wtorek, 16 grudnia 2014

Arctic News - zachodzą pewne zmiany

Pierwsza połowa grudnia to kontynuacja podobnych do listopada warunków przyrostowych pokrywy lodowej, oraz warunków pogodowych. Podobnie jak w listopadzie przez pierwszy tydzień grudnia przeważała ujemna Oscylacja Arktyczna z wysokim ciśnieniem nad Oceanem Arktycznym. W drugim tygodniu miesiąca warunki zaczęły się zmieniać, gdzie górę wzięła dodatnia AO. Formować zaczął się także dipol arktyczny i ruszył eksport lodu przez Cieśninę Frama.

Indeks Oscylacji Arktycznej i prognoza. NOAA

Według prognoz przez najbliższe dni ma utrzymywać się dodatnia AO. Co prawda obserwowany jest odpływ lodu przez Cieśninę Frama, to sam dipol arktyczny obecnie nie jest w pełni wykształcony, ale w ciągu najbliższych dni sytuacja może się zmienić.


Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2 Uni Bremen

W połowie grudnia po niezwykle powolnym przyroście zamarzło Morze Czukockie. Obszar tych wód pokrywa cienki, wciąż jeszcze silnie popękany ze względu na intensywne wiatry lód. Mapa AMSR2 pokazuje, że większość czapy polarnej nie posiada zauważalnych szczelin, koncentracja lodu na obszarze "pacyficznym" wynosi 100%. Ze względu na sztormową pogodę pak lodowy na Morzu Barentsa, a szczególnie na Karskim jest popękany i wręcz pokruszony. Silny wiatr wyżłobił nawet sporych rozmiarów połynie wiatrowe.

Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego między 30 listopada a 15 grudnia 2014 roku. Kliknij, aby powiększyć.

W drugim tygodniu grudnia zaczęło szybko zamarzać Morze Czukockie, podczas gdy przez ostatnie dwa tygodnie grudnia granica lodu na Morzu Barentsa cofnęła się, co pokazuje animacja. Pogoda, szczególnie chodzi tu o silny wiatr, przyczyniła się do zatrzymania procesu zamarzania Morza Karskiego. Niemal w całości zamarznięta jest także Zatoka Hudsona i wszystkie akweny wokół Basenu Arktycznego z pominięciem Morza Barentsa. Ten akwen, jako jedyny w obrębie Oceanu Arktycznego nie zamarza całkowicie ze względu na działanie Golfsztromu.

 Zasięg lodu w Arktyce w 2014 roku na tle ostatnich lat i wyszczególnienie na okres druga połowa listopada-grudzień (kliknij, aby powiększyć). IARC-JAXA

Na 15 grudnia zasięg arktycznego lodu morskiego był ósmym najmniejszym w historii pomiarów. To dobry wynik, ale różnice do poprzednich lat nie są wielkie, maksymalnie to 0,35 mln km2 w stosunku do 2012 roku, kiedy to miało miejsce rekordowe topnienie lodu. Obecny zasięg lodu jest niewiele większy od tego z 2013 roku.

Odchylenia temperatur w Arktyce od średniej 1981-2010 w pierwszej połowie grudnia 2014 r. NOAA/NCAR

Grudzień podobnie jak wrzesień, październik i listopad kontynuuje wysokie odchylenia temperatur nad Oceanem Arktycznym. Chłodnym obszarem był jedynie region Morza Beauforta i Archipelagu Arktycznego. Wokół Arktyki niezwykle wysokie temperatury utrzymywały się w zachodniej części Kanady i w Skandynawii. Takie anomalie temperatur to wynik szybszego niż kiedyś topnienia lodu na Oceanie Arktycznym. Nawet jeśli teraz powierzchnia lodu jest duża, to temperatury w Arktyce obniżać się będą bardzo powoli. Nawet teraz w połowie grudnia wciąż występują miejsca, gdzie temperatura powietrza wynosi jedynie -10oC.


Zmiany grubości pokrywy lodowej w Arktyce między 1 a 15 grudnia 2014 roku. ACNFS/HYCOM

Generalnie miąższość pokrywy lodowej rośnie tak jak rosnąć powinna. Tworzy się także lodowa bariera na Morzu Beauforta i Czukockiego, która będzie (a przynajmniej powinna) hamować topnienie lodu w przypacyficznym sektorze Oceanu Arktycznego. O ile wiosną i latem nie powstanie trwały dipol arktyczny
Skoro już mowa o dipolu, fakt iż nie jest on obecnie w pełni uformowany, to niekorzystne dla lodu watry powodują jego utratę na Morzu Łaptiewów i Karskim, podobnie jak miało to miejsce w marcu i w kwietniu tego roku.

Podsumowując: stan lodu jeśli chodzi o zasięg czapy polarnej i ostatnie dane PIOMAS, to wszystko wydaje się być w porządku. Ale temperatury i zmiany w grubości i tym samym ilości lodu wzdłuż wybrzeży Rosji są to są to już złe wieści. Pytanie tylko, jak będzie kształtować się sytuacja w następnych tygodniach i miesiącach?

Zobacz także:

niedziela, 7 grudnia 2014

PIOMAS (30 listopada 2014) - oszukać przeznaczenie

W tym roku będzie miała miejsce dobra passa dla pokrywającej Ocean Arktyczny czapy polarnej. 2014 rok jest drugim rokiem z rzędu, kiedy to lodu w Arktyce przyrasta: jest go o ponad 3000 km3 więcej niż w 2012 roku. Jest jednak bardzo możliwe, że mamy po prostu do czynienia z trwającą średnio 2-3 lata dodatnią fluktuacją, po której w wyniku ocieplania się klimatu, lodu w Arktyce będzie ubywać dalej.

Objętość lodu w Arktyce w 2014 roku na tle ostatnich lat. PIOMAS

30 listopada objętość arktycznego lodu morskiego liczyła 13314 km3, podczas gdy rok temu było to 11859 km3, a w 2012 tylko 10138 km3. To ogromna różnica w skali zaledwie dwóch lat. Najprawdopodobniej za chwilę usłyszymy: Nadchodzi zlodowacenie, lód w Arktyce przyrasta w astronomicznym tempie, i jeszcze kilka lat, a pak lodowy zbliży się do wybrzeży Skandynawii, a na biegunie północnym grubość lodu wzrośnie do 5 m. Koniec marzeń o wydobyciu ropy spod dna Oceanu Arktycznego.

Jednak diabeł tkwi w szczegółach. Temperatura na Ziemi jest 0,7-0,8oC wyższa od średniej z połowy XX wieku. Koncentracja CO2 rośnie tysiące razy szybciej niż w czasach paleocenu, kiedy to subkontynent indyjski sunął w kierunku Azji przyczyniając się do trwającej miliony lat emisji tego gazu do atmosfery. Dziś w atmosferze jest tyle dwutlenku ile było kilka milionów lat temu, lub nawet kilkanaście mln lat temu. Obecnie na klimat działa to co wyemitowano około 40 lat temu. 40 lat temu było 330 ppm CO2, czyli tyle ile mniej więcej w interglacjale eemskim. Żyjemy w świecie na który działają emisje z połowy lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Należy więc przyjąć, że za 40 lat na Ziemi będą panować warunki takie, jakie miały miejsce co najmniej w środkowym pliocenie. Przynajmniej jeśli chodzi o same temperatury. 
Grubość lodu w 2014 roku na tle ostatnich lat.

Ostatniego dnia listopada średnia grubość lodu wyniosła 1,39 m, podczas gdy rok temu grubość ta liczyła 1,23 m względem 1,11 m z 2012 roku. Nie są to duże liczby, gdyż jeszcze 10 lat temu średnia miąższość lodu sięgała 1,5 m dla 30 listopada. W latach 90-tych lód był znacznie grubszy niż obecnie.


Grubość lodu w Arktyce: po lewej stan na 30 listopada 2013, po prawej na 30 listopada 2014 roku. HYCOM

Mapy pokazują grubość lodu dla 30 listopada. Udział powierzchniowy poszczególnych obszarów miąższości jest mniej więcej podobny. W tym roku jest znacznie więcej lodu przy Oceanie Atlantyckim, ale mniej przy Oceanie Spokojnym. Grubszy jest także lód na Morzu Łaptiewów. W listopadzie lód przyrastał bez przeszkód, nad Arktyką często występował rozległy wyż, a wiatry skutecznie wspomagały rozprzestrzenianie się lodu tam gdzie bardzo szybko topił się on latem. Do tego praktycznie w ogóle nie występował dipol arktyczny, choć lokalnie miał miejsce odpływ przez cieśninę Frama. Ujemna AO przeważała nad dodatnią, do tego niewielkie, lub wręcz brak opadów śniegu sprzyjały zamarzaniu powierzchni oceanu. Opady śniegu utrudniają proces zamarzania jesienią, a spowalniają i zatrzymują proces topnienia wiosną. W listopadzie w Arktyce temperatury były bardzo wysokie, średnie odchylenie termiczne oscylowało na poziomie 2oC. Czy to zwiastuje epokę lodowcową i trwałe odwrócenie trendu? Takie fluktuacje zdarzyły się parę razy na przestrzenni ostatnich 30 lat. Wystarczy dokładnie przyjrzeć się wykresowi po lewej. Obecny stan klimatu Ziemi i coraz lepsza wiedza z paleoklimatologii dają nam odpowiedź, że przeznaczenie owego trendu i konsekwencji są nieuniknione - to tylko kwestia czasu.

Zobacz także:

środa, 3 grudnia 2014

Listopad 2014 - odwrócone ciepło

Podczas gdy Stany Zjednoczone w listopadzie bieżącego roku zmagały się z mroźną i śnieżną zimą, to warunki dla przyrostu czapy polarnej były typowe dla miesiąca listopada. Zupełnie inaczej przedstawiała się z kolei sytuacja termiczna. Temperatury w Arktyce były znacznie wyższe niż być powinny, co ma bezpośredni związek z nadmiernym w ostatnich latach topnieniem lodu w okresie wiosenno-letnim.

Mapa pokazująca średni zasięg arktycznej pokrywy lodowej w listopadzie 2014 roku. Fioletowa linia pokazuje średni zasięg lodu dla okresu 1981-2010 dla listopada. Sea Ice Index - NSIDC

Zasięg pokrywy lodowej w Arktyce w listopadzie 2014 wynosił średnio 10,36 mln km2, to 063 mln km2 mniej niż wynosi średnia z okresu 1981-2010. Co ciekawe, różnica na tle np. 2012 roku nie była bardzo duża, ale na tle 2006 już tak. W listopadzie 2006 r. zasięg lodu w Arktyce był rekordowo niski, o 0,52 mln km2 mniej niż w tym roku.

Ogólnie, jak już wcześniej było wspomniane, pokrywa lodowa przyrastała dość szybko. Jednak niezwykle powolny przyrost czapy polarnej miał miejsce na Morzu Czukockim, które do końca listopada było w większości wolne od lodu. Na wszystkich innych akwenach, jak m.in na Morzu Karskim lód przyrastał dość szybko, szczególnie w pierwszej połowie miesiąca. W związku ze spływem mroźnych mas powietrza nad Amerykę Północną, w trzeciej dekadzie listopada szybko zaczęła zamarzać Zatoka Hudsona.

 Zmiany w zasięgu arktycznego lodu dla 2014 roku na tle ostatnich lat. 

Tempo przyrostu lodu w Arktyce było szybkie, w sumie przyrost ten wyniósł 2,15 mln km2. Ale w 2012 tempo to było szybsze. Jeszcze na początku listopada różnica między 2012 a 2014 była wysoka i liczyła ponad 1 mln km2, to na sam koniec skurczyła się do 0,4 mln km2. Pamiętajmy jednak, że w 2012 roku latem miało miejsce rekordowe topnienie lodu. Średnie zasięg czapy polarnej w listopadzie 2014 był dziewiątym najmniejszym w historii pomiarów. I nie jest to wcale dobry wynik, gdyż na tle ostatnich dziesięcioleci dekadalne tempo utraty lodu dla listopada wynosi 4,7%.


 Odchylenia temperatur od średniej w Arktyce w listopadzie 2014 roku. NOAA/NCAR

O ile zasięg lodu w Arktyce w ubiegłym miesiącu nie odbiegał od normy tak jak 2006, czy 2010 roku, to temperatury wręcz przeciwnie. Nie ulega wątpliwości, że wzrost temperatur w Arktyce, który jest najszybszy na całej planecie wiąże się z topnieniem lodu pokrywającego Ocean Arktycznym. Większe niż kiedyś obszary oceanu są wolne od lodu, a ciemna powierzchnia wody pochłania energię słoneczną, a następnie oddaje ją do atmosfery. Temperatury jesienią w Arktyce spadają więc powoli prowadząc do wysokich anomalii. To skutkuje ekstremami pogodowymi w wielu regionach świata. M.in właśnie w USA, które doświadczały siarczystych mrozów i śnieżyc. Mapa obok pokazuje rozkład średnich temperatur między 17 a 19 listopada w Ameryce Północnej.

 

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Arctic News - ogólnie zamarza szybko

Druga połowa listopada upłynęła pod znakiem niezakłóconego tempa zwiększania się zasięgu czapy polarnej. Należy tu jednak zwrócić uwagę na istotną kwestię dotyczącą tego gdzie pokrywa lodowa przyrastała najszybciej. 
W ciągu ostatnich dwóch tygodni nad Arktyką dominowały ośrodki wysokiego ciśnienia, co pokazuje animacja zmian pogodowych w Arktyce w drugiej połowie listopada. Mniejsze różnice temperatur miedzy Arktyką a tropikami zaowocowały powstawaniem nieprawidłowego wzoru prądu strumieniowego. Skutkiem tego był silny atak zimy w USA, oraz wysokie temperatury w zachodniej Europie i seria powodzi, która wciąż dotyka kraje takie jak Włochy czy południowa Francja.

 Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2 Uni Bremen

Pomimo, że listopad dobiegł końca, to w dalszym ciągu większość powierzchni Morza Czukockiego pozostaje wolna od lodu. Fakt ten może mieć wpływ na przyszłoroczne tempo topnienia lodu na obszarze Oceanu Arktycznego. Szczególnie w warunkach występowania dipola arktycznego. Dlatego też fakt "bezawaryjnego" tempa przyrostu czapy polarnej nie oddaje w pełni faktycznego stanu czapy polarnej. 

 Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego między 15 a 30 listopada 2014 roku. Mniejsza mapa obok - zmiany w tym samym czasie w Zatoce Hudsona. Kliknij, aby powiększyć.

Animacja wyraźnie pokazuje, że na samym Oceanie Arktycznym lód przyrastał powoli. Fakt, na Morzu Karskim zasięg lodu jest nawet nieznacznie wyższy od średniej z lat 90-tych ubiegłego wieku, ale tylko dlatego, że w pierwszej połowie akwen ten bardzo szybko zamarzał. Ostatnio tempo zamarzania znacznie zwolniło. Nie przyrasta, a wręcz nawet zmniejsza się powierzchnia lodu na Morzu Barentsa.

Pokazana obok animacja pokazuje zmiany zasięgu lodu w Zatoce Hudsona, co ma niebagatelny wpływ na ogólną statystykę rozmiarów arktycznego lodu. Zasięg lodu w takich miejscach jak Zatoka Hudsona, czy Morze Labradorskie także brany jest pod uwagę, jako ogólny zasięg arktycznego lodu. Odseparowując te dane, możemy stwierdzić, że przez ostatnie dwa tygodnie na samym Oceanie Arktycznym utrzymuje się niemalże stagnacja.


 Zasięg lodu w Arktyce w 2014 roku na tle ostatnich lat i wyszczególnienie na okres listopad-grudzień (kliknij, aby powiększyć). IARC-JAXA

30 listopada zasięg arktycznego lodu wg. danych JAXA była siódmym najmniejszym w historii pomiarów, ex aequo z 2005 rokiem. Ale biorąc pod uwagę ciężką zimę w Ameryce Północnej i szybki przyrost lodu w Zatoce Hudsona, to zasięg czapy polarnej wcale nie jest duży. Różnica względem 2012 roku nie jest już tak duża jak jeszcze miesiąc temu i wynosi niecałe 0,4 mln km2. Kiedy Zatoka Hudsona zamarznie pozostaną do zamarznięcia takie akweny jak Morze Czukockie, a szczególnie Beringa i Karskie. Z kolei na Morzu Barentsa lód może wręcz zmniejszać swój zasięg pod wpływem wiatru i ciepła wód Oceanu Atlantyckiego. Ostatecznie pokrywa lodowa za kilka tygodni przestanie być ze statystycznego punktu widzenia tak imponująca, tylko dlatego, że niektóre akweny wcześniej zbyt szybko zamarzły.


Grubość arktycznej pokrywy lodowej 30 listopada 2014 roku. HYCOM

Mapa HYCOM pokazuje, że stan miąższości lodu, jak na ostatnie lata wygląda w miarę dobrze. Warto zwrócić uwagę, że większa ilość lodu na linii Svalbard - Ziemia Franciszka Józefa tylko tymczasowo podnosi jakość stanu czapy polarnej. Obszar ten jest wystawiony na działanie wód Oceanu Atlantyckiego. W razie nawrotu dipola arktycznego masy tego lodu zostaną wyeksportowane przez Cieśninę Frama i następnie ulegną bezpowrotnemu stopnieniu. Póki co stan grubości czapy polarnej wygląda dobrze. 


Odchylenia temperatury od średniej 1979-2000 na półkuli północnej 1 grudnia 2014 roku. Climate Reanalyzer

W drugiej połowie listopada temperatury w Arktyce były wyższe niż wynosi średnia z okresu 1981-2010. Szczególnie nad takimi morzami, jak Morze Czukockie. Zimno, a nawet bardzo zimno było w Ameryce Północnej, co szczególnie odczuli to mieszkańcy Stanów Zjednoczonych. Ostatnio anomalie temperatur w Arktyce nasiliły się, co pokazuje powyższa mapa Climate Reanalyzer. Okresowo w Arktyce temperatura może być wyższa nawet o ponad 3oC, a jest wiele miejsc o wartością o 10 do nawet 20oC wyższych od normy. Pomimo, że całościowo arktyczny lód jest taki sam jak w 2005 czy 2013 roku, to jak na dłoni możemy zobaczyć skutki nadmiernego nagrzewania się wód i w efekcie czego powstawanie anormalnych zachowań pogodowych na półkuli północnej. Fale upałów, śnieżyce, czy powodzie to skutki ocieplającego się klimatu w Arktyce i na całej planecie, a ostatnie miesiące były rekordowo ciepłe.

Zobacz także: