środa, 19 grudnia 2018

NOAA Arctic Report Card 2018 cz.2

Temperatury powietrza 

Najważniejsze dane:
  • Średnia przypowierzchniowa temperatura powietrza w okresie październik 2017 - wrzesień 2018  była w Arktyce (60-90oN) wyższa o 1,7oC. względem średniej 1981-2010.  2018 rok był więc drugim najcieplejszym (po 2016) w historii pomiarów prowadzonych od 1900 roku. Arktyczne temperatury w latach 2014-2018 przekroczyły notowane wcześniej rekordowe wartości. 
  • Temperatura powietrza w Arktyce w dalszym ciągu rośnie dwukrotnie szybciej niż na całej planecie. Jest to związane ze zwiększonym topnieniem lodu, a tym samym tzw. arktycznym wzmocnieniem.
  • Wysokie temperatury w półroczu zimowym były związane nie tylko ze zmniejszoną powierzchnią lodu. Wpływ miała cyrkulacja atmosferyczna, gdzie ciepłe powietrze było zaciągane przez meandrujący prąd strumieniowy.
  • Lato nad centralną częścią Oceanu Arktycznego nie było szczególnie ciepłe, podobnie jak w dwóch poprzednich okresach, tj. 2016 i 2017. Brak temperaturowych ekstremów przyczynił się do powolnych roztopów.

Panujące w Arktyce temperatury są wskaźnikiem zmian klimatu na Ziemi. Warto tu zwrócić uwagę (na co nie zwracają uwagi negacjoniści klimatyczni), że temperatury w Arktyce w skali miesiąca, czy nawet kilku miesięcy podlegają wahaniom. Do tego dochodzą zmiany w regionalne, gdzie dany obszar doświadcza silnych wzrostów temperatur, podczas gdy całościowo Arktyka nie jest ekstremalnie ciepła. Obecne temperatury są wyższe do tych jakie miały miejsce w latach 30. i 40. XX wieku. Prawdopodobnie są też najwyższe od co najmniej kilku tysięcy lat. W skali wieloletniego trendu widzimy wzrost, a nie każdy kolejny rok musi być cieplejszy od poprzedniego. 

Średnia, roczna temperatura w Arktyce
Ostatnie lata są niezwykle ciepłe w Arktyce. Szczególnie widoczne jest to w półroczu zimowym, kiedy wielkie obszary wody zamarzają i oddają w ten sposób zgromadzone latem ciepło. Podobnie jak sezon 2016-2017 tak samo sezon 2017-2018 był w Arktyce niezwykle ciepły. Rekordowo ciepły był grudzień 2017.

 Średnia temperatura przypowierzchniowa w Arktyce (na północ 60°N) w zestawieniu z wartościami globalnymi w okresie 1900-2018 w stosunku do średniej 1981-2010. Dane CRUTEM4

Jak pokazuje wykres, temperatury rosną w Arktyce średnio dwa razy szybciej niż na całej planecie. Jest to tzw arktyczne wzmocnienie, lub inaczej amplifikacja arktyczna. Topnienie odbijającego promieniowanie słoneczne lodu, powoduje odsłanianie ciemnej powierzchni oceanu, który chłonie owo promieniowanie. Ponieważ poza Arktyką nie ma innych wielkich lodowych powierzchni, które się kurczą pod względem areału (przynajmniej na razie zjawisko to jest bardzo słabo widoczne na Antarktydzie, czy Grenlandii), to właśnie w Arktyce zmiany związane ze zmianą albedo, są najbardziej widoczne. Wykres pokazuje to wyraźnie - w XXI wieku Arktyka szybko się ocieplała. 

Okres październik 2017 - wrzesień 2018 był drugim najcieplejszym w historii pomiarów prowadzonych od 1900 roku. Średnia temperatura była o 1,7oC wyższa od wartości z okresu 1981-2010. Rekordzistą jest rok 2016. Okres 2014-2018 pod względem temperatur przewyższa to, co miało miejsce wcześniej.  

Sezonowe temperatury w Arktyce
Przedstawione tutaj sezonowe wartości temperatur, a dokładnie ich anomalii podzielone zostały na pory roku: jesień 2017 (październik-grudzień), zimę 2018 (styczeń-marzec), wiosnę (kwiecień-czerwiec i lato (lipiec-wrzesień) w 2018 roku.

Sezonowe anomalie temperatury w Arktyce: a) jesień, b) zima, c) wiosna, d) lato. Wartości te podane są dla wysokości 925 milibarów, aby podkreślić cechy wzorów pogodowych, a nie lokalnych zmian. NOAA/ESRL
 
Wszystkie miesiące w okresie jesieni, zimy i wiosny charakteryzowały się wysokimi dodatnimi odchyleniami temperatur w centralnej Arktyce. Często przekraczające 4oC względem średniej 1981-2010. W półroczu zimowym wielokrotnie obserwowano napływ ciepłych mas powietrza bezpośrednio znad oceanów. Była to kontynuacja tego, co działo się w dwóch poprzednich okresach. 

Jesień 2017. Wraz z początkiem sezonu zamarzania temperatury w Arktyce nie spadały tak szybko jak powinny. Owocem tego był wzrost dodatnich odchyleń. W centralnym pasie Arktyki, do Morza Beringa po Barentsa i rejon Svalbardu odchylenia temperatur przekraczały 4oC. Najwyższe wartości wyeksponowały na północ od Cieśniny Beringa i między biegunem północnym a Svalbardem. Zaistniała sytuacja była związana z zarówno brakiem lodu, jak i napływem ciepłych mas powietrza znad oceanów. 

Zima 2018. Okres styczeń-marzec kontynuował poprzedni okres październik-grudzień. Odchylenia temperatury nad Svalbardem w styczniu i lutym przekroczyły + 7°C. Wysokie temperatury panowały w lutym na północy Grenlandii. Skala dodatnich anomalii jak pokazuje mapa uległa zwiększeniu. W marcu Europa, w tym Polska doświadczyły wyjątkowo zimnych warunków. Występowało zjawisko zwane jako "bestia ze wschodu". To napływ mroźnych mas powietrza znad Syberii. Finlandia i Norwegia miały najzimniejszy marzec w ciągu ostatnich 5 lat. 

Wiosna 2018. Dodatnie odchylenia temperaturowe się zmniejszyły. Wciąż jednak występowały wysokie wartości, szczególnie na Morzem Wschodniosyberyjskim, co zaobserwowano również w 2017 roku. Wysokie temperatury wiosną 2018 roku przyspieszyły wycofywanie się cienkiej pokrywy lodowej na Morzu Czukockim. Wyjątkowo ciepła była Europa, w tym Polska, podczas gdy na Islandii było zimno i deszczowo. Średnia temperatura w Finlandii w maju wyniosła +11,8oC, pobity został tym samym rekord z 1963 roku o 0,5oC. Niezwykle ciepło było też w Norwegii, gdzie majowa średnia pobiła poprzedni rekord z 2013 roku o 1.7°C. W maju odnotowano rekordowe temperatury na Svalbardzie, najcieplej od 1898 roku (początek pomiarów).

Lato 2018. Był to okres różniący się w Arktyce od trzech pozostałych. Warunki były zbliżone do neutralnych. Całościowo było ciepło, ale dość zimny w Arktyce był lipiec, co wpłynęło na dość słabe topnienie lodu. W lipcu odchylenie temperatur na Svalbardzie wyniosło niespełna +1oC, jednocześnie miały tam miejsce rekordowo wysokie opady deszczu. Lato nad Morzem Beauforta było o 1-2oC chłodniejsze niż zwykle, podobnie jak w całym Archipelagu Arktycznym. Z tego powodu nie otworzyło się Przejście Północno-Zachodnie. Lato kontynuowało gorący trend z wiosny na północy Europy, czego przyczyną były pożary tajgi w Szwecji.

Wysokość geopotencjału i wzorce temperaturowe
Rozkład temperatur jak i wzorców pogodowych w 2018 roku był w dużym stopniu wynikiem tego, co działo się w Arktyce. Obrazuje to poniższa grafika przedstawiająca wysokość tzw. geopotencjału, która to odzwierciedla przede wszystkim wzór wiru polarnego.

Wysokość tzw. geopotencjału w okresie październik - grudzień 2017 po lewej i w lutym 2017 po prawej u góry. Niżej to samo dla marca 2018 i okresu lipiec-wrzesień 2018. Mapy te ilustrują nam wygląd troposferycznego wiru polarnego.

Jesienią 2017 roku jak pokazuje mapa, występowały trzy centra niskiego geopotencjału (obszary ciemnofioletowe). Wir polarny był podzielony, przez co wiatr sprowadzał ciepło do Arktyki a zimno między innymi nad USA. W trakcie tego zjawiska do Arktyki docierały ciepłe i wilgotne masy powietrza przede wszystkim znad Atlantyku. W kolejnych miesiącach sytuacja niewiele się zmieniła, szczególnie w lutym. Widać dwa obszary fioletowych barw nad Kanadą i wschodnią Rosją. W grudniu i styczniu (20017/18), zjawisko to przyczyniło się do spływu mroźnych mas powietrza nad wschodnią część Kanady i USA. Warto dodać, że NAO (Oscylacja Północnoatlantycka) była od grudnia 2017 do czerwca 2018 przeważnie dodatnia, co sprzyjało adwekcji ciepła znad Atlantyku nad biegun północy. Podział wiru polarnego w lutym i potem w marcu stał właśnie za zjawiskiem określanym jako "bestia ze wschodu". Podział wiru oznacza silne meandry prądu strumieniowego. Latem 2018 roku sytuacja wyglądała już zupełnie inaczej. Niski geopotencjał był w Arktyce, wysoki poza nią. Z tego powodu zimno częściej występowało w Arktyce. W Europie z tego powodu, jak i Polsce miało miejsce niezwykle ciepłe i suche lato.

Na podstawie: Arctic Report Card 2018: Surface Air Temperature

NOAA Arctic Report Card 2018 cz.1

Amerykańska Narodowa Służba Oceaniczna i Atmosferyczna (NOAA) opublikowała kolejny raport na temat stanu arktycznej kriosfery i klimatu Arktyki. Raport ten przedstawia obraz zmian, jakie zaszły w Arktyce w ciągu ostatnich miesięcy, oraz to, jak ma się bieżąca sytuacja względem XX wieku. Efekty ocieplania się klimatu Arktyki stają się coraz bardziej dostrzegalne. Nawet jeśli akurat letni sezon topnienia nie jest spektakularny. Po za tym skutki zmian w Arktyce są widoczne poza nią.

Wciąż mamy do czynienia z amplifikacją arktyczną (inaczej arktyczne wzmocnienie), a 2018 rok według raportu NOAA okazał się być w Arktyce drugim najcieplejszym w historii (licząc od 1900 roku). 


Co stwierdza raport?

Temperatury powietrza: W dalszym ciągu Arktyka cechuje się dwukrotnie wyższym wzrostem temperatur niż w pozostałych częściach globu. Temperatury powietrza w ciągu ostatnich lat (okres 2014-2018) przekroczyły wszystkie wcześniejsze rekordy licząc od 1900 roku. Średnia temperatura powierzchniowa była o 1,7oC wyższa od średniej 1981-2010 w okresie październik 2017 - wrzesień 2018. Choć sezon roztopów nie był spektakularny, to letnie temperatury całościowo były wyższe niż wynosi średnia wieloletnia. Czytaj dalej.

Temperatury arktycznych wód:   Tempo zmian w pokrywie lodowej w czasie letnich roztopów, wraz z działaniem regionalnych temperatur powietrza i adwekcją wód spoza Oceanu Arktycznego, są powiązane z przestrzennymi wzorcami temperatury powierzchni morza w późnym lecie. Sierpniowe uśrednione temperatury powierzchni morza w 2018 roku pokazują statystycznie istotne tendencje ocieplania w okresie 1982-2018 w większości regionów Oceanu Arktycznego, które w sierpniu są wolne od lodu. Czytaj dalej.

Czapa polarna Arktyki:  W 2018 roku nie zanotowano rekordów jeśli chodzi o marcowe maksimum i wrześniowe minimum. Jednak  12 najniższych poziomów zlodzenia zmierzonych dzięki satelitom miało miejsce w ciągu ostatnich 12 lat. To co zasługuje na uwagę, to nie ogólny zasięg lodu, lecz to, ile pozostało lodu wieloletniego. W 2018 roku stary lód stanowił mniej niż 1% udziału, co oznacza, że wieloletni lód zmniejszył swój udział o 95% w ciągu ostatnich 33 lat. Czytaj dalej.

Lądolód Grenlandii: Topnienie na Grenlandii nie było w 2018 roku silne, czego przyczyną było duże zachmurzenie. Także albedo powierzchni nie było zbyt niskie, co oznacza małą ilość pochłanianych promieni słonecznych. 9 maja temperatura w centralnej części wyspy spadła do - 46,3oC. To rekord zimna. Maksymalne roztopy miały miejsce na przełomie lipca i sierpnia. Czytaj dalej.

Pokrywa śnieżna: W 2018 roku ilość śniegu, obszar przezeń zajmowany były większe niż zwykle. Jednak trend spadkowy, szczególnie w czerwcu jest w dalszym ciągu widoczny. Szybkie topnienie śniegu przekłada się na wyższe temperatury, dłuższy tym samym sezon wegetacyjny i wcześniejsze zazielenianie tundry. Także zwiększa się ryzyko pożarów i rozmarzania wiecznej zmarzliny. Czytaj dalej.

Zmiany środowiskowe: Reakcją na cieplejszy klimat Arktyki jest nasilony proces zielenienia tundry, obserwowany od kilkunastu lat. Co ciekawe warto zwrócić uwagę na zmiany w Oceanie Arktycznym i wodach doń przylegających.  Wzrosty temperatur wód pokrywają się z ekspansją szkodliwych toksycznych zakwitów glonów. Czytaj dalej. 


Zobacz także:

niedziela, 16 grudnia 2018

Arctic News - lodowata Arktyka II

Widmo załamania sytuacji pogodowej w Arktyce zostało odsunięte w czasie. Wszystko wskazuje na to, że podobnie jak w listopadzie, tak samo w grudniu warunki atmosferyczne będą sprzyjać zwiększaniu się powierzchni i być może też grubości lodu morskiego w Arktyce. Przynajmniej taka sytuacja miała miejsce w pierwszej połowie grudnia. Istnieje perspektywa rozbicia wiru polarnego, ale nie stanie się to w ciągu najbliższych dni. W Arktyce jest i będzie przez najbliższe dni wciąż chłodno na tle ostatnich rekordowo ciepłych lat.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji.  


Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2, University of Bremen

Stabilność wiru polarnego sprawiła, że pokrywa lodowa stosunkowo szybko zwiększała swoją powierzchnię. Niemal całkowicie zamarzło Morze Czukockie, które jeszcze na przełomie listopada i grudnia było w dużym stopniu wolne od lodu. Mimo tego faktu, inne obszary doświadczyły redukcji obszaru lodu morskiego, to przede wszystkim Morze Karskie.  Animacja obok (kliknij, aby powiększyć) pokazuje zmiany zasięgu i koncentracji lodu morskiego w dniach 1-15 grudnia 2018 roku. 

 Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2018 roku i wyszczególnienie względem wybranych lat, oraz średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC

Tempo zwiększania się zasięgu lodu morskiego było w pierwszej połowie grudnia zbliżone do średniej wieloletniej. Aczkolwiek w pierwszej dekadzie grudnia doszło do chwilowego spowolnienia tempa zamarzania, co było związane z napływem ciepłych mas powietrza znad Oceanu Atlantyckiego. 15 grudnia zasięg lodu wyniósł 11,77 mln km2, tyle samo co w 2007 i 2012 roku. Obszar zajmowany przez lód tym samym jest o 1 mln km2 mniejszy od średniej 1981-2010, czyli 7,8%. Mapa NSIDC obok ilustruje aktualne różnice w zlodzeniu wód w Arktyce względem średniej 1981-2010.


 Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2018 roku względem lat 2005-2017 i średnich dekadowych. JAXA

Dane JAXA pokazują wyraźne spowolnienie wzrostu obszaru zajmowanego przez lód w pierwszej dekadzie grudnia. Potem jednak doszło do normalizacji warunków, i Arktyka zamarzała dalej, choć w tempie znacznie wolniejszym niż w listopadzie czy październiku. Mimo względnej poprawy jeden sezon wiele nie zmieni. 

Pokazuje to chociażby mapa obok. Granica lodu, szczególnie po stronie atlantyckiej przebiega dziś zupełnie gdzie indziej niż 30 lat temu. Badający sytuację naukowcy mówią o tak zwanej "atlantyzacji" Arktyki.


 Powierzchnia lodu morskiego w 2018 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Sama powierzchnia pokrywy lodowej (zasięg, to obszar zajmowany przez lód, krę lodowa i wolnym przestrzeniami między nimi) w gruncie rzeczy zachowuje się podobnie jak zasięg. Jest ona parametrem do obliczania objętości. Patrząc na zachowanie się tej zmiennej należy wywnioskować, że objętość (PIOMAS) będzie lepsza niż w poprzednich dwóch latach, ale poprawa względem listopada będzie niewielka. 

Mapa obok pokazuje odchylenia powierzchni lodu od średniej 2007-2016.


  Zmiany powierzchni lodu morskiego na poszczególnych akwenach. Wipneus, dane AMSR2, University of Hamburg

Powyższe zestawienie pokazuje, że sytuacja nie jest idealna. Chociaż są obszary, gdzie lód szybko zwiększa swoje rozmiary jak Zatoka Hudsona (napływ mroźnego powietrza znad północnej Kanady), to są miejsca, gdzie następuje wycofywanie się lodu. Tak jest na Morzu Karskim, gdzie jak pokazuje wykres zmiany okazały się pokaźne. Obszar Morza Karskiego i Barentsa jest podatny na działania atlantyckiej pogody. Ocean się nagrzewa i może przez całą zimę dostarczać ciepło. Podczas gdy lądy szybko się wychładzają. 

 Odchylenia temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej w dniach 1-14 grudnia w latach 2007-2018. NOAA/ESRL

Zestawienie map odchyleń temperaturowych pokazuje, że w pierwsza połowa grudnia tego roku była wyraźnie chłodniejsza względem lat 2016 i 2017, w tym 2007 roku. Z drugiej strony, nie było też całkiem zimno. Wysokie temperatury panowały nad Morzem Barentsa, Karskim i Łaptiewów. Lokalne odchylenia przekroczyły 10oC, temperatury na przykład 3 grudnia w regionie Ziemi Franciszka Józefa sięgały niemal zera stopni. Mapa obok pokazuje zmiany temperatur na półkuli północnej w pierwszej połowie grudnia.

Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90oN) w 2018 roku względem  średniej 1958-2002. DMI

Dane DMI pokazują, że temperatury w Arktyce koniec końców wciąż są wyższe od średniej wieloletniej. Mimo że w dużej części obszaru Oceanu Arktycznego jest już prawie -30oC, to po stronie atlantyckiej temperatury zawyżają średnią, co pokazuje wykres. Jeśli spojrzeć na cały XX wiek, to w Arktyce wciąż jest ciepło. Stabilny wir polarny nie zredukował całkowicie temperatur. 

  Odchylenia temperatur od średniej 1958-2002 powierzchni arktycznych wód dla 14 grudnia w latach 2014-2017. DMI

Presja mroźnego powietrza oczywiście jest. W końcu jest mróz, temperatury spadają, więc woda w środku nocy polarnej się wychładza. Zestawienie map pokazuje, że w ostatnich latach arktyczne wody są dużo cieplejsze niż być powinny.

  Odchylenia temperatur od średniej 1958-2002  powierzchni arktycznych wód 14 grudnia 2018 roku. DMI

Jak pokazuje powyższa mapa i animacja obok (zmiany w pierwszej połowie grudnia), temperatury wciąż są wysokie. Jednak woda się wychładza i zamarza. Musi, bo temperatury powietrza na to pozwalają. Panują inne warunki niż w 2016 roku, kiedy było ciepło i pochmurno, do Arktyki docierały ogromne ilości ciepła, hamując w ten sposób oddawanie ciepła. A dlaczego z racji szybkiego względem 2016 roku zamarzania nie ma teraz ekstremalnych temperatur? Najprawdopodobniej jest to związane z tym, że ciepło oddaje tylko wierzchnia warstwa oceanu. Ten zamarza, a ciepło zostaje pod lodem. Dużą rolę odgrywa tu też wiatr.



 Grubość lodu morskiego w latach 2010-2018 dla 13 grudnia. Naval Research Laboratory, Global HYCOM

Warunki pogodowe, jakie mają miejsce od kilkunastu tygodni to za mało, by mieć istotny wpływ na stan miąższości i ilości lodu. Nie znaczy też, że stan czapy polarnej się nie polepszy, jednak trzeba lat, by powrócić do stanu sprzed, a to nie jest możliwe. Wspomniana wyżej woda także ma wpływ - hamuje zwiększanie się grubości lodu. Z danych HYCOM wynika, że stan czapy polarnej w Arktyce jest mniej więcej taki samo jak rok temu czy dwa lata temu. Znacząco odbiega on od tego, co działo się jeszcze 3-4 lata temu. Animacja obok pokazuje zmiany grubości lodu w dniach 30 listopada - 1 grudnia 2018.

 Mozaika zdjęć satelitarnych Morza Wschodniosyberyjskiego z 13-15 grudnia 2018 roku wykonanych w podczerwieni. Sea Ice Denmark/Sentinel 1AB

 Mozaika zdjęć satelitarnych Morza Karskiego z 13-15 grudnia 2018 roku wykonanych w podczerwieni. Sea Ice Denmark/Sentinel 1AB

Mozaika zdjęć satelitarnych Morza Barentsa i części Basenu Arktycznego z 13-15 grudnia 2018 roku wykonanych w podczerwieni. Sea Ice Denmark/Sentinel 1AB
Podsumowując, zaistniała sytuacja w Arktyce na tle ostatnich lat wygląda dobrze. Nie ma ekstremalnych zdarzeń, które skutecznie hamowałyby przyrost lodu, tak jak miało to miejsce w 2016 czy 2017 roku. Z drugiej strony, te kilkanaście ostatnich tygodni wprowadza niewielkie zmiany w Arktyce. Potrzeba lat, by Arktyka wróciła do stanu sprzed 20-30 lat. Taka sytuacja, jaka ma miejsce teraz nie będzie trwać zawsze.

Zobacz także:

środa, 12 grudnia 2018

Normalizacja sytuacji - tylko do pewnego stopnia

Przez prawie cały październik i potem listopad sytuacja w Arktyce uległa znaczącej zmianie. Spadły temperatury, wzmocnił się wir polarny, a lód zaczął szybko się rozrastać. Teraz jednak sytuacja wygląda inaczej. Choć wir polarny pozostaje ogólnie stabilny, to zamarzanie Oceanu Arktycznego napotkało problemy. Najnowsze dane pokazują, że lód przyrasta, ale tąpniecie z przełomu listopada i grudnia sprawiło, że czapa polarna już taka duża nie jest. Czy to się zmieni?

  Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2018 roku względem wybranych lat, oraz średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC

Jeszcze na początku grudnia i wcześniej w listopadzie zasięg lodu morskiego w Arktyce był większy niż w 2012 roku. Spora też była różnica względem rekordowego wtedy 2016 roku. Teraz jest inaczej. Zlodzenie jest mniejsze niż w 2012 roku - 11,45 mln km2 wobec 11,7 mln km2 z 2012. To niewiele przy tak dużych wartościach, ale zmiana jest spora. Aktualnie zasięg lodu jest niecałe 9% mniejszy niż wynosi średnia 1981-2010. To niewielka różnica, ale może ulec ona zmianie. 

Powierzchnia lodu morskiego w 2018 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Jak pokazuje wykres, gdyby nie tąpniecie na przełomie listopada i grudnia, to teraz można byłoby mówić powrocie do normalności w Arktyce. Przynajmniej jeśli chodzi o powierzchnię lodu, bo z jego grubością to już inna sprawa. Za te spowolnienie odpowiedzialny był napływ ciepła, przede wszystkim nad obszar atlantyckiej części Oceanu Arktycznego.  Mapa obok (kliknij, aby powiększyć) pokazuje, gdzie zamarzanie napotyka problem. To zewnętrzne obszary, tam gdzie woda jest najcieplejsza, gdzie topnienie zaczyna się najwcześniej. Woda jest zbyt ciepła, potrzeba czasu, by oddała ciepło do atmosfery. Tak więc proces zamarzania będzie napotykać przeszkody.


 Odchylenia temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej w dniach 5-9 grudnia w dla 2016 i 2018 roku. NOAA/ESRL

Owo tąpnięcie uwydatniło się w grudniu, kiedy silna adwekcja ciepła, a także wiatr uderzyły w obszar Morza Barentsa, Karskiego i Basenu Arktycznego. Svalbard wciąż jest wolny od lodu. A jak pokazuje mapa na początku, Ziemia Franciszka Józefa także jest w podobnej sytuacji. Zestawienie map pokazuje, że sytuacja sprzed ostatnich kilku dni wygląda lepiej niż w 2016 roku. W tym roku jeśli chodzi o 5-9 grudnia wysokie temperatury obejmują tylko część Oceanu Arktycznego. W 2016 niezwykle ciepło było nad niemal całym oceanem. Nad północną częścią Morza Beauforta kilka dni temu, jak pokazuje mapa, było 4oC chłodniej niż zwykle, temperatury obniżały się do -30oC. W chwili obecnej jest podobnie. Nad Oceanem Arktycznym odchylenia temperatur są niewielkie. Większe są poza nią 

 Wysokość tzw. geopotencjału na półkuli północnej, która odzwierciedla m.in. rozmiary i układ wiru polarnego nad Arktyką. Mapy przedstawiają okres 5-9 grudnia 2016 i 2018 roku. NOAA/ESRL

To dlatego, że zimne powietrze jest zamknięte nad Oceanem Arktyczny. Jak pokazuje zestawienie map, w tym roku wir polarny wygląda dobrze. Inaczej było w 2016 roku, kiedy był niemal rozdzielony, a jego większy obszar znajdował się nad Syberią. Mapa obok przedstawia aktualny stan wiru polarnego, w tym wypadku troposferycznego (wys. 500 milibarów). Widać, że koncentruje się on nad Oceanem Arktycznym. Meandry jet-streamu nie są silne i skupiają się nad lądami. Przez to właśnie panują wysokie temperatury, przede wszystkim na północy Kanady. Nawet nocą tam panuje lekki mróz, a nawet odwilż. Ogólnie nocami jest tam około -7oC, a powinno być -30oC i więcej.  U nas zresztą też. Normalizacja w Arktyce oznacza, że zimy u nas znów nie ma. Coś za coś, Święta są niepewne.

Prognozowane odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 w Arktyce dla 12-16 grudnia 2018 roku. Climate Reanalyzer

Co przyniesie przyszłość? W ciągu najbliższych dni sytuacja w Arktyce będzie w miarę normalna. W miarę, bo będą wyjątki jak Morze Karskie, podobnie zresztą jak nad Morzem Barentsa.

Mozaika zdjęć satelitarnych pokrywy lodowej Morza Barentsa i części Basenu Arktycznego z 9-11 grudnia 2018 roku wykonanych w podczerwieni. W prawej części zdjęcia widoczny wolny od lodu Svalbard Sea Ice Denmark/Sentinel 1AB

Ta niby normalizacja sytuacji, to chwilowy stan, który potrwa co najwyżej sezon. Nic się tak naprawdę nie zmieni. Nie ma szans, by czapa polarna na półkuli północnej odzyskała stan chociaż z lat 2001-2006. W przypadku objętości lodu nie ma nawet szans na stan z lat 2007-2012. Co najwyżej tylko na kilka miesięcy, tak jak teraz, mamy chwilowy powrót, tylko tyle i aż tyle. Mimo zaistniałej sytuacji, to temperatury są i tak zbyt wysokie, tempo przyrostu lodu jest niewystarczające. Naukowcy zaobserwowali zjawisko "atlantyzacji" Arktyki. To jeden z przejawów globalnego ocieplenia i ocieplenia klimatu Arktyki.


Zobacz także: