piątek, 16 stycznia 2026

Raport za I połowę stycznia 2026 - pozorna regeneracja

 Spadek temperatur w pacyficznej części Oceanu Arktycznego najprawdopodobniej przyniesie częściową regenerację lodu morskiego. Chodzi tu przede wszystkim o jego grubość, a tym samym objętość. Kilkanaście dni z temperaturami w normie lub poniżej normy wieloletniej powinno nieco przyspieszyć tempo przyrostu grubości lodu na znacznym obszarze Oceanu Arktycznego. Z drugiej strony w atlantyckiej części Arktyki nadal utrzymują się wysokie temperatury, przekraczające średnią wieloletnią. W praktyce takie wartości oznaczają słaby mróz. Tempo przyrostu lodu będzie tam wolniejsze. Kilkanaście dni silniejszego mrozu nie zmieni znacząco sytuacji, tym bardziej że pacyficzna część pokrywy lodowej Oceanu Arktycznego, ze względu na szerokość geograficzną, i tak w ostatnich latach niemal w całości zanika do końca sezonu topnienia.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w tak zwanych fałszywych barwach.    

 Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. University of Bremen/AMSR2 

 Na pierwszy rzut oka, patrząc na mapę zasięgu lodu, nie widać niczego szczególnego. Występują jednak wyraźne ubytki lodu. Morza Baffina, Labradorskie i Barentsa to akweny, na których lodu jest znacznie mniej niż zwykle. Normą stał się widok poważnego braku lodu pomiędzy Svalbardem a Ziemią Franciszka Józefa. Jedyna pozytywna informacja jest taka, że niskie temperatury zwiększyły koncentrację lodu. Liczba pęknięć w pokrywie lodowej wyraźnie spadła – pak lodowy ma bardziej jednolitą strukturę, a koncentracja lodu jest zbliżona do tej, jaka o tej porze roku powinna występować.
 
Zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w pierwszej połowie stycznia 2026 roku.

 
Wysoka koncentracja lodu jest jednak zjawiskiem przejściowym. Wystarczy wzrost temperatury i prędkości wiatru, by lód ponownie zaczął pękać. Na animacji widać, że jeszcze na przełomie grudnia i stycznia koncentracja lodu była niska. Oznacza to, że obecny stan może bardzo szybko ulec zmianie i w praktyce nie poprawi znacząco ogólnego stanu całej czapy polarnej w obliczu letnich roztopów. Lód jest po prostu zbyt cienki, by miało to istotne znaczenie.
 
Tempo zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2026 roku na tle średniej z ostatnich 10 lat.

 Tempo zamarzania w pierwszej połowie stycznia było zbliżone do średniej wieloletniej – najpierw następował szybki przyrost, a następnie spadek dziennych przyrostów zasięgu lodu. Znaczne spowolnienie, a miejscami nawet cofanie się lodu, sprawiło, że jego zasięg spadł z 4. na 2. miejsce w rankingu najniższych wartości dla tej pory roku.
 
Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2026 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku.. JAXA

 15 stycznia zasięg lodu morskiego według danych JAXA wyniósł 12,53 mln 
km2. Rekordzistą dla tej pory roku pozostaje rok 2017, kiedy panowała ekstremalnie ciepła zima. Obecna zima również jest bardzo ciepła, choć nad lądami obserwujemy silne mrozy. Wysokie temperatury w atlantyckiej części arktycznych wód sprawiają, że granica lodu wciąż przebiega setki kilometrów dalej na północ niż zwykle o tej porze roku. Coraz większą rolę odgrywa temperatura wód, a nie samej atmosfery, ponieważ ocean – za pośrednictwem prądów morskich – dostarcza ciepłą wodę daleko na północ.
 
Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w 2026 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 Skoro koncentracja lodu wzrosła w odpowiedzi na spadek temperatur, powierzchnia lodu (area) zachowuje się w podobny sposób jak jego zasięg (extent).

 

Odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 na półkuli północnej w latach 2001-2010 i 2011-2020 dla stycznia. NASA/GISS
Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90°N) w 2026 roku względem średniej z lat 1958-2002. Mapa przedstawia odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 w dniach 31 grudnia - 13 stycznia 2026 roku. DMI/NOAA

 Ponadprzeciętne ciepło nie opuszcza obszaru Oceanu Arktycznego. Choć w pacyficznej części temperatury spadły poniżej –30°C, to w atlantyckiej mróz był miejscami zaledwie kilkunastostopniowy. Średnie odchylenie temperatury dla pierwszej połowy stycznia wyniosło około +6°C. W takich warunkach tempo zwiększania się grubości lodu było bardzo powolne, a lokalnie przyrost mógł się wręcz zatrzymać.

Zmiany średniej temperatury arktycznych wód dla listopada i grudnia w latach 1940-2025 oraz odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 dla 14 stycznia 2026. Climate Reanalyzer

 Arktyczne wody morskie systematycznie się ocieplają, co ilustruje powyższy wykres. Wzrost o 0,4°C dla listopada i grudnia może wydawać się niewielki, lecz w praktyce oznacza różnicę między –1,8°C a –1,4°C. Przekłada się to na przesunięcie granicy lodu nawet o 100–200 km. Tymczasem powierzchnia lodu ma temperaturę rzędu –30°C. Morze Barentsa jest o tej porze roku wyjątkowo ciepłe – na większości obszaru nawet o 2°C cieplejsze od normy wieloletniej. Te wody, wraz z wodami atlantyckimi, penetrują Ocean Arktyczny.
 
Grubość lodu morskiego w latach 2007-2026 dla 15 stycznia. Polar Portal/HYCOM

 Penetracja cieplejszych niż dawniej wód, w połączeniu z działaniem cieplejszego powietrza, przynosi wyraźne efekty. Pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego wygląda dziś zupełnie inaczej niż 10 lat temu, nie mówiąc już o wcześniejszych dekadach. Przed 2010 rokiem istniał rozległy obszar lodu o grubości przekraczającej 3 metry. Obecnie taki lód stanowi jedynie kilka procent powierzchni czapy polarnej. Po 2020 roku, gdy średnia globalna temperatura zaczęła sięgać 1,5°C względem epoki przedindustrialnej, dominującym stał się lód o grubości około 1,5 metra.

Atlantycka część Oceanu Arktycznego w dniach 13-15 stycznia roku - mozaika zdjęć satelitarnych w podczerwieni. Sentinel-1 AB, Sea Ice Denmark

 Pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego jest obecnie na tyle cienka, że ryzyko megatopnienia, podobnego do tego z 2012 roku, jest bardzo realne. Do stanu wolnego od lodu Oceanu Arktycznego (tzw. BOE) w tym roku zapewne nie dojdzie, jednak pobicie rekordu minimum zasięgu wydaje się możliwe. Oczywiście, jeśli przez cały czerwiec i lipiec dominować będzie całkowite zachmurzenie, taki scenariusz może się nie zrealizować. W przeciwnym razie lodu stopi się znacznie więcej niż w poprzednim sezonie. Wrześniowe minimum w 2025 roku wyniosło 4,6 mln km2, a niemal całe lato było pochmurne. Powtórka lata z 2025 roku, przy jednoczesnym spadku grubości lodu rok do roku oraz wzroście ilości energii cieplnej zgromadzonej w oceanach, oznacza, że nawet w optymistycznym scenariuszu minimum we wrześniu może wynieść około 4,3 mln km2


Zobacz także:

piątek, 9 stycznia 2026

PIOMAS (grudzień 2025) - katastrofa klimatyczna w Arktyce

 Dane z Centrum Nauk Polarnych pokazują, że grudzień 2025 roku to kolejny miesiąc z rekordowo małą ilością lodu tworzącego czapę polarną Oceanu Arktycznego.

Objętość lodu w Arktyce w 2025 roku w zestawieniu ze zmianami z lat 1979-2024. PIOMAS, grafika Zachary Labe

 31 grudnia 2025 roku objętość lodu morskiego w Arktyce wyniosła 13 043 km3, co jest wartością rekordowo niską. Z uwagi na granicę błędu pomiarowego należy jednak mówić o wyniku ex aequo z 2016 rokiem, kiedy odnotowano 13 078 km3 - różnica wynosi zaledwie 35 km3. Wówczas panowały jednak wyjątkowo ekstremalne warunki pogodowe, których początek miał miejsce na przełomie lat 2015 i 2016.
 
Grubość lodu morskiego w grudniu 2025 roku i jej odchylenia w stosunku do średniej 1981-2010. PIOMAS/Zachary Labe

 Miniony rok także był ciepły — jak się okazuje, rekordowo ciepły. W grudniu warunki sprzyjające zamarzaniu zaczęły się poprawiać. Temperatury dość wyraźnie spadły, mimo trwającego ponad tydzień ich skoku. Grudzień w Arktyce był 11. najcieplejszym miesiącem w historii pomiarów, głównie dlatego, że ochłodzenie objęło sektor pacyficzny. Listopad był 6. najcieplejszym miesiącem, a październik - 4. Być może dane za styczeń przedstawione przez Pan-Arctic Ice Ocean Modeling and Assimilation System (PIOMAS) będą już inne. Początek stycznia w Arktyce przyniósł bardzo niskie temperatury w sektorze pacyficznym. Nad Morzem Beauforta odchylenie temperatury wyniosło –6°C. Wciąż jednak cieplej niż zwykle pozostaje obszar między Grenlandią a biegunem północnym.
 
Grubość arktycznego lodu morskiego w 2025 roku w zestawieniu z latami 1979–2024 oraz średnimi wartościami dekadowymi. PIOMAS/Zachary Labe  

 Lodu jest rekordowo mało, ponieważ niemal rekordowo niska jest również grubość pokrywy lodowej. Według danych z Centrum Nauk Polarnych 31 grudnia 2025 roku średnia grubość lodu wyniosła 115 cm. W rekordowym 2016 roku było to 113 cm, a w 2012 roku - 117 cm. Warto zwrócić uwagę na to, co pokazują powyższe mapy — gdzie ubytek lodu był największy. Najsilniej topnieje lód tam, gdzie zwykle jest on najgrubszy, ponieważ coraz cieplejsze wody Atlantyku z czasem penetrują te obszary. Dodatkowo wpływają na to ciepłe masy powietrza napływające znad Atlantyku.
 
Zmiany średniej miesięcznej ilości lodu morskiego w Arktyce dla grudnia w latach 1979-2025. Dane PIOMAS
 
 Średnia objętość lodu w grudniu 2025 roku wyniosła 11 097 km3. To o 109 km3 mniej niż w rekordowym pod tym względem 2016 roku i aż o 1 036 km³ mniej niż w 2012 roku - roku, w którym doszło do rekordowego topnienia. Ilość lodu jest obecnie o 52% mniejsza niż w 1979 roku. Wykres pokazuje, jak szybko kurczyła się pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego - szczególnie intensywnie w latach 90. XX wieku oraz w pierwszej dekadzie XXI wieku, aż do 2012 roku. Później tempo utraty lodu uległo spowolnieniu, za co odpowiadały zmiany letnich wzorców pogodowych w Arktyce.

 Było to jednak jedynie spowolnienie. Wykres jasno pokazuje, że Arktyka nadal traci lód i proces ten będzie postępował. Niewykluczone, że w przyszłości ponownie przyspieszy, mimo utrzymywania się podobnych warunków atmosferycznych. Główną przyczyną będą wciąż rosnące temperatury.
 
 
Zobacz także:
 

czwartek, 1 stycznia 2026

Raport za II połowę grudnia 2025 - fatalny koniec 2025 roku w Arktyce

 Szczyt nocy polarnej w Arktyce już minął, a dane pokazują, że pierwsza połowa sezonu zamarzania była na tyle słaba, iż stosunkowo niewielkie roztopy latem nie mają już większego znaczenia. Zimy w Arktyce stały się na tyle ciepłe, że odbudowa lodu niweczy nawet najsłabszy sezon roztopów, jaki tylko może mieć miejsce. Powierzchnia lodu nie zmienia się już znacząco, ale staje się on coraz cieńszy. W końcu będzie na tyle cienki, że bez problemu stopi się nawet podczas wyjątkowo pochmurnego, smętnego lata. Kiedy to się stanie – nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że nie jest to kwestia kilku dziesięcioleci, lecz raczej lat. Niewykluczone, że nawet jeszcze w tej dekadzie.
 
Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w tak zwanych fałszywych barwach.      
 
Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. University of Bremen/AMSR2

 Koniec 2025 roku przyniósł opóźnienia w zamarzaniu praktycznie w całym regionie arktycznym, dlatego nawet nie ma sensu wymieniać miejsc, gdzie zamarzanie się spóźniło. Skoro temperatury atmosfery i wody morskiej są zbyt wysokie, spowolnione tempo zamarzania arktycznych wód nie powinno nikogo zaskakiwać.
 
Zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w drugiej połowie grudnia 2025 roku.

 Może więc po prostu wymieńmy te akweny, na których lód przyrósł w terminie. Problem w tym, że takich akwenów po prostu… nie ma. Nie zamarzły w pełni Zatoka Hudsona ani Morze Karskie. O Morzu Baffina i Morzu Barentsa lepiej już nie wspominać – tam sytuacja jest po prostu tragiczna. Nawet na położonym poza Arktyką Morzu Ochockim obserwowane są opóźnienia. Oznacza to, że na żadnym akwenie nie dochodzi do normalnego zamarzania. Tam, gdzie lód utrzymuje się już od kilku tygodni, jego jakość wygląda źle. Animacja pokazuje, że koncentracja lodu przez całą drugą połowę grudnia prezentowała się bardzo słabo.
 
Tempo zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2025 roku na tle średniej z ostatnich 10 lat.

 W drugiej połowie grudnia tempo zamarzania przyspieszyło, dzięki czemu przez kilka dni zasięg lodu spadł na trzecie miejsce w rankingu najniższych wartości. Pod koniec miesiąca doszło jednak do ponownego spowolnienia zamarzania.
 
 
Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2025 roku na tle wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią z lat 90. XX wieku.. JAXA

 Na koniec grudnia zasięg lodu ponownie awansował na drugie miejsce. 31 grudnia zasięg lodu morskiego wyniósł 11,88 mln 
km2, a różnice względem rekordowych lat są na tyle niewielkie, że mieszczą się w granicach błędu pomiarowego.
 
Powierzchnia arktycznego lodu morskiego w 2025 roku w zestawieniu z poprzednimi latami. JAXA

 W drugiej połowie grudnia wpływ na zasięg lodu miał wiatr, gdyż jego powierzchnia (area) rosła jednostajnie, bez większych zakłóceń, w odpowiedzi na spadek temperatur. Nie zmienia to jednak faktu, że również w tym przypadku sytuacja wygląda źle. Temperatury nadal pozostawały powyżej średniej, więc różnice względem rekordowych lat są niewielkie. Na wszystkich akwenach morskich powierzchnia lodu jest zauważalnie mniejsza niż 10–15 lat temu. Wyjątkiem pozostaje Morze Beauforta, gdzie koncentracja lodu (stosunek powierzchni do zasięgu) wygląda całkiem dobrze.
 
Odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 na półkuli północnej w latach 2001-2010 i 2011-2020 dla grudnia. NASA/GISS
Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90°N) w 2025 roku względem średniej z lat 1958-2002. Mapa przedstawia odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 w dniach 15-29 grudnia 2025 roku. DMI/NOAA
 
 W pierwszej połowie grudnia temperatury w Arktyce drastycznie wzrosły, skutecznie hamując zamarzanie. W drugiej połowie miesiąca zaczęły spadać, wciąż jednak pozostając powyżej średniej. Między biegunem północnym a Oceanem Atlantyckim średnia temperatura w drugiej połowie grudnia była o 5–7°C wyższa od normy z lat 1991–2020. W praktyce oznaczało to kilkunastostopniowy mróz zamiast temperatur rzędu –25°C.
 
Zmiany średniej temperatury arktycznych wód dla listopada i grudnia w latach 1940-2025 oraz odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 dla 30 grudnia 2025. Climate Reanalyzer
 
 Wody arktyczne są coraz cieplejsze. Okres listopad–grudzień 2025 okazał się najcieplejszy w historii pomiarów. Nic więc dziwnego, że zamarzanie w tym czasie szło jak po grudzie. W ciągu ostatnich 25 lat temperatury w tym okresie wzrosły o około 0,6°C. Z pozoru to niewiele, jednak taka różnica oznacza, że granica zamarzania przesuwa się o 100–200 km dalej na północ.

Grubość lodu morskiego w latach 2010-2025 dla 30 grudnia. Polar Portal/HYCOM

 Lata wzrostu temperatur wody i atmosfery, przekładające się na tempo topnienia i zamarzania, zrobiły swoje. W 2010 roku niezwykle ciepły sezon w Arktyce doprowadził do znacznego topnienia. Mimo to lód pod koniec 2010 roku pozostawał jeszcze w stosunkowo dobrej kondycji. W latach 2011 i 2012 połączenie postępującego ocieplenia klimatu i sprzyjającej pogody wyżowej przyniosło jednak poważne straty. W kolejnych latach doszło do częściowego odrodzenia lodu – lata były chłodniejsze, a podczas nocy polarnej warunki do zamarzania pozostawały korzystne, co przełożyło się na wzrost grubości lodu. Następnie nadeszła seria wyjątkowo ciepłych zim oraz niemal rekordowe topnienie w 2020 roku. W efekcie stan lodu ponownie pogorszył się do poziomu zbliżonego do tego z 2012 roku.
 
Zdjęcia satelitarne Oceanu Arktycznego 31 grudnia 2025 roku w tzw. temperaturze jasnościowej, pozwalające zobaczyć lód morski w czasie nocy polarnej. Od góry: Morze Czukockie i Wschodniosyberyjskie, Basen Arktyczny na styku Morza Karskiego i Barentsa oraz Morze Beauforta. NASA Worldview

 Kolejne lata to już powolna agonia lodu w warunkach rosnących temperatur – świata cieplejszego o 1,5°C względem epoki przedindustrialnej. Obecnie stan lodu jest gorszy niż w 2012 roku. Efekty widać nawet na zdjęciach satelitarnych. Pęknięcia i szczeliny w paku lodowym występowały także 25 lat temu, jednak było ich znacznie mniej, ponieważ lód był wówczas grubszy.

 Podsumowując, obecny stan czapy lodowej Oceanu Arktycznego prezentuje się fatalnie. Jedynym pozytywem jest to, że ocieplenie Arktyki sprzyja destabilizacji wiru polarnego, co zwiększa szanse na bardziej klasyczną zimę w średnich szerokościach geograficznych. Jeśli więc lód w Arktyce zniknie, paradoksalnie może to oznaczać większe prawdopodobieństwo śnieżyc i mrozów – przynajmniej przez pewien czas.
 
 
 Zobacz także:

niedziela, 21 grudnia 2025

NOAA Arctic Report Card 2025 - Arktyka w krytycznym punkcie (2/2)

Pokrywa śnieżna
 Pokrywa śnieżna Arktyki to jeden z najważniejszych regulatorów ziemskiego klimatu. Pełni ona funkcję gigantycznego lustra odbijającego promienie słoneczne oraz izolatora chroniącego wieczną zmarzlinę przed nagrzaniem.

Odchylenia powierzchni pokrywy śnieżnej dla maja i czerwca w latach 1967-2025 względem średniej 1991-2020. Wykres przedstawia dane dla Ameryki Północnej – czarny kolor oraz Eurazji – kolor czerwony. Krzywe pokazują 5-letnią średnią, zaś kółka średnie wartości miesięczne. NOAA, Climate Data Record (CDR)

 „Arctic Report Card 2025” przynosi niestety niepokojące wnioski: choć sezon 2024/25 zaczął się od obfitych opadów, czerwiec przyniósł gwałtowne topnienie na Dalekiej Północy. Topnienie to wpisuje się w trwający od dekad trend zanikania śniegu w regionach polarnych.

Sezon kontrastów: od rekordu do gwałtownego spadku
 Zima i wczesna wiosna sezonu 2024/25 charakteryzowały się wyższą niż zwykle akumulacją śniegu (tzw. ekwiwalentem wodnym śniegu – SWE) w większości Arktyki. W maju pokrywa śnieżna na obu kontynentach – w Ameryce Północnej i Eurazji – pozostawała bliska normie lub powyżej niej. Sytuacja zmieniła się jednak drastycznie w czerwcu. 

Anomalie czasu występowania pokrywy śnieżnej podczas sezonu 2024/25 (wyrażone jako procentowa różnica względem średniej rocznej liczby dni bezśnieżnych w okresie bazowym), podzielone na: (a) początek zalegania śniegu (od sierpnia 2024 r. do stycznia 2025 r.) oraz (b) topnienie śniegu (od lutego 2025 r. do lipca 2025 r.). Zarówno w (a), jak i w (b) kolor czerwony (niebieski) oznacza spadek (wzrost) liczby dni z pokrywą śnieżną (co odpowiada wzrostowi (spadkowi) liczby dni bezśnieżnych). Na mapie (a) zmiany te są związane z późniejszym (wcześniejszym) początkiem sezonu śnieżnego, natomiast na mapie (b) z wcześniejszym (późniejszym) topnieniem śniegu pod koniec sezonu.
Rangi długości pełnego sezonu śnieżnego (łączące początek i topnienie) pokazano w (c), gdzie 1. miejsce oznacza, że sezon 2024/25 był najkrótszy w dostępnym zapisie, a 27. – że był najdłuższy. Przerywane koło wyznacza szerokość geograficzną 60°N. Anomalie odniesiono do okresu bazowego obejmującego sezony śnieżne od 1998/99 do 2022/23. Źródło: IMS Daily Northern Hemisphere Snow and Ice Analysis

 Mimo całkiem dobrej zimy czerwiec przyniósł gwałtowny jej odwrót. Zasięg pokrywy śnieżnej spadł poniżej średniej wieloletniej, co stało się już normą w ciągu ostatnich 15 lat. Szczególnie uderzające dane płyną z kanadyjskiej Arktyki – w południowej części Archipelagu Arktycznego sezon śnieżny 2024/25 został sklasyfikowany jako najkrótszy w 27-letniej historii pomiarów satelitarnych. 

Zestandaryzowane odchylenia masy śniegu w Arktyce (kółka) w kwietniu w latach 1981–2025 dla sektorów eurazjatyckiego (czerwony) i północnoamerykańskiego (czarny). Wypełnione kółka podkreślają anomalie z 2025 r. (które niemal się pokrywają). Linie przedstawiają 5-letnie średnie kroczące, a cieniowanie pokazuje rozrzut pomiędzy poszczególnymi zestawami danych. Anomalie odniesiono do okresu bazowego 1991–2020.

 Dane przedstawione przez NOAA pokazują długofalowy, dramatyczny trend. Dzisiejszy zasięg czerwcowej pokrywy śnieżnej w Arktyce jest o połowę mniejszy niż sześć dekad temu. Od 1967 roku zasięg śniegu dla czerwca kurczył się w tempie 8,7% na dekadę. Dla maja spadki są nieco mniej gwałtowne (2,5% na dekadę), ale suma masy śnieżnej w tym miesiącu i tak zmalała o około 13% od 1981 roku.

 Zjawisko to tworzy niebezpieczne sprzężenie zwrotne. Kiedy śnieg znika szybciej, ciemna ziemia i roślinność tundra absorbują więcej energii słonecznej, co dodatkowo podnosi temperaturę powietrza i przyspiesza dalsze topnienie. Eksperci nazywają to wzmocnieniem arktycznym lub amplifikacją. 

Dlaczego to ma znaczenie?
 Znikający śnieg to nie tylko kwestia krajobrazu. Raport podkreśla, że zmiany w pokrywie śnieżnej mają bezpośredni wpływ na:

1. Wieczną zmarzlinę: Brak izolacji śnieżnej w zimie lub zbyt szybkie nagrzewanie gruntu wiosną przyspiesza degradację zmarzliny, co może prowadzić do uwalniania gazów cieplarnianych.

2. Ekosystemy: Śnieg stanowi schronienie dla małych zwierząt i roślinności. Zmiana czasu jego zalegania zaburza cykle życiowe gatunków arktycznych.

3. Zasoby wodne i pożary: Wcześniejsze topnienie zmienia czas i wielkość przepływu w arktycznych rzekach oraz zwiększa ryzyko pożarów tundry w późniejszym okresie letnim. 

 

Grenlandzki lądolód
 Raport NOAA przynosi złożony obraz stanu grenlandzkiego lądolodu. Rok 2025 zapisał się w historii pomiarów jako czas ekstremów – od rekordowych opadów śniegu po bezprecedensowy zasięg topnienia powierzchni lądolodu w lipcu. Choć całkowita utrata lodu była mniejsza niż średnia z ostatnich dwóch dekad, naukowcy podkreślają, że trend spadkowy pozostaje nieubłagany: rok bilansowy* 2025 był 29. z rzędu, w którym Grenlandia straciła więcej lodu, niż zyskała. 

* rok bilansowy - okres pomiarów od 1 września poprzedniego roku do 31 sierpnia następnego. 

 

Zmiany w grenlandzkim lądolodzie: (a) Pełny obserwacyjny zapis bilansu masy grenlandzkiego lądolodu z misji GRACE-FO (niebieski) oraz ICESat-2 (zielony), z zaznaczonymi cieniowaniem niepewnościami pomiarowymi. (b) Bilans masy w roku bilansowym 2025 (GRACE-FO, niebieski) oraz do 2 kwietnia (ICESat-2, zielony) — linie pogrubione — a także dla lat 2003–2024 (linie cieńsze). (c) Histogram rocznego bilansu masy z lat 2003–2024 na podstawie danych GRACE/GRACE-FO, z bilansem masy GRACE-FO dla 2025 roku wynoszącym −129 ± 50 Gt zaznaczonym na czarno.

 Według pomiarów misji satelitarnej GRACE-FO, całkowity bilans masy lądolodu w 2025 roku był ujemny i wyniósł około -129 ± 50 gigaton (Gt). Wynik ten jest mniej drastyczny niż średnia roczna z lat 2003–2024, która wynosiła -219 ± 16 Gt, jednak wciąż oznacza potężny ubytek. Ostatni raz Grenlandia odnotowała przyrost lodu w 1996 roku. Od tego czasu lądolód nieustannie przyczynia się do podnoszenia światowego poziomu mórz, co w samym 2025 roku dodało do światowego oceanu około 0,36 mm wody. Choć 0,36 mm wydaje się niewielką wartością, to jest to wkład z jednego źródła i jednego roku — kumulacja takich strat z Grenlandii, Antarktydy i w wyniku działania rozszerzalności cieplnej oceanów daje łącznie 3-4 mm rocznie.

Akumulacja opadów śniegu zmierzona na stacjach PROMICE GC-Net w sezonie 2024/25 (niebieski; (lokalizacje pomiarów pokazane na mapie), w porównaniu z okresem 1999–2020 (czarny/szary). Mapa przedstawia odchylenia temperatury dla czterech pór roku (kolorowe wykresy kołowe) oraz dla całego 2025 r. (otaczające kolorowe okręgi, gdy dostępne są dane ze wszystkich czterech pór roku) na nadbrzeżnych stacjach meteorologicznych. Lokalizacje śródlądowych stacji meteorologicznych obsługiwanych przez PROMICE GC-Net zaznaczono na zielono.

 Zjawiskiem, które w pewnym stopniu spowolniło tempo ubytku lodu w 2025 roku, były wyjątkowo obfite opady. Okres od października 2024 do września 2025 przyniósł najwyższe sumy opadów w historii arktycznych pomiarów. Szczególnie śnieżna zima i opady w czerwcu sprawiły, że powierzchniowy bilans masy (SMB), czyli różnica między opadami a topnieniem powierzchniowym, zamknął się wynikiem około 404 Gt. Jest to wartość powyżej średniej z lat 1981–2010. Wysoka akumulacja śniegu zadziałała jak warstwa ochronna, zwiększając albedo (odblaskowość) lądolodu i opóźniając odsłonięcie ciemniejszego, szybciej topniejącego lodu lodowcowego. 
 
Ekstremalne topnienie w środku lata
 Mimo ochronnej roli śniegu, lato 2025 roku przyniosło niepokojące rekordy temperatur. Topnienie rozpoczęło się 14 maja, czyli 12 dni wcześniej niż średnia wieloletnia. 
 
Topnienie lądolodu na Grenlandii: (a) Dzienny zasięg topnienia powierzchniowego w 2025 r. (z pominięciem listopada–marca), obejmujący jesień 2024 r. (czerwony) oraz wiosnę/lato 2025 r. (niebieski).
(b) Liczba dni z topnieniem powierzchniowym od 1 kwietnia do 31 sierpnia 2025 r., przedstawiona jako anomalia względem okresu 1991–2020.

 Najbardziej dramatyczny moment nastąpił w połowie lipca, kiedy to przez trzy kolejne dni topnienie objęło ponad 80% powierzchni całego lądolodu, osiągając szczytowy poziom 81,2%. Jest to najwyższa wartość odnotowana w zbiorze danych sięgającym 1981 roku. Wysokie temperatury powietrza, zwłaszcza na północy i zachodzie wyspy, utrzymywały się przez całą jesień i zimę, co wpisuje się w szerszy trend ocieplenia Arktyki postępującego dwa razy szybciej niż w pozostałych częściach globu.
 
 Ujemny bilans całkowity (mimo dodatniego bilansu powierzchniowego) wynika z dużej dynamiki lodowców nadbrzeżnych. Odpływ lodu poprzez cielenie się lodowców do oceanu wyniósł w 2025 roku 491 ± 17 Gt. To wynik powyżej średniej z lat 1991–2020 (458 Gt/rok). Świadczy to o tym, że grenlandzkie „rzeki lodu” wciąż przyspieszają swój bieg ku morzu, niwelując zyski płynące z rekordowych opadów śniegu. 

 

Arktyczny lód
 Arktyka, często nazywana „klimatyzatorem planety”, przechodzi fundamentalną i niepokojącą transformację. Raport NOAA za rok 2025 przynosi alarmujące dane dotyczące stanu lodu morskiego. Wynika z nich jednoznacznie, że region ten nie tylko ociepla się niemal cztery razy szybciej niż reszta globu, ale także traci swoją zdolność do regeneracji w kluczowych miesiącach zimowych.

Anomalia koncentracji lodu morskiego dla (a) marca 2025 r. oraz (b) września 2025 r. względem średniej z lat 1991–2020. Skrajnie ujemne anomalie (mniejsze niż −25%) wskazują obszary, w których zgodnie z okresem referencyjnym występuje lód, lecz w 2025 r. był on nieobecny.

 Najbardziej uderzającym faktem odnotowanym w 2025 roku jest osiągnięcie najniższego w historii pomiarów satelitarnych (prowadzonych od 1979 roku) rocznego maksimum zasięgu lodu morskiego. W marcu 2025 roku pokrywa lodowa osiągnęła swój szczyt, obejmując zaledwie 14,12 mln km2. Jest to wartość o niemal milion kilometrów kwadratowych niższa od średniej z lat 1991–2020.

Miesięczne średnie odchylenia zasięgu lodu morskiego względem okresu 1991–2020 dla: 2025 r. (czarna linia ciągła), 2005 r. (czarna linia przerywana), średniej z lat 2005–2024 (niebieski), średniej z lat 1979–2004 (czerwony) oraz zakresu wartości maksymalnych i minimalnych (szare cieniowanie) dla lat 1979–2024.

 To zjawisko jest szczególnie niepokojące dla klimatologów. Tradycyjnie to letnie minima budziły największy lęk, jednak rekordowo słaba zima oznacza, że Arktyka wchodzi w sezon topnienia z mniejszą i cieńszą „rezerwą” lodu. Wrzesień 2025 roku przyniósł 10. najniższy minimalny zasięg w historii, co potwierdza trend: wszystkie 19 najniższych wyników wrześniowych odnotowano w ciągu ostatnich 19 lat.

Młodszy, cieńszy, bardziej kruchy
 Statystyki dotyczące samego obszaru to tylko wierzchołek góry lodowej. Kluczowym wskaźnikiem zdrowia Arktyki jest wiek i grubość lodu. 

Wiek lodu morskiego w czasie wrześniowego minimum zasięgu lodu w (a) 1985 r., (b) 2005 r. oraz (c) 2025 r.

 W przypadku lodu morskiego wiek jest wskaźnikiem zastępczym grubości, ponieważ lód wieloletni zazwyczaj staje się grubszy w kolejnych okresach zimowych. Lód ten, który przetrwał przynajmniej jeden sezon letniego topnienia – działa jak stabilizator systemu. Niestety, raport NOAA wskazuje na jego niemal całkowity zanik. Dziś dominuje lód, który ma nie więcej jak 2 lata

Arktyczny lód morski w kwietniu 2025 r.: (a) grubość lodu morskiego na podstawie danych z CryoSat-2/Sentinel-3/SMOS; (b) odchylenia grubości lodu morskiego względem średniej z lat 2011-2021 dla kwietnia; (c) regionalne miesięczne średnie anomalie grubości lodu morskiego w sezonie zimowym 2024/25 w odniesieniu do średniej z okresu październik 2011 – kwiecień 2021.

 Licząc od lat 1985-2004 powierzchnia najstarszego i najgrubszego lodu (powyżej 4 lat) spadła o ponad 95%. Obecnie lód wieloletni jest ograniczony niemal wyłącznie do obszarów u północnych wybrzeży Grenlandii i Archipelagu Arktycznego. W stosunku do lat 2005-2024 spadek ten wyniósł 72%. We wrześniu 2025 r. powierzchnia lodu wieloletniego liczyła zaledwie 95 tys. km2

 Dzisiejsza Arktyka jest zdominowana przez lód jednoroczny, który jest cienki, podatny na pękanie i znacznie szybciej ulega roztopieniu pod wpływem ocieplających się wód oceanu. 

 

Temperatura Oceanu Arktycznego
 Arktyka od dziesięcioleci pozostaje papierkiem lakmusowym zmian klimatycznych, reagując na globalne ocieplenie znacznie gwałtowniej niż reszta planety. Raport NOAA pokazuje alarmujące dane odnośnie temperatur wód Oceanu Arktycznego.

Temperatury powierzchni wód Oceanu Arktycznego: (a) Mapa Oceanu Arktycznego pokazująca istotne lokalizacje mórz peryferyjnych oraz elementy geograficzne. (b) Średnia temperatura powierzchni morza (SST; °C) w sierpniu 2025 r. Czarne kontury oznaczają izotermę SST 10°C. (c) Anomalie SST (°C) w sierpniu 2025 r. względem średniej z sierpnia 1991–2020. (d) Percentylowa pozycja SST z sierpnia 2025 r. w odniesieniu do wartości sierpniowych z lat 1982–2025. (e) Różnica między SST z sierpnia 2025 r. a SST z sierpnia 2024 r. (wartości ujemne wskazują obszary, gdzie rok 2025 był chłodniejszy). Białe cieniowanie we wszystkich panelach przedstawia średni zasięg lodu morskiego w sierpniu 2025 r. Czarne linie w panelach (c–e) oznaczają medianę położenia krawędzi lodu dla sierpnia z okresu 1991–2020.

 Sierpień 2025 roku zapisał się w historii jako jeden z najcieplejszych miesięcy w dziejach pomiarów, ujawniając dramatyczne kontrasty regionalne i potwierdzając niepokojący, długoterminowy trend wzrostowy.

 Najbardziej uderzające dane płyną z sektora atlantyckiego Oceanu Arktycznego. W sierpniu 2025 roku średnie temperatury powierzchni morza w marginalnych akwenach, takich jak Morza Barentsa, Karskie i Łaptiewów, były od 1 do 4°C wyższe niż średnia z lat 1991–2020. Prawdziwe ekstremum odnotowano na Morzu Karskim, gdzie anomalia temperatury osiągnęła niewiarygodny poziom 7°C powyżej normy. Dla tego konkretnego akwenu sierpień 2025 był najgorętszym w całej historii zapisów satelitarnych. 

Tak wysokie temperatury są bezpośrednio powiązane z wyjątkowo ciepłym latem nad kontynentalną częścią Eurazji i szybkim zanikiem pokrywy lodowej, co odsłoniło ciemne wody oceanu na działanie promieni słonecznych.

Zmiany temperatur arktycznych wód: (a) Liniowy trend temperatury powierzchni morza (SST; °C/rok) dla sierpnia w poszczególnych latach od 1982 do 2025 r. Trend pokazano wyłącznie tam, gdzie jest on statystycznie istotny na poziomie ufności 95%; w pozostałych obszarach region jest zaznaczony jasnoszarym cieniowaniem. Białe cieniowanie wskazuje obszary pokryte lodem (>15% koncentracji lodu morskiego) we wszystkich latach od 1982 do 2025. Przerywany żółty okrąg oznacza 65°N (obszar Oceanu Arktycznego), a pozostałe ciągłe żółte linie wyznaczają granice mórz Barentsa, Karskiego, Łaptiewów i Czukockiego (zob. Metody i dane).
(b) Uśrednione obszarowo anomalie SST (°C) dla sierpnia w poszczególnych latach (1982–2025) względem średniej sierpniowej z lat 1991–2020 dla Oceanu Arktycznego na północ od 65°N (linia niebieska; cieniowanie oznacza ±1 odchylenie standardowe regionalnego pola anomalii SST) oraz na południe od 65°N na półkuli północnej (linia czerwona). Linie kropkowane przedstawiają odpowiadające im liniowe trendy anomalii SST w okresie 1982–2025, a liczby w legendach podają wartości trendów wraz z 95-procentowymi przedziałami ufności.

 Choć ogólny obraz Arktyki jest „gorący”, rok 2025 przyniósł ciekawe zjawisko w sektorze Pacyfiku. Podczas gdy południowa część Morza Czukockiego i Morze Beringa były cieplejsze niż zwykle (o ok. 1–2°C), w północnej części Morza Czukockiego oraz na Morzu Beauforta odnotowano temperatury o 1–2°C niższe od średniej wieloletniej. Zjawisko to przypisuje się późniejszemu wycofaniu się lodu morskiego w tym regionie oraz chłodniejszym masom powietrza, które dominowały nad tą częścią Arktyki wczesnym latem. Ta regionalna zmienność przypomina, że system klimatyczny Arktyki jest niezwykle złożony, choć ogólny kierunek zmian pozostaje niezmienny.

Długofalowy trend: 0,3°C na dekadę
 Patrząc na dane od 1982 roku, trend ocieplenia Oceanu Arktycznego jest nieubłagany. Średnia temperatura powierzchni wód na północ od 65° szerokości geograficznej północnej rośnie w tempie 0,3°C na dekadę. To tempo przewyższa globalny trend ocieplenia oceanów, który wynosi około 0,2°C na dekadę. 

Uśrednione anomalie SST (°C) dla sierpnia w latach 1982-2025 w stosunku do średniej z lat 1991-2020 dla: (a) Oceanu Arktycznego na północ od 65°N (zaznaczone przerywanym niebieskim okręgiem na mapie po lewej), (b) Morza Barentsa, (c) Morza Beauforta i (d) Morza Czukockiego. Akweny oznaczone są żółtymi granicami na mapie. Przerywane linie pokazują liniowe trendy anomalii SST w latach 1982-2025, a liczby w legendach pokazują trendy w °C/rok. Niebieskie cieniowanie wskazuje ±1 odchylenie standardowe pól średniej regionalnej anomalii SST.

 Pod względem temperatury powierzchni mórz, sierpień 2025 był drugim najcieplejszym sierpniem w historii pomiarów dla całej Arktyki, ustępując jedynie rekordowemu rokowi 2007. Warto zauważyć, że niemal wszystkie regiony Arktyki, które w sierpniu są wolne od lodu, wykazują statystycznie istotne trendy wzrostowe.

 Wzrost temperatury wód to nie tylko suche liczby – to silnik napędzający dalsze zmiany. Kluczowym mechanizmem jest tzw. sprzężenie zwrotne albedo. Gdy jasny, odbijający światło lód znika, ciemna woda pochłania ogromne ilości energii słonecznej. Cieplejsza woda nie tylko przyspiesza topnienie pozostałego lodu, ale także opóźnia jesienne zamarzanie, co skraca sezon lodowy i wpływa na cykle życia organizmów morskich.

 Skutki są odczuwalne w całym łańcuchu pokarmowym. Ocieplenie wód sprzyja powstawaniu szkodliwych zakwitów glonów i wymusza migrację gatunków ryb na północ (tzw. borealizacja). Dla społeczności rdzennych mieszkańców Arktyki, których bezpieczeństwo żywnościowe i kultura opierają się na zasobach morskich, zmiany te stanowią bezpośrednie zagrożenie dla dotychczasowego trybu życia.

  

Produktywność Oceanu Arktycznego i reakcja glonów morskich na ocieplenie klimatu i zanik lodu morskiego
 Ocean Arktyczny, niegdyś skuty lodem i biologicznie uśpiony przez większą część roku, przechodzi obecnie jedną z najbardziej gwałtownych transformacji ekologicznych na planecie. Według raportu NOAA, kluczowym wskaźnikiem tych zmian jest gwałtowny wzrost produkcji pierwotnej – procesu, w którym fitoplankton (mikroskopijne glony) przekształca światło słoneczne i składniki odżywcze w materię organiczną. 

 Fundamentem arktycznego łańcucha pokarmowego są glony morskie. Przez  tysiąclecia ich rozwój był ograniczony przez grubą pokrywę lodu morskiego, która działała jak bariera dla promieni słonecznych. Jednak postępujące ocieplenie klimatu sprawiło, że lód staje się cieńszy, pojawia się później i znika wcześniej.

 Na podstawie obserwacji satelitarnych, pokazujących zmiany w barwie oceanu, można określić, jak wygląda nagromadzenie chlorofilu A, a także mikroorganizmów żyjących w wodzie morskiej takich jak plankton.  

 Poniższe zestawienie map pokazuje rozkład odchyleń stężenia chlorofilu A (organiczny związek chemiczny z grupy chlorofili) w 2024 roku dla poszczególnych miesięcy.  
 

Średnie miesięczne stężenia chlorofilu A w 2025 r. przedstawione jako procent średniej z lat 2003–2022 dla (a) maja, (b) czerwca, (c) lipca i (d) sierpnia. MODIS-Aqua Reprocessing 2022.0.1 

 
 Zjawisko to tworzy „okno możliwości” dla fitoplanktonu. Większe połacie otwartej wody oraz dłuższy sezon wegetacyjny pozwalają na intensywniejszą fotosyntezę. W latach 2003–2024 niemal we wszystkich sektorach Arktyki odnotowano trend wzrostowy produkcji pierwotnej. Największe zmiany obserwuje się w sektorach eurazjatyckich, szczególnie w Morzu Barentsa oraz w Morzu Czukockim.
 
 W skali całej Arktyki odnotowano wyraźny wzrost tempa wytwarzania materii organicznej przez algi. Dane satelitarne wskazują na wzrost produktywności w 8 z 9 analizowanych regionów.
 Arktyka Eurazjatycka: Największy skok produktywności – o 80,2% w porównaniu do początku okresu badań (2003). Morze Barentsa: Wzrost o 33,8%. To kluczowy region ze względu na postępującą „atlantyfikację”. Zatoka Hudsona: Wzrost o 27,1%. Amerazjatycka część Arktyki: Regiony takie jak Morze Czukockie i Morze Beauforta wykazują mniejszą dynamikę zmian, a w niektórych latach (w tym 2024/2025) ich produktywność była niższa od średniej wieloletniej z powodu silnego uwarstwienia słodkiej wody z topniejącego lodu. 
 
Dla regionu całej Arktyki: (a) średnia roczna (okres marzec–wrzesień) produkcja pierwotna (2003–2025); (b) trendy rocznej produkcji pierwotnej (w latach 2003–2025), przy czym pokazano jedynie trendy istotne statystycznie (p < 0,05); (c) roczna produkcja pierwotna wyłącznie dla 2025 r.; oraz (d) anomalie rocznej produkcji pierwotnej w 2025 r. (wyrażone jako procent średniej z lat 2003–2022). Na panelach a, c i d jasnoszary kolor oznacza brak danych z powodu obecności lodu morskiego.

Skutki dla ekosystemu i cyklu węglowego
 Choć ogólny trend jest wzrostowy, Arktyka nie reaguje na zmiany w sposób jednolity. Raport NOAA podkreśla, że sama obecność światła nie gwarantuje nieograniczonego wzrostu alg. Kluczowym czynnikiem ograniczającym staje się dostępność składników odżywczych (głównie azotu i fosforu).

Produkcja pierwotna (2003–2025, okres marzec–wrzesień) w dziewięciu różnych regionach półkuli północnej. 

 Wzrost produkcji pierwotnej to nie tylko kwestia „zielenienia” oceanu. To zmiana, która rezonuje w całym ekosystemie. Więcej fitoplanktonu oznacza potencjalnie więcej pokarmu dla zooplanktonu, ryb, a w konsekwencji dla ssaków morskich i ptaków. Jednak zmiany w terminach zakwitów (często wcześniejsze niż kiedyś) mogą prowadzić do niedopasowania – kluczowe gatunki mogą nie trafiać na szczyt dostępności pożywienia w odpowiednim momencie swojego cyklu życiowego. Warto zwrócić uwagę, że Algi absorbują dwutlenek węgla (CO2​) z atmosfery. Gdy obumierają, opadają na dno, magazynując węgiel w osadach głębinowych. Zwiększona produktywność teoretycznie pomaga w łagodzeniu efektu cieplarnianego, jednak naukowcy ostrzegają, że cieplejsza woda ma mniejszą zdolność rozpuszczania gazów, co może osłabiać ten efekt. 
 
 
Zielona Arktyka: tundra w obliczu bezprecedensowych zmian
Arktyka przestaje być krainą wiecznego lodu i bieli. Według u Arctic Report Card 2025 lądowa część dalekiej północy przechodzi gwałtowną transformację biologiczną. Zjawisko „zielenienia Arktyki” osiągnęło w 2025 roku poziomy niemal rekordowe, co jest bezpośrednią odpowiedzią ekosystemu na najcieplejszy rok w historii pomiarów (okres od października 2024 do września 2025).
 
 Za pomocą satelitów jesteśmy w stanie rejestrować zmiany w roślinności arktycznej. Dla mierzenia zmian w roślinności, poziomie wegetacji służą indeksy NDVI (Znormalizowany Różnicowy Wskaźnik Wegetacji). MaxNDVI to szczytowy poziom wskaźnika NDVI związany z maksymalnym w roku rozwoju arktycznej szaty roślinnej tundry. Poniżej przedstawione są dane pomiarowe od 1982 roku przez Zaawansowany Radiometr Bardzo Wysokiej Rozdzielczości (AVHRR), i od 2000 roku przez Spektroradiometr Obrazowania Umiarkowanej Rozdzielczości (MODIS).
 
Wielkość trendu MaxNDVI obliczona jako zmiana na dekadę dla arktycznej tundry (kolory nasycone) oraz lasów borealnych na północ od 60° szerokości geograficznej (kolory stonowane) w latach: (a) 2000–2025, na podstawie zbioru danych MODIS MCD13A1 v6.1, oraz (b) 1982–2024, na podstawie obecnie już nieaktywnego zbioru danych AVHRR GIMMS 3-g+.

 Dane z 2025 roku są alarmujące: średnia produktywność roślinności arktycznej była trzecią najwyższą w ciągu ostatnich 26 lat pomiarów za pomocą systemu MODIS.

 Co istotne, 5 najwyższych wyników w całej historii pomiarów odnotowano w ciągu ostatnich 6 lat (od 2020 roku). Kluczowym czynnikiem stymulującym ten wzrost jest dramatyczny zanik pokrywy śnieżnej – w czerwcu 2025 roku była ona o połowę mniejsza niż średnie wartości z lat 60. XX wieku. Szybsze odsłanianie gruntu pozwala roślinom na wcześniejszy start fotosyntezy, ale jednocześnie zmienia bilans energetyczny regionu, który pochłania teraz znacznie więcej ciepła słonecznego zamiast je odbijać.
 
Krzewienie się tundry i „rdzewiejące rzeki”
 W 2025 roku proces zielenienia nie był jednolity na całym regionie polarnym, co ukazuje złożoność lokalnych systemów pogodowych. 
 
Okołobiegunowe anomalie MaxNDVI dla sezonu wegetacyjnego 2025 w stosunku do średniej 2000-2025 ze zbioru danych MODIS MCD13A1 v6.1. Średni zasięg lodu morskiego w sierpniu 2025 r. jest zaznaczony jasnym odcieniem. Wykres przedstawia uśrednione zmiany MaxNDVI w arktycznej tundrze ze zbioru danych MODIS MCD13A1 v6.1 (2000-25) dla Arktyki Eurazjatyckiej (czerwony), Arktyki Północnoamerykańskiej (niebieski) i Arktyki okołobiegunowej (czarny) oraz ze zbiorów danych AVHRR GIMMS-3g+ (1982-2024; szary) i Landsat Collection 2 (2000-23; zielony).

  W Ameryce Północnej odnotowano największe skoki produktywności. Północna Alaska, Quebec oraz Labrador ustanowiły nowe, absolutne rekordy zazielenienia. Sprzyjały temu rekordowe temperatury oraz ekstremalne opady deszczu, często niesione przez tzw. rzeki atmosferyczne. Z kolei w Eurazji sytuacja była bardziej zróżnicowana. Obok obszarów zieleniejących pojawiły się wyraźne strefy „brązowienia” (browning). W północno-środkowej Syberii oraz na Półwyspie Czukockim produktywność roślin spadła, co jest wynikiem nagłych przymrozków występujących po falach upałów oraz zmian w wilgotności gleby. 
 
 Proces tzw. „shrubification” (krzewienia się) polega na wypieraniu mchów i porostów przez wyższe krzewy (wierzby, brzozy). Ma to kaskadowe skutki dla łańcucha pokarmowego: renifery i karibu tracą dostęp do porostów, co uderza w bezpieczeństwo żywnościowe ludów rdzennych. Nowym zjawiskiem opisanym w raporcie są „rdzewiejące rzeki”. Rozmarzająca zmarzlina uwalnia minerały i żelazo, które zabarwiają rzeki Alaski na pomarańczowo. Zjawisko to, odnotowane w ponad 200 zlewiskach, drastycznie pogarsza jakość wody pitnej i niszczy populacje ryb. 
 
 Warto też zwrócić uwagę na kwestię pożarów. Rok 2025 był czwartym z rzędu rokiem z ogromną aktywnością pożarów w pasie północnym. Na Alasce spłonęło ponad 4000 
kmtundry, a w Kanadzie aż 13 600 km2. Pożary te niszczą roślinność, uwalniając węgiel zmagazynowany w glebie i przyspieszając tajenie wiecznej zmarzliny. Proces ten odsłania ciemną glebę, co napędza dalsze ocieplenie w groźnym cyklu sprzężeń zwrotnych.
 

Zobacz także:
  • NOAA Arctic Report Card 2024 Szybkie tempo i złożoność zmian zachodzących w Arktyce wymagają zdecydowanych działań na rzecz adaptacji regionu i całego świata w tym oczywiście ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Jak informuje Arctic Report Card 2024 opracowany przez Narodową Służbę Oceaniczną i Atmosferyczną (NOAA), Arktyka nadal ociepla się w tempie szybszym niż średnia globalna.