piątek, 25 kwietnia 2025

Spowalniający topnienie wzór pogodowy będzie się dalej utrzymywać

Według prognoz wzór pogodowy, który hamuje topnienie lodu morskiego, będzie się utrzymywał jeszcze co najmniej kilka dni. W takiej sytuacji przyspieszenie tempa spadku zasięgu lodu będzie ograniczone. Do końca kwietnia zmiany będą wolniejsze od średniej wieloletniej lub zbliżone. 

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2025 roku w stosunku do wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią lat 90. XX wieku. JAXA

Tempo spadku zasięgu lodu morskiego oczywiście zaczyna przyspieszać, ale jak pokazuje wykres, zmiany są wyraźnie wolniejsze od średniej wieloletniej. To też różnice w wielkości czapy polarnej w stosunku do wielolecia nie są zbyt duże. Wykres po lewej przedstawia dzienne zmiany tempa topnienia/przyrostu zasięgu lodu. Jak widać, spadek zasięgu lodu do tej pory jest wolniejszy od średniej nawet z ostatnich 10 lat. Dzienne spadki w ostatnich dnia mieściły się w przedziale 20-30 tys. km2. Są więc około 1/3 mniejsze niż zwykle dla tej pory roku. To sytuacja rzadko spotykana, ale wynikająca ze wzorca pogodowego. Chodzi o wyż baryczny w centrum Arktyki oraz niże baryczne na rubieżach regionu.
 

Uśrednione dla 25-27 i 28-30 kwietnia 2025 roku ciśnienie atmosferyczne na poziomie morza (SLP) w Arktyce i obszarach leżących wokół niej. Climate Reanalyzer

Taki wzór pogodowy, jaki występuje już od dłuższego czasu, i jaki jest teraz, latem byłby przekleństwem dla lodu morskiego. Centralna część Arktyki grzałaby się pod całodobowym Słońcem, świecącym od 23 do 46 stopni nad linią horyzontu. W tej chwili Słońce świeci już co prawda wysoko, ale na wysokich szerokościach geograficznych obszar lodu i wody dopiero zaczyna zbierać energię. O tej porze roku lód Basenu Arktycznego jeszcze się nie topi. Topi się lód na Morze Beringa, Czukockim, Karskim czy Baffina, a także w Zatoce Hudsona. Nawet na Morzu Beauforta czy Wschodniosyberyjskim topnienia nie ma miejsca. Dziury i szczeliny powstają od wiatru, a słaby już wtedy mróz ich nie łata. Jak pokazują powyższe mapy, chłodzące, pochmurne niże będą dalej występować tam, gdzie lód o tej porze roku się topi. 
 
Prognozowane uśrednione wartości anomalii temperatur w Arktyce na 25-27 kwietnia 2025. Climate Reanalyzer
Prognozowane uśrednione wartości anomalii temperatur w Arktyce na 28-30 kwietnia 2025. Climate Reanalyzer

Jako że Słońce świeci coraz wyżej, a sam antycyklon wpuszcza nieco ciepłego powietrza znad Eurazji, to temperatury są już wyższe niż być powinny. Efekt grzania zaczyna się pojawiać, ale jest jeszcze mocno ograniczony, chociażby ze względu na wielkość lodu i jego koncentrację. Leżący na pokrywie lodowej śnieg odbija promienie słoneczne. Szczeliny dopiero powstają, więc efekt grzania na takim poziomie jak w czerwcu, nie jest teraz możliwy. Na mapach widać, że niże baryczne będą utrzymywać niskie temperatur nad Morzem Barentsa, Beringa, Zatoką Hudsona, czy Morzem Beauforta. Tam lód będzie się topił słabo lub nawet w ogóle.

Zmiany, jakie mają miejsce teraz w Arktyce, nie sprawią, że we wrześniu lodu będzie więcej niż, gdyby taka sytuacja nie miałaby miejsca. Lód przede wszystkim jest cienki, a jego zasięg występowania rewelacyjny wcale nie jest.

 

niedziela, 20 kwietnia 2025

Dlaczego lód w Arktyce się nie topi?

O rekordowym marcowym maksimum nikt już nie mówi, poza spóźnionymi w tej sprawie mediami telewizyjnymi. Teraz uwagę komentujących zmiany zachodzące w Arktyce przykuwa coś innego. To ledwo co postępujący sezon topnienia. Zasięg lodu kurczy się bardzo powoli, wręcz w ogóle się nie kurczy.

Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego w 2025 roku w zestawieniu ze zmianami z wybranych lat oraz średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC

Zwykle w kwietniu topnienie, a więc kurczenie się zasięgu/powierzchni lodu morskiego zaczyna się rozkręcać. Zmiany oczywiście nie są jeszcze duże, bo to dopiero początek sezonu, i region musi się pierw nagrzać, temperatura wody musi się podnieść. Tym razem w ogóle nie widać zmian. Wykres pokazuje zmiany typowe dla marca, a nie dla kwietnia. Zasięg lodu jest poza podium. Od 1 do 17 kwietnia ubyło jedynie 80 tys.
km2 lodu. Zwykle o tej porze ubywa około 700 tys. km2 lodu, czyli 0,7 mln km2. Zmiany w tym roku są więc blisko 90% słabsze niż zwykle. Tak coś nie zdarza się często. Sytuacja ta wpłynęła na różnice w stosunku do wielolecia, co ilustruje mapa obok. Mimo to wciąż są widoczne. W końcu w marcu miał miejsce rekord. 
 
Zmiany powierzchni lodu morskiego w 2025 roku w zestawieniu z latami poprzednimi. JAXA/AMSR2

Powierzchnia lodu (area) także kurczy się powoli, co świadczy o roli temperatur mających wpływ na topnienie lodu, a nie tylko i wyłącznie samego wiatru. Także znajduje się poza podium.
 
Średnia wartość ciśnienia atmosferycznego w dniach 1-17 kwietnia 2025 roku oraz odchylenia temperatur od średniej w wyżej wymienionym okresie. NOAA/ESRL
 
Dlaczego tak się stało? Epoka lodowcowa, koniec globalnego ocieplenia? Nic z tych rzeczy, szczególnie gdy spojrzymy, co ostatnio dzieje się w Polsce. W Arktyce zagościł taki wzór pogodowy w postaci takich, a nie innych układów wiatrów i przepływu mas powietrza, że topnienie lodu na chwilę obecną jest niemożliwe. To tzw. dodatni dipol arktyczny. Ten wzór baryczny o tej porze roku działa tak, że przeciąga zimne powietrze nad czapą polarną, i przenosi je nad Atlantyk. Widać efekt na drugiej mapie - zimne obszary nad Morzem Barentsa i Grenlandzkim. Do tego nad Aleutami zagościł spory układ niskiego ciśnienia, który wyciąga zimno znad Morza Czukockiego w stronę Beringa. Niż baryczny związany z dipolem przynosi chmury nad Morzem Karskim, zatrzymuje więc topnienie śniegu. Zdjęcie satelitarne po lewej pokazuje w podczerwieni układ chmur nad Arktyką 18 kwietnia. Tam, gdzie znajdują się wspomniane niże, są chmury. O tej porze roku nad akwenami leżącymi w pobliżu koła polarnego Słońce operuje już mocno. Powyżej 80oN jeszcze nie, więc brak chmur nic tam jeszcze nie daje. 
 
Zmiany powierzchni lodu morskiego na morzach: Beringa, Karskim, Barentsa i Grenlandzkim w 2025 roku w zestawieniu z latami poprzednimi. JAXA/AMSR2

Efekt działania takich wzorców pogodowych pokazują wykresy dla akwenów, na które niże baryczne oddziałują. Działają tu zarówno wiatry, które wypychają lód, jak i temperatury, które prowadzą do zamarzania wody. Tak więc nawet tam, gdzie jest słonecznie, wiatr robi swoje, a wychłodzona woda uniemożliwia topnienie lodu. I warto dodać, że dodatni dipol arktyczny z takim czasem trwania jak teraz, w czerwcu siałby pogrom w Arktyce.
 
Jak długo to potrwa? Według prognoz dipol zacznie zanikać, ale system spowalniający topnienie pozostanie. Wyż baryczny rozgości się nad środkiem Oceanu Arktycznego, poza nim na obrzeżach będą dominować cyklony. Antycyklon w końcu zacznie obracać się przeciwko czapie polarnej. Teraz jest czynnikiem chłodzącym, bo Słońce dopiero co zaczyna oddziaływać na lód, ale za tydzień będzie już inaczej. Zacznie na dobre działać efekt dnia polarnego. Temperatury wzrosną i zatrzymają przyrost grubości lodu w centralnej części czapy polarnej, Średnia grubość lodu zwykle rośnie do maja. Obrzeżom jednak te niże baryczne nie pomogą, bo lód i tak się tam stopi bez względu na pogodę. Lód w środku nie będzie natomiast wystarczająco gruby. Ostatecznie globalne ocieplenie i tak sobie z tym poradzi.


środa, 16 kwietnia 2025

Raport za I połowę kwietnia 2025 - falstart w sezonie topnienia

Warunki atmosferyczne w Arktyce uległy zmianie. Wir polarny w troposferze, choć zaczął słabnąć, to nie przełożyło się to na zmiany w temperaturach. Umocnił się układ wysokiego ciśnienia. Uśredniona wartość ciśnienia atmosferycznego w znacznej części Oceanu Arktycznego sięgała 1020 hPa, co sprzyjało słabemu zachmurzeniu lub wręcz jego braku. W pierwszej połowie kwietnia jest jak w drugiej połowie sierpnia i na początku września. Słońce świeci nisko, więc powierzchnia Ziemi w tej części świata się nie nagrzewa, ale nie tylko to było przyczyną, lecz dodatni dipol arktyczny. O tej porze takie zjawisko działa na korzyść powierzchni/zasięgu lodu morskiego. W rezultacie tych czynników sezon topnienia wygląda dość słabo. 

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w tak zwanych fałszywych barwach.
 
Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. University of Bremen/AMSR2

Mapa obszaru lodowego Oceanu Arktycznego i pozostałych wód arktycznych niczym nie różni się od tej z połowy marca. Spadki były niewielkie, czego przyczyną były wzorce pogodowe. Dodatni dipol arktyczny w perspektywie kilkutygodniowej jest groźny dla czapy polarnej, ale latem. W kwietniu zjawisko to kieruje ruchami powietrza w taki sposób, że wyciąga je z zimnych, wychłodzonych lądów. Powietrze to dalej płynie w stronę Atlantyku, więc lód w sektorze atlantyckim się nie topi. Latem w grę wchodzi ciepłe powietrze znad rozgrzanych lądów. Wyżowa pogoda z kolei sprzyja szybkiemu topnieniu na Morzu Beauforta i w Basenie Arktycznym. Animacja obok pokazuje zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w pierwszej połowie kwietnia 2025 roku.     

Zmiany tempa zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2025 roku w zestawieniu ze zmianami z 2016 i 2024 oraz średniej z ostatnich 10 lat.

Na przełomie marca/kwietnia topnienie lodu spowolniło. Jak pokazuje wykres, w kwietniu notowane były przyrosty zasięgu pokrywy lodowej. Zmiana wzorców pogodowych zaowocowała tym, że od marcowego maksimum do 15 kwietnia tempo spadku zasięgu lodu było o ponad 40% wolniejsze od średniej z ostatnich 10 lat.


Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego w 2025 roku i wyszczególnienie w zestawieniu ze zmianami z wybranych lat oraz średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC

W marcu zasięg lodu był rekordowo niski, ale sytuacja szybko się zmieniła. Od 1 do 15 kwietnia zasięg lodu skurczył się tylko o 84 tys. 
km2, czyli 0,08 mln km2, a więc to wciąż około 14 mln km2. Nastąpił więc spadek z pierwszego na siódme miejsce. Mimo tego faktu rozmiary czapy polarnej Oceanu Arktycznego nadal pozostają zauważalnie mniejsze, niż być powinny. Wartości, jak pokazuje wykres, nadal znajdują się poniżej odchylenia standardowego. Takie zmiany na początku sezonu topnienia nie są niczym niezwykłym. W poprzednich latach lód topił się szybciej, ale miało z czego spadać, bo zasięg/powierzchnia były w marcu większe niż w tym roku. Mapa NSIDC obok ilustruje różnice w zlodzeniu arktycznych wód względem średniej 1981-2010. 
 
Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2025 roku w stosunku do wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią lat 90. XX wieku. JAXA

Na mapach przedstawiających czapę polarną wraz z medianą wielolecia widać efekt działania dodatniego dipola. W sektorze atlantyckim jest sporo lodu, który w pobliżu Svalbardu oraz na Morzu Grenlandzkim ma większe rozmiary niż zwykle. Spływ zimnego powietrza zwiększył tam obszar lodowy

Zmiany powierzchni lodu morskiego w 2025 roku w zestawieniu z latami poprzednimi. JAXA/AMSR2

Niskie temperatury w wielu miejscach po prostu zatrzymały topnienie lodu. Od początku sezonu topnienia tempo zmian jest o prawie 70% mniejsze niż zwykle.
 
Odchylenia temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej w latach 2001-2010 i 2011-2020 dla kwietnia. NASA/GISS
Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90°N) w 2025 roku względem średniej z lat 1958-2002. Mapa przedstawia odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 w dniach 30 marca - 13 kwietnia 2025 roku. DMI/NOAA
 
Nic dziwnego, w Arktyce w pierwszej połowie kwietnia było zimniej niż w lutym. Średnie temperatury oscylowały między -25 a -20 st. C. W lutym było nawet dwukrotnie cieplej. Od Skandynawii po Alaskę temperatury w Arktyce było nawet 3 st. C niższe niż zwykle, co w praktyce oznacza mocniejszy mróz, a tam, gdzie zwykle zaczyna się odwilż, nie było jej. Lód wiec się nie topił, bo tak ułożyły się wzorce pogodowe.  Bardzo ciepło było za to nad lądami, głównie na Syberii, co przyspieszyło topnienie śniegu. Powierzchnia śniegu w Eurazji od połowy marca do dnia dzisiejszego notuje rekordy.  

Zmiany średniej temperatury arktycznych wód dla kwietnia w latach 1940-2024 oraz odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 dla 14 kwietnia 2025. Climate Reanalyzer

Arktyczne morza są chłodne, gdyż napływające zimne powietrze je wychładzało. W marcu i kwietniu obserwuje się dość powolny trend przyrostu temperatur wód, co wiąże się z czynnikiem wychłodzenia regionu po zimie. Do tego dochodzi oczywiście sam lód. W marcu i kwietniu czapa polarna jest sporych rozmiarów, więc ingeruje w sąsiadujące z nią wody, które dopiero co zaczynają się nagrzewać, i to też nie wszędzie. Latem jest inaczej. Jest cieplej, lodu jest mniej, więc woda się nagrzewa i topi jeszcze więcej lodu w drugiej połowie dnia polarnego. Mniejsza niż kiedyś pokrywa lodowa wpływa na temperatury wód - ich dodatnie odchylenia są wtedy wysokie. Zimą i na początku sezonu topnienia odchylenia są niskie, choć i tak dodatnie z powodu postępującej zmiany klimatu. Różnice są jednak na tyle mały, że w sytuacji natarcia zimnych mas powietrza, szybko zamarzają. I tak właśnie miało to miejsce na początku tegorocznego sezonu topnienia.


Grubość lodu morskiego w latach 2012-2024 dla 16 kwietnia. Polar Portal/HYCOM

Grubość lodu przyrasta, a chłodniejsze warunki mogą ten wzrost nieco poprawić, choć rewolucji nie będzie. Mapy na podstawie danych modelu HYCOM pokazują, że stan lodu nadal pozostaje gorszy niż w ostatnich lat. W latach 2012-2018 pokrywa lodowa prezentowała się inaczej niż dziś. Przechłodzone wody mogą pomóc, ale w perspektywie tej najprawdopodobniej kilkunastodniowej zmiany pogodowej rewolucji żadnej nie dokonają.
 
Obszar Wschodniego Syberyjskiego Szelfu Kontynentalnego (Morze Wschodniosyberyjskie i Łaptiewów) 15 kwietnia 2025 roku. NASA Worldview

Niskie temperatury w sytuacji faktu, że lód morski jest cienki, nie powstrzymają procesów pękania lodu i powstawania szczelin. Jak widać na zdjęciu satelitarnym pęknięcia są, mimo iż temperatury są ujemne. Lód jest po prostu cienki, więc łatwo pęka, a ponieważ temperatury zaczynają jednak już rosnąć, to te pęknięcia i szczeliny nie znikną. A jako że nie znikną, to lód będzie się łatwiej topił, mimo iż teraz temperatury są niskie. Zresztą i tak nie w całym regionie. 

 

Zobacz także:

wtorek, 8 kwietnia 2025

PIOMAS (marzec 2025) - Arktyka otarła się o rekord

Ilość arktycznego lodu morskiego wyrażana w kilometrach sześciennych ociera się o rekord. W latach 2016-2017 Arktyka doświadczyła rekordowo ciepłych zim, w wyniku czego ilość lodu odnotowała rekordowe wartości. Teraz sytuacja się powtarza, prawie, bo do rekordu niewiele brakowało.

 

Objętość lodu w Arktyce w 2025 roku w zestawieniu ze zmianami z ostatnich lat i średnich dekadowych. PIOMAS/Arctic Sea Ice Forum

Według modelu wyliczającego objętość lodu Pan-Arctic Ice Ocean Modeling and Assimilation System (PIOMAS) na 31 marca objętość lodu wyniosła 21 210 
km3, co stanowi drugą najmniejszą w historii pomiarów wartość. Różnica w stosunku do rekordzisty 2017 roku wynosi 826 km3, czyli 4,1%. To niewielka różnica. To, że w 2017 roku była rekordowo mała ilość lodu, to efekt dwóch ekstremalnie ciepłych zim. Podczas gdy w ostatnich latach zimy nie były ekstremalnie ciepłe, warunki dla zamarzania i przyrostu były w ciągu ostatnich 3 lat nawet w miarę dobre. Dzięki temu w marcu 2024 roku objętość lodu była prawie 1200 km3 większa niż w tym roku. Jeszcze lepiej wyglądała sytuacja w 2023 roku. Ilustruje to tabela obok (kliknij, aby powiększyć). Tabela przedstawia dokładną rozpiskę objętości lodu na 31 marca. W kolumnach przedstawione są różnice względem poprzednich lat i średnich dekadowych, także ich procentowe wartości. Miejsca zaznaczone na różowo, to lata, kiedy ilość lodu była większa niż w tym roku.
 
Grubość lodu morskiego w marcu 2025 roku i jej odchylenia w stosunku do średniej 1981-2010. PIOMAS/Zachary Labe

Na nie ustanowienie nowego rekordu wpływ miało też zapewne spiętrzenie lodu u wybrzeży wysp Archipelagu Arktycznego. Jest to jednak tylko spiętrzenie, a nie odkładanie się masy lodu na skutek spadku temperatur. Obszar zresztą jest niewielki. Cała mapa oznaczona jest na czerwono, to efekt zbyt wysokich odchyleń temperaturowych, a więc w praktyce słabych mrozów. Wykres po lewej pokazuje, że tempo przyrostu lodu w marcu było nieznacznie wolniejsze od średniej wieloletniej. Widać, że w 2024 roku tempo przyrostu było wysokie z wyjątkiem początku marca. To efekt lepszych warunków zimowych, jakie wtedy panowały w okresie 2023/24.

Warto dodać, że marcowa objętość lodu w tym roku jest blisko 1700 
km3 mniejsza niż w 2012 roku. To nie przesądza o tym, co się stanie pod koniec sezonu topnienia, ale w razie sprzyjających warunków atmosferycznych może dojść do pobicia rekordu i to w znacznym stopniu.

Zobacz także: