Toplista

Ranking Blogów

sobota, 22 sierpnia 2015

Topniejąca Arktyka, Polska obracająca się w pył w ogniu globalnego ocieplenia

Planetarny klimat staje się coraz cieplejszy, lipiec 2015 był najcieplejszy w historii pomiarów. Wiele ostatnich miesięcy, w tym 2014 rok były najcieplejsze od 1880 roku. 2015 rok także będzie najcieplejszy w historii pomiarów. Arktyczny lód będący klimatyzatorem stabilnego klimatu Ziemi zmienia się w grzęzawisko lodu, co wykorzystują tankowce światowych koncernów naftowych. Rosja i USA chcą wydobywać ropę i gaz spod dna wolnego w przyszłości od lodu Oceanu Arktycznego. Te kolejne dziesiątki miliardów ton węgla jeszcze bardziej zasilą ekstremalny klimat Ziemi. Tymczasem Polska obraca się w pył, czego przyczyną jest ocieplający się klimat Ziemi.

Odchylenia powierzchni lodu w Arktyce na tle średniej 1979-2008. Cryosphere Today

Nie tylko ten, czy poprzedni rok, ale kolejny i kolejne w przyszłości lata będą bić kolejne rekordy temperatur. Pokrywa lodowa Arktyki w końcu zniknie całkowicie. Ostatni odczyt pokazuje, że powierzchnia lodu w Arktyce wynosi jedynie 3,39 mln km2. 1,72 mln km2 mniejsza powierzchnia lodu niż wynosi średnia 1979-2008, ponad 2 mln km2 mniej niż w latach 80. XX wieku. To daje wielką różnicę w bilansie energetycznym planety. Skutki są widoczne wszędzie, w wielu państwach. Szczególnie w regionach leżących blisko Arktyki. Zasięg arktycznego lodu morskiego według NSIDC spadł do 5,5 mln km2. Wrześniowe minimum 2013-14 wynosiło 5 mln km2. Brakuje 0,5 mln km2, ale już teraz wiadomo, że zasięg lodu spadnie znacznie poniżej 5 mln km2 - granicy, którą IPCC kilkanaście lat temu wyznaczył na połowę tego wieku, a nie na pierwszą dekadę. Nie ulega wątpliwości, że już za kilka lat dojdzie do sytuacji, kiedy to zniknie cały lód. Skutki topnienia są widoczne już teraz.


Wisła coraz bardziej przypomina wijącą się w półpustynnym obszarze rzekę. Źródło: Wirtualna Polska

Polska obraca się w pył w ogniu globalnego ocieplenia i zaniku czapy polarnej. Rosnące temperatury na północy hamują prąd strumieniowy. W wyniku czego Polska i kraje sąsiednie doświadczają największej od tysięcy lat suszy. Wisła wysycha i może zmienić się rzekę okresową, jej poziom spadł do marnych 46 cm - to tyle ile ma przeciętna, lokalna rzeka lub nawet rów melioracyjny. Ale obraz Wisły nie oddaje w pełni tego, co dzieje się w całej Polsce. W 2015 roku liczba pożarów lasów w Polsce osiągnęła rekordową wartość 8100 razy. Rolnicy w całej Polsce notują straty, które całościowo wyceniane są na 550 mln złotych. A to tylko rachunek wstępny, zwłaszcza że susza jeszcze nie nie zakończyła. 

 Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego 20 sierpnia 2015 roku. AMSR2, Arctische Pinguin

Co pokazuje przyszłość? Biorąc pod uwagę to, co wydarzyło się ostatnich latach, to przyszłość nie wygląda różowo. Wybuch arabskiej wiosny i wojny w Syrii  był wstępem do tego, co może wydarzyć się w przyszłości. Rosnące ceny żywności z powodu ocieplającego się klimatu wywołują niepokój społeczny, a ostatecznie konflikty zbrojne. Kiedy zmiany w klimacie będą już bardzo wyraźne, to wszystko potoczy się lawinowo. Świat bez lodu w Arktyce będzie absolutną nowością dla homo sapiens. 

10 komentarzy:

  1. Może dzięki tej suszy wreszcie w Wiśle będzie czysta woda.

    OdpowiedzUsuń
  2. Poziom 46 cm na wodowskazie nie oznacza, że w rzece jest tylko pół metra wody. To oznacza tylko, że tyle jest wody w tym miejscu względem pewnego arbitralnego punktu odniesienia. Wisła ma nadal przepływ ok 160 m3/s - to nieco mniej niż średni przepływ Warty u ujścia.
    Na razie główny problem Polski to nierównomierna retencja (brak lub mizerna na wyżynach i głównych terenach rolniczych, w zamian podtapianie terenów zamieszkanych przez słaby odpływ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są miejsca, gdzie Wisła ma nawet i 2,5 m, ale są też gdzie ma tylko kilkanaście cm głębokości. A ogólnie w skali kraju sytuacja jest dramatyczna.
      Retencja rozwiązałaby problem, ale do pewnego momentu. Jeśli kiedyś w przyszłości Polskę nawiedzi większa susza, to retencja nie pomoże. Tak jest np. w Kalifornii, gdzie wiele rozwiązań już zawodzi.

      Usuń
    2. @Kuba Grom
      Wskaźnik pomiaru głębokości zaczyna się w mule, więc wniosek jest jeden pomiar jest zawyżony.

      Usuń
    3. Retencja wszystko rozwiązuje, ale co zbierać to tylko deszczówkę czystą bez zanieczyszczeń, a to niemożliwe w gęściej zaludnionych regionach. Kalifornia to dobry przykład, wielkość i ludność stanu zbliżona do Polski.

      Usuń
  3. Zastanawiające jest to, że pomiędzy 1997 a 2007 zakres zasięgu lodu jest mało rozchwiany mimo nakładającego się trendu spadkowego. Po 2007 wykres zaczął mocno skakać. Od 2013 znowu wykres się uspokoił. Ciekawe czy jest w tym jakąś prawidłowość. Przed 1997 też widać rozchwianie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wynika z faktu, że wrześniowy zasięg osiągał skrajne minima, a lutowe-marcowe maksimum obniżało się powoli.

      Usuń
  4. Normalna kolej rzeczy, do końca XXI wieku osłabnie AMOC u nas to spowoduje spore zmiany, strefówka osłabnie mokre lato do lamusa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do końca wieki może całkowicie zaniknąć, ale możesz zapomnieć o tym że ci strefówka osłabnie, zimą dzieje się wręcz coś przeciwnego plama chłodu na Atlantyku a zimy na wyspach coraz bardziej wietrzne i deszczowe,wiatry 180km/h i powodzie tak jak zimy 2013/14.

      Jurek2.

      Usuń
    2. Normalna kolej rzeczy, zimą ta zimna plama u wrót grendlandzkich słabnie, bo nie ma topnienia lodu, ale to nic nie szkodzi, susza letnia to zamach na dostawy żywności, wiatry zimą to fraszka.

      Usuń