Toplista

Ranking Blogów

piątek, 30 września 2016

Arctic News - błyskawiczne zamarzanie może się odbić czkawką

Z pewnością denialiści powiedzą, że jak lód w Arktyce szybko się rozrasta, to globalne ocieplenie nie istnieje. Ale żaden z nich nie zada sobie trudu, by odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego lód tak szybko się rozrasta? To jak topi się lód w Arktyce, a potem jak szybko przyrasta, decyduje nie tylko globalny klimat, ale pogoda na miejscu. To oczywiście już drażliwy temat, bo zaraz powiedzą, że megatopnienie 2007 i 2012 to właśnie pogoda. Bo tak wiał wiatr, więc tak się topiło. Dobra, to czemu w latach 90. XX wieku nie było takiego topnienia jak w XXI wieku? Przecież wtedy też były takie, a nie inne warunki pogodowe. I tu można oddać pole dla dyskusji między denialistami a naukowcami, np. tymi z "Nauka o klimacie". Ale pewnie i tak cała batalia jest z góry przegrana, bo denialiści wiedzą najlepiej.

A wiec co się stało?

Średnie wartości ciśnienia atmosferycznego w Arktyce w okresach 10-17 i 17-24 września 2016. NOAA/ESRL

Przede wszystkim spójrzmy na układy ciśnień atmosferycznych, które determinują określony typ pogody, oraz wiatr. Ogólnie rzecz biorąc nie było ono zbyt niskie, więc nie generowało tak silnych wiatrów, jak w sierpniu. Po 10 września choć nie było silnego sztormu, to przez kilka dni wiało dosyć mocno i tu pojawia się nasz układ ciśnienia. Jak był ułożony? Pokazuje to zestaw map dla dwóch okresów, obejmujących łącznie czas od 10 do 24 września. Niż baryczny był tak ustawiony, że choć zaciągał ciepło a Atlantyku, to zaciągał też zimno znad Grenlandii, no i w końcu układ ten generował wiatr, który wiał z nad czapy polarnej od strony Grenlandii, a nie np. znad Pacyfiku, gdzie po drodze nie ma lodu. Po stronie rosyjskiej znajdował się wyż, który wraz z niżem wytworzył negatywną wersję dipola arktycznego, a to zjawisko nie sprzyja topnieniu latem, a spowalnia je, jesienią z kolei nasila proces zamarzania. 

Średnia prędkość i kierunki wiatru w Arktyce w okresach 10-17 i 17-24 września 2016. NOAA/ESRL

I tak dochodzimy do samego wiatru. Między 10 a 24 września był on przez większość tego okresu dość intensywny, ale na tyle słaby, by nie osłabiać o tej porze koncentracji lodu. W czerwcu, czy lipcu byłoby oczywiście inaczej. Powierzchnia się wychładza, bo Słońce chowa się za horyzont. Już 10 września promienie za 70oN padają bardzo nisko, a noc trwa około 10 godzin. Ale nie tylko sam fakt dnia/nocy polarnej jest tu istotne, bo bywały okresy, kiedy sezon topnienia trwał do 20 września. Średnio silny wiatr powodował rozprzestrzenianie się lodu, a że wiał tak, jak grały to układy baryczne nad danym obszarem, to mieliśmy w Arktyce do czynienia z łatwymi dla rozrostu lodu warunkami. Mapy pokazują także kierunki wiatru. Po otwarciu w osobnym oknie, użyj opcji "ctrl i +", by powiększyć obraz. Kierunki wiatru zależne od ciśnienia, były tak ułożone, że lód w ramach negatywnego dipola, łatwo zwiększał swoje rozmiary. To nic, że woda ma dodatnie anomalie. Są one dodatnie, bo powierzchnia jest nie zamarznięta, a być powinna. Dodatnia anomalia nie musi oznaczać, to że woda jest bardzo ciepła i nic nie zamarznie. Oczywiście to niepokojące, że zamiast -2oC jest 0oC. Co więcej woda latem mocno się ogrzała, więc jeszcze nie wychłodziła się całkowicie. W normalnej sytuacji lód rozrósłby się jeszcze szybciej. A że kiedyś lód topił się powoli, to we wrześniu był sporych rozmiarów, wiec nie ocean nie zamarzł bardzo szybko. Te anomalia termiczne wód mają wpływ potem na anomalie powietrza i jest to widoczne, co pokazują mapy poniżej. 

No i w końcu silny wiatr, powoduje szybkie wychładzanie się powierzchni wód, które rzecz jasno ową energię oddają do atmosfery. Skoro już wiemy, dlaczego lód tak szybko przyrastał, to teraz pokazane zostaną efekty.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji.

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2 Uni Bremen

Pomimo szybkiego przyrostu lodu i tak czapa polarna jest niewielka. Wciąż wolny od lodu jest pierścień mórz, od Beauforta po Karskie. Przejście Północno-Wschodnie, ku radości Gazpromu i władz na Kremlu pozostaje nadal otwarte na oścież. Przejście Północno-Zachodnie jest zamknięte, bo główne cieśniny są zamarznięte, ale wolne od lodu są wciąż południowe cieśniny, dzięki czemu można wybrać się wycieczkowcem w jeszcze jeden romantyczny rejs po Arktyce. Animacja obok (kliknij, aby powiększyć) przedstawia zmiany zasięgu i koncentracji lodu morskiego w dniach 10-29 września 2016. 

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2016 roku względem 2012 i wyszczególnienie w stosunku do ostatnich lat. NSIDC

Rezultatem tak szybkiego rozrostu czapy polarnej jest szybka zmiana w statystykach, co pokazuje wykres. Tegoroczny zasięg lodu morskiego szybko przestał być w czołówce i znalazł się na szóstym miejscu. 29 września zasięg lodu wyniósł 5,1 mln km2. Sytuacja ta może jednak długo się nie utrzymać, bo warunki pogodowe ulegają zmianie, a tempo przyrostu lodu zaczęło zwalniać. Ten szybki przyrost niewiele wniósł, bo zasięg lodu jest o 1,6 mln kmmniejszy niż wynosi średnia 1981-2010. Brakuje 1,6 mln kmto woda - powierzchnia, która zamiast mieć -2oC, ma -1 do +2oC, w zależności od miejsca. 


 Odchylenia temperatury od średniej 1981-2010 dla okresu 10-17 i 17-24 września 2016. NOAA/ESRL

Jak tylko rozpoczął się sezon zamarzania, tak odchylenia temperatury ruszyły do góry. Zakres dodatnich anomalii zaczął obejmować to coraz większe obszary Oceanu Arktycznego. Ocean zamarzając, oddał i wciąż oddaje ciepło do atmosfery, co spowolniło proces ochładzania się powietrza w Arktyce. Dzienne odchylenia są oczywiście większe, sięgając 8-12oC, a nawet więcej. 30 września anomalie temperatur w Arktyce w dalszym ciągu utrzymywały się na wysokim poziomie, i prawdopodobnie tak będzie już chyba całą jesień i zimę. Sytuację spotęgują anomalie prądu strumieniowego, w wyniku czego (zresztą już teraz) będzie do Arktyki docierać ciepło z południa, podnosząc gwałtownie temperaturę. 

 Anomalie termiczne powierzchni wód arktycznych 11-29 września 2016 roku. DMI

Anomalie temperatur utrzymują się na wysokim poziomie, bo lód jeszcze się nie pojawił tam, gdzie powinien. Ale to nie wszystko. Do Oceanu Arktycznego dostaje się ciepła woda z Pacyfiku i Atlantyku, co także wpływa na temperatury wód Oceanu Arktycznego. Ciepła woda oddaje energię do atmosfery, do tego napływa ciepło z południa, więc efekt jest taki, że temperatury w Arktyce spadają bardzo powoli.

Anomalie termiczne wód arktycznych 29 września 2015 i 2016 roku. DMI

Różnice w anomaliach temperatur wód arktycznych względem ubiegłego roku są spore. Zmiana warunków pogodowych w takiej sytuacji, może nawet spowodować ponowny spadek zasięgu lodu.


Porównanie grubości arktycznego lodu morskiego w 2012, 2015 i 2016 roku dla 29 września. HYCOM

Objętość lodu zaczęła powoli przyrastać, ale ogól sytuacji jest taki, że obecny stan lodu w Arktyce jest fatalny. Powierzchnia lodu jest teraz większa niż w 2012 roku, ale grubość lodu, jak pokazują dane HYCOM wygląda już inaczej. Przed 2012 rokiem topnienie każdego roku zmniejszało powierzchnię grubego lodu. Po 2014 roku, jak pokazują dane HYCOM zaczęło się wykańczanie tego lodu. Teraz prawie go nie ma, poza bardzo wąskim paskiem wzdłuż Archipelagu Arktycznego i Grenlandii. Taka sytuacja oznacza, że w następnym roku, kiedy pogoda trafi na swoje, czapa polana skurczy się z łatwością nie do 3,4 mln km2, a nawet 1 mln km2

Basen Arktyczny 29 września 2016 roku. W górze widoczne Wyspy Nowosyberyjskie. NASA Worldview

Każdy kolejny sezon, czy to topnienia, czy zamrażania to jedna wielka zagadka, bo wszystko zależy od pogody. Biorąc pod uwagę takie parametry jak grubość lodu, czy temperaturę wód, to można się spodziewać wiele najgorszych rzeczy.

Zobacz także:

poniedziałek, 26 września 2016

Skutki wzrostu temperatur w Arktyce: susza w Polsce

Skala topnienia 2016 wyprzedziła ostrożne prognozy IPCC opracowane przed 2007 rokiem o ponad 50 lat, bo zasięg lodu we wrześniu spadł znacznie poniżej 5 mln km2. Chociaż teraz pokrywa lodowa szybko zwiększa swoje rozmiary, to jednocześnie mają miejsce duże odchylenia temperatur. Taka sytuacja prowadzi do zmniejszenia różnicy temperatur między strefą polarną Arktyki i tropikalnymi obszarami równikowymi. Prąd strumieniowy spowolnił, więc nad niektórymi obszarami Ziemi utrzymuje się blokada cyrkulacji atmosferycznej. Polska nie jest tu wyjątkiem. A skutkiem ocieplającego się klimatu Arktyki jest np. brak deszczu. Mapa obok pokazuje wartości Klimatycznego Bilansu Wodnego.

Anomalie temperatur na półkuli półkuli północnej 1-24 września 2016 względem okresu odniesienia 1981-2010. NOAA/ESRL

Wrzesień  Arktyce jest zupełnie inny niż sierpień i lipiec. Jest znacznie cieplejszy niż wynosi średnia wieloletnia. 3/4 obszaru Oceanu Arktycznego to temperatury (1-24 września) 1-3oC wyższe od średniej 1981-2010. Nad większością rosyjskiej części Oceanu Arktycznego anomalie te były jeszcze wyższe 4-8oC. W chwili obecnej w Arktyce jest o 3oC cieplej niż wynosi średnia.

W znajdującej się w centrum Polski Łodzi bilans opadowy dla 1-26 września wynosi 0.0 mm. Z kolei w okolicach Szczecina tylko 11 mm. Gdyby pomnożyć tę wartość o 12 miesięcy, wyjdzie nam typowa dla regionów saharyjskich suma opadów. Mapa obok pokazuje układ prądu strumieniowego. Jet-stream znacznie spowolnił, wręcz nawet stanął w miejscu na wysokości Polski. W wyniku tego znajduje się nad nami wyż, który nie przynosi opadów. 

Prognozowanie odchylenia temperatur w Arktyce dla 27 września - 1 października 2016. Climate Reanalyzer

Najbliższe kilka dni oznacza utrzymanie dotychczasowych warunków pogodowych w Arktyce, czyli bardzo wysokich anomalii temperatur. Tak więc blokada cyrkulacji atmosferycznej będzie miała miejsce dalej, a poziom wód gruntowych w Polsce będzie opadać, wraz z wysychającymi stawami, rowami, a nawet rzekami. A gdyby lód w Arktyce zniknął całkowicie? Ten czynnik ekstremów pogodowych, które mają miejsce teraz należałoby pomnożyć. Trudno jest jednak przewidzieć, jak dokładnie będzie się wtedy prezentować pogoda w Polsce. Z pewnością nie należy oczekiwać niczego dobrego. 

Zobacz także:

  • Wolne od lodu wody Arktyki hamują spadek temperatur, czwartek, 22 września 2016 Czapa polarna Oceanu Arktycznego rośnie, woda zamarza, czego skutkiem jest oddawanie ciepła do atmosfery. W tym roku skala anomalii temperatur jest bardzo wysoka, bardziej przypomina to okres późnej jesieni i zimy, bo ocean dopiero co zaczął zamarzać. Zimą anomalie temperatur są wyższe niż na początku jesieni. Do tego w ostatnich latach zimą nasila się meandrowanie prądu strumieniowego. 

czwartek, 22 września 2016

Wolne od lodu wody Arktyki hamują spadek temperatur

Czapa polarna Oceanu Arktycznego rośnie, woda zamarza, czego skutkiem jest oddawanie ciepła do atmosfery. W tym roku skala anomalii temperatur jest bardzo wysoka, bardziej przypomina to okres późnej jesieni i zimy, bo ocean dopiero co zaczął zamarzać. Zimą anomalie temperatur są wyższe niż na początku jesieni. Do tego w ostatnich latach zimą nasila się meandrowanie prądu strumieniowego. 

Odchylenie temperatur na półkuli północnej w stosunku do średniej 1979-2000 dla 22 września 2016. Climate Reanalyzer

22 września anomalia w Arktyce osiągnęła zawrotną wartość 2,8oC. Pokrywa lodowa skurczyła się do wartości nieznacznie niższej do tej z 2007 roku. Według danych, czapa polarna 10 września była drugą najmniejszą w historii pomiarów. Tak duży spadek musi się wiązać z anomaliami temperatur, skoro ocean pochłonął nadzwyczaj dużą ilość ciepła.

Prognozowane odchylenie temperatur w dniach 23-26 września 2016. Climate Reanalyzer

W ciągu najbliższych dni, odchylenie temperatur w Arktyce wzrośnie, sięgając, a potem przekraczają wartość 3oC. To bardzo potężna wartość. Sytuacja ta może trwać nawet kilka miesięcy, z krótkotrwałymi fluktuacjami. 

Czapa polarna Arktyki (w prawej części widoczna Morze Karskie i wyspa Nowa Ziemia). Czarne koło oznacza brak możliwości fotografowania obszaru bieguna północnego, ze względu na niewielką ilość światła słonecznego. 21 września 2016 r. NASA Worldview

Tak duże anomalie temperatur nie pozostaną bez odpowiedzi. Prawdopodobnie właśnie teraz mierzymy się blokadą wyżu barycznego nad Polska, co oznacza permanentny brak opadów. Choć wrzesień zapowiadał się znacznie pogodniejszy od chłodnego sierpnia, to prognoza przerosła samą siebie, bo deficyt opadów staje się coraz większy. Prognozowane każdego dnia opady za 3-5 dni, są odkładane, bo blokada wciąż się utrzymuje. 

Zobacz także:

  • Wciąż się pali i wciąż jest ciepło, Poniedziałek, 19 września 2016 Pożary lasów tajgi wciąż szaleją we wschodniej części Syberii. Lato się skończyło, tym bardziej tam, gdzie powinna się zacząć krótka i zimna jesień, poprzedzająca trwającą pół roku ciężką zimę. A jednak to się nie dzieje, jak pokazują dane, na Syberii niewiele jest miejsc, gdzie temperatury są w normie. Temperatury na zachód od Bajkału, na podobnych do naszych szerokościach geograficznych, 18-19 września sięgały 19-21oC, a opadów było niewiele, lub w wielu miejscach nie było ich wcale.

poniedziałek, 19 września 2016

Wciąż się pali i wciąż jest ciepło

Pożary lasów tajgi wciąż szaleją we wschodniej części Syberii. Lato się skończyło, tym bardziej tam, gdzie powinna się zacząć krótka i zimna jesień, poprzedzająca trwającą pół roku ciężką zimę. A jednak to się nie dzieje, jak pokazują dane, na Syberii niewiele jest miejsc, gdzie temperatury są w normie. Temperatury na zachód od Bajkału, na podobnych do naszych szerokościach geograficznych, 18-19 września sięgały 19-21oC, a opadów było niewiele, lub w wielu miejscach nie było ich wcale.


Emisje tlenku węgla i dwutlenku węgla 18 września 2016. Arctic News, Earthnet

Pożary, które występują we wschodniej części Syberii mają bardzo dużą skalę, typową dla okresu letniego. Emitowane są wielkie ilości sadzy, a także dwutlenku węgla.

 Ogromne dymy i źródła pożarów (czerwone punkty) na Syberii 18 września 2016. Arctic News, NASA Worldview

 Ogromne dymy z pożarów lasów na Syberii 19 września 2016. NASA Worldview

Zdjęcia satelitarne pokazują ogrom zagłady rozgrywającej się w syberyjskim przedzimiu. Sierpień 2016 ustanowił kolejny rekord temperatur na całej planecie. Było o 0,98oC cieplej niż wynosi średnia z XX wieku. Temperatury między 7 a 17 września były niezwykle wysokie. Szczególnie widoczne jest to na północy w sąsiedztwie Oceanu Arktycznego. Sezon topnienia lodu się już zakończył, teraz pokrywa lodowa przyrasta, ale temperatury w Arktyce są i będą wysokie. 


Zobacz także:

niedziela, 18 września 2016

NSIDC - sezon topnienia 2016

Prowadzone obserwacje satelitarne przez Narodowe Centrum Danych Lodu i Śniegu (NSIDC), pokazują, że zasięg pokrywy lodowej Arktyki osiągnął swoje minimum 10 września. Czapa polarna skurczyła się do 4,14 mln km2. To mniej niż sugerowały przewidywania 39 różnych instytucji, na których podstawie mediana wrześniowego minimum została wyliczona na wartość wynoszącą 4,38 mln km2. NSIDC zaznacza, że wrześniowe minimum nie jest definitywne, gdyż może dojść do zmiany warunków pogodowych i ponownego spadku zasięgu lodu, co miało już miejsce w 2005 i 2010 roku. Wtedy to sezon topnienia uległ nieoczekiwanemu przedłużeniu. 

Zasięg lodu morskiego w czasie wrześniowego minimum w latach 1979-2016. Zdjęcie: Zack Labe

Biorąc pod uwagę dane pomiarowe wychodzi, że tegoroczne minimum detronizuje drugi najmniejszy w historii pomiarów zasięg lodu z 2007 roku. Eksperci z NSIDC zaznaczają tu fakt, że z uwagi na niewielkie różnice między tegorocznym minimum, a tym z 2007 i faktem wymiany satelity w kwietniu (w marcu miała miejsce awaria satelity F-17), to należy bardziej mówić o remisie. Zasięg lodu we wrześniu 2007 spadł do 4,15 mln
km2, dodając do tego granicę niepewności 25 tys. km2, to tym bardziej tegoroczne minimum jest ex aequo z 2007 rokiem drugie co do wielkości. Rekordzistą pozostaje rok 2012, gdzie zasięg lodu skurczył się do 3,4 mln km2. Tym samym rozmiary czapy polarnej 10 września były o 0,75 mln km2 większe niż w 2012 roku. 

Dane JAXA pokazują za to wyraźnie, ze w tym roku minimalny zasięg lodu był drugim najmniejszym w historii pomiarów. Wyniósł on 4,02 mln km2 wobec 4,07 mln km2 w 2007 roku.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w trakcie wrześniowego minimum 2016 względem średnich rozmiarów 1981-2010. Sea Ice Index

Warto tu zaznaczyć fakt, że pokrywa lodowa zarówno 10 września, jak przez cały sierpień i początek września była i w sumie, to wciąż jest o ponad 2 mln
km2 mniejsza niż wynosi średni zasięg lodu z lat 1979-2000. Tak duża różnica przekłada się także na zmiany warunków pogodowych w umiarkowanych szerokościach geograficznych i anomalie prądu strumieniowego. Największe obszary lodu, jak pokazuje mapa stopiły się na Morzu Beauforta, Czukockim i Basenie Arktycznym od strony Morza Czukockiego. Bardzo szybko latem wycofywał się lód na Morzu Karskim. 

 Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2016 roku w stosunku do wybranych lat. Sea Ice Index



Zasięg i koncentracja lodu morskiego w czasie wrześniowego minimum w latach 2012-2016 według danych JAXA. Zdjęcie: Arctic Neven Forum

Duże straty w chłodnym lecie

Pochmurny i zimny czerwiec, oraz lipiec sugerowały, że tegoroczny sezon topnienia będzie podobny do tego z 2013 i 2014 roku, kiedy to wrześniu zasięg lodu spadł do 5 mln
km2. Uznaje się dwie przyczyny dość silnego spadku rozmiarów czapy polarnej w tym roku. Są to: rekordowo ciepła zima i wiosna, co umożliwiło wczesne roztopy i nagrzewanie się wód; niezwykle wietrzy sierpień, gdzie przez Arktykę przetoczyły się dwa silne sztormy, a pod koniec sierpnia pojawił się dipol arktyczny. Dipol spowodował duży ubytek powierzchni i ilości lodu.
Średnie odchylenie temperatur w Arktyce dla lipca i sierpnia 2016 (po lewej), oraz pierwszej dekady września 2016 (po prawej). Poniżej średnie cieśninie atmosferyczne dla tych samych okresów.

Sytuacja jest o tyle niepokojąca z uwagi właśnie na dwa zimne i pochmurne miesiące, czyli czerwiec i lipiec i prawie całkowity w tym czasie brak eksportu lodu przez Cieśninę Frama. Eksport lodu przez Cieśninę Frama, gdzie lód jest wyprowadzany na obszar ciepłych wód Oceanu Atlantyckiego, ma miejsce w czasie występowania dipola arktycznego. Samo działanie dipola polega na tym, że po stronie amerykańskiej występuje pole wysokiego ciśnienia, a po rosyjskiej niskiego ciśnienia. Odpowiednie ustawienie układów barycznych powoduje dryf lodu od strony Oceanu Spokojnego do Atlantyckiego i tejże właśnie cieśniny. Jednocześnie są to warunki sprzyjające w okresie letnim do wprowadzania nad Ocean Arktyczny gorących mas powietrza znad Dalekiego Wschodu Rosji i Alaski, oraz zachodniej części Kanady.


Kra lodowa w pobliżu bieguna północnego 8 września 2016. NASA Worldview

„Gruz” zamiast paku lodowego

Pokrywa lodowa w ostatnich latach stała się niezwykle cienka, a tym samym podobna na kruszenie, co oznacza fragmentację paku lodowego. Zdjęcie satelitarne pokazuje, że w wyniku działania sztormów i ciepłej wody morskiej, która dostaje się pod lód, pak lodowy ulega fragmentacji. Sytuacja ta pokazuje, że w najbliższych latach może dojść do sytuacji, kiedy to zniknie cały lód morski, lub jego zasięg spadnie poniżej 1 mln
km2, co praktyce oznacza koniec stałej czapy polarnej. Klimatolodzy, tacy jak Peter Wadhams, czy Wiesław Masłowski od dawna przewidują rychły koniec lodu morskiego Arktyki, wyznaczając daty. Choć prognozy co do konkretnej daty okazały się na szczęście nietrafne, ze względu na zmienność pogodową, to sytuacja w Arktyce zmierza właśnie w tym kierunku. A jak mówią naukowcy, brak lodu będzie niósł za sobą poważne i daleko idące konsekwencje. Kolejne miesiące i lata biją rekordy temperatur, lata 2014-2015 były rekordowo ciepłe, 2016 rok także będzie rekordowo ciepły. Jeden rekord bije następny. Takie zmiany zwiększają prawdopodobieństwo utraty całkowitej lub prawie całkowitej czapy polarnej w niedługim czasie. 



Tabela przedstawia zasięg lodu w czasie wrześniowego minimum w latach 2007-2016.

W latach 1981-2010 średnie minimum wynosiło ponad 6 mln km2, nie uwzględniając pierwszej dekady tego wieku, wartość ta jest większa - 6,7 mln km2. Z punktu widzenia obecnego klimatu i jego ekstrapolacji na najbliższe lata, a nawet stulecia przyszłego ocieplenia klimatu, nie ma szans na powrót do stanu sprzed, chyba, że dojdzie do wybuchu kaldery w Yellowstone. Ale i nawet w tym wypadku ochłodzenia potrwałoby kilka lat. Popioły i siarka opadłyby, a klimat ponownie zacząłby się ocieplać. No i w końcu wulkany emitują także CO2.


Jacht Northabout, który opłynął w tym roku Ocean Arktyczny. Misja miała za zadanie zwrócić uwagę na problem zmiany klimatu. Zdjęcie: Polar Ocean Challenge

W tym roku otworzyły się dwa szlaki morskie Oceanu Arktycznego. Z tym że należy zaznaczyć, ze w przypadku Przejścia Północno-Zachodniego zlodzona pozostała część Kanału Parry’ego – głównej cieśniny rozdzielającej arktyczne wyspy należące do Kanady. Wolny od lodu był południowy odcinek, wzdłuż kontynentalnej części Kanady. Całkowicie się otworzyło w sierpniu Przejście Północno-Wschodnie. Niewielki, pokazany na zdjęciu jacht Northabout był jednostką, której udało się samodzielnie, bez asysty lodołamacza opłynąć oba szlaki morskie, a więc cały Ocean Arktyczny. Wyczyn, który ponad 100 lat temu, w czasach wielkich odkryć morskich, był praktycznie niemożliwy. Choć załoga jachtu pod dowództwem Davida Templemana-Adamsa wyraziła swoje zadowolenie z powodzenia rejsu, to jednocześnie zwraca uwagę na obawy związane z redukcją lodu morskiego. 


Sezon zamarzania powoli się rozpoczyna, i zakończy się za pół roku. Potem nastanie kolejny sezon topnienia 2017. Jak się zakończy? Dowiemy się za rok.


Na podstawie: Weather Underground, National Snow and Ice Data Center

Zobacz także:

czwartek, 15 września 2016

Arctic News - chłodne lato i drugie najmniejsze minimum wrześniowe zasięgu lodu

Sezon topnienia zakończył się nagle, bo negatywna wersja dipola arktycznego spowodowała szybkie rozprzestrzenianie się lodu w kierunku Oceanu Spokojnego. Do tego zimne masy powietrzna znad Grenlandii zaczęły się przemieszczać się nad czapę polarną. Arktyczny lód stanowi bufor zimna. Kiedy Słońce zachodzi, to nad czapą lodową szybko się robi zimno. Zimno to jest rozprzestrzeniane przez wiatr, co sprzyja zamarzaniu. Jednocześnie dipol ten zaciąga ciepło znad Atlantyku nad rosyjską część Oceanu Arktycznego. Nad samą Rosją także powstał układ, który zaciąga ciepło nad Ocean Arktyczny. Część lodu się powiększa, ale po rosyjskiej stronie, czapa polarna wciąż się topi, bo temperatury nie spadły tam poniżej zera.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji.

 Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2 Uni Bremen

Czapa polarna zaczęła się bardzo szybko rozrastać pod wpływem wiatru i zimna. Po stronie rosyjskiej, przede wszystkim w Basenie Arktycznym od strony Morza Karskiego lód dalej się wycofuje. Zwiększyła się także koncentracja lodu ze względu na dość słaby wiatr i ujemne temperatury. Między biegunem północnym, a Grenlandią i Wyspą Ellesmere'a temperatury spadają nawet do -10oC. Animacja obok (kliknij, aby powiększyć) przedstawia zmiany zasięgu i koncentracji lodu morskiego w dniach 7-14 września 2016. 


Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2016 roku względem 2012 i wyszczególnienie w stosunku do ostatnich lat. NSIDC

Mimo iż lato w Arktyce było zimne, w lipcu warunki dla topnienia były takie jak w 2013 i 2014 roku, to czapa polarna osiągnęła we wrześniu drugi najmniejszy w historii pomiarów zasięg. 2007 rok utracił już swoje "srebrne miejsce", choć różnice są niewielkie, a w chwili obecnej zasięg lodu morskiego ponownie jest na trzecim miejscu. Koniec topnienia przypadł wcześnie bo między 7 a 10 września. Według bieżących danych czapa polarna skurczyła się do 4,14 mln km2.  



 Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2016 roku. JAXA

Dane JAXA również pokazują, że zasięg lodu morskiego w tym roku osiągnął w czasie wrześniowego minimum drugie miejsce. Wszystko to odbywało się w sytuacji, kiedy w czerwcu i lipcu było zimno i pochmurno. Poniżej pokazane jest zestawienie map zasięgu lodu z 2014, 2015 i 2016 roku dla 14 września.



  W tym roku sytuacja jest znacznie gorsza w niż w dwóch poprzednich latach.


 Odchylenia temperatury od średniej 1981-2010 dla okresu 1-12 września 2016. NOAA/ESRL


Szybki start zamarzania lodu, napływ ciepła nad rosyjską część Arktyki, spowodował duży skok anomalii termicznych. Nad Morzem Łaptiewów i Karskim odchylenia były najwyższe, sięgały 7-9oC. Dane Climate Reanalyzer pokazują wysokie wartości ciepła na półwyspie Tajmyr i okolicach wysp Ziemi Północnej. Anomalia 15 września w Arktyce osiągnęła 2,26oC, co jest dość wysoką wartością jak na połowę września. Zwróć uwagę na okres odniesienia przedstawiony na mapie. Europę zachodnią, w tym Polskę nawiedziła fala rekordowych upałów, a globalne temperatury są coraz wyższe.

 Anomalie termiczne powierzchni wód arktycznych 7-13 września 2016 roku. DMI

Temperatura powierzchni wód wciąż jest wysoka jak na tę porę roku. Część tego ciepła na skutek mieszania się wód może trafić na dno i zdestabilizować hydraty metanu. Część ciepła z powodu szybkiego zamarzania pod wpływem bardzo zimnego powietrza i wiatru, trafi do atmosfery. W Arktyce zaczęło robić się zimno, jednak wolne od lodu obszary Oceanu Arktycznego i anomalia prądu strumieniowego już teraz doprowadziły do zahamowania spadku temperatur.

 Porównanie grubości arktycznego lodu morskiego w latach 2013-2016 dla 14 września. HYCOM

Powyższe zestawienie map mówi samo za siebie, czapa polarna przygotowana została na całkowite zniszczenie w 2017 lub 2018 roku. Jeszcze trzy lata temu znajdował się duży obszar grubego na 3-4 metry lodu, w kolejnych latach obszar ten ulegał zdegradowaniu. W tym roku zniknął niemal całkowicie, z grubego na 4-6 m lodu już prawie nic nie zostało. Szczegółowa mapa, pokazują lód na Morzu Beauforta ilustruje to, jak niewielkie obszary grubego na 4 m lodu jeszcze pozostały. są to jedynie grudki, których oceaniczne ciepło jeszcze nie zredukowało. A i tak większość tego lodu powstała na skutek spiętrzania się pod wpływem wiatru niż temperatur. Sytuacja jest najgorsza od 2012 roku, a możliwe, że nawet gorsza niż w samym 2012.

Zmiany grubości arktycznego lodu morskiego między 31 sierpnia a 14 września 2016. HYCOM

Animacja pokazuje zmiany grubości lodu w pierwszej połowie września. Jeszcze przez jakiś czas, ciepło z Atlantyku będzie roztapiać lód, w kolejnych miesiącach może utrudnić jego przyrost. 

 Basen Arktyczny 14 września 2016 roku. NASA Worldview

Normalnie taki przebieg pogodowy w Arktyce, jaki miał miejsce od czerwca do września, powinien spowodować spadek zasięgu lodu do 5-5,5 mln km2. Dawniej, czyli w latach 80. XX w. do ponad 7 mln km2. Gdyby czerwiec i lipiec, byłyby podobne do tych z 2007 i 2012 roku, to czapa polarna skurczyłaby się do 1-2 mln km2, lub zanikłaby całkowicie. Ziemia ogrzałaby się błyskawicznie, doszłoby do jeszcze silniejszych anomalii prądu strumieniowego, czego skutkiem byłyby katastrofy klimatyczne.

 Pożary tajgi wciąż mają miejsce w środkowej części Syberii, mimo że to już połowa września. NASA Worldview

Takie zdarzenie doprowadziłoby do klęsk nieurodzaju w wielu regionach świata, czego rezultatem byłby skok cen żywności na światowym rynku. Indeks FAO przekroczyłby 200 pkt a po kilku tygodniach doszłoby do wybuchu zamieszek i rewolucji w krajach Trzeciego Świata.  

Zobacz także:
  • Arctic News - 2007 rok może już nie być drugim rekordzistą, czwartek, 8 września 2016 Początek września przyniósł kolejną zmianę w warunkach pogodowych Arktyki. Dipol arktyczny, który skutecznie zmniejszał powierzchnię i objętość lodu, zanikł. Zastąpiła go negatywna wersja, gdzie wysokie ciśnienie dominuje nad rosyjską częścią Arktyki, a niskie nad amerykańską. W wyniku tego tempo topnienia lodu zaczęło zwalniać. Choć większe tutaj znaczenie ma pora roku - za dwa tygodnie zacznie się noc polarna.