Toplista

Ranking Blogów

środa, 30 marca 2016

Sezon topnienia rusza z wysokimi temperaturami

Początek sezonu topnienia lodu morskiego w Arktyce opóźniał się niemal przez cały marzec. Z najnowszych danych NSIDC sezon topnienia już się rozpoczął. Maksimum wystąpiło dość późno - bieżące dane wskazują na 24 marca - 14,52 mln km2 ale cały miesiąc to plateau wzrostu i spadku zasięgu lodu morskiego. Od kilku dni zasięg lodu sukcesywnie spada, co jest widoczne najbardziej na Morzu Barentsa, gdzie po wzroście, znów ruszył szybki spadek zasięgu występowania lodu morskiego. Zasięg lodu spadł o 0,14 mln km2 i nie ma już szans na wzrost.

Prognozowane anomalie temperatur w Arktyce 30 marca - 2 kwietnia 2016. Climate Reanalyzer

Tempo spadku może przyspieszyć, choć nie wszędzie lód będzie się topić szybko. Prognozowane anomalie temperatury w Arktyce są bardzo wysokie. W całej Arktyce przekroczą 3oC, co jest niepokojącym zjawiskiem, utrzymującym się od kilkunastu tygodni.  Na uwagę zasługuje obszar Morza Karskiego i Barentsa, to tam lód będzie wycofywać się najszybciej. Z opóźnieniem zacznie się topnienie na Morzu Beringa, ale lód jest tam cienki, w dużej mierze jest to cienka warstwa kry, oraz śryż. Zmiany w zasięgu i powierzchni lodu bardzo przypominają rok 2012. Różnica jest jedna - w tym roku zasięg lodu jest znacznie mniejszy niż cztery lata temu. Biorąc pod uwagę temperatury i wynikający z tego potencjał dla topnienia śniegu na Syberii i lodu na Oceanie Arktycznym - pobicie rekordu z 2012 roku wydaje się być jak najbardziej możliwe.

Zdjęcia satelitarne pokazują liczne szczeliny i pęknięcia, oraz powstającą krę lodową na morzach Arktyki. 

Pak lodowy wschodniej części Morza Karskiego 29 marca 2016 roku. NASA Worldview

Kra lodowa i śryż na Morzu Beringa, lód na Morzu Czukockim zaczyna pękać. NASA Worldview, Terra-Modis

Jeśli w tym roku padnie rekord (przykładowo zasięg zejdzie do 3,1 mln km2 wobec 3,4 mln km2 w 2012 roku), to dojdzie do nasilenia i tak już wzmożonej, nagłej zmiany klimatu na Ziemi, której jesteśmy świadkami.  Sytuacja na Ziemi staje się dramatyczna, czego chyba nie dostrzegają (na razie) Polacy. Ale widzą setki tysięcy uchodźców klimatycznych zmierzających do Europy, to problem raczej jest dostrzegalny. Problem katastrofy cywilizacyjnej związanej z globalnym ociepleniem i zmianami w Arktyce dostrzegają nawet ostrożni i powściągliwi w swych prognozach naukowcy z Nauka o klimacie pisząc: Na razie większość migracji zachodzi w ramach regionów, z których pochodzą uchodźcy, ale gdy zacznie się poważnie pogarszać sytuacja w całym regionie – a tak będzie w przypadku głębokiego spadku PKB, a już szczególnie w sytuacji fizycznej niezdatności regionu dla życia ludzi, to możemy się spodziewać drastycznego wzrostu liczby opuszczających swoje kraje uchodźców.

Możemy sobie zadać pytanie: Czy klimat stał się dla nas niebezpieczny? Choć prawdopodobnie 90% Polaków tego nie dostrzega.

Zobacz także:

niedziela, 27 marca 2016

Przygotowania do prac badawczych w Arktyce

Badania w Arktyce to rutyna, jaką wykonuje się od wielu lat. Naukowcy badają i obserwują faunę, zachowanie lodu, klimat i pogodę. W ostatnich latach obiektem badań są oczywiście skutki zmian klimatu, zmiany, jakie zachodzą w Arktyce. Jak co roku na początku wiosny w Arktyce powstają sezonowe bazy, naukowcy rozmieszczają sprzęt, a także specjalne zautomatyzowane boje pomiarowe. Tym razem nie wszystko poszło jak trzeba.

Ponad 40 naukowców i personel zostało ewakuowanych drogą lotniczą z pokrywy lodowej w Arktyce. W obrębie przygotowywanej bazy pojawiła się szczelina lodowa. Taka sytuacja jest grożna dla przebywających na lodzie naukowców. Część znajdującego się sprzętu w bazie musiała pozostać na miejscu. Amerykanie jednak planują powrót, choć sytuacja może być niebezpieczna.

 Budowa pasa startowego na pokrywie lodowej w pobliżu bieguna północnego. Praca idzie pełną parą.

Tymczasem Rosjanie także przygotowują swój coroczny projekt badawczy w Arktyce Barneo 2016, gdzie zostaną zainstalowane boje pomiarowe z kamerami. Operacja przebiega u Rosjan dobrze, powstał między innymi pas startowy dla samolotów transportowych. W celu dokończenia prac Rosjanie czekają na spodziewaną poprawę warunków pogodowych. W ich przypadku także na drodze może stanąć zaburzona integralność paku lodowego.  W 2013 roku, w czerwcu miała miejsce ewakuacja rosyjskiej bazy naukowej.

Z każdym kolejnym rokiem tego typu operacje badawcze będą coraz trudniejsze ze względu na szybkie zmiany w czapie polarnej Arktyki. Także piesze wędrówki na biegun północny przestaną być możliwe, ze względu na wysokie ryzyko powstania szczelin w lodzie. O ile w ogóle będą fizycznie możliwe. Wszelkie wyprawy ograniczą się do rejsów lodołamaczy, czy bezpiecznego podziwiania popękanego lodu z pokładu samolotu. Ostatecznie za kilka lat będzie można tam zobaczyć głównie wodę, gdyż większość lodu stopnieje.

Zobacz także:
  • Operacja : ewakuacja, piątek, 14 czerwca 2013 Jeszcze wcześniej, bo planowanej na 10 czerwca ewakuacji, na ratunek rosyjskiej ekipie badawczej przybył lodołamacz atomowy „Jamał”. Akcja ewakuacyjna została podjęta niezwłocznie, gdyż 16-osobowa grupa rosyjskich naukowców jest w niebezpieczeństwie.  Dryfująca stacja polarna NP-40 założona w październiku ubiegłego roku znajduje się 1600 kilometrów od wybrzeży Kanady. Na tym obszarze lód jest popękany. Według relacji kapitana lodołamacza Stanislava Rumyantseva, stacja znajduje się na ogromnej krze lodowej (koncentracja lodu 95%), które podzieliła się na mniejsze kawałki o rozmiarach 100-150 metrów. Sam lód w tamtej części Arktyki ma miąższość od 2 do 4 metrów.

środa, 23 marca 2016

Wiosna gwałtownie wkracza na Syberię

Fala ciepła bardzo szybko ogarnia Syberię. Temperatury z dnia na dzień rosną, a pokrywa śnieżna na Dalekim Wschodzie topnieje odsłaniając ciemną powierzchnię, która pochłania energię słoneczną. Mapa Earthnet obok pokazuje temperatury na Syberii 23 marca o 3:00 UTC.


Temperatury dobowe 23 marca 2016 w Azji, w tym Syberii i w Arktyce. Climate Reanalyzer

Przyspieszone globalne ocieplenie, które jest faktem powoduje szybki, wiosenny wzrost temperatur. Jeszcze kilka dni temu temperatury spadały do -30oC, teraz przekraczają zero stopni, co powoduje przedwczesne topnienie śniegu. Mapa Climate Reanalyzer pokazuje średnie dobowe temperatury na Syberii i w Arktyce 23 marca 2016 r.


 Anomalie temperatur na Syberii i w Arktyce 23 marca 2016.

Anomalie temperatur są wysokie na całej planecie. 2016 rok będzie kolejnym rekordzistą jeśli chodzi i wzrost temperatur na Ziemi. W Arktyce także jest ciepło, ciepłej jeszcze bardziej niż w innych regionach Ziemi za sprawą amplifikacji arktycznej, topnienia lodu i śniegu, wycieku metanu z hydratów.  Prądy strumieniowe słabną i przemieszczają się na północ ciągnąc ciepło w polarne regiony Syberii, gdzie temperatura rośnie. Śnieg topnieje w wyniku czego ziemia nagrzewa się. W ten sposób ciepło przenosi się z większą efektywnością dalej na północ, nad Ocean Arktyczny. 

Znikająca pokrywa śnieżna wokół Bajkału 23 marca 2016 roku. NASA Worldview

W 2015 roku Syberia stanęła w ogniu, wokół jeziora Bajkał szalały rekordowe pożary. To zdarzenie nie było ostatnim, gdyż z powodu ocieplania się klimatu zjawiska te będą się nasilać, stanowiąc element sprzężenia zwrotnego wzrostu temperatur. Ocieplenie planety o ponad 2oC jest nieuniknione i dojdzie do tego najprawdopodobniej przed 2030 rokiem. Szczególnie, że do tego czasu lód w Arktyce zniknie. 

Zanim jednak wybuchną potężne pożary, Syberię może czekać powódź. Jak informują rosyjskie media w wyniku szybkiego topnienia śniegu, a i też silnych deszczów powodzie na Syberii, m.in. w dorzeczu Amuru są bardzo możliwe. Niezależnie od tego, czy Syberia doświadczy powodzi, czy pożarów, i jedno i drugie zjawisko będzie ekstremalne z powodu szybko ocieplającego się klimatu.

Zobacz także:
  • Droga do Piekła, niedziela, 19 kwietnia 2015 Zima szybko się kończy na Syberii, śnieg cofa się na północ, a temperatury rosną. Większość regionu wciąż pokrywa śnieg, ale za parę tygodni to się zmieni. Tysiące kilometrów kwadratowych Syberii pokrywa wieczna zmarzlina z uwięzionym weń metanem. Tymczasem 12 kwietnia wybuchły tam pierwsze pożary.

poniedziałek, 21 marca 2016

Arctic News - marcowe przeciąganie liny

Trudno jest stwierdzić jednoznacznie, czy sezon topnienia lodu morskiego w Arktyce się już rozpoczął. Dane Narodowego Centrum Lodu i Śniegu pokazują, że wciąż jest to raczej tzw. plateau, a zmiany zasięgu przypominają te z 2012 roku. W 2012 roku, w marcu pierw była jedna zwyżka - maksimum na początku marca, a następnie druga zwyżka 17-20 marca. Po czym sezon topnienia na dobre się rozpoczął. W tym roku jest, najwyraźniej podobnie. Z tą tylko różnicą, że zasięg lodu jest znacznie mniejszy niż w 2012 roku, przy wyższych niż wtedy temperaturach na Ziemi. Czy to bardzo zły znak dla czapy polarnej półkuli północnej? Dramatyzm podkręca dodatkowo dipol arktyczny, który od połowy marca jest stałym gościem w Arktyce. Niskie ciśnienie po rosyjskiej stronie wywiera dość duży nacisk na pokrywę lodową. 
  
Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji. 

 Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2 Uni Bremen

Od samego początku marca rozmiary czapy polarnej się nie zmieniły. Zasięg lodu morskiego pierw zmniejszał się, po czym w drugiej połowie marca zaczął rosnąć. Podobnie jak na początku, w połowie, tak i 20 marca zasięg lodu na Morzu Barentsa jest niewielki. Z kolei na Morzu Beringa obszar występowania lodu uległ powiększeniu, kosztem jakości. Silny wiatr na siłę rozrzuca krę, zwiększając zasięg, a zmniejszając jednocześnie koncentrację. Podobnie zresztą jest na Morzu Karskim, które choć w całości pokryte lodem, to nie można żadnym razie mówić jednolitej pokrywie, a o formacji, która z każdym kolejnym dniem coraz bardziej przypomina krę lodową. Tam gdzie nie ma kry, występują liczne szczeliny i pęknięcia. Mapa obok pokazuje zasięg lodu 20 marca na tle średniej 1981-2010.

 Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego między 10 a 20 marca 2016.

Jak pokazuje animacja (po otworzeniu w osobnym oknie obraz można powiększyć ctrl +) w drugiej dekadzie miesiąca zwiększył się pod wpływem lodowatego wiatru obszar lodu na Morzu Barentsa i Beringa. Ale jak zobaczymy na zamieszczonych na końcu zdjęciach satelitarnych - coś za coś. Bo choć wiatr sprowadzał znad wnętrza Arktyki mroźne powietrze, to woda morska zimna nie była i nie jest. Lód częściowo w tym obszarach topnieje, resztę robi wiatr rozbijając lód do postaci kry.

 Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2016 roku na tle 2012 roku i wyszczególnienie na tle ostatnich lat. NSIDC

Z najnowszych danych NSIDC wychodzi, że maksimum zasięgu lodu morskiego padło 19 marca, z tymże różnica w stosunku do 2 marca jest praktycznie żadna. Ostateczne wyniki pojawią na koniec marca, lub na początku kwietnia. Zasięg lodu nie jest już rekordowy - 14,47 mln km2 - trzeci najmniejszy w historii pomiarów razem z 2007 rokiem. Nie jest rekordowo niski, co nie znaczy, że czapa polarna nie jest wielkich rozmiarów - 0,9 mln km2 mniej niż wynosi średnia 1981-2010. Zasięg lodu nie odzwierciedla jednak rzeczywistej sytuacji. Rzeczywistą miarą jest powierzchnia lodu, a nie zasięg, który może zmieniać się pod wpływem głównie wiatru. A powierzchnia lodu kurczy się, co ilustruje mapa Cryosphere obok, i jest też rekordowo mała. W ciągu zaledwie pięciu dni powierzchnia czapy polarna spadła o 0,22 mln km2. Żeby odwlec marcowe maksimum powierzchni lodu, w ciągu następnych kilku dni arktyczne wody musiałyby zamarznąć, powiększając powierzchnię lodu o ponad 0,22 mln km2. Co jest teoretycznie możliwe, na przykładzie 2015 i 2012 roku.


Anomalie termiczne powierzchni wód morskich na półkuli północnej. Climate Reanalyzer

Jako że nie ma danych DMI, przedstawione są dane Climate Reanalyzer, które zresztą pokrywają się z tym co pokazują inne instytucje naukowe. Mamy wciąż ciepłe wody na Morzu Barentsa, które uniemożliwiają rozrastaniu się pokrywy lodowej na tymże akwenie. Podobnie jest na Morzu Beringa, gdzie po stronie Alaski woda jest cieplejsza od 1 do 1,5oC od średniej 1979-2000. Lód na Morzu Beringa przypomina więc krę lodową i śryż, który nie jest w stanie zmienić się w solidny lód. Na jednym i drugim akwenie lód jest cienki, lub bardzo cienki, szybko więc się stopi. Podobnie zresztą jak na Morzu Karskim, które dość długo w tym roku zamarzało. Mapa NOAA obok pokazuje, że w drugiej dekadzie marca Arktyka w dalszym ciągu była ciepłym, bardzo ciepłym miejscem. Nic się nie zmieniło. 

Zmiany grubości lodu morskiego w Arktyce 1-20 marca 2016 roku. Naval Research Laboratory HYCOM

Zbyt słaby mróz, zbyt ciepłe wody mórz, a ostatnio dipol arktyczny - te czynniki sprawiają, że grubość lodu rośnie wolno. Obszary gdzie występuje gruby lód, nie zwiększają swojej powierzchni. Nie ma też większych zmian na zewnętrznych akwenach, jak na Morzu Karskim. Z powodu wysokich anomalii termicznych i ekstremalnej pogody, czapa polarna nie jest w stanie się odrodzić. Odrodzić do poziomu sprzed kilkunastu lat. Oczywiście lód przyrasta, jego grubość rośnie, a także ilość, co wykażą dane PIOMAS, jednak powrotu do stanu sprzed już nie ma. Kolejny intensywny sezon topnienia zredukuje czapę polarną, być może padnie rekord. Kolejna słaba zima wywrze jeszcze większy nacisk na pokrywę lodową. Ostatecznie dojdzie do sytuacji, kiedy w Arktyce późnym latem zniknie lód. 

Kra lodowa między Svalbardem a Ziemią Franciszka Józefa 20 marca 2016 roku. NASA Worldview

Nie będziemy tu zastanawiać się nad datą, ani jej wyznaczać, choć to kwestia lat, a nie dekad. Spójrzmy na zdjęcia satelitarne wysokiej rozdzielczości.  

 Morze Karskie i pokrywający je lód, który zmienia się w krę lodową. NASA Worldview

Północne krańce Nowej Ziemi (w lewej części zdjęcia) są wolne od lodu. W czasach Willema  Barentsa (koniec XVI wieku), który dopłynął do północnych krańców Nowej Ziemi, lód zamarzał już pod koniec sierpnia. Teraz miejsce w którym lądował Barents jest wolne od lodu. Lód znajduje się po drugiej stronie wyspy, na Morzu Karskim. Za kilka tygodni lód na Morzu Karskim zniknie. Dawni żeglarze byliby zdumieni widząc ogromne zmiany w Arktyce, mieliby tym samym wielkie możliwości w swych ekspedycjach.

Dryfująca kra lodowa na Morzu Beringa. NASA Worldview

Na Morzu Beringa znajduje się drobna kra lodowa, śryż i gruby na kilka centymetrów lód. Jest to też siedlisko fok i morsów, które łatwego życia tam nie mają.Na brak lodu czekają morscy armatorzy, mocarstwa chcące wydobywać ropę i gaz, dzięki którym ziści się scenariusz PETM 2. Mniej lodu, a potem jego brak  otworzy dość ciekawą sytuację militarną. Rosja nagle będzie mieć do upilnowania kilka tysięcy kilometrów wybrzeża i strefy morskiej, która jest teraz niedostępna. Możemy się zastanowić, co się stanie jak przez Cieśninę Beringa na Morze Czukockie któregoś lat wpłynie amerykański lotniskowiec z F-22 na pokładzie. Może topnienie lodu, to nie są jednak korzyści i nie chodzi tu o konsekwencje antropegenicznego zaburzenia klimatu.

 Zobacz także:

sobota, 19 marca 2016

Sezon topnienia rusza ze złym stanem czapy polarnej

Topnienie pokrywy lodowej w Arktyce w tym roku prawdopodobnie już się rozpoczęło. Chociaż dane NSIDC pokazują niewielki wzrost, to jeśli przyjrzymy się danym Cryosphere, możemy wywnioskować, że sezon topnienia rusza z miejsca. Ale oczywiście sytuacja może zaskoczyć podobnie jak w 2012 roku. Zasięg lodu według Narodowego Centrum Danych Lodu i Śniegu swoje maksimum w 2012 roku osiągnął 18 marca. Największa powierzchnia lodu wystąpiła zaś dopiero 29 marca - 13,7 mln km2. 18 marca 2016 roku powierzchnia lodu wyniosła 12,71 mln km2. Jeśli sezon topnienia rozpoczął się już na dobre, to topnienie czapy polarnej wystartowało na rekordowo niskim poziomie.

Powierzchnia lodu morskiego w 2016 roku na tle pozostałych. Cryosphere Today

W latach 2013-2014 nie było spadku powierzchni lodu podczas wrześniowego minimum, nastąpił on w 2015 roku - 3,09 mln km2. W 2012 roku minimalna powierzchnia lodu wyniosła nieco ponad 2,3 mln km2. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku dojdzie do kolejnego spadku. Temperatury na Ziemi rosną, więc spadek powierzchni i ilości lodu jest nieunikniony. Pytanie tylko, jak duży będzie spadek i czy padnie rekord.

Zmiany zasięg i koncentracji arktycznego lodu morskiego między 10 a 18 marca 2016 roku. AMSR2, Arctische Pinguin

Animacja pokazuje dość wyraźnie zmiany w lodzie na Morzu Karskim, który w coraz większym stopniu przypomina krę lodową. Dipol arktyczny spowodował powstanie rozległych pęknięć w lodzie wzdłuż wybrzeży Rosji. Ta zmiana wydaje się być normą, ale stan miąższości lodu jest fatalny.

Ale dużo poważniejszy problem stanowi grubość lodu morskiego. Objętość lodu według ostatnich danych PIOMAS była (i być może wciąż jest) mniejsza niż w 2012 roku, przed wielkimi roztopami, jakie miały wtedy miejsce. 

Grubość lodu morskiego w Arktyce 17 marca 2012 i 2016 roku. HYCOM

Najpierw dobrze nam już znane dane HYCOM. Są duże podobieństwa w grubości lodu po stronie atlantyckiej w 2012 i 2016 roku. Mniejsza jest powierzchnia grubego lodu w tym roku niż w 2012.

A teraz dane Cryosat. Te różnią się od danych HYCOM, ale sytuacja jest taka sama, a może jeszcze gorsza niż w przypadku danych HYCOM. 

Grubość arktycznego lodu morskiego w okresie 16 lutego - 16 marca 2016. Dane Cryosat

Gruby na ponad 3 metry lód zajmuje niewielki obszar. Co gorsza, większość tego lodu jest blisko Cieśniny Frama. W odróżnieniu od HYCOM, Cryosat pokazuje miesięczne, a tym samym obarczone mniejszym błędem uśrednione zestawienie na jednej mapie. HYCOM pokazuje modelowane dane dzienne. Później boje zweryfikują dane dotyczące grubości lodu.

 

 















Grubość lodu morskiego w Arktyce wiosną: 2011, 2012, 2013 i 2014 roku. Dane Cryosat.

Dane przedstawiające okres marzec-kwiecień 2012 (prawa górna mapa) pokazują, że obszar grubego na ponad 2 metry lodu był w 2012 roku większy niż obecnie. Ale mniejszy był obszar lodu grubego na ponad 3 metry. Do tego gruby na ponad 2 metry lód nie znajdował się tylko przy Grenlandii, ale też na innych obszarach, głównie na Morzu Beauforta. 

Wiosną 2013 roku powierzchnia grubego na ponad 3 metry lodu zmniejszyła się w stosunku do wiosny (marzec-kwiecień) 2012. Sytuacja wyglądała gorzej niż obecnie. Jednak w przeciwieństwie do obecnego roku, występowały obszary grubszego lodu na innych akwenach, m.in. na M. Wschodniosyberyjskim.

Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja po sezonie powolnego topnienia 2013. Znacznie zwiększyła się powierzchnia grubego na ponad 3 metry lodu. Teraz wystarczy to wszystko porównać z obecnym rokiem, co przedstawia duża mapa danych Cryosat. Oczywiście zestawienie map pokazuje dane uśrednione na marzec i kwiecień, kiedy miąższość lodu jeszcze wzrasta. Ale różnice nie będą duże.

Zdjęcie satelitarne czapy polarnej Arktyki, wykonane w podczerwieni 19 marca 2016 roku. Environment Canada

Pokazywane na bieżąco dane satelitarne ukazują, jak naprawdę wygląda czapa polarna w Arktyce. Zdjęcie w podczerwieni przedstawia liczne pęknięcia i szczeliny w lodzie. Na szczególną uwagę zasługuje lód na Morzu Beauforta. Pomiędzy tymi wielkimi krami lodowymi znajduje się cienki lód. Możliwe, że w wielu miejscach ma tylko kilkadziesiąt centymetrów grubości.

Szczeliny w zachodniej części M. Wschodniosyberyjskiego 18 marca 2016 roku. NASA Worldview, Terra

Jednak to dokładne zdjęcia NASA w rzeczywistych barwa pokazują, jak wygląda stan arktycznego lodu morskiego.

 Pak lodowy w środkowej części M. Karskiego zmienia się w krę lodową. NASA Worldview

Z każdym dniem promienie słońca będą dostarczać coraz więcej energii, co w połączeniu z wysokimi temperaturami przyspieszy topnienie czapy polarnej.

poniedziałek, 14 marca 2016

To już koniec, ocieplenie o ponad 2 stopnie nieuniknione

Półkula północna 13 marca 2016. Śnieg znika szybko, szczególnie w zachodniej i środkowej Kanadzie, gdzie temperatury przekroczyły zero stopni. NASA Worldview, Terra.

To już koniec. Postawienia ze szczytu klimatycznego COP21 w Paryżu można uznać za nierealizowalne, a przynajmniej za dalece spóźnione. Od początku XX wieku do lutego 2016 globalna temperatura wzrosła o ponad 1,5oC - czyli o wartość, do której według postanowień COP21 należy ograniczyć wzrost temperatury i nie dopuścić, by temperatury na Ziemi wzrosły i przekroczyły poziom 2oC.

Naukowcy mówią o okresie wyjściowym z czasów preindustrialnych. Według okresu bazowego NASA - 1951-1980 temperatura w lutym była rzecz jasna niższa bo odchylenie osiągnęło wartość 1,35oC, ale o to i tak bardzo wysoki wzrost.  Nawet z tej perspektywy do dwóch stopni pozostało niewiele (a do 1,5oC jeszcze mniej).

Odchylenia temperatur od średniej 1951-1980 w lutym 2016 roku. NASA GISS

Ziemia bardzo szybko się nagrzewa, to co dzieje się teraz przerosło czarne prognozy. Wrażenie robi wzrost temperatury w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Od kwietnia 2015 do lutego 2016 temperatura wzrosła o robiące wrażenie 0,62oC. To jest nagła zmiana klimatu, co będzie skutkować eskalacją ekstremów pogodowych.

Owszem, pewnie w ciągu najbliższych miesięcy temperatura zacznie spadać, ale jak podaje Skeptical Science, El Niño miało niewielki wpływ na wzrost temperatur w 2015 roku.  Należy spodziewać się dalszych wzrostów temperatur, jeśli nie w tym, to w najbliższych latach.
Wzrost temperatury na Ziemi dla kolejnych miesięcy. Nagła zmiana klimatu o której mówił m.in. Guy McPherson stała się już faktem.

Ta nagła zmiana klimatu, galopujące globalne ocieplenie, które staje się faktem będzie mieć swoje konsekwencje. Cały świat odczuwa klęski pogodowe. Ulewy, powodzie, potężne burze, jak ostatnio w USA, widmo klęski głodu w Afryce, perspektywa potężnej suszy w Rosji, USA i możliwej powtórki z Arabskiej Wiosny.


 Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2016 roku na tle ostatnich lat. NSIDC

Co nas czeka? Dalszy wzrost temperatur na Ziemi jest nieunikniony. Nawet jeśli wyłączymy cywilizację to temperatura i tak przekroczy poziom dwóch stopni. Szczególnie że redukcja spalania paliw kopalnych oznacza redukcję aerozoli w atmosferze, chłodzących planetę. Tymczasem zasięg lodu morskiego w Arktyce jest drugim najmniejszym w historii pomiarów. Arktyka była przez ostatnie dwa miesiące szczególnie ciepłym miejscem.  Z kolei powierzchnia lodu, której dane podaje Cryosphere jest rekordowo niskich rozmiarów.

Los Arktyki jest przesądzony, lód w lecie może zniknąć już w ciągu dekady. Pierwszy raz, kiedy to się stanie stan wolnego od lodu Oceanu Arktycznego potrwa tydzień, lub kilka tygodni. W kolejnych latach „błękitny ocean” być może utrzyma się w sierpniu, wrześniu i październiku. A potem, po upływie kolejnych lat, lodu nie będzie w ogóle przez około pięć lub sześć miesięcy w roku. Po 2030 roku w Arktyce ze względu na działanie dodatnich sprzężeń zwrotnych, jak masowe erupcje metanu z hydratów, lód nie będzie mógł się już w ogóle formować jesienią.  Bez niego w rejonie Arktyki nie będzie już chłodzenia w postaci ciepła utajonego, a więc ocieplenie przyspieszy. Emisje metanu z podmorskiej wiecznej zmarzliny Oceanu Arktycznego ulegną znacznej eskalacji.

„Arktyczny lód służy za planetarny klimatyzator, ludzie nie istnieli na Ziemi bez arktycznego lodu, co sugeruje, że planeta jest zbyt ciepła dla dużych ssaków bez planetarnego klimatyzatora.” Z Arktyką wolną latem od lodu McPherson przewiduje szybkie, dramatyczne zmiany. „Ziemia nagrzeje się błyskawicznie, „powiedział. „Rozważmy stosunkowo prosty przykład z zakresu fizyki. Aby zamienić kilogram lodu przy 0°C na 1 litr wody o tej samej temperaturze, potrzeba nieco ponad 79 kilokalorii. Kiedy lód jest już zamieniony w wodę, dodanie identycznej ilości energii zwiększa temperaturę wody do ponad 79°C.”


Zmiany globalnej temperatury w czasie trwania El Niño. NASA GISS

Tak więc ten wzrost, potężniejszy niż w 2010 roku, po El Niño przyczyni się do całkowitego stopienia czapy polarnej w następnych latach. Konsekwencje nas nie ominą. Czy możemy coś z tym zrobić? Powiedzmy sobie szczerze: wyłączenie cywilizacji przemysłowej powinno nas uratować przez scenariuszem PETM 2, kiedy dochodzi do szybkiego wzrostu temperatury o 6-8oC i przekroczenia punktów krytycznych topnienia lądolodów. Możliwe, że do tego nie dojdzie, że nie dojdzie do destabilizacji hydratów metanu. Z postanowieniami COP 21 musimy szykować się na przynajmniej +4oC w skali globalnej, co oznacza kryzys (a w niektórych regionach koniec) rolnictwa i znanej nam cywilizacji. Zatem wolna od lodu Arktykę i wymuszona temperatura oznacza koniec zaopatrzenia żywnościowego świata.

Arabska Wiosna, Syria, uchodźcy w Calais, to dopiero początek. Ludzkość zbyt długo czekała. Ludzkość wolała wybrać wygodę dzięki tanim, łatwo dostępnym paliwom kopalnym. 

Czy po tym, jak wzrosły temperatury, coś zrobimy? Nie wygląda na to. W mediach globalne ocieplenie to rzadki temat. Dominuje polityka, walka partii polityczny, sprawa agenta Bolka, czy skandale i rozwody u celebrytów. Globalne ocieplenie nie stanowi kwestii opłacalnej politycznie. Nikt, ani dziennikarz, ani polityk, ani naukowiec nurtu głównego nie stwierdzi publicznie, że sytuacja klimatyczna jest tak katastrofalna. Co byśmy więc w takiej sytuacji zrobili? Wyłączylibyśmy gospodarkę światową, by zapobiec niekontrolowanemu efektowi cieplarnianemu i dać szansę na przetrwanie gatunków? 

Kiedy głód, choroby i katastrofy pogodowe uderzą z powodu nagłej zmiany klimatu, potrzeby wielu krajów przekroczą ich zdolność do utrzymania populacji. Wywoła to desperację, która najpewniej doprowadzi do ofensywnej agresji w celu odzyskania równowagi. – cytat z raportu pt. Scenariusz nagłej zmiany klimatu i jej konsekwencji dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych sporządzonego na zlecenie rządu USA w 2003 roku.

Czy mamy jeszcze jakieś wyjście? Czy nie należało podjąć działań 50 lat temu? Przecież odnawialne źródła energii to jest żadna nowość na rynku technologicznym.

Jak mogliśmy do tego doprowadzić?...

piątek, 11 marca 2016

Arctic News - początek topnienia 2016?

Czy sezon topnienia 2016 rozpoczął się na dobre? Nie jest to jeszcze do końca pewne. Roztopy w Arktyce zaczynają się zwykle mniej więcej w połowie marca. Przyjmijmy, że na razie to jeszcze wciąż tzw. płaskowyż na wykresie, "plateau". Dopiero około 20 marca, wraz z końcem nocy polarnej będzie można stwierdzić ostatecznie, że sezon zamarzania lodu arktycznego zakończył się definitywnie. Ostatnio warunki pogodowe w Arktyce uległy poprawie, tzn. są korzystne bardziej dla zamarzania niż topnienia. Pokrywa lodowa jednak w dalszym ciągu jest niezwykle małych rozmiarów.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji. 

 Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2 Uni Bremen

W ciągu ostatnich 10 dni niewiele się zmieniało, a czapa polarna nie jest takich rozmiarów, jakimi cechowała się 30 lat temu. Jak pokazuje mapa Uni Bremen AMSR2 Morze Barentsa jest niemal wolne od lodu. Z kolei na Morzu Beringa dominuje kra lodowa, co można zobaczyć na zdjęciu satelitarnym NASA. Mapa NSIDC obok przedstawia zasięg lodu morskiego  10 marca 2016 i medianę dla 10 marca w okresie bazowym.

Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego między 29 lutego a 10 marca 2016. Kliknij, aby powiększyć.

Na podstawie zmian zasięgu lodu, co przedstawia animacja, nie można uznać w stu procentach, że sezon roztopów się już rozpoczął. Na Morzu Beringa zasięg lodu ostatnio nieco wzrasta, a zmniejszaniu ulega obszar lodu na Morzu Ochockim. Poniżej znajduje się zestawienia wykresów Cryosphere Today pokazujących, czy faktycznie już zaczęły się roztopy w Arktyce.

Poniższe wykresy: NSIDC i Cryosphere Today



Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2016 roku na tle 2012 roku i wyszczególnienie na tle ostatnich lat. NSIDC

Dane NSIDC (Narodowe Centrum Danych Lodu i Śniegu) wykazują, że sezon topnienia się rozpoczął, ale różnica względem maksimum z 2 marca nie jest duża. 10 marca zasięg arktycznego lodu morskiego liczył 14,37 mln km2, zaś 2 marca było to 14,48 mln km2. Zasięg lodu w Arktyce wg danych NSIDC jest drugim najmniejszym w historii pomiarów. Pierwsze miejsce obronił zeszły rok

Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w 2016 roku na tle okresu 1979-2015. Cryosphere Today

Dane Cryospere dobitnie pokazują, że na razie należy mówić o tzw. plateau, a nie początku sezonu topnienia. Nawet jeśli sezon roztopów się rozpoczął, to tradycyjnie jego początek jest bardzo powolny. Są obszary, gdzie morskie akweny zamarzają.

Poniżej wykresy powierzchni lodu na wybranych akwenach arktycznych:
Na Morzu Beringa sezon topnienie jeszcze się nie rozpoczął.
W przypadku Morza Barentsa można powiedzieć, że sezon roztopów zaczął się już dawno temu, bo pod koniec stycznia. Obszar ten cechuje się potężną anomalią - powierzchnia lodu jest aż o blisko 0,5 mln km2 mniejsza od średniej wieloletniej.

Lód na Morzu Ochockim powiększał swój obszar bardzo szybko, w pewnym momencie było go nawet więcej niż zwykle, ale wraz z nastaniem marca sytuacja uległa załamaniu.

Odchylenia temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej dla okresu 29 lutego - 9 marca 2016. NOAA/NCAR Reanalysis

Temperatury w pierwszej dekadzie marca w Arktyce, jak i na całej planecie były wyższe od średniej z okresu 1981-2010 (dane NOAA). W geograficznym centrum polarnym, jak pokazuje mapa anomalie sięgały wartości aż 8-10oC. Lokalnie odchylenia dziennie były jeszcze wyższe. Mapa Climate Reanalyzer pokazuje, że choć teraz nad O. Arktycznym zrobiło się chłodniej, to anomalie dla całego regionu powyżej 60oN są w dalszym ciągu wysokie. Wciąż niezwykle ciepłe są wody powierzchniowe Morza Barentsa co ilustruje mapa DMI z dnia 8 marca 2016. 

 Odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 dla 11 marca 2016 r. Climate Reanalyzer

Nie tylko w Arktyce, ale np. w USA anomalie termiczne są wysokie co skutkuje katastrofalnym załamaniem pogody.



Porównanie grubości lodu morskiego w 2012 i 2016 roku dla 10 marca. HYCOM

Dane HYCOM pokazują dość "nieciekawą" sytuację dla 2016 roku. Ewidentnie widać, że powierzchnia grubego lodu jest mniejsza niż w roku rekordowego topnienia - 2012. Gruby, wieloletni lód praktycznie nie istnieje. W przypadku tak dużego wzrostu temperatur na Ziemi w ostatnich miesiącach i latach, możemy tylko domyślać się, jak będzie wyglądać sezon letnich roztopów w tym i w następnym roku. Czy naukowcy tacy jak Peter Wadhams się nie mylili?

Większość lodu na Morzu Beringa to kra lodowa. Nad morzem jest pochmurno, ale można dostrzec pokrywę lodową. 10 marca 2016, NASA Worldview.

I na koniec wspomniane na początku zdjęcie satelitarne Morza Beringa. Choć zasięg lodu ostatnio tam wzrasta, to na mapie widać, że jest to przyrost naciągany raczej na siłę. Dominuje tam kra lodowa, a lód jest bardzo cienki, a tym samym podatny na wiosennie topnienie.

Teraz pozostaje nam czekać na dalszy rozwój wydarzeń. Wydarzeń, które będą mieć wpływ na pogodę i wzorce pogodowe także u nas, w Polsce.

Zobacz także:
  • Arctic News - okrucieństwo i fałszywa litość, wtorek, 1 marca 2016 Luty zapisze się jako rekordowy dla czapy polarnej Arktyki miesiąc. Sytuacja stała się bezprecedensowa, co przyznał szef Narodowego Centrum Danych Lodu i Śniegu, stwierdzając: W całej Arktyce było po prostu absurdalnie ciepło. To zdecydowanie najdziwniejsza arktyczna zima, jaką widziałem. Warunki, jakie panowały w Arktyce od końca grudnia do 20 lutego są sygnałem, że klimat w Arktyce i na całej planecie diametralnie się zmienia. Ocieplenie ziemskiej atmosfery i oceanów przyspiesza, świat jest cieplejszy o 1oC względem średniej z XX wieku. Są to warunki, których nie da się wytłumaczyć Słońcem, czy wulkanami, a tylko wielką, antropogeniczną emisją gazów cieplarnianych. To już ponad 400 ppm CO2.