Toplista

Ranking Blogów

czwartek, 22 października 2015

Porównanie kriosfery - jest gorzej niż w ostatnich latach

W Arktyce formuje się dipol arktyczny - układ ośrodków barycznych (wyż po stronie amerykańskiej, niż baryczny po rosyjskiej), który powoduje utratę lodu morskiego pokrywającego Ocean Arktyczny. Mapa Wetterzentrale pokazuje, że dipol ponownie się formuje w Arktyce. Prognozy nie wskazują długiej obecności tego zjawiska, ale transport lodu przez Cieśninę Frama będzie dość częstym zjawiskiem. Wyż nie będzie wyciągać lodu m.in. z Morza Beauforta, ale niże znad Rosji będą mieć negatywny wpływ na rosyjską część czapy polarnej, a lód nie ma tam zbyt dużej miąższości. 

Porównanie grubości lodu 21 października 2012 i 2015 roku. HYCOM

Całościowo lodu w Arktyce wciąż powinno być teraz więcej niż w 2012 roku o tej samej porze, gdyż jego powierzchnia jest większa niż obecnie Sama powierzchnia (zresztą i tak o ponad 1 mln km2 mniejsza niż kilkanaście lat temu) to nie wszystko, znacznie spadła grubość pokrywy lodowej. Ciepło wód Oceanu Arktycznego roztapiało lód od spodu. Teraz pokrywa lodowa przyrasta dość wolno. Porównując dane prezentowane przez Naval Research Laboratory widzimy, że udział grubego lodu jest niewielki. Obszary mającej około 4 metrów grubości czapy polarnej zajmują niewielką powierzchnię w przeciwieństwie do 2012 roku. Obszar lodu o grubości około 2 metrów jest w tym roku większy, ale ta część arktycznej czapy polarnej w przyszłym roku może bardzo szybko się stopić. Szybko topnieje cienki lód, zwłaszcza że jest podatny na działanie silnego wiatru. 


Porównanie grubości lodu 21 października 2014 i 2015 roku. HYCOM

Kolejne zestawienie pokazuje rok 2014 na tle obecnego. 2014 był rokiem, kiedy lodu w Arktyce przybywało. Jego ilość znacznie wzrosła w stosunku do 2012 roku. Latem 2015 ilość ta została znacznie zredukowana.


Faza ENSO w latach 2007-2015. El Nino 2010/11 nie było tak silne jak obecnie. Meteomodel.pl


Co stanie się za kilka miesięcy? Pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego będzie najprawdopodobniej topić się szybciej niż w tym roku. Być może nawet szybciej niż w 2012 roku. Dlaczego? Winne jest El Niño, możliwe, że znacznie wzmocnione przez globalne ocieplenie. Siła El Niño jest już teraz większa niż w 2010 roku - roku przed wielkimi roztopami 2011 i 2012. Ciepło z El Niño prędzej czy później trafi do Arktyki. A według prognoz wzrost dodatniej fazy ENSO nie został zakończony i El Niño może okazać się silniejsze niż w osławionym 1997 roku.

Od skrajnie śnieżnych zim, po ekstremalnie suche lata. Tak może wyglądać przyszłość, ta najbliższa. Za 30-40 lat okres bez lodu w Arktyce wydłuży się prawdopodobnie do 10-12 miesięcy w roku, więc temperatury wzrosną na tyle, że zim na Ziemi nie będzie, poza Grenlandią i Antarktydą rzecz jasna. Tam wciąż będzie coraz szybciej tracący masę lądolód. 

W takich okolicznościach czapa polarna może stopić się poniżej 3 mln km2 jeszcze w 2017 roku. Co wtedy? Przypomnijmy sobie, co się działo z pogodą w Polsce po roku 2012. Co działo się na świecie? Do czego doprowadziły skutki amplifikacji arktycznej. Susza 2015 w Polsce (ponad 1 mld złotych strat), to tylko przedsmak tego, co czeka nas w przyszłości. Antropogeniczna zmiana klimatu (wzrost temperatur z powodu emisji CO2 do atmosfery) i amplifikacja arktyczna (spadek różnicy temperatur miedzy strefą polarną a tropikalną) doprowadzi do jeszcze gorszych katastrof klimatycznych. Kiedyś oczywiście było cieplej, Ziemię to nie zaboli, ale 56 mln lat temu nie było ludzi na Ziemi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz