Raport na listopad 2020 z danych modelu Pan-Arctic Ice Ocean Modeling and Assimilation System (PIOMAS) nie pozostawia złudzeń co do szybkiego tempa zamarzania Oceanu Arktycznego, jakie miało miejsce w drugiej połowie października, a następnie w listopadzie. Te zmiany po prostu niewiele pomogły.
Każda zwłoka w zamarzaniu arktycznych wód przekłada się na mniejszą grubość lodu w danym dniu w kolejnych miesiącach, a potem zmiany w okresie letnim. Warunki atmosferyczne, jakie miały miejsce pod koniec października, a potem w listopadzie dały tylko to, że sytuacja względem lat przednich nie uległa pogorszeniu. Stan czapy polarnej co do jej grubości jak tak samo zły jak w latach poprzednich, tj. 2012-2019. Różnice polegają na tym, że w jednym miejscu pokrywa lodowa jest grubsza a w innym cieńsza lub nie ma jej wcale.
Wartość tzw. stopniodni chłodu określając warunki dla zwiększania się grubości pokrywy lodowej była w listopadzie prawie taka samo jak w sezonie 2016/17. Skutkiem tego jest to, że stan czapy polarnej przez cały listopad nie poprawił się względem lat poprzednich, mimo iż warunki atmosferyczne, wzorce pogodowe były zgoła inne niż w sezonie 2016/17. W stosunku do średniej 1981-2010 lód morski w dalszym ciągu charakteryzuje się niezwykle małą miąższością.
Na tej tabeli przedstawiona jest dokładna rozpiska objętości lodu na 1 grudnia. W różowych kolumnach przedstawione są różnice względem poprzednich lat i średnich dekadowych, także ich procentowe wartości. Różnica względem rekordowego 2016 roku jest bardzo mała, to 350 km3, a więc 3,7%. W skali ponad 9 tys. km3 są to bardzo niewiele. Podobna wartość jest w przypadku 2012 roku. Tyle tylko, że w tym przypadku lodu jest więcej. A przecież to wtedy miało miejsce legendarne już letnie topnienie. Wysokie temperatury przełożyły się na tempo zamarzania. Czynnikiem przyspieszającym była pogoda. Spowalniającym były temperatury wód. A i tak tempo zamarzania było 9% mniejsze niż średnia z ostatnich 10 lat. Wykres obok przedstawia tempo zwiększania się ilości lodu morskiego.
W listopadzie średnia miesięczna ilość lodu morskiego to nieco ponad 8 tys. km3, to dwukrotnie mniej niż na przełomie XX i XXI wieku. W takim tempie jeszcze w tej połowie wieku w listopadzie Ocean Arktyczny będzie wolny od lodu. Wtedy sezon zamarzania będzie zaczynać się pod koniec listopada lub na początku grudnia.
- PIOMAS (październik 2020) - rekord pobity miesiąc później, sobota, 7 listopada 2020 Z październikowego raportu na podstawie danych z modelu Pan-Arctic Ice Ocean Modeling and Assimilation System (PIOMAS) dowiadujemy się, że miesiąc po wrześniowym minimum ilość lodu morskiego weszła na rekordowe wartości.
- Arktyka zamarza bardzo powoli - wstępne dane PIOMAS, środa, 21 października 2020













































