środa, 9 lutego 2022

PIOMAS (styczeń 2022) - wyraźna poprawa w stosunku do ostatnich kilku lat

Gdyby nie o kilka stopni wyższe temperatury, objętość lodu morskiego byłaby na koniec stycznia tego roku około 400 km3 większa niż jest. To byłyby wartości takie jak np. w 2014 roku, po tym, jak w 2013 miały miejsce bardzo słabe roztopy. Owszem, można mówić, że jak na ostatnie lata jest dobrze - jak na ostatnie lata.

Objętość lodu w Arktyce w 2022 roku względem wartości z ostatnich lat i średniej 1979-2020. PIOMAS

31 stycznia według wyliczeń modelu PIOMAS z Polar Science Center objętość lodu morskiego wyniosła 18 499 km3, to 436 km3 mniej niż w 2014 roku. Wcześniej, bo w 2012 miały miejsce rekordowe roztopy. Tak samo ostatnio, w 2020 roku minimum wrześniowe było o włos większe niż w 2012. Potem doszło do rekonwalescencji.

Grubość lodu morskiego w styczniu 2022 roku i jej odchylenia w stosunku do średniej 1981-2010. PIOMAS/Zachary Labe

Teraz wiemy, że ta rekonwalescencja, choć miała miejsce, to jej efekt był słaby. Objętość lodu na koniec stycznia była dziewiątą najmniejszą w historii pomiarów, tak, jak na koniec grudnia 2021. W dalszym ciągu grubość paku lodowego wzdłuż wysp Archipelagu Arktycznego i Grenlandii jest zdecydowanie mniejsza niż kiedyś. W stosunku do średniej 1981-2010 jest on cieńszy co najmniej o metr. W stosunku do nieodległych czasów, czyli okresu 2011-2020 także widać, że "gruby" lód jest co najmniej kilkanaście centymetrów cieńszy. Jedynie w stosunku do stycznia 2021 zauważono poprawę, ale to dlatego, że latem 2020 miało miejsce bardzo silne topnienie, a według danych Cryo-Sat-2 rekord z 2012 roku został pobity.

Grubość arktycznego lodu morskiego w 2022 roku w stosunku do okresu 2007-2021 i średnich wartości z lat 80. i 90. XX wieku. PIOMAS

Tempo przyrostu grubości lodu było w styczniu 2022 nieco wolniejsze od średniej z uwagi na temperatury. Im wyższe temperatury, tym wolniejsze wychładzanie się lodu i tym samym wychładzanie się wody pod lodem, co powoduje jego przyrost.

Zmiany średniej miesięcznej ilości lodu morskiego w Arktyce dla stycznia w latach 1979-2022. Dane PIOMAS

Złośliwi sceptycy globalnego ocieplenia pewnie by wycięli kawałek wykresu i powiedzieliby, że w ciągu ostatnich 10 lat nastąpił zwrot - zbliżamy się do końca holocenu. Wykres obejmuje spory szereg czasowy i na razie nie można jeszcze mówić o odwróceniu trendu. Poczekajmy przynajmniej 10 lat do 2032 roku. Jeśli nic się nie zmieni, to wtedy tak. Ale to oczywiście półżartem. W ciągu 30 lat Arktyka doświadczyła ogromnych zmian - prawie 40% mniej lodu od 1979 roku - to zbyt duże zmiany. Po drodze zadziałały mechanizmy, które doprowadziły do zatrzymania spadku. W tym przepadku dla stycznia, przynajmniej na razie. 

Zobaczymy co będzie za rok.

Zobacz także:

7 komentarzy:

  1. Witaj Hubert, widziałeś dzisiejszy pomiar (JAXA)] Zasięg lodu na Morzu Arktycznym 175 000 na minusie :linki
    https://prnt.sc/26so2la
    https://prnt.sc/26so71c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też korzystam z tych danych
      https://nsidc.org/arcticseaicenews/charctic-interactive-sea-ice-graph/

      Usuń
    2. Proszę przeczytać te słowa, z arctic sea ice forum:,,Comparing
      just the 7th and 10th images, some ice loss is evident off the coast of eastern Grenland.No doubt caused by the very strong offshore winds from the storm."

      Co znaczy tyle, że według ekspertów arctic ice forum, wiało na tyle mocno(w poniedziałek na północnym Atlantyku był niż, poniżej 930 hPa i wiatr do 250 km/h), że tyle lodu, mogło naprawdę ubyć, co niejako potwierdza kolejny, spadek zasięgu lodu, zamiast odbicia, jakiego należałoby oczekiwać, przy błędach pomiarowych.

      Usuń
  2. @Janusz
    Tak sobie myślę, że jak szybki był przyrost pokrywy lodowej w tym roku tak samo szybki, a prawdopodobnie i szybszy będzie jego ubytek

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak duży ubytek, to wynik huraganu, nad
    Oceanem Arktycznym(w poniedziałek, na północnym Atlantyku, wiało do 250 km/h!!!Jednak wtedy działo się to pewnie, w takim miejscu, gdzie nie było lodu, do zniszczenia, i takich ubytków, nie było).

    Może to być też, kwestia błędów pomiarowych, i w kolejnych dniach, będzie korekta.

    Lecz nawet jeśli, rzeczywiście ubyło, tyle lodu, to nie znaczy jeszcze, że to musi być, koniec sezonu zamarzania.

    Najwcześniej według JAXA,od kiedy prowadzi się pomiary, pokrywy lodowej, zakończył się 15 lutego 2015 Roku. W 2019 i 2020 były zaś większe spadki, niż obecny, po czym dochodziło do odbicia, po zmianie warunków pogodowych, i sezon zamarzania, kończył się, w marcu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja przewiduje że ten rok będzie najgorszy na 1 miejscu co do powierzchni zamarzania i około 13 mln 200 tyś2 powierzchni, sami zobaczcie jaki ten rok jest bez mrozów i jak jest ciepło.
    W 2020 roku jak spadł śnieg w drugi dzień świąt to został do wiosny , a teraz co spadnie to zaraz znika , w górach też dopiero po 15 stycznia zaczęło sypać i wzrosła ilość śniegu.

    A dla rolników to katastrofa sie szykuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj Hubert, dzisiaj znowu spadek o 40 tyś , a miejsce 10. link.
    https://prnt.sc/26tvock
    Wczoraj było na południowym zachodzie 14 stopni, prawie dobiło do tych 15 co przewidywałem.

    Zbiera sie , kręci sie, coraz bliżej Polski- co tu zrobić żeby to nie uderzyło w nas? link.
    https://dobrapogoda24.pl/artykul/grozna-wichura-w-prognozach-mozliwe-powstanie-orkanu-silny-wiatr-uderzy-w-polske-mapy

    OdpowiedzUsuń