Toplista

Ranking Blogów

środa, 12 sierpnia 2015

Scenariusze topnienia lodu w Arktyce

Dane National Snow and Ice Data Center pokazują, że tempo spadku zasięgu lodu w Arktyce nie spowalnia. Temperatura powierzchni wód cały czas jest wysoka, co podtrzymuje proces szybkiego roztapiania się pokrywy lodowej. Mapa obok przedstawia odchylenie temperatur wód powierzchniowych Oceanu Arktycznego. W Arktyce jest w dużym stopniu pochmurno, więc ciepło ma ograniczone możliwości ucieczki w czasie nocy. Jednocześnie nad Ocean Arktyczny dostają się ciepłe masy powietrza. Temperatury nad obszarami, które są wolne od lodu wynoszą od 1 do 8oC. Tam gdzie jest lód, temperatury oscylują w okolicy 0oC.

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2015 roku na tle ostatnich lat. NSIDC

Zasięg arktycznego lodu morskiego 11 sierpnia liczył 6,12 mln km2, tym samym jest czwartym najmniejszym w historii pomiarów. W tyle został rok 2010. Jeszcze kilka dni temu pokrywa lodowa była takich samych, co przedstawia wykres NSIDC. W tyle zostają lata 2013-2014. Możliwe, że w tym roku w trakcie wrześniowego minimum pokrywa lodowa będzie właśnie czwartą najmniejszą w historii pomiarów. Nie jest też całkowicie wykluczone, że zasięg lodu w połowie września spadnie do 4,15 mln km2, tyle co w roku 2007. Jeśli tempo topnienia lodu utrzyma się z takich lub innych przyczyn, i zasięg lodu w połowie września będzie czwartym najmniejszym, to na piąte miejsce spadnie rok 2008. W połowie września 2008 roku zasięg lodu wynosił 4,59 mln km2 - brakuje 1,54 mln km2, a do końca sezonu topnienia zostało jeszcze 30-35 dni.

Morze Beauforta
Dryfująca kra lodowa na Morzu Beauforta, w dole zdjęcia widoczny fragment Wyspy Banksa. Zdjęcie sat. NASA, 11 sierpnia 2015 r.

Prawie na pewno pokrywa lodowa w Arktyce będzie mieć mniejsze rozmiary niż w dwóch ostatnich latach. Nawet jeśli tempo spadku zasięgu lodu gwałtownie spadnie, do 35 tys. km2 dziennie, co jest przecież możliwe, to i tak 13-14 września zasięg lodu wyniesie 4,95 mln km2 - mniej niż w dwóch ostatnich latach. Będzie to szósty najmniejszy zasięg. Bardziej jednak prawdopodobna jest wersja (przyjmijmy takie założenie), że tempo spadku wyniesie 45 tys. km2. W takim wypadku pokrywa lodowa skurczy się między 13 a 15 września do 4,58-4,63 mln km2. Oznacza to miejsce szóste lub piąte, w zależności od tego, kiedy zakończy się topnienie. Możliwe, że tempo topnienia z jakieś przyczyny utrzyma się (podobnie jak w 2010 roku) do 21 września. Wtedy wrześniowe minimum wyniesie około 4,5 mln km2 - czwarte miejsce, tuż za 2008 rokiem, ale wciąż powyżej  2007, 2011 i 2012. Istnieje też ryzyko, że po 15 sierpnia warunki diametralnie się zmienią - dipol arktyczny, silne sztormy. Tempo spadku będzie wtedy wynosić średnio 60 tys km2, czy 40 tys km2 mniej niż w ciągu ostatnich dwóch dni. W takiej sytuacji, nawet przy zakończeniu topnienia jeszcze przed 15 września 2007 rok spadnie na trzecie miejsce, lub będzie ex aequo z 2015. Wszystko więc zależy od warunków pogodowych. Mapa obok pokazuje zasięg lodu na Morzu Beauforta 11 sierpnia 2015.

Morze Lincolna
Kra lodowa na Morzu Lincolna, w lewym dolnym rogu - Cieśnina Naresa. Zdjęcie sat. NASA, 11 sierpnia 2015 r.

Jeśli zrealizuje się trzeci scenariusz to musimy liczyć się z kontynuacją anomalii w pogodzie i ewentualnych katastrof pogodowych, wręcz klimatycznych. Jak pokazują wydarzenia ostatnich dni, klimat coraz bardziej zdaje się być naszym nieprzyjacielem. Ale nawet przy spadku zasięgu lodu w okolice 4,5 mln km2 Ocean Arktyczny pochłonie znacznie większą ilość ciepła do atmosfery niż kiedyś. A to przełoży się na dalszy stan pogody i klimatu.


ArcitcZobacz także:
  • Arctic News - przygotowania do wielkich roztopów, poniedziałek, 10 sierpnia 2015
  • Koniec paku lodowego na Morzu Beauforta, niedziela, 2 sierpnia 2015 Pak lodowy Morza Beauforta został rozbity w drobny mak. Tylko północne krańce tego akwenu stanowią jeszcze obszar paku. Teraz kra lodowa, która unosi się w tej części Oceanu Arktycznego, będzie się topić. Gdy promienie słoneczne ogrzewały wolne od lodu obszary arktycznych mórz, te pochłaniały energię, która teraz posłuży do topnienia lodu. Mapa obok pokazuje odchylenia temperatur powierzchni wód w Arktyce według Duńskiego Instytutu Meteorologicznego. Nagrzana powierzchnia wód granicy z obszarem kry lodowej Morza Beauforta i części Basenu Arktycznego od strony wolnego już od lodu Morza Czukockiego.

59 komentarzy:

  1. http://arctic.atmos.uiuc.edu/cryosphere/antarctic.sea.ice.interactive.html
    No, kiepsko coś to wygląda. Nie dość, że w Arktyce się ciężko robi, to jeszcze teraz Antarktyda tu wkracza.

    OdpowiedzUsuń
  2. A Danielek i tak będzie w kółko powtarzał swoje bzdury.
    Klimat stał się naszym nieprzyjacielem - to dobre stwierdzenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hubert, nie może coś być bardziej, mniej, czy najbardziej optymalne, bo optymalny to z definicji stopień najwyższy. Dosłownie to znaczy najlepszy, ale często rozumiemy to jako najlepiej spełniający kryteria przy zadanych ograniczeniach. W mat, lub teorii optymalizacji to jest minimum lub maksimum funkcji w zadanym podzbiorze dziedziny. Nawet optimum lokalne jest w swym otoczeniu "naj", zatem na optymalny może być tylko jeden, co z zasady wyklucza porównanie, porządkowanie, czy dodatek "bardziej" lub "mniej".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Ryszard
      No tak. Zmieniłem.

      @Krzysztof
      To co musi się stać, żeby sceptycy powiedzieli, że klimat zmienia się z winy człowieka i są to zmiany idące w kierunku definitywnego ocieplenia? Wygląda na to, że powiedzenie zobaczyłeś i uwierzyłeś (jak w przypadku św Tomasza) się nie sprawdza, no bo dowodu są już niezbite. Co jeszcze się musi stać. Ile mld ton węgla i ropy i gazu trzeba spalić, by dojść do wnioski, że coś jest nie tak z klimatem.

      -topnienie lodowców na całej planecie
      -topnienie czapy polarnej Arktyki
      -topnienie lądolodu na Antarktydzie
      -co raz większe pożary lasów na Dalekiej Północy
      -coraz więcej rekordów ciepła i dni z upałami
      -coraz silniejsze burze i cyklony
      -pustynnienie
      -coraz dłuższe susze i wysychanie lasów tropikalnych
      -migracje zwierząt
      -wzrost poziomu oceanów i uchodźcy klimatyczny
      -coraz droższa żywność, fakt ostatnio tanieje, bo tanieje ropa, ale cena ropy podobna jest do tej z 2004-2005.roku. W tych czasach cena żywności kosztowała 115 pkt (FAO index), a dziś 165 pkt. Jest różnica 50 pkt, sporo. Może spadnie do 150 pkt do grudnia 2015 jeśli ropa będzie kosztować 50-55 $, ale bardziej już nie spadnie, więc 110-115 pkt nie będzie.
      -zakwaszanie oceanów i wymieranie życia w oceanach (nie chodzi tu o połowy ryb)
      -rozmarzanie wiecznej zmarzliny na Syberii i w Kanadzie i rosnące stężenie metanu w tamtych regionach
      -coraz krótsze zimy, poza niektórymi wyjątkami, co wiąże się z anomalią prądu strumieniowego
      -blokady cyrkulacji atmosferycznej z powodu zmian w prądzie strumieniowym.

      No trochę tego jest. Czyli teraz i ile razy trzeba te zjawiska powiększyć? Pomnożyć czynniki x, by dane zjawisko, proces się zwiększył?

      Usuń
    2. Hubert, nie wiem!
      Jak dla mnie to denialiści zachowują się jak jakaś sekta.
      Nie ma u nich podejścia naukowego, jest tylko wybiórcze szafowanie fragmentarycznymi danymi.
      Wychodzą z założenia, że leniwy człowiek nie będzie drążył tematu, tylko uzna to co oni piszą jako prawdę objawioną.
      I to ciągłe pytanie o dowody na antropogeniczność ocieplenia...
      Podajesz

      Usuń
    3. Podajesz im źródła, a oni nawet tego nie czytają.

      Usuń
  4. Nie ma praktycznie żadnych wątpliwości, że klimat ociepla się w wyniku większej ilości gazów cieplarnianych.
    Wskazują nam na to prawa fizyki. To, że dwutlenek węgla jest gazem cieplarnianym oraz że jego zwiększenie lub zmniejszenie wpłynie na temperaturę, odkryto w XIX wieku. Svante Arrhenius jeszcze przed rokiem 1900 oszacował z całkiem niedużym błędem, o ile wzrosłaby temperatura na Ziemi, gdybyśmy zwiększyli o połowę ilość dwutlenku węgla w atmosferze. Udało mu się to, mimo że miał bardzo marne dane o absorpcji w podczerwieni dwutlenku węgla. Obecnie wiemy o tym znacznie więcej, ale jego najważniejszy wniosek o znaczeniu CO2 dla klimatu nie zmienił się.
    Każda zmiana klimatu, każdy wzrost temperatury musi mieć jakąś przyczynę. Te przyczyny fizyczne nazywamy wymuszeniami. Dwutlenek węgla jest wymuszeniem, o którym wiemy, że jego zawartość w atmosferze cały czas rośnie. Natomiast nie znamy żadnego innego wymuszenia, które tak się zachowywało przez ostatnie sto lat. Nawet więc gdybyśmy nie wierzyli w fizykę związaną z gazami cieplarnianymi, to nie jesteśmy w stanie wskazać żadnej innej przyczyny wzrostu temperatury w XX wieku, ponieważ ani Słońce nie robi się cieplejsze, ani atmosfera nie jest mniej zadymiona. Jest wręcz odwrotnie – atmosfera jest zadymiona bardziej. Nie ma też mniej wulkanów niż w XIX wieku, a wulkany mają działalność chłodzącą. Nie ma praktycznie żadnych wątpliwości, że klimat ociepla się w wyniku większej ilości gazów cieplarnianych. Rozbieżności mogą co najwyżej dotyczyć czułości klimatu na podwojenie się zawartości dwutlenku węgla, czyli tego, o ile podniesie się temperatura. Tutaj są różne wyniki badań. Nie znam jednak artykułu w recenzowanej prasie naukowej, w którym czułość klimatu byłaby ujemna lub zerowa. Zawsze jest dodatnia, czyli zrobi się cieplej.
    Nie ma także wątpliwości, skąd pochodzą gazy cieplarniane. Wystarczy zajrzeć do rocznika statystycznego i sprawdzić, ile spalamy węgla, gazu i ropy naftowej. To się gdzieś musi podziewać. Na nasze szczęście w atmosferze zostaje tylko połowa tego, co spalamy, przynajmniej na razie. Druga połowa trafia do oceanu i do biosfery – dwutlenek węgla jest pochłaniany przez rośliny.
    Twierdzenie, że istnieje spisek naukowców jest totalnym niezrozumieniem tego, jak działa nauka. A działa ona w ten sposób, że przychodzi nowe pokolenie naukowców i mamy na przykład młodego naukowca, który niedawno był studentem. Ten młody naukowiec musi się wybić. Nie jest tak, że robi on to, co każą mu profesorowie. Jest wręcz odwrotnie – szuka dziury w całym. I jeżeli zdoła pokazać, że profesorowie nie mają racji, od razu będzie słynny. W związku z powyższym nie ma możliwości, aby w nauce dało się ukryć brak jakiegoś zjawiska przez dłuższy czas, bo ktoś by to opublikował. Nie da się więc zrobić spisku naukowców. Nie da się także zrobić spisku ludzi, którzy wykonują pomiary temperatury, bo przecież temperatury mierzone są z satelitów, w stacjach naziemnych, przez oceanografów. Robią to tysiące ludzi na całym świecie i każdy z tych ludzi miałby świetny powód do sławy, by wyjść jak Edward Snowden i powiedzieć: „Oszukują! Nieprawda, kłamią!”
    Wulkany emitują mniej więcej sto razy mniej niż my. Zresztą i bez tych szacunków bardzo łatwo zauważyć, że tak musi być. Nawet gdyby wulkany emitowały tyle samo dwutlenku węgla, co my, to i tak my jesteśmy odpowiedzialni za efekt cieplarniany. Dlaczego? Ponieważ zanim zaczęliśmy wytwarzać dwutlenek węgla na potrzeby przemysłu, nie było wzrostu jego stężenia. Ile by więc wulkany nie emitowały, musi się to odbywać w równowadze z ubytkiem dwutlenku węgla z atmosfery w wyniku naturalnych procesów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez ostatnie 50 milionów lat poziom dwutlenku węgla w atmosferze powoli zmniejszał się. Szacuje się, że 50 milionów lat temu jego stężenie mogło wynosić 3000 ppm (części na milion). W okresach lodowcowych spadało to nawet do 200 ppm, natomiast w okresach między lodowcami – w interglacjałach, czyli tak, jak obecnie – było to około 280 ppm. I teraz nagle z tych 280 ppm poziom dwutlenku węgla zwiększył się w ciągu stu lat do 400 ppm. To nie jest zjawisko naturalne, to jest nasza robota. Ile by więc wulkany nie produkowały, nie były one w stanie zwiększyć stężenia dwutlenku węgla w atmosferze. A teraz, w przeciągu stu lat, poziom ten zwiększył się bardziej, niż przez miliony lat. Czym to wytłumaczyć?
      Jest jeszcze trzeci argument – izotopowy. Stosunek izotopów węgla i tlenu jest inny w cząsteczce dwutlenku węgla, która pochodzi z wulkanów, a inny w cząsteczce, która pochodzi z paliw kopalnych. Zawartość tych dwóch izotopów dwutlenku węgla w atmosferze zmienia się – przybywa tego z paliw kopalnych. Prowadzone są także bezpośrednie pomiary stężenia dwutlenku węgla na brzegach kontynentów. Zmierzono to w Stanach Zjednoczonych. Wiatr wieje tam głównie od Pacyfiku do Atlantyku. Zmierzony został poziom dwutlenku węgla w Kalifornii i na wschodnim wybrzeżu. Przybywa go po drodze, choć nie ma tam wulkanów.
      Tak szybkie zmiany temperatury globalnej, bardzo mocno wpływają na całą biosferę – na rośliny i zwierzęta, które nie mają czasu, by się przystosować lub przenieść, szczególnie, gdy na drodze mają bariery, jak góry czy morza. Ale zmiany klimatu to nie tylko zmiany temperatur, lecz także opadów. Na przykład w Europie, co już jest obserwowane, a modele wskazują, że będzie się tak działo w przyszłości, opady wzrastają tam, gdzie i tak są duże, czyli na północy, a maleją, gdzie już są małe. W wyniku tego mamy coraz więcej pożarów lasów na południu Europy. Właściwie co roku lasy płoną, jak nie w Portugalii, to w Grecji, we Włoszech albo w Hiszpanii. Natomiast w północnej części Europy mamy coraz więcej powodzi.
      Jest jeszcze jedna rzecz, którą może nie wszyscy muszą się przejmować i może nie w skali najbliższych lat, a jest to wzrost poziomu morza.
      Już ta ilość dwutlenku węgla, którą mamy w atmosferze, ogrzewając stopniowo ocean, przez samą rozszerzalność cieplną wody spowoduje spory wzrost poziomu morza w przyszłości. Do tego jeszcze topią się lodowce w górach, na Antarktydzie i na Grenlandii. W tym wieku spowoduje to podniesienie się poziomu morza o kilkadziesiąt centymetrów lub nawet o metr. Są tu różne szacunki. Niemniej jednak globalne ocieplenie najprawdopodobniej nie zakończy się w 2100 roku. Jeżeli będzie ono trwało dalej, to będziemy topili coraz bardziej lodowce na Grenlandii i Antarktydzie, przez co poziom morza wzrośnie nawet o 70 metrów.
      faktycznie przez ostatnich paręnaście lat globalne ocieplenie na powierzchni Ziemi rzeczywiście zwolniło. Zwolniło, ale w żadnym wypadku nie zatrzymało się. Zresztą już widać, że to zwolnienie skończyło się.

      Usuń
    2. W tym samym jednak czasie (spowolnienia ocieplenia), oceany ocieplały się szybciej niż zwykle. Na morzach i oceanach mamy 3 tysiące sond Argo, które nieustannie wykonują pomiary i wynika z nich, że w ostatnich latach całe dodatkowe ocieplenie ogrzewało oceany. Oceany przyjmują zwykle 90 procent energii z globalnego ocieplenia, jednak w ostatnich latach przyjmowały prawie 100 procent, w wyniku jakiejś zmiany w cyrkulacji oceanicznej. O ewentualnym braku globalnego ocieplenia możemy więc mówić z naszej perspektywy, ssaków lądowych, jednak ryby mają zapewne na ten temat inne zdanie.
      Nawet gdybyśmy w tej chwili przestali całkowicie emitować dwutlenek węgla, to szacujemy, że średnia temperatura na Ziemi i tak podniosłaby się o 0,5°C. Oceany nie ociepliły się jeszcze na tyle, na ile mogą. Nawet jeżeli zakończymy emisję dwutlenku węgla, to jego zwiększona ilość będzie wciąż obecna w atmosferze. Dwutlenku węgla będzie powoli ubywało – będą pochłaniać go oceany. Jest to jednak proces powolny i przez jakiś czas będzie się jeszcze ocieplało. Nic jednak nie wskazuje na to, abyśmy mieli przestać emitować dwutlenek węgla lub nawet robić to wolniej.
      Od tego, jak późno zakończymy emisje dwutlenku węgla zależy to, z jakim światem zostaniemy. Lepiej jest więc to zrobić szybciej niż później. Realistycznie nie sądzę, aby mogło się to zdarzyć w przeciągu dwudziestu lat. Gdyby jednak udało się to zrobić w przeciągu dwudziestu lat, byłoby to lepsze niż w przeciągu stu. Za dwadzieścia lat ludzie zapewne będą lepiej widzieli skutki ogrzewania się Ziemi i ówczesne rozmowy o zaprzestaniu emisji być może będą bardziej skuteczne niż obecnie. Gdyby udało się to nam za życia dzisiejszych pokoleń – i tak będzie to sukces. Ale będzie wówczas już trochę inny świat. Linia brzegowa będzie położona wyżej, obszary mokre i suche będą gdzie indziej niż obecnie, no i zimy u nas będą cieplejsze. Akurat ten jeden element jest może pozytywny.

      Usuń
  5. Nie warto nawet czytać głupot, które pisze daltonista kslawin (agent ruskiego ex-namiestnika Komoruskiego), bo powszechnie wiadomo i zostało to udowodnione, że wszystkie zmiany ziemskiego klimatu mają charakter naturalny! Po każdym ociepleniu przychodzi ochłodzenie i na odwrót. Taki jest naturalny cykl zmian klimatu na Ziemi, a człowiek nie ma takich możliwości aby na niego wpływać. Widać, że po latach ciepłych już nastały lata chłodne, bo przedwojenne rekordy są niewzruszone. Daltoniści kłamią, że zimy są cieplejsze, a jak mogą być takie skoro w ostatnich kliku latach popadały nowe rekordy temperatur minimalnych na całym świecie? Po prostu, było cieplej przez wysoka aktywność słoneczną, a teraz Słońce stygnie więc czekają nas ekstremalnie mroźne zimy i zlodowacenie od biegunów.
    Dodatkowo zmiany w natężeniu promieniowania galaktycznego, spowodują nasilenie się tych ekstremalnie zimnych okresów. Zaczątki tego widać już teraz i daltonista kslawin doświadczy w tę zimę co to znaczy -40 stopni przez kilka tygodni.
    Zima od października, bardzo mroźna i długa. Więc odejdź kslawin od komputera i zacznij zbierać chrust na zimę, bo jak ciebie PIS w końcu wyrzuci z pracy to nie będzie ciebie stać nawet na węgiel do pieca.1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Anonimowy
      ''Będziemy mieli mroźne zimy'' bardzo odważna teza :-)?

      Jurek2.

      Usuń
    2. Poziom merytoryczności odpowiedzi anonimowego Danielka, dosłownie rozwalił mnie :-)
      I chyba nie tylko mnie :-)
      Zima -40 od października; :-)
      A ja mówię, że najbliższa zima nie będzie chłodniejsza niż poprzednia!
      Z tym, że ja mam dość mocne argumenty żeby tak twierdzić.

      Usuń
    3. Mam już 10cm wysokości 3 sadzonki cytrusa mandarynki dobrej odmiany a przede wszystkim bardzo słodkiej odmiany, raczej nie boję się że mi przemarzną na dworze w 2025.

      Jurek2.

      Usuń
    4. Czemu PiS ma wyrzucić z pracy, jak nie rządzi? Po drugie, ta kwestia dotyczy raczej tych z budżetówki.
      -40oC w październiku, może w Jakucji będzie tyle, ale wątpię w to.
      Kto powiedział że Komorowski jest Rosjaninem? Namiestnik??? Jaki namiestnik? Co to za bzdura, skąd to masz???

      Skoro Słońce stygnie, te czemu jest coraz cieplej. Ale znowu, jakie stygnięcie, przecież 55 mln lat temu Słońce świeciło słabiej niż obecnie, więc granica PETM leży niżej.

      Człowiek nie ma możliwości by zmienić klimat. No skąd się ten CO2 do 400 ppm zwiększył, z Piekła?

      Jak denialiści nie analizują wyników pomiarów i obserwacji w skali globalnej, to ja umywam ręce. A swoje robić będę.

      Usuń
    5. "powszechnie wiadomo i zostało to udowodnione, że wszystkie zmiany ziemskiego klimatu mają charakter naturalny!"

      Przecież to troll :D Nic takiego nie udowodniono i udowodnić się zresztą nie da.

      Usuń
    6. pdjakow Trolem to jesteś ty. Kłamiesz jak nikt inny bolszewiku. Zmiany klimatu były i są naturalne. Mam na to dowody. Zawsze tak było i będzie 400 ppm już było nie raz. Trolu pdjakow dowody nie kłamstwa , jesteś oszustem komunistycznym jedz do Rosji tam uprawiaj komunistyczną propagandę.

      Usuń
    7. Nie dość, że polityka dzieli Polaków, to jeszcze kwestia globalnego ocieplenia.

      Usuń
    8. @HB:
      Globalne ocieplenie czy tego chcesz czy nie... to polityka, np. pakiet klimatyczny. A to są już konkretne pieniądze. Nie chrzań więc. W związku z tym nie jest obojętne jakie są przyczyny wzrostu temperatur. Bo jak dostaniesz powiedzmy "domiar klimatyczny" w postaci wzrostu rachunków za prąd np. o 100 albo 200 % to może się okazać, że będziesz inaczej "śpiewał" o polityce globalnego ocieplenia - taki termin istnieje - choć może dzisiaj jesteś w sytuacji finansowej, w której te sprawy są Ci obojętne. Nawiasem mówiąc przed wejściem do UE obiecywano, w spotach reklamujących akcesję,m.in. obniżenie rachunków za prąd. Więc to nie "polityka" jako termin sam w sobie nas dzieli ale podejście do zagadnień, które ten termin obejmuje czyli to co dotyczy naszego życia.

      Usuń
  6. Hubercie nie pada w Polsce przyczyną jest zacierająca się różnica temperatur między Arktyką a środkowym Atlantykiem, zapewne gdy ustanie cyrkulacja termohalinowa to wtedy wreszcie w Polsce zacznie padać, bo nad Arktyką powróci lód morski pewnie w 2120, na dekady.

    Jurek2.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątpię, żeby w po 2100 roku w Arktyce był jakikolwiek lód, oprócz Grenlandii. Różnica temperatur na Atlantyku będzie rosnąć długi czas, gdyż Pn. Atlantyk ochładza się, a południowy ogrzewa. Wystarczy spojrzeć na anomalię temperatury wód.

      Usuń
    2. @Pdjaków
      Nie.

      Jurek2.

      Usuń
    3. @Jurek2

      Nie z prostego powodu. Całkowite zatrzymanie AMOC może doprowadzić do czasowego zlodzenia znacznej części Arktyki w okolicy Islandii. SST spadnie, co nie będzie wróżyło dobrze cyklogenezie w tamtym rejonie.

      Usuń
    4. @pdjakow
      Będziemy mieli ryczące pięćdziesiątki.

      Jurek2.

      Usuń
  7. @Pdjakow
    Czemu nie czterdziestki a pięćdziesiąki z jasnego powodu, wyże kontynentalne one podciągną 40do 50.

    Jurek2.

    OdpowiedzUsuń
  8. Po trzecie niże nie muszą mieć pochodzenia Islandzkiego mogą być Florydzkie.

    Jurek2.

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę że dużo daltonistów opłacanych przez IPCC i komunistów dużo się uruchomiło. W tym kslavin , Piotr Djaków najwięksi komuniści klimatyczni. Pierwsza sprawa to zaskakujące jak daltoniści zapominają o wszystkich czynnikach i opierają się na co2 tylko i wyłącznie. A gdzie para wodna główny gaz cieplarniany? od kiedy co2 jest głównym gazem cieplarniany,? Gdzie słońce główne żródło ciepła na naszej planecie gdzie metan , związki siarki , Areozole i inne gazy? Nachylenie i orbita ziemi gdzie to wszystko? Wedłóg daltonistów to niema znaczenia właśnie to pokazują. Aha co do dowodów niema ani jednego ani cienia dowodu na zmiany przez człowieka , aha i jeszcze raz od kiedy co2 jest głównym gazem cieplarnianym
    ? Daltoniści maja swoją prawdę jak widać i swoje prawa fizyki , to jest zabawne wasza propaganda i brak wiedzy. Na ruch obrotowy ziemi też wpływa człowiek? Czy na inne planety też? Organizacja IPCC nie jest żadną organizacją naukową tylko polityczną bo działa na zlecenie polityczne za grube pieniądze. , a ci tak zwani uczeni z tej organizacji dla pieniędzy wszystko zrobią ,prawdziwi naukowcy mówią inaczej ale co tam prawdziwa nauka dla takich leszczyków jak Piotr Djaków kslavin i innych mało inteligentnych to ważne
    ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to czemu klimat się ociepla mimo słabnącego Słońca. I czemu prognozy Abdusamatova się nie sprawdzają?
      Para wodna istnieje dzięki wodzie na Ziemi. Gdyby nie CO2 byłoby na Ziemie -18oC i para wodna by nie istniała, bo na mrozie jej nie ma.

      Gdzie metan? Jeszcze kiedyś będziesz go przeklinać.

      A ja piszę bloga za darmo, chociaż...szkoda, że mi nikt nie płaci.

      Usuń
    2. Ocieplenie spowalnia i to też fakt. Jakie topienie lodowców na całym świecie? Na Alasce , Nowej Zelandii , Skandynawii wiele lodowców rośnie więc kłamiesz twierdząc że lododwce się topią na całym świecie , lodu morskiego globalnie przybywa , mamy EL Nino i dlatego niema rekordowych rozmiarów lodu na Antarktydzie bo przez tą anomalię oceany są cieplejsze. Aha a czemu nie mówiesz prawdy co do Antarktydy też lądolód zachodniej jej części się topi tylko zachodniej i od spodu co wynika z aktywnośći sejsmicznej i tamtejszych wulkanów , bo reszta Antarktydy jakoś się nie topi , wręcz przeciwnie.jakby nie para wodna by było - 18 st Hubet to ziemia to nie Wenus która niema oceanów a atmosfera to co2 praktycznie i bliskość słońca na Wenus. Zmiany następują same od lat 40 klimat się jakoś dziwnie ochładzał mimo coraz większej ilości co2 co jest faktem. A daltoniści też twierdzili że człowiek powoduje ochłodzenie , oczywiście ty i daltoniści z IPCC wycofujecie się z tego co mówili a mówili jasno , człowiek ochładza klimat co było kłamstwem. Problem polega na tym ze na klimat nie wpływamy co do słońca oceany w XX wieku aktywność słońca była bardzo duża oceany nagromadziły ciepło które oddają teraz w postaci PARY WODNEJ zanotucjcie sobie to a para wodna jest głównym gazem cieplarnianym i kilka dekad minie zanim znacznie się ochłodzi ale co tam fakty ważna propaganda. Ocieplenie spowalnia i będzie tak dalej jeśli aktywnośc słonca będzie nika.

      Usuń
    3. Gościu, jak trolujesz, to doczytaj. Samo podwojenie CO2 daje wzrost temperatury rzędu 1 stopień. Resztę robią feedbacki, między innymi właśnie para wodna. Dlaczego? Dlatego, że z fizyki (trudne słowo) wiemy, że im cieplej, tym w określonej objętości powietrza może się zmieścić większa ilość pary wodnej. A para wodna, to gaz cieplarniany, więc podwyższa temperaturę, co powoduje że jeszcze więcej pary wodnej...

      oops ;)

      Nie dość, że troll, to jeszcze niedoczytany :D

      Usuń
    4. Nawiasem mówiąc podoba mi się zapętlenie tego śmiesznego trolla:

      "klimat się jakoś dziwnie ochładzał mimo coraz większej ilości co2"

      Dalej:

      "wycofujecie się z tego co mówili a mówili jasno , człowiek ochładza klimat co było kłamstwem"

      I nie przyszło do tego głupiego łba, że właśnie dlatego po 1950 mieliśmy lekkie ochłodzenie, związane z antropogeniczną emisją aerozoli ;)

      Leżę i kwiczę, dawaj dalej :D

      Usuń
    5. pdjakow Cytat nie przyszło do tego głupiego łba, że właśnie dlatego po 1950 mieliśmy lekkie ochłodzenie, związane z antropogeniczną emisją aerozoli ;) TROLU pdjakow a nie przyszło ci do głowy że zmiany są naturalne? Według trolla pdjakow zmiany klimatu od powstania ziemi są antropogeniczne ;) czyli zmiany naturalne nie istnieją dobre daltonista pdjakow wszystko już wyjaśnił. Kolejne ochłodzenie też będzie antropogeniczne ;) przyszle epoki lodowcowe i o kresy ciepłe też będą antropogeniczne ;) od początku ziemi według leszcza pijakow są antropogeniczne ;) Ale daltonista masakra przykład lescza który uciekał ze szkoły ;)

      Usuń
    6. Przyszło, więc się sprawdziło. I w rzeczonym okresie nie było naturalnych wymuszeń, które ów spadek mogły wytłumaczyć. I nie, nigdzie nie napisałem że zmiany naturalne nie istnieją. Tylko kompletny idiota mógł z mojej wypowiedzi coś takiego wyczytać.

      oops ;)

      Usuń
    7. A tymczasem globalne ochłodzenie Danielka, czy jak mu tam, postępuje.
      http://meteomodel.pl/BLOG/?p=10600
      Na wyspie Wize już 0.8 powyżej poprzedniego rekordu miesięcznego z... 2013
      http://www.pogodaiklimat.ru/monitor.php?id=20069
      Coś wygląda na to, że mój adwersarz albo rozmyślnie kłamie, albo za dużo pije. Może to on za często się kręci w pobliżu Placu Czerwonego? Któż to może wiedzieć :)

      Usuń
    8. @pdjakow
      Przecież nie od dziś wiadomo, że Rosja (radziecka) ma zamiar przechwycic w ocieplającym się klimacie Arktykę. Podobne opłacane trolle są niczym innym, jak próbą przekonania opinii publicznej, że nic się nie dzieje. Myślisz, że przypadkiem najwięksi piewcy ochłodzenia to Rosjanie? Obudź się. Nic się nie dzieje, a za 20 lat Arktyka będzie radziecka. I po to takie sukinsyny, zdRADZIECKIE mędy to piszą.

      Usuń
    9. Coś w tym może być, przecież on nawet po naszemu pisać nie umie :) Zobaczcie, jak kaleczy interpunkcję :)

      Usuń
    10. @pdjakow

      To nie jest śmieszne. Zobacz, jak ten lewak manipuluje:

      "Według trolla pdjakow zmiany klimatu od powstania ziemi są antropogeniczne ;) czyli zmiany naturalne nie istnieją"

      Niby gdzie coś takiego zostało napisane? Niech lewak wskaże, inaczej niech spada. ZdRADZIECKIE kłamstwo. Pdjakow, myśl!

      Usuń
    11. "
      "Na wyspie Wize już 0.8 powyżej poprzedniego rekordu miesięcznego z... 2013
      http://www.pogodaiklimat.ru/monitor.php?id=20069"
      Sprowadzony zostałeś do poziomu rozmówcy i pokonany doświadczeniem.Tak samo mógłbyś stwierdzić że w Warszawie średnia tego miesiąca wyniosła ponad 25 stopni. Obydwaj powinniście pisać bajki.

      Usuń
  10. Hubert ja preferuję nie odpowiadać małemu, ale może chcesz żeby dalej pisał te sw0je głup0ty,zimn0lub.

    OdpowiedzUsuń
  11. Sezon topnienia lodu na Grenlandii zakończył się miesiąc wcześniej.
    http://www.dmi.dk/uploads/tx_dmidatastore/webservice/b/m/s/d/e/accumulatedsmb. To pewnie też przez antropogeniczną zmianę. Utrzymujące się anomalne zimno na Antarktydzie od dłuższego czasu to pewnie też nasza sprawka http://pamola.um.maine.edu/fcst_frames/GFS-025deg/DailySummary/GFS-025deg_NH-SAT5_T2_anom.png Temperatura na biegunie północnym tez wysoka nie jest http://ocean.dmi.dk/arctic/plots/meanTarchive/meanT_2015.png lato było chłodne no jeszcze lato trwa a aktualnie jest w normie. Aha i lód w Arktyce też coś słabo się topi http://www.natice.noaa.gov/ims/images/ims_data.jpg A i jeszcze zobaczmy na globalna ilość lodu morskiego http://www.climate4you.com/images/NSIDC%20NHandSHandTOTALiceExtension12monthRunningAverage.gif kompletnie prognoza daltonistów o roztopie pokrywy lodowej się nie sprawdza , zamiast ubywać tego lodu przybywa ale co tam prawda? Fakty swoje bajki daltonistyczne swoje. pdjakow trolujesz. Idz z tą bolszewicką propagandą do Rosji tam cię przyjmą do urzędu bezpieczeństwa. Muszą dobrze ci płacić za propagandę , tylko jest mały problem , człowiek na klimat nie wpływa. Ale cóż leszczyki takie jak pdjakow sieją propagandę dla pieniędzy taka ich praca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukaj dalej wisienek, jeszcze nikt się nie zorientował, że gadasz bzdury ;)

      Nawiasem mówiąc, ilość lodu jest do czerwca. Haaalooo, mamy sierpień :)
      http://arctic.atmos.uiuc.edu/cryosphere/antarctic.sea.ice.interactive.html

      oops, co teraz kłamczuszku? :)

      Usuń
    2. Nawiasem mówiąc, która prognoza roztopów się nie sprawdza, ta z IPCC?
      http://www.skepticalscience.com/pics/CopenhagenArcticSeaIce.png

      I znowu oops, i znowu złapany na kłamstwie. Oj... nieładnie :)

      Usuń
    3. A na tym wykresie, który przedstawiłeś:
      http://www.dmi.dk/uploads/tx_dmidatastore/webservice/b/m/s/d/e/accumulatedsmb
      Widzę, że balans masy obecnie jest w normie dla lat 1990-2013.

      I znowu oops, i znowu złapany na kłamstwie. Oj... nieładnie :)

      Usuń
    4. Na kłamstwie? Sezon topnienia na Grenlandii zakończył się miesiąc wcześniej. Ale czego oczekiwać od komunisty jaki jest pdjakow. Który nie umie nic nawet z wykresów wywnioskować.

      Usuń
    5. Trzeba było nie wstawiać wykresu, bo on mówi co innego :)

      I znowu oops, i znowu złapany na kłamstwie. Oj... nieładnie :)

      Usuń
  12. Aha i atak zimy w Boliwii w kraju gdzie średnia temperatura roczna to 20 st to pewnie tez efekt ocieplenia klimatu. To taka sama anomalia jakby u nas pojawił się śnieg w lipcu. W stanach też był atak zimy w stanie montana w te wakacje. To pewnie nasza sprawka i efekt ocieplenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie gościu, nie taka sama, znowu kłamiesz. Zobacz sobie idioto sierpień 2014 w La Paz:
      http://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ord=REV&ndays=30&ano=2014&mes=08&day=14&hora=12&ind=85201
      Średnia temperatura dobowa tam to ok. 6 stopni. SZEŚĆ, nie dwadzieścia, kłamco. Czyli to tak, jakby śnieg w Polsce spadł na początku kwietnia. Oh, wait... nie brzmi to już dramatycznie, prawda?

      Tak to wyglądało w tym roku:
      http://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ord=REV&ndays=30&ano=2015&mes=08&day=14&hora=12&ind=85201
      Mówisz o ostatnich dwóch (!) dniach.

      Gdyby za kłamstwa płacono ci po groszu, byłbyś milionerem.

      Usuń
    2. Ale zawsze można robić halo, że w Boliwii spadł pierwszy śnieg od 6 lat. No bo co :)
      http://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ord=REV&ndays=30&ano=2009&mes=08&day=14&hora=12&ind=85201

      http://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ord=REV&ndays=30&ano=2007&mes=08&day=14&hora=12&ind=85201

      http://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ord=REV&ndays=30&ano=2002&mes=08&day=14&hora=12&ind=85201

      To takie niezwykłe... ;)

      I znowu oops, i znowu złapany na kłamstwie. Oj... nieładnie :)

      Usuń
    3. W ogóle, jak można zrobić z Boliwii kraj ze średnią roczną 20 stopni? Przecież La Paz leży na wysokości 4km!
      Tam najcieplejszy miesiąc ma średnią 10.6 ;)

      I znowu oops, i znowu złapany na kłamstwie. Oj... nieładnie :)

      Usuń
    4. A jeśli chodzi o niższą część Boliwii, to śnieg tam z pewnością nie padał:
      http://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynop?lang=en&esc=4&nav=Yes&lat=15S&lon=060W&proy=orto&base=bluem&ano=2015&mes=08&day=14hora=12&vtx=Tx

      Ale to typowe dla klimatycznych kłamców. Połączyć to co, się dzieje w Andach z normą dla nizin.Ciemny lód to kupi :)

      Usuń
    5. @pdjaków
      Nie za ostro potraktowałeś młodego, i tak już mu żadnej zimy nie spadnie taki śnieg jak parę lat temu.

      Jurek2.

      Usuń
  13. Dzięki Piotr, może on wreszcie zamknie swoje kłamliwe usteczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka krytyczna analiza jego argumentów (jeśli były jego) może skłonić go do większego krytycyzmu wobec tego co czyta. Jeśli tak będzie możemy zyskać ciekawego dyskutanta. Jeśli nie - chyba pozostanie nam ignorować jego posty.
      Myślak

      Usuń
  14. No tak: CO2 wpływa albo i nie wpływa... A tu może się okazać, że są też i inne wpływy:
    http://www.greenmedinfo.com/blog/california-drought-surprising-cause?page=1

    OdpowiedzUsuń
  15. Co w tym złego, że ociepla się, kto zagwarantuje scenariusz apokaliptyczny naukowców, że lądy zamienią się w pustynie, a życie odbywać się będzie na wodzie jak w filmach scifi. Skąd te kmioty mogą to wiedzieć, skoro zaprzeczają sami sobie archeolodzy i geolodzy z bożej łaski. Rzekomo najpierw boom biologicznej różnorodności ciepłego klimatu z przeszłości, potem galaktyczny pomór gatunków ziemskich 99% ma wymrzeć i tak cykliczne armageddony się odbywały to po co w ogóle dbać o przyrodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problemem nie jest stan po zmianie ale czas zmiany. Jeśli jest powolny, stopniowy dający możliwość dostosowywania się w trakcie to nie ma problemu. Ale jeśli jest gwałtowny, skokowy to scenariusz wymarcia dinozaurów może być naszym. Jeden np. potężny wybuch na słońcu skierowany centralnie w kierunku Ziemi i jesteśmy "ugotowani". Papuasi czy ludy Amazonii pewnie nie - nawet nie zauważą - ale np. w USA szpitale w przestają leczyć... także pewnie u nas też nie będzie łatwo choć infrastruktura informatyczna gorsza to jednak wszystko zależne od prądu. Ale przecież nie tylko szpitale są "na prąd". A przecież nie tylko Słońce może być problemem. Rusz głową.

      Usuń
    2. "zagwarantuje scenariusz apokaliptyczny naukowców, że lądy zamienią się w pustynie, a życie odbywać się będzie na wodzie jak w filmach scifi. "

      Nikt nie twierdzi, że życie będzie się odbywać na wodzie, a wszystkie lądy zamienią się w pustynie.

      "i tak cykliczne armageddony się odbywały to po co w ogóle dbać o przyrodę."

      No tak, rzeczywiście. Po co przejmować się własnym gatunkiem, przecież po jakimś czasie ewolucja z pewnością wymyśli coś równie wspaniałego.

      Usuń
    3. I tak wszyscy umrą, tak wszystko to pic fotomontaż, ale zasoby dla bogatych się skurczą i to jest widz.
      Najnowsza wizja ocieplenia z filmu nolana, zdychamy z głodu, bo zaraza wyniszcza wszystko, a zamiast deszczu jest piachu i soli kilo z nieba. Lubię takie rzeczy oglądać w filmach, bo z tego co słyszałem na Ziemi jest problem z przeludnieniem, a nie z klimatem.

      Usuń