Toplista

Ranking Blogów

niedziela, 28 kwietnia 2019

Grożny dipol arktyczny - są już widoczne zmiany

Nad Ocean Arktyczny od strony Pacyfiku wkraczają ciepłe masy powietrza, którym towarzyszy też wiatr. To dipol arktyczny - jego pozytywna faza, która działa niekorzystnie na pokrywę lodową Oceanu Arktycznego. Czapa polarna pęka, w niektórych miejscach tworzą się rozległe szczeliny i kry, co świadczy nie tylko o skali samego zjawiska, ale przede wszystkim o stanie arktycznego lodu morskiego Na animacji obok możemy zobaczyć, jak szybko znika lód na Morzu Beringa. Ostatnia klatka animacji pokazuje, że dipol bierze się już za lód na Morzu Czukockim. 


  Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2019 roku względem lat 2005-2018 i średnich dekadowych. JAXA

Zasięg lodu ostatnio nieco zwiększył swoje rozmiary, teraz jednak zaczyna spadać. Choć nie jest rekordowo niski, to znajduje się bardzo blisko tej pozycji -12,56 mln km2 wobec 12,5 mln km2 z 2016 roku (dane JAXA). 

 Powierzchnia lodu morskiego w 2019 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Cała czapa polarna, jak pokazuje wykres na moment przestała się topić. Takie rzeczy dzieją się o tej porze, kiedy temperatury nie wszędzie sięgają zera stopni i tej wartości nie przekraczają. W 2012 roku na przykład notowany był spadek, ale granice lodu były ułożone inaczej - miało z czego spadać. Ale to co teraz się dzieje, to cisza przed burzą, która już w sumie się zaczęła. Odnotowana pauza, to efekt zmian na Morzu Barentsa, gdzie bardzo częste wiatry z północy zwiększały zasięg lodu, a woda na północnych krańcach jeszcze zamarza. Ten stan jednak nie będzie trwać długo.  Mapa obok pokazuje tego efekt, gdzie lodu na Morzu Barentsa i Karskim jest aż nadto, jak na owe czasy (odchylenie względem średnia 2007-2016). To jednak sytuacja chwilowa. 

Prognozowane warunki pogodowe w Arktyce na 29 kwietnia - 2 maj 2019 roku. Tropical Tidbits

Pogoda już się zmieniła, i już jest reakcja. Zmiana w pokrywie lodowej będzie się pogłębiać. Ale prawdziwe efekty będą najprawdopodobniej widoczne w perspektywie kilku tygodni. Jak widzimy na mapach, najgorzej jeśli chodzi o pogodę ma być 1 i 2 maja. Szczególnie 2 maja, kiedy system baryczny umożliwi eksport lodu przez cieśninę Fram. Opisywana sytuacja ma miejsce, kiedy temperatury wód znajdujących się w sąsiedztwie z czapą polarną są wyższe od średniej wieloletniej, co pokazuje mapa obok.

Prognozowane odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 w Arktyce na 29 kwietnia - 2 maja 2019 roku. Climate Reanalyzer

Wiatr będzie najgorszy, bo oznacza dryf lodu w określonym kierunku, szczególnie wiatr w stałym kierunku i to jeszcze znad dużego zbiornika wodnego. Prognozy są zabójcze, gdy weźmiemy pod uwagę ciepło, które będzie niesione. Animacja pokazuje zmiany kolosalne jak na tę porę roku. Zwykle takie rzeczy widuje się zimą. Prognozy pokazują, że temperatury na dość sporym obszarze przekroczą zero stopni. Miejscami przez wiele godzin temperatura nad Morzem Czukockim będzie sięgać +1,5oC. Nie wiadomo jak długo się to utrzyma. Prognozy pokazują, że 4-6 maja sytuacja się uspokoi. Ale pewnie tylko na kilka dni i tylko do pewnego stopnia, bo modele zakładają wciąż występowanie dużego ciśnienia.

Morze Czukockie 27 kwietnia 2019 roku. NASA Worldview

Owszem, może dojść do sytuacji, kiedy to w drugiej połowie maja pogoda zmieni się, stanie się bardziej niżowa. Wtedy topnienie nie będzie przyspieszać, w wyniku czego nie dojdzie do ustanowienia nowego rekordu, a być może nawet czapa polarna nie stopi się poniżej 4 mln km2. Tego oczywiście nie wiemy. Wiemy za to, że obecna sytuacja jest katastrofalna. Wiemy, że temperatury oceanów są wyższe, że więcej jest w nich energii.

Rekordowe topnienie czapy polarnej może nas oczywiście nie interesować jako takie. Ale skutki tego topnienia już tak. Gdyby doszło do całkowitego stopienia lodu, to na przykład zmienią się wzorce pogodowe. Zimno nie będzie docierać w nasze rejony, bo go nie będzie. A skoro tak, to zmniejszona zostanie różnica temperatur miedzy północnym Atlantykiem a Oceanem Arktycznym. W takiej sytuacji trudno będzie deszcz - bazujemy głównie o opady znad Atlantyku. Prognozy (grafika obok) dają nadzieję, że tym razem lód morski powinien sobie poradzić. Przynajmniej w tej pierwsze połowie.


Zobacz także:

piątek, 26 kwietnia 2019

Dramatyczne prognozy dla Arktyki

Rozgrywająca się sytuacja Arktyce i prognozy warunków pogodowych są sygnałem, że w tym roku należy spodziewać się rekordowego topnienia czapy polarnej. Nawet jeśli tak się nie stanie, to zmiany będą znacznie przewyższać to, co działo się w ciągu ostatnich lat. Mapa obok pokazuje aktualny zasięg lodu morskiego na Oceanie Arktycznym.


 Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2019 roku względem lat 2005-2018 i średnich dekadowych. JAXA

Spadek zasięgu lodu w ciągu ostatnich dni wyhamował i doszło do niewielkiego przyrostu. Obecnie zlodzenie wynosi według danych JAXA liczy 12,63 mln km2 i jest o 30 tys. km2 mniejsze od rekordowego wtedy 2016 roku. Jednak zasięg lodu to nie wszystko, a i tak, jak widzimy na wykresie jest w czołówce rekordzistów - sytuacja w Arktyce jest zła. Zmiana kierunku wiatru spowodowała wzrost zasięgu występowania lodu pływającego na Morzu Beringa i Barentsa. Mapa bok przedstawia zasięg lodu dla 25 kwietnia 2019 w zestawieniu z medianą lat 80. XX wieku.

 Powierzchnia lodu morskiego w 2019 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Powierzchnia lodu w przeciwieństwie do jego zasięgu kurczyła się w ciągu ostatnich dni. Dopiero 25 kwietnia zanotowano pauzę. Tak samo jak w przypadku zasięgu nie zmienia to postaci rzeczy. Szczególnie gdy spojrzymy na prognozy.


 Prognozowane warunki pogodowe w Arktyce na 27-30 kwietnia 2019 roku. Tropical Tidbits

Prognozy są wręcz drastyczne, z wielu względów: niskiego zasięgu lodu, jego grubości i sumarycznej objętości, czy też obecnych temperatur na Ziemi i rekordowej ilości zmagazynowanej w ostatnich miesiącach energii w oceanach. Nad Oceanem Arktycznym powstaje dipol arktyczny z wysokim ciśnieniem nad Morzem Beauforta i Alasce, oraz niskim ciśnieniem nad Morzem Łaptiewów i północną Syberią. Taki układ oznacza straty w pokrywie lodowej. Główną rolę będzie odgrywać wiatr, który wprawi w dryf lód, niosąc go w stronę Oceanu Atlantyckiego. Ale to też temperatury. Animacja obok pokazuje prognozowane zmiany temperatur na wysokości 850 milibarów, co odzwierciedla ruch mas powietrza.


 Prognozowane odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 w Arktyce na 27-30 kwietnia 2019 roku. Climate Reanalyzer

Temperatury wzrosną dramatycznie. Dipol spowoduje wlanie się ciepłego powietrza znad Pacyfiku, który ze względu na swoje rozmiary kształtuje klimat na Ziemi. To ciepło sprawi, że temperatury wzrosną. Nawet kilka stopni powyżej zera, jak pokazuje prognoza na 30 kwietnia. Nad Morzem Czukockim na wysokości Barrow na Alasce temperatura może wzrosnąć do +2oC. Po drodze ciepło stopi też śnieg na Alasce, gdzie temperatury miejscami będą sięgać 15-17oC. Ujemne wartości będą występować jedynie w górach. 



Zdjęcie satelitarne Arktyki 25 kwietnia 2019 roku, które odzwierciedla wartość albedo. NASA Worldview

To wydarzenie nakręci dodatnie sprzężenie zwrotne dające możliwość dalszego topnienia. Na tym zdjęciu pokazującym współczynnik odbicia promieniowania słonecznego widzimy ciemne obszary lądu na Alasce, gdzie zniknął śnieg. Ciemne obszary na obrzeżach Oceanu Arktycznego, gdzie wycofał się lód. Te miejsca pochłoną energię słoneczną, którą dwutlenek węgla zatrzymuje w dolnej warstwie atmosfery. Oczywiście, w sytuacji zmiany pogody, proces się zatrzyma, ale wilgoć ciepła utajone zostanie. 


Pokrywa lodowa na Morzu Czukockim 25 kwietnia 2019 roku. NASA Worldview

Jeśli sytuacja ta się utrzyma, to może dojść do przedwczesnego pojawienia się stawów topnienia na pokrywie lodowej Morza Czukockiego już na początku maja. Byłoby to precedensem, bo stawy topnienia pojawiają się pod koniec maja, zwykle w czerwcu. A jak pokazuje zdjęcie, stan lodu na tym akwenie pozostawia wiele do życzenia.

Pokrywa lodowa na Morzu Beauforta. NASA Worldview

W krótkoterminowej perspektywie spadek zlodzenia nie powinien być szybki z uwagi na obosieczne działanie dipola. Dipol nie będzie generować eksportu lodu przez cieśninę Fram, a na wody Morza Barentsa. Tam i tak ten lód ostatecznie zniknie. Wcześniej jednak należy się na tym akwenie spodziewać się jego przyrostu. W długoterminowej perspektywie, to co się wydarzy w ciągu najbliższych dni będzie oznaczać katastrofę. Chyba, że znów drugiej połowie maja dojdzie do zmiany.

O tym co będzie się działo po 30 kwietnia, to na razie nie będziemy mówić. Ciąg dalszy nastąpi...


Zobacz także:

wtorek, 23 kwietnia 2019

Prognozy pokazują znaczne pogorszenie sytuacji

Pojawiają się kolejne sygnały mówiące o tym, że tegoroczne, letnie topnienie czapy polarnej na półkuli północnej będzie jeśli nie takie samo, to bardzo zbliżone do tego co działo się w roku 2012. Wtedy padł historyczny rekord topnienia -  3,41 mln km2.  Nie chodzi tu tylko o aktualny zasięg lodu morskiego, ale warunki w jakich topnienie się odbywa. Teraz te warunki ulegną pogorszeniu, to znaczy - topnienie, ubytek lodu morskiego może przyspieszyć. Mapa obok pokazuje aktualny zasięg lodu morskiego na Oceanie Arktycznym. 

 Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2019 roku względem wybranych lat, oraz średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC

Obecne zlodzenie w Arktyce oczywiście robi wrażenie, wciąż jest rekordowo niski. I tak jak było to do przewidzenia, spowolnienie było krótkotrwałe i nic nie dało. Aktualnie (22 kwietnia) zasięg lodu według danych NSIDC wynosi 13,26 mln km2, to jest niemal 1 mln km2 mniej niż wynosi średnia 1981-2010. Niemal tyle samo względem 2012 roku, co pokazuje wykres.  


 Powierzchnia lodu morskiego w 2019 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun


Topnienie jest ewidentne, co ilustruje powyższy wykres. Owszem, wciąż zdecydowana większość zmian odbywa się poza Oceanem Arktycznym, ale to się zmieni, być może już za kilka dni. Prawie całe topnienie ma miejsce na Morzu Ochockim, ale kurczyć zaczął się także lód na Morzu Barentsa. Z kolei na Morzu Grenlandzkim roztopy związane są głównie z brakiem eksportu lodu przez cieśninę Fram. Dryf lodu w tym regionie w kwietniu osłabł. Mapa obok pokazuje anomalie powierzchni lodu morskiego względem średniej 2007-2016.



Prognozowane warunki pogodowe w Arktyce na 24-27 kwietnia 2019 roku. Tropical Tidbits

Kluczowe teraz jest to, co będzie działo w maju, a potem w czerwcu i lipcu. A już koniec kwietnia zapowiada się w Arktyce bardzo źle. Pojawi się dipol arktyczny, który zacznie sprowadzać ciepło nad Ocean Arktyczny, a zimno wyprowadzać w kierunku Europy. Sytuacja ta z każdym następnym dniem będzie przekładać się na zmianę warunków pogodowych u nas W naszym przypadku to powinna być dobra wiadomość, bo zacznie padać deszcz. Jednak w przypadku Arktyki będzie to oznaczać katastrofę. Katastrofę, bo jak wiemy, lód jest znacznie cieńszy niż 10-20 lat temu. A to co dzieje się w Arktyce, nie pozostaje tam.


Prognozowane odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 w Arktyce na 24-27 kwietnia 2019 roku. Climate Reanalyzer

A nie chodzi tu o same temperatury, bo ich wzrost przynajmniej w ciągu najbliższych czterech dni nie będzie duży. Nie przewiduje się ocieplenia powyżej zera nad Oceanem Arktycznym w ciągu najbliższych dni. Niemniej anomalie będą, a temperatury będą piąć się do góry. Dużo jednak ważniejsze na razie będzie to, jaki wpływ fizyczny wywrze dipol. Choć eksportu lodu przez cieśninę Fram nie będzie, to duży obszar paku lodowego po stronie rosyjskiej będzie wprawiany w dryf. Lód będzie przemieszczać się w kierunku Oceanu Atlantyckiego, a tam prędzej czy później się roztopi. Będzie to trwało dłużej niż w przypadku wywozu lodu na Morze Grenlandzkie, ale ostatecznie i ten przepadnie.


Powstająca kra lodowa w paku lodowym Morza Beauforta 22 kwietnia 2019 roku. NASA Worldview

Zdjęcia satelitarne pokazują, że czapa polarna jest w wielu miejscach popękana, a nawet już pokruszona. Lód jest cienki, więc łatwo pęka z powodu działania wiatru, a niezbyt niskie temperatury u uniemożliwiają naprawę paku. Powstający dipol arktyczny będzie tę sytuację pogarszać, a jeśli wysokie ciśnienie będzie się utrzymywać, to uruchomione zostaną sprzężenia zwrotne.

 Lód morski na Morzu Wschodniosyberyjskim. Widoczne są liczne pęknięcia i szczeliny. NASA Worldview

I tu właśnie wkroczą z racji tego rosnące temperatury. Przewiduje się rozpad wiru polarnego, temperatury będą rosnąć z powodu działania dipola arktycznego i obecności wysokiego ciśnienia (małe zachmurzenie/miejscami jego brak). To uruchomi topnienie lodu na wielką skalę. Oczywiście w sytuacji zmiany warunków atmosferycznych takie topnienie spowolni. Niemniej obecna sytuacja jest już teraz określana jako katastrofalna. Szczególnie w kontekście obecnej powierzchni lodu i jego objętości, nie rekordowej, ale jednej z najmniejszych. 

Zobacz także:

piątek, 19 kwietnia 2019

Czy to są przygotowania do wielkiego topnienia?

Wygląda na to, że spowolnienie tempa wycofywania się lodu morskiego zakończyło się tydzień temu. Od kilku dni lód morski Arktyki kurczy się w tempie typowym dla tego okresu, pozostając już od trzech tygodni na rekordowo niskim poziomie. Ogólne warunki atmosferyczne dla topnienia nie są sprzyjające, poza regionem Morza Ochockiego. Mapa obok (kliknij, aby powiększyć) pokazuje aktualny zasięg lodu morskiego na Oceanie Arktycznym. 

 Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2019 roku względem rekordowych lat i średnich dekadowych. JAXA

Choć większość topnienia, wycofywania się lodu morskiego dotyczy Morza Ochockiego - akwenu leżącego poza Arktyką, to rekord zlodzenia skąd się wziął. Zatem na pozostałych akwenach zlodzenie też jest niewielkie, co sumarycznie daje rekordowo niski zasięg lodu -  12,69 mln km2 według danych JAXA wobec 12,94 mln km2 w 2018 i niewiele więcej w 2016 roku, pokazanym na wykresie. Jeśli tempo topnienia utrzyma się na typowym dla tego okresu tempie, a więc nie przyspieszy znacząco, ani też nie spowolni, to obecny rok długo pozostanie rekordowy. Przynajmniej do pierwszych dni maja. A spowolnienia trzeba brać pod uwagę, nie tylko ze względu na pogodę, ale też na grubość lodu. Na razie topi się szybko cienki lód jednoroczny. Ale jeśli pogoda będzie sprzyjać, to tak samo szybko będzie się topić lód grubszy, kilkuletni.


 Powierzchnia lodu morskiego w 2019 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Sytuacja co do powierzchni wygląda tak samo. Tak więc ten rok dokonał przejścia w kolejny etap rozpadu czapy polarnej Oceanu Arktycznego. I owszem można założyć powtórkę z ostatnich lat, gdzie nadmierne topnienie wiosną doprowadziło potem do wyhamowania topnienia latem, bo zmieniły się warunki pogodowe. Te zaś zmieniły się z powodu szybkiego topnienia właśnie teraz.  Pierwszym podręcznikowym przykładem jest rok 2013 po wielkim, zbyt wielkim topnieniu. Potem lata 2016-2018, kiedy wilgotna zima i szybkie wiosenne topnienie doprowadziło do przebudowy warunków pogodowych latem.


Prognozowane warunki pogodowe w Arktyce na 20-23 kwietnia 2019 roku. Tropical Tidbits

Czy jednak tak musi być? Nie musi, bo oceany na Ziemi pochłaniają ciepło i magazynują je. Świat się ociepla, więc kolejnego lata, by uzyskać ten sam rezultat topnienia nie będzie potrzeba takiego samego wkładu energii za pośrednictwem słonecznej pogody w regionie. Inaczej mówiąc, trzeba będzie jeden lub dwa dodatkowe dni niesprzyjające topnieniu, by zachować tę samą skałę topnienia co rok wcześniej. 

Tymczasem prognozy na najbliższe dni pokazują, że warunki dla topnienia będą się zmieniać. Będzie to proces powolny, ale konsekwentny. Z długoterminowej prognozy wynika, że warunki atmosferyczne sprzyjające topnieniu lodu na Oceanie Arktycznym pojawią się 24-25 kwietnia. Ponieważ prognoza na 5-6 dni to już raczej loteria, należy tylko spekulować, ale mapy na 4 dni pokazują ewolucje wiodącą do sprzyjających dla topnienia warunków. Animacja obok przedstawia zmiany temperatur, ruchy mas powietrza na najbliższe dni.


Zmiany zasięgu pokrywy śnieżnej w tym roku ze zestawieniu z 2012 (rekordowe topnienie) dla regionów. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Do tego trzeba wziąć pod uwagę kwestią albedo śniegu, którego to powierzchnia szybko się kurczy. O ile jego ilość wciąż jest duża (wykres obok), to może się to zmienić. Temperatury rosną, a jak pokazuje wykres, obecna powierzchnia pokrywy śnieżnej w Ameryce Północnej jest taka sama jak w 2012 roku. To samo dotyczy Europy, większa jest w Azji. Tam gdzie stopił się kilka dni temu śnieg, już teraz temperatury sięgają 15-20oC. A prognozy pokazują, że np. na półwyspie Jamał lada dzień temperatura przekroczy zero stopni. Odwilż dotrze nad Morze Karskie. Dodatnie temperatury na dobre rozgoszczą się także na północy Kanady, m.in. nad Wielkim Jeziorem Niewolniczym.

 Topniejący lód na Wielkim Jeziorze Niewolniczym 17 kwietnia 2019 roku. NASA Worldview

Wczesne topnienie lodu na tym akwenie, wynikające ze wzrostu temperatur, braku śniegu stanowi początek udrażniania rzeki Mackenzie, która uchodzi do Morza Beauforta. Wraz z pochodem ciepła, woda tej rzeki przyspieszy topnienie lodu na Morzu Beauforta. A taka woda w czerwcu uchodząc do Oceanu Arktycznego może mieć 10-15oC, a nawet więcej. 


Pękający i szczelinujący pak lodowy Morza Beauforta 18 kwietnia 2019 roku. NASA Worldview

A wzmocnione przez globalne ocieplenie zmiany pogodowe już poczyniły pierwsze kroki, by spróbować dokonać powtórki z roku 2012, kiedy to miało miejsce rekordowe topnienie czapy polarnej. 

Czy w tym roku tak będzie? Z obecnej perspektywy tak. To poważne zagrożenie, obecne rozmiary czapy polarnej wpływają negatywnie na wzorce pogodowe półkuli północnej. Tak się dzieje od kilku lat, i zmiany te nasilają się. To co się dzieje w Arktyce nie pozostaje tam. Duża część Polski doświadcza prawdopodobnie najgorszej w historii suszy. W Gorzowie Wielkopolskim w kwietniu spadły 2-3 mm deszczu, tyle co na pustyniach klimatu zwrotnikowego.


Zobacz także:



poniedziałek, 15 kwietnia 2019

Arctic News - krucha pauza w topnieniu

Początek kwietnia przyniósł agresywne topnienie pokrywy lodowej w Arktyce. Mimo spowolnienia do jakiego doszło jeszcze w pierwszej dekadzie kwietnia, zasięg lodu wciąż pozostaje na rekordowo niskim poziomie. Podobnie jak w marcu, także w kwietniu częstym zjawiskiem był dipol arktyczny, który redukował ilość lodu po stronie pacyficznej przenosząc go bliżej Oceanu Atlantyckiego i cieśniny Fram. Obecne spowolnienie nie rozwiązuje problemu, szczególnie że jest chwilowe.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji. 

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2, University of Bremen

Rzeczywiste topnienie czapy polarnej tak naprawdę się jeszcze nie rozpoczęło. Chodzi tu o spadek zlodzenia na takich morzach jak Karskie czy Wschodniosyberyjskie. Także objętość lodu. O ile maksimum faktycznie mogło (dane z DMI pokazują, że obecnie zostało nieznaczne przebite) wypaść pod koniec marca, to obecna ilość lodu tworzy "plateau" na wykresie z granicą błędu odnośnie owego maksimum. Mimo tego faktu, zmiany z pierwszej dekady kwietnia okazały się spektakularne. Także to, że całościowo (pierwsza połowa kwietnia) topnienie miało miejsce na Morzu Ochockim i Labradorskim. Rekordowy zasięg lodu skąd się wziął. Odpowiedź jest oczywista. Animacja obok (kliknij, aby powiększyć) pokazuje zmiany zasięgu i koncentracji lodu morskiego w dniach 31 marca - 14 kwietnia 2019. 

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2019 roku i wyszczególnienie względem wybranych lat, oraz średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC  

Według NSIDC zasięg lodu morskiego Arktyki pozostaje na rekordowo niskim poziomie od 31 marca. 14 kwietnia zlodzenie wyniosło 13,51 mln km2, to 1,21 mln km2 mniej niż wynosi średnia 1981-2010. Czapa polarna jest więc 8,3% mniejsza od średniej wieloletniej. Od końca marca różnica w wielkości zwiększyła się 2%. Ocieplenie klimatu sprawia, że lód w Arktyce w trakcie dnia polarnego szybko się topi, przez to różnice względem średnich wieloletnich rosną. Różnica ta zmniejsza się w drugiej połowie nocy polarnej, kiedy lód zbliża się do maksimum. Mapa NSIDC obok ilustruje aktualne różnice w zlodzeniu arktycznych wód względem średniej 1981-2010. 


Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2019 roku względem lat 2005-2018 i średnich dekadowych. JAXA

Według danych JAXA, przy obecnej wartości spowolnienia tempa topnienia, zasięg lodu przestanie być rekordowy między 20 a 24 kwietnia - w zależności od tego, jak będzie przebiegać topnienie. Biorąc pod uwagę długoterminowe (niepewne) prognozy pogody, do tej sytuacji raczej w tym miesiącu nie dojdzie. Niezależnie od tego co się wydarzy w ciągu najbliższych 7-10 dni, to i tak już teraz sytuacja w Arktyce jest zła. Wystarczy spojrzeć na mapę pokazującą obecny zasięg lodu w zestawieniu ze średnią lat 80. XX wieku.


Powierzchnia lodu morskiego w 2019 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun


Podobna sytuacja jest z powierzchnią lodu. Od kilku dni topnienie nie zachodzi, widać to na wykresie. Po takim czymś, co się stało pod koniec marca korekta musi być - zmienność pogodowa. Powierzchnia lodu mimo znacznego spowolnienia, wręcz zamarcia wciąż jest rekordowo mała. Spowolnienie nie jest pewne, doszło do niego, ale to perspektywa krótkoterminowa. Działają czynniki, które będą wzmacniać topnienie lodu, nawet kiedy hamować je będą masy powietrza czy obecność chmur w czerwcu. Mapa obok przedstawia anomalie powierzchni lodu względem średniej 2007-2016. 

 Zmiany powierzchni lodu morskiego na poszczególnych akwenach. Wipneus, dane AMSR2, University of Hamburg

Tak jak wcześniej było powiedziane, topnienie w pierwszej połowie kwietnia w głównej mierze zachodziło na Morzu Ochockim i Labradorskim. W wyniku zmiany pogody, wyhamowało na Morzu Beringa, lód zaczął przyrastać na Morzu Barentsa i Karskim. 


Odchylenia temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej w dniach 31 marca - 13 kwietnia w latach 2007-2019. NOAA/ESRL

Większość pierwszej połowy kwietnia była w Arktyce niezwykle ciepła. Na dużym obszarze temperatury były o 4-5oC wyższe od średniej wieloletniej. Taki stan rzeczy przyspieszył topnienie na początku miesiąca. Wpłynął także na ilość lodu morskiego, która to tylko nieznacznie wzrosła względem wartości z końca marca, tak wynika z danych DMI. Podczas gdy w Arktyce temperatury były wyższe niż zwykle, to w zachodniej Europie w tym w Polsce było zimno. Odnotowano opady śniegu, choć jednocześnie w dużej częsci Polski obserwuje się dramatyczny niedobór opadów.



Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90oN) w 2019 roku względem  średniej 1958-2002. DMI

W drugiej połowie marca temperatury w Arktyce szybko rosły i na początku kwietnia osiągnęły wartości podobne do tych, jakie są na początku maja. Zmiana cyrkulacji mas powietrza sprawiła, że w drugiej dekadzie miesiąca temperatury zbliżyły się do wartości średnich. Na początku kwietnia nad Basenem Arktycznym temperatury wynosiły od -20 do -5oC. Teraz między Grenlandią a półwyspem Tajmyr spadają miejscami do -25oC. W środkowej części Morza Karskiego jest około -19oC, a nad Morzem Czukockim -15oC. Są to więc temperatury zbliżone do średniej wieloletniej, a miejscami nico poniżej średniej. 

 Odchylenia temperatur od średniej 1958-2002 powierzchni arktycznych wód dla 14 kwietnia w roku 2014, 2017 i 2019. DMI

Zmiana temperatur nie oznacza, że problem zniknął. Nie tylko dlatego, że jest to chwilowa zmiana, ale także z powodu temperatur wód stykających się z czapą polarną, a mających kontakt z obszarami niskich szerokości geograficznych. Ponieważ oceany magazynują energię, ich powierzchnia też staje się cieplejsza, szczególnie problem nasila się w przypadku dodatniej fazy ENSO. Na zestawieniu map widzimy, że temperatury, szczególnie południowej częsci Morza Beringa są znacznie wyższe niż w ostatnich latach. Nie mówiąc już o latach 2013-2014, kiedy to letnie topnienie było słabe.


Grubość lodu morskiego w latach 2012-2019 dla 13 kwietnia. Naval Research Laboratory, Global HYCOM

Chwilowe spadki temperatur w arktycznej atmosferze nie zdadzą się na wiele. Grubość lodu morskiego w tym roku jest mniej więcej taka sama jak w dwóch ostatnich latach, wygląda gorzej niż w latach wczesniejszych według modelu z Laboratorium Marynarki Wojennej USA. Ewentualna pochmurna pogoda latem spowolni topnienie, ale obecna grubość lodu i wysokie temperatury wody je przyspieszą.




 Pękający pak lodowy na Morzu Beauforta 14 kwietnia 2019 roku. NASA Worldview

Podsumowując. Wywołane zmianą pogody spowolnienie topnienia lodu niewiele pomoże. Szczególnie że wciąż zlodzenie arktycznych wód jest rekordowo małe. Temperatury wody rosną, szybko też topnieje śnieg. Powierzchnia pokrywy śnieżnej jest podobna do tej z 2012 roku. Ilość lodo jest jedną z najmniejszych w historii pomiarów. Biorąc to pod uwagę należy oczekiwać szybkiego topnienia w miesiącach letnich. Obecny kurs spadku zasięgu lodu wskazuje na to, że we wrześniu czapa polarna skurczy się poniżej 4 mln km2, ale rekord nie zostanie pobity. 

Zobacz także: