Toplista

Ranking Blogów

sobota, 29 sierpnia 2015

Rozmarzanie wiecznej zmarzliny przyspieszy globalne ocieplenie

Jeziorka powstałe w wyniku rozmarzania zmarzlinyWieczna zmarzlina na Syberii i w Kanadzie kryje w sobie ogromne ilości metanu. Szacunkowe dane mówią nawet o 1300 GtC (ekwiwalent węgla wyrażony w miliardach ton). Niezależnie od takich czy innych szacunków, ilość tego gazu cieplarnianego jest na tyle duża, by zapoczątkować tragiczne dla ludzkości wzmocnienie globalnego ocieplenia. Ilość zgromadzonego węgla (CH4 i CO2) w zmarzlinie jest większa od tej, jaką człowiek wyemitował do atmosfery poprzez spalanie paliw kopalnych od 1880 roku.

Występowanie wiecznej zmarzliny
Szacowany przez WMO (Światowa Organizacja Meteorologiczna) zasięg występowania wiecznej zmarzliny, która kryje w sobie ogromne ilości metanu, będącego produktem działania znajdujących się w torfie bakterii.

Odchylenie temperatury powierzchni Ziemi  od średniejSama ilość metanu, a także dwutlenku węgla w wiecznej zmarzlinie nie jest aż tak istotna, bo wiadomo, że jest duża. Na tyle duża, by mieć kolosalny wpływ na klimat, gdyby doszło do roztopienia znacznej powierzchni subpolarnej marzłoci. Problemem jest próg, za którym wieczna zmarzlina przestanie być zmarzliną na dobre. Ten próg, to ocieplenie klimatu o 2oC w stosunku do okresu bazowego, tj. przełomu XIX i XX wieku. Ostatnie pomiary pokazują, że globalna temperatura wzrosła o 0,8oC, czyli świat jest już cieplejszy o 1oC. Pomiary NASA stosują bowiem okres bazowy 1951-80, a Ziemia zaczęła ogrzewać się już na początku XX wieku. Dlaczego 2oC?  Ponieważ jest to wartość termiczna z czasów pliocenu, kiedy wieczna zmarzlina dopiero zaczęła się pojawiać. Od ponad 50 mln lat Ziemia powoli się ochładzała. Pliocen był ostatnim ciepłym okresem w dziejach Ziemi. 2,5 mln lat temu Ziemia weszła w okres er lodowcowych przerywanych na krótko interglacjałami. Wtedy na Ziemi pojawiła się zmarzlina, która utrzymuje się do dziś. Wtedy też zamarzła Grenlandia i Ocean Arktyczny. Z czasem powstała wielka lodowa czapa, lądolód, który w trakcie apogeum epoki lodowcowej sięgał naszych szerokości geograficznych. W holocenie trwającym od ponad 10 tysięcy lat klimat był na ogół stabilny, ale na tyle chłodny, by po zniknięciu lądolodu wieczna zmarzlina mogła wciąż trwać.

Wielkie pożary na Syberii 2015
Pożary lasów na Syberii (1 sierpnia 2015) wybuchły z impetem, stanowiąc dodatkowo zagrożenie życia występującego w jeziorze Bajkał.

Ostatnio jednak klimat się ociepla. Spalanie paliw kopalnych przez człowieka powoduje podnoszenie się temperatur na Ziemi, w tym w Arktyce. Oczywiście wpływ na klimat mają także Słońce, czy wulkany. Jeszcze w pierwszej połowie XX wieku, to bardziej Słońce grało pierwsze skrzypce niż CO2. Ale pod koniec XX wieku, kiedy aktywność słoneczna zaczęła się obniżać, to temperatury wciąż rosły. Na tym etapie sceptycy powinni utracić swój koronny atut, choć tak naprawdę, to wciąż jak mantrę powtarzają, że to Słońce wpływa na klimat, a nie ludzkie emisje CO2,  i lada dzień nadejdzie wielkie zlodowacenie

Pożary lasów na Syberii w XXI wieku znacznie przybrały na sile, co jest związane z ocieplającym się klimatem. Siberiatimes.com

Ocieplający się klimat generuje liczne sprzężenia zwrotne. Między innymi potężne, widoczne z kosmosu pożary lasów borealnych na Dalekiej Północy. Ostatnio wielkie pożary rozszalały się na Dalekim Wschodzie, w Rosji. Pożary lasów po pierwsze generują dodatkową ilość CO2 do atmosfery. Po drugie nagrzewają powierzchnię gruntu, działając tym samym na wieczną zmarzlinę. Pożary wspomagają letnie topnienie wiecznej zmarzliny. Do tego coraz szybciej znikająca pokrywa śnieżna wiosną odsłania ciemną powierzchnię. Ten proces powoduje większe nagrzewania się wiecznej zmarzliny, a także wcześniejsze występowanie okresów z wysokimi temperaturami. W 2015 roku sezon pożarów na Syberii rozpoczął się z 100 dni wcześniej niż zwykle. Hydrometeorologiczne Centrum Rosji wykazało, że syberyjska wiosna w 2015 roku była najcieplejsza w 125-letniej historii obserwacji. W niektórych częściach Syberii średnie temperatury były wyższe od normy o 6°C. Lód na jeziorze Bajkał był zbyt cienki lub nie było go w ogóle nawet w lutym i marcu. Nic dziwnego, że pożary są coraz bardziej rozległe. Wzrost temperatur, pożary i topnienie wiecznej zmarzliny są ze sobą powiązane tworząc samonapędzające się dodatnie sprzężenia zwrotne.  

W końcu wieczna zmarzlina zacznie topnieć na tyle szybko, że metan emitowany do atmosfery będzie radykalnie wpływać na globalne ocieplenie. Fakt te doprowadzi, wraz ze zniknięciem czapy polarnej Arktyki do nagłej zmiany klimatu – gwałtownego, przyspieszonego globalnego ocieplenia. Problemem jest także fakt, że obecnie emitowany do atmosfery CO2 w sumie już gwarantuje nam wzrost temperatury do poziomu tej ze środkowego pliocenu. W tamtych czasach nie było lodu w Arktyce, a poziom oceanów był wyższy o 20 metrów.

Metan jest bardzo silnym gazem cieplarnianym. W skali 100 lat 20-25 razy silniejszy niż dwutlenek węgla, w skali kilku lat nawet 100 razy, gwałtownie podnosi temperatury – tym samym inicjując następne sprzężenia zwrotne. 

http://4.bp.blogspot.com/-qXetcWdnY7w/VDPjRBBL4II/AAAAAAAAFiA/NiJKgconnbA/s1600/Chaos-human.jpg
Dalszy wzrost temperatur zacznie wywierać coraz większą presję na stabilność produkcji rolnej. Spowodowany klęską nieurodzaju np. w USA, wzrost cen żywności wywoła destabilizację sytuacji społecznej w wielu krajach świata, a w dalszej perspektywie nawet wojny.

Pojawia się pytanie, które zadaje coraz większe grono naukowców: Czy nie jest już późno na przeciwdziałanie zmianom klimatu? Wielu już naukowców takich jak Guy McPherson uważa, że już nic nie da się zrobić. Organizowane pod koniec roku szczyty klimatyczne nie mają sensu. Także ten w Paryżu, w tym roku nie będzie mieć żadnego znaczenia, a nawet jeśli kraje się zadeklarują o redukcji emisji CO2, to pojawia się pytanie: Jak szybko świat zmniejszy spalanie paliw kopalnych. Osiągnięty został tym roku niewidziany, od co najmniej 3 mln lat poziom CO2 wynoszący 400 ppm. Nawet przy jakieś konkretnej redukcji powinniśmy bez problemu osiągnąć 450 ppm w ciągu najbliższych 20-30 lat, a po drodze swoją działalnością demolując planetę. 

Topnienie wiecznej zmarzliny, które już się rozpoczęło jest jednym z istotnych czynników, obok zaniku lodu w Arktyce, które wywrą ogromny wpływ na planetarny klimat. Nowe dane NSIDC pokazują, że zasięg arktycznego lodu morskiego spadł poniżej 5 mln km2. Jest to wartość mniejsza niż w latach 2013-14. Do końca sezonu topnienia zostały dwa tygodnie, być może trzy. W tym czasie zasięg lodu spadnie przynajmniej o 0,2 mln km2, a nawet więcej – w zależności od warunków pogodowych. Co to oznacza dla nas? Kolejne anomalie w pogodzie, często bardzo kosztowne dla nas załamania pogody. W ostatnich latach wiele ich doświadczyliśmy. Jedną z informacji, jaka pojawiła się w mediach jest to, że Wisła w Warszawie osiągnęła kolejny bezprecedensowy rekord – 41 cm. To jedno z następstw ocieplającego się klimatu i skutków amplifikacji arktycznej. Za kilka lat Wisła może zniknąć, choć raczej nie w całości. Za kilka lat globalne zmiany klimatyczne mogą wywindować ceny żywności na światowym rynku znacznie do ponad 200 pkt, a może nawet 300. Rezultatem będzie wybuch niezadowolenia społecznego w krajach Trzeciego Świata, kolejne wojny i konflikty, kolejne rzesze uchodźców, którzy tak naprawdę są uchodźcami klimatycznymi, choć nikt tego w mediach otwarcie nie powie. Owszem, wciąż możemy zapobiec tym najgorszym zmianom klimatu. Być może nie dojdzie do całkowitego stopienia wiecznej zmarzliny. Może hydraty metanu się nie zdestabilizują. Może nie dojdzie do scenariusza o sekwencjach zmian zbliżonych do PETM, a tym bardziej do perskiego wymierania. Miejmy nadzieję, że nie. 

Zobacz także:

9 komentarzy:

  1. Przyspieszenie uwolnienia terenów arktycznych jest w interesie największych gospodarek świata, kolosalne złoża węgla w każdej postaci. Już dzisiaj można by wdrożyć technologie wychwytu co2 z atmosfery i za 20 lat wracamy z poziomem do XVII wieku, ale kogo interesuje zimny klimat, tylko patoekologów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CCS to moim zdaniem gruszki na wierzbie. Interesy gospodarcze? Np. dla Rosji. Cóż przyda się dodatkowy pieniądzie eksportu....na likwidacje szkód np. związanych z mega suszą lub mega powodzią. Albo co zrobić ze 100 mln Chińczyków, którzy z ciągu kilkunastu lat przeniosą się na Syberię.

      Usuń
    2. Nie, jeśli ccs bazuje na fotoogniwach nowej generacji o podwyższonych parametrach wydajności.

      Usuń
    3. Ceny żywności i dostęp do wody skorelowane są z cenami paliw, które wszystkim sterują. W ostatnim czasie spadają za cenami paliw, tendencja jest do obniżania cen energii i zwiększenia wydobycia, niezbędna jest do tego nowa strefa odwiertów, czyli arktyczna.

      Usuń
    4. Niby są, ale ceny żywności są teraz wyższe od tych z 2005 roku, kiedy ropy kosztowała tyle samo co teraz. Jest brakujące 50 pkt.

      Usuń
  2. Proszę o wpis na temat poligonu atomowego sowietów na Nowej Ziemi. Na ile dziesiątki wybuchów atomowych wpłynęła na topnienie lodowców na tym terenie? na topnienie lodów na morzu?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te próby jądrowe przeprowadzano w czasach komunizmu. Poza tym, gdyby spuścić bombę atomową na pokrywę lodową Arktyki, to zrobi ona dziurę w lodzie szeroką na 10-100 km (w zależności od mocy bomby). Po kilku godzinach, czy co najwyżej paru dniach lód w miejscu wybuchu zamarznie ponownie. Próby jądrowe w latach 80-tych nie miały żadnego wpływu na lodu. Bomba wybucha, robi dziurę i nic. Bo pewnie chodzi ci o ciepło. Nie. Po wybuchu ciepło ucieka. Wybuch trwa parę sekund, To nic nie da. Lód potem zamarza ponownie, zostaje jedynie skażanie środowiska, które ma wpływ na życie, ale nie na sam lód, tyle tylko, że woda i lód są napromieniowane.

      Usuń
  3. Już jest 4.8 mln km2. Jeszcze troche i 2011 zostanie w tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykres zasięgu pikuje w dół, jakby 2015 chciał się załapać na pudło. Pierwsza połowa września będzie niezwykle interesująca.

      Usuń