piątek, 16 października 2026

Raport za I połowę października 2026 - błyskawiczne zamarzanie Oceanu Arktycznego

 Ocean Arktyczny szybko zwiększył zasięg lodu morskiego po wrześniowym minimum, choć w pierwszej połowie października tempo zamarzania było niższe od średniej z ostatniej dekady. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać sprzeczne z postępującym ociepleniem klimatu. Tegoroczny przebieg zamarzania jest jednak związany przede wszystkim z warunkami atmosferycznymi. Aktywne układy niskiego ciśnienia i cyrkulacja w troposferze sprzyjały utrzymywaniu się chłodnego powietrza nad znaczną częścią Arktyki.

 Powyższa animacja pokazuje zmiany kształtu troposferycznego wiru polarnego i związane z nimi meandrowanie przepływu powietrza, w tym fale Rossby’ego. W dniach 9–14 października nie widać rozległych, długotrwałych napływów ciepłego powietrza nad biegun północny ani silnych spływów zimnego powietrza daleko na południe. Taki układ może się jednak zmienić w kolejnych dniach, a wraz z nim warunki sprzyjające zamarzaniu.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w tak zwanych fałszywych barwach.      

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. Uniwersytet w Bremie

 Spadek temperatur i wiatry związane z układami niskiego ciśnienia sprawiły, że do połowy października granica lodu morskiego dotarła już w okolice Wyspy Wrangla, a także ujścia rzeki Mackenzie w Kanadzie. Z drugiej strony rozległe obszary sektora atlantyckiego wciąż pozostają wolne od lodu, a postępy w zamarzaniu są tam niewielkie. Jedną z przyczyn jest tzw. atlantyfikacja Oceanu Arktycznego, czyli coraz większy wpływ stosunkowo ciepłych i słonych wód atlantyckich na wody arktyczne.

Zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w pierwszej połowie października 2026 roku.

 Atlantycki sektor Arktyki ma poważne problemy z odbudową pokrywy lodowej. Nie można wykluczyć, że w najbliższych tygodniach lód nie dotrze do większości wybrzeży Svalbardu i Ziemi Franciszka Józefa albo pojawi się tam jedynie w ograniczonym zakresie. Odmiennie wygląda sytuacja w rejonie Morza Grenlandzkiego. Istotną rolę odgrywa tam zimny Prąd Wschodniogrenlandzki, który transportuje arktyczny lód na południe. Na lokalne warunki wpływają również temperatura wody, cyrkulacja oceaniczna i układy atmosferyczne.

Tempo zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2026 roku na tle średniej z ostatnich 10 lat.
  
 Czy jednak w pierwszej połowie października wody Oceanu Arktycznego rzeczywiście szybko zamarzały? Nie do końca. W tym okresie zasięg lodu zwiększył się o 0,96 mln km², podczas gdy średnia z poprzedniej dekady wynosiła 1,16 mln km². Oznacza to, że przyrost był o około 17 proc. mniejszy od średniej. Jak pokazuje wykres, zdarzały się krótkie okresy bardzo szybkiego wzrostu, ale przeplatały się z dniami, w których zamarzanie wyraźnie zwalniało. Początek sezonu był więc obiecujący, jednak jego przebieg w pierwszej połowie października nie wskazuje na wyjątkowo szybkie tempo przyrostu lodu.  

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z początku tego wieku. JAXA

 Zasięg arktycznego lodu morskiego 15 października wyniósł 6,41 mln km², co plasowało go na 14. miejscu od końca w historii pomiarów przedstawionych na wykresie. Pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego pozostaje więc mniejsza niż wartości charakterystyczne dla początku tego wieku. Na pierwszy rzut oka postępy zamarzania w sektorze pacyficznym mogą robić wrażenie. W sektorze atlantyckim sytuacja jest jednak zupełnie inna, a przyrost lodu pozostaje tam ograniczony.

 Co istotne, problemy z pokrywą lodową były widoczne także zimą. Według japońskiego Arctic and Antarctic Sea Ice Information Center maksymalny zasięg lodu w marcu 2026 roku wyniósł 13,76 mln km² i był najniższy w satelitarnej serii pomiarowej. Szybkie jesienne zamarzanie nie oznacza zatem, że Arktyka rozpoczęła sezon z normalną, dobrze odbudowaną pokrywą lodową.

Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 Powierzchnia lodu morskiego (area) również rosła. Wskaźnik ten różni się od zasięgu (extent), ponieważ uwzględnia faktycznie pokrytą lodem powierzchnię, a nie cały obszar oceanu, na którym występuje lód. Do wzrostu powierzchni przyczyniały się niskie temperatury i ograniczony dopływ ciepła z niższych szerokości geograficznych. Brak promieniowania słonecznego jesienią dodatkowo sprzyjał wychładzaniu powierzchni oceanu.  

 Do tego dochodzi wiatr. Choć jego est bardziej złożony: w zależności od kierunku i siły, wiatr sprzyja zamarzaniu. Jeśli powietrze jest chłodniejsze od wody, wiatr nasila turbulencje i wymianę ciepła między oceanem a atmosferą. Może też zwiększać parowanie, które pochłania energię z powierzchni wody. W efekcie otwarta woda szybciej traci ciepło, a jej zamarzanie może się rozpocząć wcześniej.

Odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 na półkuli północnej w latach 2001-2010, 2011-2020 i 221-2025 dla października. NASA/GISS
Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90°N) w 2026 roku względem średniej z lat 1958-2002. DMI

 Ograniczony napływ ciepłego powietrza z południa sprawił, że nie wystąpiły tak silne skoki temperatur, jakie obserwowano w poprzednich latach. Nie oznacza to jednak, że temperatury były niskie w porównaniu z historyczną średnią. Jak pokazuje wykres Duńskiego Instytutu Meteorologicznego (DMI), średnia temperatura w rejonie 80–90°N w pierwszej połowie października oscylowała wokół −12°C, pozostając powyżej średniej z lat 1958–2002.
 
 W ostatnich latach jesienne ochładzanie Arktyki bywało przerywane przez napływy ciepłego powietrza z niższych szerokości geograficznych. Wiąże się to między innymi ze zmianami układów barycznych, meandrowaniem prądu strumieniowego i falami Rossby’ego. W analizowanym okresie nie wystąpiły szczególnie silne epizody napływu ciepła nad biegun północny, ale sytuacja w kolejnych dniach może się zmienić. 
 
Zmiany średniej temperatury arktycznych wód dla września w latach 1940-2026 oraz odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 dla 14 października 2026. Climate Reanalyzer
 
 Wierzchnia warstwa wody morskiej szybko się wychłodziła. Nie oznacza to jednak, że równie szybko ochłodziły się głębsze warstwy oceanu. Pod powierzchnią wciąż może znajdować się cieplejsza woda, która w określonych warunkach spowalnia wzrost grubości lodu. Gdy powierzchnia oceanu zamarza, powstająca pokrywa ogranicza bezpośrednią wymianę ciepła między wodą a atmosferą.

 W tym kontekście dobry początek sezonu zamarzania może być tylko pozorną poprawą sytuacji. Ciepłe wody atlantyckie nadal oddziałują na Arktykę, zwłaszcza w jej sektorze atlantyckim. Jeśli ciepło z głębszych warstw będzie transportowane bliżej powierzchni, może ograniczać przyrost lodu. Znaczenie będą miały również przyszłe warunki atmosferyczne i ewentualne napływy ciepłego powietrza.

 
Grubość lodu morskiego w latach 2013-2026 dla 15 października. Polar Portal/HYCOM 
 
 Samo szybkie zwiększanie się zasięgu lodu nie oznacza, że jego pokrywa odzyskuje dawną grubość i odporność. Porównanie map z lat 2013–2026 wskazuje na duże zmiany w strukturze lodu, a na mapie z 2026 roku w wielu częściach basenu arktycznego widoczny jest większy udział cieńszej pokrywy niż w 2013 roku. Od 2012 roku nie miało miejsce rekordowe letnie topnienie lodu, ale nie oznacza to odwrócenia długoterminowego trendu. W 2020 roku odnotowano jeden z najniższych minimów w historii pomiarów satelitarnych.

 Stan lodu zależy bowiem nie tylko od tego, jak intensywnie topnieje on latem, lecz także od warunków panujących jesienią i zimą. Znaczenie mają napływy ciepła z południa, wymiana energii między oceanem a atmosferą, prądy morskie oraz przemieszczanie się i ściskanie kry. Szybkie zamarzanie może prowadzić do powstania rozległej, ale początkowo cienkiej warstwy młodego lodu. Nie jest to równoznaczne z odbudową grubej, wieloletniej pokrywy, która jest bardziej odporna na letnie topnienie.

Lód morski docierający do Wyspy Wrangla 15 października 2026 roku. NASA Worldview
 
 Zamarzanie może więc wyglądać obiecująco, a widok lodu docierającego już do Wyspy Wrangla robić wrażenie. Nie należy jednak mylić zwiększającego się zasięgu z odbudową całej pokrywy lodowej. Jeśli po zimie w Arktyce pozostanie dużo cienkiego, jednorocznego lodu, będzie on bardziej podatny na topnienie w kolejnym sezonie. Nie można na tej podstawie przesądzić, że następne lato przyniesie rekordowe roztopy. Ryzyko gwałtownego spadku zasięgu będzie jednak większe, jeśli pokrywa nie zdoła odpowiednio zwiększyć swojej grubości.

 W dłuższej perspektywie możliwy jest scenariusz, w którym wiosenny zasięg lodu będzie wyglądał stosunkowo zwyczajnie, ale latem pokrywa zacznie zanikać znacznie szybciej, niż można by oczekiwać. Nie należy wykluczyć scenariusza, że pokrywa lodowa dosłownie rozpuści się w oczach - zupełnie tak, jak na jeziorze. 
 
 
Zobacz także:

 

8 komentarzy:

  1. Nadchodzi bardzo silne zamarzanie już pod koniec Października co zwiększy znacznie powierzchnie lodu Arktyki , Wir Polarny pokaże kolejną siłe zamarzania i może to być nietypowe zamarzanie
    zresztą sami zobaczycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, zobaczymy jak szybko wychłodzi się woda w atlantyckiej części.

      Usuń
  2. W Polsce tak jak pisałem wcześniej kolejne babie lato i mało opadów i wygląda na to, że tak jak pisałem może to potrwać do końca listopada i mała szansa na uzupełnienie wody w jeziorach i rzekach , a w Warszawie stan wody utrzymuje sie na poziomie stanów niskich już od dłuższego czasu Bulwary -102 cm. Jezioro Czorsztyńskie stan wody obniżył sie o prawie 50%.
    Wygląda na to , że zaoszczędzimy na ogrzewaniu tej zimy...

    OdpowiedzUsuń
  3. We Wrześniu pisałem , że Somalia będzie miała dużo opadów i teraz piszą , że jest to nietypowe zjawisko z tymi opadami bo do końca roku może być ich od 300-do 400 mm i przewidują , że są ponadprzeciętne intensywne opady , które mogą doprowadzić do katastrofalnych powodzi, ja myśle , że takich niszczących powodzi nie będzie tylko to sie rozłoży na dłuższy okres.
    Oczywiście nie tu to pisałem lecz z Panem co sie interesuje klimatem.
    Somalia suchy kraj , a ma wody więcej niż my.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponadnormalne opady także w Ameryce Płd. Wodospad Iguacu woda przelewa się przez most nad nim.A u nas, Kotlina Kłodzka stan wody w potokach dramat,niższy niż latem,gdzie jesień to czas tarła ryb potokowych które korzystają z wyższych stanów aby wędrować

      Usuń
    2. Jesienią zawsze sie stan wody uzupełniał po okresie letnim, a teraz to jest jakaś anomalia.

      Usuń
  4. Ooo przejście płn-wsch zamknięte, niesłychane, Cieszy biały kolorek koncentracji lodu. Jak dla mnie, to może być powtórka z 2020 czyli odbudowa lodu Arktycznego kosztem braku zimy w Europie. May the Polar Vortex be with you, always 🙂

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałem pisać już wcześniej ale czekałem, teraz już nie ma na co czekać dłużej zatem. Od pewnego czasu w związku z normalnymi temperaturami +80°N autor przywołuje temperatury z lat 1958-2002. Nie wiem czemu ma to służyć. Manipulacja jedynie jak dla mnie. Na siłę utrzymać trend dalszego ocieplania się klimatu. Owszem można od czasu do czasu wrzucić takie dane zamierzchłe jako ciekawostkę. Ale punktem odniesienia powinny być okres referencyjny 1980-2010. Tyle tylko, że nie pasowałby do światowej narracji. Smutne to trochę jeśli to prawda, chciałbym się mylić...

    OdpowiedzUsuń