Toplista

Ranking Blogów

sobota, 24 grudnia 2016

NOAA Arctic Report Card 2016 cz. 5

Pokrywa śnieżna 

Najważniejsze dane:
  • Pokrywa śnieżna na półkuli północnej w okresie wiosennym coraz szybciej się topnieje, szczególnie zjawisko to widoczne jest od 2005 roku. Same dane zbierane są od 1967 roku. W 2016 roku, w kwietniu i maju miało miejsce rekordowo szybkie topnienie śniegu w Ameryce Północnej. Zasięg pokrywy śnieżnej spadł poniżej 4 mln km2 w maju w Ameryce Północnej, po raz pierwszy w erze satelitarnych pomiarów. W czerwcu powierzchnia pokrywy śnieżnej była trzecią najmniejszą w historii zarówno w Ameryce Północnej, jak w Eurazji
  • Zasięg występowania śniegu na półkuli północnej spadł w czerwcu poniżej 3 mln km2, po raz szósty w ciągu ostatnich siedmiu lat. Śnieg bardzo szybko wycofywał się w zachodniej części Kanady i w Skandynawii.
  • Wzrost globalnych temperatur przyspiesza wiosenne topnienie śniegu. Redukcja czerwcowej pokrywy śnieżnej wyniosła w 2016 roku 17,8% na dekadę. 
Arktyczne obszary lądowe przez cały rok pokrywa śnieg. Okres letni trwa bardzo krótko. Jednak z powodu ocieplającego się klimatu, lato w Arktyce staje się coraz wyraźniej widoczną porą roku, która nie jest już krótkim okresem przejściowym miedzy wiosną a jesienią. Moment, kiedy topnieje śnieg w Arktyce jest ważny. Im wcześniej topnieje, tym szybciej odsłaniana jest ciemna, absorbująca promieniowanie słoneczne powierzchnia ziemi. Ciepłe masy powietrza mogą więc szybciej dotrzeć nad Ocean Arktyczny i spowodować przedwczesne topnienie lodu. Tworzy się dodatnie sprzężenie zwrotne. 

Poniższe dane ilustrują zmiany powierzchni śniegu oddzielnie: dla Ameryki Północnej i Eurazji, dla kwietnia, maja i czerwca. 

Odchylenia powierzchni pokrywy śnieżnej dla kwietnia, maja i czerwca w latach 1967-2016. Wykres przedstawia dane dla Ameryki Północnej – czarny kolor oraz Eurazji – kolor czerwony. Krzywe pokazują 5-letnią średnią, zaś kółka miesięczne średnie.

Zmiany dotyczące pokrywy śnieżnej widoczne są na razie tylko późną wiosną i latem (śnieg latem nie znika całkowicie na półkuli północnej). Przyczyna jest fakt wzrostu wilgotności zimą, co wiąże się ze zwiększonymi opadami, oraz anomaliami prądu strumieniowego - śnieg może spaść w nowych lokalizacjach, bardziej na południu. Do opadu śniegu wystarczy lekki mróz, a nawet zerowa temperatura. Ocieplenie klimatu powoduje, że wiosną śnieg znika szybciej niż kiedyś. W 2016 roku w czerwcu powierzchnia śniegu była trzecią najmniejszą w historii pomiarów. Uśredniona wartość wyniosła 5,58 mln km2. Rekord miał miejsce w roku 2012 - 4,92 mln km2. W lipcu z kolei pokrywa śnieżna była szóstą najmniejszą w historii pomiarów - 2,55 mln km2. W lipcu pozostaje śnieg na Grenlandii i niektórych częściach Archipelagu Arktycznego. Pozostałe pięć rekordowych lat miało miejsce w tym wieku - po roku 2005.

Czas występowania pokrywy śnieżnej w dniach, w odniesieniu do okresu 1998-2010 (kliknij, aby powiększyć). Pe lewej – jesień 2015, po prawej – wiosna 2016.

O ile jesienią, a potem zimą w związku ze wzrostem ilości wilgoci w atmosferze (pary wodnej) śnieg może obejmować większe obszary i leżeć dłużej, to wiosną, szczególnie pod jej koniec wygląda to inaczej. Żółte odcienie na mapie pokazują, że śnieg leżał krócej niż zwykle. Szybko znikała pokrywa śnieżna w zachodniej części Kanady, na Alasce i we wschodniej części Europy. W Polsce zima wyglądała dość blado, i bardzo szybko się skończyła. Z kolei w Kanadzie wybuchły potężne pożary lasów.

Odchylenie głębokości pokrywy śnieżnej w procentach względem średniej 1999-2010, dla a) marca, b) kwietnia, c) maja, d) czerwca 2016. 

Dane z Kanadyjskiego Centrum Meteorologicznego (CMC), pokazują procentowe anomalie grubości pokrywy śnieżnej od marca do czerwca 2016. Największe ubytki na początku wiosny występują na południu, kiedy śnieg zaczyna się topić. Z powodu rosnących temperatur, występują miejsce, gdzie śnieg może stopić się dosłownie w kilka dni na znacznym obszarze.

Na północy ilość śniegu może być na ogół w normie, a nawet normę tę przekraczać. Powodem są nie temperatury, bo dla śniegu nie potrzeba ciężkiego mrozu. Duża ilość pary wodnej w atmosferze oznacza duże opady - zimą są to opady na ogół śniegu. W maju i czerwcu widać, że grubość śniegu u wybrzeży Oceanu Arktycznego spadła do zera, a fakt ten oznacza szybkie topnienie czapy polarnej.

Zmiany zasięgu pokrywy śnieżnej w maju i czerwcu (czerwone linie) w zestawieniu z zasięgiem arktycznego lodu morskiego we wrześniu (niebieska linia) w 2016 roku. Prawy wykres pokazuje zmiany masy pokrywy śnieżnej w gigatonach, w latach 1980-2016. 

Redukcja pokrywy śnieżnej na dekadę w kwietniu, szczególnie na początku kwietnia, kiedy śnieg zaczyna się topić jest najwolniejsza i wynosi 1-2%. Największe zmiany spadkowego megatrendu są widoczne późną wiosną. Na podstawie danych NOAA wiemy, że w maju zasięg występowania śniegu kurczy się w tempie 5% na dekadę. Tak więc dziś majowa pokrywa śnieżna na półkuli północnej zajmuje około 17% mniejszą powierzchnię niż na początku lat 80. XX wieku. Dla czerwca spadek ten jest jeszcze większy i wynosi 17,8% na dekadę. 

Istnieje korelacja między powierzchnią śniegu na lądzie, a powierzchnią lodu morskiego. Obie te zmienne łączą temperatury. Po pierwsze jeśli śnieg szybko znika, to znaczy, że ciepło nieuchronnie dotrze nad Ocean Arktyczny. Chyba że dojdzie do zmiany pogody, co spowoduje wolniejsze topnienie lodu - nad regionem będzie występować niż baryczny. Po drugie, śnieg stanowi bufor zimna, odbija promieniowanie słoneczne. Kiedy śniegu nie ma, grunt się nagrzewa, więc ciepło może wędrować jeszcze dalej na północ i dociera nad Ocean Arktyczny wcześniej. Chyba że dochodzi do zmiany warunków pogodowych, co spowalnia następne negatywne zmiany. 

Na podstawie: Arctic Report Card 2015: Terrestrial Snow Cover

3 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy raport, szczególnie część piąta.
    "Tak więc dziś majowa pokrywa śnieżna na półkuli północnej zajmuje około 17% mniejszą powierzchnię niż na początku lat 80" ten cytat z tekstu robi duże wrażenie jeśli chodzi skale czasu w jakim zaszła zmiana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś o tym pisałem więc przypomnę i rozbuduję wywód.Parę lat temu wystąpiły w Wielkiej Brytanii przez zimę bardzo duże opady-w wielu miejscach około 40 cm przez 3 miesiące i były w stanie spowodować spory potop.Wyobraźcie sobie że w północnowschodniej Syberii wystąpiłyby takie opady ale śniegu i co by było gdyby to wszystko miało się nagle stopić!?A 40 cm to aż tak dużo nie jest.Kiedyś w Bombaj przez dobę spadło około metra deszczu!W Polsce też mogą być pewne problemy ale kumulacja przez tyle miesięcy śniegu jest nieprawdopodobna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Należało by coś napisać o sytuacji w Antarktyce. 4 mln km2 mniej powierzchni lodu od 2014 roku o tej samej porze to kolosalna różnica. A to tylko 2 lata nie dziesięciolecia.

    HUBERT Czekamy!

    OdpowiedzUsuń