Toplista

Ranking Blogów

niedziela, 16 kwietnia 2017

Arctic News - zasięg lodu w Arktyce ponownie rekordowy

Topnienie lodu na powierzchni nie wydaje się być zbyt szybkie. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę to, że jest dopiero połowa kwietnia. Zachodzą jednak zmiany, które przyspieszą ten proces. Przez całą pierwszą połowę miesiąca często występował dryf lodu w kierunku Oceanu Atlantyckiego, często także miał miejsce eksport lodu przez Cieśninę Frama. Teraz dochodzi do tego aktywny udział dużego środka wysokiego ciśnienia. Nad Ocean Arktyczny dostają jednocześnie ciepłe masy powietrza. O ile po stronie Oceanu Atlantyckiego zasięg lodu się nie zmniejsza, to szybkie wycofywanie ma miejsce na Morzu Beringa. Szybko też w ostaniach dniach topił się śnieg na Dalekiej Północy, co przyspieszy ogrzanie lądów i kolejne dostawy ciepła do Arktyki. Zasięg lodu morskiego ponownie jest rekordowo niski, a jeszcze gorzej wygląda jego grubość.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji.

 Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2, Uni Bremen

Zmiany w samym obszarze Oceanu Arktycznego są jeszcze bardzo małe. Lód topi się na obrzeżach: wspomnianym Morzu Beringa, a także na Morzu Labradorskim i Ochockim. Na Morzu Karskim lód wręcz zwiększył ponownie swoje rozmiary i akwen ten zamarzł. Potężny wyż, który uformował się po amerykańskiej stronie Arktyki ingeruje w lód na Morzu Beauforta. Ingerencja ta na razie ma postać fizyczną, gdyż w obszarze tym panuje jeszcze kilkunastostopniowy mróz. Wyż baryczny nie ma jeszcze takiego wpływu na pak lodu, jak w pod koniec maja i w czerwcu. Zwłaszcza że śnieg na Dalekiej Północy stanowi bufor, chroniący Arktykę przed ciepłem z południa. Oczywiście inaczej to wygląda, gdy ciepło płynie znad oceanów, a po drodze ma do pokonania jedynie wąski obszar Półwyspu Czukockiego. Jednak  w przypadku Morza Czukockiego i Wschodniosyberyjskiego nad które dostaje się teraz ciepło, na razie podstawę stanowi mechaniczna ingerencja w lód (wiatr i dryf lodu), a nie ciepło znad Pacyfiku, Inaczej gdy temperatura wrasta do zera - wtedy ma miejsce już termiczna ingerencja w lód. Animacja obok (kliknij, aby powiększyć) pokazuje zmiany w zasięgu i koncentracji lodu morskiego między 31 marca a 15 kwietnia 2017.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2017 roku względem 2012 i wyszczególnienie w stosunku do ostatnich lat. NSIDC

Przez kilka dni kwietnia pokrywa lodowa nie miała rekordowo małych rozmiarów, jeśli chodzi o zasięg. Ale teraz widzimy, że zasięg ten ponownie staje się rekordowy, choć w praktyce, co widzimy na wykresie jest identyczny, jak w 2016 roku. Od 31 marca czapa polarna Arktyki według danych NSIDC skurczyła się o 0,36 mln km2. Wydaje się niewiele, ale to początek topnienia. W 2008 roku, czy nawet we wcześniejszych latach tempo to było znacznie szybsze, ale wtedy pokrywa lodowa startowała z wyższej pozycji. Szybko się wtedy topił cienki, sezonowy lód na Morzu Białym, Barentsa, czy Ochockim.

 Zasięg lodu morskiego w 2017 roku w stosunku do ostatnich lat. JAXA

Dane Japońskiej Agencji Kosmicznej pokazują podobnie jak NSIDC, że zasięg lodu ponownie jest rekordowo niski, ale różnica względem 2016 roku jest niewielka. 

Odchylenia temperatur na półkuli północnej w pierwszej połowie kwietnia 2017 roku. NOAA/ESRL

Z niewielkimi przerwami trend wysokich anomalii temperatur jest nad Oceanem Arktycznym kontynuowany. Pierwsza połowa kwietnia w centrum Arktyki była od 3 do 5oC cieplejsza od średniej 1981-2010. Mapa obok pokazuje, że 16 kwietnia w dużej części Arktyki był o kilka stopni cieplejszy niż zazwyczaj. Całościowo Arktyka nie jest już tak ciepła jak zimą i późną jesienią. Bardzo niskie temperatury występują w Skandynawii i północnej części Kanady. Z powodu cieplejszego obszaru Arktyki, mniejszej powierzchni lodu, prąd strumieniowy meandruje. W wyniku tego do Polski spływa arktyczna masa powietrza, co znacznie obniża temperatury, powodując także opady śniegu. Zupełnie inna sytuacja ma miejsce w USA, na Półwyspie Iberyjskim, czy na Półwyspie Czukockim.  W ciągu najbliższych dni spadną globalne temperatury, co jest fluktuacją. Dla przypomnienia, marzec był drugim najcieplejszym w historii pomiarów miesiącem. Temperatura globalna była o 1oC wyższa niż średnia z XX wieku.


Anomalie termiczne powierzchni arktycznych wód w połowie kwietnia dla 2014 i 2017 roku. DMI

Wysokie anomalie temperatur wód powierzchniowych nie ustępują. Temperatury są znacznie wyższe od tych z 2014 roku, co ilustruje zestawienie map. W ciągu ostatnich dwóch tygodni nie zaszły zmiany co do anomalii temperatury, cały czas pozostają one wysokie. Ciepła woda może dostać się pod lód, powodując jego topnienie. Nie tylko ciepło atmosferyczne, ale ciepła woda, wynikająca ze zbyt małej powierzchni lodu miała wpływ na spadek grubości lodu w ostatnich latach. Miała wpływ także na spowolnienie przyrostu lodu podczas ostatniego sezonu zamarzania.
Grubość lodu morskiego w 2012, 2016 i 2017 roku dla 15 kwietnia. Naval Research Laboratory, HYCOM

W obszarze Oceanu Arktycznego lód w pierwszej połowie kwietnia jeszcze zwiększa swoją grubość, traci ją na zewnętrznych akwenach. W połowie kwietnia zwykle przypada maksimum objętości lodu, bo jego grubość rośnie jeszcze w centrum Arktyki, a zewnętrzne obszary mają zbyt małą ilość lodu, by mieć wpływ na całościowy ubytek. Jeśli dane modelu HYCOM są poprawne, to są one porażające. W 2012 roku lód był w dość dobrej kondycji. Dziś sytuacja jest zgoła inna, znacznie się pogorszyła w ciągu ostatniego roku.


Pak lodowy na Morzu Czukockim 15 kwietnia 2017 roku. NASA Worldview

Trudno jest w takiej sytuacji nie twierdzić, że w tym roku padnie rekord. To co może stanąć na przeszkodzie, to chłodne i pochmurne lato. Ale w takiej sytuacji pogoda musiałaby się bardziej przyłożyć niż w 2013 roku. Jeszcze więcej, większych chmur, przez większą liczbę dni. W przeciwnym razie rekordowe topnienie jest nieuniknione.


Zobacz także:

17 komentarzy:

  1. "Jeśli dane modelu HYCOM są poprawne, to są one porażające"
    Proponuję założyć że te dane są sfałszowane, wtedy będzie to dla naszej psychiki bardziej do przyjęcia. Bo jeśli są prawdziwe i jest to efekt wzmocnienia arktycznego to czeka nas "mała" zmiana klimatu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli już to rozkład lodu może się nieco różnić i grubość +/- 10 cm.

      Usuń
    2. Dane HYCOM są rewelacyjne ale zima nie odpuszcza. Aż dziw, że temperatury cały czas wynoszą nierzadko po -20 stopni Celsjusza. Lód wokół Nowej Ziemi zwiększa swój zasięg jak i objętość, przybywa go w Zatoce Hudsona co jest rzeczą już kuriozalną. Lont został odpalony ale ładunek nie eksplodował. Wszystko teraz zależy od pogody. Jeśli pojawi się ciepły, słoneczny wyż, z powietrzem zaciągniętym z południa, to lód "ruszy" na całym swoim areale. Wtedy jesienią z obecnego lodu pozostanie tylko Grenlandia.
      Demon

      Usuń
    3. Zapomniałeś o Ziemi Baffina i Wyspie Ellesmere`a

      Usuń
    4. "Wtedy jesienią z obecnego lodu pozostanie tylko Grenlandia."
      Są jeszcze inne lodowce górskie które jeszcze przez pewien czas będą.W tamtych górach klimat może być nawet zimniejszy niż na biegunie północnym.

      Usuń
  2. Nie liczcie na normalne klimatyzatory bo może zabraknąć prądu.Lepiej mieć w dziurze wodę i nosić do mieszkania.Około 20 metrów pod ziemią jest zwykle około 10 stopni to można się tym nieco ochłodzić.Albo lepiej mieć pompkę z obiegiem-wtedy by było o wiele lepiej-coś w stylu kaloryferów ale do chłodzenia.Nie jest idealne ale z 28 do 25 stopni w pokoju może temperaturę obniżyć.Oczywiście pisze o Polsce.W Grecji woda by miała prawie 20 stopnie więc zdecydowanie za słabo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziwię się przyrodnikom. Przecież jeśli w tropikach temperatury wzrosną tak że człowiek nie będzie tam mógł mieszkać to wreszcie lasy tropikalne zestawione zostaną w spokoju. Jak w tym eocenie o którym @demon pisze będzie wilgotno, piekielnie gorąco. Roślinom i zwierzakom nie zaszkodzi skoro w eocenie nie zaszkodziło a ludzi stamtąd wymiecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lasy tropikalne znikną przy wzroście temperatur. Amazonię dotykają coraz to intensywniejsze susze, alby zbyt wysokie temperatury z którymi drzewa sobie nie radzą. Wilgotno będzie jedynie w strefach nadbrzeżnych, oczywiście tam gdzie będzie napływać wilgoć znad oceanu.

      W eocenie były inne gatunki, a zmiany w klimacie zachodziły na przestrzeni milionów lat, więc rośliny ewoluowały wraz z klimatem. Dziś zmiany są zbyt szybkie, więc przynajmniej część roślin nie nadąża, bo ewolucja to powolny proces.

      Usuń
    2. Nie przekonałes mnie. Cyrkulacja atmosfery jest jasna. Nad rownikiem powietrze się wznosi oddając wodę i tak będzie nawet przy 40 st. C. Rośliny rownikowe dadzą radę.

      Usuń
    3. Jak sie ma gdzies robic cieplo, to glownie tam gdzie jest teraz zimno ;) Na rowniku sie duzo nie zmieni, zwlaszcza, ze nie jest tam goraco - zwykle to ~25-27 stopni, a max historyczny to 36-39 stopni. U nas potrafi byc cieplej latem. Pytanie co sie stanie ze strefa zwrotnikowa i pustyniami, bo albo strefa rownikowa sie rozszerzy i przyniesie tam opady, albo to strefa sucha sie zwiekszy (stawiam na pierwsza opcje przez zwiekszone parowanie).

      Usuń
    4. Prawda, że pisałem o tym wcześniej, że wysokie temperatury w strefach tropikalnych w czasach wczesnego eocenu w żaden sposób nie zaszkodziły występującym tam roślinom i zwierzętom.
      Barcie, trzeba się zdecydować czy ta temperatura wzrośnie w strefie tropikalnej czy też nie. Jeśli wzrośnie niewiele jak ja prognozuję, i Ty również, to oczywiście nic się nikomu nie stanie ani ze świata roślin ani ze świata zwierząt. Strefa tropikalna rozszerzy się na północ i południe (jak było w eocenie) co będzie niezwykle korzystne. Jeśli jednak temperatury wzrosną powyżej temperatury mokrego termometru to faktycznie dla ekologów ziści się ich marzenie o świecie tropikalnym pełnym bujnej roślinności i bogatej fauny bez ludzi. Dla lasów tropikalnych podniesienie temperatury o kilka stopni to żaden wzrost, rośliny są niezwykle odporne zwłaszcza gdy mają pod dostatkiem słońca i wody. Ze zwierząt pozostaną pewnie ta najmniejsze. Tak czy inaczej, w połączeniu z rosnącym stężeniem CO2, dojdzie do prawdziwej eksplozji ewolucyjnej.
      A tak na marginesie od dwóch dni wyznaczamy nowe minima w zasięgu lodu. Zatem New Eocen trwa.
      Demon

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. http://cci-reanalyzer.org/wx/fcst/#GFS-025deg.WORLD-CED.T2_anom
    Zdumiewająca sprawa. Przez następny tydzień na całej naszej planecie anomalia dodatnia będzie osiągała nierzadko zaledwie 0,1 stopnia Celsjusza a maksymalnie 0,4.
    Demon

    OdpowiedzUsuń
  6. Sypie śnieg u kogoś ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kraków. Tak mniej więcej +3 oC w centrum.

      Usuń
    2. No. Tylko jak zwykle moje zadupie wszystko mija (Lublin) i już 6*C. Może przynajmniej będą te 3 centymetry jak pokazuje GFS

      http://meteomodel.pl/gfs-para/SNOWR/30

      Usuń
  7. Jak patrzę za okno to jestem pewien. Jakby nie rewolucja przemysłowa i wpompowanie miliardów ton Co2 w atmosferę to byłaby już epoka lodowcowa. I nikt mnie nie przekona.
    Pozdrawiam. Gregor.

    OdpowiedzUsuń