Toplista

Ranking Blogów

niedziela, 10 lutego 2019

PIOMAS (styczeń 2019) - mocna korekta w trendzie spadkowym

Dzięki korzystnym warunkom dla zamarzania, jakie zaistniały w drugiej połowie października i były kontynuowane przez kolejne miesiące, objętość lodu morskiego zwiększyła się względem ostatnich lat. 


Objętość lodu w Arktyce w 2019 roku względem wartości z ostatnich lat i średniej 1979-2018. PIOMAS

Ogólnie styczeń kontynuował warunki z grudnia. W Arktyce nie było tak ciepło jak w poprzednich latach. Dlatego też pokrywa lodowa zwiększała swoją objętość bez większych przeszkód. Ilość lodu dla stycznia jest szóstą najmniejszą w historii pomiarów, jest niemal taka sama jak w roku 2012 i 2016. I ten fakt może budzić pewne obawy, mimo iż teraz nie ma rekordu. Styczniowa objętość (średnia) wyniosła 16 913 km3. Na koniec miesiąca wartość ta wzrosła do 18 617 km3 - szóste ex aequo z 2016 rokiem miejsce jeśli chodzi o wartość objętości.

 Grubość lodu morskiego Arktyki w styczniu 2019 i anomalie grubości w stosunku do średniej 1981-2010. PIOMAS/Zack Labe

Mapy pochodzące ze strony Zachary'ego Labe pokazują, że mimo korzystnych warunków dla zamarzania, grubość, a tym samym też objętość lodu w dalszym ciągu znajduje się w czołówce. Największe ubytki są widoczne w obszarze, gdzie zwykle znajdował się wieloletni lód. Zestawienie obok przedstawia zmiany różnic ilości lodu względem lat poprzednich.

Anomalie grubości lodu dla listopada w stosunku do średniej 2011-2018. PIOMAS

Jeśli weźmiemy pod uwagę zmiany względem ostatnich lat, można stwierdzić, że w przypadku stycznia 2019 są one niewielkie. Wystąpił w ostatnich latach spory ubytek lodu starego, który nie ma już 4-6 metrów. Słabe letnie topnienie w 2018 i dobry przyrost jesienny sprawił, że grubość lodu w innych miejscach uległa poprawie. 

Grubość arktycznego lodu morskiego w 2019 roku w stosunku do okresu 2005-2018 i średnich wartości z lat 80. i 90. XX wieku. PIOMAS

Jak pokazuje wykres, dobre warunki dla zamarzania w ostatnich miesiącach przełożyły się na dobrą jak na ostatnie lata uśrednioną grubość lodu. To blisko 150 cm. Aczkolwiek ważne jest tu słowo "jak na ostatnie lata", bo np. w latach 90. XX wieku miąższość wynosiła prawie 2 metry.

Trend spadkowy i odchylenia spadku/wzrostu ilości arktycznego lodu morskiego.

Kolejny wykres pokazuje wieloletni trend spadkowy. Jest dodatnie odchylenie. To tylko korekta. Sytuacja normalna w jak przypadku wielu opisywanych zjawisk, np. ekonomicznych, gdzie obserwuje się wzrost akcji danego aktywa, ale zawsze występują korekty spowalniające ów wzrost.

 Spadek ilości lodu w Arktyce dla stycznia w latach 1979-2019. Dane PIOMAS

To samo pokazuje kolejny wykres, przedstawiający zmiany wartości objętości lodu w kilometrach sześciennych. To nie jest brak zmian w klimacie, ani zawrócenie trendu. Denialiści nie chcą interpretować wykresów, albo celowo robią to nieumiejętnie. Obecna ilość lodu jest o 31% mniejsza niż w latach 80. XX wieku. Blisko 15% mniejsza niż w pierwszej dekadzie tego wieku. Jak więc widzimy, jakieś zmiany są. Należy patrzeć na perspektywę przynajmniej 10 lat. 

A jak na zmiany w klimacie i w Arktyce patrzyłby człowiek, gdy żył w paleogenie???

Zobacz także:

40 komentarzy:

  1. W styczniu 1980 26 tys. km3, teraz 16 tys. km3. Czy dobrze liczę, że lodu w styczniu nie będzie dopiero ok. 2085 roku, bo ubywa średnio 250 km3 na rok? A w marcu jeszcze później? Czyli że nie dożyjemy Arktyki wolnej od lodu przez cały rok? Czy jest szansa, że ten trend liniowy jednak przyspieszy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od trwałości Efektu Demona, który rozpoczął się po roku 2012.

      Usuń
    2. Nie chciałbyś tego dożyć.

      Usuń
    3. Myślę, że trend liniowy zwolni, a nie przyspieszy. Trudno bowiem wierzyć, by w 2085 Roku temperatury w arktyce w styczniu, sięgały conajmniej 0 stopni, w sytuacji gdy teraz jest, kilkadziesiąt stopni mniej.
      Lód będzie coraz cieńszy zimą, lecz tak szybko według mnie, nie zginie. Narazie są niewiarygodne problemy, z pobiciem wrześniowego rekordu z 2012,nie wspominając o arktyce wolnej od lodu, we wrześniu.
      Myślę więc, że bardzo daleko zatem droga, do tego by nie było wogóle lodu w styczniu , a tym bardziej w kwietniu (tak, tak-największą objętość lód, miał w ostatnich latach, od połowy kwietnia, do 24 kwietnia w 2012 Roku).

      Usuń
    4. Lód zima w Arktyce będzie jeszcze długo. Mam nadzieję że zawsze z perspektywy ludzkości.
      Jak zniknie zimą to i my znikniemy.
      Ale nie dopuscimy do tego przecież. Jak nie jednym to innym sposobem nie pozwolimy się tak nagrzać Ziemi...

      Usuń
    5. Lód szybko nie zniknie. Niemniej jeśli już raz go zabraknie to może być kłopot. Arktyka to nie mazurskie jezioro. Jeśli Golfsztrom będzie sięgał coraz dalej, Słońce swobodnie będzie wiosną i latem penetrować czarną toń oceanu a huraganowe wiatry nieść będą coraz więcej ciepła to kto wie?
      Obyśmy nigdy tego nie dożyli żyjąc po 100 lat w dobrym zdrowiu oczywiście :-)

      Usuń
    6. Arek, też myślę, że zimą trend będzie zwalniał, bo nocy polarnej nie da się zlikwidować. Natomiast latem powinien przyspieszać moim zdaniem przesuwając maksimum objętości z kwietnia na marzec, bo cienki lód stopi się szybko. W każdym razie prędzej lód zniknie pod koniec czerwca niż w połowie stycznia mimo iż na razie notuje się wtedy podobne objętości. Tak myślę, ale chciałbym się o tym przekonać na żywo. Na razie to jest ubytek rzędu 3100 km3 na dekadę latem i 3000 km3 zimą, czyli praktycznie to samo tempo.

      Usuń
    7. I bardzo dobrze że nie dożyjesz tego .

      Usuń
    8. Nikt nie chciałby i nie powinien dożyć czasów z błękitnym Oceanem Arktycznym. Będzie to niosło za sobą poważne konsekwencje klimatyczne. Np. zatrzymanie cyrkulacji termohalinowej. Hansen mówił, że w takiej sytuacji powstaną na Atlantyku bardzo potężne huragany. Potężne bo będą musiały zastąpić brak transportu ciepła morskiego.

      Usuń
    9. I tu się wszystko zgadza Hubercie. Jeśli ciepło nie zostałoby wytransportowane przez Golfsztrom to temperatura wody w strefie zwrotnikowej drastycznie wzrośnie a to z kolei otworzy możliwość do tworzenia się gigantycznych huraganów, które będą nękać Europę i latem i zimą.
      Ogromna bioróżnorodność eocenu wynikała między innymi z tego, że atmosfera Ziemi przypominała tygiel wrzącej wody i w takich warunkach różnicowanie się gatunków i dobór naturalny (przy tak drastycznie zmieniających się warunkach) miały dla przetrwania decydujące znaczenie.

      Usuń
  2. Zima całą "siłe" skupiła w Ameryce Pn i w okolicach Mongoli... Europa zawsze ma mniejsze szanse na strzały lodowatego powietrza z północy.
    Jedyną szansą jest to (Unknow być może dobrze wieszczy) że golsztrom osłabnie. Wtedy również przy naplywie powietrza z nad Atlantyku zimy bęďą miały szanse być u nas surowsze (albo przynajmniej nie będą się ocieplać za szybko). Ale to znowu będzie mieć paskudne skutki w okresie letnim dla nas...
    Zastanawiam się jak energia z południa będzie płynąć na północ jeśli załamie się AMOC. Przecież musi zgodnie z prawami fizyki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież Golfsztrom nie osłabienie zobacz co się będzie działo w lutym kolejny jedenasty ciepły miesiąc i kolejna ósma pod rząd ciepła zima a na zachodzie gdzie bliżej do Atlantyku zanik zim jest juz faktem .

      Usuń
    2. Ponoć osłabł już o jakieś 15% od połowy XX w. Tylko narazie wpływu u nas jeśli chodzi o zimy to ja nie widzę. Chyba że ocieplilyby się jeszcze bardziej gdyby nie to.

      Usuń
    3. Może i osłabł skoro lata się ocieplają ostatnio szybciej niż zimy.

      Usuń
    4. Co z tego, że osłabł jak zaczął nieść ze sobą więcej energii.

      Usuń
    5. Także się skłaniam ku temu, że chyba niesie ze sobą więcej energii.

      Usuń
    6. Artur32, zima 2016/17 była w normie (anomalia DJF +0,05K), tak jak tegoroczny styczeń (+0,09K), który przerwał tę ciepłą serię 9 miesięcy. A ostatnia chłodna zima była 6 lat temu (2012/13, DJF -0,94K), więc nie myl faktów.

      Usuń
    7. Styczeń był w pobliżu normy grudzień powyżej luty znacznie powyżej. Ty umiesz odczytywać liczby?

      Usuń
    8. Tegoroczna zima jest i będzie bezsprzecznie cieplejsza zaś w Polsce zachodniej luty jest JEDENASTYM ciepłym miesiącem tzn powyżej lub znacznie powyżej normy co do faktów Michale.

      Usuń
    9. Tak aby nie wkładać kija w mrowisko można powiedzieć, że od jedenastu miesięcy nie zanotowano miesiąca poniżej normy.

      Usuń
    10. Mało śniegu już od wielu zim. Ostatni raz gdy w moich stronach było sporo śniegu i spory mróz jednocześnie to był epizod tygodniowy w 2014. Od tamtej pory jak były większe mrozy to bezsnieżnie lub z minimalną warstewką.
      Zima 2010 to były krajobrazy... chodź warunki ciężkie z dojazdami bo do pracy daleko, ale pięknie było. Daniele z wielkimi porożami podchodziły nam pod same okna za pożywieniem. Świat zasypany śniegiem to tak jakby czas się cofnął.

      Usuń
  3. Marcin Bory Tucholskie Świat zasypany śniegiem to tak jakby czas się cofnął. Na co Ci śnieg na nizinach i mrozy? Piekna pogoda się szykuje pod koniec tygodnia ok 10 st i słonce. Co do cofania czasu jedz Marcin na Antarktydę cofniesz się aż 20 tys lat kiedy w Polsce był lądolód

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Antarktyde na stałe nie chce. Tam nie ma wiosny.
      A po takiej ostrej zimie jak przedwiośnie przychodziło, ciepły wiatr wiał z zachodu, lód i snieg odpuszczal i czuć było zapach ziemi. W rowach woda wartko płynęła i przyroda budziła się do życia. Bajka.
      Jestem zbyt mocnym lokalnym patriotą i będę musiał się męczyć w tych jesieniozimach.

      Usuń
    2. To co się szykuje wkrótce na pewno nie jest normalne w lutym chociaż czasem się zdarza .Ale zgodnie z przewidywaniami ze stycznia wkrótce doświadczymy ekstremalnie ciepłego lutego .A Unknown wcale nie powinieneś się już wypowiadać bo bzdury które wypisywałeś mają się nijak do obecnej sytuacji .

      Usuń
  4. Jak myślicie 15 mln pęknie tej wiosny ?, moim zdaniem nie jest to wykluczone, ale szanse na to nikłe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba śledzić postęp w zamarzaniu Morza Ochockiego - tam jest jeszcze potencjał. Na szczęście na Morzu Beringa obserwujemy solidny spadek powierzchni pokrywy lodowej.

      Usuń
  5. Artur32 lepszy ekstremalnie ciepły luty niż zimny chodzi mi o Polskę. Przypomnę Ci mamy klimat umiarkowany ciepły nie polarny i duże mrozy nie powinny mieć miejsca u nas to jest większa anomalia niż temperatury na plusie w zimie u nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałem że w klimacie umiarkowanym przejściowym duże mrozy nie powinny mieć miejsca...

      Usuń
  6. Unknown gdyby np .w marcu zdarzyło się odchylenie np .-4 na minus czyli tyle co nie raz było w grudniu czy lutym ale na plus to pierwszy byś ogłosił epokę lodowcową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A poza tym dla ciebie duży mróz to już -2 w dzień .Nie mówimy o dużych mrozach 30 czy 40 stopni.

      Usuń
  7. Artu32 dla Ciebie plus 2 to upały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie 2 tylko np.w ubiegłą sobotę było u mnie +11 tyle samo albo i więcej będzie od piątku .Średnia dobowa będzie ponad 5 czyli termiczna wiosna .

      Usuń
  8. A więc objętość odrobinę spadła, skoro jest 6 a nie 5, jak przed miesiącem, miejsce ex aequo, na koniec miesiąca.
    Swoją drogą wartość 18.617 tys km3 widziałem już wcześniej, na portalu arctic sea ice forum.
    Nic jednak nie mówiłem, gdyż zauważyłem, że użytkownik na którego się powoływałem, nie znając oryginalnych danych JAXA, źle rozróżnia poszczególne lata.On zaś tym razem policzył Piomas, zamiast Wipneus.
    Dla przykładu topnienie według JAXA, ruszyło owszem, najwcześniej 15 lutego, lecz nie w 2016 Roku, jak on podaje i jak ja mówiłem, za jego przykładem, lecz w 2015 Roku. Za nieświadomie popełniony błąd, serdecznie przepraszam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Z wynikiem 13.860508 mln km2,zasięg zajmuje 7 miejsce(według JAXA).Jest już o włos,od przebicia zeszłorogocznego maksimum zasięgu(13.89 mln km2-z tego,co wiem),a także rekordowo niskiego zasięgu maksymalnego, z 2017 Roku(13.88 mln km2-z tego,co wiem).
    Na dodatek,z tego co ostatnio zauważyłem-prognozy w najbliższym czasie,mają sprzyjać zamarzaniu(mogą być nawet ujemne anomalie,według climate reanalyzer).
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze się człowiek zimą nie nacieszył a tu już prognozują wiosnę. Eh... :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałbym chociaż tyle co Ty się pocieszyć zima ;)

      Usuń
    2. O dokładnie tam chociaż było trochę zimy nawet w lutym. Zaś w Polsce NW zimy nie było wcale, 1 dzień jakas mała pokrywa śnieżna. A to że w 2 połowie lutego będzie niemal wiosna było widoczne już wcześniej,ciekawe co przyniesie marzec.

      Usuń
    3. U mnie przez 2/3 stycznia i 10 dni lutego była pokrywa śnieżna gr. 2- 3 cm czasem topniejaca aczkolwiek szybko uzupełniana. Tak było na terenach leśnych na otwartych przestrzeniach pokrywa znikała dużo szybciej...

      Usuń