niedziela, 5 lutego 2017

PIOMAS (styczeń 2017) - katastrofa klimatyczna w Arktyce, jest jeszcze gorzej

Tak źle o tej porze roku w Arktyce jeszcze nie było. Nowy raport PIOMAS pokazuje, że sytuacja w Arktyce stała się katastrofalna - to wyraźny sygnał, że kilka lat letnia pokrywa lodowa przestanie istnieć. 

Objętość lodu w Arktyce w 2017 roku na tle ostatnich lat. PIOMAS

31 stycznia 2017 roku objętość lodu morskiego wyniosła 16162 km3 - to rekordowa wartość nie tylko w skali pomiarów prowadzonych od lat 80. XX wieku, ale też w skali całego holocenu. Dotychczasowy rekord z 31 stycznia 2013 roku - rezultat megatopnienia z 2012 roku, został wbity w ziemię. Ilość lodu spadła 17733 do 16162 km3, czyli 1571 km3. Pozostałe lata są daleko w tyle. W latach 2005-2009 31 stycznia przeciętna objętość lodu to 20500 km3 - 4300 km3 więcej niż w tym roku. To już spora wartość, zwłaszcza że mówimy tu okresie 10 lat, a nie stuleci.  Doszło do znacznego spowolnienia tempa przyrostu, bo 1 stycznia ilość lodu była jedynie o 814 km3 mniejsza względem 2013 roku - wartość ta uległa podwojeniu.

Grubość lodu morskiego w latach 2007-2017. PIOMAS

Oczywiście przez luty następnego podwojenia nie będzie, ale prawdopodobne jest to, że tak duża wartość zmiany utrzyma się. Powyższe zestawienie ma PIOMAS przedstawia grubość lodu w latach 2007-2017.

 Grubość arktycznego lodu morskiego w 2017 roku w stosunku do lat 2007-2016. PIOMAS
 
Grubość lodu morskiego także jest rekordowo mała - niecałe 1,3 metra. Różnica jest niewielka względem ostatniego rekordowego 2013 roku, ale jest, i źle rokuje na przyszłość. Pamiętajmy, że w 2012 roku padł rekord - ilość lodu spadła 3673 km3  - efekt topnienia z 2012 roku utrzymał się do lutego 2013 roku. Potem zmiany pogodowe spowodowały przyspieszenie tempa zamarzania, i spowolnienie tempa topnienia latem. 

Trend spadkowy i odchylenia spadku/wzrostu ilości arktycznego lodu morskiego.

Tempo utraty ilości lodu wciąż pozostaje na bardzo wysokim poziomie. Objętość lodu morskiego w styczniu tego roku była o 47% mniejsza niż w 1979 roku - najwyższa wartość (patrz na wykresie poniżej) i 33% mniejsza od średniej 1979-2016. W ciągu blisko 40 lat czapa polarna w styczniu straciła prawie połowę swojej objętości.

 Spadek ilości lodu w Arktyce dla listopada w latach 1979-2017. PIOMAS

Spadek ilości lodu w latach 1979-1982 był ogromny, ale jego ilość była wtedy duża - 27000 km3, dziś jest już tylko niecałe 15000 km3. Nie przyspieszając dotychczasowego trendu należy oczekiwać, że za 30-40 lat w styczniu czapy polarnej nie będzie. Będą to niewielkie obszary lodu, kra o objętości łącznej 1000-3000 km3. Oczywiście w sytuacji jeśli tempo zmian nie przyspieszy, a zachowany zostanie dotychczasowy trend zmian. Jeśli przyspieszy, to do takiej sytuacji dojdzie wcześniej.

Grubość lodu morskiego Arktyki 31 stycznia 2017 i anomalie grubości w stosunku do średniej 1981-2010. PIOMAS, Zachary Labe

Zaistniała sytuacja oznacza, że w tym roku padnie rekord, chyba że dojdzie do diametralnej zmiany warunków pogodowych. Na takie, które zahamują topnienie późną wiosną i latem. Na dzień dzisiejszy jest to katastrofa, i zapowiedź jeszcze większej katastrofy w klimacie Ziemi. 

Zobacz także:

piątek, 3 lutego 2017

Kolejna fala ciepła uderza w Ocean Arktyczny

Wysokie wartości termiczne w Arktyce utrzymują się nieprzerwanie, zmianom ulega jedynie położenie obszarów o dodatnich anomaliach temperatur, związane z cyrkulacją atmosferyczną - końcowy rezultat, to wciąż niewielki zasięg lodu morskiego. Mapa obok przedstawia obszar jaki zajmował lód morski 2 lutego 2017 na Morzu Czukockim i Beringa. Ciepłe masy powietrza i wiatr spowodowały spadek zasięgu lodu na Morzu Beringa. 


 Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2017 roku względem okresu 2006-2016. NSIDC
 
Według danych przedstawionych przez NSIDC, zasięg lodu morskiego wciąż jest rekordowo niski - 13,75 mln km2. O tej porze zwykle jest nieco ponad 15 mln km2.

Morze Czukockie 2 lutego 2017 roku. NASA, Worldview

Napływ ciepłych mas powietrza, a przede wszystkim wiatr spowodowały zmiany na Morzu Czukockim. Ujemne, ale wysokie temperatury utrudniają zamarzanie, z kolei wiatr powoduje zmiany fizyczne w lodzie - fragmentacja paku lodowego. Do tego dochodzi transport ciepłej wody z Pacyfiku pod wpływem wiatru. Zdjęcie satelitarne przedstawia efekt tych zmian. 

 Prognozowane anomalie temperatur w Arktyce dla 4-7 lutego 2017 roku. Climate Reanalyzer

Temperatury w Arktyce nieprzerwanie są wysokie, co ilustruje mapa Climate Reanalyzer. Odchylenie dla 3 lutego osiągnęło wartość 4,8oC. W pacyficznej części Oceanu Arktycznego odchylenia te sięgają 10-15oC. Prognozy przedstawione w animacji powyżej pokazują, że wysokie temperatury w Arktyce się utrzymują przez najbliższe dni. Zmieni się jedynie ułożenie. Spadną temperatury w pacyficznej części, a znaczny wzrost nastąpi w atlantyckiej części Oceanu Arktycznego. Wysokie wartości będą występować także na styku Morza Karskiego i Łaptiewów.


Prognozowane warunki pogodowe na półkuli północnej dla 4-7 lutego 2017 roku. Wetterzentrale.

Na Atlantyku formuje się układ niskiego ciśnienia, który wraz z drugim niż znad centrum Arktyki stworzy pas transportujący ciepło. Wyż znad Europy, który obniży temperatury w Polsce wspomoże układy niskiego cienienia w transporcie tego ciepła. Dodatkowo będzie miało miejsce oddziaływanie wiatru. Rezultatem może być znaczne wycofywanie się lodu na Morzu Barentsa, a także Karskim. 

Zobacz także:

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Arctic News - sytuacja w Arktyce wciąż jest zła

W drugiej połowie stycznia czapa polarna Oceanu Arktycznego szybciej zwiększała swój zasięg niż w pierwszej, ale pod koniec miesiąca tempo znów spowolniło. Co więcej pojawił się dawno nie widziany dipol arktyczny i silny eksport lodu przez Cieśninę Frama. Dipol arktyczny, jego dodatnia faza powoduje spadek objętości lodu, bo układ wiatrów wyprowadza lód z Oceanu Arktycznego do Atlantyckiego. Zasięg lodu tylko chwilowo przestał być rekordowo niski, sytuacja wciąż pozostaje zła.

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji.

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2, Uni Bremen

O normalne zamarzanie w Arktyce w tym roku bardzo trudno. Fakt iż samo tempo zamarzania nie za bardzo odbiega od typowego dla stycznia, to początek zamarzania w październiku rozpoczął się z bardzo niskiego poziomu. W związku z czym, nawet kilkudniowa poprawa warunków niewiele pomaga. Nawet jeśli widzimy dość duże zmiany, to coś odbywa się kosztem czegoś - woda nie jest dostatecznie zimna, a lód bardzo cienki, więc wiatr rozdmuchując lód zmniejsza jego koncentrację. Słabo zamarznięte jest Morze Beringa i Karskie, podobnie zresztą jak Morze Barentsa. Nie uformował się także lód w Zatoce Św. Wawrzyńca. Animacja obok pokazuje zmiany w drugiej połowie stycznia.


Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2017 roku względem 2012 i wyszczególnienie w stosunku do ostatnich lat. NSIDC


Zasięg lodu według danych NSIDC 29 stycznia wyniósł 13,69 mln km2 - to najmniejszy dla 29 stycznia w historii obszar, jaki zajmował lód morski Arktyki. Średnia z okresu 1981-2010 wynosi dla 29 stycznia 14,83 mln km2. Mapa NSIDC obok (kliknij, aby powiększyć), przedstawia zasięg lodu morskiego dla 29 stycznia, oraz średnią 1981-2010 dla 29 stycznia. Rekordowo mały zasięg lodu otrzymuje się już od ponad trzech miesięcy, z drobnymi przerwami.





Zasięg lodu morskiego w 2016 roku w stosunku do ostatnich lat. JAXA

Dane JAXA pokazują, że niemal bez przerwy zasięg lodu w tym roku jest rekordowo niski. Branie pod uwagę roku 2006 raczej nie ma sensu, z uwagi na to, że ilość i grubość lodu była wtedy znacznie większa niż dziś.



Odchylenia temperatury od średniej 1981-2010 na półkuli północnej w drugiej połowie stycznia dla 2016 i 2017 roku. NOAA/ESRL


Druga połowa stycznia 2017 roku była chłodniejsza niż w 2016 roku, kiedy rozpoczęła się trwająca do dziś tragedia. Mimo iż sytuacja w tym roku różni się od tej z 2017 roku, to koniec końców w Arktyce cały czas temperatury pozostają znacznie powyżej średniej. Nad Oceanem Arktycznym jest średnio 3oC cieplej niż wynosi średnia 1981-2010. Ciepło przeniosło się nad lądy. Niezwykle ciepło jest w Ameryce Północnej, w zachodniej Kanadzie jest przedwiośnie i to na naszych szerokościach geograficznych. Zwykle powinno być tam około -20oC. Cieplej niż jeszcze miesiąc temu jest teraz na Syberii, więc w Arktyce temperatury są nieco niższe niż jeszcze miało to miejsce kilka tygodni temu. Aktualnie wartości termiczne ponownie rosną. Jak pokazuje mapa Climate Reanalyzer w całej Arktyce jest 4,5oC cieplej niż zazwyczaj.

Anomalie termiczne powierzchni arktycznych wód w latach 2014-2017 dla końca stycznia. DMI

Jeśli chodzi o sytuację co do akwenów morskich, to można mówić o katastrofie klimatycznej. Zestawienie map pokazuje, że w tym roku anomalie temperatur są znacznie wyższe niż w ostatnich latach. Także w przypadku 2016 roku, który był precedensem, teraz jest jeszcze gorzej. I choć lód zwiększał swoje rozmiary, jak pokazują to dane NSIDC i JAXA, to jak wiadomo - energia w przyrodzie nie ginie.  




 Grubość lodu morskiego w 2012 i 2017 roku dla 29 stycznia. HYCOM

Tylko cud może sprawić, by w tym roku nie padł kolejny rekord wrześniowego minimum. Nie tylko zasięg lodu jest rekordowo mały. Tragicznie prezentuje się grubość lodu przedstawiana przez Laboratorium Marynarki Wojennej USA. Niestety, wciąż nie są aktualizowane dane Cryosphere Today, wiec nie wiadomo jaka jest powierzchnia lodu morskiego. Powierzchnia różni się od zasięgu, tym, że zasięg obejmuje obszar lodu pływającego - zasięg uwzględnia połynie i szczeliny i przerwy między krami lodowymi. Zestawienie map HYCOM pokazuje grubość lodu przed rekordowym topnieniem z 2012 roku, i obecny stan lodu. Sezonowy lód zaczął się pogrubiać, ale wszystko dzieje się zbyt późno. Do początku roztopów zastało już półtora miesiąca. Maksymalna objętość lodu ma miejsce w kwietniu, czyli pozostało już tylko 10 tygodni. Lód sezonowy ulegnie zgrubieniu. Tylko czy zdąży?

 Pokrywa lodowa na Morzu Karskim 29 stycznia 2017 roku. Sea Ice Denmark

Morze Czukockie - mozaika zdjęć 27-29 stycznia 2017 roku. Sea Ice Denmark

Zdjęcia z satelity Sentinel są dobre, bo omijają problem nocy polarnej i chmur, ale obejmują wszystkiego - na przykład Morza Czukockiego. Aczkolwiek uwzględnienie mozaiki trzydniowej odsłaniania część niewidocznych obszarów. 

To co się dzieje w Arktyce już do roku, nie wróży dobrze. Szansa na rekordowe topnienie jest niemal stuprocentowa. Tylko bardzo zimna wiosna i lato są w stanie to zmienić.  

Zobacz także:
  • Arctic News - fatalny początek roku i cyklon w drodze, niedziela, 15 stycznia 2017  Pierwsza połowa stycznia 2017 roku to rekordowo mała powierzchnia lodu morskiego Arktyki. W pierwszej dekadzie miesiąca silne odchylenie prądu strumieniowego przyczyniło się do wycofywania się lodu z Cieśniny Beringa i Morza Czukockiego. Po 6 stycznia rozwijać się zaczął znany z listopada układ niskiego ciśnienia, który sprowadził do Arktyki ciepłe i wilgotne powietrze - na mniejszą skalę, ale mimo to sytuacja w Arktyce jest katastrofalna. Doszło do bardzo szybkiego wycofania się lodu na Morzu Karskim. Jednak to nie koniec, prognozy mówią o pojawieniu się potężnego cyklonu w Arktyce.


wtorek, 24 stycznia 2017

Szybki wzrost zasięgu lodu morskiego już nic nie da

2017 rok rozpoczął się bardzo źle jeśli chodzi kwestię sezonowego zamarzania Arktyki. Od połowy stycznia sytuacja zaczęła się zmieniać. Odpowiedni wiatr, warunki pogodowe, które sprawiły, że spadły temperatury w Arktyce, to wszystko przyczyniło się do poprawy sytuacji. Ale szybki przyrost zasięgu lodu nie rozwiązał katastrofalnej sytuacji. 

 Zasięg lodu morskiego w 2016 roku w stosunku do ostatnich lat. NSIDC

Zasięg lodu według danych NSIDC (wykres pokazuje dla danego dnia średnią z ostatnich pięciu dni) jest taki sam jak w rekordowym wtedy 2006 roku - dla 23 stycznia 13,4 mln km2.

 Zasięg lodu morskiego w 2016 roku w stosunku do ostatnich lat. JAXA

Dane Japońskiej Agencji Kosmicznej przedstawiające dzienne zmiany zasięgu lodu, pokazują, że czapa polarna nie jest już rekordowo małych rozmiarów. Zasięg lodu jest drugim najmniejszym (exe aequo z 2016) w historii pomiarów. Różnice w stosunku do rekordowego wtedy 2006 roku są jednak niewielkie - mniej niż 100 tys. km2. 

O ile zasięg lodu się zwiększył w ciągu ostatnich dni dość solidnie, to inaczej wygląda sytuacja co do grubości lodu. Jest już za późno, by pokrywa lodowa osiągnęła stan sprzed kilku lat. Zbyt wiele dni było ekstremalnie ciepłych, a do sezonu topnienia zostały już niecałe dwa miesiące. 

Grubość arktycznego lodu morskiego w 2012, 2013, 2016 i 2017 roku dla 22 stycznia. HYCOM

Czapa polarna przed wielkim topnieniem z 2012 roku prezentowała się imponująco na tle tego, co dziś można zobaczyć. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę początek 2013 roku po wielkim topnieniu z 2012 roku, a przed powolnym, letnim topnieniem z lat 2013-2014. Także wtedy, po megatopnieniu z 2012 roku czapa polarna prezentowała się imponująco. Obszar, jaki zajmuje cienki sezonowy lód jest w tym roku większy niż w ostatnich latach i kiedykolwiek w holocenie. Gruby lód nie tworzy kolistej, zwartej struktury - jest podzielony na dwie części, co pokazuje mapa.

Cza polarna Oceanu Arktycznego, w dolnej części zdjęcia widoczny północny kraniec Grenlandii. Zdjęcie jest mozaiką fotografii Sentinel 21-23 stycznia 2017. Sea Ice Denmark

Wniosek jest więc taki, że mimo iż zasięg lodu przyrasta, bo w dużym stopniu rozdmuchuje go wiatr, to grubość, a tym samym ilość lodu pozostaje niewielka. Żeby sytuacja stała się korzystna dla czapy polarnej, to wiosna i lato musiałyby być chłodne.

Zobacz także:
  • Katastrofalna sytuacja w Arktyce - fatalny początek roku, środa, 11 stycznia 2017 Sytuacja w Arktyce jest katastrofalna i chociaż początek tego roku nie jest tak ciepły jak z poprzedniego, to arktyczne temperatury są bardzo wysokie. Mapa pokazuje bieżące anomalie temperatury na świecie. Jak widać w Polsce jest dość zimno, ale Polska i Europa zajmują niewielki obszar planety. Obszary o wysokich wartościach temperatur występują nad wszystkimi kontynentami i oceanami, a szczególnie widoczne są w Arktyce.