Toplista

Ranking Blogów

piątek, 16 lutego 2018

Katastrofa klimatyczna w Arktyce - sytuacja pogarsza się z dnia na dzień

Sytuacja w Arktyce jest katastrofalna. Zamarzanie arktycznych wód niemal stanęło w miejscu, a czapa polarna bije kolejne rekordy. Rozgrywająca się katastrofa klimatyczna w Arktyce utrzyma się, bo prognozy pokazują dalsze najazdy ciepłych, oceanicznych mas powietrza.

Zmiany zasięgu lodu morskiego w dniach 10-15 lutego 2018 roku. AMSR2, Institute of Oceanography, University of Hamburg

Na animacji widzimy stagnację zamarzania. Choć na Morzu Barentsa i Karskim sytuacja zaczyna się nieco poprawiać, to odbywa się to kosztem innego regionu - Morza Beringa. Tam lód wycofuje się, a taka sytuacja nie powinna mieć tam miejsca mimo położenia geograficznego. Jeśli już, to na niewielką skalę, co jest związane z wielkością paku lodowego, który powinien sięgać daleko głąb morza. Wyspa św. Wawrzyńca, leżąca na przeciw Cieśniny Beringa, powinna być szczelnie otoczona pakiem lodowym, a jak widzimy na animacji - nie jest otoczona. Wręcz dochodzi do sytuacji, gdzie wyspa uwalnia się od lodu.

 Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2018 roku względem okresu 2007-2017 i średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC

Jaka pokazują pomiary NSIDC, rekordowo niski zasięg lodu umocnił się wobec poprzedniego rekordzisty 2017 roku. 15 lutego czapa polarna liczyła 13,82 mln km2, to o 1,51 mln km2 mniej niż wynosi wieloletnia średnia. Obszar jaki zajmuje arktyczny lód jest w chwili obecnej 0,2 mln km2 mniejszy niż w rekordowym dla tego czasu 2017 roku. 

Powierzchnia lodu morskiego w 2018 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun

Rekordowa jest także powierzchnia lodu. Ze względu na wysoką, podyktowaną działaniem spokojnego wyżu barycznego koncentrację lodu, powierzchnia nie była rekordowa. Teraz już jest. Mapa obok przedstawia anomalie powierzchni lodu względem średniej z okresu 2007-2016, na chwilę obecną to 0,7 mln km2 poniżej wartości tejże średniej. Czerwień pokazuje miejsca, gdzie powinien znajdować się lód. Jego granica przebiega dalej na północ niż w latach 2007-2016. Okres ten uwzględnia zarówno lata, kiedy miało miejsce rekordowe topnienie, jak i lata, kiedy miał miejsce silny odzysk lodu, jak np. w 2013 czy 2014 roku.

Zmiany zasięgu lodu morskiego na Morzu Beringa w ciągu ostatniego miesiąca w stosunku do ostatnich lat. NSIDC

Najgorsza sytuacja jest na Morzu Beringa. Jak wynika z obserwacji... rozpoczął się tam sezon topnienia. O tej porze roku zamarzanie w Arktyce zdecydowanie zwalnia, widać to na krzywej z okresu 1981-2010 na pierwszym wykresie. Tyle tylko, że kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu zasięg i powierzchnia lodu były znacznie większe. Granica lodu napotykała barierę w postaci ciepłych wód, Ta granica przebiega teraz w innym miejscu. Może jednak dojść do sytuacji nagłego wzrostu zasięgu lodu morskiego, bo ma z czego on startować. A przecież panuje noc polarna, Słońce nad kołem polarnym świeci jeszcze bardzo nisko.

W ciągu ostatnich 10 dni Morze Beringa straciło blisko 150 tys. km2 lodu. Do takiej sytuacji powinno dochodzić w marcu, i to raczej w drugiej połowie miesiąca.


Prognozowane warunki pogodowe w Arktyce dla 17-20 lutego 2018 roku. Tropical Tidbits

Sytuacja wygląda bardzo źle i ulegnie pogorszeniu, bo dojdzie do załamania prądu strumieniowego. Nad północnym krańcem Pacyfiku uformował się dipol, który zaciągnie ciepło nad Morze Beringa i dalej nad Ocean Arktyczny. Znajdujący się nad centrum Oceanu Arktycznego wyż z jednej strony jest pomocny w zamarzaniu, ale z drugiej strony pomoże w transporcie ciepła znad Pacyfiku. Z kolei 20 lutego powstanie załamanie prądu strumieniowego po stronie Oceanu Atlantyckiego, i tu też wyż znad Basenu Arktycznego pomoże przeciągnąć atlantyckiego ciepło. Czapa polarna zostanie zaatakowana z dwóch stron.

 Prognozowane odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 w Arktyce dla 17-20 lutego 2018 roku. Climate Reanalyzer

To będzie piekło, które przygotuje grunt pod kolejny sezon topnienia. Oczywiście jest zdecydowanie za wcześnie by mówić o wrześniowym minimum. Ale takie ekstremalne fale ciepłą, szczególnie u schyłku nocy polarnej mogą nieść za sobą poważne konsekwencje dla nadchodzącego sezonu topnienia. Anomalie nad Oceanem Arktycznym przekroczą 30°C.


Temperatury nad Morzem Czukockim i Beringa 19 lutego 2018 roku. W wielu miejscach temperatury wzrosną nawet do zera. W głębi Morza Czukockiego będzie panował symboliczny mróz, średnio -2°C. Earthnet

Tak duża anomalia oznacza temperatury na Morzu Czukockim zbliżające się do zera, a nawet wartość tę przekraczającą. Niewykluczone, że za kołem polarnym temperatura wzrośnie nawet do 1°C. Nad całą północną częścią Morza Beringa 0-2°C będzie dominować.


Widoczna pod chmurami kra lodowa na Morzu Beringa i Czukockim 15 lutego 2018 roku. NASA Worldview

Kra lodowa w zachodniej części Morza Karskiego. Karskie Wrota - cieśnina łącząca Morze Karskie z Barentsa jest wolna od lodu. NASA Worldview

Żyjemy już w nowym klimacie. Holocen się skończył, tym samym znany nam klimat przestał istnieć. To co mamy teraz, można nazwać klimatem 2.0, antropocenem, lub po prostu nową erą. Erą, w której mamy warunki klimatyczne podobne do tych, jakie miały miejsce 130-120 tysięcy lat temu. Ta gwałtowna zmiana klimatu, oznacza zmianę warunków w jakich żyją ludzie. Te zmiany są najbardziej widoczne w Arktyce i odbiją się na planetarnym klimacie.

Zobacz także:

28 komentarzy:

  1. "Żyjemy juz w nowym klimacie"...
    Tak. To już New Eocen. Nie antropocen czy coś tam 2.0 czy 3.0. To już New Eocen. Dlaczego? Bo moim zdaniem nie ma już możliwości zahamowania wzrostu temperatury i zawartości CO2 w atmosferze. Jak proroczo pisał Demon skończy się na 666 ppm. i stopieniu całego lodu Arktyki. Zmiana albedo Arktyki to potężne sprzężenie zwrotne, które uaktywnia się na dwa sposoby. Ciepły ocean i ciepła atmosfera kończy żywot arktycznego lodu. I to na naszych oczach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nowy Eocen, tylko PETM. W Eocenie bylo dosc stabilnie z tendencja spadkowa. Antropocen = New PETM

      Usuń
    2. Może być i NEW PETM chociaż do poziomu CO2 w najgorętszym okresie PETM chyba nie dojdziemy. Oby.

      Usuń
    3. Pik maksymalnej temperatury w PETM byl bardzo blisko Eocenu, ale chodzi bardziej o dynamike. W PETM zmiany byly prawdopodobnie najbardziej dynamiczne ... a my prawdopodobnie wyprzedzamy PETM w predkosci zmian kilkukrotnie.

      Usuń
    4. Prawda. Obecnej dynamiki wzrostu temperatury i CO2 historycznie chyba nic nie jest w stanie przebić.

      Usuń
  2. Cóż, zaczął się po prostu przedwcześnie okres plateau. Dla mnie byłoby wielkim wyczynem jakby wyspa Wrangla uwolniła się o tej porze z lodu, bo wyspa św. Wawrzyńca bez lodu na zewnętrznym akwenie i stosunkowo niskiej szerokości geograficznej nie robi efektu 'wow'.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mało co robi wrażenie. W latach osiemdziesiątych spadł byś z krzesła na takie info ;-(

      Usuń
  3. Swoja droga to nawet gdy stopi sie caly lod w arktyce, to nie bedzie zadnej katastrofy. Wiemy, ze to zdazalo sie czesto i calkiem niedawno, bo w okresie 5-8 tys lat temu. Lata bez lodu mogly wystepowac jeszcze 2 tys lat temu. Dla biosfery to dobrze, bo wielka lodowa pustynia zacznie tetnic zyciem. Gorzej bedzie, jak temperatura na ziemi dalej bedzie rosla i zacznie sie topnienie Grenlandii. Topienie Arktyki samo w sobie nie jest zadna katastrofa, natomiast katastrofa sa miliony kilometrow kwadratowych lodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest katastrofa, bo topnienie lodu wzmacnia globalne ocieplenie, potem do gry wejdą hydraty metanu Przy takiej ilości CO2 wolna od lotu Arktyka to oznacza koniec świata.

      Usuń
    2. Topnienie lodu nie bedzie wzmacniac globalnego ocieplenia, bo duze szerokosci geograficzne wiecej ciepla oddaja, niz magazynuja. Moze byc dokladnie na odwrot i bardziej ocean i morza byly chronione przed wychlodzeniem przez lod, niz lod przed pochlanianiem ciepla.

      Usuń
    3. @Bart Shoobzda
      Co z tego że wyższe szerokości geograficzne więcej oddają niż magazynują? - Jak zmagazynują więcej dzięki zmianie albedo to oddać tą nadwyżkę będą mogły tylko podwyższając temperaturę

      Usuń
    4. Greg8 ... Mowie o emisji energii przez ziemie w kosmos. Cieplejsza Arktyka bez lodu wyemituje duzo wiecej energii zima niz pokryta lodem. Duzo ludzi nie bierze tego czynnika do kalkulacji i stad teorie napedzajacych sie przezen zwrotnych. Arktyka bez lodu jest stanem stabilizujacym klimat i ochladzajacym ziemie. Inaczej ziemia wielokrotnie w przeszlosci by sie przegrzewala, bo byly juz duzo wyzszego stezenia CO2 niz obecnie, a oba bieguny bywaly pozbawione lodu.
      Jest granica okolo powyzej 65-70 rownoleznika, gdzie ziemia absorbuje bardzo malo energii slonecznej, ale bardzo duzo energii wypromieniowuje. Stad lod spowalnia jej wychladzanie, ale tez zmniejsza pochlanianie energii slonecznej. Jesli w takim modelu usuniemy lod, to ziemia pochlanua wiecej energii slonecznej, ale jeszcze wiecej jej oddaje (biegun wychladza ziemie i zabezpiecza ja przed szybkim przegrzaniem). Oczywiscie jesli dodatni bilans GO przewyzsza ujemny bilans chlodzenia biegunow, to i tak temperatura na ziemi bedzie rosla. Tak czy inaczej Arktyka bez lodu oslabi GO, a nie przyspieszy.

      Dzieki biegunom stabilizujacym klimat na ziemi jesli maleje energia dochodzaca do ziemi to pokrywaja sie one lodem, ale przeciwdzialaja wychlidzeniu sie wysokich szerokosci geograficznych (stad malo epizodow ziemi sniezki). W druga strone tez to dziala. Jesli ilosc energii w bilansie rosnie bieguny sie topia i zaczynaja oddawac wiecej energii dodajac czynnik wychlodzenia ziemi. Bieguny dzieki wodzie sa ukladem samostabilizujacym klimat na ziemi (energia wypromieniowana przez materie rosnie w szescianie od temperatury). Przez te zaleznosc klimat na ziemi byl/jest taki stabilny.

      Usuń
    5. Poprawka. Energia rosnie w 4 potedze od temperatury.

      Usuń
    6. Według mnie to arktyka latem będzie gromadzić tyle energii żeby na okres zimowy dużą część tej energii oddac co będzie skutkowac bardzo ciepłą zima w Europie o temperaturach ujemnych w Polsce będzie można zapomniec! Z kolei wiosna i lato nie ocieplą się w ogóle lub nawet będzie troche zimniej okresem letnim ... To byłaby wręcz idealna zmiana dla polski....

      Usuń
    7. @Bart Shoobzda
      Pomijając zmianę albedo W Arktyce bez lodu (na chwilę ) - Arktyka bez lodu wyemituje ciepło które zgromadziły oceany cześć tego ciepła trafi w kosmos ale znaczna cześć podniesie temperaturę atmosfery
      A teraz jeśli dodamy do tego dodatkową energie którą Arktyka pochłonie gdy lodu nie będzie to temperatura atmosfery wzrośnie jeszcze bardziej.Równie dobrze można było by powiedzieć że ocieplenie Atlantyku działa stabilizująco na klimat bo przecież cieplejszy Atlantyk odda więcej ciepła w kosmos ale co z tego jak cześć tego ciepła trafi do atmosfery ?
      "Duzo ludzi nie bierze tego czynnika do kalkulacji i stad teorie napedzajacych sie przezen zwrotnych" - Masz na myśli że czasem ktoś pisze o sprzeżeniach zwrotnych jako o głównym czynniku wpływającym na klimat?
      - Bez gazów cieplarnanych sprzężenia zwrotne nic nie zdziałają i odwrotnie (z jakimś tam przybliżeniem) ? -Naprawdę jest mało takich ludzi(A na pewno zajmujących się klimatem- Jeśli ktokolwiek taki jest w ogóle ) którzy uważają sprzężenia zwrotne z główny czynnik wpływające na klimat
      Klimat na Ziemi jest stabilny głównie przez oceany które stabilizują temperaturę a nie Arktykę która jest prawie nic nie znaczącą ich częścią . Gdyby od Arktyki miało tylko zależeć powstanie Ziemi śnieżki to zdarzało by się to znacznie częściej.Ogromne obszary Pacyfiku nie zamarzną tak szybko jak Arktyka która jest płytka otoczona lodowatymi kontynentami w zimie oraz nad która panuje noc polarna przez połowę roku

      Usuń
    8. @Bard Shoobzda
      Masz jakieś źródło tych informacji? Brzmi jak bardzo interesująca sprawa. Wpływ zmiany albedo na klimat jest bardzo intuicyjny. Natomiast nigdy nie myślałem o wpływie lodu na promieniowanie cieplne ziemi.

      Usuń
    9. grzeg8 - sa dwa modele obliczeniowe emisji energii z biegunow. Jeden bazuje na temperaturze powierzchni (uproszczony), a drugi na temperaturze powietrza w gornych warstwach. Obecnie masz lod w zimie nad biegunami i temperatury mocno ujemne. Kazda materia wypromieniowuje energie i jesli nie jest dostarczana energia do ukladu bilans energii jest ujemny.
      Teraz masz dwa uklady (jeden ocean arktyczny z lodem, a drugi ocean arktyczny cieplejszy o 0,5-1,5 stopnie i juz bez lodu - tyle wiemy z historii wystarczy, by pozbyc sie lodu z biegunu polnocnego).
      Obecnie temperatura oceanu jest bliska 0 stopnia C, ale uklad jest pokryty lodem, nad ktorym jest juz zalozmy -30 stopni. Lod jest izolatorem i chroni wode, by oddawala energie. Energia z wody prawie nie ogrzewa powietrza i prawie nie jest emitowana z powierzchni ziemi w kosmos).
      Drugi uklad to ocean lekko cieplejszy, ale juz nie pokryty lodem. Powietrze nad oceanem ma temperature bliska 0 stopnia i bliska temperatury wody (bo nie ma izolatora). Energia emisji jest w 4 potedze zaleznosci od temperatury, stad mozna sobie policzyc teoretycznie ile wiecej drugi uklad bedzie energii oddawal. (273-30)^4 vs 273^4. Oczywiscie bez bardziej zlozonej analizy wychodzi, ze ocean bez lodu bedzie tracil ~60% eneriggi wiecej w kosmos niz obecnie (praktycznie bedzie wiecej, bo lod uniemozliwia latwy transport energii z wody na powierzchnie).
      Albedo wody jest male, ale nie na duzych szerokosciach geograficznych, gdzie bardzo duza czesc fotonow bedzie odbijana w kosmos.
      Reasumujac. Bilans nie bedzie na plus, a cieplejsza powierzchnia oznacza tez wieksza emisje w kosmos. Lod zabezpiecza ziemie przed wychlodzeniem jesli nie siega za daleko w strone rownika (ciezko policzyc gdzie jest ta granica).

      Bąblasta Rzecz - widzialem kilka prac dotykajacych tematu z roznych stron i zaczalem sam liczyc. Widzialem tez obliczenia, gdzie zakladano jak daleko ma siegac lod z biegunow, by przekroczyc prog granice braku mozliwosci odwrotu od "ziemi sniezki" i bilansu energetycznego ziemi po szerokosciach geograficznych. Kiedys to tu wklejalem. Poszukam tych prac i zbiore je kiedys z calosc.

      Usuń
    10. @Bart Shoobzda
      Arktyka bez lodu spowolni proces magazynowania energii w oceanie bo jak napisałeś nic nie będzie izolowało ciepłej wody przed oddawaniem ciepła ale znaczna cześć tego ciepła ogrzeje atmosferę (bez względu na pochodzenie czy przetransportowana z niższych szerokości geograficznych czy dodatkowa energia która została pochłonięta przez zmianę albedo )
      Arktyka zawsze będzie miała ujemny bilans energii i teraz jak ma lód jak i bez - Bez lodu wypromieniuje więcej energii w kosmos ale cześć tej energii ogrzeje atmosferę (Wiec przyśpieszy ocieplenie klimatu rozumiane jako wzrost średniej temperatury przy powierzchni Ziemi)

      Usuń
    11. grzeg8 - oczywiscie, ze ogrzeje atmosfere, ale dzieki temu sama bedzie tracic duzo szybciej energie.
      Lopatologicznie - ziemia to czlowiek, lod to ubranie, lato/zima, to dzien/noc.

      Jesli nosisz kurtke w nocy to mniej sie wychladzasz, ale w dzien mniej zbierzesz energii od slonca, ktore i tak na polnocy grzeje slabo. (lod co prawda sie topi, wiec zakladamy, ze w poludnie zaczynasz podwijac rekawy).

      Teraz druga sytuacja. Nie masz kurtki. W dzien jest Ci cieplo i jak bylibysmy zmiennocieplni to bys troche energii zmagazynowal, ale zima zaczniesz sie od razu wychladzac.

      Tak wlasnie jest z polnoca. Jest na duzym minusie energetycznym, ale dzieki temu, ze jest tak lod przez cala zime traci duzo mniej energii niz tracilaby gdyby tam lodu nie bylo. Ziemia emituje mniej wiecej tyle samo energii w nocy, co zbiera w dzien i to sa olbrzymie wartosci. Lod jest taka kurtka na biegunach, bo swietnie izoluje i nie pozwala sie biegunom wychlodzic za bardzo. Zlikwidujesz lod to ziemia bedzie emitowac wiecej energii w przestrzen kosmiczna i wiecej tez magazynowac, ale bilans bedzie ujemny.
      Pogadaj z pierwszym lepszym doktorem fizyki od termodynamiki, to Ci to wytlumaczy. Swoja droga termodynamike mialem nawet na polibudzie, wiec to nie jest zadna tajemna wiedza.
      Ogolnie fajny temat na prace badawcza, by to dokladnie policzyc. Wiem, ze GO to zagrozenie dla ziemi, ale trzymajmy sie nauki i faktow, a nie straszmy.

      Usuń
    12. @Bart Shoobzda
      I właśnie to że ogrzeje atmosferę to jest to sprzężenie zwrotne dodatnie.
      Ocean bez lodu nie utrzyma wysokiej temperatury bo się wychłodzi podczas nocy polarnej ale ciepło które odda podwyższy średnią globalną temperaturę globalną
      Nie wiem jak chcesz podwyższając temperaturę (czyli Arktyka bez lodu) obniżyć temperaturę w czasie nocy polarnej bardziej niż jakby był lód ?- Przecież to fizycznie niemożliwe (Zwiększasz tylko ilość energii wypromieniowanej ale temperatur atmosfery nie obniży(A podwyższy) jedynie zapobiegnie otrzymaniu wysokiej temperatury wód Arktyki )

      Usuń
    13. grzeg8 - co nas interesuje, czy nad Arktyka jest -30 stopni, czy 0 stopni C ? Powietrze to mniej niz 1% bufora energetycznego biosfery,a to nad Arktyka juz w ogole nas malo obchodzi. Duzo bardziej nas interesuje ocean, a on sie wychlodzi duzo mocniej jak lodu nie bedzie. Moment kiedy oceany sie podgrzeja do tego stopnia, ze nie bedzie sie odtwarzac lod bedzie przelomem i zwolnieniem GO. Bilans energetyczny sie liczy, a nie chwilowa pogoda.

      "Ocean bez lodu nie utrzyma wysokiej temperatury bo się wychłodzi podczas nocy polarnej ale ciepło które odda podwyższy średnią globalną temperaturę globalną" Ocean odda powietrzu,a powietrze odda przestrzeni kosmicznej. Ziemia nie jest ukladem zamknietym.
      Nie zastanawiales sie dlaczego w nocy robi sie zimno, a w dzien jak swieci slonce cieplo ? W dzien masz dodatni bilans energetyczny, czyli wiecej energii slonce nam dostarcza, niz ziemia wypromieniowuje. Jak zachodzi slonce temperatura spada, bo slonce przestaje dostarczac energie, a ziemia przez atmosfere caly czas ja wypromieniowuje w kosmos.

      Usuń
  4. Wystarczy że się ochłodzi trochę a lód zacznie przyrastać na zewnętrznych akwenach.Pytanie tylko kiedy się ochłodzi.Czasu pozostało niewiele

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda na to że juz praktycznie na pewno nie przekroczymy 14 mln km2 zasiegu lodu! Jesteśmy świadkami niesamowitej chwili! Mamy idealne warunki do topnienia lodu na wiosne, lato... Trzeba się z tego cieszyć nie smucic!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W poniżej 14 mln nie bardzo wierzę. Ktoś wie kiedy wystąpiło najwcześniejsze maksimum zasięgu lodu?

      Usuń
    2. Najwcześniej to pierwszy tydzień Marca

      Usuń
    3. Czyli zostało jeszcze 2 do 4 tygodni sezonu na zwiekszenie obszaru lodu z tym że z dnia na dzień będzie o to trudniej.... A prognozy pogody na najbliższy tydzień są bardzo optymistyczne na utrzutrzym się zasięgu poniżej 14 mln. Km2

      Usuń
  6. Od jutra będziemy świadkami uderzenia ciepła w Arktykę. Zacznie się nad Morzem Beringa później Aramagedon przejdzie ku Morzu Czukockiemu. A dzień później na biegunie będzie +2 st. C.
    Jeśli zasięg się mocno zmniejszy to mamy rekord.
    Co gorsze Słońce coraz wyżej...

    OdpowiedzUsuń
  7. NA ZIEMI ZAWSZE ZACHODZIŁY, ZACHODZĄ I BĘDĄ ZACHODZIĆ ZMIANY KLIMATYCZNE. ZACHODZĄ ONE RÓWNIEŻ NA SĄSIEDNICH PLANETACH. MAŁO TEGO BĘDZIEMY ŚWIADKAMI PRZEBIEGUNOWANIA.

    OdpowiedzUsuń