wtorek, 6 maja 2025

Zaczęło się

Sytuacja w Arktyce się zmieniła. Topnienie lodu morskiego przyspieszyło, ale na razie zmiany postępują w granicach średniej wieloletniej. To jednak może się zmienić w ciągu najbliższych dni. Na Morzu Karskim widać już poważne zmiany.

Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego w 2025 roku w zestawieniu ze zmianami z wybranych lat oraz średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC

Wir polarny w Arktyce zaczął się rozpadać kilka dni temu. Towarzyszył temu zjawisku nadal utrzymujący się w centrum Arktyki wyż baryczny. Rosnące temperatury w końcu doprowadziły do całkowitego rozpadu wiru, w wyniku czego temperatury w Arktyce zaczęły rosnąć niebezpiecznie szybko, co ilustruje grafika po lewej (kliknij, aby powiększyć). Średnia temperatura wokół bieguna północnego to -8 st. C. To 6 st. C więcej niż średnia z XX wieku. Tempo topnienia więc przyspieszyło, ale na razie pozostaje w granicach średniej. Zasięg lodu wynoszący aktualnie 13,32 mln 
km2 nadal pozostaje poza podium. 
 
Tempo topnienia może jednak przyspieszyć w ciągu najbliższych dni w odpowiedzi na rozpad wiru polarnego. W Arktyce powstaje wzór pogodowy, w wyniku które nad Ocean Arktyczny będzie dostawać się duża ilość ciepła. Kiedy w Polsce będzie (już jest) chłodniej w stosunku do wielolecia, w Arktyce będzie zupełnie inaczej.

 
Bardzo ciepły Atlantyk będzie miał spore możliwości, by podnieść temperatury w Arktyce jeszcze bardziej. Na tyle mocno, że jeszcze w pierwszej dekadzie maja na biegunie północnym będzie miała miejsce całodobowa odwilż. Temperatura przekroczy zero stopni. Lód morski nie będzie się jeszcze topił, bo pierw oczywiście będzie musiał roztopić się leżący na nim śnieg. Jednak krawędzie czapy polarnej będą się roztapiać. Wysoka temperatura sprawi, że powstające szczeliny nie znikną. Będą się więc nagrzewać. Odchylenia temperatur w centrum Oceanu Arktycznego będą ciągać nawet 10 st. C. Jako że będzie płynęło wilgotne powietrze, na biegunie północnym spadnie mokry śnieg, a być może nawet deszcz.

Morze Karskie 5 maja 2025 roku. NASA Worldview

Aby lód morski zaczął się topić, niekoniecznie musi być powyżej zera. Wystarczy już -1 st. C. Wiatr łamie lód, który jest cienki i kruszy go. Temperatura wynosi -1 st. Tak jest na Morzu Karskim. I taki właśnie słaby mróz pozwala, by wiatr i prądy morskie niszczyły pokrywę lodową. Ciemne miejsca się nagrzewają od Słońca, które świeci tam już tam całą dobę. To powoduje topnienie lodu. Oczywiście bez ingerencji ciepłej wody z Atlantyku, takie zmiany nie miałyby takiej skali. Efekt widać na zdjęciu. Pokrywa lodowa jest w strzępach, mimo iż temperatura nad Morzem Karskim wynosi -1 st. C, miejscami tylko sięgając zera stopni. Za dwa tygodnie lodu na Morzu Karskim może już nie być. Wtedy będzie topić się reszta, szybciej niż w XX wieku czy na początku tego stulecia, bo czapa polarna jest cienka.
 
 
 
 

czwartek, 1 maja 2025

Raport za II połowę kwietnia 2025 - sezon w normie

Tegoroczny sezon topnienia w Arktyce zaczął się nad wyraz spokojnie. Wręcz zbyt spokojnie, jak na owe czasy, kiedy temperatury na Ziemi są 1,5 st. C wyższe od średniej preindustrialnej. W 2012 roku także było spokojnie. Ubytki były szybsze, ale miało z czego spadać. Dziś lód morski jest cienki, a wzór pogodowy z ostatnich dni wbrew pozorom nie jest sprzyjający. Wyż baryczny pod koniec kwietnia zaczyna już grzać, gdyż Słońce świeci wystarczająco wysoko, a zaciągane okazjonalnie ciepłe masy powietrza w tym pomagają. Podwyższone wartości temperatur spowalniają tempo przyrostu lodu,. Pod koniec kwietnia w centralnej części Arktyki lód jeszcze się pogrubia. Szczyt przypada na maj.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w tak zwanych fałszywych barwach.

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. University of Bremen/AMSR2

Rozmiary czapy polarnej Oceanu Arktycznego na koniec kwietnia były typowe dla ubiegłej dekady. Powstające i rozszerzające się szczeliny w lodzie są w drugiej połowie kwietnia czymś normalnym. Malejący obszar lodu na akwenach takich jak Morze Beringa czy Barentsa jest czymś normalnym. Zmiany, jakie miały miejsce w drugiej połowie kwietnia, mieściły się nawet poniżej średniej wieloletniej. Animacja obok pokazuje zmiany zasięgu i koncentracji arktycznego lodu morskiego w drugiej połowie kwietnia 2025 roku.    
 
Zmiany tempa zwiększania/zmniejszania się zasięgu lodu morskiego w 2025 roku w zestawieniu ze zmianami średniej z ostatnich 10 lat. Wykres boczny przedstawia zbliżenie na ostatnie 6 tygodni.

W drugiej połowie kwietnia tempo spadku zasięgu lodu morskiego było wyraźnie wolniejsze od średniej. Od samego początku sezonu topnienia czapa polarna kurczyła się 34,5% wolniej w stosunku do średniej z ostatnich 10 lat.
 
 
Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego w 2025 roku i wyszczególnienie w zestawieniu ze zmianami z wybranych lat oraz średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC

W drugiej połowie kwietnia tempo topnienia zaczęło przyspieszać, ale nadal pozostawało wolniejsze od średniej wieloletniej. Zmiany były zbliżone do tych z 2023 roku. 30 kwietnia zasięg lodu wyniósł według danych NSIDC 13,67 mln 
km2 - daleko poza podium. Warto dodać, że w tym czasie rozmiary czapy polarnej w 2012 roku były większe. Mapa NSIDC obok ilustruje różnice w wielkości zasięgu lodu względem średniej 1981-2010. Rozmiary zasięgu/powierzchni lodu o tej porze roku nie mają dużego znaczenia, czego przykładem jest właśnie rok 2012. Duże rozmiary lodu mogą sprawić, że w kolejnych tygodniach wyż baryczny będzie się utrzymywać dalej. Szybsze topnienie lodu często prowadzi do zmian pogodowych latem - wzrostu zachmurzenia i spowolnienia roztopów w drugiej połowie sezonu topnienia. W ostatnich 10 latach to częste zjawisko w Arktyce.


Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2025 roku w stosunku do wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią lat 90. XX wieku. JAXA

Wolniejsze topnienie lodu nie sprawiło, że sytuacja w Arktyce się zmieniła. Zasięg lodu morskiego nadal jest mniejszy, niż być powinien. Na Morzu Beringa zmiany i tak są większe niż kiedyś. To samo na Morzu Barentsa. 

Zmiany powierzchni lodu morskiego w 2025 roku w zestawieniu z latami poprzednimi. JAXA/AMSR2

Powierzchnia lodu (area) także kurczyła się wolniej niż zwykle, co świadczy o roli temperatur związanych ze wzorcami pogodowymi.

Odchylenia temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej w latach 2001-2010 i 2011-2020 dla kwietnia. NASA/GISS
Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90°N) w 2025 roku względem średniej z lat 1958-2002. Mapa przedstawia odchylenia temperatur od średniej 1991-2020 w dniach 14-28 kwietnia 2025 roku. DMI/NOAA

Spowolnienie topnienia było związane z warunkami atmosferycznymi. Często występujące układy niskiego ciśnienia ograniczały topnienie lodu na zewnętrznych obszarach arktycznej kriosfery morskiej. Powodem było zachmurzenie oraz opady śniegu. Tak było na Morzu Karskim, Barentsa, Grenlandzkim i Zatoce Hudsona. Wyż baryczny sprawił, że w drugiej połowie kwietnia nad Basenem Arktycznym temperatury były wyższe od średniej. Wyższe, nie znaczy, że dodatnie. Po prostu mróz był lżejszy. I to właśnie może sprawić, że przyrost lodu będzie wolniejszy. Pod koniec kwietnia temperatura nad dużą częścią Basenu Arktycznego utrzymywała się na poziomie około -10 st. C.
 
Zmiany średniej temperatury arktycznych wód dla kwietnia w latach 1940-2024 oraz odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 dla 29 kwietnia 2025. Climate Reanalyzer

Działanie układów niskiego ciśnienia sprawiło, że wody okalające czapę polarną były chłodniejsze. Na Morzu Barentsa w jego północnej części woda pod koniec kwietnia miała około 2 st. C mniej niż zwykle. Teoretycznie chłodniejsze wody mogą sprawić, że czapa polarna będzie się topić przez najbliższe tygodnie wolniej niż zwykle. To jednak teoria, bo zaistniała sytuacja może zostać bardzo szybko zniwelowana przez potencjał globalnego ocieplenia, np. napływ gorącego powietrza znad lądów. 

Grubość lodu morskiego w latach 2012-2024 dla 30 kwietnia. Polar Portal/HYCOM

Obecna grubość lodu wygląda fatalnie na tle ostatnich 10-15 lat. Dane z modelu PIOMAS nie pokażą strasznych liczb, gdyż na ilość lodu wpływ ma oczywiście też jego powierzchnia. Jednak grubość czapy polarnej w Basenie Arktycznym okaże się być o połowę mniejsza niż kiedyś. Jeszcze 10 lat temu spory kawałek czapy polarnej zajmował gruby na 3 metry lód. Teraz tego lodu jest bardzo mało. Dominuje lód gruby na 2 metry. 
 
Morze Beringa i Czukockie 30 kwietnia 2025 roku. NASA Worldview
 
Taka sytuacja w Arktyce wbrew pozorom wcale nie jest dobra. Pochmurna pogoda niewiele zmieni, bo lód Morza Karskiego czy Barentsa jest sezonowy. I tak się stopi. Woda i tak zdąży się bardzo szybko nagrzewać. Ciepłe, kontynentalne masy powietrza w już w połowie maja mogą wedrzeć się nad Ocean Arktyczny. Biorąc pod uwagę obecny stan postępującego ocieplenia klimatu, sytuacja w Arktyce może się zmienić w ciągu raptem kilkunastu dni.
 
Zobacz także:

piątek, 25 kwietnia 2025

Spowalniający topnienie wzór pogodowy będzie się dalej utrzymywać

Według prognoz wzór pogodowy, który hamuje topnienie lodu morskiego, będzie się utrzymywał jeszcze co najmniej kilka dni. W takiej sytuacji przyspieszenie tempa spadku zasięgu lodu będzie ograniczone. Do końca kwietnia zmiany będą wolniejsze od średniej wieloletniej lub zbliżone. 

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2025 roku w stosunku do wybranych lat i średnich dekadowych. Mapa przedstawia zasięg w zestawieniu ze średnią lat 90. XX wieku. JAXA

Tempo spadku zasięgu lodu morskiego oczywiście zaczyna przyspieszać, ale jak pokazuje wykres, zmiany są wyraźnie wolniejsze od średniej wieloletniej. To też różnice w wielkości czapy polarnej w stosunku do wielolecia nie są zbyt duże. Wykres po lewej przedstawia dzienne zmiany tempa topnienia/przyrostu zasięgu lodu. Jak widać, spadek zasięgu lodu do tej pory jest wolniejszy od średniej nawet z ostatnich 10 lat. Dzienne spadki w ostatnich dnia mieściły się w przedziale 20-30 tys. km2. Są więc około 1/3 mniejsze niż zwykle dla tej pory roku. To sytuacja rzadko spotykana, ale wynikająca ze wzorca pogodowego. Chodzi o wyż baryczny w centrum Arktyki oraz niże baryczne na rubieżach regionu.
 

Uśrednione dla 25-27 i 28-30 kwietnia 2025 roku ciśnienie atmosferyczne na poziomie morza (SLP) w Arktyce i obszarach leżących wokół niej. Climate Reanalyzer

Taki wzór pogodowy, jaki występuje już od dłuższego czasu, i jaki jest teraz, latem byłby przekleństwem dla lodu morskiego. Centralna część Arktyki grzałaby się pod całodobowym Słońcem, świecącym od 23 do 46 stopni nad linią horyzontu. W tej chwili Słońce świeci już co prawda wysoko, ale na wysokich szerokościach geograficznych obszar lodu i wody dopiero zaczyna zbierać energię. O tej porze roku lód Basenu Arktycznego jeszcze się nie topi. Topi się lód na Morze Beringa, Czukockim, Karskim czy Baffina, a także w Zatoce Hudsona. Nawet na Morzu Beauforta czy Wschodniosyberyjskim topnienia nie ma miejsca. Dziury i szczeliny powstają od wiatru, a słaby już wtedy mróz ich nie łata. Jak pokazują powyższe mapy, chłodzące, pochmurne niże będą dalej występować tam, gdzie lód o tej porze roku się topi. 
 
Prognozowane uśrednione wartości anomalii temperatur w Arktyce na 25-27 kwietnia 2025. Climate Reanalyzer
Prognozowane uśrednione wartości anomalii temperatur w Arktyce na 28-30 kwietnia 2025. Climate Reanalyzer

Jako że Słońce świeci coraz wyżej, a sam antycyklon wpuszcza nieco ciepłego powietrza znad Eurazji, to temperatury są już wyższe niż być powinny. Efekt grzania zaczyna się pojawiać, ale jest jeszcze mocno ograniczony, chociażby ze względu na wielkość lodu i jego koncentrację. Leżący na pokrywie lodowej śnieg odbija promienie słoneczne. Szczeliny dopiero powstają, więc efekt grzania na takim poziomie jak w czerwcu, nie jest teraz możliwy. Na mapach widać, że niże baryczne będą utrzymywać niskie temperatur nad Morzem Barentsa, Beringa, Zatoką Hudsona, czy Morzem Beauforta. Tam lód będzie się topił słabo lub nawet w ogóle.

Zmiany, jakie mają miejsce teraz w Arktyce, nie sprawią, że we wrześniu lodu będzie więcej niż, gdyby taka sytuacja nie miałaby miejsca. Lód przede wszystkim jest cienki, a jego zasięg występowania rewelacyjny wcale nie jest.

 

niedziela, 20 kwietnia 2025

Dlaczego lód w Arktyce się nie topi?

O rekordowym marcowym maksimum nikt już nie mówi, poza spóźnionymi w tej sprawie mediami telewizyjnymi. Teraz uwagę komentujących zmiany zachodzące w Arktyce przykuwa coś innego. To ledwo co postępujący sezon topnienia. Zasięg lodu kurczy się bardzo powoli, wręcz w ogóle się nie kurczy.

Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego w 2025 roku w zestawieniu ze zmianami z wybranych lat oraz średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC

Zwykle w kwietniu topnienie, a więc kurczenie się zasięgu/powierzchni lodu morskiego zaczyna się rozkręcać. Zmiany oczywiście nie są jeszcze duże, bo to dopiero początek sezonu, i region musi się pierw nagrzać, temperatura wody musi się podnieść. Tym razem w ogóle nie widać zmian. Wykres pokazuje zmiany typowe dla marca, a nie dla kwietnia. Zasięg lodu jest poza podium. Od 1 do 17 kwietnia ubyło jedynie 80 tys.
km2 lodu. Zwykle o tej porze ubywa około 700 tys. km2 lodu, czyli 0,7 mln km2. Zmiany w tym roku są więc blisko 90% słabsze niż zwykle. Tak coś nie zdarza się często. Sytuacja ta wpłynęła na różnice w stosunku do wielolecia, co ilustruje mapa obok. Mimo to wciąż są widoczne. W końcu w marcu miał miejsce rekord. 
 
Zmiany powierzchni lodu morskiego w 2025 roku w zestawieniu z latami poprzednimi. JAXA/AMSR2

Powierzchnia lodu (area) także kurczy się powoli, co świadczy o roli temperatur mających wpływ na topnienie lodu, a nie tylko i wyłącznie samego wiatru. Także znajduje się poza podium.
 
Średnia wartość ciśnienia atmosferycznego w dniach 1-17 kwietnia 2025 roku oraz odchylenia temperatur od średniej w wyżej wymienionym okresie. NOAA/ESRL
 
Dlaczego tak się stało? Epoka lodowcowa, koniec globalnego ocieplenia? Nic z tych rzeczy, szczególnie gdy spojrzymy, co ostatnio dzieje się w Polsce. W Arktyce zagościł taki wzór pogodowy w postaci takich, a nie innych układów wiatrów i przepływu mas powietrza, że topnienie lodu na chwilę obecną jest niemożliwe. To tzw. dodatni dipol arktyczny. Ten wzór baryczny o tej porze roku działa tak, że przeciąga zimne powietrze nad czapą polarną, i przenosi je nad Atlantyk. Widać efekt na drugiej mapie - zimne obszary nad Morzem Barentsa i Grenlandzkim. Do tego nad Aleutami zagościł spory układ niskiego ciśnienia, który wyciąga zimno znad Morza Czukockiego w stronę Beringa. Niż baryczny związany z dipolem przynosi chmury nad Morzem Karskim, zatrzymuje więc topnienie śniegu. Zdjęcie satelitarne po lewej pokazuje w podczerwieni układ chmur nad Arktyką 18 kwietnia. Tam, gdzie znajdują się wspomniane niże, są chmury. O tej porze roku nad akwenami leżącymi w pobliżu koła polarnego Słońce operuje już mocno. Powyżej 80oN jeszcze nie, więc brak chmur nic tam jeszcze nie daje. 
 
Zmiany powierzchni lodu morskiego na morzach: Beringa, Karskim, Barentsa i Grenlandzkim w 2025 roku w zestawieniu z latami poprzednimi. JAXA/AMSR2

Efekt działania takich wzorców pogodowych pokazują wykresy dla akwenów, na które niże baryczne oddziałują. Działają tu zarówno wiatry, które wypychają lód, jak i temperatury, które prowadzą do zamarzania wody. Tak więc nawet tam, gdzie jest słonecznie, wiatr robi swoje, a wychłodzona woda uniemożliwia topnienie lodu. I warto dodać, że dodatni dipol arktyczny z takim czasem trwania jak teraz, w czerwcu siałby pogrom w Arktyce.
 
Jak długo to potrwa? Według prognoz dipol zacznie zanikać, ale system spowalniający topnienie pozostanie. Wyż baryczny rozgości się nad środkiem Oceanu Arktycznego, poza nim na obrzeżach będą dominować cyklony. Antycyklon w końcu zacznie obracać się przeciwko czapie polarnej. Teraz jest czynnikiem chłodzącym, bo Słońce dopiero co zaczyna oddziaływać na lód, ale za tydzień będzie już inaczej. Zacznie na dobre działać efekt dnia polarnego. Temperatury wzrosną i zatrzymają przyrost grubości lodu w centralnej części czapy polarnej, Średnia grubość lodu zwykle rośnie do maja. Obrzeżom jednak te niże baryczne nie pomogą, bo lód i tak się tam stopi bez względu na pogodę. Lód w środku nie będzie natomiast wystarczająco gruby. Ostatecznie globalne ocieplenie i tak sobie z tym poradzi.