piątek, 28 listopada 2025

Arktyka bije nowy rekord

 Arktyka ponownie weszła na rekord. Od dwóch dni notowany jest rekordowo niski zasięg lodu morskiego. Temperatury nie są rekordowo wysokie, ale nadal pozostają wyraźnie powyżej średniej. Prognozy nie wskazują, by warunki atmosferyczne miały się zmienić na korzyść zamarzania arktycznych wód i przyrostu grubości lodu. Pozytywne zmiany będą miały jedynie lokalny charakter. 

Zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w dniach 2-26 listopada 2025. JAXA/AWI AMSR2

 Animacja pokazuje, że w listopadzie zamarzanie na Morzu Barentsa i Morzu Baffina w ogóle nie postępowało. Wody Morza Karskiego zamarzały względnie szybko, ale z dużym opóźnieniem. W efekcie akwen nadal nie jest zamarznięty tak, jak powinien. Nie jest to sytuacja nadzwyczajna, gdyż w przeszłości zdarzało się, że Morze Karskie nie zamarzało do końca roku. Na przykład w 2005 roku – a więc w czasach, kiedy w Arktyce nie obserwowano jeszcze tak dramatycznych zmian jak dziś – Morze Karskie również nie było całkowicie skute lodem do 31 grudnia. Różnica polega jednak na tym, że w tamtym okresie dużo lodu znajdowało się na Morzu Beringa, cała Zatoka Hudsona była zamarznięta, a lód docierał do Morza Labradorskiego. Dużo lodu było też na Morzu Barentsa.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2025 roku w stosunku do wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią pierwszej dekady XXI wieku. JAXA

 Trudno przewidzieć, czy Morze Karskie zamarznie do końca bieżącego roku. Jeśli tak się nie stanie, sytuacja będzie znacznie gorsza niż we wspomnianym 2005 roku. Nie będzie tyle lodu na Morzu Beringa, Morzu Baffina ani Morzu Barentsa. Być może również Zatoka Hudsona nie zamarznie. O skali obecnych ubytków w arktycznym lodzie morskim świadczy powyższa mapa. Zasięg lodu 27 listopada wyniósł 9,22 mln km2, czyli o 0,12 mln km2 mniej niż o tej samej porze w rekordowym dotąd 2016 roku. Biorąc pod uwagę temperatury i trend, różnica ta będzie się w kolejnych dniach powiększać. Będzie to kolejny precedens w historii zmian klimatycznych w Arktyce.

Odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 25 listopada 2025 roku. Copernicus Marine MyOcean

 Temperatury w Arktyce są bardzo wysokie – przede wszystkim temperatury wód morskich, szczególnie w sektorze atlantyckim. Północna część Morza Barentsa jest o ponad 1°C cieplejsza od średniej: woda ma tam około 0,8°C. Oznacza to, że normalnie jej temperatura wynosiłaby ok. –0,3°C. Nie byłaby więc całkowicie zamarznięta, ale byłaby już bliska osiągnięcia punktu zamarzania. Między Ziemią Franciszka Józefa a Svalbardem temperatura powietrza wynosi około –3°C. W takiej sytuacji woda nie jest w stanie zamarznąć ze względu na ruch, który uniemożliwia powstawanie lodu. Morze, będąc w ciągłym ruchu, wynosi na powierzchnię cieplejsze warstwy, co dodatkowo opóźnia zamarzanie.

Temperatury oczywiście będą spadać, więc być może lód pojawi się tam, gdzie już dawno powinien. Nastąpi to jednak później, niż wskazywałoby na to kalendarzowe tempo zamarzania. Z tego powodu czapa polarna Oceanu Arktycznego będzie cieńsza, a więc bardziej podatna na topnienie.

wtorek, 25 listopada 2025

Lada chwila padnie nowy rekord w Arktyce

 Tempo zamarzania w Arktyce jest na tyle powolne, że lada dzień zaczną padać rekordy niskiego zasięgu lodu morskiego. Niektóre akweny morskie w Arktyce powinny już dawno być pokryte lodem, a nie są.

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. University of Bremen/AMSR2

 Morze Karskie ostatnio zamarza nawet całkiem szybko. Zamarzanie zaczęło się jednak rekordowo późno, więc akwen jest obecnie w połowie pokryty lodem. Na Morzu Barentsa w ogóle nie ma lodu.

 

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2025 roku w stosunku do wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią lat 90. XX wieku. JAXA

 Aktualnie zasięg lodu  liczy 9,09 mln km2 i jest drugim najmniejszym w historii pomiarów. Różnica w stosunku do rekordzisty - 2016 roku to tylko 130 tys. km2. Wystarczą więc jeszcze dwa słabe dni i padnie nowy rekord. Braki widać od Morza Karskiego po Zatokę Hudsona. Mapa pokazuje, jak w latach 90. XX wieku przebiegała granica lodu dla 24 listopada. Zmiany są ogromne.

 

Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90°N) w 2025 roku względem średniej z lat 1958-2002 oraz poszczególnych lat. Zack Labe/DMI

 Przyczyną powolnego, spóźnionego zamarzania są temperatury. W październiku w Arktyce było niezwykle ciepło. W ostatnich dniach temperatury nie są już rekordowo wysokie, ale nadal - co widać na wykresie - są bardzo wysokie. Słaby mróz lub jego późniejsze nadejście opóźnia datę zamarznięcia poszczególnych akwenów. Słaby mróz nad czapą polarną Oceanu Arktycznego oznacza powolny przyrost grubości lodu. W kolejnym roku lód morski będzie cieńszy, więc łatwiej będzie się topił. To zwiększa ryzyko ewentualnego rekordowego topnienia, nawet w sytuacji, kiedy lato będzie w Arktyce pochmurne.

Na chwilę obecną takie warunki w Arktyce przekładają się  na surowy koniec jesieni. Dzięki temu sytuacja hydrologiczna w Polsce poprawia się.


niedziela, 16 listopada 2025

Raport za I połowę listopada 2025 - coraz bliżej nowego rekordu w Arktyce

 Chociaż warunki atmosferyczne sprzyjające zamarzaniu arktycznych wód uległy poprawie, to nadal wyższe niż zwykle temperatury hamowały ten proces. Niektóre obszary zamarzają bardzo wolno, a nawet w ogóle nie rozpoczynają zamarzania. Oprócz Morza Karskiego powoli przyrasta lód na Morzu Barentsa. W sumie akwen ten pozostaje jednak wolny od lodu. Silna adwekcja ciepła znad rozgrzanego Atlantyku doprowadziła do nowego, jeszcze bardziej spektakularnego niż w przypadku Morza Karskiego rekordu na Morzu Baffina. Zamarzanie nie tylko stanęło — lód zaczął ponownie się tam topić. Choć Morze Karskie i Baffina nie są kluczowymi akwenami dla czapy polarnej Arktyki, to brak lodu wpływa na wzorce pogodowe. Pogoda staje się w tamtej części świata ekstremalna i zakłóca dalszy przyrost lodu.
 
Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w tak zwanych fałszywych barwach.    
 
Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. University of Bremen/AMSR2

 Część atlantycka jest niemal pozbawiona lodu, chodzi o Morze Barentsa. Normalnie woda między Svalbardem a Ziemią Franciszka powinna być zamarznięta. Nie wspominając już o Morzu Karskim. Na nim zamarzanie dopiero kilka dni temu się zaczęło. Wysokie temperatury w październiku, ale i też częściowo w listopadzie (zrobiło się tam chłodniej) spowolniły lub wprost odroczyły zamarzanie wielu miejsc. Spowolniły też przyrost grubości lodu.
 
Zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w pierwszej połowie listopada 2025 roku.

 Powyższa animacja pokazuje, że Morze Karskie w końcu zaczęło zamarzać, ale w innych rejonach proces ten napotkał przeszkodę w postaci zbyt wysokich temperatur. W Arktyce, z powodu globalnego ocieplenia, nie ma sytuacji, w której wszystko zamarza jednocześnie. Nawet tam, gdzie napływa zimne powietrze, zamarzanie nie następuje od razu, ponieważ woda musi się najpierw wystarczająco wychłodzić.
 
Tempo zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2025 roku w zestawieniu ze zmianami średniej z ostatnich 10 lat.

Zasięg lodu morskiego w pierwszej połowie listopada zwiększał się dość wolno. Przyrost był nawet dwa razy wolniejszy niż zwykle. W rezultacie od wrześniowego minimum lód morski zwiększył się o 3,95 mln 
 km2, to 19% mniej niż wynosi średnia z ostatnich 10 lat.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2025 roku w stosunku do wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią lat 90. XX wieku. JAXA

 Efekt jest taki, że zasięg lodu nie jest już piątym czy siódmym najmniejszym w historii pomiarów, jak we wrześniu i na początku października. Jest teraz drugim najmniejszym. Jeśli nic się nie zmieni, to za kilka dni może spaść na pierwsze miejsce — ustanowiony zostanie nowy rekord. To w dużej mierze zasługa tego, co ostatnio dzieje się na Atlantyku, ale także na Morzu Baffina.
 
Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w 2025 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 O tym, że to temperatury mają wpływ na zamarzanie, świadczy też to, jak przyrasta powierzchnia (area) lodu morskiego. Ta tez jest drugą najmniejszą w historii pomiarów. Od wrześniowego minimum powierzchnia lodu zwiększyła się o 4,6 mln 
 km2, czyli 7% mniej niż średni przyrost z ostatnich 10 lat.
 
 
Odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 na półkuli północnej w latach 2001-2010 i 2011-2020 dla listopada. NASA/GISS
Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90°N) w 2025 roku względem średniej z lat 1958-2002. Mapa przedstawia odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 w dniach 30 października - 13 listopada 2025 roku. DMI/NOAA
 
 Listopad, podobnie jak październik, jest miesiącem, w którym w Arktyce rosną dodatnie anomalie temperatur. W przeszłości również się zdarzały, ale na dużo mniejszą skalę niż dziś. Mało lodu oznacza, że do atmosfery trafia więcej ciepła. Do tego dochodzi transfer zbyt dużych ilości energii z południa. W rezultacie temperatury przez cały październik były nawet o 10°C wyższe od średniej. W listopadzie — co ilustruje wykres — sytuacja niewiele się zmieniła. Temperatury mocno spadły, ale nadal zamiast –25°C jest około –18°C. Niskie, sięgające nawet –30°C temperatury nad Morzem Łaptiewów nie pomogą — to obszar lodu sezonowego, który i tak topnieje latem. Najwyższe odchylenia, dochodzące do 4°C (średnia wielodniowa), wystąpiły tam, gdzie zwykle zalega najgrubszy lód.
 
Zmiany średniej temperatury arktycznych wód dla listopada w latach 1940-2024 oraz odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 dla 14 listopada 2025. Climate Reanalyzer

 Wysokie temperatury powodują, że woda wychładza się wolniej. Widać to wyraźnie w sektorze atlantyckim. Tam Morze Barentsa jest ponad 2 st. C cieplejsze niż zwykle. Nawet przy zmianie wiatru, do jakiej ostatnio doszło, akwen ten tak szybko nie zamarznie.
 
Grubość lodu morskiego w latach 2020-2025 dla 12 listopada. Polar Portal/HYCOM

 Zbyt ciepłe wody, w połączeniu z równie wysokimi temperaturami powietrza, hamują wzrost grubości pokrywy lodowej Oceanu Arktycznego. Efekty pokazuje powyższe zestawienie map. W ciągu kilku lat grubość czapy polarnej wyraźnie spadła. Lód, który miał 3–4 metry grubości, zajmuje dziś tylko ułamek powierzchni sprzed kilku czy kilkunastu lat.
 
Morze Karskie w dniach 13-15 listopada 2025 roku - mozaika zdjęć satelitarnych w podczerwieni. Sentinel-1 AB, Sea Ice Denmark

 Powierzchnia cienkiego lodu kurczy się szybciej niż grubego, bo przy tak dużej ilości energii cieplnej proces zmian zachodzi szybciej. Gdy lato jest pochmurne, a więc chłodne, topnienie przynosi większy efekt niż przy tej samej pogodzie w przypadku lodu grubego — wywołanie tego samego stopnia zmian wymaga wtedy mniej energii. Kolejny sezon topnienia może być więc przesądzający, jeśli warunki atmosferyczne będą sprzyjały roztopom. W ostatnich latach nie sprzyjały, dlatego nie padł rekord topnienia. W końcu jednak to nastąpi.
 
 
Zobacz także:
 

piątek, 14 listopada 2025

Z roku na rok coraz gorzej - czapa polarna cienka jak plaster

 Z powodu rosnących temperatur lód morski topnieje latem szybciej. Nawet jeśli lato jest chłodniejsze i roztopy zwalniają, to w czasie nocy polarnej zamarzanie także staje się wolniejsze. Wyższe temperatury w półroczu zimowym oznaczają późniejsze nadejście mrozu. A kiedy już zrobi się naprawdę zimno, mróz okazuje się słabszy, niż wynikałoby to z daty w kalendarzu.

Grubość lodu morskiego w latach 2020-2025 dla 12 listopada. Polar Portal/HYCOM

 Spóźniony mróz oznacza, że powierzchnia Oceanu Arktycznego zamarza później niż zwykle: dzień później, kilka dni później, a nawet dwa–trzy tygodnie później. Tak było i w sumie nadal jest w przypadku Morza Karskiego. W Basenie Arktycznym mróz zaczyna się już w sierpniu. Potem, kiedy nadchodzi noc polarna, wolne od lodu wody wychładzają się i oddają ciepło do atmosfery. Temperatura zaczyna obniżać się wolniej, niż powinna, a czasem przez pewien okres przestaje spadać w ogóle.

Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90°N) w 2025 roku względem średniej z lat 1958-2002. DMI

 Powyższy wykres pokazuje, że to kolejny rok, kiedy temperatury przez pewien czas niemal w ogóle nie spadały. Z jednej strony było to związane z oddawaniem do atmosfery większej niż zwykle ilości ciepła, bo lodu jest mało. Z drugiej – ciepłe masy powietrza, głównie znad Atlantyku, napływały do Arktyki. Oczywiście temperatury tych mas również są wyższe, bo cieplejszy jest sam Atlantyk. W rezultacie mróz w Arktyce jest słaby. A słaby mróz to słaby przyrost lodu.
 
Morze Karskie w dniach 11-13 listopada 2025 roku - mozaika zdjęć satelitarnych w podczerwieni. Sentinel-1 AB, Sea Ice Denmark

 Zestawienie map na początku pokazuje, jak zmieniała się grubość czapy polarnej w ciągu ostatnich pięciu lat. Rok 2020 to bardzo niedawno, a mimo to sporo się zmieniło – lód wyraźnie zmniejszył swoją grubość. Kilka lat temu o tej porze było jeszcze sporo lodu grubego na około 2,5 metra. Dziś tego lodu prawie już nie ma. Ubyło też lodu o grubości dwóch metrów, a dominuje ten o grubości około 1,5 metra. W takiej sytuacji nie ma sensu porównywać zasięgu lodu morskiego, a nawet jego powierzchni (area). Nawet jeśli teraz wszystko zamarznie szybciej, nie zmieni to zasadniczo sytuacji – lód nie zacznie przyrastać intensywniej. Oczywiście, jeśli temperatura w Arktyce spadnie mocno, poniżej –30°C, to na początku przyszłego sezonu zamarzania sytuacja może być nieco lepsza.
 
 Problem w tym, że globalne ocieplenie mówiąc wprost spaprało jedną trzecią sezonu zamarzania. A nie ma gwarancji, co do reszty. Obecnie pojawiła się La Niña. To faza Oscylacji Południowej El Niño (ENSO), charakteryzująca się niższą niż przeciętna temperaturą powierzchni oceanu w równikowej części Pacyfiku. Zjawisko to ma jednak niejednoznaczny wpływ na temperatury w Arktyce. Może je obniżyć, ale i też podnieść poprzez zwiększone adwekcje ciepła nad atlantycką część Oceanu Arktycznego.
  

czwartek, 6 listopada 2025

Zamarzanie gwałtownie wyhamowało - na Morzu Karskim rekord

Jeszcze kilka tygodni temu, kiedy zaczynał się sezon zamarzania, sytuacja w Arktyce była w miarę dobra — oczywiście jak na obecne czasy. Trend spadkowy wrześniowego minimum uległ na wiele lat praktycznie zatrzymaniu, ponieważ od 2012 roku nie padł rekord topnienia lodu. Patrząc jednak na obecne rozmiary pokrywy lodowej Oceanu Arktycznego, trudno mówić o zatrzymaniu trendu spadkowego — choć w tej chwili nie notuje się jeszcze rekordowo małego zasięgu czy powierzchni lodu morskiego.

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. University of Bremen/AMSR2

 Ewidentnie za to widać niepokojący trend na Morzu Karskim. To akwen, który — jak pokazuje mapa — jest obecnie praktycznie wolny od lodu. To sytuacja bez precedensu. W XX wieku, nie mówiąc już o czasach kolonialnych, coś takiego byłoby czystą fikcją.

Powierzchnia lodu morskiego w Arktyce w 2025 roku w zestawieniu ze zmianami z wybranych lat i średnich dziesięcioletnich. Prawy wykres pokazuje tempo spadku/przyrostu powierzchni lodu morskiego w ciągu ostatnich 6 tygodni.

 Powierzchnia lodu morskiego (area) wynosi obecnie 6,33 mln km² — to trzecia najmniejsza wartość w historii pomiarów. Jeszcze w połowie września była siódmą. Co ciekawe, w ostatnich dniach doszło do drastycznego wyhamowania zamarzania arktycznych wód, co ilustruje powyższy wykres. W drugiej połowie października i w pierwszej połowie listopada przypada zwykle szczyt prędkości, z jaką zamarzają arktyczne wody — każdego dnia przybywa wówczas 100–110 tys. km² nowego lodu. Tymczasem w tym roku takie wartości notowano tylko przez krótki czas. Przez większość października tempo zamarzania było średnio o 30% wolniejsze niż zwykle, a teraz — jak widać na wykresie — spadło nawet o 70% w porównaniu ze średnią. Całkowity przyrost lodu od wrześniowego minimum jest blisko o 7% mniejszy niż zazwyczaj.

Tylko i aż tyle. „Tylko”, bo to pozornie niewielka różnica. „Aż”, ponieważ może się ona przełożyć na grubość lodu, temperatury, a w konsekwencji — na marcowe maksimum i jeśli nic się nie zmieni, to na późniejsze letnie topnienie.
 
Powierzchnia lodu morskiego w 2025 roku na morzach: Karskim, Barentsa, Beauforta i Czukockim w zestawieniu z latami poprzednimi. JAXA/AMSR2

 Zamarznięta jest już niemal cała powierzchnia Oceanu Arktycznego, ale do całkowitego zamarznięcia jeszcze sporo brakuje. Na Morzu Karskim notowane są rekordy — takiej sytuacji w znanej nam historii jeszcze nie było. Biorąc pod uwagę dane paleoklimatyczne, to prawdopodobnie pierwsza taka sytuacja od czasów ostatniego interglacjału, czyli od około 120 tys. lat. Możliwe, że Morze Karskie było kiedyś wolne od lodu o tej porze roku — być może we wczesnym średniowieczu — ale wtedy inne obszary Oceanu Arktycznego były znacznie bardziej zlodzone niż obecnie. Mamy więc do czynienia z sytuacją nową, niezwiązaną z lokalnymi prądami morskimi, lecz z globalnym ociepleniem.

Na Morzach Beauforta i Czukockim zamarzanie praktycznie się zatrzymało — miejscami lód nawet zaczął topnieć.
 
Temperatury atlantyckiej części wód arktycznych z zaznaczeniem północno-wschodniej części Morza Karskiego na początku listopada 2025. Copernicus Marine MyOcean

 Dlaczego tak się stało? Odpowiedzią są temperatury — nie tylko powietrza, lecz także wody. Najlepszym przykładem jest Morze Karskie. Jego północno-wschodnia część na początku listopada miała temperaturę –0,2°C, czyli o 1,6°C więcej niż powinna. Tymczasem –1,8°C to temperatura, w której woda morska zaczyna zamarzać. Powinien być tam lód.

Powietrze robi się coraz chłodniejsze — obecnie ma około –8°C, więc za kilka dni zamarzanie tego akwenu powinno ruszyć, jednak proces ten nastąpi znacznie później niż zwykle. Co więcej, prognozy nie wskazują dalszego spadku temperatur — nie będzie tam –10°C ani mniej. Możliwe więc, że proces zamarzania będzie postępował powoli, bardziej wymuszony przez wiatr niż przez niską temperaturę.

Podobna sytuacja panuje na Morzu Czukockim. Jego południowa część pozostaje wolna od lodu, bo temperatura wody wynosi tam 1,3°C — o 0,5°C więcej niż powinna. Normalnie o tej porze roku południowa część Morza Czukockiego jest jeszcze niezamarznięta, ale woda ma wtedy około 0,5°C. W obecnych warunkach zamarzanie nastąpi więc znacznie później niż zwykle.

Jeśli prognozy się sprawdzą i ciepłe masy powietrza wciąż będą napływać, to w najbliższych dniach nie należy wykluczyć, że zarówno powierzchnia, jak i zasięg lodu morskiego w Arktyce osiągną rekordowo małe wartości. To oczywiście będzie miało swoje konsekwencje — również dla nas — w postaci nietypowych i niekorzystnych zmian w pogodzie.

 

sobota, 1 listopada 2025

Raport za II połowę października 2025 - Morze Karskie bez lodu, tak źle nigdy jeszcze nie było

 Takiej sytuacji w Arktyce jeszcze nie było. Na Morzu Karskim praktycznie nie ma lodu – to najgorsza sytuacja od 2016 roku. Archipelag Ziemi Franciszka Józefa – wyspy między Svalbardem a północnym wybrzeżem zachodniej Syberii – są wolne od lodu. Choć obszary pacyficznej części Oceanu Arktycznego zamarzają bardzo szybko, w sektorze atlantyckim proces ten postępuje wyjątkowo wolno. Zmiany wynikają głównie z działania wiatru, który spycha kry lodowe na południe, zwiększając de facto powierzchnię lodu. Odbywa się to jednak kosztem jego grubości, której przyrostowi nie sprzyjają łagodne temperatury.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w tak zwanych fałszywych barwach.

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. University of Bremen/AMSR2

 Od strony Oceanu Spokojnego rozmiary lodu morskiego są nawet większe niż w ostatnich latach. Inaczej jest po stronie Oceanu Atlantyckiego – a ten obszar jest kluczowy. Ze względu na szerokość geograficzną sektor atlantycki jest mniej dynamiczny niż ten od strony Pacyfiku.

Zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w drugiej połowie października 2025 roku.

 W tym regionie zmiany zachodzą wolniej, a większy wpływ ma temperatura wody niż powietrza. Granica czapy polarnej od strony Atlantyku wiosną wycofuje się bardzo powoli. Szybkie zmiany następują po drugiej stronie, gdzie lód morski sięga dalej na południe. Niedobór lodu oznacza zmiany we właściwościach fizycznych wody. Brak lodu to brak warstwowania: chłodnej, słodkiej wody na powierzchni i cieplejszej, słonej w głębi. Zamiast tego pozostaje ciepła, słona woda, która znacznie trudniej zamarza.
 
Tempo zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2025 roku w zestawieniu ze zmianami średniej z ostatnich 10 lat.

 Im dłużej utrzymuje się taki stan rzeczy, tym trudniej będzie wodom ponownie zamarznąć. Ciepło z Atlantyku dalej penetruje ten region, uniemożliwiając powrót lodu. To tzw. atlantyfikacja Arktyki – proces, w którym brak lodu zmienia właściwości wody morskiej, utrudniając ponowne tworzenie się paku lodowego. Nawet jeśli lód powróci, nie będzie to lód powstały na miejscu, lecz „importowany” przez wiatr. Szybkie zamarzanie wód arktycznych, które pokazują wykresy, to swoista iluzja: lód pojawia się szybko, ale jest cienki, a duża część ciepła pozostaje w oceanie.
 
Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2025 roku w stosunku do wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią lat 90. XX wieku. JAXA

 Sam zasięg lodu również nie jest imponujący. Według danych JAXA wynosi 7,47 mln km² – to piąty najmniejszy wynik w historii pomiarów. Od wrześniowego minimum pokrywa lodowa zwiększyła się o 2,92 mln km², czyli o 16% mniej niż wynosi średnia z ostatnich 10 lat. Sezon zamarzania jest więc słaby.
 
 
Powierzchnia lodu morskiego na Morzu Karskim w 2025 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 Na Morzu Karskim prawie w ogóle nie ma lodu – sytuacja jeszcze kilka lat temu nie do pomyślenia. Ostatni raz tak źle było w 2016 roku. W poprzedniej dekadzie o tej porze roku zwykle obserwowano ponad 200 tys. km² lodu, obecnie jest to zaledwie ok. 50 tys. km², czyli czterokrotnie mniej. Na początku XXI wieku lód zajmował nawet dwie trzecie powierzchni tego morza. A przecież Morze Karskie jest stosunkowo łatwym do zamarzania akwenem – z jednej strony ogranicza je zimny ląd Syberii, sprzyjający wychładzaniu, z drugiej Nowa Ziemia, częściowo izolująca je od Atlantyku.
 
Odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 na półkuli północnej w latach 2001-2010 i 2011-2020 dla października. NASA/GIS
Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90°N) w 2025 roku względem średniej z lat 1958-2002. Mapa przedstawia odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 w dniach 15-29 października 2025 roku. DMI/NOAA

 Brak lodu na Morzu Karskim to efekt zbyt wysokich temperatur – o około 5°C wyższych niż zwykle. Oznacza to, że mróz, który dawniej pojawiał się na początku października, teraz przychodzi dopiero pod koniec miesiąca i jest słaby. Nawet w pobliżu Wysp Ziemi Północnej (blisko 80°N) temperatura sięga jedynie -6°C, a w centralnej części morza nie spada nawet poniżej -1°C. W takich warunkach Morze Karskie pozostanie bez lodu. Temperatury w Arktyce w ostatnich dniach spadły, ale wciąż są znacznie wyższe od normy.
 
 
Zmiany średniej temperatury arktycznych wód dla października w latach 1940-2024 oraz odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 dla 30 października 2025. Climate Reanalyzer

 Samo obniżenie temperatury powietrza do kilku stopni poniżej zera nie oznacza jeszcze, że lód szybko się utworzy. Woda morska jest słona i jest ciągłym w ruchu – to nie jezioro na Mazurach. Musi wytracić energię cieplną przynajmniej z dwóch metrów głębokości. Nawet jeśli na powierzchni pojawi się śryż, nie znaczy to, że od razu powstanie pak lodowy. Patrząc na obecne odchylenia temperatury (woda w Morzu Karskim ma nawet +0,5°C), trudno oczekiwać szybkiego zamarzania. Choć Morze Karskie nie ma dużego znaczenia dla całej czapy polarnej Arktyki, to z punktu widzenia zmian klimatycznych jego stan jest bardzo istotny.
 
 
Grubość lodu morskiego w 2012 i 2025 roku dla 31 października. Polar Portal/HYCOM

 Takie temperatury i niedobór lodu oznaczają, że cała arktyczna pokrywa lodowa znajduje się w złym stanie. Obecna grubość lodu nie jest wynikiem ostatnich dni, lecz wieloletnich zmian. Obecne warunki dodatkowo pogłębiają ten trend – w kolejnych latach lód będzie coraz cieńszy. Wystarczy porównać legendarny rok 2012, kiedy zanotowano rekordowe topnienie, z rokiem 2025, który był jedynie przeciętny.
 
Morze Barentsa i część Basenu Arktycznego w dniach 29-31 października 2025 roku - mozaika zdjęć satelitarnych w podczerwieni. Sentinel-1 AB, Sea Ice Denmark

 W końcu przyjdzie taki rok, w którym lód będzie już tak cienki, że roztopi się całkowicie nawet przy pochmurnej pogodzie. Chmury w czasie nocy polarnej, zamiast pomagać, staną się przekleństwem – jak koc zatrzymują ciepło, uniemożliwiając szybkie wychłodzenie. Tak jest również w tym roku. Brak silnych mrozów oznacza, że w kolejnych tygodniach i miesiącach lód nie będzie przyrastał wystarczająco szybko.
 
 Takie zmiany w Arktyce nie zostaną tam. Wzrost temperatur z powodu braku lodu odbije się na naszej pogodzie. Kto wie, co się wydarzy. 
 
Zobacz także: 
 
 

piątek, 24 października 2025

W Arktyce temperatury przestały spadać

 Ogólnie wody Oceanu Arktycznego zamarzają w tempie zbliżonym do średniej, co przekłada się na przeciętne – jak na ostatnie 10–12 lat – rozmiary pokrywy lodowej. Na tym jednak kończą się dobre wiadomości, ponieważ temperatury w Arktyce są obecnie rekordowo wysokie.

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. University of Bremen/AMSR2

 Lód rozrastał się w ostatnim czasie dość szybko, jednak tempo zamarzania nie musi oznaczać, że cała czapa polarna zyska na jakości. Szybkie zamarzanie sprawia, że duża część ciepła zgromadzonego w górnej warstwie Oceanu Arktycznego pozostaje w wodzie. Gdy proces przebiega wolniej, wody mają więcej czasu na mieszanie się – wówczas ciepło z górnych 20–30 metrów wody może uciec do atmosfery. Przy szybkim zamarzaniu ciepło uwalnia się jedynie z warstwy o grubości kilku metrów. 
 
 W takiej sytuacji cieplejsza woda z większej głębokości zaczyna z czasem penetrować warstwy powierzchniowe, co prowadzi do tzw. upwellingu. W rezultacie lód morski przyrasta wolniej, a czasami w ogóle przestaje przyrastać, gdyż energia cieplna, która nie została w pełni utracona podczas zamarzania, musi najpierw zostać wytracona. Wniosek jest więc taki, że zbyt szybkie zamarzanie jest równie niekorzystne jak zbyt wolne.
 
Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90°N) w 2025 roku względem średniej z lat 1958-2002. DMI

 Układy niskiego ciśnienia oznaczają duże lub całkowite zachmurzenie, które uniemożliwia ucieczkę ciepła w górne warstwy atmosfery. W ostatnim czasie sprowadzały one także ciepłe masy powietrza znad kontynentów nad Ocean Arktyczny. Zbyt powolne zamarzanie, a miejscami wręcz jego brak, obserwuje się w sektorze atlantyckim – na Morzu Barentsa, Karskim oraz w przyległym fragmencie Basenu Arktycznego. W konsekwencji nowy lód będzie cieńszy i mniej masywny, przez co może szybciej zniknąć w kolejnym sezonie topnienia.

Drugą konsekwencją są rekordowo wysokie temperatury. Średnia temperatura wokół bieguna północnego w ostatnich dniach wynosi około –7°C, podczas gdy powinna być co najmniej dwukrotnie niższa, a o tej porze roku nawet trzykrotnie – czyli około –20°C. W całym obszarze Oceanu Arktycznego anomalie sięgają około 5°C, a lokalnie temperatury są nawet o 20°C wyższe od normy.

Przyczyną tego stanu rzeczy jest nie tylko niedobór lodu w sektorze atlantyckim, który sprzyja wzrostowi temperatur, lecz także ruchy mas powietrza i obecność układów niskiego ciśnienia (co ilustruje mapa obok – można ją powiększyć, otwierając w osobnym oknie). Dodatkowo wpływ miał wcześniejszy ujemny dipol arktyczny, który wpompował ciepłe powietrze znad Atlantyku.
 
Dzisiejsze odchylenia temperatur od średniej z lat 1981-2010 w Arktyce oraz prognoza uśrednionych odchyleń na najbliższy tydzień. Karsten Haustein

 Według prognoz sytuacja w najbliższych dniach niewiele się zmieni. Nad Oceanem Arktycznym wciąż będą dominować układy niskiego ciśnienia, co oznacza utrzymujące się zachmurzenie. Dodatkowo nad region nadal napływać będzie ciepłe powietrze z południa.

Jest bardzo mało prawdopodobne, by temperatury zaczęły wyraźnie spadać – ewentualny spadek będzie powolny. Obecną sytuację można już określić jako bezprecedensową. Od 1 października temperatury na biegunie północnym praktycznie nie spadły, a średni spadek w całym regionie wynosi zaledwie 1–2°C.

Taki stan rzeczy oznacza, że czapa polarna Oceanu Arktycznego będzie zwiększać swoją grubość wyjątkowo wolno. Niewykluczone, że dane PIOMAS w marcu przyszłego roku pokażą nowy rekord. Oczywiście dowiemy się tego, jeśli w USA zakończy się shutdown – lub jeśli prezydent Trump nie zdecyduje się na zamknięcie wszystkich instytucji naukowych.
 

 

czwartek, 16 października 2025

Raport za I połowę października 2025 - ciepły prysznic z Atlantyku

Po „rajdzie zamarzania” we wrześniu, w październiku tempo przyrostu lodu morskiego spowolniło. Przyczyną była zmiana warunków atmosferycznych. Na początku miesiąca uformował się odwrócony dipol arktyczny (czyli ujemny dipol), w wyniku czego nad Ocean Arktyczny dosłownie z impetem wdarły się ciepłe masy powietrza, głównie znad Oceanu Atlantyckiego. Nastąpił drastyczny wzrost temperatur, który w sektorze atlantyckim całkowicie zatrzymał przyrost lodu. Z kolei silny wiatr z południa pchał lód, przesuwając granicę arktycznej pokrywy lodowej na północ.
 
Zmiany, do jakich doszło w sektorze atlantyckim, są bardzo poważne. Nawet w 2012 roku – po rekordowym topnieniu – granica lodu w tym sektorze nie znajdowała się tak daleko na północy jak w tym roku. Choć oczywiście zarówno w 2012, jak i w 2020 roku (drugie najsilniejsze topnienie w historii), zasięg lodu był wtedy większy niż obecnie. 

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w tak zwanych fałszywych barwach.    

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. University of Bremen/AMSR2

Sezon topnienia, w porównaniu z tym, co działo się w 2012 i 2020 roku, był słaby, ale wygląda na to, że sezon zamarzania po początkowym „rajdzie” również może być słaby. To już kolejny rok, kiedy w sektorze atlantyckim znajduje się niewiele lodu. Granica paku lodowego w połowie października na dystansie 500 km przebiegała niemal na 85°N. Bardziej należałoby powiedzieć: „przebiega” – w czasie teraźniejszym – bo w kolejnych dniach sytuacja się nie zmieni. Temperatury między Svalbardem a Ziemią Franciszka Józefa nadal będą wysokie.

Zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w pierwszej połowie października 2025 roku.

W październiku nadal szybko zamarzał sektor pacyficzny, ale trzeba pamiętać, że duża część tego obszaru to lód sezonowy, który w dzisiejszych czasach – bez względu na termin zamarzania – i tak roztopi się latem przyszłego roku.

Zmiany tempa zwiększania/zmniejszania się powierzchni lodu morskiego w 2025 roku w zestawieniu z latami  2012, 2016 i 2024 oraz średniej z ostatnich 10 lat.

Po tym, jak powstał ujemny dipol, tempo zamarzania (czyli przyrostu zasięgu lodu) drastycznie spadło. W pewnym momencie doszło wręcz do spadku zasięgu lodu, co w październiku nie powinno się zdarzać.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2025 roku w stosunku do wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią lat 90. XX wieku. JAXA

To spowolnienie sprawiło, że zasięg lodu ponownie znalazł się w pierwszej dziesiątce najmniejszych w historii, a jeszcze dwa tygodnie wcześniej był 14. najmniejszym. Także sumaryczny przyrost lodu wygląda inaczej. Na początku października sumaryczny przyrost zasięgu lodu w tegorocznym sezonie zamarzania był większy od średniej z ostatnich 10 lat – o blisko 15%. W połowie miesiąca to już 20% mniej w stosunku do tej średniej.

 

Powierzchnia lodu morskiego w Arktyce w 2025 roku w zestawieniu ze zmianami z wybranych lat i średnich dziesięcioletnich. Prawy wykres pokazuje tempo spadku/przyrostu powierzchni lodu morskiego w ciągu ostatnich 6 tygodni.    

 

Powstanie ujemnego dipola arktycznego i wzrost temperatur wyhamowały rzeczywiste zamarzanie arktycznego lodu, co ilustruje powyższy wykres. Powierzchnia lodu (area) jest obecnie ósmą najmniejszą w historii pomiarów. Sumaryczne tempo przyrostu jest o 9% większe, ale między 10 a 15 października było nawet 30% wolniejsze.

 

Odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 na półkuli północnej w latach 2001-2010 i 2011-2020 dla października. NASA/GISS

Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90°N) w 2025 roku względem średniej z lat 1958-2002. Mapa przedstawia odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 w dniach 30 września - 13 października 2025 roku. DMI/NOAA

Napływ ciepła znad Atlantyku doprowadził w pierwszej połowie października do zatrzymania spadku temperatur nad Oceanem Arktycznym. Oczywiście nie wszędzie, ale temperatury od 10 do nawet 15°C wyższe od średniej przez tydzień to coś, co może mieć bardzo zły wpływ na stan lodu morskiego. W praktyce zamiast –13°C temperatura powietrza zbliżała się do zera. Na biegunie północnym było nawet –1°C. Takie temperatury całkowicie zatrzymują proces zamarzania słonej wody.

Zmiany średniej temperatury arktycznych wód dla września w latach 1940-2024 oraz odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 dla 14 października 2025. Climate Reanalyzer

Temperatury arktycznych wód nadal pozostają wysokie. Napływ ciepła znad O. Atlantyckiego zatrzymał wychładzanie wody na pograniczu M. Barentsa i Basenu Arktycznego. Między 10 a 14 października temperatura wody na 80 st. N między Svalbardem a Ziemią Franciszka miała cały czas 0,5 st. C. Woda musi wychłodzić się do -1,7 st. C, by mogła zamarznąć. 

Morze Karskie i Barentsa w dniach 13-15 października 2025 roku - mozaika zdjęć satelitarnych w podczerwieni. Sentinel-1 AB, Sea Ice Denmark

Trudno stwierdzić, kiedy ten obszar pokryje się lodem. Im dłużej pozostanie bez pokrywy lodowej, tym w gorszym stanie będzie znaczna część czapy polarnej. Po pierwsze, brak lodu oznacza, że nad tym obszarem nie nastąpi odpowiedni spadek temperatur powietrza, więc ewentualny przyrost nowego lodu będzie ograniczony. Po drugie, brak lodu oznacza, że woda utrzymuje temperaturę wokół zera stopni, a nawet powyżej tej wartości. W ten sposób miąższość istniejącego w sąsiedztwie lodu nie będzie przyrastać lub przyrost ten będzie spowolniony.

Jak widać, tegoroczny sezon zamarzania w Arktyce zaczął się dość kiepsko. Jednocześnie wysokie temperatury w Arktyce zniekształcają wir polarny, odbierając nam złotą polską jesień – to efekt silnego meandrowania prądu strumieniowego (jet streamu).


 Zobacz także: