Toplista

Ranking Blogów

sobota, 1 listopada 2014

Arctic News - zamarzanie w gwieździstą noc

Druga połowa października charakteryzowała się szybkim wzrostem zasięgu arktycznego lodu, co w sumie jest typowe dla tego okresu. Utrzymujący się przez 10 dni stabilny i silny wyż nad centralną częścią Morza Arktycznego przyczynił się do dość szybkiego wzrostu powierzchni i zasięgu lodu morskiego. Po 24 października ciśnienie atmosferyczne dalej pozostawało wysokie (antycyklon/ny zmieniały swoje położenie i wartości baryczne). Obecność wyżów barycznych oznacza małe, a miejscami brak zachmurzenie, co o tej porze roku skutkuje szybkim oddawaniem ciepła do atmosfery.

 Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2 Uni Bremen

Do końca października wszystkie akweny O. Arktycznego za wyjątkiem większości powierzchni Morza Czukockiego zostały niemal w całości pokryte lodem. Z kolei na Morzu Barentsa zasięg lodu ogólnie rzecz biorąc się nie zmienił, zarówno od dwóch tygodni, jak i od początku sezonu zamarzania.


Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego między 15 a 31 października 2014 roku. Kliknij, aby powiększyć.

Powyższa animacja pokazuje zmianę zasięgu lodu w Arktyce między 15 a 31 października. Październik jest miesiącem, kiedy lód w Arktyce przyrasta najszybciej, co widać na animacji. Proces ten najszybciej przebiegał w sektorze rosyjskim, tam też, w Rosji zima przyszła dość wcześnie. Fakt ten mógł zapewne wpłynąć na słowa rosyjskiego naukowca Habibullo Abdusamatova, który jest święcie przekonany, że tej zimy nadejdzie zlodowacenie. Jednak, według ostatnich danych, zima w Rosji dość mocno zmniejszyła swój zasięg działania.


 Zasięg lodu w Arktyce w 2014 roku na tle ostatnich lat i wyszczególnienie na okres wrzesień - listopad (kliknij, aby powiększyć). IARC-JAXA

31 października zasięg arktycznego lodu morskiego była siódmym najmniejszym w historii pomiarów, ex aequo z 2006 r. Oto zestawienie zasięgu lodu dla 31 października wg danych JAXA:

2005 - 9,03 mln km2
2006 - 8,81 mln km2
2007 - 8,12 mln km2
2008 - 9,06 mln km2
2009 - 8,43 mln km2
2010 - 8,14 mln km2
2011 - 8,14 mln km2
2012 - 8,65 mln km2
2013 - 8,73 mln km2
2014 - 8,81 mln km2


Tempo przyrostu lodu wydaje się być imponujące, ale mieści się w typowej dla października normie. Dziennie zasięg lodu powiększał się w drugiej połowie miesiąca o 135 tys. km2, a w 2012 roku było to 141 tys. km2. Nie jest więc niczym nadzwyczajnym, że w ciągu ostatnich dni takie morza, jak M. Łaptiewów szybko zamarzły.


Anomalie termiczne powierzchni Oceanu Arktyczne 15 i 31 października 2014 roku. DMI

Jeszcze w połowie ubiegłego miesiąca odchylenia temperatur powierzchni wód były dosyć duże. Teraz woda jest całkowicie wychłodzona i zaczyna zamarzać. Miejsca, które były kilkanaście dni temu cieplejsze od normy, bardzo szybko wytraciły ciepło pod wpływem działania antycyklonu, którego ciśnienie przekraczało 1040 hPa. We wschodniej części Morza Wschodniosyberyjskiego i Czukockiego woda jest jeszcze ciepła, odchylenie temperatury oznacza, że wychładzanie następuje powoli. Toteż granica lodu w kierunku Półwyspu Czukockiego i Cieśniny Beringa przesuwa się powoli.

Odchylenia temperatury od średniej 1981-2010 w drugiej połowie października 2014 r. NOAA/NCAR

Mniejsza niż kiedyś powierzchnia lodu sprawia, że temperatury w Arktyce nie są tak niskie, jak powinny być. Do tego dochodzą wyższe temperatury poza Arktyką, gdzie ciepłe powietrze ma większy impet, by dotrzeć za koło polarne. Co więcej, odchylenia prądu strumieniowego powodują, że ciepło jest w stanie dotrzeć naprawdę daleko, aż nad centralną część Oceanu Arktycznego i podnieść temperaturę nawet o 20oC. Jak pokazuje mapa, dwutygodniowy okres zaowocował pojawieniem się odchyleń rzędu 8-10oC. Miejscami, dzienne anomalie były znacznie większe. Wracając do epoki lodowcowej zapowiadanej przez "rosyjskich naukowców", to jak na razie proces ten ogranicza się jedynie do samej Rosji, podczas gdy w Kanadzie czy w Alasce nic takiego nie ma miejsca, chociaż śnieg tam spadł.  

 Grubość czapy polarnej 31.10.2014. HYCOM


Jednoroczny lód przyrasta w typowym dla siebie tempie, podczas gdy powierzchnia grubego lodu nie jest duża. Udział pokrywy lodowej grubej na 4-6 m jest mizerny. Zaznaczony kółkiem obszar, to miejsce, gdzie prawdopodobnie tworzy się nowa bariera grubego lodu. Ta z okresu 2013/14 stopiła się, ale na szczęście dopiero we wrześniu. Wycinek z mapy pokazuje obszar Morza Beauforta z 1 października. Porównując to z mapą z 31 października widać, że lód pogrubia się w kierunku Wyspy Wrangla. Być może w marcu uformuje się ciągnący się od Wyspy Banksa do Wrangla obszar trzymetrowego lodu.

Podsumowując, sezon zamarzania przebiega jak na razie bez zakłóceń, co może dawać dobre rokowania na przyszłość. Przynajmniej jeśli chodzi o takie dane jak zasięg lodu, czy modelowanie grubości przez HYCOM, to sytuacja jest, jak na ostatnie lata dobra - ale tylko "jak na ostatnie lata". Ostatnie miesiące na Ziemi były bardzo ciepłe, padło też wiele rekordów. Na całe szczęście ciepło nie dotarło wtedy do Arktyki. Jednak temperatury będą rosnąć dalej, a w kolejnych latach pogoda może już nie być tak łaskawa jak w latach 2013-14. Podobnie jak po 2009 roku. Ale miejmy nadzieję, że nie stanie się to zbyt szybko.

Zobacz także: 

4 komentarze:

  1. http://www7320.nrlssc.navy.mil/hycomARC/beaufort.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem co masz na myśli. Wiem, że taka wersja mapy jest, ale szkoda, że nie innych części. Widać, że obszar tego lodu zaczął się rozciągać, to może sprawić, że prognozy Masłowskiego i Wadhamsa staną się zbyt radykalne. Miejmy nadzieję.

      Usuń
  2. W tej fazie widać, że 5 rok z rzędu więcej lodu, czyli może nastąpić zmiana cyklu słonecznego, albo coś nie tak z modelowaniem klimatu i jest ta pauza naturalna, która wynosi ok. 100 lat między minimum i maksimum klimatycznym co pokażą pomiary globalne w tej i przyszłej dekadzie. W zasadzie można powiedzieć, że klimat ulega naturalnej zmienności, a to co2 jest przeceniane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki piąty? Przespałeś okres 2010-2012?
      Nie ma żadnej naturalnej zmienności, może kiedyś tak było, 100 lat temu.

      Gdyby klimatem nadal sterowały tylko naturalne czynniki, temperatury w Arktyce powinny spadać: powolne zmiany orbitalne od dwóch tysięcy lat powodują spadek dopływu energii słonecznej do Arktyki i tego powodu od początku naszej ery temperatura obszarów wokół bieguna północnego obniżała się o 0,02°C na stulecie. Tymczasem sto lat temu trend ten uległ nagłej zmianie i teraz obserwujemy ocieplenie skali przerastającej wcześniejsze wyobrażenia klimatologów.

      Usuń