Toplista

Ranking Blogów

czwartek, 7 czerwca 2018

Upały wdzierają się z impetem nad północne obszary Syberii

Od 29 maja spadek zasięgu lodu morskiego nie zmniejsza swojego tempa ta jak w 2016 roku. Teraz do Arktyki wędrują gorące masy powietrza znad Kazachstanu, docierają one za koło polarne nad półwysep Tajmyr i Morze Karskie. Fala ciepła ogarnia jednak większy obszar Syberii, co ilustrują poniższe mapy. Skutki już widać.


 Odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 w Arktyce i Eurazji 7 czerwca 2018 roku. Climate Reanalyzer

To już bardzo poważna sprawa, zwłaszcza teraz, w czerwcu. Anomalie sięgają kilkunastu stopni. Na kole polarnym i na północ od niego temperatury grubo przekraczają 20oC, miejscami jak dziś sięgając nawet 26oC. Na razie obszar z izotermą 24-26oC obejmuje dość niewielki obszar, ale to może się zmienić. Mapa obok (kliknij, aby powiększyć) pokazuje średnią dobową dla 7 czerwca. Za kołem polarnym jest termiczne lato, co nie powinno mieć miejsca. Owszem, działa tu efekt dnia polarnego, ale to nie jest wytłumaczenie. Region doświadcza ocieplenia z racji rosnącej ilości gazów cieplarnianych.


 Temperatury w Arktyce 7 czerwca 2018. Wartości podane w stopniach Celsjusza. Earthnet

Pomiędzy 60 a 66 równoleżnikiem panuje iście wakacyjna pogoda, ale to nie jest nic śmiesznego. Obszar ten pokrywa wieczna zmarzlina, kryjąca w sobie miliardy ton metanu - gazu cieplarnianego, który według opinii niektórych naukowców może prędzej czy później doprowadzić do katastrofy klimatycznej na całej planecie, jeśli wydostanie się do atmosfery w znacznym stopniu. 9 czerwca parę kilometrów od wybrzeży Oceanu Arktycznego za 70 równoleżnikiem może być nawet 27oC. To nie powinno mieć miejsca. Nad Morzem Łaptiewów będzie oczywiście znacznie zimniej, ale z punktu widzenia klimatologii, 3-5oC oznacza klimatyczne piekło.

Sytuacja pogodowa w Arktyce 7 czerwca 2018 roku. Tropical Tidbits

Za taką sytuację odpowiada pogoda, ale pogodę kreuje globalne ocieplenie. Od kilku lat naukowcy badający Arktykę mówią o dwóch rzeczach. O prądzie strumieniowym i coraz bardziej głębokich niżach barycznych. Te pierwsze wiążą się z napływem ciepła do Arktyki. Z kolei niże baryczne wiążą się z coraz cieplejszym i wilgotniejszym klimatem Arktyki, który z roku na rok coraz mniej przypomina zimne, spokojne, polarne miejsce, a oszalały Atlantyk. W sytuacji tego cyklonu, który jest teraz w Arktyce, zadziałały nie tylko europejskie i syberyjskie upały i ciepło w Arktyce, a zimno występujące w części Syberii. Śnieg jeszcze się nie roztopił, w wielu miejscach Syberii wciąż jest go więcej niż być powinno. Mamy więc do czynienia z dwiema siłami, które stają się przyczyną powstawania coraz silniejszych cyklonów. 

 U góry: zasięg pokrywy śnieżnej na półkuli północnej w okresie 2017-2018. U dołu:  ilość śniegu w ekwiwalencie wody. Niebieskie krzywe pokazuje odchylenia standardowe. CCIN

W przyszłości może być taka sytuacja, że gdy Arktyka będzie jeszcze cieplejsza, to wokół Oceanu Arktycznego będzie jeszcze więcej śniegu, do którego nie potrzeba silnego mrozu. Z kolei Ocean Arktyczny i atmosfera nad nim będą tworzyć kontrast, którego owocem będą wielkie sztormy, typowe bardziej dla północnego Atlantyku. 

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2018 roku względem wybranych lat, oraz średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC

Jak pokazują dane NSIDC, pokrywa lodowa się kurczy. Nie widać na razie powtórki z roku 2016, ale nie ma też sytuacji z 2012 roku. Teraz, w tej chwili. Ale patrząc na prognozy, to może do takiej sytuacji dojść, być może już dochodzi. Kolejne dni to pokażą. Zasięg lodu 6 czerwca miał 11,22 mln km2. Jest tym samym drugim najmniejszym w historii pomiarów. Mapa obok pokazuję powierzchnię lodu morskiego w 2018 roku względem wybranych lat.

Prognozowane w Arktyce odchylenia temperatur od średniej dla 8-10 czerwca 2018. Climate Reanalyzer

Prognozy anomalii temperaturowych pokazują piekło klimatyczne. W ciągu najbliższych dni temperatury na półwyspie Tajmyr na 70oN będą takie, jak w Hiszpanii czy we Włoszech, sięgną w zależności od miejsca od 26 do nawet 28oC. Nad niemal całym Oceanem Arktycznym też będzie ciepło od 1 do 5oC powyżej średniej. To tu dużo. O tej porze roku, kiedy pokrywa lodowa jest jeszcze duża temperatury nie są wysokie. Lód odbija promienie słoneczne, a energia jest zużywana na jego topnienie. Nie jest oddawana do atmosfery jak w trakcie jesiennego zamarzania. Jak pokazuje mapa obok, cyklon będzie się przemieszczać, i wraz z wyżem znad północnej Syberii i Morza Wschodniosyberyjskiego będzie zaciągać ciepło nad rosyjskie akweny morskie.

 Morze Łaptiewów 6 czerwca 2018 i widoczne w jego południowej części stawy topnienia. NASA Worldview

Taka sytuacja oznacza topnienie lodu. Śnieg z pokrywy lodowej zmieni się w wodę, i powstaną pochłaniające energię słoneczną stawy topnienia. Na zdjęciu satelitarnym widzimy, że u wybrzeży już się pojawiły. Ale czy wzrost temperatur będzie miał silne przełożenie na topnienie? Możliwe że nie do końca. Mapa obok pokazuje Arktykę w innych barwach. Wyraźnie widać na tle lodu (czerwone odcienie) chmury (biały kolor). Panuje tam teraz przeważnie wysokie ciśnienie. Arktyka po prostu staje się coraz bardziej mokra, więc ilość bezchmurnych dni będzie mniejsza niż kiedyś. 

Może się okazać, że topnienie będzie takie sobie, ale jesienią i zimą sytuacja będzie znacznie gorsza. Ostatecznie, kiedy temperatury wzrosną jeszcze bardziej, to chmury nie będą latem miały żadnego znaczenia. Ostatecznie lód zniknie.

Zobacz także:

11 komentarzy:

  1. Bardzo dobry wpis. Do tego zresztą Hubert już nas przyzwyczaił. Jest i o gazach cieplarnianych, które co roku zmieniają reguły arktycznej gry a także o śniegu i o wzrastającej wilgotności za sprawą coraz aktywniejszych niżów wdzierających się bez przeszkód wgłąb Oceanu Arktycznego.
    Diagnoza co do dalszego rozwoju sytuacji również jest logiczna. Przypuszczalnie dwa sprzężenia zwrotne nie pozwolą na szybkie stopienie do cna letniego lodu. Na obie przyczyny wskazywał Demon usiłując bezskutecznie przekonać wielu niedowiarków o pseudonaukowym zacięciu. Pierwsza z nich to coraz większe opady śniegu na Syberii i w Kanadzie, które będziemy zawdzięczać wzrostowi temperatury w tych regionach a przede wszystkim pozbawionemu z czasem lodu Oceanowi Arktycznemu. Te coraz większe zwały śniegu nie tylko utrudnią mocno życie mieszkańcom północy ale także powstrzymają (jak tego roku w maju) fale ciepła w okresie późnowiosennym. Zatrzyma to intensywne topnienie choć nie na długo. Druga przyczyna to wzrost zachmurzenia w strefie podbiegunowej. Odcięcie promieniowania słonecznego od np. stawów topnienia będzie miało swój istotny wkład w spowolnienie Armagedonu.
    Oczywiście nie zmieni to tragicznego w skutkach trendu. Niepowstrzymywany niczym wzrost ilości gazów cieplarnianych powodujący zahamowanie ucieczki promieniowania długofalowego w kosmos zaowocuje, tak czy inaczej, dramatem z którym zmierzyć się będą musiały przyszłe pokolenia. Lód arktyczny przejdzie też do historii za sprawą coraz cieplejszych jesieni i zim, które zapobiegną odbudowie lodu wielosezonowego. Ocieplanie się oceanów i transport energii przez prądy morskie na północ, choć malejący, dopełni dzieła zniszczenia.
    Teraz trzymajmy kciuki z zimny lipiec i sierpień (co byłoby zgodne z Teorią Demona) bo za czerwiec już nie ma sensu :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popatrz ;https://postimg.cc/image/42eintikn/
      Jest póki co gorzej niż w tamtym toku

      Usuń
    2. To kilometry sześcienne czy kwadratowe grzeg8?

      Usuń
    3. Sorry ucieło mi źródło -https://forum.arctic-sea-ice.net/index.php/topic,2278.1050.html#msg157835
      Jest to zasieg w km kwadratowych - z objętością chyba jeszcze nie jest źle ale wykres pokazuje jak poboczne akweny troszkę zaciemniają obraz - najtrudniejszy w topieniu lód w centrum Arktyki bije rekord wiec szansa na jedno z większych spadków spora jak zewnętrzne akweny normalnie stopnieją jak co roku

      Usuń
  2. Hubert mam prośbę, podaj linka do tej strony z pokrywą śniegu.
    Dobry artykuł poza tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli najważniejsza jest treść, a nie osoba do której się zwracasz-ja też chyba mogę Ci odpowiedzieć. Strona:https://climate.rutgers.edu/snowcover/table_area.php?ui_set=0.
      Strona z tygodniowym raportem, na temat powierzchni śniegu.Lepszej niestety nie widzę, w tej chwilii. W ostatnim tygodniu było 12,79 mln km2 śniegu na półkuli północnej(wliczając Grenlandię, bez Grenlandii 10,65 mln km2). W Eurazji 5,81 mln km2,w Ameryce Północnej (wliczając Grenlandię 6,99 mln, km2, bez Grenlandii 4,84 mln km2).
      Mniej niż w zeszłym Roku o tej porze(14,27 mln km2), odrobinę więcej niż 2 lata temu(12,40 mln km2) , zdecydowanie więcej niż w 2012 Roku(8,75 mln km2).

      Usuń
    2. Panowie, ważna jest też objętość śniegu a nie tylko zasięg.
      Opad atmosferyczny mierzymy w mm na metr kwadratowy a nie w metrach kwadratowych ;-)

      Usuń
    3. Może i tak, ale nie widzę aktualnej strony z objętością(kanadajczycy zrobili sobie chyba przerwę, do października). Lepiej zatem mieć chociaż aktualny zasięg, pokazujący jakie jest albedo.

      Usuń
    4. Dzięki Arek, strona w porządku.

      Usuń
  3. Tak na prawdę w Maju 2012 nikt nie miał na myśli że w tamtym roku padnie rekord , zasięg był w okolicy normy a co dopiero rekord , wszystko się wywróciło w Czerwcu i trzymało do Września

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to pogoda-w-kraju!
      Załamanie przyszło 1 czerwca wraz z jednym najcieplejszych czerwców od roku 1979. Obecna sytuacja może (nie musi!) przypominać tamtą z roku 2012 z tym, że lodu objętościowo i powierzchniowo jest o wiele mniej. Obecna prognoza anomalii na najbliższe 10 dni podchodzi pod tamten pamiętny czerwiec.

      Usuń