Toplista

Ranking Blogów

niedziela, 14 września 2014

Arctic News - jeszcze nie koniec

Przez ostatni tydzień pogoda w Arktyce była niespokojna, przez co sezon roztopów w Arktyce nie zakończył się. Według ostatniego zapisu pomiaru zasięgu arktycznego lodu sezon topnienia przedłuża się. Rok temu wg pomiarów JAXA czapa lodowa zaczęła przyrastać 13 września. Silne wiatry spowodowały mieszanie wód Oceanu Arktycznego i dalsze, choć już niewielkie roztopy. Ponadto wiatr spychał lód, zmniejszając zasięg jego występowania na danym obszarze. W niektórych miejscach zasięg, jak i sama powierzchnia paku lodowego powiększają się.


Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2 Uni Bremen

Największa zmiana zasięgu lodu widoczna jest na Morzu Wschodniosyberyjskim, gdzie silny wiatr zepchnął lód na północ, a wciąż ciepłe wody roztopiły krę lodową. Zmiany zaszły także na Morzu Beauforta, gdzie wiatr także zepchnął lód w stronę wejścia do Kanału Parry'ego, będącego głównym odcinkiem Przejścia Północno-Zachodniego. Jednocześnie ostatnie dość silne wiatry znad wnętrza Arktyki udrożniły ów kanał, otwierając de facto ten szlak. Bo chociaż wyjście z Cieśniny McClure'ego na Morze Beauforta jest zatarasowane (szlak morki oficjalnie zamknięty), to żeglarze mogą wykorzystać wąski przesmyk między Wyspą Banksa a Wiktorii. Południowe przesmyki, to ryzykowna opcja, gdyż część Zatoki Królowej Maud, koło Wyspy Króla Wiliama i dalej na północ, w kierunku Kanału McClintocka jest wypełniona krą lodową. Lekkie jednostki morskie raczej nie mogłyby bezpiecznie pokonać tego odcinka, choć większe statki mogą tego dokonać. Silne wiatry, jakie ostatnie nawiedziły Arktykę, przyczyniły się także do spadku koncentracji lodu. Centralna część czapy polarnej usiana jest licznymi pęknięciami i szczelinami.

Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego między 6 a 13 września 2014 roku. Kliknij, aby powiększyć.

Na animacji widzimy, że pomimo kończącego się dnia polarnego zmiany w Arktyce są dość duże, ale, jak już wyżej wspomniano, są też miejsca, gdzie lód zaczyna już przyrastać.

Zasięg lodu w Arktyce w 2014 roku na tle ostatnich lat i wyszczególnienie na okres sierpień - połowa października (kliknij, aby powiększyć). IARC-JAXA

13 września zasięg czapy polarnej wg danych JAXA wyniósł 4,9 mln km2, tym samym będąc siódmym najmniejszym w historii pomiarów. Oto zestawienie dla ostatnich lat:
2005 - 5,36 mln km2
2006 - 5,66 mln km2
2007 - 4,14 mln km2
2008 - 4,53 mln km2
2009 - 5,06 mln km2
2010 - 4,80 mln km2
2011 - 4,31 mln km2
2012 - 3,20 mln km2
2013 - 4,82 mln km2
2014 - 4,90 mln km2


W ciągu ostatniego tygodnia zasięg lodu w Arktyce skurczył się o 0,13 mln km2, podczas gdy rok temu jedynie o 0,08 mln km2, na 13 września zanotowany został przyrost, rozpoczynający sezon zamarzania. Obecnie zasięg czapy polarnej jest o 82 tys. km2 większy niż rok temu, tegoroczne minimum będzie więc prawdopodobnie ciut większe niż rok temu. Aby stało się inaczej, lód musiałby kurczyć się jeszcze przez przynajmniej trzy, cztery dni. Co ciekawe, powierzchnia lodu, ze względu na spadek koncentracji 10 września (możliwa data minimum powierzchni wg CT) jest już mniejsza niż rok temu.

Możliwe, że pokrywa lodowa Arktyki będzie się topić. Powierzchnia wód Oceanu Arktycznego jest wysoka. Mapa Duńskiego Instytutu Meteorologicznego pokazuje, że proces ochładzania się wód jest powolny, głównie z powodu silnych wiatrów, mieszających cieplejsze wody z wychładzającymi się na powietrzni. Ponadto do Arktyki wciąż miejscami dociera ciepło, które hamuje wychładzanie się wody. Dodatnie odchylenia temperatur, co pokazuje poniższa mapa, to nie tylko sam efekt oddawania ciepła przez wodę. Ciepło wciąż, pod wpływem silnych odchyleń prądu strumieniowego może dotrzeć nad Ocean Arktyczny. Anomalia termiczna nad Arktyką jest wysoka, a jednocześnie nieprawidłowość przepływu jet-streamu sprowadza zimno nad Kanadę i USA.

Odchylenia temperatury od normy na półkuli północnej 14 września 2014 roku. Climate Reanalyzer

Chyba największe zmiany co do topnienia lodu są widoczne na polu jego miąższości. Ciepła woda roztapia lód od spodu. Znacznie ubyło grubego na 3-3,5 m lodu. Ten proces będzie jest trwać, nawet do końca września, dopóki woda pod lodem całkowicie nie wytraci swojej energii.

Zmiany grubości lodu 6-13 września 2014 roku. HYCOM

Mamy w tym roku przyrost objętości lodu. Powierzchnia czapy lodowej wg danych Cryosphere Today jest mniejsza niż rok temu. Zasięg, wg danych JAXA jest jak na razie większy, wg danych NSIDC zaś mniejszy niż rok temu. To, jak będzie wyglądać koniec tegorocznego sezonu topnienia, będzie wiadomo wtedy, gdy czapa polarna zacznie się ewidentnie rozrastać. Poza tym na początku października przedstawione zostaną kolejne dane PIOMAS. Wtedy będzie wiadomo, czy ilość lodu wciąż pozostaje tak duża jak w sierpniu, czy może nastąpi przyspieszenie topnienia lodu, a następnie dopiero pod koniec września, powolny przyrost.

http://map2.vis.earthdata.nasa.gov/imagegen/index.php?TIME=2014256&extent=-2234304,-959616,-1247168,207744&epsg=3413&layers=MODIS_Terra_CorrectedReflectance_TrueColor&format=image/jpeg&width=1928&height=2280
Kanał Parry'ergo 13 września 2014 roku. Zdjęcie NASA

Okres 2013-2014 podobnie jak 2008-2009 jest czasem spokoju w Arktyce, kiedy to czapa lodowa nie topnieje z roku na rok w coraz szybszym tempie. Sezon topnienia 2014 się kończy, a za pół rok zacznie się nowy sezon roztopów 2015. Logika podpowiada, że tym razem ponownie zaczną się schody, jak w okresie 2010-2012. Raczej mało prawdopodobne, by za rok został pobity rekord, lub powierzchnia lodu zbliżyła się do niesamowitego rekordu z 2012 roku. Z drugiej strony, jeśli zima będzie w Arktyce słaba, jak ta w okresie 2013/2014, to czapa polarna w okresie letnim będzie się szybko topić. O ile teraz objętość lodu wydaje się duża, to w miesiącach listopad-luty może się to zmienić, jeśli lód będzie przyrastać powoli. Oscylacja Arktyczna prawie cały czas od połowy maja jest ujemna. Możliwe, że jesienią dojdzie do sytuacji, kiedy indeks zmieni się na dodatni i powstaną warunki dla dipola arktycznego. Jeśli ten będzie silny i dość trwały, cały ostatni przyrost ilości lodu może pójść na marne.

Prędzej czy później w Arktyce dojdzie do momentu, kiedy to temperatury będą na tyle wysokie, że lód rozpuści się całkowicie. A i teraz jego rozmiary wcale nie są tak duże, jak kiedyś. Nawet w latach 90-tych średnie wrześniowe minimum było o półtora miliona kilometrów kwadratowych mniejsze niż teraz. A przecież lata 90-te, to bardzo nieodległa przeszłość.


Zobacz także:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz