje dość spokojna pogoda, bez sztormów, co nie zakłóca struktury czapy polarne. Także temperatury nad Oceanem Arktycznym nie są zbyt wysokie - odchylenie termiczne nad samym Oceanem Arktycznym jest względnie niskie. W niektórych miejscach odchylenie termiczne jest nawet ujemne. W obszarze Zatoki Hudsona panują siarczyste mrozy. Wszystko to wpływa na ogólną wartość powierzchni lodu. Mapa obok pokazuje anomalie powierzchni lodu morskiego względem średniej 2007-2016.


 Zobacz także:

piątek, 5 stycznia 2018

PIOMAS (grudzień 2017 - gasnąca siła zamarzania w Arktyce

Wysokie temperatury w grudniu, powolne zamarzanie Morze Czukockiego i Barentsa sprawiły, że pokrywa lodowa nie mogła efektywnie przyrastać. Tempo zamarzania w grudniu było zbliżone do wartości sprzed 10 czy 20 lat, ale nie mogło z racji tego umocnić końcowego wyniku. Sytuacja względem października uległa poprawie, ale względem drugiej połowy listopada nie uległa ona już ona zmianie. Teraz objętość lodu jest trzecią najmniejszą w historii pomiarów.

Objętość lodu w Arktyce w 2017 roku względem wartości z ostatnich lat i średniej 1979-2016. PIOMAS

Przez cały wrzesień, październik i większość listopada sytuacja w Arktyce ulegała poprawie. Objętość lodu rosła względem rekordowego wtedy 2012, a następnie 2016 roku. Jednak po 20 listopada impet zamarzania nie był już na tyle duży, by sytuację jeszcze bardziej poprawić. 31 grudnia objętość lodu wyniosła 14418 km3, w 2016 roku było to 13078 km3, a w 2012 roku 13921 km3. Chłodne lato, a następnie dość często występujący rozległy ośrodek wysokiego ciśnienia, szczególnie w październiku - to czynniki które poprawiły sytuację w Arktyce. Ale teraz nie ma niczego, co mogłoby lepiej przygotować Arktykę do niepewnego sezonu topnienia 2018. 30 listopada objętość lodu była o 1458 km3 większa niż w rekordowym wtedy 2016 roku, szczytowa wartość różnicy przypadła na okolice 20 listopada, to 1628 km3. Przez cały grudzień impet zamarzania nie umacniał się, więc 31 grudnia wartość ta spadła do 1340 km3 - różnica spadła o kolejne 118 km3. Niewiele, ale może to stwarzać problemy, kiedy dojdzie do agresywnego sezonu topnienia.

 Grubość lodu morskiego Arktyki 31 grudnia 2017 i anomalie grubości w stosunku do średniej 1981-2010. PIOMAS/Zack Labe

Jedyną pozytywną stroną pierwszej połowy sezonu zamarzania jest dość dobry przyrost jednorocznego lodu. Widoczne jest to wzdłuż środkowego pasa rosyjskich wybrzeży, gdzie wystąpiło dodatnie odchylenie grubości lodu. Wciąż w złym stanie pozostaje obszar grubego lodu ciągnącego się wzdłuż wysp Archipelagu Arktycznego i Grenlandii.

Grubość arktycznego lodu morskiego w 2017 roku w stosunku do okresu 2004-2016 i średnich wartości z lat 80. i 90. XX wieku. PIOMAS

Grubość lodu także nie rosła efektywnie mimo dość dobrego przyrostu lodu sezonowego, którego to przyrost zawdzięczany jest dość powszechnemu wyżowi barycznemu znad centrum Arktyki. Grubość lodu w grudniu była zbliżona do wartości z 2010, 2012 i 2016 roku, a więc znajdowała się w czołówce.

Trend spadkowy i odchylenia spadku/wzrostu ilości arktycznego lodu morskiego.
Ze względu na chłodne lato i dość dobry początek zamarzania, wieloletni trend spadkowy wytracił nieco impet, co ilustruje powyższy wykres. Tempo utraty lodu morskiego pozostaje na poziomie 3,1 tys. km3 na dekadę, ale w przyszłości tempo to może przyspieszyć.

  Spadek ilości lodu w Arktyce dla grudnia w latach 1979-2017 i ekstrapolacja trendu do 2042 roku. Dane PIOMAS

Średnia dla grudnia objętość lodu wyniosła 12638 km3, była trzecią najmniejszą w historii pomiarów. Rekordzistą jest rok 2016 - 11206 km3. Nastąpiło odbicie, czyli fluktuacja w wieloletnim trendzie, gdzie wartość z 2017 roku zbliżyła się do tej z 2012.

Ta sytuacja nie zmienia postaci rzeczy, tyle tylko, że Arktyka wróciła do punktu wyjścia, do wartości z 2011 roku - 12989 km3, czyli sprzed wielkiego topnienia. Różnica polega na tym, że teraz Arktyka funkcjonuje w innych temperaturach. Inne są temperatury oceanów, inna jest wartość zmagazynowanej energii w oceanach

Teraz ilość lodu w Arktyce jest o ponad 40% mniejsza niż na początku lat 80. XX wieku. Jeśli nic się nie zmieni, to jak pokazuje trend, za 25 lat w grudniu czapa polarna będzie taka jak we wrześniu z lat 2009-2013. Lód będzie dopiero się rozrastał po trwającym kilka miesięcy okresie tzw. błękitnego oceanu.


Zobacz także: