Raptem parę dni bardziej agresywnych warunków atmosferycznych w Arktyce wystarczyło, by zmienić obraz Arktyki. Pak lodowy jest jeszcze bardziej pokruszony niż na przełomie czerwca i lipca.
| Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. University of Bremen/AMSR2 |
Koncentracja lodu, a więc jego jakość, spadły. Można to porównać z tym, co działo się w czerwcu – animacja przedstawia zmiany dla drugiej połowy czerwca. Widać to szczególnie między biegunem północnym a Morzem Barentsa, które jest wolne od lodu.
| Warunki atmosferyczne w Arktyce w dniach 2-5 lipca 2026 roku. Tropical Tidbits |
Trwale utrzymujący się do końca maja sztorm nie zniknął. W dniach 2–5 lipca cyklon nadal był obecny nad Basenem Arktycznym. Nieodłącznym elementem był więc silny wiatr. Silne, cyklonalne wiatry generują wysokie fale na obszarach wolnych od lodu oraz w szczelinach paku. Fale uderzające o krawędzie lodu powodują jego mechaniczne kruszenie i fragmentację na mniejsze kry. Choć proces ten nie topi lodu natychmiast, drastycznie zwiększa łączną powierzchnię styku lodu z wodą. Mniejsze kry są znacznie bardziej podatne na późniejsze topnienie boczne.
Do tego warto też zwrócić uwagę, że cyklon zaczął ustępować miejsca układom wysokiego ciśnienia. Jasnozielone i żółte odcienie na mapie pokazują wyższy geopotencjał, a co za tym idzie – wyższe ciśnienie atmosferyczne. Podczas gdy centrum Arktyki było zdominowane przez chłodny i pochmurny cyklon, sektor pacyficzny znalazł się pod wpływem grzbietu antycyklonalnego (wyżu). Obszary o podwyższonym geopotencjale charakteryzują się osiadaniem powietrza, co prowadzi do zaniku chmur i przynosi słoneczną pogodę. Ponieważ mówimy o początku lipca (tuż po przesileniu letnim), Słońce świeci tam przez 24 godziny na dobę pod wysokim kątem.
Do tego warto też zwrócić uwagę, że cyklon zaczął ustępować miejsca układom wysokiego ciśnienia. Jasnozielone i żółte odcienie na mapie pokazują wyższy geopotencjał, a co za tym idzie – wyższe ciśnienie atmosferyczne. Podczas gdy centrum Arktyki było zdominowane przez chłodny i pochmurny cyklon, sektor pacyficzny znalazł się pod wpływem grzbietu antycyklonalnego (wyżu). Obszary o podwyższonym geopotencjale charakteryzują się osiadaniem powietrza, co prowadzi do zaniku chmur i przynosi słoneczną pogodę. Ponieważ mówimy o początku lipca (tuż po przesileniu letnim), Słońce świeci tam przez 24 godziny na dobę pod wysokim kątem.
| Pokruszony pak lodowy między biegunem północnym a Morzem Barentsa 5 lipca 2026 roku. NASA Worldview. |
| Pokruszony i topniejący pak lodowy wokół Wyspy Wrangla. |
| Pokruszony i topniejący pak lodowy na pograniczu Morza Beauforta, Czukockiego i Basenu Arktycznego. |
Efekty pokazują zdjęcia satelitarne. Warto zwrócić uwagę na obszar bieguna północnego, który przez ostatnie tygodnie poddawany był presji ze strony cyklonu, a okazjonalne napływy ciepła znad Atlantyku nie pozwalały temperaturze spaść. Swoje zrobiły też lata atlantyfikacji regionu – czapa polarna została w ciągu ostatnich lat osłabiona na skutek działania ciepła morskiego Oceanu Atlantyckiego. Teraz widać efekty.
| Grubość lodu morskiego w latach 2012-2026 dla 5 lipca. Polar Portal/HYCOM |
To, co się stało na początku lipca, pokazuje, jak bardzo blisko jest do katastrofy. W 2007 i 2012 roku warunki atmosferyczne wymuszały dosłownie na siłę topnienie lodu. Swoją rolę odegrał wtedy mocny transport lodu przez Cieśninę Frama, którego w czerwcu prawie w ogóle nie było. Skopiowanie warunków pogodowych z tamtych lat mogłoby nawet doprowadzić do BOE – stanu Arktyki wolnej od czapy polarnej. Na szczęście pogoda w Arktyce w ciągu ostatnich 10–12 lat zmieniła się. Stała się bardziej pochmurna, z innymi wzorami barycznymi, co zatrzymało apokalipsę lodu.
Średnioterminowa prognoza ECMWF wskazuje, że w Arktyce warunki atmosferyczne sprzyjające topnieniu lodu do 10–12 lipca będą umiarkowane. Teoretycznie roztopy nie powinny być więc szybkie.
Średnioterminowa prognoza ECMWF wskazuje, że w Arktyce warunki atmosferyczne sprzyjające topnieniu lodu do 10–12 lipca będą umiarkowane. Teoretycznie roztopy nie powinny być więc szybkie.
Jesteśmy już 15 dni od przesilenia. Każdy dzień słońce w dół. Od dwóch dni topnienie ciut wyhamowało ale lipiec długi wciąż może narobić szkód. W 2007 był przełom jeśli chodzi o czapę, która straciła bardzo dużo objętościowo i zasięgiem. Już nigdy potem nie wróciła ani chociaż nie zbliżyła się do 2007.
OdpowiedzUsuńA potem, co równie istotne, zamarzanie może się ślimaczyć.
UsuńNa Biegunie Północnym Słońce krąży przez 24 godziny na dobę równolegle do horyzontu, stale na tej samej wysokości wynoszącej ok. 23,5°. Tego nie wiedziałem.
OdpowiedzUsuńLatem
UsuńPamiętam rysunki z podręczników geografii: niezależnie od pory roku droga słóńca - okręgi spirali na nieboskłonie - ma ten sam kąt wobec "płaszczyzny" na której stoi obserwator. Kąt zależy jedynie od szerokości geograficznej. Kiedy wyjechałem do tzw ciepłych krajów byłem zaskoczony jak szybko zapada zmrok po zachodzie słońca. U nas w Polsce przynajmniej przez godzinę mamy szarówkę, w czasie której można jeszcze popracować w ogródku. Korzystają z tego niektóre ptaki migracyjne, którym opłaca się przelecieć tysiące kilometrów by latem polować na ćmy przez parę szarych godzin przed wschodem i po zachodzie słońca.
Usuń"Najnowsze analizy danych satelitarnych pokazują, że gdy w atmosferze jest mniej pyłu, chmury mogą skuteczniej odbijać promienie słoneczne. Naukowcy wskazują, że ten mechanizm nie był wcześniej dobrze rozpoznany, w związku z czym nie uwzględniano go w modelach klimatycznych. Może to oznaczać, że tempo globalnego ocieplenia było dotąd nieznacznie zawyżane – zaznaczają eksperci. " to miałem na myśli pisząc o parze wodnej.
OdpowiedzUsuńI tam był dodatkowo zapis, że północy co do zasady to nie dotyczy bo nie ma naturalnych dużych źródeł pyłów.
UsuńNo ale z kolei przemysłowe źródła pyłów są głównie na północy. Może przeoczyłem ten zapis.
UsuńA drugiej strony mniej pyłu, mniej jąder kondensacji....
OdpowiedzUsuń"Meteorolodzy przewidują, że w styczniu w stratosferze może dojść do osłabienia wiru polarnego. Może to prowadzić do kolejnej chłodnej zimy w Europie i Ameryce Północnej. Eksperci wskazują na szereg czynników, które mogą mieć na to wpływ.
OdpowiedzUsuńPrzede wszystkim na rozwijające się El Niño, czyli wzrost temperatury wód powierzchniowych w równikowej części Pacyfiku. Zjawisko przekłada się na globalny wzrost temperatury powietrza, zwiększając prawdopodobieństwo występowania ekstremalnej pogody."Czyli el Ninio będzie ( i to b.mocne), no i uważają że jednak ma wpływ w sezonie w którym występuje, nie następnym...
Pierwszy raz tegoroczny zasięg jest większy niż w 2012, ważny moment. Krzywa topnienia póki co wygląda bardzo ładnie czyli łagodnie.
OdpowiedzUsuńLomnicky stit 2634m w świeżym śniegu
OdpowiedzUsuńGeneralnie śnieg spadł od 2000 m n.p.m. w Tatrach
OdpowiedzUsuńA w portach Grenlandii niecierpliwie czekają jachty z zamiarem skorzystania z północno-zachodniego przejścia, by dopłynąć do Alaski.
OdpowiedzUsuńAkurat z zachodnim mogą nie doczekać. Wschód za to szeroko.
UsuńNa koniec lipca 7 mln km2, trzymajmy kciuki
OdpowiedzUsuń