Toplista

Ranking Blogów

środa, 6 lutego 2019

Sytuacja w Arktyce zaczyna się poważnie pogarszać

Po kilku miesiącach spokoju, sytuacja w Arktyce ponownie zaczyna się pogarszać. Zmiany zaczęły się przy końcu stycznia, co najprawdopodobniej zakończyło dobrą passę dla pokrywy lodowej Oceanu Arktycznego. Dane satelitarne JAXA pokazują, że od 30 stycznia arktyczny lód morski nie zwiększa swojego zasięgu. Każdy kolejny dzień pokazuje, że sytuacja ta przestaje być normalna. I może ulec pogorszeniu


 Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2019 roku względem lat 2005-2018 i średnich dekadowych. JAXA

Na wykresie Japońskiej Agencji Kosmicznej, która prowadzi pomiary, możemy zauważyć dość poważną pauzę w zamarzaniu. Zlodzenie wynosi 13,44 mln km2, podczas gdy 30 stycznia było to 13,50 mln km2. Zwiększa się tym samym anomalia wielkości czapy polarnej w Arktyce. Mapa obok (kliknij, aby powiększyć) przedstawia aktualny zasięg lodu względem średniej z lat 80. XX wieku. Według danych NSIDC 30 stycznia zasięg lodu był o 5,6% mniejszy od średniej 1981-2010, teraz jest to 6,9%, bo doszło do załamania w zamarzaniu.


 Prognozowane warunki pogodowe w Arktyce dla 8 lutego 2019 roku. Tropical Tidbits

Sytuacja w Arktyce może ulec pogorszeniu, gdyż powstaje dipol arktyczny. Choć według prognoz nie utrzyma się on długo, to wraz z silną pacyficzną adwekcją ciepła może narobić poważnych szkód w czapie polarnej, i złamać trwający od połowy października zeszłego roku trend. Trend, który jak widać jest fluktuacją w trendzie spadkowym. Na mapie widzimy wzór dipola arktycznego na piątek 8 lutego - niskie ciśnienie po stronie euroazjatyckiej i wysokie po amerykańskiej. Widoczne jest też załamanie prądu strumieniowego - zielony kolor wgryza się w region Morza Beauforta.

 Prognozowane na 7-8 lutego 2019 roku odchylenia temperatur od średniej 1979-2000. Climate Reanalyzer

Efektem działania dipola arktycznego będzie bardzo silna adwekcja ciepła. Powyższa animacja pokazuje, że w ciągu dosłownie godzin dojdzie do drastycznego wzrostu temperatur z -30oC do niemal zera, a nawet powyżej zera stopni. Przewiduje się, że na północy Alaski w tym nad częścią Morza Beauforta temperatura może nie tylko zbliżyć się do zera, ale nawet wartość tą przekroczyć. Jak pokazuje mapa obok, to nawet +2oC. I jeśli nawet prognoza jest zawyżona i skończy się na 0oC, to i tak będzie to bardzo duży skok temperatury.


 Mozaika zdjęć satelitarnych regionu Svalbardu z 4-6 lutego 2019 roku wykonanych w podczerwieni. Sea Ice Denmark/Sentinel 1AB 

Taka sytuacja wpłynie na stan czapy polarnej Oceanu Arktycznego. Już teraz, jak pokazuje mapa, Svalbard ponownie jest wolny od lodu. Lód w postaci głównie kry tylko częściowo przylega do wschodniej części archipelagu.  

 Pak lodowy w Basenie Arktycznym na północ od Svalbardu 5 lutego 2019 roku. NASA Worldview

Od kilku dni w regionie Svalbardu i Ziemi Franciszka Józefa temperatury są 10-15oC wyższe od średniej, do tego wieje wiatr z południa, który fizycznie wpływa na lód. Na specjalnym zdjęciu satelitarnym możemy zauważyć, że pak lodowy bardziej przypomina krę. 

Północno-zachodnia część Morza Beauforta 5 lutego 2019 roku. NASA Worldview

Kolejne zdjęcie w innym paśmie temperatury barwowej pozwala ujrzeć jak wygląda sytuacja na Morzu Beauforta. Różowy, fioletowy obszar w lewej części zdjęcia to chmury, które mają znacznie wyższą temperaturę niż pak lodowy. Miejsca pęknięć także zawierają inne barwy niż reszta obszaru lodu. Tym samym jest to fakt, że fragmentacja lodu - powstawanie szczelin i połyni to nie tylko wpływ na jego grubość, a także na dalszy jego stan. Między krami jest woda o temperaturze około -1oC, sama kra i pak lodowy mają średnio -30oC. Pod lodem jest woda o temperaturze od -1,5 do niemal zera stopni. Silny wiatr może poważnie zaszkodzić czapie polarnej, wpływając potem na ilość lodu morskiego. Tak duża ilość pęknięć i szczelin świadczy też o tym, że lód nie jest tak gruby jak kilka-kilkanaście lat temu. 

Jak więc widać, dobra passa w Arktyce kończy się, co jest świadectwem, że globalne ocieplenie wciąż ma miejsce, a zmiany w Arktyce postępują zgodnie z trendem. Spełniło się też życzenie Trumpa.

Zobacz także:

6 komentarzy:

  1. Jak się trend utrzyma, to strzelilem w dziesiątkë (duże prawdopodobieństwo załamania odbudowy lodu w Arktyce, a później pocne roztopy wiosna/lato).

    OdpowiedzUsuń
  2. Nietrudno było przewidzieć, że załamanie w końcu nastąpi, to była tylko kwestia czasu. Za dużo tego farta do pogody Arktyka miała ostatnimi miesiącami. Pytanie tylko, czy rzeczywiście mała grubość lodu przełoży się na mocne roztopy latem, bo do tego potrzeba jeszcze wyżowej pogody, a tej wciąż latem jak na złość brakuje. No jeszcze się chyba nie ociepliło na tyle, aby pod chmurami padł rekord. Zresztą rekord to tylko wrzesień, a gdzie tu jeszcze do Arktyki całkiem wolnej od lodu? To wcale tak szybko nie pójdzie moim zdaniem, bo wrzesień jest mało znaczący - słońce nisko nad Arktyką i zachodzi. Więc nawet jak lód wtedy zniknie, to nic nie da. Ja czekam na to, żeby już w czerwcu nie było lodu, bo wtedy słońce choć trochę nagrzeje arktyczne wody, ale i tak bez dostaw ciepła z południa Arktyka sobie nie poradzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To "załamanie" odbudowy lodu to zresztą też jest trochę grubymi nićmi szyte, bo jak popatrzeć na wykresy zasięgu wg JAXA, to właściwie w każdym roku zdarzały się przestoje i korekty w dół. A to już luty i tempo zamarzania wolne (prawie wszystko co miało zamarznąć już zamarzło), więc taka sytuacja tym bardziej nie powinna dziwić. Gdyby to się zdarzyło w październiku czy listopadzie, gdy tempo zamarzania jest najwyższe, to faktycznie można by uznać, że coś jest na rzeczy.

      Usuń
    2. Nic tu się nie zgadza w tym co napisałeś,ale pozdrawiam .

      Usuń
    3. Gdyby arktyka była wolna od lodu,już w czerwcu-oznaczałoby to zapewne, olbrzymie ocieplenie Ziemi.
      Jeśli jednak byłaby wolna od lodu,we wrzesniu ,to też by się zapewne ociepliło-wprawdzie nie tak znacząco,ale jednak.Chociazby dlatego,że ocean wolny od lodu,lepiej by odparowywał, nagrzewając atmosferę,ciepłą parą wodną.
      Niski zasięg lodu,na wiosnę-oznacza wyższą wilgotnośc powietrza,i problemy z wyżową pogodą latem.Jeśli więc taki będzie-prawdopodobnie bardzo trudno będzie, po raz kolejny, o przebicie rekordowego 2012.
      Przy czym zamarzanie i tak jest dla topnienia,korzystniejsze niż rok czy 2 lata temu,kiedy to słabe zamarzanie było w środku sezonu zamarzania,gdy jest największy deficyt Słońca,i energia wyłącznie ucieka,z oceanu wolnego od lodu.W koncówce sezonu zamarzania słabe zamarzanie,nie jest już tak groźne,gdyż jest coraz to mniejszy deficyt Słońca,i energia w coraz to większym stopniu przychodzi od Słońca,a nie tylko ucieka z oceanu.
      Pokazał to Rok 2016,kiedy topnienie zaczęło się rekordowo wczesnie(już 15 lutego,według JAXA),i było stosunkowo mocne.2 miejsce na koniec topnienia,jeśli chodzi o zasięg i 3 jeśli idzie,o objętość.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Według danych,za 6 luty 2019-zasięg przekroczył 13.5 miliona km2(zgodnie z JAXA).
    Topnienie nie rozpoczęło się zatem rekordowo wcześnie,30 stycznia(do tej pory z tego,co wiem-rekord należy do 2016 Roku,kiedy to topnienie ruszyło już 15 lutego).

    OdpowiedzUsuń