Toplista

Ranking Blogów

sobota, 21 lipca 2018

Arctic News - chłodna szaruga spowalnia to co nieuniknione

Pochmurna pogoda nad Oceanem Arktycznym sprawia, że w temperatury są niskie, a jak pokazują ostatnie dane - poniżej normy wieloletniej. Nie ma też presji ze strony układów barycznych, które wywierałyby fizyczny wpływ na lód. Mowa tu o tak zwanym dipolu arktycznym i związanym z nim eksportem lodu przez Cieśninę Frama. Warunki pogodowe dla topnienia lodu są przeciwne od tych, jakie miały miejsce w 2007, 2012 roku czy też innych latach w okresie 2005-2012. 

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji.   

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2, University of Bremen

Ale mimo tych warunków lód się roztapia, choć jego zasięg już dawno przestał być rekordowo niski. Jeśli spojrzymy na powyższą mapę, to zobaczymy, że spore obszary arktycznych wód są już wolne od lodu. Wcześniejsze powolne roztopy na Morzu Karskim przyspieszyły i akwen jest już niemal ogołocony z lodu tak, że jeszcze w tym miesiącu powinno się otworzyć Przejście Północno-Wschodnie. Zwłaszcza że powstaje wyraźna luka w lodzie wzdłuż rosyjskiego wybrzeża, mimo dość sporego jeszcze zlodzenia na Morzu Wschodniosyberyjskim. W sumie można stwierdzić, że ten obszar już teraz jest żeglowny, przy niewielkiej tylko asyście lodołamaczy w dosłownie paru miejscach. Inaczej wygląda za to sytuacja po stronie amerykańskiej. Zmiany na Morzu Beauforta są najmniejsze od lat. Animacja obok (kliknij, aby powiększyć) pokazuje zmiany zasięgu lodu morskiego w dniach 10-20 lipca 2018.

 Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2018 roku i wyszczególnienie względem wybranych lat, oraz średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC

Mimo kompletnie fatalnych warunków atmosferycznych dla szybkiego topnienia lodu, zmiany w Arktyce postępują. Czapa polarna kurczy się nieustannie. 20 lipca zasięg lodu morskiego wyniósł 8,08 mln km2, niemal tyle samo co w roku 2015, kiedy warunki dla topnienia różniły się od tych z 2013 czy obecnego roku. Rok 2015 odznaczał się na tego sześcioletniego okresu innej pogody. Z powodu wyższych temperatur powietrza i atmosfery, oraz cieńszego niż 10-15 lat temu lodu, zmiany postępują. Zlodzenie Arktyki jest o 1,14 mln km2 mniejsze niż wynosi średnia wieloletnia, to różnica wynosząca 12,3%. Mapa obok pokazuje obecny zasięg lodu na tle średniej wieloletniej 1981-2010. 


Zasięg lodu morskiego w 2018 roku w stosunku do ostatnich lat i średnich z ostatnich dekad. JAXA

Tak samo dane JAXA pokazują nieustanny spadek. Nawet względem pierwszej dekady tego wieku pokrywa lodowa jest o pół miliona kilometrów kwadratowych mniejsza. Jeszcze większe różnice widzimy na tle lat 80. XX wieku. 100 czy 200 lat temu, czy też pół wieku temu zlodzenie np. Morza Karskiego było dużo większe niż. Woda zamarzała już w drugiej połowie sierpnia.



Powierzchnia lodu morskiego w 2018 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Z niewielkimi przeszkodami, ale mimo to wciąż nieuchronnie topnieje lód, co pokazują dane dotyczące rzeczywistej jego powierzchni. Jakość paku lodowego pogorszyła się w ciągu ostatnich dwóch tygodni, bo lód topi się od spodu. W chwili obecnej jego powierzchnia jest mniej więcej taka sama jak 30-40 lat temu w czasie wrześniowego minimum. W ciągu 10 dni czapa polarna skurczyła się o prawie milion kilometrów kwadratowych. Mapa obok przedstawia anomalie powierzchni lodu morskiego względem średniej 2007-2016.





Zmiany powierzchni lodu morskiego na poszczególnych akwenach. Wipneus, dane AMSR2, University of Hamburg

Czapa polarna nie wszędzie się topi w tempie typowym dla okresu letniego. Szczególnie na Morzu Beauforta, tam zmiany są niezwykle powolne, co jest skutkiem braku dipola arktycznego i adwekcji ciepłego powietrza. Są jednak inne obszary w Arktyce, gdzie lód szybko znika, lub zmiany nadrabiają wcześniejsze powolne roztopy. Tak jest na Morzu Łaptiewów czy Karskim.


Odchylenie temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej w dniach 1-19 lipca w latach 2007-2018. NOAA/ESRL
  
Lipiec jest wyraźnie inny niż w 2007 czy 2012 roku, kiedy miało miejsce spektakularne topnienie lodu. Jest chłodniejszy i panują inne warunki atmosferyczne. Nawet rok 2013 był cieplejszy, co pokazuje zestawienie map. W wielu miejscach w dotychczas trwającym lipcu temperatury były o 1-2oC niższe od średniej wieloletniej. Po ekstremalnie ciepłym czerwcu na półwyspie Tajmyr, gdzie temperatury sięgały 30oC, nastał chłodny lipiec, odchylenie spadło do 3oC poniżej średniej. Temperatury ostatnio nie przekraczają tam 20oC w ciągu dnia. Animacja obok pokazuje ruchy mas powietrza w dniach 10-20 lipca 2018 roku. Wysokie temperatury są nad lądami.  W Arktyce uwięzione jest zimno.


Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90oN) w 2018 roku względem  średniej 1958-2002. DMI
 
Jak pokazuje wykres DMI, temperatury wokół bieguna północnego są niższe niż wynosi średnia. Brak ekstremalnych wartości, typowych przecież dla globalnego ocieplenia spowalnia powierzchniowe topnienie lodu. Na chwilę obecną temperatury w Arktyce są najwyżej 0,4oC wyższe od średniej wieloletniej. Na animacji widzimy, że ciepło skupia się głównie na Półwyspie Skandynawskim. Warunki w Szwecji czy Norwegii są podobne do tych, jakie zwykle widuje się w Hiszpanii czy we Włoszech.


 Anomalie termiczne powierzchni arktycznych wód dla 19 lipca w latach 2014-2017. DMI

Temperatury w Arktyce nie są więc wysokie, ale topnienie to nie tylko ciepło atmosferyczne. Duże możliwości daje woda, w końcu czapa polarna nie wisi w powietrzu lecz znajduje się w wodzie. Część lodu jest zanurzona tak jak statek. Patrząc więc na zmiany zasięgu i na jakość lodu, widać, że duży, wręcz większy wpływ ma temperatura wody.


Anomalie termiczne powierzchni arktycznych wód 10 lipca dla 2018 roku. DMI


Anomalie temperaturowe wód są mniejsze niż w ostatnich latach. Pokazuje to zestawienie map. Dzieje się tak, dlatego że energia jest zużywana na topnienie lodu. Do tego dochodzi też pogoda. Nie ma dostaw ciepła, bo chmury nie dopuszczają promieniowania słonecznego. Ale nie znaczy to, że ciepło nie dociera w ogóle. Co jakiś czas występują rozległe przejaśnienia. Poza tym działa powietrze. Ciepło jest zaciągane z południa, tak się dzieje np. teraz nad Morzem Wschodniosyberyjskim, a Słońce wiąż świeci wysoko. No i w końcu fakt, że oceany na całym świecie gromadzą ciepło, które pod postacią prądów morskich trafia do Arktyki.



Grubość lodu morskiego w latach 2010-2018 dla 9 czerwca. Naval Research Laboratory, Global HYCOM

Mimo zupełnie innych warunków atmosferycznych niż w 2012 roku, topnienie postępuje. Pokrywa lodowa według danych HYCOM jest mniej więcej taka sama jak w 2015 roku. Można mieć pewne wątpliwości co do danych z 2012 roku. Dipol arktyczny, a potem potężny sztorm, a wręcz huragan zniszczył spore połacie czapy polarnej. Lód szybko się wtedy topił i sytuacja bardzo szybko się zmieniła. Teraz pogoda jest niezmiernie łaskawa. Co by się stało, gdyby doszło do scenariusza 2012? Zniknąłby cały lód. A jeśli nie, to wrześniowe minimum i tak wyniosłoby około 2 mln km2. Animacja obok pokazuje jak szybko topnieje lód w ostatnich dniach.


Morze Łaptiewów 20 lipca 2018 roku. NASA Worldview


Topniejący lód na Morzu Wschodniosyberyjskim. NASA Worldview
 
Mimo zimnej i pochmurnej pogody topnienie postępuje. Mało realne jest, by sezon topnienia zakończył się tak jak w 2013 roku. Sporo się zmieniło, a sierpień nie wiadomo jaki będzie. Pogoda nie jest spokojna. Przez Ocean Arktyczny przechodzą względnie słabe, ale częste sztormy. A w ciągu najbliższych dni warunki dla topnienia mogą się poprawić, choć wciąż będą zupełnym przeciwieństwem lat 2005-2012. Niezależnie od tego, zmiany wciąż będą postępować w obliczu rosnących temperatur na Ziemi.


Zobacz także:

środa, 18 lipca 2018

Pochmurna pogoda wciąż dominuje w Arktyce, sytuacja się nie zmieni

Nie ulega wątpliwości, że tegoroczny sezon topnienia jest absolutnym przeciwieństwem tego, co działo się w 2012 roku, czy w innych latach, kiedy miało miejsce spektakularne topnienie lodu. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku pokrywa lodowa w czasie wrześniowego minimum osiągnie wartości podobne do zeszłorocznych.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2018 roku względem wybranych lat, oraz średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC

W chwili obecnej zasięg lodu, który wynosi nieco poniżej 8,3 mln km2 jest większy niż w 2017 roku. Ale długoterminowe prognozy wskazują, że pokrywa lodowa skurczy się do wartości pomiędzy 4,5 a 4,8 mln km2. Przesłanką tego jest sztormowa pogoda, która powoli rozwija się w Arktyce. Obecność niżów nie oznacza bowiem wybitnie słabego sezonu topnienia.

Powierzchnia lodu morskiego w 2018 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Należy zwrócić uwagę na rzeczywistą powierzchnię lodu, która jest od kilkunastu dni w sumie taka sama jak rok temu, a różnice względem chociażby 2016 roku nie są aż tak duże, by nie doszło do nadrobienia skutków dotychczasowego powolnego topnienia lodu. Sztormy mogą poważnie naruszyć strukturę lodu, która na razie wygląda dość dobrze. Anomalia powierzchni lodu, jak pokazuje mapa obok jest w większości dodatnia. Pomocna w takim topnieniu lodu może okazać się woda, która wciąż jest bardzo ciepła.


Zmiany anomalii temperaturowych powierzchni wód arktycznych w dniach 6-17 lipca 2018 roku. DMI

Od kilkunastu dni sytuacja się nie zmienia. Wody powierzchniowe są wciąż ciepłe. Chociaż pojawiają się niewielkie obszary ujemnych anomalii związanych z zużywaniem energii na topnienie lodu, to ogólnie sytuacja pozostaje taka sama. Dodatkowo obserwujemy, jak nagrzewają się wody Morza Barentsa. Ostatnie badania pokazują, że sytuacja na tym akwenie może źle wróżyć dla przyszłości arktycznego lodu morskiego.

Porównanie zasięgu lodu morskiego w 2007, 2012, 2016 i 2018 roku dla 17 lipca. AMSR2, University of Bremen

Z drugiej jednak strony widzimy, że kształt czapy polarnej oznaczający sposób topnienia lodu jest dość niekorzystny dla dalszego etapu topnienia. W 2007 roku działał dipol arktyczny wraz eksportem lodu, oraz dominujące wysokie ciśnienie, a tym samym duże nasłonecznienie. Przez to dość mocno zredukowany został lód po stronie Oceanu Spokojnego. Nieco inna, ale podobna sytuacja miała miejsce w 2012 roku. I jednym i drugim roku kluczową rolę odgrywał układ ciśnień. Nie tylko obecność samego wyżu barycznego, szczególnie nad Morzem Beauforta, ale rola, jaką odgrywały niże baryczne. Tworzyły one właśnie dodatni dipol arktyczny. Skutkiem tego był eksport lodu przez Cieśninę Frama. 

 Średnie ciśnienie atmosferyczne na półkuli północnej w okresie 1-16 lipca 2012 i 2018 roku. Widzimy wyraźną różnicę. W tym roku dominuje niżowa pogoda bez dipola arktycznego i eksportu lodu. W 2012 roku obok niskiego ciśnienia po rosyjskiej stronie występowało wysokie po stronie amerykańskiej. NOAA/ESRL

Charakterystyczną cechą tego zjawiska jest nadmiarowa ilość lodu na Morzu Grenlandzkim. Widzimy na dwóch mapach 2007 i 2012 roku charakterystyczny szpikulec wzdłuż Grenlandii. To lód, który został wyniesiony przez dipol arktyczny. Zjawisko to było rzadkie w 2016 roku, ale co jakiś czas występowało. W tym roku widać, że owego "szpikulca" nie ma. Lód nie jest wynoszony na Morze Grenlandzkie będące częścią Oceanu Atlantyckiego. Tak więc lód może się tam spokojnie może roztapiać. Jego zasięg i powierzchnia na samym Oceanie Arktycznym są wyraźnie mniejsze niż w 2012 roku. Rekordowego topnienia z pewnością nie będzie.

 Prognozowane warunki pogodowe w Arktyce na 19-22 lipca 2018 roku. Tropical Tidbits

Dotychczasowy stan rzeczy będzie się utrzymywać. Czyli nie prognozuje się zmiany wzorca pogodowego. Z tą jednak różnicą, że pogoda będzie mniej spokojna niż w czerwcu. Prognozy zakładają dość częste, ale też niezbyt silne sztormy. Mim to, wiatr będzie oddziaływał na pokrywę lodową. Pak lodowy i duże kry lodowe będą ulegać fragmentacji, a pamiętajmy o temperaturach wody, nie tyko tych powierzchniowych. Patrząc na mapy z Uniwersytetu w Bremie, to obecna koncentracja lodu nie jest dość dobra. Woda i wiatr poczyniły pewne szkody. Mimo obecności wciąż niżowej pogody, to obszar Oceanu Arktycznego nie będzie chłodnym miejscem. Niż baryczny choć sprawi, że dominować będzie pochmurna pogoda, to sprowadzi on ciepłe masy powietrza. Pokazuje to animacja obok. W ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin nad Morze Wschodniosyberyjskie i Czukockie dotrą właśnie ciepłe masy powietrza.
Prognozowane do października 2018 zmiany zasięgu lodu morskiego.  NSIDC/Jim Pettit

Prognozy cały czas wskazują, że wrześniowe minimum skończy się nad około 4,5 mln km2. Wciąż nie jest pewne, co wydarzy się w sierpniu. Może dojść do swego rodzaju pogodowej zemsty.

Zobacz także:

niedziela, 15 lipca 2018

Wyjątkowo słaby sezon topnienia na Grenlandii

Topnienie lądolodu pokrywającego Grenlandię jest w tym roku niezwykle słabe. Do tego stopnia, że notowane są dni z przyrostem masy lodu. Nie jest wykluczone, że w tym roku Grenlandia może nawet nie stracić lodu. Ale na raport przyjdzie nam poczekać.

Dzienny bilans strat/zysków grenlandzkiego lądolodu w przełożeniu na opady (ekwiwalent wody w mm) w milimetrach. Czerwony kolor oznacza straty, niebieski zyski. Stan na 14 lipca 2018 roku, po prawej mapa średniej z okresu 1981-2010. DMI

Mamy do czynienia z walką pomiędzy topnieniem a przyrostem, co ilustruje powyższe zestawienie map. Topnienie na zachodnim wybrzeżu nie jest słabe, ale w wielu częściach wyspy notowany jest przyrost lodu. Mapa obok pokazuje dotychczasowy bilans zysków i strat wyrażony w ekwiwalencie wody opadowej. Na razie Grenlandia nie zanotowała poważnych strat. Ostatnie lata są na tej wyspie słabe jest chodzi o topnienie. W raporcie NOAA czytamy: W okresie kwiecień 2016 - kwiecień 2017 zanotowano utratę masy lądolodu o wartości 276 Gt. Strata w podanym okresie jest większa niż w poprzednim, kiedy wyspa straciła 191 Gt lodu. Rekordowa utrata lodu miała miejsce w sezonie 2012/13 było to aż 562 Gt. Średnia roczna wartość utraty masy grenlandzkiego lądolodu w latach 2003-2017 wynosi 255 Gt. W tym roku straty mogą być bardzo niewielkie.

Dzienne zmiany strat/zysków masy grenlandzkiego lądolodu wyrażonej w gigatonach w okresie 2017-2018. DMI

Grenlandia co prawda straciła trochę lodu co pokazuje wykres, ale straty są znacznie mniejsze niż wynosi średnia. Jesienią i zimą nad wyspą występowały doże opady śniegu, co wiązało się z dużym przyrostem lodu, ilustruje to powyższy wykres.

Całkowita liczba dni w czasie których zachodziło topnienie w okresie 1 stycznia - 14 lipca 2018. NSIDC

Dane przedstawione przez NSIDC pokazują, że jak na razie obecny sezon topnienia jest dość słaby. Liczba dni, kiedy miało miejsce topnienie tylko w kilku niewielkich obszarach na zachodzie wyspy sięgała 45-50 dni. To zupełne przeciwieństwo tego, co miało miejsce w rekordowym 2012 roku. Ilustruje to mapa obok. Oczywiście sezon topnienia się jeszcze nie zakończył, być może sytuacja się zmieni w ciągu najbliższych dni. Ale póki co możemy mówić o bardzo słabych roztopach na Grenlandii.



 Zasięg występowania topnienia grenlandzkiego lądolodu w 2018 roku. DMI

Co ciekawe sama skala topnienia nie jest niska. Czerwcowy zakres topnienia był niezwykle duży. Obszar objęty topnieniem obejmował prawie 40% powierzchni lądolodu. Teraz też jest nieco powyżej średniej.

Zasięg topnienia grenlandzkiego lądolodu w procentach jego powierzchni w 2018 roku względem średniej 1981-2010. NSIDC

Dane NSIDC pokazują podobną sytuację co Duński Instytut Meteorologiczny.

Odchylenie ciśnienia od średniej 1981-2010 na półkuli północnej w okresie 1 maja - 13 lipca 2018. Po prawej średnie wartości ciśnienia w podanym okresie. NOAA/ESRL

Dlaczego tak się dzieje? Na Grenlandii w trakcie obecnego sezonu topnienia nie jest ciepło, jest zimno. W okresie 1 maja - 13 lipca nad większością wyspy temperatury były o 1-2oC niższe niż wynosi średnia 1981-2010. Przyczyną tego stanu rzeczy nie jest brak globalnego ocieplenia. Po prostu przeważało nad wyspą niskie ciśnienie, co oznacza dużą ilość chmur. Te zaś oznaczają większe ryzyko występowania opadów, w tym przypadku opadów śniegu. W ogóle cały okres do zeszłorocznej jesieni po dziś dzień jest na Grenlandii raczej niżowy aniżeli wyżowy. Mapa obok pokazuje przykładowy dzień - 24 lutego, kiedy na wschodzie wyspy zanotowano potężne opady śniegu. Było to związane z dużą aktywnośc cyklonów na północnym Atlantyku w pobliżu wyspy. Luty dla przykładu był tam bardzo ciepły, szczególnie na wschodnim wybrzeżu wyspy.

Sezon topnienia trwa, ale obecna sytuacja oznacza, że w tym roku Grenlandia nie przyłoży się do światowego wzrostu poziomu mórz. Co innego Antarktyda.


Zobacz także:

sobota, 14 lipca 2018

Niewiele dziś trzeba by roztopić czapę polarną Arktyki

Niewiele wystarczy by stopić czapę polarną Arktyki w sytuacji, kiedy nie ma już grubego, wieloletniego lodu. Krótka optymalizacja wiatru na kształt dipola arktycznego wystarczyła by w dwa dni zmniejszyć powierzchnię lodu na Morzu Czukockim. Z kolei fale upałów w Kanadzie przyspieszają topnienie pokrywy lodowej Zatoki Hudsona. Odnotowano tam bardzo duży spadek powierzchni lodu. Zestawienie wykresów poniżej pokazuje zmiany.

 Zmiany powierzchni lodu morskiego na poszczególnych akwenach. Wipneus, dane AMSR2, University of Hamburg

Ale zmiany zachodzą także gdzie indziej. Pogarsza się stan lodu w Basenie Arktycznym, szybko też znika lód na Morzu Karskim.  Generalnie pogoda dla czapy polarnej jest niezwykle łaskawa. Dominuje niskie ciśnienie i związane z nim duże zachmurzenie. Wiele obszarów Arktyki spowijają chmury. Jednak niże baryczne potrafią być zdradzieckie, bo o ile dają duże zachmurzenie, to tak samo jak wyże zaciągają ciepło z niższych szerokości geograficznych. Generują też silny wiatr, jeśli gradient ciśnienia jest wysoki. Mapa obok (kliknij, aby powiększyć) pokazuje sytuację pogodową z 12 lipca.

 Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2018 roku względem wybranych lat, oraz średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC

Niże baryczne znad centrum Arktyki wygenerowały wiejące znad Półwyspu Czukockiego na dużym obszarze wiatry, które nie tylko zaciągnęły ciepło, ale fizycznie wpłynęły na lód, wprawiając go w dryf i fragmentując. Z kolei gorące powietrze i wiatr dokańczają sprawę w Zatoce Hudsona, gdzie przez ostatnie tygodnie lód topił się dość powoli. 13 lipca zasięg lodu wyniósł 8,82 mln km2

Powierzchnia lodu morskiego w 2018 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Całościowa powierzchnia lodu także ostatnio mocno spadła. Czerwcowe spowolnienie zostało zniwelowane. Pokazuje to, jak niewiele dziś trzeba, by szybko stopić lód. Na wykresie widzimy, ze jego powierzchnia jest taka sama jak w 2007 roku,  mniejsza niż w 2017.

 Prognozowane warunki pogodowe w Arktyce na 15-18 lipca 2018 roku. Tropical Tidbits

To szczęście w nieszczęściu. Nie przewiduje się rewolucji w pogodzie. W ciągu najbliższych dni w Arktyce ma wciąż królować niskie ciśnienie. Tak więc wysokie zachmurzenie będzie blokować dostęp promieni słonecznych do pokrywy lodowej. Ale pogoda w obliczu coraz cieplejszej atmosfery i oceanów jest zdradziecka. Ciepłe masy powietrza będą dostawać się nad Ocean Arktyczny. Pokazuje to animacja obok. Woda jest cieplejsza niż kiedyś, oceany gromadzą antropogeniczne ciepło, które dociera do Arktyki i pod czapę polarną. Ciepła woda Atlantyku rozmraża Arktykę, przebijając się przez Cieśninę Frama powoduje, że lód staje się coraz cieńszy.  

Zmiany grubości lodu morskiego w dniach 30 czerwca-12 lipca 2018. Naval Research Laboratory, Global HYCOM

Animacja HYCOM pokazuje, że lód bardzo szybko traci grubość mimo dość niesprzyjających dla jego topnienia warunków atmosferycznych. Możemy sobie tylko wyobrażać, co by było, gdyby nad Oceanem Arktycznym przeważało wysokie ciśnienie i często pojawiający się dipol arktyczny.

Rozmokła czapa polarna na północnych krańcach Morza Czukockiego 13 lipca 2018 roku. NASA Worldview

Krótkotrwałe zmiany pogodowe są w tych czasach groźne. Pochmurna pogoda w czasie polarnego lata stała się kroplówką podtrzymującą czapę polarną przez całkowitym rozpuszczeniem.

Prognozowane do października 2018 zmiany zasięgu lodu morskiego.  NSIDC/Jim Pettit

 Prognozowane do października 2018 zmiany zasięgu lodu morskiego.  NSIDC/Andrew Slater

Pozostaje teraz czekać do końca dnia polarnego i liczyć na to, że lód stopi się jedynie 4,5 mln km2. Model Slatera przewiduje 4,63 mln km2 na początku września. To mnie niż w 2017 roku, ale więcej niż w 2016. 

Zobacz także: