czwartek, 4 czerwca 2026

Uporczywy cyklon jak w 2013 roku.

 Od 31 maja w Arktyce utrzymuje się uporczywy, głęboki układ niskiego ciśnienia, który co pewien czas przybiera na sile, stając się sztormem. Wszystko wskazuje na to, że Arktyka doświadczy powtórki z 2013 roku. Wtedy to na biegunie północnym przez miesiąc utrzymywał się długotrwały, silny układ niskiego ciśnienia – PAC 2013 (Persistent Arctic Cyclone of 2013).

Warunki atmosferyczne w Arktyce w dniach 1-4 czerwca 2026 roku. Tropical Tidbits

 Pierwszy sztorm pojawił się 25 maja, ale po dwóch dniach zanikł. Potem, 31 maja, pojawił się kolejny, który wciąż trwa. Powyższe mapy pokazują zmiany pogodowe w pierwszych dniach czerwca.

Pokruszony pak lodowy w Basenie Arktycznym między biegunem północnym a Svalbardem 3 czerwca 2026 roku. NASA Worldview

 Głęboki, trwały cyklon poczynił już szkody w pokrywie lodowej Oceanu Arktycznego, ale na razie nie wykraczają one poza to, co działo się w ciągu ostatnich 10–15 lat. Powyższa mapa pokazuje typowy obraz lodu morskiego minionej dekady i ostatnich lat. Oczywiście 20–30 lat temu taki widok byłby praktycznie niemożliwy ze względu na grubość lodu.

Prognozowane warunki pogodowe w Arktyce na 5-8 czerwca 2026 roku. Tropical Tidbits

 Prognozy wskazują, że układ cyklonalny utrzyma się co najmniej do 10 czerwca. Osłabnie, ale według prognoz z powodu zasysania ciepłego powietrza znad Atlantyku 9 czerwca ponownie się wzmocni. Nie jest wykluczone, że ten głęboki niż, który co pewien czas będzie przekształcał się w sztorm (wiatr przekraczający 60 km/h), utrzyma się do połowy czerwca. Długoterminowe prognozy ECMWF zakładają, że nawet do 20 czerwca. Byłby to jeden z najdłużej utrzymujących się w historii Arktyki cyklonów, które permanentnie pozostawały w okolicy bieguna północnego.

 To może być powtórka z 2013 roku, ale przy gorszej jakości lodu. Paradoksalnie taki głęboki niż baryczny może okazać się niewiele groźniejszy dla lodu niż słoneczny wyż baryczny.

 To, co stało się w maju i czerwcu 2013 roku, zafascynowało i zaniepokoiło naukowców. Choć sam cyklon nie był tak głęboki (pod względem ciśnienia) jak rekordowy sztorm z 2012 roku, jego gigantyczna długotrwałość w połączeniu z już wtedy bardzo cienką pokrywą lodową przyniosła fatalne skutki. 

 Tak jak wtedy, tak teraz układ ten zadziała na lód wokół bieguna jak gigantyczny blender poprzez trzy główne mechanizmy:

  • Masowa dywergencja (rozpychanie lodu): Rotacyjny ruch wiatru wokół centrum niżu będzie fizycznie rozsuwać lodowe kry na boki. Zamiast jednolitej, zwartej tarczy, wokół bieguna północnego powstanie gigantyczna sieć pęknięć i otwartych kanałów wodnych.
  • Topnienie od spodu (upwelling): Długotrwałe, silne wiatry mogą wywołać tzw. transport Ekmana i silne mieszanie wody oceanicznej: Cyklon dosłownie „wydobędzie” cieplejsze i bardziej słone wody z głębin Oceanu Arktycznego, przez co lód wokół bieguna zacznie się błyskawicznie topić od spodu. A ilość ciepła w oceanie jest teraz większa niż w 2013 roku.
  • Wpływ ciepłego powietrza: Teraz kiedy jest ciepło (szczyt dnia polarnego), układ będzie zasysał cieplejsze masy powietrza z południa, co sprawił, że temperatury na samym biegunie północnym przekroczą próg zamarzania (0°C). To już się dzieje. 

 Nie wiemy też, co się stanie w drugiej połowie czerwca. Po kilkunastu dniach niż baryczny może zniknąć, a jego miejsce zajmie wyż. Jeśli tak się stanie i gdzieś po 15, czy nawet po 20 czerwca zawita 2-3 antycyklon ze słoneczną pogodą, to czapa polarna wyniszczona wcześniej przez wiatry i wilgoć znad Atlantyku zacznie się szybko rozpuszczać. Megatopnienie lodu może jednak dojść do skutku. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz