niedziela, 4 lipca 2021

Syberia w ogniu - dym dociera nad czapę polarną

W tym roku pożary na Syberii ponownie pojawiły się wcześniej niż zwykle. Teraz na zdjęciach satelitarnych możemy zobaczyć, jak szybko się rozprzestrzeniły, a dym pokrył tysiące kilometrów kwadratowych terenów. Teraz dymy docierają nad Ocean Arktyczny. 

Rozmiary dymów z pożarów tajgi we wschodniej części Syberii: 28 czerwca i 4 lipca 2021. NASA Worldview

Wzrost temperatur na Ziemi powoduje, że warunki dla powstawania pożarów lasów borealnych pojawiają się wcześniej niż zwykle. Już na początku maja zauważono pierwsze pożary w pobliżu miejscowości Ojmiakon znanej z niezwykle niskich temperatur. Subarktyczne pożary pojawiły się w Jakucji na początku czerwca, dokładnie w Sriedniekołymsku - miesiąc wcześniej niż w roku ubiegłym. Teraz z powodu wysokich temperatur i burz, pożary dosłownie rozszalały się, co można zobaczyć na powyższym zestawieniu zdjęć satelitarnych NASA. 

Dymy z pożarów dotarły już nad Ocean Arktyczny. Zdjęcie wykonane 4 lipca 2021. NASA Worldview

Prawie 70% rosyjskich pożarów wybucha w Jakucji - regionie słabo zaludnionym, prawie bez żadnej infrastruktury drogowej. To nie są takie lasy jak u nas, gdzie np. wytyczone są tzw. linie oddziałowe, które ograniczają rozprzestrzenia się pożarów z jednego miejsca na drugie. Nie mówiąc już od drogach biegnących przez las. Większość pożarów się więc nie gasi. Coraz częstsze burze z piorunami w cieplejszym klimacie generują wiele ognisk pożarów. W szybkim czasie wielkie pióropusze dymów docierają nad Ocean Arktyczny. Pyły osadzają się potem na powierzchni lodu morskiego, i zmieniają jego albedo. Jeśli nie ma chmur, ciemna od sadzy powierzchnia pochłania energię słoneczną, co przyspiesza topnienie lodu.

Wydawałoby się przy tym, że dymy z pożarów spowalniają wzrost temperatur. Tymczasem nie do końca. Badania przeprowadzone kilka lat temu w National Laboratory, znajdującym się w Los Alamos, pokazują, że cząstki sadzy zawierające węgiel posiadają właściwości skupiające promieniowanie słoneczne, tym samym ich działanie przypomina działanie gazów cieplarnianych. Mogą mieć więc wpływ na wzrost temperatury.

Zobacz także:


24 komentarze:

  1. Hubercie wzrasta ilość pary wodnej w Arktyce,szybko to w lecie nie będzie znikać,trzeba się z tym pogodzić że naprawdę mogą to być lata pięćdziesiąte,ale niech was to nie uspakaja Co2 zrobi i tak swoje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filistrant, ty się pod efekt Demona nie podwieszaj.

      Usuń
    2. Co się stało z Demonem?

      Usuń
    3. Trudno wyczuć. Demon udzielał się jak pisał tu Piotr Djakow i jeszcze jeden specjalista jakiś polityk-klimatolog chyba z Łodzi. co to były za dyskusje. Nie raz Demon chłopaków związał w supeł. Ale potem ktoś zaczął grozić chłopakom w postach i Hubert wprowadził moderowanie.

      Usuń
  2. Nid było i nie ma czegoś takiego jak efekt Demona 🤣 Zasięg jak i powieszchmia lodu nie spadają juz od blisko 10 lat takie są fakty czy się to komuś podoba czy nie i w tym jak i w kolejnych latach mie będzie żadnego rekordu . Kto idzie o zakład?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Janusz to Twoje 2 konto? :D

      Usuń
    2. Jan, Janusz i Użytkownik xD Stylometrycznie to ta jedna osoba.

      Usuń
    3. Paweł jesteś Janusz ? Milo mi. Jakieś argumenty czy dalej bzdury z Twojej strony ?😃

      Usuń
    4. Paweł mili się ja zbieram fakty nie żadne mity internet to wielka wiedza a książki lat 70 to dopiero wiedza dla mnie lata 70 dobrze pamiętam lato jakie były rodzice uprawiali pole zimie grzaliśmy szklarni dla mnie lata 80 i 90 były zimne już pisałem było zimno jest teraz ciepło i będzie zimno katastrofa będzie jak zima przyjdzie Janusz wiegiel kupiłem i drewno do kominka agregat też mam do prądu

      Usuń
    5. Nie dodałem zimy były długie ostre same wiatry zamiecie lato były same wichury desce gwałtowne no ciepło lata 70 tak na górskim potoku kapała się cała miasto i wieś nie było miejsca taka była woda ciepła latach 80 to było rzadko

      Usuń
    6. Użytkownik5 lipca 2021 15:59
      "Nid było i nie ma czegoś takiego jak efekt Demona"
      Przecież Efekt Demona właśnie zakłada, że topnienie wyhamuje na skutek zwiększonego zachmurzenia latem i zwiększonych opadów śniegu zimą. W przypadku śniegu nie chodzi op zasięg, który się kurczy a o objętość.

      Usuń
  3. Witam, jak do mnie pytanie to mam tylko jedno konto , na diabła mi dwa konta?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jan,Janusz,Użytkownik,to bez wątpienia jedna i ta sama osoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz ze jedna osoba może mieć kilkadziesiąt osobowości? Może JanuszJan właśnie takim przypadkiem jest. Nie dyskryminujmy go.

      Usuń
    2. Dzidizdiz i Aśka Żabęcka to jedna osoba ? Twierdze to na tej samej podstawie co dzidizdiz

      Usuń
    3. Użytkowniku prędzej Michał,Aśka,Filstrant.

      Usuń
    4. @Aśka Żabęcka nie jesteśmy w niczym podobni:D.

      Usuń
  5. Witam, mylicie sie nie mam nic wspólnego z osobą Jan, możesz to potwierdzić Jan?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CO2 zaszkodziła im Janusz ma rację

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  6. Ta osoba ma całkiem inną stylistykę pisania w ogóle do mnie nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież trzech Denialistów klimatycznych piszących na jednym blogu to niespotykana anomalia,jest was tak dużo że ciężko to zrozumieć.

      Usuń
    2. Ooo! To Was ciężko zrozumieć. Jak można nie lubić zimowych wieczorów?

      Usuń
  7. Chodziłem po górach 50 lat zbierałem grzyby ( beskidy Tatry Karkonosze Bieszczady Słowacja ) nigdy gorach nie zauważyłem pruby podpalenia lasu .na nizinach tak widziałem często jak to wyglądało ułożony stosik gałęzi na pul metra między młodymi iglastymi gęstymi suche zagajnik stosik wypalony .nieraz zastanawiałem się dlaczego cały las się nie spalił na równinach las jak się spali to tartaki mają biznes każdy zarobi biznes się kręci.W górach są koszty transportu był jakiś większy pożar górach ja nie pamiętam same pożary lasu na równinach

    OdpowiedzUsuń