Toplista

Ranking Blogów

niedziela, 18 lutego 2018

Żądza zniszczenia - spalony lód na Morzu Beringa

To istne szaleństwo w trakcie rozgrywających się na naszych oczach zmianach klimatycznych. Ale dla badających globalne ocieplenie klimatologów nie powinno to być chyba żadnym zaskoczeniem. Temperatury w Arktyce są porażająco wysokie, nad Morzem Beringa odwilż, a nawet nad Morzem Czukockim, leżącym już za kołem polarnym, na Oceanie Arktycznym. Od kilkunastu dni zasięg lodu nie zwiększa się, nie przebita została wartość z 5 lutego - 13,98 mln km2. Dochodzi do bezprecedensowej sytuacji, kiedy to ma miejsce topnienie lodu na Morzu Czukockim. Mapa obok (kliknij, aby powiększyć) pokazuje prognozowane  na 19 lutego temperatury na Alasce i Morzu Beringa, oraz Czukockim. Biała linia oznacza granicę odwilży.


Odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 w Arktyce dla 18 lutego 2018 roku. Climate Reanalyzer

Średnie dobowe odchylenie temperatury w Arktyce wynosi w wielu miejscach 20°C, a miejscami sięga nawet 30°C. Oznacza to temperatury bliskie odwilży, lub na poziomie odwilży. W całym regionie anomalia sięgnęła wartości 6°C.

 Temperatury w Arktyce. Zielone kółko pokazuje wartość dla 19 lutego w południowej części Morza Czukockiego za kołem polarnym. Earthnet

Do takiej sytuacji, jak pokazuje powyższa mapa, powinno dojść dopiero w maju. Mamy luty, i wciąż trwający sezon zamarzania. 

  Zmiany zasięgu lodu morskiego w dniach 10-17 lutego 2018 roku. AMSR2, Institute of Oceanography, University of Hamburg

Na animacji zmian widzimy, że na Morzu Beringa lód wycofuje się. Obszar przez niego zajmowany jest zbliżony do wartości typowych dla końca kwietnia lub początku maja. 


  Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2018 roku względem wybranych lat i średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC

Jak pokazuje wykres NSIDC, zasięg lodu morskiego Arktyki rośnie bardzo powoli, ale brak wzrostu występuje w odniesieniu do ostatnich 10 dni (wartości średniej 5-dniowej). 17 lutego pokrywa lodowa miała 13,85 mln km2, to 0,34 mln km2 mniej niż w 2016 i 2017 roku i 1,53 mln km2 poniżej średniej 1981-2010. Rośnie przepaść między ostatnimi latami, a tym, rekordowym obecnie rokiem. Mapa obok przedstawia aktualny zasięg lodu względem średniej 1981-2010. 



Powierzchnia lodu morskiego w 2018 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Arktyka zamarza bardzo powoli, przynajmniej jeśli chodzi o powierzchnię. Ale objętość lodu także najprawdopodobniej rośnie bardzo powoli. Maksymalna wartość powierzchni lodu miała miejsce na samym początku lutego. Nie oznacza to, że maksimum, które zwykle przypada na początek marca, miałoby już paść. Być może dojdzie do obrotu sytuacji w warunkach pogodowych, i zamarzanie nieco przyspieszy, ale trudno mówić o takim prawdopodobieństwie jeśli spojrzy się na prognozy. Czerwień na mapie anomalii powierzchni pokazuje obszary, gdzie powinien znajdować się pak lodowy.


Prognozowane warunki pogodowe w Arktyce dla 19-22 lutego 2018 roku. Tropical Tidbits

Wszystko wskazuje na to, że czapa polarna w ciągu najbliższych dni sumarycznie będzie rosnąć powoli. Na Morzu Beringa i Czukockim będzie miało miejsce topnienie - dwa miesiące przed czasem. Dipol, który powstał nad północnym krańcem Pacyfiku będzie zaciągać ciepło nad Ocean Arktyczny do 22 lutego, tak wynika z prognoz. Oznacza to, że lód na Morzu Beringa może zniknąć całkowicie. Do tego oczywiście będzie działać siła fizyczna wiatru. Co więcej, już teraz do Arktyki zaczyna wdzierać się druga potężna fala ciepła. Będzie miał miejsce transport energii cieplnej, oceanicznego powietrza znad Atlantyku do Arktyki. Proces wspomoże znajdujący się u południowych wybrzeży Grenlandii cyklon.

Prognozowane odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 w Arktyce dla 19-22 lutego 2018 roku. Climate Reanalyzer

Dwie wielkie fale ciepła uderzają w suchą i mroźną do tej pory Arktykę. Obie fale ciepła są pochodzenia morskiego, więc o tej porze są efektywne w przeciwieństwie do pokrytych śniegiem, wyziębionych obszarów lądowych. Temperatura w pobliżu bieguna północnego może wzrosnąć nawet do zera w ciągu najbliższych dni.

Guy McPherson – emerytowany profesor biologii ewolucyjnej, zasobów naturalnych i ekologii na Uniwersytecie w Arizonie, który od 25 lat jest ekspertem w dziedzinie zmian klimatycznych – wyjaśnił TruthOut, dlaczego Arktyka ma absolutnie decydujący wpływ na planetarne warunki pogodowe: 

„Arktyczny lód służy za planetarny klimatyzator, ludzie nie istnieli na Ziemi bez arktycznego lodu, co sugeruje, że planeta jest zbyt ciepła dla dużych ssaków bez planetarnego klimatyzatora.” Z Arktyką wolną latem od lodu McPherson przewiduje szybkie, dramatyczne zmiany. „Ziemia nagrzeje się błyskawicznie, „powiedział. „Rozważmy stosunkowo prosty przykład z zakresu fizyki. Aby zamienić kilogram lodu przy 0°C na 1 litr wody o tej samej temperaturze, potrzeba nieco ponad 79 kilokalorii. Kiedy lód jest już zamieniony w wodę, dodanie identycznej ilości energii zwiększa temperaturę wody do ponad 79°C.”

Następnie McPherson obrazuje sobie ten proces w skali Oceanu Arktycznego: „Bez absorbującego energię, arktycznego lodu, energia ta zostanie pochłonięta przez ciemne wody oceanu. Nawet odrobina lodu stanowi potężny bufor przed gwałtownym ogrzaniem oceanu (i tym samym planety).” Ciepło przenosi się znad rozgrzanego równika do zimnych biegunów Ziemi za przyczyną cyrkulacji atmosferycznej i prądów oceanicznych. Lecz ze względu na ludzkie emisje gazów cieplarnianych, system planety ulega ociepleniu. W Arktyce oznacza to, że ocieplenie powoduje niezwykle szybką utratę objętości lodu morskiego oraz lądowej, wiosennej pokrywy śnieżnej, co w konsekwencji odsłania ciemne powierzchnie wód oceanu i wiecznej zmarzliny.

Zobacz także:

30 komentarzy:

  1. Hubert ... McPherson nie bierze pod uwage, ze kazda materia emituje energie w 4 potedze od temperatury. Popatrz na to co opisalem we wczesniejszym poscie, bo nie ma sensu powtarzac. Po drugie ocean moze i swietnie absorbuje promieniowanie sloneczne, ale nie na duzych szerokosciach geograficznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem to jest kluczowe stwierdzenie:
      "Rozważmy stosunkowo prosty przykład z zakresu fizyki. Aby zamienić kilogram lodu przy 0°C na 1 litr wody o tej samej temperaturze, potrzeba nieco ponad 79 kilokalorii. Kiedy lód jest już zamieniony w wodę, dodanie identycznej ilości energii zwiększa temperaturę wody do ponad 79°C.”
      Jeśli ktoś miałby link do bliższych informacji na ten temat to byłbym wdzięczny. Pamiętam, że kilka osób z tego forum negowało tą sprawę twierdząc, iż zarówno na stopienie lodu jak i podniesienie temperatury wody o 1 stopień potrzeba tyle samo energii. Jeśli prawdą jest to co pisze McPherson to wcale nie dziwią mnie ubytki lodu pod koniec lutego na Morzu Czukockim.
      Co do absorpcji promieniowania to faktycznie na dużych szerokościach nie jest to wartość powalająca ale zauważ Bart z jakiego poziomu startujemy. Teraz absorpcji nie ma wcale ponieważ całe promieniowanie Słońca odbija się od powierzchni lodu. Promieniowanie krótkofalowe wraca w kosmos. Gdy zniknie latem lód to nawet minimalna ilość promieniowania pochłonięta przez ocean całkowicie zmieni jego bilans cieplny.

      Usuń
    2. @New Eocen

      Ciepło właściwe wody: 4189,9J/Kg*K
      Ciepło topnienia lodu: 333700J/Kg

      Czyli z jakimś tam przybliżeniem się zgadza. W szkole średniej jakoś to do mnie nie dotarło. Dopiero na studiach zdałem sobie sprawę,że ta różnica jest naprawdę duża.

      Usuń
    3. New Eocen - tylko lodu mamy 1 metr grubosci o gestosci 917 kg/m3, a oceany maja po kilka kilometrow glebokosci. Porownujemy mrowke do slonia uzywajac fizyki ze szkoly podstawej.
      Policzcie ile razyset wiecej lodu stopilo sie w holocenie i zadajcie sobie pytanie dlaczego ziemia od tego czasu sie ochladza.
      Zadajcie tez sobie pytanie dlaczego ziemia przez czas jak mamy na niej zycie nigdy sie nie przegrzala, choc byly momenty, ze absorbowala kilka procent wiecej energii niz obecnie.

      Usuń
    4. Dzięki Bąblasta Rzecz. Pamiętam, że ktoś to negował ale nie pamiętam kto.
      Bart, nikt nie mówi o przegrzaniu planety. W twoim rozumowaniu jest jeden błąd. Od 50 mln lat stale ubywało z atmosfery C02. To dlatego mimo, iż w holocenie topił się lód (z powodu wchodzenia w różne fazy cyklów Milankovicia), to przy stale spadającym stężeniu CO2 nic nam nie groziło. Teraz oceany bez lodu zaczną gromadzić energię a rosnący w siłę CO2 nie pozwoli jej umknąć w kosmos.

      Usuń
    5. New Eocen - ale ja sie z tym zgadzam. Natomiast sa 2 ale:
      - caloroczne stopienie arktyki zwolni ocieplenie, a nie przyspieszy
      - z cyklu Milankovicia wynika, ze jestesmy w okresie deficytu energii (duzo gorzej by bylo, gdybysmy byli w okresie nadmiaru energii dochodzacej do ziemi). Tak na szczescie GO naklada sie na deficyt energetyczny, wiec jest szansa na sporo mniejsze skutki dla ziemi. Gdybysmy trafili 10 tys lat temu, to mielibysmy teraz pieklo, a tak mimo "Żądza zniszczenia - spalony lód na Morzu Beringa" mamy ledwo co pierwsze miejsce na powierzchnie lodu i kolejne w jego objetosci.

      Usuń
    6. Obyś Bart miał rację. Zarówno co do zwolnienia procesu GO jak i deficytu energii. Kupimy sobie tym trochę czasu ale niewiele.

      Usuń
    7. Skopiuję mój komentarz z poprzedniego postu
      @Bart Shoobzda
      I właśnie to że ogrzeje atmosferę to jest to sprzężenie zwrotne dodatnie.
      Ocean bez lodu nie utrzyma wysokiej temperatury bo się wychłodzi podczas nocy polarnej ale ciepło które odda podwyższy średnią globalną temperaturę globalną
      Nie wiem jak chcesz podwyższając temperaturę (czyli Arktyka bez lodu) obniżyć temperaturę w czasie nocy polarnej bardziej niż jakby był lód ?- Przecież to fizycznie niemożliwe (Zwiększasz tylko ilość energii wypromieniowanej ale temperatur atmosfery nie obniży(A podwyższy) jedynie zapobiegnie otrzymaniu wysokiej temperatury wód Arktyki )
      ps. Do spowolnienia ocieplenia Arktyka musiała by pochłaniać ciepło transportowane z niższych szerokości geograficznych bez podwyższania temperatur wód . Im wyższa temperaturę wód tym bardziej ogrzeje powietrze nad nim podwyższając temperaturę globalną- A jedyny sposób by Arktyka nie zmieniała temperatury powierzchni to obecność lodu bo ciepło "zużywane" jest na przemianę fazową a nie wzrost temperatur
      (Chyba bardziej prosto nie można napisać )

      Usuń
    8. To ja tez skopiuje ;)

      grzeg8 - co nas interesuje, czy nad Arktyka jest -30 stopni, czy 0 stopni C ? Powietrze to mniej niz 1% bufora energetycznego biosfery,a to nad Arktyka juz w ogole nas malo obchodzi. Duzo bardziej nas interesuje ocean, a on sie wychlodzi duzo mocniej jak lodu nie bedzie. Moment kiedy oceany sie podgrzeja do tego stopnia, ze nie bedzie sie odtwarzac lod bedzie przelomem i zwolnieniem GO. Bilans energetyczny sie liczy, a nie chwilowa pogoda.

      "Ocean bez lodu nie utrzyma wysokiej temperatury bo się wychłodzi podczas nocy polarnej ale ciepło które odda podwyższy średnią globalną temperaturę globalną" Ocean odda powietrzu,a powietrze odda przestrzeni kosmicznej. Ziemia nie jest ukladem zamknietym.
      Nie zastanawiales sie dlaczego w nocy robi sie zimno, a w dzien jak swieci slonce cieplo ? W dzien masz dodatni bilans energetyczny, czyli wiecej energii slonce nam dostarcza, niz ziemia wypromieniowuje. Jak zachodzi slonce temperatura spada, bo slonce przestaje dostarczac energie, a ziemia przez atmosfere caly czas ja wypromieniowuje w kosmos.

      ad. ps. I tak sie dzieje. Tu masz to opisane.

      http://www.physicalgeography.net/fundamentals/7j.html

      Usuń
    9. Jak kogos to mocno interesuje, to podsylam publikacje.

      http://www.cgd.ucar.edu/staff/trenbert/trenberth.papers/Trenberth&SolomonClimDyn10.pdf

      Praca jest stara, a wnioski oczywiste.

      Usuń
    10. @Bart Shoobzda
      "Duzo bardziej nas interesuje ocean, a on sie wychlodzi duzo mocniej jak lodu nie bedzie"- Przeczytaj jeszcze raz co napisałeś :) - Chcesz ochłodzić ocean bardziej niż jakby był lód przecież jak wychłodzisz to temperatury zamarzania to powstanie lód który utrudni wychładzanie

      "Nie zastanawiales sie dlaczego w nocy robi sie zimno, a w dzien jak swieci slonce cieplo ? W dzien masz dodatni bilans energetyczny, czyli wiecej energii slonce nam dostarcza, niz ziemia wypromieniowuje."-Arktyka czy z lodem czy bez i tak zawsze ma ujemny bilans energetyczny (Więcej wypromieniowuje niż absorbuje )
      Dlaczego Twoim zdaniem anomalie w Arktyce ciągle rosną jak lodu jest mniej ? - Według Twojego pomysłu przecież powinno być odwrotnie. Trochę lodu ubyło a ocean jakoś bardziej się nie wychłodził to kiedy według Ciebie fizyka się odwróci ?

      Usuń
    11. grzeg8 - ""Duzo bardziej nas interesuje ocean, a on sie wychlodzi duzo mocniej jak lodu nie bedzie"- Przeczytaj jeszcze raz co napisałeś :) - Chcesz ochłodzić ocean bardziej niż jakby był lód przecież jak wychłodzisz to temperatury zamarzania to powstanie lód który utrudni wychładzanie"

      Dokladnie tak dziala mechanizm przeciwdzialajacy zbyttniemu wychlodzeniu ziemi. Mowimy o sytuacji, gdzie ocean jest cieplejszy o 0,5-1,5 stopnia niz obecnie i przez zime nie wychlodzi sie w swojej masie wystarczajaco, by pokryc sie lodem. Straci jednak mase energii do atmosfery, ktora w noc polarno wyemituje w przestrzen kosmiczna. Taka sytuacje dzieje sie juz na akwenach jak Morze Beringa, a za jakis czas dojdzie jeszcze bardziej na polnoc.

      Anomalnie rosna, bo jak nad powietrzem nie masz lodu, to powietrze w latwy sposob ogrzewa sie od wody. Czym mniej lodu, tym cieplejsze powietrze nad Arktyka i blizsze zeru stopni C. Czym cieplejsze powietrze nad Arktyka tym wiecej Arktyka traci energii w kosmos. Jak bys popatrzyl do pracy co podlinkowalem, to bys zobaczyl, ze Arktyka nawet latem traci wiecej energii niz magazynuje. Bez lodu bilans energetyczny bedzie jeszcze bardziej ujemny w ujeciu calorocznym.

      Usuń
    12. @Bart Shoobzda
      „Straci jednak mase energii do atmosfery, ktora w noc polarno wyemituje w przestrzen kosmiczna. Taka sytuacje dzieje sie juz na akwenach jak Morze Beringa, a za jakis czas dojdzie jeszcze bardziej na polnoc.”- Tylko że ta energia która zostanie przekazana do atmosfery jednak ją ogrzewa i przez noc polarną powietrze nie wychłodzi się bardziej niż jakby był lód pod nim
      „Anomalnie rosna, bo jak nad powietrzem nie masz lodu, to powietrze w latwy sposob ogrzewa sie od wody. Czym mniej lodu, tym cieplejsze powietrze nad Arktyka i blizsze zeru stopni C. Czym cieplejsze powietrze nad Arktyka tym wiecej Arktyka traci energii w kosmos. Jak bys popatrzyl do pracy co podlinkowalem, to bys zobaczyl, ze Arktyka nawet latem traci wiecej energii niz magazynuje. Bez lodu bilans energetyczny bedzie jeszcze bardziej ujemny w ujeciu calorocznym.” – Jaki bilans będzie ujemny ?-Przecież pisałem w prędzej że Arkyka zawsze ma bilans energetyczny ujemny 😊 Planeta z Arktyką bez lodu trochę więcej ciepła oceanów straci ale atmosfera się ogrzeje jeszcze bardziej

      Usuń
    13. "Tylko że ta energia która zostanie przekazana do atmosfery jednak ją ogrzewa i przez noc polarną powietrze nie wychłodzi się bardziej niż jakby był lód pod nim"

      Juz pisalem o tym wczesniej. Materia emituje energie w zaleznosci od swojej temperatury. Powietrze o temp 0 stopnic C wyemituje o ~60% energii wiecej niz powietrze o temp -30C. Dlaczego ? Bo kazda materia emituje energie (oprocz czarnych dziur) co juz Ci pisalem kilka razy w 4 potedze zaleznosci od temperatury. Powietrze nad oceanem bez lodu bedzie mialo temp. bliska temperaturze wody, czyli duzo wyzsza niz obecnie i bedzie emitowac w kosmos duzo wiecej energii niz obecnie. Tworzy sie swoista pompa cieplna (ocean -> przestrezn kosmiczna).

      Nie zastanawiales sie dlaczego w historii ziemi przy 500 ppm bylo cieplej zalozmy +2 C,a przy 600 ppm +3 stopnie i temperatura na ziemi sie stabilizowala ? Czym zwieksza sie ilosc CO2 tym wiecej energii zostaje wylapane przez zieme i tym bardziej zwiekszasz jej temperature, a czym bardziej zwiekszasz temp ziemi, tym wiecej ziemia jej emituje energii w kosmos. Stad przy roznym stezeniu CO2 uklad stabibizuje sie przy roznej temperaturze. Jak zwiekszysz temp. powietrza i pozwolisz na latwe uzupelnianie traconej energii w Arktyce (brak lodu nad oceanem, ktory umozliwia szybka transmisje energii z oceanu do powietrza) to paradoksalnie bedzie ona bardziej wychladzac kule ziemska. Woda to wiecej niz 90% magazynu ciepla, a powietrze to mniej niz 1% i glownie tylko transmituje energie z wody (pelni role kaloryfera - ocean zas pieca akumulacyjnego - czyli 1% to duzo mniej niz 90%, wiec nie ma sensu patrzec slepo tylko na temp powietrza). Juz prosciej tego nie napisze greg8, wiec odpuszczam dyskusje z Toba :)

      Usuń
    14. Czyli rację miał Demon pisząc, że trzeba doprowadzić do stężenia 666 ppm. CO2 bo dzięki temu ustali się nowa równowaga energetyczna?
      Przywoływał tu okres prawie 20 mln lat pełnej stabilizacji klimatu Ziemi nim wpadła ona w holoceńskie konwulsje. W tym czasie faktycznie lodu w Arktyce nie było.

      Usuń
    15. 666 ppm to piki w srodkowym Miocenie, Oligocenie i koniec Eocenu. Oznacza swiat ze srednia temperatura okolo 4 stopni C wyzsza niz obecnie (oczywiscie wystepowaly odchylenia +/- ~2stopnie w zaleznosci od ustawienia orbity ziemi) . Najbardziej oceplaja sie szerokosci geograficzne od 45 w gore (zwlaszcza bieguny). Po stabilizacji klimatu Antarktyda w duzej czesci bedzie juz stopiona.

      Usuń
    16. http://www.alpineanalytics.com/Climate/DeepTime/WebDownloadImages/CenozoicCO2-7.5w.600ppi.png
      Z tego wygląda, że poziom między 500 a 600 ppm. CO2 gwarantuje największą stabilność energetyczną. Przy poziomie 500 teoretycznie Antarktyda będzie w stanie przetrwać.
      Niestety Grenlandia się roztopi a to oznacza Armagedon.

      Usuń
    17. https://www.google.pl/imgres?imgurl=http%3A%2F%2Fwww.alpineanalytics.com%2FClimate%2FDeepTime%2FWebDownloadImages%2FCenozoicTsGlobal-7.5w.600ppi.png&imgrefurl=http%3A%2F%2Fblog.friendsofscience.org%2F2017%2F09%2F17%2Fclimates-of-times-past%2F&docid=xhffR4XF8iFvtM&tbnid=llTjHTbeT6YNMM%3A&vet=10ahUKEwiT-rCE4bHZAhWBwBQKHcmiAgAQMwhMKA4wDg..i&w=4506&h=2244&client=firefox-b&bih=988&biw=2048&q=cenozoic%20co2&ved=0ahUKEwiT-rCE4bHZAhWBwBQKHcmiAgAQMwhMKA4wDg&iact=mrc&uact=8
      To też interesujący wykres...

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Domyślam się że chodzi o promieniowanie termiczne. Każdy materiał niezależnie czy jest to lud czy woda promieniuje termicznie. (woda i lud mają podobny współczynnik). Wpływ na ilość promieniowania oczywiście ma temperatura w 4 potędze ale nie różnica tylko wartośc bezwzględna. Tak więc przy różnicy temperatury lodu i wody o 30stopni zwiększy ilośc promieniowania o ok 30%. Może jest to duża wartość, ale zdecydowana większośc promieniowania nie trafia bezpośrednio do przestrzeni międzyplanetarnej. Zdecydowana większośc promieniowania jest zatrzymywana przez atmosfere ziemi. Wpływ na to ile promieniowania termicznego przejmie atmosfera zależy od obecności różnych gazów (CO2, para wodna...) Pojawienie się większej powierzchni wolnej od lodu spowoduje wzrost parowania, a przez to wzrost pary wodnej, a to spowoduje zatrzymanie większej ilości promieniowania termicznego w atmosferze ziemi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zatem im więcej CO2 i w konsekwencji pary wodnej w powietrzu tym cieplejsza będzie atmosfera. Podniesienie jej temperatury nie byłoby problemem gdyby nie to, że wyższa temp. atmosfery oznacza dalsze topienie się lodu. Cały proces ustabilizuje się dopiero po stopieniu całości lodu gdy nie będzie już efektu odkrywania coraz to nowych obszarów wody. No to jednak zmierzamy ku Armagedonowi.

      Usuń
    2. Dzieki Wiktor za wlaczenie sie do dyskusji.

      Podsylam proste obliczenia.

      E1~(273-30)^4
      E2~(273)^4
      E1+59,3%*E1=E2

      Przy zwroscie temperatury zima o 30 stopni mamy wieksza o 59,3% emisje promieniowania. To dzieki izolatorowi jakim jest lod mamy ocean bliski temperaturze 0°C pod warstwa lodu, gdzie temperatura powietrza to http://notrickszone.com/wp-content/uploads/2016/01/DMI-Dec31-2015.png w skali roku (zima ok -30°C )

      60% to bardzo duzo. Klimat zima bez lodu bedzie przypominac klimat obecnie latem z mala iloscia lodu lodem. Tworzace sie chmury rzeczywiscie beda odbijac promieniowanie, ale to samo tyczy sie lata, gdzie promieniowanie sloneczne nie bedzie moglo dotrzec do powierzchni Arktyki (latem wilgotnosc z cala pewnoscia bedzie wyzsza niz zima). Co Ty na to ?

      Usuń
  4. Chmury pełnią złożoną funkcję - izolują przed utratą ciepła (konwekcja, promieniowanie), odbijają część ciepła z powrotem w przestrzeń międzyplanetarną, ale jednocześnie pobierają ciepło z kosmosu.
    Promieniowanie termiczne oceanów nie wpłynie na ochłodzenie. Gdzieś kiedyś czytałem że atmosfera przejmuje ponad 90% tego promieniowania. Ciepło w przestrzeń międzyplanetarną oddają górne części atmosfery. Większe znaczenie wydaje się że ma odbijanie fotonów przez powierzchnię lodu niż zwiększenie promieniowanie poprzez zwiększenie temperatury powierzchni (lodu/wody)

    OdpowiedzUsuń
  5. rzeczywiście popełniłem błąd przy podawaniu tych procentów, ale jeżeli większość tego promieniowania i tak przejmie atmosfera to chyba nie ma to większego znaczenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dawno przewinale mi sie przez rece praca opisujaca znaczenie chmur na roznych szerokosciach geograficznych. Kiedys zakladano, ze chmury pomagaja w wieksze absorpcji promieniowania slonecznego. Z pracy winikalo, ze zalezy ... zalezy jakie chmury i na jakiej szerokosci geograficznej. Na duzych szerokosciach geograficznych chmury powoduja bilans ujemny energetyczny. Natomiast blisko rownika pomagaja w wiekszej absorpcji promieniowania slonecznego i odbitego wtornie.

      Ciezko to zamodelowac natomiast mamy w historii podobne przypadki, gdzie akrtyka sie calkowicie topila, a cykl ogrzewania ziemi sie zatrzymywal (wszystkie ostatnie interglacjaly). Nastepuje podobny schemat - temperatura rosnie do +2/+3 stopni (porownujac do sytuacji obecnej) gdzie proces ogrzewania powierzchni ziemi sie drastycznie zatrzymuje i nagle zaczyna sie cofac.
      https://globalfreezingyourassoff.files.wordpress.com/2017/06/temperature_interglacials.gif
      Co mimo wszystko przemawia za moja "teoria" o chlodzacym czynniku arktyki bez lodu. Inaczej ciezko wytlumaczyc ten fenomen, bo naslonecznienie tak szybko sie nie zmienialo.

      Usuń
    2. A może ta para wodna jest tym elementem stabilizującym klimat. Bo rzeczywiście jak więcej chmur to mniej energii dostanie sie do powierzchni ziemi. Energia będzie pobierana głównie przez chmury. Wtedy część energii pozostanie w atmosferze a z tamtąd część do kosmosu a część do ziemi. Tylko aby tej pary wodnej było dostatecznie dużo to chyba temperatura ziemie musi sie sporo podnieść aby parowanie było ogromne. To chyba niebyłyby dobre warunki do życia.

      Usuń
    3. Panowie wszystko pięknie w waszych obliczeniach i dywagacjach ale jest mały problem. Błyskawicznie rośnie ilość CO2 w atmosferze. To czynnik, który wprowadza kluczową zmienną do układu.

      Usuń
  6. Zasięg rośnie dzięki temu, iż błyskawicznie przyrasta lód na Morzu Ochockim. Marna to pociecha ale zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  7. I dalej:- Chodzi mi o zmianę albedo w Arktyce z wszystkimi tej zmiany konsekwencjami.
    Zwiększone parowanie = większy efekt cieplarniany(chmury),więcej śniegu na Syberii,Inne zimy u Nas, załamanie prądu strumieniowego, itd..?
    Tu trzeba Fizyków atmosfery i nowych "modeli", bo aktualne przestają się sprawdzać- jaką mamy zimę aktualnie?-przecież zupełnie jest inna, niż kiedyś bywało.
    Pozdrawiam,
    M

    OdpowiedzUsuń
  8. Wcięło mi poprzedni komentarz - popieram Wiktora- Chodzi mi o zmieniające się albedo Arktyki z wszystkimi tego konsekwencjami.
    Pozdrowienia,
    M

    OdpowiedzUsuń