Toplista

Ranking Blogów

niedziela, 31 marca 2019

Arctic News - wejście smoka

Sezon zamarzania arktycznych wód zakończył się 13 marca, a wraz z jego końcem rozpoczęło się topnienie. Topnienie, które można wręcz nazwać wejściem smoka tegorocznego sezonu - kolejnym kamieniem milowym w ocieplającym się klimacie. Owszem, tempo topnienia za kilka dni wyhamuje, a być może z racji zmiany warunków pogodowych dojdzie do ponownego przyrostu, co w kwietniu nie jest niczym niezwykłym. Niemniej, to co się ostatnio stało, budzi poważne obawy. Nie że w tym roku może paść rekord wrześniowego minimum, tego nie wiadomo, ale zmiany te pokazują, że Arktyka jest na równi pochyłej. W trendzie wiodącym do świata, w którym Ocean Arktyczny będzie wolny od lodu. 

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji.

 Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2, University of Bremen

Z obserwacji satelitarnych wynika, że lód w drugiej połowie marca wycofywał się w różnym tempie na wszystkich granicach czapy polarnej. Poza oczywiście głównymi obszarami, czyli np Morzem Beauforta. Na Morzu Beringa lód morski ponownie się wycofał, zajmując niewielki obszar przy Półwyspie Czukockim. Dziury pojawiły się w paku lodowym Morza Czukockiego. Szybki spadek obserwuje się także na Morzu Ochockim. Animacja obok (kliknij, aby powiększyć) pokazuje zmiany zasięgu i koncentracji lodu morskiego w dniach 14-30 marca 2019. 


Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2019 roku i wyszczególnienie względem wybranych lat, oraz średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC  

Dwa tygodnie temu zasięg lodu morskiego w Arktyce był siódmym najmniejszym historii pomiarów. Teraz jest pierwszy, wszakże ex aequo z 2017 i 2018 rokiem, ale jednak. Poza tym prezentowane dane to wartości z 5-dniowej średniej. I tak, 30 marca zlodzenie wyniosło 14,23 mln km2, to 1,10 mln km2 mniej niż wynosi średnia wieloletnia, czyli czapa polarna jest o 7,5% mniejsza niż w wyżej wymienionym okresie. Mapa NSIDC obok ilustruje aktualne różnice w zlodzeniu wód w Arktyce względem średniej 1981-2010. 

 Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2019 roku względem lat 2005-2018 i średnich dekadowych. JAXA

Przedstawiane przez JAXA dane zapisu dziennego pokazują, że sytuacja stała się dramatyczna. Zasięg lodu jest rekordowo niski - 13,42 mln km2 wobec 13,57 mln km2 z 2017 i tej samej wartości z 2006 roku.  W oczach takich naukowców jak Paul Beckwith i Peter Wadhams, wykres ten budzi grozę. Zasięg lodu leci na łeb na szyję. Należy jednak pamiętać, że sezon topnienia dopiero się zaczął. I choć można to nazwać swoistym wejściem smoka, to sytuacja ta może się zmienić. Z pewnością warunki pogodowe ulegną zmianie i topnienie wyhamuje. Niemniej, wykres wygląda dramatycznie.


 Powierzchnia lodu morskiego w 2019 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Kolejny wykres pokazuje, że sytuacja w Arktyce stała się katastrofalna. Lód w ciągu ostatnich dni konsekwentnie się topił. Czerwonych miejsc na mapie jest bardzo dużo, sytuacja zmieniła się diametralnie w przeciągu jednego raptem miesiąca. Mapa obok przedstawia anomalie powierzchni lodu względem średniej 2007-2016. To kolejny kamień milowy w zmieniającym się świecie Arktyki. Oczywiście, tak samo jak w przypadku zasięgu, taka powierzchnia lodu morskiego nie przesądza o wszystkim.

 Zmiany powierzchni lodu morskiego na poszczególnych akwenach. Wipneus, dane AMSR2, University of Hamburg

Jak wyżej wspomniano, w ciągu ostatnich kilkunastu dni zasięg i powierzchnia czapy polarnej kurczyły się, wycofując się na wszystkich jej granicach. Tak jak pokazuje wykres, poza Morzem Beauforta i pozostałymi akwenami tworzącymi pierścień Basenu/Morza Arktycznego. Wyjątek stanowi Morze Grenlandzkie ze względu na bliskość lodowatej wyspy i eksport lodu przez cieśninę Fram.

Odchylenia temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej w dniach 14-29 marca w latach 2007-2019. NOAA/ESRL

Marzec był w Arktyce miesiącem bardzo ciepłym, a zwłaszcza jego ostatnie dni. Był wyraźnie cieplejszy niż w 2007 i 2012 roku, co jest przesłanką mówiącą za tym, że obecne temperatury nie muszą przekładać się na zmiany w okresie letnim. Z drugiej jednak strony, kiedy na peryferiach czapy polarnej, o tej porze odchylenie sięga i przekracza +5oC, to może taka sytuacja nakręcić silne topnienie w kolejnych tygodniach. A warto wiedzieć, że od kilku dni dzienne odchylenia przekraczają +10oC, a nawet miejscami +20oC. Lód wycofuje się, a w jego miejsce pojawia się woda, która pochłania energię słoneczną. Ostatnio temperatura nad Morzem Czukockim miejscami wzrosła do +1,5oC. Nad Morzem Beringa średnia dobowa temperatura przekracza 0oC

Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90oN) w 2019 roku względem  średniej 1958-2002. DMI

Taka sytuacja może mieć negatywny wpływ na czapę polarną latem. To że pogoda zmieni się, może okazać się za późno. Już teraz niezwykle silna adwekcja i wiatr narobiły szkód. Oczywiście na to, co będzie się działo we wciąż odległym czerwcu i lipcu przyjdzie jeszcze poczekać. Pogoda może znów okazać się łaskawa, albo i nie.

Temperatury powierzchni lodu i wody w Arktyce, oraz odchylenia temperatur wód od średniej 1958-2002 powierzchni arktycznych wód 29 marca 2019 roku. DMI

Inną budzącą obawy klimatologów sytuacją jest temperatura powierzchnie nie tyle co samych wód, ale lodu. O ile odchylenia temperatur wód nie są takie jak w ostatnich trzech latach, to temperatura powierzchni lodu wygląda dość groźnie. Zwykle o tej porze powierzchnia paku lodowej ma około -30oC, bo Słońce wciąż świeci bardzo nisko, a woda wokół jest zimna, leży mnóstwo śniegu i ciepło z zewnątrz na niewiele może sobie pozwolić. Tak więc czapa polarna na mapie powinna być zaznaczona na niebiesko, a miejscami nawet jeszcze na fioletowo. Jest inaczej. Lód w wielu miejscach ma od -10 do nawet 0oC (w zależności od lokalizacji). Tak powinno być w maju.
 Odchylenia temperatur od średniej 1958-2002 powierzchni arktycznych wód dla 29 marca w roku 2014, 2017 i 2018. DMI

Woda wokół jest cieplejsza niż kiedyś, za wyjątkiem ostatnich lat. Przy obecnych zmianach, powierzchni pokrywy lodowej i jej grubości należy brać pod uwagę perspektywę silnych roztopów. Nawet jeśli pogoda nie będzie temu zbytnio sprzyjać.

Grubość lodu morskiego w latach 2012-2019 dla 30 marca. Naval Research Laboratory, Global HYCOM

Szczególnie że grubość lodu faktycznie nie wygląda dobrze. Patrząc na zestawienie map, widzimy, że obecnie lód jest cieńszy niż w latach 2012-2015. Sytuacja względem ostatnich dwóch lat nie zmieniła się znacząco, a jest wciąż zła. Karty po raz kolejny zostały ponownie rozdane. Tym razem może się już nie udać. Po długiej przerwie, kiedy silnie działało ujemne sprzężenie zwrotne chmur, szklany sufit chmur po poprzednich roztopach zostanie przebity przez rosnące temperatury. Animacja obok przedstawia zmiany grubości lodu w dniach 14-30 marca 2019. Biorąc pod uwagę to, że jesienią i zimą było zimno, a czapa polarna koniec końców była większą niż w ostatnich latach, to efekt działania wilgoci mógł się nieco wystudzić, otwierając drogę dla bardziej stabilniejszych wyżów niż w ostatnich latach. Wtedy to, w okresie letnim panowały niże, wyże były niestabilne, szybko znikały.

Morze Beringa 30 marca 2019 roku. NASA Worldview

W tym roku może być inaczej. Mogą ponownie zawitać warunki pogodowe z lat 2007-2012, kiedy pokrywa lodowa topiła się latem bardzo szybko. Różnica polega na tym, że wtedy czapa polarna wyglądała nieco inaczej niż obecnie. A na koniec jeszcze jeden wykres, Jima Hunta z danych JAXA/University of Hamburg AMSR2, pokazująca dość nieciekawą sytuację w Arktyce. Czy tym razem będzie tak jak w ostatnich kilku latach? Czy może wracają lata spektakularnych roztopów?

Zobacz także:

środa, 27 marca 2019

Złe przeczucia - apokalipsa 2012 może wrócić

Czy ten rok w Arktyce będzie taki, jak 2012? Wtedy miało miejsce rekordowe topnienie czapy polarnej - 3,41 mln km2. W tym roku minie już siedem lat od tamtego wydarzenia. To dość długo, a od tego czasu temperatury na Ziemi wzrosły. Biorąc pod uwagę ostatnie trzy lata, to o 0,3oC, bardzo dużo. Dużo też zostało zgromadzonej energii w oceanach. Wykres obok (kliknij, aby powiększyć) pokazuje zmiany, jakie zaszły w ciągu ostatnich lat i dekad. Energia nie ginie i będzie mieć swoje przełożenie na topnienie lodu, dostarczanie ciepła, jego transport w wodzie do polarnych wód, np. za pośrednictwem Golfsztromu.

 Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2, University of Bremen

Teraz więc wystarczy sygnał w postaci odpowiednich warunków pogodowych. Już teraz zaszły poważne zmiany. Na Morzu Beringa pokrywa lodowa zajmuje niewielki obszar, która ponownie i tym razem definitywnie zaczęła zanikać. Wielki obszar lodu na Morzu Barentsa także się kurczy i to szybko. Powierzchnia lodu na tym akwenie w ciągu ostatnich dwóch tygodni skurczyła się o jedną trzecią. Topnienie zaczęło się także na Morzu Karskim czy Zatoce Hudsona. 

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2019 roku względem wybranych lat, oraz średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC

Powyższy wykres pokazuje, że już tak dobrze w Arktyce nie jest. O sezonie zamarzania należy już zapomnieć. Oczywiście objętość lodu w marcu będzie dość spora, nawet pewnie na sam koniec marca (raport PIOMAS), to potem dojdzie do reakcji. Szczególnie gdy zacznie się topić pod koniec kwietnia cały już lód. Jego zasięg 26 marca wyniósł 14,46 mln km2. Nie jest rekordowy, ale doszło do dużej utraty obszaru zlodzenia. Jeszcze w połowie marca czapa polarna była o 4,8% mniejsza od średniej wartości 1981-2010, a teraz jest to 6,4%. Niby mało, ale też dużo, nie minęły nawet dwa tygodnie. 

Powierzchnia lodu morskiego w 2019 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Znacznie gorzej prezentuje się sytuacja z powierzchnią lodu. Stopiło się ponad 0,65 mln km2 pokrywy lodowej, tempo to wykroczyło poza obecne ramy czasowe. O tej porze topnienie jest bardzo niezdarne, bo wciąż jest zimno, widać to zresztą na wykresie. Mapa obok ilustruje odchylenia aktualnej powierzchni lodu względem średniej 2007-2016. Złowroga czerwień znów wraca do łask. Pewnie teraz można stwierdzić, że zacznie się mocne hamowanie, albo wręcz przyrost lodu, bo za dużo się stopiło. Nic bardziej mylnego, nie tym razem. A przynajmniej nie według prognoz pogody i temperatur. Choć oczywiście gdzieś lokalnie może coś zamarznąć.

Prognozowane odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 w Arktyce na 28-30 marca 2019. Climate Reanalyzer

Animacja pokazuje katastrofę, jaka będzie się rozgrywać w najbliższych dniach. Piekło zawitało do Arktyki i tak szybko stamtąd nie pójdzie. Rozgrzewające się oceany niosą dużą ilość ciepła. Nie można wszystkiego zgonić na układy baryczne, na sam tylko fakt silnego meandru prądu strumieniowego, choć to jest ważne w kształtowaniu się warunków pogodowych i określonych temperatur. Odchylenie temperatur podskoczy nawet do +7oC w całym regionie, co o tej porze roku nie powinno już mieć miejsca, a przynajmniej nie w takiej skali. Ocean zamarzając oddał ciepło do atmosfery jesienią. No ale cóż, ciepło skądś się wzięło, więc jeszcze raz patrzymy na wykres u góry na samym początku. Lądy także się ogrzewają i ciepło dzięki nim wędruje na północ, ale lądy o tej porze na noc się jeszcze wychładzają, choć ta robi się coraz krótsza.

Prognozowane temperatury w najcieplejszym momencie dnia na Alasce. Windy weather forecat

Nie można wszystkiego zwalić na takie a nie inne układy pogodowe. Antropogenicznego ciepła przybywa, a te robi swoje. Tak samo jak w przypadku uwarunkowań geograficznych, ale takie ciepło w zachodniej Kanadzie i Alasce to nie tylko efekt geografii terenu. Prognoza pokazuje, że temperatury będą tam nadzwyczaj wysokie. Te polarne obszary powinny być jeszcze skute mrozem, a nie są i nie będą. W Jukonie (zdjęcie obok) zima szybko ustępuje wiośnie, to samo dzieje się na Alasce. Śnieg topnieje.

Zmiany zasięgu pokrywy śnieżnej na półkuli północnej w 2019 roku. Canadian Cryospheric Information Network

Strasznie szybko topnieje, wielkie zwały białego puchu znikają. Zimy są na Ziemi śnieżne, bo dużo jest wilgoci w atmosferze, tej samej wilgoci, która w świecie globalnego ocieplenia, jarzącego się na horyzoncie paleogenu, staje się zabójcza. Jak pokazuje wykres, powierzchnia śniegu na Ziemi jest mniejsza niż wynoszą wieloletnie normy. 

 Morze Beringa w górnej części zdjęcia i Czukockie w dolnej 26 marca 2019 roku. NASA Worldview

Topnienie śniegu na lądzie jest ważne, bo od niego zależy, jak szybko stopi się lód w Arktyce. Śnieg stanowi zaporę przed nagrzaniem się lądu i zwiększeniem transportu ciepła na północ. Patrząc na zmiany w pokrywie śnieżnej i na to co dzieje się w Arktyce należy mieć złe przeczucia. Coś złego może się stać. Śnieg jeszcze się nie stopił, a ciepło już brutalnie wpycha się od Arktyki - wędruje górą, ale to nie jest wytłumaczenie wszystkiego, bo skala odchyleń jest wielka. Na Morzu Beringa niewiele zostało lodu. Kurczy się on na Morzu Czukockim, choć wciąż pierwsze skrzypce gra wiatr, bo jak pokazuje animacja zmian temperatur na Alasce i nad wspomnianym morzem, tam wciąż w znacznym stopniu jest raczej poniżej zera, ale to się zmieni.

Czy zatem apokalipsa 2012 nadchodzi? Prędzej czy później nadejdzie. Po niej spadną nieszczęścia na nas.

Zobacz także:

niedziela, 24 marca 2019

Wejście smoka

Tegoroczne topnienie pokrywy lodowej w Arktyce, jego początek jest dosłownie wejściem smoka. W końcu musiało do tego dojść, po tak dość spokojnym sezonie zamarzania, gdzie ekstremów termicznych było niewiele. Mapa obok pokazuje aktualny zasięg lodu morskiego w Arktyce. Rozgrywająca się sytuacja w Arktyce zaczyna przypominać tę z czasów spektakularnych sezonów topnienia.

 Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2019 roku względem lat 2005-2018 i średnich dekadowych. JAXA

Mamy już ewidentny sezon roztopów, co pokazuje powyższy wykres. Czapa polarna skurczyła się już o 0,36 mln km2 i aktualnie jest o 1,47 mln km2 mniejsza od średnich wartości z lat 80. XX wieku, kiedy to zmiany klimatyczne zaczynały być dopiero dostrzegalne na Dalekiej Północy. To niespełna 10% różnicy, ale to dość duża zmiana, co widać na załączonej mapie. Granica lodu znajduje się dalej na północ niż kiedyś, przez co dla przykładu zimne masy powietrza nie docierają już z taką siłą, jak kiedyś. Może to i dobrze, bo niewielu z nas jest entuzjastami zimna, zwłaszcza prezenterzy niektórych mediów. Ale to zachwianie równowagi ostatecznie oznacza kłopoty, o czym ostatnio mogli przekonać się chociażby Amerykanie. Ale i nas czekają też przykre tego konsekwencje, na które musimy być przygotowani: susze, powodzie, wyjątkowo silne burze, etc.

 Sytuacja pogodowe w Arktyce 24 marca 2019 roku. Tropical Tidbits

Wzorce pogodowe uległy zmianie zmianie. Złowrogo przypominają te z lat 2005-2012, kiedy miały miejsce wielkie roztopy. Przede wszystkim zwracamy uwagę na wyż baryczny znad północnej Kanady, który obejmuje część Morza Beauforta. Powstał niezgrabny, ale groźny dodatni dipol arktyczny. Po drugiej stronie widzimy głęboki rozległy niż znad północnego Morza Barentsa. Te dwa układy oznaczają transmisję ciepła nad obszar pokrywy lodowej. Przede wszystkim jednak oddziałują mechanicznie na pokrywę lodową za pomocą wiatru. Mapa obok (kliknij, aby powiększyć) ilustruje obraz anomalii temperaturowych za którymi stoją dwa przedstawione wyżej układy baryczne.

Prognozowane warunki pogodowe w Arktyce na 25-28 marca 2019. Tropical Tidbits

Ilość lodu w Arktyce jest większa niż w ostatnich latach dla tej pory roku. Dlatego też prognozowana sytuacja pogodowa nie jest jeszcze (przynajmniej na razie) katastrofalna, szczególnie że nie wiemy co będzie później. Ale jeśli niekorzystne wzorce pogodowe, potęgowane przez globalne ocieplenie będą się powtarzać w kolejnych tygodniach, to sytuacja ta stanie się katastrofalna. Przy obecnych temperaturach, obecnej ilości lodu, powtórka z 2007, 2010 czy 2012 roku będzie oznaczać katastrofę klimatyczną.

Prognozowane odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 w Arktyce na 25-28 marca 2019 roku. Climate Reanalyzer

Mapy pogodowe pokazują wygięcia prądu strumieniowego oraz izobary układów barycznych, które wyznaczają trasę ciepła wędrującego nad Ocean Arktyczny. Wyż znad Alaski i wędrujący znad północnego Pacyfiku niż baryczny zaciągną duże ilości ciepła. Powstanie też wiatr, który dokona spustoszeń na tworzącej się w ciągu ostatnich dni pokrywie lodowej Morza Beringa. Szkody powstaną też na Morzu Czukockim i Beauforta. To samo zrobi ośrodek niskiego ciśnienia znad okolic Morza Barentsa i Karskiego, który wraz z wyżami syberyjskimi sprowadzi ciepło nad Morze Karskie, Barentsa, część Basenu Arktycznego i Morza Łaptiewów. Animacja pokazuje te zmiany - rozległe obszary o bardzo wysokich odchyleniach temperaturowych. 

Nad Morzem Karskim i Czukockim punkt odwilży może zostać przekroczony. O tej porze w Arktyce jest niewiele cieplej niż w lutym, Słońce świeci bardzo nisko. Temperatury wiele więc nie zdziałają.  Ale dużą rolę będzie odgrywać wiatr. Poza tym, szybko rosną temperatury nad lądami. Zaczęło się dość dobre przegotowywanie warunków dla topnienia lodu latem. Nie tylko ze względu na prognozowane warunki pogodowe.


Ilość śniegu na półkuli północnej w ekwiwalencie wody w 2019 roku. Canadian Cryospheric Information Network

Podobnie jak rok temu przez zimę nagromadziło się dużo śniegu, bo w atmosferze jest więcej wilgoci niż kiedyś. Zimy są wilgotniejsze i meandry prądu strumieniowego też swoje robią. Jednak te wielkie zwały śniegu zaczęły szybko się topić, szybciej niż rok temu. Jak pokazuje mapa obok, w wielu miejscach grubość pokrywy śnieżnej jest większa niż zwykle, ale w innych miejscach śnieg bardzo szybko się topi. Szczególnie w zachodniej Kanadzie, co może być złym znakiem dla tegorocznych roztopów na Oceanie Arktycznym.


Alaska i południowa część Morza Beauforta i Czukockiego 23 marca 2019 roku. NASA Worldview

Początek topnienia 2019 zaczyna się wiec bardzo nieciekawie. Obecnie rozgrywające się warunki pogodowe kuszą los, który może okazać się w tym roku bardzo nikczemny. Cisza przed burzą musi się kiedyś skończyć.

Zobacz także: